Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list

    • rex_judeorum.2 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 00:04
      Życzę pani Urszuli - z całego serca - żeby ją zgwałcił własny ojciec (a może nawet dziadek) i żeby urodziła ślicznego dzidziusia z porażeniem mózgowym.
      Serdecznie pozdrawiam. ..RJ II
      • panta_rhei_only Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 00:14
        Skoro mój brzuch nie jest moją własnością, to czyją? Pana posła z Pcimia czy jakiegoś innego nawiedzonego nieznanego mi nawet uzurpatora praw do niego i jedynie godnego wyrokować o moralności i dyktowania prawa. Czy w takim razie brzuch mego sąsiada jest mój? Czy jakiś inny jego narząd?
    • alikpalik Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 00:31
      "Pani profesor, według mnie coś wyjątkowo "niewiarygodnego i przerażającego" można znaleźć w pani postawie."

      I vice versa.


    • geisha2011 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 01:01
      Moj brzuch nalezy do mnie i jakis czas temu usunełam ciaze, bo mieszkam w Niemczech i tam kobiety maja prawo decydowac o tym, czy chca miec dziecko. Nie załuje mojej decyzji i moge z tym zyc. O dziwo nie ,,zmagam sie z nieuniknionymi konsekwencjami aborcji'' cokolwiek to mialoby znaczyc. Dodam jeszcze,ze moj chłopak poparł ta decyzje.
      ,,Osoby, które np. samookaleczają się czy też w inny sposób stanowią zagrożenie dla siebie lub otoczenia, zamykane są w zakładach psychiatrycznych i ubezwłasnowolniane.'' - te słowa obrazaja mnie i inne kobiety, które podjeły decyzje o aborcji. W takim razie jestem niemoralna, chora psychicznie i skrajnie nieodpowiedzialna. ale czy tylko ja, jako matka, a co z ojcem , bez którego nie doszloby do poczecia?
      Zarodek ma prawo do zycia, a kobieta w niechcianej ciazy nie ma zadnych praw? Czy przestała w momencie zajscia w ciaze byc człowiekiem?



    • ibonawnak Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 01:08
      Obrzezań kobiet (w innych kulturach) dokonują same kobiety. Wycinają łechtaczkę żyletką lub nożem, przycinają wargi sromowe, zaszywają częściowo wejście do waginy… . Kobieta kobiecie gotowa jest zgotować ciężki los. Nasza pani „doktór” dla kobiet polskich może zrobić jeszcze dużo więcej … .
      • dorrie Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 14:12
        Bo to z miłosci robią...Nieobrzezana nie ma szans na zamążpójście, żaden mężczyzna nie weźmie za żonę "dziwki" tfu.. z tfu narzadami niezmasakrowanymi żyletką..Starą panną zostanie, na utrzymaniu rodziców. Więc to nie kobiety zgotowały los innym kobietom lecz raczej patriarchat, a kobiety ochoczo realizują wszytkie najdziksze pomysły: Np w Chnach mężczyźni stwierdzili że mała stópka jest sexy, więc kobiety zaczęły łamać kosci stóp swoim córkom i zabandażować..Tak samo pani doktor dobrze wie jakie poglądy są opłacalne i premiowane, szczególnie w jej zawodzie.
        • ibonawnak Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 23:01
          Masz zupełną rację, „to nie kobiety zgotowały los innym kobietom lecz raczej patriarchat”. O ile jednak patriarchat, w przypadku małej stópki, zadaje kobiecie cierpienie z motywacji raczej estetycznych (co naturalnie w niczym owego cierpienia nie umniejsza), o tyle w przypadku obrzezania motywacje są dużo poważniejsze (i cierpienie prawdopodobnie także). Moim zdaniem chodzi wręcz o istotę tradycyjnej męskości zasadzającej się na kontrolowaniu pochodzenia potomstwa. Bolesny stosunek jest jednym z narzędzi tej kontroli życia seksualnego kobiety. To co dla mnie pozostaje niewytłumaczalne w tym problemie to sprawa następująca : owe „rzezaczki” okaleczające kobiety nie mają żadnych narzędzi intelektualnych żeby wyzwolić się ze struktury patriarchalnego myślenia (brak elementarnego wykształcenia), czego nie możemy powiedzieć o autorce naszego artykułu. Pani doktor może nie uciekłaby się do obrzezania, ale z jej wypowiedzi jasno wynika że seksualność kobiet stanowi dla niej problem. Nieprzypadkowo pisze o ODPOWIEDZIALNOSCI, czyli KONTROLI. Jeśli kobieta sama się nie kontroluje, to znaczy należy ją kontrolować (na przykład przywłaszczając sobie jej brzuch …). Pozdrowienia
    • henryk_49 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 02:12
      Zwolenników aborcji można porównać do rozbitków na morzu, którym udało się dostać na łódź ratunkową i walą wiosłami , po rękach i głowie czepiającego się łodzi następnego rozbitka, bo będzie im mniej wygodnie . Czy państwo nie może wziąć na siebie odpowiedzialności za wychowanie takiego dziecka? Oto moralność salonu. Zabić, utopić w zarodku. Gazeta duby smalone bredzi , a gmin , jaki tam gmin, młodzi wykształceni z wielkich miast, rozumowi bluźnią.
    • 123456ag Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 07:35
      ..kiedy połknęła dwa złote, mówiła że odda potem...
    • costa3500 Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 08:09


      Czy to też dtyczy brzucha niejakiej Sobeckiej.
    • beers Brawo !!! 11.08.11, 10:17
      Bardzo rozsądny głos w tej debacie. Bardzo dobrze, że Autorka zwróciła uwagę na fakt, iż sprzeciw wobec aborcji nie zawsze musi być uzasadniony wyznawaną religią. To zdanie trzeba wyróżnić tłustym drukiem i zasugerować jako temat refleksji wielu zwolennikom postawy pro-choice, na czele z Panią Profesor Środą :

      Abstrahując od tego, że fakt, iż Kościół głosi prawdę o człowieku jest wtórny do samej prawdy, można przyjąć, że każdy zdrowo myślący człowiek na pewnym poziomie intelektualnym sam może dojść do tego, że aborcja, jako przerwanie życia ludzkiego, jest niemoralna i niewłaściwa i żaden hierarcha kościelny nie jest mu do tego potrzebny.
      • kotek.filemon Re: Brawo !!! 11.08.11, 10:29
        beers napisał:

        > Bardzo rozsądny głos w tej debacie. Bardzo dobrze, że Autorka zwróciła uwagę na
        > fakt, iż sprzeciw wobec aborcji nie zawsze musi być uzasadniony wyznawaną reli
        > gią.

        Tak się składa, że w 99.99% jest i co ja na to poradzę? W krajach, gdzie nie rządzi czarna banda też toczy się debata nt. redukcji liczby aborcji, zapobiegania niepożądanym ciążom, itp. ale nikt rozsądny (tzn. nieoczadziały watykańskim smrodkiem) nie będzie żądał pozbawienia kobiet ich podstawowych praw.
      • irys.p Re: Brawo !!! 11.08.11, 12:50
        Bóg dał człowiekowi wolną wolę, wobec czego niech on postępuje zgodnie ze swoim sumieniem.
        Każdy obcy " wkręt " niech nie waży się ingerować w decyzje powzięte przez drugiego człowieka.Jeśli chory nie godzi się na operację - ratującą jego życie , to ją się nie dokonuje.
        Kropka , koniec !
    • pali-kotka Brzuch kobiety nie jest jej własnością 11.08.11, 13:00
      Jakie jeszcze części ciała kobiety nie są jej własnością?
    • eeela Re: Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 15:50
      "Założenie, że każda kobieta, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu powinna ją usunąć, jest błędne."

      Ale założenie, że każda kobieta, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu, powinna urodzić, jest już poprawne?
      Zgroza.
    • r_mol Dobry tekst. Aż dziw, że Aborcza 11.08.11, 18:16
      go opublikowała.
    • colec Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 11.08.11, 21:15
      Ręce opadają. Wszystkie te umiałki chcą bronić "dziecka nienarodzonego" nie zauważając, że samo to pojęcie jest bełkotem. Dzieckiem płód staje się dopiero po urodzeniu, nie można więc nie dokonując gwałtu na rozumie mówić o dziecku nienarodzonym. Podobnym bełkotem, choć logicznie jakkby nieco mniejszym, jest osławione "życie poczęte". Najpierw jest to jakiś tam zlepek komórek, potem zygota, by po kilku miesiącach stać się płodem. Oczywiście od pewnego momentu/etapu rozwoju można już mieć wątpliwości, czy taki płód można uśmiercić, ale w dalszym ciągu powinien to być dylemat kobiety i ew. jej partnera. Myślę, że ochronie prawnej powinien ew. podlegać płód zdolny do samodzielnego życia, tzn. starszy, niż kilka miesięcy. Wcześniej, w tym w każdym przypadku gdy mowa o ciąży pochodzącej z gwałtu, kazirodczej, gdy płód jest obciążony poważną chorobą lub gdy ciąża zagraża życiu lub choćby tylko zdrowiu kobiety, powinno być możliwe usunięcie takiej ciąży. Ludzie, nie dajmy się zwariować i nie fetyszyzujmy płodu. Zdrowie i życie, a choćby i samopoczucie kobiety jest zdecydowanie ważniejsze, niż kilkutygodniowy zarodek. A fetyszystom, którzy z reguły występują z pozycji religijnych, warto przypomnieć, że jedynie niewielki procent "żyć poczętych" kończy się narodzinami dziecka. Resztę pan B. zabija sam, często w sposób niezauważalny dla kobiet, które nawet nie wiedzą, że były w ciąży. No ale katolicy tak już mają, że niedowierzają swojemu panu B. i patrzą mu nieustannie na ręce. A gdy się wzajemnie nabuzują, to chcą go nawet poprawiać. I stąd ta obłąkańczo-fanatczyna obrona "życia poczętego". Zgadzam się z którymś z wcześniejszych komentatorów, który napisał, że mózg pani doktor jest zapewne własnością biskupa. Tertium non datur.
      A na koniec: najśmieszniejsze jest to, że dwadzieścia lat temu normalny polski lekarz chyba wstydziłby się, gdyby miał podpisać swoim nazwiskiem taki stek bzdur. A po dwudziestu latach prania mózgów przez nową siłę przewodnią wstyd gdzieś znikł. I to jest dopiero przerażające i pokazuje skalę naszego mentalnego zacofania w stosunku do reszty Europy.
    • nyadya Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 12.08.11, 08:41
      Piorunujące połączenie lekarskiego kitla z moherowym beretem.
    • nyadya Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 12.08.11, 08:45
      Piorunujące połączenie lekarskiego kitla z moherowym beretem.
    • princealbert Amen! 13.08.11, 22:19
      autorka zasluzyla na swiety obrazek od wikarego.

      Takich bzdur dawno nie czytalem.
    • humanozerca Brzuch kobiety nie jest jej własnością!- list 19.08.11, 19:01
      Odpowiedź na ten list - polemika Pana Kozielskiego to wypracowanie uczniaka... Przynajmniej wedle tego wpisu: fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/o_mentorskim_tonie_pewnego_przyszlego_nauczyciela_filozofii_29313
    • aurita Doktorula wyszla z Frondelka? 22.08.11, 09:26
      I staje sie slawna:

      jaszczempowo.blox.pl/2011/08/Blogoslawiona-Urszula-od-Brzucha-Twego.html

      ja czytalam jej wypociny jak wysmiewala sie z pacjentow...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja