Kobiety wychodzą z kościoła

    • ibonawnak Kobiety wychodzą z kościoła 15.08.11, 15:19
      „mundi8” pisze : «"Nasza mała geniuszka wyjdzie z Kościoła".Jeżeli ta mała geniuszka poradzi sobie ze złem,które jest w jej sercu i w sercu innych ludzi (Mk 7,14-23), ze złem osobowym, którym jest szatan i z cierpieniem to naprawde z całkowitym spokojem niech odchodzi. To nie Bóg potrzebuje człowieka, ale człowiek Boga.»

      No i mamy sedno sprawy. Olbrzymia większość wiernych nie może sobie wyobrazić jak można być dobrym bez religii.

      Trzeba całych lat indoktrynacji religijnej żeby powiedzieć zdanie „To nie Bóg potrzebuje człowieka, ale człowiek Boga”. Potrzeba było milionów lat żeby ukształtował się w nas zmysł moralny, uniwersalna gramatyka moralna, PIERWOTNA W STOSUNKU DO RELIGII. Dobry Samarytanin istniał dziesiątki tysięcy lat przed spisaniem Ewangelii, dlatego że altruizm został genetycznie wyselekcjonowany u rodzaju ludzkiego.

      I nagle pojawia się religia i deklaruje że „poradzi sobie ze złem, które jest w jej sercu i w sercu innych ludzi (Mk 7,14-23), ze złem osobowym, którym jest szatan i z cierpieniem”. Czy my rzeczywiście potrzebujemy tego poczucia winy ? Tu i ówdzie zrobiono badania na ten temat – w więzieniach jest bardzo mało ateistów !
    • intasie Inny podział jest ważniejszy 15.08.11, 16:00
      Dzielenie ludzi na kobiety i mężczyzn jest u mnie na drugim planie.
      Ludzi dzielę na mądrych i głupich. Tych pierwszych podziwiam i cenię. Tych drugich nie cierpię.
      A teraz narażę się trochę emancypantkom: Moim zdaniem mamy na tym świecie nieco więcej głupich kobiet. To moja prywatna ocena. Subiektywna jak u faceta. :)
      Ale jeśli weźmiemy pod uwagę różnice w sposobie wychowania i ukierunkowania chłopców i dziewczynek, to można powiedzieć, że mimo niekorzystnych warunków kobiety dochodzą dalej niż "rozpieszczani" faceci.
      Srach (facetowi) pomyśleć, co by to było, gdyby się co nieco przyłożyć do lepszego wychowywania córek. W dwa pokolenia mielibyśmy matriarchat.
      Niech żyją mądre kobiety i precz z głupimi babami! (z chłopstwem to samo!)
      • takisobienik Re: Inny podział jest ważniejszy 31.08.11, 10:08
        intasie napisał:
        > Ale jeśli weźmiemy pod uwagę różnice w sposobie wychowania i ukierunkowania chłopców i dziewczynek, to można powiedzieć, że mimo niekorzystnych warunków kobiety dochodzą dalej niż "rozpieszczani" faceci.

        Cóż, kobiety dopiero od jakichś 200 lat mogą się kształcić i pracować, a i to nie wszędzie.
    • sakral Kobiety wychodzą z kościoła 15.08.11, 18:01
      kobiety na plebanii wycierają kurze i przygotowują posiłki dla księży.

      a to niby dlaczego księża nie gotują sami dla siebie.
      chyba jeszcze to potrafią,czy mają dwie lewe do roboty,
    • inkwizytorstarszy Kobiety wychodzą z kościoła 16.08.11, 00:15
      Ja bardzo proszę aby kobiety dobrowolnie chodzące do kościoła, nie nazywać myślącymi ...
      • 6burakow Re: Kobiety wychodzą z kościoła 16.08.11, 00:27
        inkwizytorstarszy napisał:

        > Ja bardzo proszę aby kobiety dobrowolnie chodzące do kościoła, nie nazywać myśl
        > ącymi ...

        i nie laczyc w jednym zdaniu slow takich jak kosciol i nauka, wiara i mysl (szczegolnie niezalezna)...
    • landaverde Marksizm kulturowy w GW 16.08.11, 16:06
      Żydokomuna, jak wiadomo, jest awangardą wszechświatowej rewolucji. Ale tak samo, jak kucharz sobie nie gotuje, a żołnierz sobie nie wojuje, żydokomuna rewolucji nie robi dla siebie. To znaczy, oczywiście przede wszystkim dla siebie, realizując w ten swoisty sposób postulat ekonomicznego i politycznego panowania narodu wybranego nad resztą narodów mniej wartościowych („bo trzeba doić, strzyc to bydło, a kiedy padnie – zrobić mydło!”), czyli złoty wiek dobrego fartu dla grandziarzy – ale oczywiście takich rzeczy nie trzeba głośno mówić („co pan mówisz takie rzeczy?!”) – bo głośno trzeba mówić, że wszechświatowa rewolucja odbywa się gwoli przychylenia nieba światowemu proletariatu. Prole – jak to prole – dają się cwanej żydokomunie napuszczać na różne społeczne inżynierie, różne „grab nagrabliennoje” - ale nawet i oni niekiedy zaczynają się orientować, że ktoś ich tutaj robi w konia i czasami nawet swoim dobrodziejom przeciągają smykiem po gardłach. Częściej jednak bywa za późno i potem następne pokolenia rozkopują doły wypełnione śmierdzącą, gnilną masą tak zwanego „nawozu historii”. Ale z rewolucją – jak z mesjaszami; kiedy jakiś okazywał się fałszywy, bo Wespazjan, czy Tytus popędzili mu kota, zaraz pojawiał się kolejny, oczywiście tym razem już prawdziwy i wszystko zaczynało się od początku. Tak samo żydokomuna; kiedy jeden proletariat zaczynał się jej bisić („ej Senatorze widzę, że się już ty bisisz!”), zaczynała szukać sobie nowych proli, których mogłaby uszczęśliwiać, jako, ma się rozumieć, ichnia awangarda, co to spija koniak ustami swoich przedstawicieli. Kiedy zatem dzisiaj pracownicy najemni, w przekonaniu, że już spenetrowali prawdę, albo rozglądają się za nowym Hitlerem, albo, testując własną odwagę, próbują awangardę straszyć demonstracjami pod hasłem: „poproszę pieczywko!” – żydokomuna obróciła swe argusowe oczy na proletariat nowy: kobiety, sodomitów i dzieci.

      Kobiety są niewątpliwie materiałem najlepszym; pracownik najemny patrzy, jakby tu się wzbogacić, a jak mu się to uda, na ogół staje się nieprzejednanym wrogiem żydokomuny. Ona też specjalnym nosem wyczuwa tę wrogość i nikogo tak nie nienawidzi, nikogo tak nie chłoszcze nieubłaganym biczem satyry, jak właśnie „drobnomieszczan”, czyli wzbogaconych proli. Kobieta zaś, nawet bogata – kobietą być nie przestaje, więc wystarczy tylko powtórzyć kuszenie z rajskiego ogrodu, żeby poczuła niewymowne cierpienia i z głębi gorejącego serca zaczęła kierować swe pożądanie ku „wyzwoleniu”. Dotyczy to, ma się rozumieć, kobiet o proletariackiej mentalności, ale kontrolowany przez żydokomunę system edukacyjny i przemysł rozrywkowy na krzewienie takiej mentalności jest właśnie ukierunkowany, więc tu sprawa jest stosunkowo prosta. Podobnie z sodomitami; wystarczy tylko namówić ich, żeby najintymniejszą kwestię jednym susem postawili w centrum politycznego zainteresowania, no a wtedy już można ich „bronić”, kto wie, czy nawet nie naprawdę. Ponieważ sodomici z natury rzeczy własnych dzieci nie miewają, żydokomuna nieubłaganym palcem wskazuje im dzieci cudze, zaganiane do wspólnej obory przemusu edukacyjnego, gdzie stanowią tak zwany materiał ludzki do eksperymentowania przez różne panie filozofowe, w które ani chybi musiał wcielić się słynny doktor Józef Mengele. Szerokie rzesze ludności, której wmówiono, że edukacyjna darmocha stanowi niezwykłą zdobycz socjalną, nawet nie ośmielają się pisnąć w obronie własnych dzieci przed inwazją sodomitów, śmiało wkraczających do publicznych szkół z programen perwertyzowania, z lekka tylko maskowanym pozorami edukacji o „orientacjach” – to znaczy informowaniem, kto, co i w jaki otwór komu wsadza. Jużci, wiadomo, że to właśnie jest pupilla scientiarum, summa lucis.

      Więc w „Gazecie Wyborczej” (czyżby, nawiasem mówiąc, przy ulicy Czerskiej w Warszawie rzeczywiście był jakiś anus mundi, skoro od tylu lat roi się tam takie kłębowisko owsików?) ukazał się zapis dyskusji sodomitów z panią Joanną Kluzik-Rostkowską, która w rządzie premiera Kaczyńskiego zajmowała się urawniłowką kobiet i mężczyzn – oraz ojcem Jackiem Prusakiem, wprawdzie jezuitą, ale baaardzo postępowym. Uczestnikiem dyskusji był też prof. Wiktor Osiatyński, od 15 lat kolaborujący z Instytutem Społeczeństwa Otwartego, założonym w Budapeszcie przez tak zwanego „filantropa” - jednego z największych finansowych grandziarzy. Sodomici, niczym dziady na odpuście, podnieśli łzawe lamenty z powodu „dyskryminacji”, to znaczy – że nikt nich nie podziwia, ani nawet nie chwali za – jak powiadają na Pradze – „paciakowanie w popielnik” i może by na takich suplikacjach poprzestali, aż dopiero profesor Osiatyński nakierował ich na właściwą drogę, to znaczy – na drogę politycznej poprawności, do której dostęp barykaduje Kościół. Okazało się bowiem, że pani Kluzik-Rostkowska, typowy produkt PiS – jest „przeciw, a nawet za” legalizacją małżeństw jednopłciowych, więc wydobywszy z niej to zeznanie sodomici dali jej spokój i obrócili się na ojca Prusaka. Niby jezuita, ale baaardzo postępowy, więc natychmiast się wyjaśniło, że nie taki diabeł straszny, bo ojciec Prusak wprawdzie do sodomitów nie przystał, ale wskazał im, którędy najłatwiej barykadę obejść, a nawet – jak ją rozebrać. Nawiasem mówiąc, nic się pod tym względem nie zmieniło od czasów Chorążego Pokoju: „nowe” musi przełamać opór „starego” – również przy pomocy „Biblii”, z której – na co zwrócił uwagę przewielebny ojciec - wypływa wszak rozkaz, żebyśmy się „miłowali” – bez precyzowania, czy od przodu, czy od tyłu. Kiedyś księża jeszcze po starmu wierzyli w Boga – że jak coś powiedział, to wypadało, choćby przez grzeczność udawać, że to respektujemy. Ale od tamtej pory teologia zrobiła takie postępy, że nie ma potrzeby przejmowania się takimi głupstwami, bo najważniejsze – żeby zdrowie było, no i oczywiście – żebyśmy się „miłowali”.

      W tej sytuacji już nie wypada się dziwić wykładni przeprowadzonej przez mego faworyta, JE abpa Józefa Życińskiego w liście pasterskim z 7 czerwca, że „polski kształt wolności stanowi wynik działania Ducha Świętego”. No proszę! Dotychczas uważaliśmy, że „polski kształt wolności”, w postaci kierowanej demokracji i kapitalizmu kompradorskiego, nadzorowanego przez razwiedkę, został ustalony w Magdalence przez generała Kiszczaka do spółki z „drogim Bronisławem” i zaufanymi drobniejszego płazu, a tu się okazuje, że generał to nie tylko „człowiek honoru”, ale przede wszystkim - tęgi plenipotent samego Ducha Świętego! Z jednej strony bardzo dobrze to świadczy o Jego Ekscelencji, że uczucie wdzięczności wobec generała za dokonanie absolucji generalnej nie jest mu obce, ale czy z tym Duchem Świętym aby trochę nie przesadza?

      Źródło: Każdy z każdym się miłuje
      • tymon99 Re: Marksizm kulturowy w GW 19.08.11, 15:34
        jeśli ktoś ma ochotę poczytać michalkiewicza, to go sobie znajdzie. nie ma potrzeby przeklejania jego tekstów na forum, służące z definicji prezentacji poglądów własnych.
        • landaverde Re: Marksizm kulturowy w GW 19.08.11, 22:41
          Poważnie? Taka jest definicja tego forum? Skąd w ogóle przypuszczenie, że lemingi GW mają własne poglądy?

          Poza tym nie dostrzegam raczej sprzeczności między moimi poglądami a tekstem Michalkiewicza.
          • tymon99 Re: Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 01:16
            a w czym leming gw jest niby gorszy niż leming michalkiewicza?
            brak sprzeczności to nie powód do zaśmiecania forum.
            • landaverde Re: Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 03:11
              Nie wiem, nie istnieje materiał porównawczy.
            • landaverde Re: Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 03:39
              tymon99 napisał:
              > brak sprzeczności to nie powód

              Brak sprzeczności zaprzecza twojej sugestii, że nie prezentuję tu własnych poglądów.

              Zresztą nawet nie o przedstawianie żadnych poglądów mi chodzi, a raczej kilku faktów i trafnych obserwacji. Fakty bowiem isnieją obiektywnie, niezależnie od czyichkolwiek poglądów. I o ile za idiotyczną uważam twoją sugestię, że musi istnieć jakaś potrzeba czy powód dla pisania czy 'przyklejania' tu czegokolwiek (mogę to przyklejać np. 'dla jaj' - powód równie dobry jak każdy inny), to powód taki w istocie istnieje, mimo że ty go nie dostrzegasz - artykuł Michalkiewicza jest jak najbardziej à propos artykułu towarzyszki Wiśniewskiej. Towarzyszka Wiśniewska odwaliła tu antykościelną agitkę dla proletariatu zastęprzego w postaci kobiet i warto to odnotować, zwłaszcza w szerczym kontekście zaprezentowanym przez Michalkiewicza.
              • tymon99 Re: Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 09:32
                a te michalkiewicza wypociny to co niby jest, jak nie "agitka"? (cytuję ciebie, sam tego rodzaju rusycyzmu bym nie użył).
                • landaverde Jak to co? Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 10:23
                  tymon99 napisał:

                  > a te michalkiewicza wypociny to co niby jest, jak nie "agitka"?

                  Znasz angielski? Potrafisz kojarzyć fakty? To obejrzyj i skonfrontuj sobie jedno z dorugim: www.youtube.com/watch?v=EjaBpVzOohs
                  • tymon99 Re: Jak to co? Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 10:49
                    pytanie ci zadałem.
                    • landaverde Re: Jak to co? Marksizm kulturowy w GW 20.08.11, 19:32
                      No i? Wydawało mi się, że jesteś w stanie sam sobie na nie odpowiedzieć.
                      Trzeba bardziej łopatologicznie, czy po prostu nie znasz anielskiego?
                      • tymon99 Re: Jak to co? Marksizm kulturowy w GW 21.08.11, 12:15
                        możesz odpowiedzieć po angielsku, rosyjsku, niemiecku, holendersku, hiszpańsku, czesku, polsku, włosku albo śląsku. albo w jidisz lub esperanto.
                        łacina, greka starożytna lub nowożytna, arabski, hebrajski - też mogą być, ktoś mi przetłumaczy.
                        tylko opakuj w któryś z tych języków jakąkolwiek WŁASNĄ myśl.
                        • landaverde Apples and oranges 21.08.11, 14:33
                          Aha, więc tobie trzeba wszystko jak krowie na granicy (może po prostu jesteś za leniwy, bo chyba nie za głupi, co?).

                          Teoretycznie każdy felieton, kogokolwiek, możnaby uznać za swego rodzaju propagandę, bo prezentuje jakieś tezy, ale jaki by to miało sens? Porównujesz dwie różne rzeczy: Michalkiewicz, w przeciwieństwie do towarzyszki Wiśniewskiej, nie uprawia marksizmu kulturowego - on go, swoimi słowami, opisuje.
                          • tymon99 Re: Apples and oranges 21.08.11, 16:36
                            nie widzę, co w - niezbyt zresztą dobrym - tekście p. wiśniewskiej (nigdy nie należała do pzpr, więc towarzyszką może jest, ale nie dla ciebie!) miałoby z marksowej myśli pochodzić.
                            • landaverde To się dowiedz co to jest 'marksizm kulturowy' 21.08.11, 17:24
                              tymon99 napisał:
                              > nie widzę, co w - niezbyt zresztą dobrym - tekście p. wiśniewskiej (...)
                              > miałoby z marksowej myśli pochodzić.

                              Najwyraźniej nie obejrzałeś, lub nie zrozumiałeś, tego filmu. Ale przecież dla ułatwienia masz także tekst Michalkiewicza.

                              Wyjaśnia to marksizm kulturowy, teoria krytyczna w szczególności.

                              Teoria krytyczna słyży do upolitycznienia logiki. Jej twórca Max Horkheimer napisał: "Logika nie jest niezalezna od treści", tzn. argument jest logiczny, jeśli służy zniszczeniu zachodniej kutury, a nielogiczny - jeśli ją wspiera. Taka właśnie myśl leży u podstaw marksizmu kulturowego, czyli politycznej poprawności.

                              Postawiona w GW na kościelnym odcinku frontu ideologicznego towarzyszka K. Wiśniewska uprawia marksizm kulturowy, a w szczególności teorię krytyczną Horkheimera (czyli krytykę dla samej krytyki, gdzie "Logika nie jest niezależna od treści"), za 'target' przyjmując w tym wypadku proletariat zastępczy w postaci kobiet.
                              • tymon99 Re: To się dowiedz co to jest 'marksizm kulturowy 21.08.11, 18:23
                                obawiam się, że radykalnie wykraczasz poza własne kompetencje filozoficzne.
                                • landaverde Re: To się dowiedz co to jest 'marksizm kulturowy 22.08.11, 02:07
                                  Płonne twoje obawy.
                                  • benek231 Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 22.08.11, 18:05
                                    na swoj unikalny sposob, ale niemniej.
                                    • landaverde Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 22.08.11, 20:30
                                      benek231 napisał:

                                      > Michalkiewicz to demagog i oszolom

                                      Typowe ad hominem. Że "demamgog", to oczywista nieprawda, bo przedstawia fakty. Wystarczy je zweryfikować i wyciągnąć własne wnioski. Natomiast "oszołom" to obecnie nie jest już nawet obelga, a raczej komplement, bo wszystkie tezy ludzi, których nazywano "oszołomami" już od końca lat 80-tych okazały się prawdziwe.
                                      • benek231 Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 22.08.11, 20:52
                                        Dla mnie oszolom to oszolom - demagog i glup. Ale jesli Ty uwazasz, ze Macierewicze, Marki-Jurki, Niesiolowskie, Pilki i jeszcze paru ich kolegow (takze z U*R) to nie oszolomy, no to winszuje rozsadku. Dorzuc do nich demagoga Michalkiewicza, ktorego oszolomstwo demaskowalem wielokrotnie ale moze i specjalnie dla Ciebie to zrobie na bazie tego tekstu, ktory polecasz. Nie bedzie to trudne, jako ze swoje konstrukcje opiera Michalkiewicz na ekwilibrystyce slownej - na tworzeniu iluzji. Wiem jak sie do niego zabierac, wiec mozliwe, ze...
                                        • landaverde Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 22.08.11, 21:01
                                          O ile pamiętam np. tezę o "układzie" potwierdził osobiście sam nadredaktor Michnik informując nas o "grupie trzymającej władzę."
                                        • landaverde Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 22.08.11, 21:59
                                          benek231 napisał:

                                          > Dorzuc do nich demagoga Michalkiewicza, ktorego oszolomstwo demaskowalem wielokrotnie
                                          > (...) swoje konstrukcje opiera Michalkiewicz na ekwilibrystyce slownej - na tworzeniu iluzji.

                                          Gdy swego czasu ten "oszołom" oszołom napisał, że organizacje "industrii holokaustu" chcą od nas wyłudzić 65 mld USD, to nazywano go - owszem - oszołomem i co więcej antysemitą, był prześladowany przez 'radę mediów' (czy jakże tam to zwą) i donoszono na niego na prokuraturę.

                                          Tyle, że wkrótce po tym rewelacje te potwierdził Szewach Weiss, a potem również rząd Izraela, który obecnie przewodzi całej tej akcji. Czyżbyś więc WJC oraz ambasadora i rząd Izraela również uważał za oszołomów, demagogów i głupów? No z tym bym się akurat zgodził. ;-)

                                          > ale moze i specjalnie dla Ciebie to zrobie na bazie tego tekstu, ktory polecasz.
                                          > Nie bedzie to trudne (...) Wiem jak sie do niego zabierac, wiec mozliwe, ze...

                                          No to na co czekasz, pierdoło, zaczynaj, zamiast pieprzyć bez sensu kotka młotkiem. Już nie mogę się doczekać czegokolwiek merytorycznego z twojej strony.
                                          • benek231 Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 23.08.11, 14:13
                                            No to moze daj w koncu link do tego dziela Michalkiewicza, nad ktorym tak sie tu slinisz. Jak niby mam go wziac pod but?
                                            • landaverde Udajesz idiotę, czy ślepy jesteś? Patrz wyżej 23.08.11, 16:14
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,904,127916537,127968457,Marksizm_kulturowy_w_GW.html
                                              • benek231 Cos Ty taki nerwowy? 23.08.11, 18:06
                                                Dziekuje.

                                                Czytalem jedynie kilka Twoich ostatnich postow. Chyba nnie chcialbys mnie zmuszac bym otwieral wszystkie 100 Twoich wpisow, w tym watku.
                                                • landaverde Neptycy wywołują we mnie odruch wymiotny 23.08.11, 18:48
                                                  Twoje wpisy nt Michalkiewicza umiesciłeś przecież poniżej tego wpisu - w ciągu, który ten wpis rozpoczynał. Chcesz mi powiedzieć, że piszesz nie wiedząc nawet o czym mowa?
                                                  • benek231 Pomyslalem, ze ten kobylasty tekst jest Twoj :O) 23.08.11, 20:38
                                                    wiec darowalem sobie przykrosci. Ale nie przejmuj sie, gdybym wiedzial, ze to Michalkiewicza wypociny top takze bym je olal.

                                                    Wpisalem sie pod Twoje konkretne stwierdzenie, a nie slowotok Michalkiewicza.
                                                  • landaverde Re: Pomyslalem, ze ten kobylasty tekst jest Twoj 23.08.11, 21:35
                                                    Aha, czyli piszesz, choć nie wiesz o czym piszesz.

                                                    Czekam na to twoje merytoryczne demkaskatorstwo, a tymczasem nadal zanudzasz mnie swoim słowotokiem.
                                                  • landaverde Re: Pomyslalem, ze ten kobylasty tekst jest Twoj 23.08.11, 22:06
                                                    benek231 napisał:
                                                    > Wpisalem sie pod Twoje konkretne stwierdzenie,

                                                    A to stwierdzenie brzmiało: Płonne twoje obawy.

                                                    Do której konkretnie części tego zdania się odnosiłeś? ;-)
                                                  • benek231 Powiedz mi tylko co to ten "kulturowy marksizm":O) 24.08.11, 05:47
                                                    Bo moze przeoczylem w tekscie Michalkiewicza, ale wyglada mi toto na jakis neologizm (jak np. swego czasu "pornografia polityczna").

                                                    Specjalnie dla Ciebie zmusilem sie do przeczytania, raz jeszcze, felietonu M. Poprzednio czytalem go jakies 10 lat temu. Moze tylko tytul mial inny, ale z reszta sprowadzal sie do tej samej piosnki, ktora nazwalbym "mydlo i powidlo, w rytm znanej towarzystwu melodii". Jak i kiedys tak i w tym kawalku siega Michalkiewicz do tego samego arsenalu perskich oczek, puszczanych do znajomych i znajacych sie na rzeczy (co to pan wie a ja rozumiem) podprawionych odrobina antysemityzmu, insynuacjami, naciaganiami, oraz slowotokiem majacym za zadanie maskowanie niespojnosci, nielogicznosci i niekonsekwencji.

                                                    Michalkiewicz ma oczywiscie prawo wierzyc, ze wszystkiemu winna jest zydokomuna - ludzie wierza w przerozne rzeczy. Obarczac jednakze zydokomune odpowiedzialnoscia za emancypowanie sie kobiet nie oznacza nic innego jak wylozenie sie glosiciela powyzszych andron prosto na ryja, po potknieciu sie o wlasne karkolomne konstrukcje slowne.
                                                    Kobiety, drogi Landi, emencypowaly sie na dlugo przed narodzeniem sie zydokomuny. To jest ciagly i nie konczacy sie proces. Emancypowaly sie z szarosci rozmodlonego sredniowiecza, emancypowaly sie z zelaznych majtek, emancypowaly sie na samodzielne wlascicielki posiadlosci, a dopiero znacznie pozniej emancypowaly sie do jazdy na traktorze, co na sile mozna przypisac zydokomunie.

                                                    Michalkiewicz zaledwie baka niesmialo na temat wyzwalania sie kobiet, gdyz doskonale wie, iz stapa po bardzo grzaskim gruncie. Ta opinia jest obrazliwa dla kobiet i z tego takze musi zdawac sobie sprawe Michalkiewicz - dlatego jedynie przebakuje. Bo w gruncie rzeczy traktuje kobiety jako ostatnie niemoty, oraz idiotki, ktore nawet nie wiedza czego chca, bo jesli tylko chca to wylacznie skutkiem popchniecia ich przez zydokomune, ktora zapuscila swe macki w systemie edukacji i oswiaty. Innymi slowy, insynuujac cos podobnego wyszedl byl Michalkiewicz na chama i prostaka, ktory od kobiet powinien dostac w pysk.

                                                    Ten felieton nie byl dla mnie, wiec odbieram go diametralnie roznie od stalych bywalcow tego kabaretu. Tyle, ze oni nawet nie zastanawiaja sie nad tekstem. Wystarczy ze znaja melodie. :)
                                                  • landaverde Takie zapowiedzi i... taki niewypał ;-( 24.08.11, 06:54
                                                    benek231 napisał:
                                                    > Kobiety, drogi Landi, emencypowaly sie na dlugo przed narodzeniem sie zydokomuny.

                                                    Myslę, że przyznasz, że do tego jednego zdania sprowadza się w istocie cała ta twoja "damaskacja" tekstu Michalkiewicza, prawda? (Daj znać jeśli chcesz wskazać na coś jeszcze.)

                                                    Otóż Michalkiewicz nigdzie nie twierdzi, że kobiety nigdy wcześniej, ani później, się nie emancypowały, same z sebie czy inspirowane. Twierdzi natomiast, że po tym jak 'klasa robotnicza' pokazała żydokomunie 'środkowy palec', żydokomuna musiała sobie poszukać proletariatu zastępczego, i wymienia tu 'kobiety, sodomitów i dzieci'.

                                                    Zauważa też, że w przypadku kobiet możliwe jest wykorzystanie ich naturalnej 'skłonności do emancypacji', o której czytamy już w Księdze Rodzaju. Z pewnością nie twierdzi więc, że 'przed narodzeniem żydokomuny' kobiety się nie emancypowały. Obalasz tu tezę, którą sam stawiasz, a której nie ma w tekście Michalkiewicza.

                                                    Teza Michalkiewicza znajduje swoje pełne potwierdzenie w faktach historycznych, bowiem marksiści szkoły frankfurckiej, jak wiadomo w zdecydowanej większości pochodzenia żydowskiego, własnie takim problemem się zajmowali - po upadku tez klasycznego marksizmu, gdy I Wojna Światowa nie doprowadziła do globalnej rewolucji - postanowili przenieść rewolucję ze sfery gospodarczej w sferę kulturową i sobie znaleźć sobie nowy proletariat.

                                                    No i znaleźli go krzyżując marksizm z frojdyzmem, na zasadzie, że tak jak wg klasycznego marksizmu proletariat jest represjonowany ekonomicznie, tak w wg marksizmu kulturowego wszyscy jesteśmy represjonowani psychologicznie na tle płci, wieku, preferencji seksualnych, rasy, itd.

                                                    Proponuję obejrzeć: www.youtube.com/watch?v=EjaBpVzOohs.
                                                    Oczywiście nie oczekuję, że będziesz się zgadzał z opiniami i tezami prezentowanymi w tym filmie, ale po prostu zapoznaj się z przedstawionymi tam faktami.

                                                    Ufam, że potrafisz oddzielić opinie od faktów?
                                                  • benek231 M. to mentalny stalinowiec :O) 24.08.11, 14:21
                                                    Zwlaszcza w stalinizmie za wszelka wolna mysl, odstepstwa od linii, niezadowolenie z systemu, oraz niepowodzenia, zydokomuna obarczala odpowiedzialnoscia "wroga klasowego". Nieuchwytny byl, trudny do wskazania palcem, bardzo enigmatyczny, ale jakze konkretny zarazem. Prawie tak zamo solidny jak koscielny diabel - uzywany na podobne okazje.

                                                    Kobiety emencypuja sie w Stanach, Japonii a takze w Iranie. Pewnie takze tam zydokomuna pozapuszczala swoje wraze macki. No ale Michalkiewicza nie obchodzi zagranica - on skupil sie na przyczynach polskich niezadowolenia kobiet z tradycyjnej roli sluzacych. Za dazenie kobiet do rownouprawnienia na rynku pracy i placy takze M. obciaza zydokomune. No bo jak nie oni to kto?! Bies?

                                                    Ten tekst (jak i inne) smialo moglby byc wykorzystany przez Jana Pietrzaka, tym bardziej, ze niektore jego fragmenty mozna smialo spiewac. Tego tekstu mozna wysluchac przy kawie i posmiac sie, ale nie na powaznie dyskutowac z nim.
                                                  • benek231 PS: M. to mentalny stalinowiec :O) 24.08.11, 15:26
                                                    Najciekawsze jest zderzenie sie zydokomuny z zydokomuna w PRL oraz innych demoludach. Bo z jednej strony zydokomuna oglupila proletariat, a z drugiej proletariat, a w nim kobiety - oczywiscie z podszeptu zydokomuny - ustawiane byly przeciwko zydokomunie, utyskujac na system i jakosc zycia.
                                                    Michalkiewicz odroznia proletariat oraz kobiety. Tymczasem kobiety byly czescia proletariatu.
                                                    I jesli w PRL utyskiwaly na nierownosc placy, za te sama (co mezczyzni) prace, to czy pyszczyly takze popchniete przez zydokomune, ktora ten sam system nierownosci stworzyla?
                                                  • landaverde A ty wkoło wojtek... lubisz ten swój słowotok, co? 24.08.11, 16:29
                                                    Wiedzę, że uwielbiasz posługiwać się wyłącznie słowotokiem, o który tak chętnie oskarżasz innych. Wcześniej sześć akapitów, teraz jeszcze trzy i ZERO konkretów, za to dużo ad hominem, w dodatku pieprzysz wciąż na tę samą, obaloną już tezę.

                                                    Tymczasem cała konstrukcja twoich wywodów jest gó..no warta, bo istnienie jakichś samoistnych tendencji wcale nie przeczy istnieniu zjawisk inspirowanych i sterowanych. Jedno nie wyklucza drugiego, wręcz przeciwnie (- używając analogii: pijaka tym łatwiej jest zmienić w alkoholika, wystarczy podsuwać mu wódę). Dotarło, czy nadal za trudne benek?

                                                    Michalkiewicz nie pisał bynajmniej czym zajmują się kobiety, tylko czym żydokomuna. By potwierdzić jego obserwację wystarczy przyjrzeć się na jaki 'proletariat zastępczy' przerzuciły się ostatnio partie tzw. lewicowe, czy też (post- ?)komunistyczne. (Bardzo łatwo wskazać palcem, prawda benek?) Choćby dziesiejsza następczyni PZPR - jej 'targetem' są dzisiaj głównie 'feministki' i 'geje', a zajmują ją tak istotne dla ludzkości sprawy jak 'pride-parady', aborcja i edukacja seksualna; no i tradycyjnie już zwalczanie Kościoła i tradycyjnych wartości cywiizacji zachodniej.

                                                    > Kobiety emencypuja sie w Stanach, Japonii a takze w Iranie.
                                                    > Pewnie takze tam zydokomuna pozapuszczala swoje wraze macki.

                                                    Głównie w Stanach, bo tam przeniosła się swego czasu żydokomuna szkoły frankfurckiej.

                                                    --
                                                    Szkoła frankfurcka czyli marksizm kulturowy
                                                  • benek231 W dodatku stalinowiec-paranoik ten Twoj M. jest:O) 24.08.11, 18:08
                                                    landaverde napisał:

                                                    > Tymczasem cała konstrukcja twoich wywodów jest gó..no warta, bo istnienie jakic
                                                    > hś samoistnych tendencji wcale nie przeczy istnieniu zjawisk inspirowanych i st
                                                    > erowanych. Jedno nie wyklucza drugiego, wręcz przeciwnie (- używając analogii:
                                                    > pijaka tym łatwiej jest zmienić w alkoholika, wystarczy podsuwać mu wódę). Dota
                                                    > rło, czy nadal za trudne benek?
                                                    >
                                                    >
                                                    *Tyle, ze gdy ktos twierdzi, ze mamy do czynienia ze zjawiskiem sterowanym to powinien to udowodnic. Powinien zaprezentowac jakies konkretne dane, a nie tylko swoja paranoje.
                                                    Konspiracyjna teoria dziejow niewatpliwie chloniesz Ty, ale wybacz - dla mnie to jest gowno.


                                                    >
                                                  • landaverde Aha, czyli nie dotarło... 24.08.11, 22:52
                                                    benek231 napisał:
                                                    > *Tyle, ze gdy ktos twierdzi, ze mamy do czynienia ze zjawiskiem sterowanym
                                                    > to powinien to udowodnic. Powinien zaprezentowac jakies konkretne dane,
                                                    > a nie tylko swoja paranoje.

                                                    Tylko, że to jest TWOJA teza, debilu.

                                                    Teza jaką stawia Michalkiewicz jest taka, że żydokomuna poszukała sobie nowego proletariatu. Kropka. Nie rozstrzyga co i w jakim stopniu jest 'zjawiskiem sterowanym', stwierdza jedynie, że takie zabiegi są czynione i w jakich obszarach. (Ba, niniejszy artykuł Wiśniewskiej jest tego przykładem.)

                                                    Bolszewicy też usiłowali kształtować 'świadomość klasową' klasy robotniczej i nie trzeba wcale udowadniać co i w jakim zakresie im się udało, by wiedzieć, że to prawda. To jest po prostu fakt.

                                                    Już pomijając to, że felieton to forma służąca do komunikacji pewnych tez, a nie do ich udowadniania i każdy może się z autorem zgadzać lub nie - Michalkiewicz niczego nie musi udowadniać, przedstawia swoje obserwacje, których trafność i prawdziwość każdy może sam łatwo potwierdzić, bo są to zresztą powszechnie znane i widoczne fakty.

                                                    Ja ci te fakty zresztą już kilkakrotnie przytoczyłem i najwyraźniej się z nimi zgadzasz, bo nie odniosłeś się do nich ani razu. Wiadomo - z faktami się nie dyskutuje.

                                                    > Konspiracyjna teoria dziejow niewatpliwie chloniesz Ty, ale wybacz - dla mnie to jest gowno.

                                                    Ba, z pewnością takim młotkom jak ty wystarczy rzucić ten najbardziej banalny sofizm pod słońcem, by zamknęli oczy na fakty i przestali myśleć. Orwellowski 'zbrodnioszlaban' działa, co benek?

                                                    Pozwól, że zapoznam cię z inną teorią spiskową - wydaje mi się benek, że urodziła cię kobieta.
                                                    Ale ty w tę konspiracyjną teorię oczywiście nie wierzysz, prawda? ;-)
                                                  • benek231 Ty to wypisz wymaluj Albin Siwak :O) 25.08.11, 02:29
                                                    tamten mial rownie balwochwalcze podejscie do tych skryptow produkowanych w komitetach, na podstawie Marksa, Lenina i kogo tam jeszcze... :))) Wierze, ze Ciebie, wtedy, zapisaliby do PZPR bez zadnych rekomendacji :)))))

                                                    W poprzednim poscie, w ramach obrony Michalkiewicza, napisales: "bo istnienie jakichś samoistnych tendencji wcale nie przeczy istnieniu zjawisk inspirowanych i sterowanych. Jedno nie wyklucza drugiego..." co bylo odpowiedzia na moj argument, iz od niepamietnych czasow, wlacznie z dzisiejszymi, kobiety nieustannie sie emancypuja. Ustapiles tym samym z wczsniejszego stanowiska, iz wszelka emancypacja to robota zydokomuny. To bardzo mile z Twojej strony. Jedyny problem w tym, ze Michalkiewicz nie ustapil.

                                                    On bardzo wyraznie uznal ze kobiety same z siebie to nic by nie wymyslily, a wrodzona tepota nigdy nie dopuscilaby do ich glow mysli o poprawieniu sobie zycia, oraz spolecznej pozycji. Tlumaczysz Michalkiewicza jak jakiegos przyglupa, ze jego wypowiedz dot. sterowania procesow spolecznych i kobiet dotyczyla jedynie tych ktore sa sterowane, a nie zadnych innych. No i bardzo ladnie sie zachowales, bo rzeczywiscie przyglup z niego niezly skoro takie idiotyzmy wygaduje.

                                                    Nastepnie, gdy ja zauwazylem, ze wskazane byloby poparcie jakimis konkretnymi materialami tych spiskowych teorii, Ty mi oswiadczasz, ze Michalkiewicz niczego o sterowaniu nie mowil. No wiec moze przypomniec Ci wypada Twoj wlasny material, czyli te kretynizmy autorstwa M.

                                                    Zatem cytuje: "...żydokomuna; kiedy jeden proletariat zaczynał się jej bisić (...), zaczynała szukać sobie nowych proli, których mogłaby uszczęśliwiać (i) obróciła swe argusowe oczy na proletariat nowy: kobiety..."
                                                    "Kobieta zaś, nawet bogata – kobietą być nie przestaje, więc wystarczy tylko powtórzyć kuszenie z rajskiego ogrodu, żeby poczuła niewymowne cierpienia i z głębi gorejącego serca zaczęła kierować swe pożądanie ku „wyzwoleniu”. Dotyczy to, ma się rozumieć, kobiet o proletariackiej mentalności, ale kontrolowany przez żydokomunę system edukacyjny i przemysł rozrywkowy na krzewienie takiej mentalności jest właśnie ukierunkowany, więc tu sprawa jest stosunkowo prosta."

                                                    Z czego jednoznacznie wynika, ze gdyby nie zydokomuna, to kobieta nie pozadalaby zadnego "wyzwolenia" i tkwila w swej tradycyjnej roli, oraz tradycyjnym swiatku, jak pan bozia przykazal.

                                                    Michalkiewicz tworzy tu kolejna enigme - "kobiety o proletariackiej mentalności", i teraz badz madry i pisz wiersze, bo za Chiny nie wiadomo ktora jest ktora. To pozostaje slodka tajemnica Michalkiewicza. A tak naprawde to moze to byc kazda, a juz zwlaszcza ta, ktora poszla w emancypacje. Emancypuje sie, wiadomo: proletariacka mentalnosc. Kolejna teoria spiskowa. Kurcze, ten facet powinien sprobowac takze pisania kabal.

                                                    Sadzilem, ze nawet srednio rozgarniety tepak Twojej miary potrafi zrozumiec fragment cytowany powyzej, w ktorym M. wprost twierdzi, ze nie ma wyzwolenia bez wrazej i podstepnej manipulacji. Bez zydokomuny to te baby darlyby sobie pierze jak zawsze darly, dawaly dupy na kazde zadanie pana i wladcy, chodzily do kosciola oraz na wszystkie procesje. A jesli juz ustawily sie bokiem do wyzej wymienionych, jesli tylko sodowa uderzyla im do pustych glowek, to wiadomo czyja to robota: zydokomuny. Tyle, ze ja ciagle swoje: poprosze o jakies konkretne dane, na potwierdzenie tej sufitowki.

                                                    A co do Wisniewskiej to ona opisuje zjawiska, ktore zachodza bez jej pomocy. Czyli - sluchaj i sie ucz - najpierw byly zjawiska a ich opis autorstwa Wisniewskiej pojawil sie pozniej. Innymi slowy tylko kompletny matol moze stwierdzic, ze ona ponosi odpowiedzialnosc za odnosnych zjawisk wystepowanie - ze to z jej inspiracji kobiety odchodza z tego Twojego zlodziejskiego kosciolka.
                                                  • landaverde A ty w koło benek pie...sz to samo 25.08.11, 05:52
                                                    Już na samym początku napisałem:

                                                    "Otóż Michalkiewicz nigdzie nie twierdzi, że kobiety nigdy wcześniej, ani później, się nie emancypowały, same z sebie czy inspirowane. Twierdzi natomiast, że po tym jak 'klasa robotnicza' pokazała żydokomunie 'środkowy palec', żydokomuna musiała sobie poszukać proletariatu zastępczego (...) Zauważa też, że w przypadku kobiet możliwe jest wykorzystanie ich naturalnej 'skłonności do emancypacji', o której czytamy już w Księdze Rodzaju. Z pewnością nie twierdzi więc, że 'przed narodzeniem żydokomuny' kobiety się nie emancypowały. Obalasz tu tezę, którą sam stawiasz, a której nie ma w tekście Michalkiewicza."

                                                    A ty, jak ten jełop, nadal pie...sz w koło to samo.

                                                    benek231 napisał:

                                                    > Ustapiles tym samym z wczsniejszego stanowiska, iz wszelka emancypacja to robota zydokomuny.

                                                    Mógłbyś pokazać paluszkiem to wcześniejsze stanowisko, bębenku?

                                                    > On bardzo wyraznie uznal ze kobiety same z siebie to nic by nie wymyslily,... itd.

                                                    Bynajmniej, on wyraźnie jedynie uznał, że kobiety mogą być bardziej podatne na lewacką propagandę niż prole. Ale nic co pisze nie wskazuje na to, że same z siebie też nie mogą zapałać ku "wyzwoleniu", takiemu czy innemu.

                                                    Coś ci się benek przywidziało, czy po prostu znowu cynicznie przypisujesz mu własną tezę, by ją następnie obalać? To sofizmat, czyli ertystyczna manipulacja.

                                                    > Nastepnie, gdy ja zauwazylem, ze wskazane byloby poparcie jakimis konkretnymi
                                                    > materialami tych spiskowych teorii, Ty mi oswiadczasz, ze Michalkiewicz niczego
                                                    > o sterowaniu nie mowil.

                                                    No i teraz, jak ten jełop, przeinaczasz, bo uczciwie po prostu nie potrafisz, prawda?

                                                    Napisałeś: "gdy ktos twierdzi, ze mamy do czynienia ze zjawiskiem sterowanym to powinien to udowodnic. Powinien zaprezentowac jakies konkretne dane,"

                                                    A ja napisałem: "Nie rozstrzyga co i w jakim stopniu jest 'zjawiskiem sterowanym', stwierdza jedynie, że takie zabiegi są czynione i w jakich obszarach."

                                                    1. Od kiedy "stwierdza jedynie, że takie zabiegi są czynione" oznacza "Michalkiewicz niczego o sterowaniu nie mowil."?

                                                    2. Od kiedy dla stwierdzenia prostego faktu, że żydokomuna szerzy "feministyczną" propagandę trzeba przytaczać jakieś dane, "że mamy do czynienia ze zjawiskiem sterowanym"? Wystaczy obserwacja z natury, choćby lektura Gazety Wybozczej.

                                                    Takie zjawisko może nawet nie zaistnieć - z faktu sterowania nie wynika wcale, że ktoś mu się poddał. Nie znaczy to wcale, że sterowania nie było. Wszak nie wszyscy prole dali się nabrać na marksistowskie pierdoły, a ci co dali - prędzej czy później też przejrzeli na oczy.

                                                    > Z czego jednoznacznie wynika, ze gdyby nie zydokomuna, to kobieta nie pozadalaby
                                                    > zadnego "wyzwolenia" i tkwila w swej tradycyjnej roli, oraz tradycyjnym swiatku,
                                                    > jak pan bozia przykazal.

                                                    To niby wynika z faktu, że już w rajskim ogrodzie uległa kuszeniu? Bynajmniej. Wynika stąd raczej, że chyba każdy może to kuszenie powtórzyć. Stąd Michalkiewicz pisze, że "Kobiety są niewątpliwie materiałem najlepszym", bo "wystarczy tylko powtórzyć kuszenie z rajskiego ogrodu" by zaczęła kierować swe pożądanie ku „wyzwoleniu”. "Wyzwoleniu" jest tu ujete w cudzysłów, więc użyte jest w seensie umownym. To jak żydokomuna definiuje "wyzwolenie" może się bardzo różnić od tego jak definiują je same kobiety, kierując się własnym rozsądkiem.

                                                    > Michalkiewicz tworzy tu kolejna enigme - "kobiety o proletariackiej mentalności",
                                                    > i teraz badz madry i pisz wiersze, bo za Chiny nie wiadomo ktora jest ktora.

                                                    Poczytaj choćby Środę, to się zorientujesz.

                                                    > potrafi zrozumiec fragment cytowany powyzej, w ktorym M. wprost twierdzi, ze nie ma
                                                    > wyzwolenia bez wrazej i podstepnej manipulacji.

                                                    Pokaż palcem gdzie tak twierdzi. Jedynie w twoim ułomnym umyśle, bębenku. Jeżeli już to "wyzwolenia", a nie wyzwolenia.

                                                    > A co do Wisniewskiej to ona opisuje zjawiska, ktore zachodza bez jej pomocy.

                                                    O jakich zjawiskach mowa? Ona przedstawia zadaniowane przez oficera prowadzącego, czy może wyssane z brudnego palca Michnika, uprzedzenia, stereotypy i urojenia. Fakty i argumenty ocenia zgodnie z wytycznymi teori krytycznej Horkheimera, czyli zgodnie ze z góry przyjętą linią: jesli argument nie służy wykazaniu, że kościół jest szowinistyczny i krzywdzi kobiety - to jest "be", a jesli temu celowi służy - to jest "cacy". Ten artykuł to zwyczajna, nahalna i tendencyjna propaganda, nic więcej.

                                                    Tak na marginesie - jesli twoja matka w istocie ma taki stosunek do macierzyństwa jaki prezentuje tu Wiśniewska, to (przede wszystkim współczuję) może rzeczywiście nie urodziła cię kobieta? Albo może po prostu padłeś ofiarą przemysłu gumowego?
                                                  • landaverde Errata: 25.08.11, 06:16
                                                    Powinno być oczywiście: 'nachalna i tendencyjna propaganda'
                                                  • benek231 Widze, ze gonisz w pietke :O) 25.08.11, 18:09
                                                    Uwazaj by nie rzucilo Ci sie z glowy na pluca :)

                                                    Albo moze zaloz sekte "Tlumaczy dziel Michalkiewicza" - cos jak Swiadkow Jehowy. Bo ze wierzysz w tego cymbala - nie mam najmniejszych watpliwosci.
                                                  • landaverde Zlituj się sam nad sobą, benek 25.08.11, 18:20
                                                    Przez cztery wpisy powtarzasz tę samą fałszywą tezę i przaz cały czas ci to wytykam, i to niby ja gonię w piętkę? Przedstawiłem ci fakty, które przeczą twoim pierdołom, a do których nie zgłosiłeś żadnych zastrzeżeń - i to niby ja gonię w piętkę?

                                                    Widzę, że jak maaca, nie mając racji, ani żadnych argumentów, po prostu bezczelnie usiłujesz pustosłowiem stworzyć wrażenie, że twoje na wierzchu. Naprawdę myślisz, że ktoś to łyka? Chyba tylko głupsi od ciebie, ale ilu takich znajdziesz, jednego maacę?

                                                    Jeśli nie masz nic merytorycznego do powiedzena, to spadaj dzięciole.
                                                  • maaac Re: Zlituj się sam nad sobą, benek 25.08.11, 18:35
                                                    Ok. Jaką tezę i jak udowodniłeś, że jest fałszywa.
                                                    Prosto w punktach bez zbędnych dygresji. No już do roboty.
                                                  • landaverde Naprawdę trzeba ci wszystko od początku tłumaczyć? 25.08.11, 19:08
                                                    Benek twierdzi, że Michalkiewicz twierdzi, że tylko żydokomuna popycha kobiety ku "wyzwoleniu".

                                                    Tymczasem Michalkiewicz nic podobnego nie pisze, wręcz przeciwnie - stwierdza, że już w rajskim ogrodzie kobieta uległa podszeptom.

                                                    Teza M. jest taka, że ta podatność na manipulacje czyni kobietę szczególnie łatwym 'targetem' dla żydokomuny.

                                                    Nie twierdzi jednak nigdzie, że same z siebie czy za podszeptem kogo innego, kobiety nie mogą się "wyzwalać", co uparcie, przez cztery wpisy, przypisuje mu benek.

                                                    Generalna teza Michalkiewicza jest zaś taka, że żydokomuna poszukała sobie nowego proletariatu. Na poparcie tego przytoczyłem benkowi fakty, których nawet nie próbował podważać. Ograniczył się do przypisywania Michalkiewiczowi wymyslonej przez siebie tezy.
                                                  • benek231 Maaac, Landi to idiota - porozmawiajmy razem :O) 25.08.11, 20:56
                                                    Takiego debila to ja w zyciu nie widzialem. Przypadek beznadziejny po prostu. Tyle na razie, bo musze pozbierac opadla szczeke.;)
                                                  • landaverde Maaaca, porozmawiaj z benkiem, jak debil z debilem 25.08.11, 21:26
                                                    Maaciusiu, nie brzydzi cię chamstwo benka?

                                                    Benek - takich trzech jak was dwóch, to nie ma ani jednego. Jeden głupszy od drugiego, obaj siebuie warci.
                                                  • benek231 Zatem Maaac, K.W. jest prolem czy tez awangarda? 26.08.11, 14:20
                                                    edlug naszego glupawego kolegi jset prolem, ale to twierdzi on a nie Michalkiewicz. Jako badacz pism M. moze sie nie mylic. Kto w takim razie bylby ta manipulujaca awangarda? Oraz co spowodowalo wychodzenie kobiet z kk, zanim W. napisala ten artykul.

                                                    Ciekawe tez co mial na mysli M., mowiac o "wyzwoleniu" - z czego i do czego? No bo popatrz, gdyby nie ta zydokomuna to kobiety tkwilyby pokornie przy garach, w sukniach do kostek...

                                                    Uuuuh, jak ja lubie tych debili :)))
                                                  • landaverde Re: Zatem Maaac, K.W. jest prolem czy tez awangar 26.08.11, 18:45
                                                    Ty poważnie oczekujesz od maacy odpowiedzi na te pytania? Nie wstrzymuj oddechu, bo maaca myśli cokolwiek powoli...

                                                    Towarzyszka Wiśniewska usiłuje stręczyć się kobietom oczywiście jako ich "awangarda", niczym jakaś burdelmama reklamujaca swe usługi potencjalnym kurewkom. Bo do tego w istocie się sprowadza rola "awangardy" przewodzącej "masom" - do roli alfonsa, który oczywiście robi to wszystko dla swoich "podobiecznych", a jakże, dla ich ochrony i w ogóle bardzo się dla nich poświęca - ale w istocie doi je bezwzględnie z utargu i trzyma krótko za mordę.

                                                    W tym akurat przypadku towarzyszka Wiśniewska roztacza przed proletariatem zastępczym wizje "wyzwolenia" od męskiego szowinizmu w znienawidzonym kościele, bo taką wszak rolę wyznaczyli jej wyżsi w hierarchii alfonsi w burdelu przy Czerskiej.

                                                    Na ile ta ściema będzie skuteczna, to się naturalnie jeszcze okaże. Kobiety swój 'interes klasowy' zdają się mimo wszystko nadal łączyć tradycyjnie z posiadaniem rodziny. Do tego, jak wiadomo, niezbędne jest dogadanie się z "szowinistami", co kobiety czują instynktownie, a z doświadczenia zgromadzonego na przestrzeni pokoleń wiedzą również, że ten znienawidzony "wróg klasowy" w postaci Kościoła, w harmonijnym rozwoju rodziny raczej pomaga.

                                                    benek231 napisał:
                                                    > Uuuuh, jak ja lubie tych debili :)))

                                                    To widać - ciągnie swój do swego, dlatego obwąchujecie sobie z maacą nawzajem swoje podogonia... ;-)
                                                  • benek231 Re: Zatem Maaac, K.W. jest prolem czy tez awangar 27.08.11, 05:20
                                                    Wczesniej napisales:

                                                    "Bynajmniej, on wyraźnie jedynie uznał, że kobiety mogą być bardziej podatne na lewacką propagandę niż prole."

                                                    Czy zatem M. odddziela kobiety od proli, czy tez kobiety moga byc prolami zarazem?

                                                    W innym poscie:

                                                    "Już pomijając to, że felieton to forma służąca do komunikacji pewnych tez, a nie do ich udowadniania i każdy może się z autorem zgadzać lub nie - Michalkiewicz niczego nie musi udowadniać, przedstawia swoje obserwacje..."

                                                    Czy to oznacza, ze skoro felietonista to moze sobie pieprzyc ile wlezie?

                                                    A teraz:

                                                    "Kobiety swój 'interes klasowy' zdają się mimo wszystko nadal łączyć tradycyjnie z posiadaniem rodziny. Do tego, jak wiadomo, niezbędne jest dogadanie się z "szowinistami", co kobiety czują instynktownie, a z doświadczenia zgromadzonego na przestrzeni pokoleń wiedzą również, że ten znienawidzony "wróg klasowy" w postaci Kościoła, w harmonijnym rozwoju rodziny raczej pomaga."

                                                    No to juz zupelnie nie rozumiem powodow waszego zdenerwowania, skoro tak jest jak twierdzisz (czy M. takze?), a wiercisz sie jakbys mial owsiki, a jeszcze na dodatek ktos Ci drugiego chomika do dupy wpuscil. :)
                                                  • landaverde Gonisz w piętkę, benek 27.08.11, 07:44
                                                    Widzę benek, że wszystko ci ci się już pie... i nawet proste rzeczy zaczynasz niepotrzebnie komoplikować. Wyśpij się, pójdź na spacer, zjedz coś z magnezem (ponoć robi dobrze szarym komórkom), to może ci się rozjaśni. To wszystko jest przecież bardzo proste.

                                                    benek231 napisał:
                                                    > czy tez kobiety moga byc prolami zarazem?

                                                    W znaczeniu ekonomicznym czy kulturowym? ;-)
                                                    To znaczy - owszem. Żydokomuna, benek, jest jak ten alfons - tylko patrzy jak tu kogoś zbajerować i zrobić z niego k..wę, znaczy, oczywiście "prola", takiego czy innego.

                                                    > Czy to oznacza, ze skoro felietonista to moze sobie pieprzyc ile wlezie?

                                                    Każdy może sobie pieprzyć ile wlezie, zwłaszcza gdy przedstawia fakty. Na tym właśnie polega wolność wypowiedzi, benek. Nie wiedziałeś?

                                                    A może jesteś już wdrożony do totalniactwa, gdzie mówić można oczywiście wszystko, ale tylko to co "awangarda" zalicza do "rzeczy słusznych", bo za rzeczy niesłuszne można na przykład być ciąganym przez "organ" prasowy po sądach, zwłaszcza gdy się przedstawia fakty?

                                                    > No to juz zupelnie nie rozumiem powodow waszego zdenerwowania,... itd.

                                                    Jakiego tam zdenerwowania - mam alergię, benek, na lewackie pierdoły.
                                                  • benek231 M. to cwaniak piszacy dla debili jak Ty :O) 27.08.11, 18:31
                                                    on z cala pewnoscia ma wlasnych proli.

                                                    landaverde napisał:


                                                    >
                                                    > benek231 napisał:
                                                    > > czy tez kobiety moga byc prolami zarazem?
                                                    >
                                                    > W znaczeniu ekonomicznym czy kulturowym? ;-)
                                                    > To znaczy - owszem.
                                                    >
                                                    >
                                                    *"To znaczy owszem" - co? W znaczeniu ekonomicznym czy kulturowym. Klepiesz jak ten Albin Siwak z konspektu gminnego sekretarza, a ja jedynie chcialbym bys na proste pytania sprobowal mi odpowiedziec, w miejsce wstawiania mowy trawy.
                                                    No wiec jak jest z tym prolem vs. kobieta, wg M.?

                                                    Czy to oznacza, ze skoro felietonista to moze sobie pieprzyc ile wlezie?
                                                    >
                                                    > Każdy może sobie pieprzyć ile wlezie, zwłaszcza gdy przedstawia fakty. Na tym w
                                                    > łaśnie polega wolność wypowiedzi, benek. Nie wiedziałeś?
                                                    >
                                                    >
                                                    *Tyle to ja wiem bez Ciebie. Chodzi o to, jednakze, iz Ty podsuwasz takiego balwaniacego sie manipulanta jako autorytet. No ladnie Cie Twoi rodzice, z klechami, wychowali, skoro znalazles sobie takie autorytety. Nie ma co...

                                                    Ja wiem, ze M. pisze o tym co robi zydokomuna, a nie kobiety. Tyle tylko, ze - jak sadzisz - pisze o czujnych oczach zydokomuny, wlepionych w nowych proli (kobiety itd.), tylko dlatego, ze zydokomuna swe oczy w nie wlepila - pomimo braku jakichkolwiek konsekwencji powyzszego? Czy tez moze w celu zasugerowania przyczyn buntu kobiet na tradycje. W celu wskazania palcem rzekomych sprawcow ruchow kobiecych na rzecz rownouprawnienia, czy/i partnerstwa w malzenstwie(?)
                                                    Albo co ma ten Twoj guru na mysli biorac w cudzyslow "wyzwolenie"? Czy przypadkiem nie to samo co ci pedofilni biskupi, uzywajacy sformulowania "robta co chceta"?

                                                    Czy prawo do rownej placy za te sama prace to jest wyzwolenie, czy tez "wyzwolenie" - jak M. to ujal. Czy prawo do osobistej kariery to wyzwolenie, czy "wyzwolenie"? Podobnie z prawem do rozwodu, do decydowania o sobie, prawem czynnego udzialu w polityce... Czy to wyzwolenie, czy "wyzwolenie". Bo mnie sie widzi, ze M. widzi powyzsze tak jak te wasze katabasy, czyli jako "wyzwolenie". Czyli dzieli z nimi brak szacunku dla kobiet jako integralnych i suwurennych osob. Do tego zmierzaly moje wczesniejsze dywagacje i pytania, no ale Ty nigdy nie siegniesz wzrokiem poza czubek wlasnego nosa, indoktrynowany umysle dogmatyczny.
                                                    >
                                                    >
                                                    Jak myslisz, czy M. jest taki swir jak i Ty, i uznaje za lewactwo wszystko co nie na prawo od sciany? Jesli tak to moge wam obu winszowac szerokich horyzontow.
                                                  • landaverde Chrzanisz byle chrzanić czy naprawdę nie jarzysz? 27.08.11, 20:44
                                                    Tobie benek, jak maaciołowi, wszystko trzeba palcem pokazać?

                                                    benek231 napisał:
                                                    > *"To znaczy owszem" - co?

                                                    No jak to co? To wynika wprost z kontekstu, dzięciole:

                                                    (...)czy tez kobiety moga byc prolami zarazem? - Owszem.

                                                    > podsuwasz takiego (...) [Michalkiewicza] jako autorytet.

                                                    Bynajmniej. Konsekwentnie pisałem:

                                                    (...) nie o przedstawianie żadnych poglądów mi chodzi, a raczej kilku faktów i trafnych obserwacji. Fakty bowiem istnieją obiektywnie, niezależnie od czyichkolwiek poglądów.

                                                    (...) przedstawia fakty. Wystarczy je zweryfikować i wyciągnąć własne wnioski.

                                                    (...) przedstawia swoje obserwacje, których trafność i prawdziwość każdy może sam łatwo potwierdzić, bo są to zresztą powszechnie znane i widoczne fakty.

                                                    Ja ci te fakty zresztą już kilkakrotnie przytoczyłem i najwyraźniej się z nimi zgadzasz, bo nie odniosłeś się do nich ani razu. Wiadomo - z faktami się nie dyskutuje.


                                                    Pod nos ci je podsunąłem, młotku. I co? I nic - pieprzysz mi tu o "autorytetach".
                                        • maaac Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 23.08.11, 06:59
                                          Przecież landaverde to identyczny osobnik "demagog i glup", który swoje konstrukcje opiera (...) na ekwilibrystyce slownej - na tworzeniu iluzji".

                                          Zobacz jak pisze. Dużo tekstu, manipulacji tekstem, przyjmowaniu za pewniki czegoś co ani on ani nikt inny nie udowodnił i opieraniu się na nich w dowodzeniu następnych bzdur.

                                          Normalna dyskusja z nim jest niemożliwa, bo musisz prostować słowo po słowie to co napisał, a i tak potrafi wyskoczyć z czymś takim jak bezczelne twierdzenie, że nigdy nie napisał, czy nie wie czy dane są prawdziwe, a jednocześnie cytować własny tekst.... w którym padają te że słowa.
                                          • landaverde Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 23.08.11, 08:08
                                            Aha, i to co napisałem tuż powyżej to nie prawda, lecz ekwilibrystyka słowna? Za to benek231 powyżej nie rzuca pustych epitetów, tylko podaje same konkrety? No przecież każdy może sam to przeczytać. Ordynarne zaprzeczamie faktom to było praktykowane w PRLu, maaca, i się nie sprawdziło, wzbudzało tylko śmiech i pogardę.

                                            Z kolei jak ty plączesz się we własnych kombinacjach, a je te twoje pierdoły obnażam, cytując wprost twoje i swoje wypowiedzi, to niby ja manipuluję tekestem? Lecz się człowieku na nogi...

                                            maaac napisał:
                                            > potrafi wyskoczyć z czymś takim jak bezczelne twierdzenie, że nigdy
                                            > nie napisał, czy nie wie czy dane są prawdziwe, a jednocześnie cytować
                                            > własny tekst.... w którym padają te że słowa.

                                            Dzięki maaciołku za kolejny przykład, że nie rozumiesz co czytasz. :-)

                                            Poczytaj sobie ten fragment powoli, do skutku, może w końcu załapiesz.
                                            • maaac Re: Michalkiewicz to demagog i oszolom :O) 23.08.11, 10:14
                                              :)
                • landaverde Re: Marksizm kulturowy w GW 22.08.11, 03:40
                  tymon99 napisał:
                  > to co niby jest, jak nie "agitka"? (cytuję ciebie, sam tego rodzaju rusycyzmu bym nie użył).


                  Agitka (z łac. agitatio – pobudzanie, poganianie) – krótki utwór wierszowany lub prozatorski o charakterze propagandowym,... itd. (pl.wikipedia.org/wiki/Agitka)

                  Origin of AGITATE (www.merriam-webster.com/dictionary/agitate):
                  Latin agitatus, past participle of agitare, frequentative of agere to drive

                  agitate (www.thefreedictionary.com/agitate):
                  from Latin agitātus, from agitāre to move to and fro, set into motion, from agere to act, do
      • benek231 Komu to sluzy - kto za tym stoi :O) 21.08.11, 16:22
        Czyli o blizniaczym podobienstwie komunistycznego i koscielnego podejscia do krytyki. :)

        landaverde napisał:

        kupe glupot :(
        >
        >
        *Odnies sie moze do tego co napisala Wisniewska. Wskaz w ktorym miejscu klamie, przeinacza lub naciaga - w ktorym miejscu nie ma racji. I przestan pieprzyc.
        • landaverde Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 03:20
          Wiśniewska napisała:

          kupę pierdół :-(

          *Odnieś się może do tego co napisał Michalkiewicz. Wskaż, w ktorym miejscu klamie, przeinacza lub naciaga - w ktorym miejscu nie ma racji. I przestań pieprzyć.
          • benek231 Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 06:02
            landaverde napisał:

            > Wiśniewska napisała:
            >
            > kupę pierdół :-(
            >
            >
            * A nieco konkretniej, moze... Sprobuj. Moze Ci sie uda. :)
            Jak na razie - piszac wylacznie prawde - pieknie podgryza zreby tego Twojego zlodziejskiego kosciolka, i pewnie stad ta piana na Twoich slicznych usteczkach :)

            Odnieś się może do tego co napisał Michalkiewicz. Wskaż, w ktorym miejscu klam
            > ie, przeinacza lub naciaga - w ktorym miejscu nie ma racji. I przestań pieprzyć.
            >
            >
            *Jak na razie, na tym forum, w tym watku, przerabiamy artykul Wisniewskiej (nie Wisniewska), a nie Michalkiewicza. Moze sprobuj gdzies indziej...

            Michalkiewicza juz od b. dawna nie czytuje. Facet uprawial slowotok, a z fragmentow ktore do mnie docieraja na biezaco wynika, ze jego slowotok zrobil sie jeszcze bardziej kwiecisty. Michalkiwicz to glup. Wiadomo - U*R. :)
            • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 06:44
              Wiśniewska traktuje tu kobiety jako surogat proletariatu - z definicji są przez kościół uciskane i wszystko co pisze ma służyć tej tezie. W postawie kościoła, czy też kleru, względem kobiet dostrzega jedynie męski szowinizm, czy też jedynie tak to potrafi zinterpretować. Zachowuje się tu jak przysłowiowy wyposzczony żołnierz u psychologa, któremu wszystko się z gołą babą kojarzy. Istnienie kobiet, które mogłyby świadomie akceptować przyjęte normy obyczajowe, doktrynę i praktykę Kościoła jest dla tej idiotki równie niepojęte i nie do przyjęcia, jak dla "oświeconych" rewolucjonistów francuskich bunt mieszkańców Wandei w obronie Króla i Kościoła. Ciekawe tylko, czy wzorem "oświeconych" chciałaby wszystkie kobiety o nieproletariackiej mentalności poddać masowej eksterminacji?

              > Michalkiewicza juz od b. dawna nie czytuje.

              Za to czytujesz Wiśniewską? Baba uprawia zawodowo pieprzenie antykatolickich pierdół, za to jej tu w GWnie płacą, a z tego co można przeczytać powyżej wynika, że jej pierdoły zrobiły się ostatnio jeszcze bardziej idiotyczne. Wiśniewska to zindoktrynowana, acz cyniczna, kretynka. Wiadomo - GW. :-)
              • maaac Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 07:06
                >>>Dziś już wiadomo: kobiet w kościele ubywa. Z sondażu CBOS z 2009 r. wynika, że frekwencja na mszach maleje głównie z tego powodu. Regularny udział we mszy deklaruje 40 proc. mieszkanek dużych miast. To o 26 procent mniej niż w 1992 r. Mężczyźni nadal praktykują mniej gorliwie niż kobiety (32 proc.), ale nie odchodzą. Na początku lat 90. regularnie praktykujących kobiet było aż o 24 proc. więcej niż mężczyzn, teraz ta przewaga wynosi tylko 8 proc.<<<

                Ok jak Wiśniewska to "antykatolicka propagandzistka" to ty zmierz się z tymi danymi. Powiedz czy są fałszywe - na dowód tego przedstaw prawdziwe inaczej przedstawiające frekwencje na mszach. Jeżeli prawdziwe to przedstaw swoje alternatywne do Wiśniewskiej wytłumaczenie tej sytuacji.

                Jak będziesz miał czas to możesz też napisać które z przedstawionych przez nią obserwacji są nieprawdą.

                No powodzenia.
                • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 07:48
                  Maaca, z sondaży CBOSu może wynikać dowolna teza, a w szczególności ta założona - jak np. w latach 80-tych, że 90% społeczeństwa popiera wprowadzenie stanu wojennego - bowiem jak napisał twórca CBOSu, płk Kwiatkowski, w biuletynie: "działalność Centrum ma być w swoich założeniach usługowo-użytkowa w stosunku do potrzeb rządu".

                  Nie mam pojęcia na ile prawdziwe czy nieprawdziwe są te dane. Nie wiem też, czy są dane świadczące przeciwnie, ani czy w ogóle istnieją jakiekolwiek inne badania na ten temat.

                  Ale nie ma to najmniejszego znaczenia, bo tak czy siak pierdoły Wiśniewskiej nijak nie muszą przystawać do, ani wyjśniać, takich czy innych danych. Musiałbyś najpierw wykazać korelację miedzy tezami Wiśniewskiej a danymi statystycznymi. Samo to, że ona takie tezy przedstawia jako uzasadnienie, jeszcze wcale nie znaczy, że to prawda.

                  Tak się tylko zastanawiam, skoro te kobiety tak odchodzą, to skąd się biorą kolejne generacje "mocherówek" na pielgrzymkach u O. Rydzyka? Jakoś wcale ich nie ubywa, a wręcz przeciwnie. Moje osobiste doświadczenia też świadczą o czymś wręcz przeciwenym do tezy artykułu - wystarczy przyjść w niedzielę do kościoła by się o tym przekonać. Ale ty maaca sam powinieneś mieć coś na ten temat do powiedzenia, skoro okazyjnie podajesz się za katolika.

                  A jeśli nawet kobiet w polskich kościołach ubywa, to przyczyna może nie mieć absolutnie nic wspólnego z pierdołami Wiśniewskiej - może jest to np. efekt emigracji młodego pokolenia za chlebem? Może emigruje akurat więcej katoliczek niż 'liberałek' - czy badania CBOSu uwzględniły taką możliwość?
                  • maaac Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 10:39
                    Dziękuję i za odpowiedź tutaj.
                    Co prawda Kościół robi badania statystyczne dotyczące uczestnictwa w Mszach Św. Co prawda robi też badania opinii społecznych dotyczących religijności o zgrozo właśnie z CBOSem płk Kwiatkowskiego ale TY wiesz lepiej. W dodatku jako obserwację całego polskiego KK przyjmując.... jakąś polską parafię w USA.
                    www.przk.pl/nr/wiara_i_kosciol/stagnacja_z_tendencja.html
                    A tu KAI cytuje badania CBOSu:
                    ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x44790/religijnosc-polskiej-mlodziezy/?page=1
                    Przy okazji jakbyś nie zauważył NIE twierdziłem , że wierzę w prawdziwość tez Wiśniewskiej (tak samo jak wmawiasz mi wiele róznych opini, których NIE przedstawiałem). Po prostu zauważyłem, tradycyjne potępienie czyiś poglądów "po linii i na bazie", a nie na podstawie krytyki podanych konkretów. Niestety do tego nie jesteś zdolny, mimo, że sam apelujesz o konkretność w wypowiedziach.
                    • landaverde Znowu maaca masz kłopoty z czytaniem i myśleniem 22.08.11, 20:59
                      maaac napisał:

                      > Co prawda Kościół robi badania statystyczne dotyczące uczestnictwa w Mszach Św.
                      > Co prawda robi też badania opinii społecznych dotyczących religijności
                      > o zgrozo właśnie z CBOSem płk Kwiatkowskiego ale TY wiesz lepiej.

                      Napisałem:
                      "Nie mam pojęcia na ile prawdziwe czy nieprawdziwe są te dane. Nie wiem też, czy są dane świadczące przeciwnie, ani czy w ogóle istnieją jakiekolwiek inne badania na ten temat."

                      Pokaż maaciusiu paluszkiem gdzie napisałem, że wiem. Napisalem, że "nie ma to najmniejszego znaczenia, bo tak czy siak pierdoły Wiśniewskiej nijak nie muszą przystawać do, ani wyjśniać, takich czy innych danych".

                      Poza tym uściślij - kościół (a nie 'Kościół') robi badania z CBOSem, czy też KAI cytuje badania CBOSu?

                      > W dodatku jako obserwację całego polskiego KK przyjmując.... jakąś polską parafię w USA.

                      Napisałem:
                      "Moje osobiste doświadczenia też świadczą o czymś wręcz przeciwenym do tezy artykułu"

                      Pokaż maaciusiu paluszkiem gdzie napisałem, że dotyczą one całego polskiego Kościoła? Nigdzie nie przypisuję sobie takiej wiedzy.

                      No i na jakiej podstawie zakładasz, że "polską parafię w USA"? Moja parafia w USA nie jest wcale polska, a w Polsce na msze też chodzę. I tu, i tu moje osobiste obserwacje nie pokrywają się z tezami o spadku frekfencji.

                      > A tu KAI cytuje badania CBOSu

                      - no i niepotrzebnie to robi. Ale skoro przewodniczyli jej ulubieńcy GW i Wiśniewskiej - Życiński, co to "bez własnej wiedzy i zgody", oraz Gądecki, ten od dnia judaizmu - to nawet "współpraca" z CBOS wydaje się już całkiem oczywista.

                      > Przy okazji jakbyś nie zauważył NIE twierdziłem, że wierzę w prawdziwość tez Wiśniewskiej

                      Pokaz maaciusiu paluszkiem gdzie twierdzę, że wierzysz w pierdoły Wiśniewskiej?
                      Nie przeszkadza ci to jednak wiązać ich z 'danymi' CBOSu. Napisałeś:

                      "Ok jak Wiśniewska to "antykatolicka propagandzistka" to ty zmierz się z tymi danymi. (...) Jeżeli prawdziwe to przedstaw swoje alternatywne do Wiśniewskiej wytłumaczenie tej sytuacji."

                      Potrafisz może maaciusiu wskazać paluszkiem gdzie 'przedstawiłem swoje wytłumaczenie alternatywne do Wiśniewskiej'?

                      > "po linii ina bazie", a nie na podstawie krytyki podanych konkretów

                      Fakt, że Wiśniewska jest postawiona w GW na 'odcinku kościelnym' oraz, że pisze tu do założonej tezy, że kobiety są przez kościół krzywdzone, to są jak najbardziej konkrety, maaciołku.

                      Pokaż mi natomiast te konkrety w artykule Wiśniewskiej? Czy jej osobiste odczucia (o ile rzeczywiście takie są jej odczucia) to są jakieś konkrety?
                      • maaac Re: Znowu maaca masz kłopoty z czytaniem i myślen 23.08.11, 06:43
                        > Napisałem:
                        > "Nie mam pojęcia na ile prawdziwe czy nieprawdziwe są te dane. Nie
                        > wiem
                        też, czy są dane świadczące przeciwnie, ani czy w ogóle istnieją jaki
                        > ekolwiek inne badania na ten temat."

                        >
                        > Pokaż maaciusiu paluszkiem gdzie napisałem, że wiem. Napisalem, że "nie m
                        > a to najmniejszego znaczenia
                        , bo tak czy siak pierdoły Wiśniewskiej nijak n
                        > ie muszą przystawać do, ani wyjśniać, takich czy innych danych"
                        .

                        Landaverde głupiejesz. Po raz kolejny wpadasz jak głupi i jeszcze sam podkreślasz to co sam twierdzisz, że mam doszukiwać w twoich postach i czego tam według ciebie nie ma. To już gorzej niż głupota, to szaleństwo.

                        Reszta tak samo. Wystarczająco po raz kolejny sam udowodniłeś, że coś z tobą nie tak. EOT.
                        • landaverde Re: Znowu maaca masz kłopoty z czytaniem i myślen 23.08.11, 07:44
                          Po raz kolejny pieprzysz bez sensu, byle zrobić choćby wrażenie, że twoje na wierzchu.
                          Naprawdę myślisz, że ktoś to 'łyka', że nikt tego nie widzi? Mylisz się maaca.
                        • landaverde Jak widać masz kłopoty z czytaniem, jak zwykle 23.08.11, 08:22
                          maaac napisał:

                          > > Napisałem:
                          > > "Nie mam pojęcia na ile prawdziwe czy nieprawdziwe są te dane.
                          > >Nie wiem też, czy są dane świadczące przeciwnie, ani czy w ogóle istnieją
                          > > jakiekolwiek inne badania na ten temat."

                          > >
                          > > Pokaż maaciusiu paluszkiem gdzie napisałem, że wiem.

                          Przeczytaj jeszcze raz ten fragment maaca, uważnie, bo p... ci się wszystko jak temu zajączkowi.
                          • maaac Re: Jak widać masz kłopoty z czytaniem, jak zwykl 23.08.11, 10:19
                            Jasne jasne :).
                            • landaverde Re: Jak widać masz kłopoty z czytaniem, jak zwykl 23.08.11, 10:51
                              Jeszcze prościej, maaciołku:

                              > > Nie wiem też, czy są ...
                              > >
                              > > Pokaż maaciusiu paluszkiem gdzie napisałem, że wiem.
                              • maaac Re: Jak widać masz kłopoty z czytaniem, jak zwykl 23.08.11, 14:45
                                :) jasne jasne....
                                • landaverde Nadrabianie miną nic ci nie da maaciole 23.08.11, 16:08
                                  No widzisz maaca? Znowu, jak zwykle, dałeś dupy. Pozostaje ci się tylko głupio uśmiechać.
                                  • maaac Re: Nadrabianie miną nic ci nie da maaciole 24.08.11, 09:19
                                    Tak Landaverde wszyscy jadą pod prąd. Masz rację.
                                    • landaverde Pieprzenie głupot też nic ci nie da maaciole 24.08.11, 14:32
                                      Lubisz się maaca taplać we własnym... własnych sofizmatach, prawda?
                                      • maaac Bóg może zmienić zdanie - landaverde nigdy. 25.08.11, 13:03
                                        Czytam twoja dyskusję z Benkiem i mam jedno wielkie Déjà vu.

                                        Tak to zawsze wyglądało i tak zawsze wygląda dyskusja z Tobą.
                                        Te same kręcenie, oskarżanie o sofizamaty podczas gdy to ty się nimi posługujesz. Non stop. Każda próba sprowadzenia dyskusji na konkrety kończy się zawsze tym samym - twoją ucieczką w semantykę, z oskarżeniami, że to my robimy.

                                        Wiesz to normalnie brzmi jak kpina. Benek krok po kroku ci wyłuszcza, jakie były opinie twojego guru Michalkiewicza, które zacytowałeś, jakie były twoje, jakie on pisał, a ty co?
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,904,127916537,128230816,Ty_to_wypisz_wymaluj_Albin_Siwak_O_.html
                                        I co potrafisz się z tym zmierzyć, czy na to o czym pisał Michalkiewicz musisz odpowiadac... co ty napisałeś i z tego się tłumaczyć i tu udowadniać coś czego ci Benek nie zarzucał?

                                        I jeszcze jedno. Zawsze musisz sięgać do chamstwa? Do tego, że mnie obrażasz się już przyzwyczaiłem i nie raz odpowiadałem ci tym samym. Po co obrażasz Benka?
                                        Po co te personalne wycieczki do jego matki? Po to jak odpowie ci tym samym znów mógł byś płakać jak to atakują cię ad personam?
                                        • landaverde Maaca, fakty pozostają niezmienne 25.08.11, 16:50
                                          > déjà vu

                                          Naprawdę maaca nie widzisz, że cała benka demaskacja tekstu Michalkiewicza polegała na postawieniu jednej fałszywej tezy (nawet on sam nie przeczył, że do tej jednej tezy sprowadza się cały jego wpis), a reszta jego wpisu to jedynie słowotok ad hominem?

                                          Nie widzisz, że w kolejnych wpisach uparcie powtarza tę samą fałszywą tezę ubierając ją w sofizmaty i manipulacje tekstem? To rzeczywiście wielkie déjà vu, jako żywo przypomina ciebie.

                                          > I jeszcze jedno. Zawsze musisz sięgać do chamstwa? Do tego, że mnie obrażasz się
                                          > już przyzwyczaiłem i nie raz odpowiadałem ci tym samym. Po co obrażasz Benka?

                                          No własnie dlatego, że argumentuje identycznie jak ty. Do was obu straciłem jakikolwiek szacunek, a z doświadczenia już wiem, że tylko "mocniejsze słowo" skupia twoją uwagę maaca na tyle, byś zastanowił się jaką bzdurę napisałeś.

                                          Poza tym bądź łaskaw i wskaż epitety we wpisach benka. Bynajmniej nie krzywdzę niewinnego, w istocie sam zaczął.

                                          > Po co te personalne wycieczki do jego matki? Po to jak odpowie ci tym samym znów
                                          > mógł byś płakać jak to atakują cię ad personam?

                                          Skądże - 1. żeby uswiadomić mu absurdalność używania sofizmatu o "spiskowej teorii dziejów" (nie było w tym żadnej obrazy), 2. żeby uświadomić mu absurdalność obrzydzania kobietom przez Wiśniewską ich roli macierzyńskiej (jeżeli już, to obrażałem jego, a nie jego matkę).

                                          Nie pojąłeś tego od razu? Naprawdę wszystko trzeba ci tłumaczyć?
                                          • maaac Fakty tak np opis twojego chamstwa. 25.08.11, 19:09
                                            > Naprawdę maaca nie widzisz, że cała benka demaskacja tekstu Michalkiewicza pole
                                            > gała na postawieniu jednej fałszywej tezy (nawet on sam nie przeczył, że do tej
                                            > jednej tezy sprowadza się cały jego wpis), a reszta jego wpisu to jedynie słow
                                            > otok ad hominem?
                                            > Nie widzisz, że w kolejnych wpisach uparcie powtarza tę samą fałszywą tezę ubie
                                            > rając ją w sofizmaty i manipulacje tekstem? To rzeczywiście wielkie déjà
                                            > vu, jako żywo przypomina ciebie.

                                            Jakiej tezy? Wymień te sofizmaty. Wymień te "da hominem" - dotyczy on Ciebie czy Michalkiewicza?

                                            > No własnie dlatego, że argumentuje identycznie jak ty.
                                            To znaczy JAK?

                                            > Do was obu straciłem jakikolwiek szacunek, a z doświadczenia już wiem, że tylko
                                            > "mocniejsze słowo" skupia twoją uwagę maaca na tyle, byś zastanowił się jaką bzdurę
                                            > napisałeś.
                                            Dla ciebie chamstwo jest metodą w dyskusji?

                                            > Poza tym bądź łaskaw i wskaż epitety we wpisach benka. Bynajmniej nie krzywdzę
                                            > niewinnego, w istocie sam zaczął.
                                            Przepraszam kpisz? Twierdzisz, że on zaczął i zwalasz ciężar dowodowy postawionej tezy na MNIE? Ja mam udowadniać, że TY masz rację?

                                            > Skądże - 1. żeby uswiadomić mu absurdalność używania sofizmatu o "spiskowej teorii
                                            > dziejów" (nie było w tym żadnej obrazy),
                                            Jaki sofizmat? Jak uświadomić? Dlaczego uważasz, że chamstwem, należy coś uświadamiać, nie można kulturalnie?

                                            > 2. żeby uświadomić mu absurdalność obrzydzania kobietom przez Wiśniewską ich roli
                                            > macierzyńskiej (jeżeli już, to obrażałem jego, a nie jego matkę).
                                            Możesz mi wytłumaczyć co oznacza stwierdzenie "absurdalność obrzydzania kobietom przez Wiśniewską ich roli macierzyńskiej"? Wiesz tak po kolei. Gdzie Wiśniewska obrzydza kobietom macierzyństwo? Czy stwierdzenie, że sprowadzanie kobiety WYŁĄCZNIE do roli macierzyńskiej dla wielu kobiet, które PRÓCZ macierzyństwa potrafią się realizować na inne sposoby jest obrzydzaniem tegoż macierzyństwa? No ale dobrze, umówmy się, że twoja IMHO fałszywa teza o obrzydzaniu jest prawdziwa i jednak Wiśniewska to robiła. Jakim cudem jej działanie, jeśli by je faktycznie robiła miało by być "absurdalne"? Mógłbym coś takiego określić wieloma słowami w zależności co złego bym się w tym doszukiwał, ale GDZIE widzisz absurd?
                                            >>>Tak na marginesie - jesli twoja matka w istocie ma taki stosunek do macierzyństwa jaki prezentuje tu Wiśniewska, to (przede wszystkim współczuję) może rzeczywiście nie urodziła cię kobieta? Albo może po prostu padłeś ofiarą przemysłu gumowego?<<<
                                            No i gdzie tu absurd? Urodziła to widać NIE miała sugerowanego przez ciebie nastawienia.

                                            Tak przy okazji. W tradycji KK wśród różnych ról proponowanych kobietom jest również rola polegająca na rezygnacji z macierzyństwa. :) Chyba temu NIE zaprzeczysz? Oczywiście można mówić, że różni się tym, na rzecz czego istnieje ta rezygnacja. I tu bym się zgadzał. Ale JEST, więc to nie "rezygnacja" jest sama w sobie złem, z punktu widzenia chrześcijaństwa ale to na rzecz czego ona następuje.
                                            • landaverde Re: Fakty tak np opis twojego chamstwa. 25.08.11, 20:31
                                              maaac napisał:

                                              > Wymień te sofizmaty.

                                              Nie ma sensu żebym cytował cały jego wpis, przeczytaj go sobie:

                                              forum.gazeta.pl/forum/w,904,127916537,128195830,Powiedz_mi_tylko_co_to_ten_kulturowy_marksizm_O_.html
                                              - na pierwsze zdanie mu odpowiedziałem,
                                              - drugi akapit nie zawiera niczego merytorycznego, słowotok ad hominem,
                                              - trzeci i czwarty akapi, poza słowotokiem, sprowadzają się do jednej myśli, którą od biedy możnaby uznać za merytorydczną, gdyby nie fakt, że jest fałszywa,
                                              - ostatni akapit - ad hominem

                                              > To znaczy JAK?

                                              No np. tak jak w tym linku powyżej.

                                              > Dla ciebie chamstwo jest metodą w dyskusji?

                                              W wyjątkowych przypadkach, jak na przykład w twoim, owszem. Inaczej nie dociera.

                                              > > Poza tym bądź łaskaw i wskaż epitety we wpisach benka.
                                              > > Bynajmniej nie krzywdzę niewinnego, w istocie sam zaczął.
                                              > Ja mam udowadniać, że TY masz rację?

                                              Wskaż je sobie, żebyś spuścił nieco z tej jednostronności, nabrał obiektywizmu. Mi tego udowadniać nie musisz, sam wiem.
                                            • landaverde Re: Fakty tak np opis twojego chamstwa. 25.08.11, 20:53
                                              maaac napisał:

                                              > > Skądże - 1. żeby uswiadomić mu absurdalność używania sofizmatu
                                              > > o "spiskowej teorii dziejów" (nie było w tym żadnej obrazy),
                                              > Jaki sofizmat? Jak uświadomić? Dlaczego uważasz, że chamstwem,
                                              > należy coś uświadamiać, nie można kulturalnie?

                                              Benek napisał:
                                              Konspiracyjna teoria dziejow niewatpliwie chloniesz Ty, ale wybacz - dla mnie to jest gowno.
                                              (Zwróc maaca uwagę na maniery benka.)

                                              A ja napisałem:
                                              Pozwól, że zapoznam cię z inną teorią spiskową - wydaje mi się benek, że urodziła cię kobieta.
                                              Ale ty w tę konspiracyjną teorię oczywiście nie wierzysz, prawda? ;-)


                                              W żaden sposób nie obraziłem tutaj jego matki, jeśli już, to benka.

                                              Ilustruję tutaj fakt, że nazwanie czegoś "teorią spiskową" niczego nie dowodzi, to czczy sofizmat, stosowany przez takich benków i maace dla obalenia jakiejś tezy w sposób niemerytoryczny, przez wykpienie jej, i jej autora.
                                            • landaverde Re: Fakty tak np opis twojego chamstwa. 25.08.11, 21:22
                                              maaac napisał:

                                              > Możesz mi wytłumaczyć co oznacza stwierdzenie "absurdalność obrzydzania kobieto
                                              > m przez Wiśniewską ich roli macierzyńskiej"? Wiesz tak po kolei... itd.

                                              Żądasz ode mnie maaca rozbioru tekstu Wiśniewskiej. Nie mam na to ani ochoty, ani czasu, może po niedzieli. Na razie niech ci służy refleksją wpis alomehorka:

                                              forum.gazeta.pl/forum/w,904,127916537,127983078,Feministka_a_feministka_roznica.html

                                              Aha, i nie zniżaj się do swoich zwyczajowych triumfalnych komentarzy. Najwyżej przypomnij mi się w przyszłym tygodniu, jeśli wpis alomehorka do żadnej refleksji cię nie skłoni.

                                              > Urodziła to widać NIE miała sugerowanego przez ciebie nastawienia.

                                              Maaciołku, wiesz co to jest iplikacja? Jej pierwsza część zaczyna się od "jesli".
                • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 09:21
                  maaac napisał:
                  > Jak będziesz miał czas to możesz też napisać które z przedstawionych przez nią
                  > obserwacji są nieprawdą.

                  Fałszem jest już sama przyjęta przez nią a priori teza, że kobietom en masse w jakikolwiek sposób przeszkadza istniejacy w Kościele podział ról, albo że postrzegają kapłaństwo i życie zakonne w kategoriach ambicji i kariery, a nie w kategoriach powołania i służby.

                  Jest to założenie równie fałszywe co teza marksistów, że 'klasa robotnicza' jako taka jest uciskana przez brzydkich kapitalistów i prawdziwe spełnienie znajdzie jedynie w systemie komunistycznym. Okazało się bowiem, że system kapitalistyczny generuje największy w historii dobrobyt dla wszystkich i daje największe szanse na indywidualny sukces gospodarczy, podczas gdy komunizm generuje nędzę i dużo gorszy wyzysk 'mas robotniczych' przez partyjny aparat, już pomijając zamordyzm i totalitaryzm.

                  Z kolei ty maaca możesz napisać, które z przedstawionych przez nią obserwacji są prawdziwe i dlaczego.

                  No, powodzenia. ;-)
                  • maaac Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 10:22
                    Dziękuje za odpowiedź.

                    Masz rację teza o szkodliowści masła jest równie prawdziwa jak teza o szkodliwości alkoholu. No a każdy z nas widział zapewnie nie raz jak wyglądają ludzie którzy przesadzili z piciem alkoholu. To własnie jest jednoznacznym dowodem na to, że nie wolno jeść za dużo masła.

                    Dokładnie tak samo przedstawioną w artykulę tezę, że na tyle wielu kobietom - katoliczkom może zaczynać już doskwierać istniejący w Kościele podział ról co owocuje zmniejszeniem ich gorliwości w życiu parafii można sprowadzić do twierdzenia, że nieprawdą jest, że wszystkim (en masse) kobietom ten układ przeszkadza, bo komuniści mylili się w sprawie oceny tego, w którym ustroju robotnikom, będzie się lepiej żyć.

                    Ale masz rację. To co napisałeś w poprzednim poście:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,904,127916537,128127626,Re_Komu_to_sluzy_kto_za_tym_stoi_.html
                    >>>Zachowuje się tu jak przysłowiowy wyposzczony żołnierz u psychologa, któremu wszystko się z gołą babą kojarzy.<<<

                    Niektórzy się tak zachwują. Od jako wytłumaczenie problemu z artykułu dotyczącego socjologicznych przemian w polskim Kościele katolickim musza coś bredzić o kumunizmie.
                    • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 21:39
                      Nie potrafisz maaciole odróżnić dowodu od analogii? Naprawdę?
                      • maaac Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 06:45
                        :) potrafię. Właśnie jak znany manipulant próbowałeś dowodzić coś przez analogię, którą zrodziła się wyłącznie w twoim zboczonym jak u tego żołnierza umyśle.

                        EOT.
                        • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 08:53
                          Obie tezy sa fałszywe same w sobie, analogia ten fakt jedynie podkreśla.

                          Analogia ta jest oczywista, a zrodziła się pierwotnie w zboczonych umysłach twórców marksizmu kulturowego tzw. szkoły frankfurckiej, którzy postanowili sobie znaleźć proletariat zastępczy.

                          www.youtube.com/watch?v=EjaBpVzOohs
                          Jeśli jeszcze nie zdążyłeś, to obejrzyj to sobie i zapoznaj się z zaprezentowanymi tam faktami nt. powstania marksizmu kulturowego.
                          • maaac Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 10:14
                            :)
                    • landaverde Oto jak maacioł obala bzdety, które sam stawia 23.08.11, 18:31
                      maaac napisał:

                      > Masz rację teza o szkodliowści masła jest równie prawdziwa jak teza o szkodliwości alkoholu.

                      A nie jest?

                      > No a każdy z nas widział zapewnie nie raz jak wyglądają ludzie którzy przesadzili z piciem
                      > alkoholu. To własnie jest jednoznacznym dowodem na to, że nie wolno jeść za dużo masła.

                      Nikt w taki sposób wnioskowania, poza tobą debilu, nie przeprowadza - jedno nie jest dowodem drugiego, analogia wskazuje tu jedynie na fakt, że i w jednym, i w drugim przypadku co za dużo, to nie zdrowo. Obie tezy są prawdziwe same w sobie.
                    • landaverde Sofizmaty maacy 23.08.11, 21:31
                      maaac napisał:
                      > Dokładnie tak samo przedstawioną w artykulę tezę, że na tyle wielu kobietom
                      > - katoliczkom może zaczynać już doskwierać istniejący w Kościele podział ról

                      Zacytuj, gdzie Wiśniewska w ten sposób tę tezę formułuje? Możesz co najwyżej wysnuć taki wniosek, ale teza Wiśniewskiej jest bardziej ogólna - że kościół jest męski, szowinistyczny i przez to dyskryminuje kobiety.

                      > co owocuje zmniejszeniem ich gorliwości w życiu parafii

                      Bredzisz maaca, Wiśniewska nic nie pisze o żadnym "osłabieniu gorliwości" - jej teza jest taka, że to mężczyźni im wszystko zazdrośnie blokują, obawiając się konkurencji. Nie bluźnij więc tu maca przeciw dogmatowi o dyskryminacji, bo wg towarzyszki Wiśniewskiej im nic nie słabnie, one chcą, tylko nie mogą, a dyskryminowane - buntują się i odchodzą.

                      > można sprowadzić do twierdzenia, że nieprawdą jest, że wszystkim (en masse)
                      > kobietom ten układ przeszkadza, bo komuniści mylili się w sprawie oceny tego,
                      > w którym ustroju robotnikom, będzie się lepiej żyć.

                      Nie "bo", tylko "analogicznie", maaciole. Po raz kolejny posługujesz się erystyczną manipulacją, uczciwie po prostu dyskutować nie potrafisz.

                      I w jednym, i w drugim przypadku marksiści (ekonomiczni czy kulturowi) stawiają z gruntu fałszywe i generalizujace tezy, zakłamujące rzeczywistość. Przykład z proletariatem umieściłem zresztą w oddzielnym akapicie, więc nawet nie sugerowałem tutaj takiego wynikania - to wytwór twojego ułomnego umysłu. Jak zwykle maaca, kombinujesz jak koń pod górę.
                  • benek231 Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 22.08.11, 15:29
                    landaverde napisał:

                    Fałszem jest już sama przyjęta przez nią a priori teza, że kobietom en masse w
                    > jakikolwiek sposób przeszkadza istniejacy w Kościele podział ról
                    >
                    >
                    *Czlowieku, co Ty pieprzysz... Jaka teza?!!!? W dodatku apriori? Ruchy kobiece wewnatrz kk, na rzecz kaplanstwa kobiet to fakt a nie zadna teza. Nawet w Polsce jest taki ruch, a w takich Stanach to kk ma z emancypujacymi sei kobietami bardzo powazny klopot - jest ich duzo i sa silne. Jest takze wsrod nich duzo zakonnic. Przestan wiec moze z ta swoja propaganda...
                    • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 05:03
                      Też masz, jak maaca, kłopoty z myśleniem, czytaniem i rozumieniem tekstu?

                      Oczywiście, że są, no i co z tego? Durniów nie brakuje i dlatego znajdują się również tacy, co dają się nabrać różnym marksistom ekonomicznym czy kulturowym na ich społeczne inżynierie - właśnie po to towarzyszka Wiśniewska pisze te swoje pierdoły.

                      Nie znaczy to jednak, że kobiety w ogóle, jako grupa uważają, że podział ról w Kościele jest dla nich krzywdzący, albo że postrzegają kapłaństwo i służbę zakonną w takich kategoriach, w jakich sugeruje im to lewactwo.

                      Lewactwo lubi generalizować żeby uzasadnić swoje najbardziej idiotyczne tezy, tylko że w rzeczywistości nie ma żadnej "walki klas", płci, ras, czy nawet "tożsamości płciowej". Wszelkie stosunki między ludźmi, czy nawet między grupami ludzi, mają charakter dużo bardziej indywidualny i złożony, niż to lewactwo przedstawia.
                      • maaac Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 06:52
                        > Lewactwo lubi generalizować żeby uzasadnić swoje najbardziej idiotyczne tezy, t
                        > ylko że w rzeczywistości nie ma żadnej "walki klas", płci, ras, czy nawet "tożs
                        > amości płciowej". Wszelkie stosunki między ludźmi, czy nawet między grupami lud
                        > zi, mają charakter dużo bardziej indywidualny i złożony, niż to lewactwo przeds
                        > tawia.

                        Jeżeli to jest prawdziwe to jesteś lewakiem. To TOBIE zarzuciliśmy generalizowanie.
                        No i chciałbym ci przypomnieć mój przykład z blondynką na autostradzie. Tak, dziw się, że oni "wszyscy jada pod prąd", tzn. "wszyscy nie rozumieją" twoich tekstów".
                        O właśnie landaverde TAK się używa przykładów - nie tak jak ty to zrobiłeś.

                        EOT

                        PS. Socjalizm między innymi tym się cechował, że nadawał różnym sprawom też wydumanym jakieś kretyńskie nazwy by potem posługując się tymi nazwami z nimi walczyć. Przypomniało mi się to jak zacząłeś pisać o "marksizmie kulturowym".
                      • kotek.filemon Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 15:00
                        > Oczywiście, że są, no i co z tego? Durniów nie brakuje i dlatego znajdują się r
                        > ównież tacy, co dają się nabrać różnym marksistom ekonomicznym czy kulturowym n
                        > a ich społeczne inżynierie - właśnie po to towarzyszka Wiśniewska pisze te swoj
                        > e pierdoły.

                        Specjalistą od społecznej inżynierii to jest głównie kościółek watykański. Lata treningu.
                        • landaverde Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 23.08.11, 19:33
                          Kościół, propagując wartości chrześcijańskie, doprowadził do powstania najbardziej prężnej cywilizacji w historii świata, dającej ludziom najwięcej wolności i dobrobytu - cywilizacji zachodniej, która była na tyle atrakcyjna, że została zaadoptowana niemal na całym świecie. Marksizm, czy lewactwo w ogóle, negując te wartości doprowadziło do największej w historii swiata zagłady, nędzy i zniewolenia człowieka.
                          • kotek.filemon Re: Komu to służy - kto za tym stoi ;-) 24.08.11, 14:33
                            > Kościół, propagując wartości chrześcijańskie, doprowadził do powstania najbardz
                            > iej prężnej cywilizacji w historii świata, dającej ludziom najwięcej wolności i
                            > dobrobytu - cywilizacji zachodniej

                            LOL
      • takisobienik Straszny bełkot 31.08.11, 10:05
        > Kobieta zaś, nawet bogata – kobietą być nie przestaje, więc wystarczy tylko powtórzyć kuszenie
        > z rajskiego ogrodu, żeby poczuła niewymowne cierpienia i z głębi gorejącego serca zaczęła
        > kierować swe pożądanie ku „wyzwoleniu”.

        Rajskie jabłuszko jako przyczyna żądania praw, muhahahah :D

    • alomehorka Feministka a "feministka" - różnica 17.08.11, 00:35
      Pani Kasiu! Ten okropny kościół kpi w żywe oczy. Jakie wyróżnienie? Jaki geniusz? To zwykły skandal przecież, że tylko kobiety rodzą. Kiedy napisze Pani petycję do Pana Boga, że tak dalej być nie może? Ja się nie podpiszę, sorry, ale nie mam czasu.
      „Feministki” typu pani Kasia leją wodę na młyn mizoginistów. Różnica między feministką, a „feministką” jest taka, jak między Wisławą Szymborską, a Sylvią Plath: jedna pisze wiersz za wierszem, osiąga sukcesy w swojej dziedzinie i zatrudnia asystenta, a druga miota się pomiędzy „rolą matki i żony” a „byciem pisarką”, do tego stopnia, że w końcu popełnia samobójstwo wcześniej szykując dzieciom chleb z masłem, ależ musiał im k. smakować! Zapewne zły przykład? To z innej beczki: różnica między feministką, a „feministką” jest taka, jak między żoną alkoholika, która go zostawia, by spokojnie żyć i wychowywać dzieci, a taką, która całe życie męczy się z tymże alkoholikiem, by zapewnić w przyszłości pracę zawodową paniom... "psycholożkom" od spraw DDA. Też kręcimy noskiem? Ok: różnica między „feministą”, a feministą jest taka, jak między piwożłopem żyjącym z lewej renty, chwalącym się, że jego „baba to i pieniądze przyniesie i w domu zrobi”, a ciężko pracującym biznesmenem, którego żona z wielką przyjemnością dba o dom i wychowuje czwórkę dzieci (oby takich było dużo, bo inaczej marnie widzę los naszej cywilizacji i przyrost naturalny). Jeśli macie jajniki, drogie „feministki” to zacznijcie być feministkami, zajmijcie się sobą, albo pracą u podstaw i przestańcie zatruwać życie kobietom, tak jak Sylwia Plath zatruła je własnym dzieciom i mężowi, aż w końcu nie wytrzymał i znalazł sobie inną, jak ta mądra żona alkoholika. Pani Kasiu, bycie „feministyczną” dziennikareczką to nader mało feministyczne zajęcie, ja już bym wolała układać te kwiatki we flakonach.
      • takisobienik Re: Feministka a "feministka" - różnica 31.08.11, 10:02
        > Jeśli macie jajniki, drogie feministki” to zacznijcie być feministkami, zajmijcie się sobą, albo
        > pracą u podstaw i przestańcie zatruwać życie kobietom

        Pani allomoherko, skąd ta wściekłość? Czyżby ktoś właśnie pani zatruł życie poprzez uświadomienie sytuacji, w jakiej się pani znajduje? :)
    • patience A ja wcale nie weszlam :-) 19.08.11, 15:40
      Wiecie panstwo, ten integryzm, sekciarstwo, ponizanie kobiet... Trzeba byc durniem, zeby sie na to pisac. Ale jak ktora chciala, to teraz musi "wychodzic". o:)
    • patience A różnica między katolikami a chrześcijanami jest 19.08.11, 15:44
      taka, że nie każdy chrześcijanin musi być katolikiem. Jest wolność. Kobiety na pastorów!

      :-)
    • benek231 Tak naprawde Winiewska o kulturze polskiej :O) 20.08.11, 06:41
      pisze - o kulturze od stuleci zdominowanej przez te bande klamcow, obludnikow i wydrwigroszy. I ich produkcie: kobiecie zagonionej, i zawsze gotowej do uslugiwania. Im oczywiscie - przede wszystkim.
    • kotek.filemon Re: Kobiety wychodzą z kościoła 22.08.11, 11:58
      A ostatnia gasi światło?
      • maaac Re: Kobiety wychodzą z kościoła 22.08.11, 13:32
        Niekoniecznie, bo:
        1. Kościół katolicki mimo wszystko się zmienia. Ten dziś nie jest już taki sam jak 50 czy 500 lat temu. Więc jakoś z czasem i te dzisiejsze problemy zostaną rozwiązane. Będzie ewoluował, dostosywał się. To faktycznie jest problem jak zachować pryncypia, a jednak reagować na zmiany kulturowe. Podstawowym pytaniem, które powinno się zawsze sobie zadawać jest to co NAPRAWDĘ jest niepodważalnym fundamentem, a co tylko przez wieki utrwalonym zwyczajem dziś już przyjmowanym za "prawdę wieczną".

        2. Ludzie są różni. Jest wiele takich osób, wiele kobiet, którym obecna sytuacja doskonale odpowiada. Zmniejszanie się ilości osób czynnie chdzących do kościoła świadczy, że takich osób jest mniej, ale one zawsze będą istnieć. Światła się nie zgasi, będzie się go tylko palić mniej niż kiedyś.
    • landaverde Kobiety wychodzą z kościoła 24.08.11, 17:09
      Wiśniewska napisała:
      "Kobiety wychodzą z kościoła".

      Ba, po to one są, te kościoły, żeby do nich wchodzić, pomodlić się i wychodzić.
      Dobrze, że nie wychodzą z Kościoła.
    • art.usa Kobiety wychodzą z kościoła; Bo ksiądz by się zaje-bał 25.08.11, 21:22
      W żadnym kościele tyle miejsca niema, by wszystkie chcące baby utrzymać
      jako sprzątaczki w kościele.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja