Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list

    • bastek_pt Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 09:56
      Boję się autorki artykułu
    • realizmforte Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 10:33
      Dzięki takim odmóżdżonym „ lekarzom” przyrost naturalny w Polsce maleje z roku na rok. Instynkt samozachowawczy Polek chroniący z natury życie własne i dzieci, które też czeka dojrzałość rozrodcza, każe ograniczać dzietność do minimum. Więcej potomstwa można mieć za granicami chorego kraju , co nie trudno zauważyć.

      Pierwotne religie zakładały, że my ludzie tworzymy tylko wehikuły dla duszy, przemieszczającej się w nim przez życie. Biblia ( do której kłamliwie odwołują się szwadrony miłujące „człowieka” wyłącznie w zarodku), też wyraźnie wskazuje wyższość życia kobiety nad płodem. Proszę przeczytać -II Mojżeszowa 21-23 ! Wedle też tej samej Biblii, bardziej „świętymi” mogą być tylko Lucyferyści, od których aż się roi z autorką na czele.
      • kotek.filemon Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 10:59
        realizmforte napisała:

        > Dzięki takim odmóżdżonym „ lekarzom” przyrost naturalny w Polsce ma
        > leje z roku na rok. Instynkt samozachowawczy Polek chroniący z natury życie wł
        > asne i dzieci, które też czeka dojrzałość rozrodcza, każe ograniczać dzietność
        > do minimum. Więcej potomstwa można mieć za granicami chorego kraju , co nie tru
        > dno zauważyć.

        Ano nietrudno - nic tak dobrze nie robi na dzietność wykształconych kobiet jak opuszczenie bantustanu nadwiślańskiego. Musi coś w wodzie od czego płodność rośnie.

        > Pierwotne religie zakładały, że my ludzie tworzymy tylko wehikuły dla duszy, pr
        > zemieszczającej się w nim przez życie. Biblia ( do której kłamliwie odwołują si
        > ę szwadrony miłujące „człowieka” wyłącznie w zarodku), też wyraźn
        > ie wskazuje wyższość życia kobiety nad płodem. Proszę przeczytać -II Mojżeszowa
        > 21-23 ! Wedle też tej samej Biblii, bardziej „świętymi” mogą być t
        > ylko Lucyferyści, od których aż się roi z autorką na czele.

        Ten ustęp jest jedynym w całej żydowskiej klechdzie traktującym o płodzie w jakikolwiek sposób i jest cholernie niewygodny dla katoprawiczków, bo ewidentnie stawia życie kobiety znacznie wyżej od życia płodu. Ale trudno szukać ekspertów od Biblii w sekcie, która nawet X przykazań mojżeszowych przeredagowała...
    • ex-con Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 11:13
      "Śmiem natomiast twierdzić, że kobieta w momencie, gdy decyduje się na czynności prowadzące do poczęcia dziecka, jest w stanie DYSPONOWAĆ swoim ciałem zgodnie ze swoją wolą i planami życiowymi, a więc, gdy ciąża jej nie odpowiada - po prostu w nią nie zachodzić."
      - Idąc tym tokiem rozumowania autorka śmie twierdzić, że coś takiego jak gwałt po prostu w przyrodzie nie występuje. No bo skoro kobieta DECYDUJE się na czynności, to powinna ponieść konsekwencje... Jasne, sprowokowała swego gwałciciela, więc sama jest sobie winna. A wystarczyło założyć stalowe majtki i pełny mundur...

      "Nie sądzę też, by ciąże pochodzące z gwałtów były na tyle częste, by miało to jakiekolwiek implikacje o wymiarze społecznym. Zresztą nawet jeśli zgwałcona kobieta zajdzie w ciążę, wmawianie jej, że aborcja się jej należy, nie tylko nie stanowi dla niej żadnej pomocy, ale stawia ją w sytuacji, gdy bezpośrednio po traumatycznym wydarzeniu może dokonać czegoś, czego prawdopodobnie będzie żałować do końca życia lub będzie się zmagać z nieuniknionymi konsekwencjami aborcji. Założenie, że każda kobieta, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu powinna ją usunąć, jest błędne."
      - A skąd autorka wytrzasnęła takie założenie, że zgwałcona kobieta POWINNA usunąć ciążę? Powinna mieć PRAWO do decyzji, a jaką podejmie, będzie zależeć jedynie od niej...

      A zresztą... Skoro katoliccy aktywiści tak desperacko bronią prawa do życia dla zarodków, to powinni wiedzieć co biblia na to. Zgodnie z tą księgą, życie wiąże się z krwią, a ta pojawia się dopiero po 14 dniach od zapłodnienia. Wcześniej zarodek jest tylko zbitką komórek i usunięcie go nie jest zabójstwem. Ergo: antykoncepcja i aborcja w pierwszych dwóch tygodniach ciąży nie jest niezgodna z religią katolicką. A że sobie jacyś fanatycy ustalają inne zasady jest tylko i wyłącznie ich interpretacją, by nie rzec herezją.
      Biblia Tysiąclecia, Księga Kapłańska 17:11: Bo życie ciała jest we krwi, a Ja dopuściłem ją dla was [tylko] na ołtarzu, aby dokonywała przebłagania za wasze życie, ponieważ krew jest przebłaganiem za życie.
    • zdzisiek66 Brawo dla tej Pani 10.08.11, 11:36
      Pani Magdaleno, no właśnie na tym polega problem, że w naszym prawodawstwie nie nazywa się rzeczy po imieniu, czyli aborcji nie nazywa się zabójstwem.

      Cieszę się, że w końcu ktoś spod znaku obrony życia poczętego zauważył ten brak logiki.
      Przecież: jeśli aborcja jest zabójstwem, to tak właśnie powinna być karana. Jak zabójstwo z premedytacją i szczególnym okrucieństwem. Dożywocie zarówno dla kobiety, jak i lekarza. Dla kobiety jeszcze osobny zarzut za porwanie.
      Sam zamiar to przecież usiłowanie zabójstwa.
      Oczywiście to nie wszystko. Zapalenie papierosa czy wypicie alkoholu przez ciężarną kobietę to przecież próba otrucia.
      Tak więc, kochani "prolife", inicjatywa dotycząca tylko zakazu aborcji pod groźbą jakiś śmiesznie niskich kar, to o wiele za mało. Bądźcie twardzi, w kwestii życia nie ma miejsca na kompromisy.

      • pali-kotka Re: Brawo dla tej Pani 10.08.11, 12:14
        A meżczyźni powinni profilaktycznie siedzieć w więzieniach bo mają narzędzie gwatłu i w ogóle łozyć na dziecko od poczęcia. A co.
    • adkalin Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 11:45
      "Niewątpliwie zdarzają się przypadki pozostawienia chorego dziecka i jego matki przez mężczyznę, ale nie szukałabym tu przyczyny w chorobie dziecka."
      Znajomość mechanizmów psychologii ewolucyjnej jest niestety u Pani doktor żadna. Choroba dziecka była w przeszłości i JEST nadal istotnym czynnikiem nie tylko porzucania, ale także gorszego traktowania takiego dziecka nie tylko przez ojca, ale przez oboje rodziców.
      • kotek.filemon Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 11:59
        > "Niewątpliwie zdarzają się przypadki pozostawienia chorego dziecka i jego matki
        > przez mężczyznę, ale nie szukałabym tu przyczyny w chorobie dziecka."

        Z pani dr taka dr jak z koziej ... trąba - inaczej jako podobno pediatra względnie lekarz rodzinny sama zauważyłaby podejrzanie duża nadreprezentację samotnych matek, gdy chodzi o dzieci ciężko upośledzone. Zastanawiające, że na zgniłym moralnie zachodzie Europy, w obrębie cywilizacji śmierci, znacznie częściej widuję ojców opiekujących się na co dzień swoimi niepełnosprawnymi dziećmi niż w arcykatolickiej Bolandzie.
    • kerkopithekion ufff 10.08.11, 11:51
      przeczytałam całe choć nie było łatwo
      jeśli ta osoba rzeczywiście jest lekarką to ciekawe jak się naprawdę nazywa - warto by to ustalić i ostrzegać kogo się da żeby broń boże do niej nie trafił nawet z katarem
      jednak medycyna to powinna być profesja wyłącznie świecka, z medalikiem wstęp wzbroniony

      ech jak ja się cieszę że już nie jestem w wieku rozrodczym... jakoś dziwnie się robi w tym naszym nieszczęsnym kraju
    • kisokolo zgadzam sie z autorka! 10.08.11, 11:57
      Dobry artykul, mysle ze znajdzie sie wiecej osob ktorzy przyznaja autorce racje! W Polsce czeka na ADOPCJE pare tysiecy par, sredni czas to 2-3 lata. Jezeli kobieta nie chce/nie moze/nie ma mozliwosci wychowywania dziecka dlaczego nie odda go do adopcji?
      • maura4 Re: zgadzam sie z autorka! 10.08.11, 12:47
        A czy wiesz, ile adopcji i przysposobień rocznie się rozwiązuje ? O tym się raczej nie mowi i nie pisze. Niedawno czytałam, że w Białymstoku ( nie mam pewności) rodziny "zwróciły" państwu 60 dzieci.
      • jabmax Tysiące par i ...dziesiątki tysięcy w ... 10.08.11, 13:44
        ...dzieci w domach dziecka, warto dodać.Oczywiście nie wszystkie podlegają(tffu) "prawu" adopcyjnemu. Ale i tak znaczna liczba pozostaje tam do pełnoletności.To trochę dziwne, przy takim "popycie" na dzieci ?Dlaczego, cóż większość par(zdecydowana) chce zdrowe, najlepiej niemowlę, bez innych "obciążeń".
        Czy to nie zastanawiające, że gdy para pragnie dziecka i chce skorzystać z metody "invitro" kk mówi o coś o "towarze", zaspokajaniu "zachcianek", to skąd ten brak "bezinteresownej" miłości do dzieci pozostajacych w placówkach ?
        To kolejny "mit" o tysiącach par czekajacych... no właśnie na co ?
        • tezas "Dzis czekaja male dzieci" 10.08.11, 14:12
          Oto wypowiedz dyrektor Katolickiego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczy (podkreslam, bo moze to zwiekszyc wiarygodnosc zrodla dla niektorych ;) )

          www.gazetacz.com.pl/artykul.php?id=744&idm=21

          M.in: "co miesiąc otrzymujemy dane przynajmniej o trzydziestu dzieciach oczekujących na rodziców. Jeszcze nie tak dawno były to na ogół dzieci starsze, teraz pojawiają się coraz młodsze. (...). Mit, jaki panował kilka lat temu, że to rodzice czekają na adopcję niemowlęcia, zupełnie nie ma teraz potwierdzenia. Dziś czekają małe dzieci. (...) Powodem jest coraz większa ilość dzieci zgłaszanych do adopcji i coraz mniejsza, relatywnie, liczba rodzin gotowych przyjąć dzieci do siebie. Informacje z banku danych mówią o tym, że na adopcję czekają małe dzieci, nawet niemowlęta. Liczymy na to, że świadomość tego jak wiele dzieci czeka na rodziców oraz podane informacje o przygotowaniu do adopcji zachęcą osoby mające już emocjonalną gotowość do przyjęcia dziecka. "

          Tyle w temacie.

          Pomyslow, ze kobieta to inkubator i powinna rodzic niezaleznie od wlasnej woli 'bo tyle rodzin czeka na dzieciatko' nawet nie bede komentowac.
          ---------------------------------
          Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."

          Pozbawieni majątku przez KM:
          www.polityka.pl/kraj/analizy/1513722,1,pozbawieni-majatku-przez-komisje-majatkowa.read
        • kotek.filemon Re: Tysiące par i ...dziesiątki tysięcy w ... 10.08.11, 14:13
          > Oczywiście nie wszystkie podlegają(tffu) "prawu" adopcyjnemu.

          Największą tragedią większości dzieci przebywających w polskich domach dziecka jest (paradoksalnie) to, że mają rodziców. Skutecznie uniemożliwia to zaopiekowanie się nimi przez rodzinę adopcyjną.
          • jabmax Re: Tysiące par i ...dziesiątki tysięcy w ... 10.08.11, 15:16
            Właśnie.Nie chciałem wchodzić w szczegóły(choć ważne).Dlatego skupiłem sie na liczbach, które są jednak zastanawiajace w kraju na wskroś katolickim( nie pamietam dokładnie, ale jakiś czas temu gościł w Polsce arab. szejk(sponsorował operację dziecka) i zdziwił się bo u niego w kraju ...nie ma domów dziecka.(to tak na marginesie).
            Największą tragedią większości dzieci przebywających w polskich domach dziecka
            > jest (paradoksalnie) to, że mają rodziców.

            i którzy nie chcą zrzec się prawa do opieki( z różnych powodów i w różnych aspektach są "niewydolni" ), do tego dochodzą "wrzaski" "obońców rodziny"(poniekąd słuszne,bo najlepsza jest rodz.biologiczna(znów zastrzeżenia;-)) czasami wystarczyłaby niewielka interwencja,pomoc, itd.To banał, ale każda sprawa jest inna, skala zjawiska(owe liczby) wymaga zmian w systemie.
          • marek.56b Re: Tysiące par i ...dziesiątki tysięcy w ... 10.08.11, 18:09
            Ręka w górę kto chce adoptować dziecko z rodziny patologów albo dziedzicznie chore?
            Znam parę przypadków jak adoptowany mordował przybranych rodziców.
      • villianna Re: zgadzam sie z autorka! 10.08.11, 17:31
        kisokolo napisała:

        > Dobry artykul, mysle ze znajdzie sie wiecej osob ktorzy przyznaja autorce racje
        > ! W Polsce czeka na ADOPCJE pare tysiecy par, sredni czas to 2-3 lata. Jezeli k
        > obieta nie chce/nie moze/nie ma mozliwosci wychowywania dziecka dlaczego nie od
        > da go do adopcji?

        To jeszcze napisz ile z tych par deklaruje chęć adopcji ciężko upośledzonego dziecka (zespół Downa, roślinka bez mózgu itd), dziecka ze związku kazirodczego, dziecka z gwałtu, którego tatuś był jakimś psycholem z patologii?

        Myślisz, że skąd bierze się taka mała ilość adopcji, skoro jest tyle niechcianych dzieci i sporo bezpłodnych par? W Polsce praktycznie nie zdarza się, żeby para chciała adoptować ciężko chore dziecko. Podobnie jest z dziećmi z potencjalnymi chorobami psychicznymi lub pochodzącymi z patologii.

        Całkowity zakaz aborcji spowoduje jedynie, że więcej dzieci będzie lądowało w domach dziecka, hospicjach, generalnie na utrzymaniu podatników. Bez żadnych szans na normalną rodzinę.
    • szazszorszep Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 12:21
      "Szczerze powiedziawszy, nie da się czytać tego nawiedzonego bełkotu."
      "z wyjątkiem "radykalnych poglądów" autorki, bo to raczej kompilacja infantylizmu i manipulacji"
      "To list psychicznie chorej, niebezpiecznej osoby, która jeżeli jest faktycznie lekarką, realnie zagraża życiu i zdrowiu kobiet.. "
      "Jakieś popaprane babsko, podające sie za lekarza, bredzi o niezwyklej traumie "

      Powyżej wybrane fragmenty z pierwszych 5 postów na forum. Jak rozumiem moim prostym, jednokomórkowym rozumkiem, to są te fakty, które absolutnie nic a nic nie mają wspólnego z wycieczkami osobistymi, których przecież szanowni Forumowicze tak straszliwie nie cierpią i którymi gardzą? ;)
      • szerszen0 Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 23:38
        >to są te fakty, które absolutnie nic a nic nie mają wspólnego z wycieczkami osobistymi
    • zorya32 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 12:24
      Pod tekstem brakuje mi guziczka "Oburzające to" lub "Chore to". Jak można w ogóle dyskutować z człowiekiem o tak niepoważnych poglądach? W ten sposób nobilitujemy je...
    • boykotka Nie mogę nawet tego tytułu powielić :( 10.08.11, 12:25
      Ciąża, według pani Magdaleny, może zagrażać zdrowiu i wolności kobiety. Mam natomiast pytanie - gdzie podziewa się wolność tej samej kobiety w sytuacji decyzji o podjęciu działań prowadzących do zajścia w ciążę? Jeśli wiem, że mój stan zdrowia jest tak zły, że ciąża nie jest wskazana lub wiem, że życie układa mi się w tym momencie tak, że nie mam warunków, by poświęcić czas dziecku, to dlaczego mam w ogóle decydować się na ciążę? Taka decyzja świadczy o skrajnej nieodpowiedzialności kobiety, co gorsza jej konsekwencje w postaci aborcji ma, według pani profesor, ponosić dziecko, w majestacie prawa i w imię wolności kobiety. Mówiąc o wolności pani specjalistka od etyki powinna choć na chwilę zatrzymać się na kwestii odpowiedzialności.
      A czy szanowna pani słyszała o poronieniach ??? Albo o przypadkach skrajnych gdy płód w ekstremalnych warunkach po prostu jest wchłaniany przez "brzuch" matki ??? W przyrodzie w naturalnym procesie takie sytuacje zachodzą zawsze wtedy, gdy w jakikolwiek sposób jest zagrożone życie matki - wszak lepiej jest zachować przy życiu dojrzałą samicę zdolną do dalszego rozrodu niż kontynuować mocno wątpliwą do donoszenia lub utrzymania ciążę.
    • marta_veg Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 12:53
      BEŁKOT.

      Pani doktor uzbrojona w całą gamę ogólnych, nudnych i nieco sfatygowanych frazesów pragnie nieść kaganek oświaty odpowiedzialnego rodzicielstwa. Aż się nie chce cytować i odpierać te "argumenty" bo trzeba by było zacytować cały artykuł.

      jeszcze raz - bełkot.
    • atocidopiero Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 13:30
      ... powinno się na aborcję zezwolić, by dać kobiecie szansę wykazania się heroizmem (czy urodzenie dziecka to naprawdę heroizm?) to oczywiste absurdy..

      Dobre pytanie. Zdaniem Jana Pawła II tak. 28 kwietnia 1994 r. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował Giannę Berettę Mollę, włoską żonę i matkę, która oddała własne życie, aby mogło urodzić się jej czwarte dziecko. W niedzielę 16 maja 2004 roku papież ogłosi ją nową świętą Kościoła. Została świętą właśnie za heroizm czyli oddanie życie za swoje dziecko. Podobnie uczynił inny święty Kościoła - ks. Maksymilian Maria Kolbe. W Obozie koncentracyjnym oddał życie za współwięźnia. Zgodnie z logiką powinniśmy zamienić tę heroiczną postawę w prawo. Niech wszyscy inni, którzy wraz z nim stali wtedy na oświęcimskim placu apelowym pójdą siedzieć za to, że nie ruszyli tyłków by oddać życie za swego kolegę. Co tam, że nie żyją. IPN to jakoś zorganizuje.
    • apas13 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 13:39
      Nasuwa się pytanie: czyją zatem własnością jest brzuch kobiety? Bo jeżeli nie jej, to czy kobieta z podejrzeniem nowotworu ma prawo, powiedzmy, na operacyjne usunięcicie części swego narządu rodnego (którego nie jest wszak "właścicielką")? Może zamiast tego warto by taką pania zapłodnić - niech urodzi, zanim przerzuty ją zabiją? Przecież znany jest przypadek pani, która chorując na raka odmówiła operacji, by urodzić dziecko i potem zmarła. Da się? Da się - jakiż budujący przykład!
      Pani doktor nie rozumie jednego - dostępność aborcji NIE jest jednoznaczna z jej powszechnością. Mamy z żoną czwórkę dzieci, aborcja była by dla nas ostatecznością (gdyby ciąża zagrażała życiu żony), ale uważamy, że powinna być ona dostępna - i nie wynika z tego, że namiętnie, rozrywkowo aborcję uoprawiamy. To tak jak z operacją góza mózgu: nigdy nie chciałbym poddać się takiemu zabiegowi ale nie oznacza to, że chciałbym zakazać takich operacji.
      Moralnośc? Moralnośc jest kwestią osobistą. Moralność zbiorowa, narzucana odgórnie przez nakazy i zakazy nigdy nie działa. Dajmy kobiecie, rodzinie realne wsparcie rodzicielstwa: wsparcie finansowe, żłobki, przedszkola, dostępność mieszkań, kompensację utraconych lat pracy i zarobków. Dajmy kobietom nowoczesne, bezpieczne, tanie i dostępne środki zapobiegania niechcianej ciąży, bez zaglądania do łóżek i umoralniających kazań nawiedzonych doktorów, bez wojen o prezerwatywę. Dajmy wreszcie kobiecie realną ochronę przed przemocą seksualną, także tą w rodzinie, w małżeńkim łóżku, która wcale tak marginalną jak pani doktor sadzi nie jest. Dajmy to wszystko i nie oceniajmy sposobu wykorzystania jej macicy, pochwy i piersi - potraktujmy kobietę jak człowieka a problem aborcji zbyt niskiej dzietności zniknie. Młode Polki w krajach, które NAPRAWDĘ wspierają rodzicielstwo należą do czołowki najchętniej rodzących. W krajach, gdzie aborcja jest legalna i bezpieczna a lekarz przepisuje darmowe albo dotowane nowoczesne środki antykoncepcyjne bez znaczących spojrzeń, westchnień i uwag o moralnym prowadzeniu się - Polki rzadko odwiedzają kliniki aborcyjne.

      I na koniec, co do stwierdzenia autorki, że aborcja ciąży z brutalnego gwałtu jest dla kobiety gorsza, niz sam gwałt. Długo myślałem, jak to napisać, żeby było łagodnie. I wyszło, że... pani doktor pieprzy głupoty.
      • polskinacjonalista Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 23:16
        Brzuch nie jest niczyją własnością. Nie jesteśmy właścicielami rąk, brzucha, mózgu tyko jesteśmy tymi rzeczami. Pani z rakiem wycina się część jej samej!
        Plując na ziemię pozbywamy się części siebie! No i sikając też.
    • nazikomunista_back Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 16:21
      "to nie oni opiekują się dziećmi niepełnosprawnymi, gdyż jak już takie się urodzi - zazwyczaj porzucają oni żonę i dziecko"

      Prawda?

      Dziękujemy, nasza wspaniała Pani Nadprofesor Żęderu I Innego S'rania W Banię, za tę perełkę mądrości.

      Jak widać, rabfemki, eksplorujące odpowiednio głęboko terytoria czystego obłędu, nawet najmądrzejsze postulaty i pomysły potrafią swoją żenującą androfobią zamienić w gó.... Prawo do aborcji uważam za oczywiste, ale przecież nie będę go bronić w tej cuchnącej, obrzydliwej formie i otoczce proponowanej przez panią malowaną "profesor".
    • acqh Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 17:18
      Taki stek bzdur, że nie doczytałam do końca.
      Najbardziej rozbawił mnie argument, że gdy kobieta wie, że jest chora, to dlaczego decyduje się na ciążę. Czy autorka słyszała o ciąży pozamacicznej? W jaki sposób można wiedzieć o niej wcześniej?
    • martule Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 18:10
      Przyznam, że artykuł p. Jeżewskiej jest mocno szokujący. Jeśli to było zamiarem autorki - zwrócić na siebie uwagę ocierając "twarz" ciężarnymi kobietami to hm... gratuluję, udało się. Pisze pani, że "nie sądzi, by by ciąże pochodzące z gwałtów były na tyle częste, by miało to jakiekolwiek implikacje o wymiarze społecznym" - zapytam pani słowami: czy przekonania te są oparte na jakichkolwiek statystykach? Trudno jest mi się wczuć w psychikę zgwałconej kobiety w ciąży ale wg mnie powinna mieć ona prawo do decyzji. To nie powinno być tak, że musi usunąć ciążę lub nie może tego zrobić. Gwałt - to przemoc. Jeśli kobieta nie chciała tego dziecka to czemu musi teraz ponosić konsekwencje czynu mężczyzny? Czemu nie bierze się pod uwagę jej aspiracji, marzeń, zdrowia (psychicznego i fizycznego), JEJ ZDANIA? Jest jednostką gorszą? Nie może zdecydować za siebie? Jej decyzją było NIE w chwili gwałtu - czemu teraz to kobieta ma się z tym zmagać? Są kobiety, które to udźwigną, dla których dziecko będzie ukojeniem po takim przeżyciu. One nawet nie pomyślą o aborcji. Ale co z takimi, dla których dziecko, zaraz po gwałcie będzie zbyt dużym ciosem? Dlaczego uważa p. że powinno się takim kobietom odebrać prawo do decyzji? "Według mnie odpowiedzialnym rodzicielstwem jest odpowiedzialna decyzja o gotowości lub jej braku na poczęcie dziecka i postępowanie konsekwentne z tą decyzją." to pani słowa - kobieta zgwałcona nie wyraża gotowości na poczęcie dziecka.

      "Ciąża, według pani Magdaleny, może zagrażać zdrowiu i wolności kobiety. Mam natomiast pytanie - gdzie podziewa się wolność tej samej kobiety w sytuacji decyzji o podjęciu działań prowadzących do zajścia w ciążę? Jeśli wiem, że mój stan zdrowia jest tak zły, że ciąża nie jest wskazana lub wiem, że życie układa mi się w tym momencie tak, że nie mam warunków, by poświęcić czas dziecku, to dlaczego mam w ogóle decydować się na ciążę?" A co z ukrytymi chorobami? Co z chorobami, które zostają nabyte w trakcie ciąży? Jeśli zajdę w ciążę i później zachoruję - dlaczego nie mogę walczyć o swoje życie? To powinna być moja decyzja. To ja za nią odpowiadam i ja z nią będę żyła. Jeśli jest alternatywa: życie matki a życie dziecka - decyzję powinni podjąć rodzice/rodzic. Oczywiście wsparcie lekarzy, psychologów jest jak najbardziej wskazane, aby decyzja nie była impulsem chwili a przemyślanym wyborem. Dlaczego chce pani znowu ciężarnym zabrać prawo do decyzji. To tak jakby zabrała pani ludziom prawo do obrony koniecznej. Co do aborcji w ciężkiej sytuacji materialnej - tu się z panią oczywiście zgadzam. Jeśli dwoje ludzi zdecydowało się na współżycie a jedynym argumentem "za" aborcją jest dla nich brak ustabilizowanej sytuacji finansowej to są oni niepoważni.

      Jeśli kobieta zechce usunąć ciążę to to zrobi. Jak nie w Polsce to za granicą. Jak nie zgodnie z prawem to nielegalnie. Czy nie lepiej zostawić wszystko jak jest a dodać i wzmocnić pomoc psychologiczną? Aby kobieta nie została z tym sama, nie działała emocjonalnie. Aby podjęła właściwą dla niej decyzję. Aby miało PRAWO DO DECYZJI.
    • spoko-spoko Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 18:22
      I tak obie panie moga sie przerzucac argumentami co do niczego nie doprowadzi dopuki nie ustala wspolnej zgodnej definicji togo o czym dyskutuja. Pani Sroda nie uznaje zarodkow za zywe pelnoprawne osoby a jedynie za forme ktora potencjalnie do narodzenia czlowieka prowadzi. Gdzie sie zaczyna prawdziwe rzycie nie wiadomo. Jedna komorka, dwie, trzy? Samo jajeczko, sam plemnik, jeszcze wczesniej? To wszysko kwestia umowy. Pani Jezewska uwaza ze zarodek, zygota to juz zywy pelnoprawny czlowiek i szafuje terminem morderstwo. To jej wlasny poglad z ktorym nie wszyscy sie zgadzaja. Ustalcie panie definicje o czym rozmawiacie inaczej kazda z was ma racje i zadna jej nie ma.
    • komentarzkomentarza Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 18:56
      Gazeta znów dała popis merytoryczny i pisarski: dno dna obrazujące mentalność szanownych pracowników gazety i naczelnego. Cóż, jaki Pan taki kram i takie treści w postsowieckim kraju.(ihaaa- rzekł Koń Rafał)
    • goral27 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 20:01
      Bardzo dobry artykuł, brawa dla Pani.
    • semihora Brzuch kobiety nie jest jej własnością? 10.08.11, 20:29
      A czyją jest?

    • kaz11 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 20:31
      Nie jestem wyznawcą katolicyzmu ani chrześcijaństwa. Dla mnie zarodek nie jest człowiekiem - jest po prostu pewną tkanką z potencjałem rozwoju. Wszystkie użyte przez Panią Doktor argumenty bazują na założeniu, że zarodek jest człowiekiem. Ale dlaczego ja mam traktować aborcję jako coś niedopuszczalnego?
      Bo zarodek jest człowiekiem.
      No właśnie, że nie jest.
      I tyle z dyskusji: typowy spór światopoglądowy. A kobiety i tak będą podejmować własne decyzje - niezależnie od wszelkich, nieuzasadnionych w ich mniemaniu zakazów.
    • benek231 Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 10.08.11, 20:43
      a wraz z nia kilka milionow psychopatycznych religianckich czubkow, stawiajacych znak rownosci pomiedzy zygota a czlowiekiem (dzieckiem).
      • plunio7 Re: Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 10.08.11, 20:46
        Czyli będziemy mierzyć człowieczeństwo na podstawie ilości komórek? No, wybornie.
        • benek231 Re: Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 10.08.11, 22:35
          plunio7 napisał:

          > Czyli będziemy mierzyć człowieczeństwo na podstawie ilości komórek? No, wyborni
          > e.
          >
          >
          *A mierzcie sobie jak chcecie. Dla nas niechciana zygota czy niechciany fetus to nie czlowiek. Ba, rozwazania nad czlowieczenstwem niechcianej zygoty to czysty absurd.
          • polskinacjonalista Re: Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 10.08.11, 23:21
            Jasne, że te rozważania to absurd. To oczywiste, że to ludzkie życie. Bo kogóż by innego?
            • benek231 Re: Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 11.08.11, 04:18
              polskinacjonalista napisał:

              > Jasne, że te rozważania to absurd. To oczywiste, że to ludzkie życie. Bo kogóż
              > by innego?
              >
              >
              *Poprawnie byloby 'czegóż', jako ze mowimy o niechcianym ludzkim zarodku, ktorego zadna miara nie wolno stawiac na plaszczyznie zblizonej do kobiety gdy ta pragnie pozbyc sie intruza.
          • plunio7 Re: Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 11.08.11, 20:42
            Ja nie towarzysz, żeby pisać do mnie per wy.

            To co to jest zygota, jak nie wczesne stadium rozwoju człowieka? Ufoludek, czy robaczek?

            Absurdem jest zabijanie. I uj, że niechciany.
            • benek231 Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 12.08.11, 05:26
              plunio7 napisał:

              > Ja nie towarzysz, żeby pisać do mnie per wy.
              >
              >
              *Twoje pytanie dotyczylo 'was', wiec odpowiedzialem Ci jak pytales.
              >
              >
              To co to jest zygota, jak nie wczesne stadium rozwoju człowieka? Ufoludek, czy
              > robaczek?
              >
              > Absurdem jest zabijanie. I uj, że niechciany.
              >
              >
              *Dalej juz nie bede kontynuowal z Toba, gdyz widze, ze mam do czynienia z niedorostkiem. W dodtku wymozdzonym przez ten zlodziejski kosciolek.
      • 0ffka Re: Autorke nalezy wyslac do psychiatryka :O) 11.08.11, 16:06
        Benek wyjąłeś mi to z ust!
    • ian54 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 22:15
      mój brzuch jest moją własnością, zawartość także, i ja decyduję czy urodzę czy nie ponieważ nie jestem ubezwłasnowolniona, koniec dyskusji!
      • polskinacjonalista Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 23:18
        Zdecyduj o wycięciu mózgu. Nie jest Ci potrzebny.
        • jmicha Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 21:03
          sądząc po tej odpowiedzi Ty już to zrobiłeś.
    • mastersloth Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 23:10
      idiotko pisząca ten artykuł, SPŁOŃ!!!
      • jacek_x Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 10.08.11, 23:55
        Nawet polit-poprawna inkwizycja pojawila sie tutaj.
    • nicram112 p. Jerzewska-sprawdz sama swoje g... poglady 10.08.11, 23:26
      - niech ci zdjagnozuja ciaze z dzieckiem niezdolnym do zycia (bez kosci czaszki), nastepnie donos ta ciaze, urodz i patrz jak to dziecko umiera.

      sprawdzimy ile sa warte twoje urojenia

      z radoscia naplul bym ci w twarz (bo w takiej sytuacji jak opisana byla by moja zona gdyby podobne tobie lajzy przeforsowaly gowniane prawo - specjalisci od tego co INNI powinni robic)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja