List. Zakaz aborcji martwym prawem

11.08.11, 14:19
mnie najbardziej dziwi argument o ochronie niepowtarzalnego DNA i zrownanie ludzkiego DNA z czlowiekiem. jesli przyjmiemy, ze to ono jest istotne, to nie nalezy dopuszczac do smierci organizmu mimo smierci mozgu. przeciez takie cialo moze ciagle przekazac swoje wyjatkowe geny potomstwu. Ale to nic w porownaniu z innym wnoskiem- nie powinno byc karane zabicie jednego z blizniat dwujajowych! przeciez niepowtarzalne DNA ciagle istnieje w ciele drugiego blizniaka.
-
    • moccacino List. Zakaz aborcji martwym prawem 11.08.11, 20:01
      Jest w tym całe mnóstwo absurdów... Prawny zakaz aborcji nie ma zwyczajnie racji bytu. Wydaje mi się, że właśnie na płaszczyźnie prawa najłatwiej to pokazać.
      Znajomy, który jest "obrońcą życia" (oba te słowa moim zdaniem należy okrasić cudzysłowiem) doszedł w dyskusji ze mną do takiego stanowiska, kiedy twierdził, że to nic nie szkodzi, że wprowadzenie w życie pomysłów na przyznanie ludziom jednakowego prawa do życia od chwili poczęcia, prowadziłoby do:

      - inwigilacjii (trzeba robić nieustanne prowokacje żeby sprawdzić, którzy lekarze są w stanie wykonać zabieg aborcji, a którzy nie; prowokacje mogłoby też polegać na dawaniu fałszywych ogłoszeń o wywoływaniu miesiączki, żeby zebrać informacje o kobietach, które są zainteresowane zabiegiem).

      - niesprawiedliwości w tym sensie, że dla każdego jest oczywiste, że na wyjazd aborcyjny do Czech czy Niemiec nie będzie stać części kobiet. Wobec tego będzie się przyjmowało do wiadomości dane statystyczne z Niemiec o ilości wykonanych aborcji u Polek (a może wprowadzi się coś w rodzaju obowiązkowego testu ciążowego przed wyjazdem?), tak samo jak będzie się tolerowało fakt, że jakaś nastolatka albo niezamożna kobieta wyskubały płód metodą do it youself i im się zmarło przy tym. Ale my w Polsce cenimy życie i unikalność DNA (hahahaha).

      - niesprawiedliwości również w tym sensie, że podziemie aborcyjne i tak by istniało (i "obrońca życia" się z tym zgodził), bo zakaz aborcji/prawo płodu do życia jest generalnie nie do wyegzekwowania (zwłaszcza to drugie), więc te jednostki, które miałyby pecha i wpadłyby w wyniku prowokacji, stałyby się typowymi kozłami ofiarnymi;

      - niesprawiedliwości również w tym sensie, że jest to wpychanie określonego pakietu poglądów do prawa, które powinno być dla wszystkich. Nikt przecież nie każe poddawać się zabiegowi aborcji lub wykonywać do katolikom, którzy mają zresztą swoje bzdurne i psujące prawo klauzule sumienia... Nawet ich uczucia religijne są chronione. Nie-katolików nic nie chroni. Ale to katolicy są podobno dyskryminowani w Polsce - tak w każdym razie twierdzi mój ulubieniec, Terlikowski...

      Cóż: inwigilacja, niesprawiedliwość i zepsute prawo... ale w wyniku tego może kilka płodów więcej zostałoby "uratowanych", bo albo kogoś nie byłoby stać na wyjazd do Czech, albo jeszcze coś innego...



      Non possumus!
      • villianna Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 08:23
        moccacino napisała:

        > - inwigilacjii (trzeba robić nieustanne prowokacje żeby sprawdzić, którzy lekar
        > ze są w stanie wykonać zabieg aborcji, a którzy nie; prowokacje mogłoby też pol
        > egać na dawaniu fałszywych ogłoszeń o wywoływaniu miesiączki, żeby zebrać infor
        > macje o kobietach, które są zainteresowane zabiegiem).

        Jestem przekonana, że gdyby oszołomom z ruchu prolajf udało się przekonać POPIS do głosowania za ich ustawą to poszliby za ciosem i usiedli nad wymyślaniem kolejnych durnych przepisów "obrony życia poczętego". Nie zdziwiłoby mnie, gdyby zażądali wyjścia Polski ze strefy Shengen i obowiązkowych testów ciążowych dla kobiet wyjeżdżających za granicę.

        Do tego dokładna kontrola kobiet po poronieniu: kiedy, jak, dlaczego. Czy brała wtedy aspirynę i czy ta aspiryna była na pewno na ból głowy, a nie przypadkiem by celowo uszkodzić płód.

        Kontrola ciężarnych: zamknięcie w szpitalu psychiatrycznym za wypicie lampki wina do obiadu.

        Brzmi jak sf?
        • kotek.filemon Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 09:03
          villianna napisała:

          > Brzmi jak sf?

          Ależ nie, są przecież takie watykańskie bantustany, w których prawo za bardzo nie różni się od tego, co opisałaś:

          swiat.newsweek.pl/latynoskie-pieklo-kobiet,11357,2,1.html
          • moccacino Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 10:12
            Hahaha... no, proszę...

            Pozwolę sobie jeszcze raz potwórzyć (i to jest apel do ludzi angażujących się w obronę wolnego wyboru): dysktując o prawie najłatwiej chyba wykazać absurdalność postulatów pro-lajferów.

            Ciekawe, którzy prawicowi publicyści twardo staliby na stanowisku, że ochrona płodu od chwili "poczęcia" (nie lubię tych katolickich sformułowań) w Chile, Nikaragui, Salwadorze nie oznacza wcale, że ciężarnej kobiecie odmawia się człowieczeństwa... I którzy wrzeszczeliby "brzuch nie jest twoją własnością" do kobiet, którym przeprowadzanoby przymusową "inspekcję waginalną" w celu sprawdzenia, czy doszło do zabiegu...

            Jednak moja ulubiona część to śledztwa w sprawie poronień. Myślałam, że trochę za bardzo puściłam wodze fantazji...
            • kotek.filemon Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 10:17
              moccacino napisała:

              > Jednak moja ulubiona część to śledztwa w sprawie poronień. Myślałam, że trochę
              > za bardzo puściłam wodze fantazji...

              Już teraz kobieta z zatrzymanym poronieniem samoistnym musi się w polaczkowie nieźle najeździć, żeby znaleźć szpital, który ją przyjmie. Wiadomo - wszyscy boją się posądzenia o skrobankę. Wiem, bo znajoma mojej żony niedawno zaliczyła taką rundkę. Przy czym mieszka w dużym mieście, więc jeszcze jest z czego wybierać. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja na prowincji może wyglądać dużo gorzej.
      • jabmax "obrońcy życia"- Mordercy Ciężarnych Kobiet 14.08.11, 10:03
        Znajomy, który jest "obrońcą życia" (oba te słowa moim zdaniem należy okrasić c
        > udzysłowiem) (...)
        (sam łapię sie na to)- jeszcze "cywilizacja śmieci", "życie poczęte","życie nienarodzone"to też element propagandy, może czas nazywać rzeczy po imieniu: zbrodnicza sekta(mało zbrodni dokonano w imie "boga"?), "klechofilów"(chyba jasne), "anioły śmierci"( org.prolife,fronda) itd.
        Sądzę, że dość szybko odechce się "oprawcom ciężarnych kobiet" propagandy.
      • jabmax "obrońcy życia"- Mordercy Ciężarnych Kobiet 14.08.11, 10:03
        Znajomy, który jest "obrońcą życia" (oba te słowa moim zdaniem należy okrasić c
        > udzysłowiem) (...)
        (sam łapię sie na to)- jeszcze "cywilizacja śmieci", "życie poczęte","życie nienarodzone"to też element propagandy, może czas nazywać rzeczy po imieniu: zbrodnicza sekta(mało zbrodni dokonano w imie "boga"?), "klechofilów"(chyba jasne), "anioły śmierci"( org.prolife,fronda) itd.
        Sądzę, że dość szybko odechce się "oprawcom ciężarnych kobiet" propagandy.
    • paskudek1 Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 10:52
      swoistą "ciekawostką" jest także to, iż do "obrońców życia" nie dociera fak taki: całkowity zakaz aborcji to de facto śmierć wielu setek kobiet. Np. w przypadku ciąży pozamacicznej czy ciąży zagrażającej życiu. Zakaz dla podjęcia decyzji przez taka kobietę (w przypadku zagrożenia życia) to nic innego jak morderstwo. Tylko kto to jasno wyłozy tym "obrońcom zycia" żeby pojęli?
      • moccacino Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 11:23
        "Tylko kto to jasno wyłozy tym "obrońcom zycia" żeby pojęli?"

        "Obrońcy życia" typu fronda nie pojmą - oni chcą państwa wyznaniowego, bo jest to ich święte prawo, by bronić ichniejszej "prawdy" - przede wszstkim za pomocą prawa.

        Argumenty dotrzeć mogą do tych, którzy są zwolennikami zakazu aborcji, bo to "domniemany pogląd", bo ciągle słyszą w mediach o "świętości życia płodu" i złych, brzydkich feministkach, które chcą, żeby kobiety nie depilowały nóg. :)))))

        Przemówić do niektórych może argument, że nie każde stanowisko moralne musi zostać wepchnięte do systemu prawa. A niektóre wręcz nie powinny, bo, jak pisał Żeleński, tworzy się wówczas martwy przepis, będący nie tyle niewinnym protestem moralnym, co paragrafem, który "nie mający siły, aby coś pomóc, posiada olbrzymią moc, aby szkodzić".

        Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. ;) Temat musi być stale obecny w przestrzeni publicznej... i w prywatnej. ;) Nie można się wystraszyć świętego oburzenia cioci Krysi i wujka Mariana...
        Gdyby nie to, że pewnego pięknego dnia zechciałam poinformować moich najbliższych o mym stanowisku w tej kwestii, nie dowiedziałabym się, że moja mama i babcia (była położna!) są pro-choice... Na pewno jest nas więcej... W kupie siła... Agrument siły liczy się bardziej, niż siła argumentu... ;)
        • kotek.filemon Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 11:32
          > Przemówić do niektórych może argument, że nie każde stanowisko moralne musi zos
          > tać wepchnięte do systemu prawa. A niektóre wręcz nie powinny, bo, jak pisał Że
          > leński, tworzy się wówczas martwy przepis, będący nie tyle niewinnym protestem
          > moralnym, co paragrafem, który "nie mający siły, aby coś pomóc, posiada olbrzym
          > ią moc, aby szkodzić".

          Nie od parady mam Żeleńskiego w sigu - jego ówczesne wypowiedzi znów są przerażająco aktualne w miarę postępującej klerykalizacji bantustanu nadwiślańskiego.
          To m.in. dzięki Żeleńskiemu udało się nakłonić Piłsudskiego do przeforsowania ustawy antyaborcyjnej z 1932 r. - podobna w kształcie do obecnej, była wtedy jedną z bardziej liberalnych na świecie. Swoją drogą proste porównanie liczb może naprowadzić na trop, jak bardzo w Bolandzie łamane są prawa kobiet do przysługującej im aborcji - w połowie lat 30-tych komisje lekarskie wydawały ponad 1000 zezwoleń na zabieg, obecnie legalnych zabiegów jest mniej niż 600. Dla przypomnienia - liczba ludności w 1938: 28 mln, obecnie: oficjalnie wciąż 38 mln.
          • moccacino Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 17:30
            Hehehe, właśnie w Polsce nie czai się kilku rzeczy...

            Po pierwsze, że tworzenie prawa to nie jest ot, takie sobie zajęcie literackie... Prawo musi być jasne, precyzyjne, nieretroaktywne, należycie opublikowane, niezawierające sprzeczności, stabilne...

            Po drugie, że jeżeli przyznaje się komuś prawo do czegoś, to należy też stworzyć mechanizmy, które umożliwią tej osobie wyegzekwowanie tego prawa.

            Po trzecie, kluzule sumienia są, w moim przekonaniu, nie do pogodzenia z ideą sprawiedliwego prawa i a zasadą równości wobec prawa. Nie mogą przysługiwać wszystkim, bo to oznaczałoby anarchię. Przysługują więc tylko niektórym - a to niesprawiedliwe. Oczywiście, klauzulę sumienia należy zlikwidować... A tu jakiś czas temu katoliccy farmeceuci zażądali klauzuli sumienia, która chroniłąby ich przed obowiązkiem sprzedaży środków antykoncepcyjnych...

            Po czwarte, prawo musi liczyć się z rzeczywistością. Czego by nie uchwalono, nie przekona się grawitacji, żeby przestała działać w przypadku znajdujących się na dużej wysokości samolotów, którym zepsuł się silnik. Z prawami fizyki nie ma co dyskutować. Rzeczywistość społeczna nie jest rzeczywistością praw fizyki, ale rówież nie jest plasteliną, którą można dowolnie formować. Prawo musi liczyć się z rzeczywistością społeczną tak samo, jak z prawami fizyki. Aborcja to nie statek kosmiczny - łatwo ją ukryć, istnieje fizyczna możliwość wyskrobania płodu przy użyciu samych tylko kombinerek (konsekwencje do-it-yourself - to inna para kaloszy), można wykonać ją za granicą... Nie ma możliwości zapanowania nad tym.
            Rozgarnięci ludzie, nawet Ci płaczący nad losem nieżyjących, niebędących ludźmi zarodków, powinni dojść do wniosku, że skoro zakaz aborcji nie pomaga, a szkodzi, to znaczy, że należy sobie odpuścić. Wszak po prohibicyjnych doświadczeniach USA nikt, nawet pełen "dobych intencji", nie wpada na pomysł zakazywania obrotu alkoholem...
    • boykotka List. Zakaz aborcji martwym prawem 12.08.11, 17:56
      Aborcja powinna być ograniczona tylko i wyłącznie czasowo. Płód w 5-tym miesiącu i późniejszym stadium rozwoju już powinien być chroniony. Co do wcześniejszej formy rozwoju uważam, że kobieta - przyszła matka powinna sama w swoim sumieniu i w swojej kondycji decydować o dalszym przebiegu ciąży.
      Jeżeli państwo już dokonało czegoś takiego jak ustawa antyaborcyjna, bezwzględnie powinno gratyfikować kobietom, którym odmawia się usunięcie ciąży jakimiś specjalnymi grantami. Mogą być pieniężne. W końcu donoszenie niechcianej z róznych względów ciąży to wielkie poświęcenie ze strony kobiety. Abstrahując oczywiście od przypadków, w którym ciąża zagraża życiu kobiety.
      W przypadku zgłoszenia takiej niechcianej ciąży i odmowy państwa wykonania aborcji powinno się ustalać uszczerbek na zdrowiu kobiety, która go poniosła w wyniku donoszenia ciąży.
      • boykotka Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem PS 12.08.11, 17:58
        uszczerbek finansowy również - wykarmienie dwoje "ludzi" to nie jest to samo co wykarmienie jednego człowieka.
    • elfvka List. Zakaz aborcji martwym prawem 13.08.11, 10:06
      Jestem pełna uwielbienia dla osób, które potrafią argumentować. Ten list jest cudowny. :-)
      • moccacino Re: List. Zakaz aborcji martwym prawem 13.08.11, 17:34
        Bardzo dziękuję :>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja