Twój syn jest kobietą

15.08.11, 17:31
W Polsce ciagle pokutuje grzech braku dobrej edukacji. Ludzie nie sa tolerancyjni(nawet rodzice),bo nikt ich tego nie nauczyl,wrecz przeciwnie Kosciol,czy politycy,niestety i media pietnuja,nasmiewaja sie z wszelkiej innosci. Tutaj poklon w strone Gazety oraz wielu postepowych,odwaznych dzialaczy na rzecz tolerancji! :)
    • smutnybelg Twój syn jest kobietą 15.08.11, 17:38
      Przykro aż czytać to wszystko. Nie dość, że Pani Mirella musi przechodzić stres związany ze zmianą płci na właściwą, to jeszcze musi walczyć z tymi, którzy na dobrą sprawę powinni ją wspierać.
      Jej matka? Jaka to jej matka? Zapytuję się, czy przypadkiem nie chodzi co tydzień do kościoła i siada w pierwszej ławce i jako pierwsza biegnie przyjąć ciało Chrystusa do swojego serca.

      Dlaczego ma płacić 100 procent za leczenie? Przecież to nie są zabiegi, które są fanaberią!
      Pani Mirello. W Polsce są ludzie , którzy rozumieją i będą wspierać Panią. Nie może Pani tracić wiary
      w to. Dziwię się także Pani dzieciom. Niby inteligentne, studiują… Oczywiście, że potrzebują czasu itd., ale chyba to właśnie teraz Pani najwięcej chciałaby na nie liczyć, prawda?
      Powinno być wam wstyd drogie dzieci Pani Mirelli! Za was samych i wasze zachowanie, nie za tatę!!!
      Do Sądów i decydentów : Zmieńcie to prawo jak najszybciej , bo to obowiązujące obecnie, jest ze Średniowiecza. Oszczędźcie ludziom takim, jak Pani Mirella dodatkowego cierpienia, stresu i upokorzeń.
      Powodzenia Pani Mirello. Proszę się nie poddawać. Nie może Pani!!!
      • watashi79 to nie jest cierpienie... 19.08.11, 20:31
        ... tylko upokorzenie. w pale się nie mieści, że muszą się procesować z rodzicami i żebrać o normalne życie. no ale jeśli ksiądz dobrze ocenia atmosferę w domu, to nie ma z czym dyskutować.
      • misiu-1 Re: Twój syn jest kobietą 14.10.11, 17:53
        smutnybelg napisał:

        > Dlaczego ma płacić 100 procent za leczenie?

        Okaleczanie ciała nie jest leczeniem, więc jak chce, to niech płaci. Tak samo, jak za tatuaże czy przekłuwanie skóry na kolczyki.
    • wyceniam to jest jakas paranoja 15.08.11, 17:45
      w jakim kraju my zyjemy. Dorosly czlowiek nie moze decydowac o sobie. Czy nie szkoda pieniedzy i zajmowania czasu sadom. Zmiana plci w dokumentach to powinna byc decyzja administracyjna a nie takie ceregiele. Nie ma wolnosci w tym kraju.
      • quebec4 Re: to jest jakas paranoja 17.08.11, 18:31
        Zmiana płci to nie tylko literka w dowodzie. Powoduje szereg konswkwencji:
        - inne uprawnienia emerytalne, zdrowotne
        - inne prawa rodzinno-prawne,
        Dlatego nie może sie to odbyć przez jednostronne oświadczenie woli, gdyż powodowałoby szereg skótków dla osób postronnych, niebędących stronami postępowania administracyjnego.
        • amoureuse Re: to jest jakas paranoja 18.08.11, 12:02
          Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że postępowanie sądowe jest więc nieuniknione. Ale, pytam tutaj jako absolutny lajkonik z zakresu prawa, czy nie można by zamiast tych nieszczęsnych rodziców pozwać np państwo, urzędnika miejskiego albo szpital? Jestem w stanie zrozumieć rodziców, którzy przez x lat wychowują dziecko, a ono następnie pragnie zmienić płeć. A na dodatek pozywa rzeczonych rodziców, są oni oskarżonymi itp. To dla nikogo nie jest przyjemne, a co dopiero dla ludzi, którzy muszą psychologicznie uporać się z tak ciężką sytuacją, stygmatyzacją społeczną, wejść w nowe role.
          Jak rozumiem ustawodawca zakładał, że pozwanie rodziców będzie jedynie formalnością, ale nie wziął pod uwagę różnych stosunków rodzinnych, uwarunkowań psychicznych. Pracownik szpitala mógłby być bardziej obiektywny, a na pewno podszedłby do sprawy na chłodno i bez aż takich emocji jak rodzice.
    • black-emissary Re: Twój syn jest kobietą 15.08.11, 18:01
      Smutne to wszystko. Po części rozumiem rodzinę, że jest to szok i wspieranie syna czy ojca w takiej przemianie na pewno proste nie jest, ale to jeszcze nie powód, by kłody pod nogi rzucać. Dramatycznie brakuje wiedzy, przez co zamiast widzieć w Mirelli cierpiącego człowieka widzą tylko dziwadło i "nienormalność".
    • turtlezzz Twój syn jest kobietą 15.08.11, 18:03
      To zawsze szalenie trudne sprawy. Pierwsze pytanie, jakie każdy musi sobie zadawać: czy on aby nie zwiariował? Jasne - każdy ma prawo przekształcać się płciowo, jak mu się tylko podoba. Ale czy wkrótce nie będzie żałował? Czy ta odmiana nie jest próbą ucieczki przed sobą samym, lub też ciężarami, jakie popularna kultura wbrew rozsądkowi próbuje narzucać jego płci?

      W takiej sytuacji rodzina zapiera się, walczy, czekając, czy aby ten opór nie wystarczy, by bliski zmienił zdanie - a wtedy okazałoby się, że jednak nie czuje musu zmiany płci, że może niekoniecznie musi być kobietą. Psychiatrzy psychiatrami, lecz przecież psychiatria to bardzo młoda nauka, trochę na poziomie średniowiecznych guseł. Żaden psychiatra nie rozsądzi definitywnie, czy ktoś umyslowo jest kobietą, czy mężczyzną - szczególnie, że granica jest płynna. Wiele osób, gdyby nie określony popęd, mogłoby żyć i tak i tak.

      Przerażające tylko, że wciąż wiele osób wolałoby, by człowiek pił i bił. Rozumiem strach dzieci, które nagle zaczynają się obawiać o to, co siedzi w ich kodach genetycznych - i czy to nie wywróci do góry nogami także ich życia. Ale przecież nie ma obaw. Jasne też, że wpierw mogą odczuć to jak cios w ich dzieciństwo - bo zawsze definiowali je jako "tata zrobił tamto, mama tamto". A tu nagle tata zmienia się w... no właśnie - w kogo? W kobiecego tatę. No cóż, wiele samotnych kobiet musi robić jednocześnie za matkę i ojca.

      Gdyby mój ojciec nagle stwierdził, że czuje się kobietą, też bym się o niego bał. Najtrudniejsze byłoby na pewno życie z kimś, kto znajduje się fizycznie w fazie przejściowej. Nie bardzo wiadomo, jak się ustosunkowywać do takiej osoby, a to rodzi ciągłe uczucie niepewności. Gdy Mirella (wcale ładne imię, kojarzy mi się z Małgorzatą Pritulak w "Jak rozpętałem II wojnę światową" - ależ ona tam była piękna!) skończy proces przemiany, na pewno będzie jej łatwiej.
    • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Twój syn jest kobietą 15.08.11, 18:15
      Co do rodziców to widzę to tak - zgodnie z wielowiekową tradycją, celem życia Polaka jest wyprodukowanie kolejnego Polaka. Polak żyje dla dzieci, dla nich się zapracowywuje, im poświęca, i zupełnie naturalne jest dla niego wykrzyczenie do dziecka podczas sporu 'to ja się dla ciebie zapracowywałem, d..ę ci podcierałem, a ty...'. Jak syn okazuje się takim 'dziwolągiem', to dla Matki-Polki oznacza to zmarnowanie JEJ życia.

      Bardziej współczuję Ani. Łatwo jest być tolerancyjnym sąsiadem, mówić z uśmiechem 'Proszę Pani' zamiast 'Proszę Pana' i nie wybijać kamieniem szyb 'odmieńcowi'. Ani spadła na barki naprawdę paskudna sytuacja, według mnie gorsza niż dla matki Mirelli. Nie potepiam Mirelli ale współczuję Ani.
      • turtlezzz Re: Twój syn jest kobietą 15.08.11, 18:55
        Mi P. Ania zaimponowała. Większości żon chyba nie byłoby stać na taką pierwszą reakcję. Jak było później - tu wersje są rozbieżne. Może za bardzo chciała być tolerancyjna, a za mało słuchała swojego wnętrza, i wszystko to jej się w końcu rozleciało. Takimi ciężarami nawet kobiety - z natury silniejsze wewnętrznie - trudno obarczać.
        • boykotka Re: Twój syn jest kobietą 18.08.11, 21:28
          Fakt, mnie też. Ale myślę, że kocha się po prostu człowieka i to była prawdziwa miłość.
      • mmarq Re: Twój syn jest kobietą 18.08.11, 21:27
        Polak żyje dla dzieci, dla nich się zapracowywuje, im poświęca, i zupełnie naturalne jest dla niego wykrzyczenie do dziecka podczas sporu 'to ja się dla ciebie zapracowywałem, d..ę ci podcierałem, a ty...'. Jak syn okazuje się takim 'dziwolągiem', to dla Matki-Polki oznacza to zmarnowanie JEJ życia.
        - ta "tradycja" jest wyłącznie wytworem wyobraźni
    • georgia241 Re: Twój syn jest kobietą 15.08.11, 18:42
      Całe życie nie czuł się kobietą, na starość się poczuł... Chyba to choroba psychiczna jednak. Takie sprawy są od dzieciństwa jasne.
      • turtlezzz Re: Twój syn jest kobietą 15.08.11, 19:30
        Trudno powiedzieć na podstawie artykułu. Choroba psychiczna pewnie nie, ale jakieś problemy psychiczne to być mogą. Tylko że wiadomo, jak to w życiu jest. Żadni rodzice nie chcą przyznać, że ich syn jest zniewieściały, że zachowuje się dziewczęco. Przeciwdziałają i oczekują, że będzie chłopcem. Dziecko w takim wieku przecież nie jest w stanie ogarnąć tej sytuacji. A potem już wrasta w swoją rolę społeczną. Ale w końcu przychodzi moment świadomej decyzji - odpowiedzialnej, bądź kompletnie nieodpowiedzialnej. Ale o tym, jaką jest ta decyzja, nie wie pewnie nawet sama Mirella.

        PS. Śliczny fragment: "Nie interesowały go zajęcia kobiece takie jak sprzątanie, gotowanie, pranie...". Nie spotkałem jeszcze kobiety, którą fascynowałyby te zajęcia ;)
        • escott Re: Twój syn jest kobietą 19.08.11, 01:29
          Z serca dziękuję za tę wypowiedź. W Polsce kobieta musi chyba zmienić płeć, żeby nie wmawiali jej wrodzonych zdolności oraz upodobań do brudnych naczyń, skarpetek i pieluch...
    • finrod_cz S radostí vás přivítáme v České republice 16.08.11, 13:07
      Naše země poskytuje azyl pronásledovaným sexuálním menšinám z celého světa; garantuje například automatické právo na politický azyl sexuálním menšinám ze zemí, kde jim za to hrozí trest smrti (jako například Írán), ale dává azyl i lidem, kde jim hrozí systematická šikana a diskriminace ze strany státu, což je i případ Polska. U nás jsou lidé k sexuálním menšinám (kromě našeho Führera z Hradu, ale ten zmizí v roce 2013 a nemá stejně žádnou moc) tolerantní a otevření. Navíc změna pohlaví je plně financována v případě diagnostikované transsexuality z veřejného rozpočtu ze zdravotního pojištění, jako každý jiný medicínský zákrok a je jen věcí toho kterého člověka, jestli souhlasí nebo ne. Nemáte to daleko, přijeďte k nám, přistěhovalce potřebujeme.
      • pan-kabak Ale Czechy to cywilizowany kraj 17.08.11, 22:12
        Zawsze w całości należał do świata Zachodu. No i kościół katolicki, który był przez lata religią zaborcy, udało się tam w znacznym stopniu zneutralizować.
      • slamazzar Re: S radostí vás přivítáme v České republice 22.08.11, 20:16
        Dekujeme, ale na szczęście Polska to też cywilizowany kraj i nikomu nie grozi u nas kara śmierci nawet za zmianę płci :) Gorzej z nastawieniem obywateli, ale tego nie da się zmienić dekretem...

        A co do Kościoła, to u nas sytuacja była zazwyczaj zgoła odwrotna: był on jedną z sił występujących przeciw zaborcom, czy to ze wschodu, czy z zachodu, czy z północy. Fakt, Austrii też zdarzyło się nas zdradzić, jednak w Galicji chyba nie było tak źle, skoro Franz Josef do dziś cieszy się takim szacunkiem, że nawet go na wodzie mineralnej reklamują :)

        -
        • amenominakanushi-pan-poczatku Mylisz się. 22.09.11, 09:48
          "był (kościół) jedną z sił występujących przeciw zaborcom, czy to ze wschodu, czy z zachodu, czy z północy."
          Kościół (instytucja) zawsze popierał wszystkich zaborców (prócz bolszewików) i w osiemnastym, i w dwudziestym wieku.
      • kotek.filemon Re: S radostí vás přivítáme v České republice 22.08.11, 20:44
        Drogi bracie Czechu!
        Już robicie kawał dobrej roboty, choćby zapewniając polskim kobietom dostęp do wykwalifikowanych gabinetów ginekologicznych, gdzie mogą dokonać aborcji w normalnych warunkach a nie płacąc konowałowi z "klauzulą sumienia" pod stołem i narażając się na udział w procesie. Chwała wam za to.
    • vvidmo Twój syn jest kobietą 16.08.11, 13:16
      Nie byłoby problemu gdyby nie durne prawo, które winne jest temu całemu zamieszaniu. Jeżeli ktoś chce zmienić płeć, powinien mieć taką możliwość. Z drugiej strony - rozumiem rodzinę. Przez tyle lat znać bliską osobę, by nagle okazało się, że jest kimś zupełnie innym.

      A do tego być pozwanym przez sąd. No, totalny obłęd.
    • pamejudd Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 17.08.11, 16:05
      To, ze Krzysio postapil wobec swojej zony jak zwyczajny frajer.
      • kaworu92 Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 17.08.11, 16:39
        Nie wydaje mi się, obie panie były w trudnej sytuacji i dla obu była tak samo ciężka. Skoro już jednak rzuca się takie oskarżenie, to wystarczyłoby najpierw napisać, jak według szanownego rozmówcy bohaterka artykułu powinna postąpić, zamiast napisać lakonicznie "postąpił jak frajer". No chyba, że sam rozmówca nie wie, czego by oczekiwał...
        • pamejudd Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 18.08.11, 00:12
          Nic ci nie swita? Cokolwiek o odpowiedzialnosci (chocby za kobiete ktora spedzila z nim kawal zycia), honorze (bo jesli mu sie damskie gatki podobaly, to po grzyba zakladal normalna rodzine i trwal w niej przez dwadziescia lat?) ?

          Nic? Doprawdy?
          • kaworu92 Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 20.08.11, 01:38
            A może ta kobieta naprawdę kochała swoje dzieci i żonę? Może była samotna? Może ofiarowała swoim bliskim tyle czułości i troski ile potrafiła, a Ci ją odtrącili?

            I tak się składa, że prawica wie o honorze tyle co nic- wiązanie go z "damskimi majtkami" to dobry przykład owej "wiedzy".
            • slamazzar Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 22.08.11, 20:21
              > Może była samotna?

              Czyli przyznajesz, że zachowała się egoistycznie. Niestety, ale z ostatnim zdaniem Pamejudda muszę się zgodzić. Tym bardziej, jeśli "Mirella" twierdzi, że ZAWSZE czuła się kobietą.
            • pamejudd Rybko... 26.08.11, 14:42
              ...nie wiazalem honoru z damskimi gatkami, tylko odpowiedzialnoscia.

              Przepraszam jesli przecenilem twoja zdolnosc rozumienia slowa pisanego....
      • quebec4 Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 17.08.11, 18:43
        I kompletny egoista. Rozwalił rodzinę, zostawił żonę, dzieci, wszystko przez swój kaprys. Bo tak tego inaczej nazwać nie można. Gdy pewnego dnia nauka pozwoli nam na zmianę gatunku, też pewnie okaże się, że pełno ludzi urodziło się koniem i będą całkowicie o tym przeświadczeni ... Transeksualizm jest osiągnięciem medycznym i produktem medialnym - nie jest chorobą którą trzeba leczyć.

        Szkoda żony, dzieci. Faceta nie szkoda. Zapracował na takie przeszkody. Płodzić dzieci tez jakoś potrafił więc jaka z niego baba?

        • easz Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 17.08.11, 23:08
          quebec4 napisał:

          > I kompletny egoista. Rozwalił rodzinę, zostawił żonę, dzieci, wszystko przez sw
          > ój kaprys. Bo tak tego inaczej nazwać nie można. Gdy pewnego dnia nauka pozwoli
          > nam na zmianę gatunku, też pewnie okaże się, że pełno ludzi urodziło się konie
          > m i będą całkowicie o tym przeświadczeni ... Transeksualizm jest osiągnięciem m
          > edycznym i produktem medialnym - nie jest chorobą którą trzeba leczyć.

          To, co wypisujesz, to kompletny idiotyzm! To, jak to robisz, to chamstwo i debizlizm. Czlowieku, co ty w ogole wiesz o tym? no CO? G wno, ot co i lepiej by bylo, tez dla ciebie, gdybys uzarl sie w jezor, zamiast rozsiewac te swoje mundrosci.
          Dno.
          • pamejudd Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 18.08.11, 00:01
            "Dno" to twoj belkotliwy komentarz.

            quebec zas ma racje, ze Krzysio (bohater artykulu) to frajerski egoista ktory dla zaspokojenia chuci wyrzadzil krzywde rodzinie.
            • easz Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 18.08.11, 18:39

              Byc moze i dno, w zaleznosci od tego ile agresji na forum jest sie w stanie zniesc...
              Natomiast racji powyzszy denkarz NIE MA i juz, i kropka. Wiem to lepiej, a czy mi uwierzysz na slowo, to nie moj problem. Przekonywac slepcow ani mi w glowie.
              • pamejudd Re: Wiecie co mnie wkurza w tym artykule? 24.08.11, 20:36
                > Natomiast racji powyzszy denkarz NIE MA i juz, i kropka. Wiem to lepiej

                Fspanialy argoment...

                Ja z kolei wiem lepiej, ze jego argument mial w sobie duzo slusznosci. To, czy mi uwierzysz na slowo, to juz nie moj problem (etc.)...
    • ann_alice Twój syn jest kobietą 17.08.11, 17:00
      A mnie najbardziej żal żony. Mnie się ta sytuacja kojarzy z jakimś...oszustwem. Bo żona Krzysztofa Z. poślubiła mężczyznę, i nagle po latach dowiaduje się, że ich życie, ich małżeństwo to fikcja.
      Nie wiem co bym zrobiła, gdyby mój mąż postanowił zostać nagle kobietą. Pewnie zaczęłabym od własnoręcznego wykastrowania go - mniej by wydał na operację...
      • pamejudd Dokladnie. 18.08.11, 00:20
        To zwykly oszust i rozhisteryzowany pajac.


        Niestety, wsrod ciot wszelkiej masci pojecie "zasad" sprowadza sie glownie do uzywania gumki kiedy to wygodne.
        • boykotka Re: Dokladnie. 18.08.11, 21:36
          Nie wiem, czy to kwestia hormonów ale mnie najbardziej spodobał się fragment jak Mirella przestraszył się, że go zamkną w psychiatryku na oddziale z facetami. Nawet sobie pomyślałam - transseksualista - lesbijka - to dopiero unikat :) A potem przeczytałam, że Krzyś się zawsze oglądał za facetami :)

          pamejudd napisał:

          > To zwykly oszust i rozhisteryzowany pajac.
          >
          • slamazzar Re: Dokladnie. 22.08.11, 20:27
            > Nawet sobie pomyślałam - transseksualista - lesbijka

            Co Ty wygadujesz? A nie-lesbijce miałaby taka perspektywa, przesiadywania w tłumie obcych mężczyzn, odpowiadać?
            • pamejudd Re: Dokladnie. 26.08.11, 14:44
              Nie, bo kobiety (heteroseksualne, deiwacje odkladam na bok) maja inna strategia doboru partnerow.


              Wyobraz sobie roznice pomiedzy facetem na oddziale zenskim, a kobieta - na meskim.
    • cowgirl_ride Twój syn jest kobietą 17.08.11, 21:54
      Przeczytałam ten tekst dwa razy...Dla pewności.
      Mąż, ojciec dzieciom, heteroseksualne małżeństwo, miłość (?) do kobiety i na koniec wyznanie:
      Chciałabym mieć faceta, raczej heteryka normalnego, opiekuńczego. Zawsze mi się tacy podobali jak Pierce Brosnan lub Roger Moore.
      I opinie specjalistów, że to trzeba leczyć (?) kuracją hormonalna i zabiegiem operacyjnym. Z drugiej strony czytam, że transseksualizm nie jest chorobą a już na pewno nic nie ma wspólnego z psychiką (bo terapie nie skutkują - tylko operacja). Ale co leczyć tą operacją? Przecież to nie jest choroba...Odnoszę wrażenie, że (pomijając już sformułowania o zmianie płci) całe zaburzenie siedzi w głowie, a nie, za przeproszeniem, między nogami.
      • slamazzar Re: Twój syn jest kobietą 22.08.11, 20:30
        > Odnoszę wrażenie, że [...] całe zaburzenie siedzi w głowie, a nie, za przeproszeniem, między nogami.

        To zależy, co uznamy za ważniejsze. Zagadka: jak człowiekowi urwą głowę, to człowiek pozostaje w urwanej głowie, czy w ciele bez głowy?
    • pan-kabak Co za idiotyczne przepisy! 17.08.11, 21:57
      Nie jest prawdą, że zawsze, kiedy zwracamy się do sądu, musimy pozwać jakąś drugą stronę. Na przykład zgody sądu wymaga rejestracja stowarzyszenia, wpis do hipoteki, zgoda na małżeństwo przy zbyt niskim wieku - ale w żadnym z tych wypadków nie trzeba pozywać jakiejś drugiej strony. Podobnie mogłoby być ze zmianą płci. Pomysł z pozywaniem rodziców o zły wpis w akcie urodzenia to kompletny nonsens! I właściwie dlaczego pozywać rodziców, a nie szpital czy lekarza położnika, który wydał "błędne" zaświadczenie o urodzeniu dziecka?
    • pan-kabak Zawsze kobieta - a się ożenił(a)? 17.08.11, 22:01
      Czy to może był(a) lesbijk(a)?
    • easz Rodzice? 17.08.11, 23:21

      - takich rodzicow to do odstrzalu:/ Jak czytam to, to sie zastanawiam, czy swiat rzeczywiscie nie stoi na glowie? - bo jak to jest, ze taka instytucja jak niezawisly i stojacy na strazy sprawiedliwosci sad pozwala na takie rzeczy jak zachowanie tej matki? Jak mozna miec na widoku taki syf, na sali i nic z tym nie robic/nie chciec - nie moc? zrobic! TO nie jest normalne, zreszta cala ta procedura do bani. Szkoda, ze bardziej po ludzku zostanie sie potraktowanym za grube pieniadze i podejmujac ogromne ryzyko w 'podziemiu'.
      • pamejudd Re: Rodzice? 18.08.11, 00:14
        Te, mlody-wykrztaócony.


        A moze do "odstrzalu" mogliby pojsc twoi rodzice, za wychowanie idioty?
        • easz Re: Rodzice? 18.08.11, 18:51
          pamejudd napisał:

          > Te, mlody-wykrztaócony.
          >
          >
          > A moze do "odstrzalu" mogliby pojsc twoi rodzice, za wychowanie idioty?

          Moi rodzice sa kochani :) I jedyni w swoim rodzaju, rzecz jasna. A ja jestem kobieta i moge powtorzyc to samo raz jeszcze.
          Gdyby mniej rodzicow bylo jak ci opisani (byc moze tendencyjnie, ok, tego nie wiem) w artykule, to i mniej dzieci byloby nieszczesliwych, mam dziwne wrazenie, ze glownie chlopcow... To nie tyle bledy natury powoduje az takie cierpienie ludzi (nie tylko, nie tylko), nie decyzje j.w., kiedy ludzie chca sie uzdrowic, ale ci straszni inni, ktorzy ida po cudzych trupach i nie widza zycia dalej czubka swego nosa.
          Dziecko nie jest wlasnoscia niczyja, rodzica tez nie.
          A moze powinno byc mi ich rowniez zal, jak komus powyzej? Moze to jakies cholerne kompleksy i strach przed mysla, ze to oni sa winni, bo takie dziwadlo zrobili i wychowali, wiec za wszelka cene beda teraz wywracac swiat syna do gory nogami, mniejsza z tym, ze go tym na oddzial zamkniety wyekspediuja? I wszystko publicznie, a jakze! Bo przeciez podstawowy argument, to jest jak zwykle - 'co ludzie powiedza?!'
          Nie, nie jest mi ich zal, przykro mi. Niech sobie jakas psychoterapie zalatwia, a nie "zarazaja" innych nienawiscia.

          P.S. Uwazam, ze moje rozdraznienie jest sluszne, jou.
          • pamejudd Re: Rodzice? 24.08.11, 20:32
            Zrozum tez rodzicow: byc moze wiedza o swoim dziecku wiecej, niz gazeciarze z "Wyborczej", byc moze wiedza/sadza ze to kaprys Krzysia.

            Nie wiemy tego z artykulu, dlatego wysylanie kogos "do odstrzalu" jest - eufemizujac - przedwczesne.
            • easz Re: Rodzice? 24.08.11, 21:31
              pamejudd napisał:

              > Zrozum tez rodzicow: byc moze wiedza o swoim dziecku wiecej, niz gazeciarze z "
              > Wyborczej", byc moze wiedza/sadza ze to kaprys Krzysia.
              >
              > Nie wiemy tego z artykulu, dlatego wysylanie kogos "do odstrzalu" jest - eufemi
              > zujac - przedwczesne.

              Owszem, nie wiemy, tylko ze my wlasnie o artykule rozmawiamy?
              To bylo emocjonalne, ale tez po prostu dosyc mam juz wszelkich egoistycznych, tchorzliwych i zakompleksionych utrudniaczy innym zycia. Nie kazdy jest na tyle silny itd, zeby sobie z takimi utrudniaczami sam poradzil, a z tego to juz tylko kolejne i kolejne zmartwienia i problemy, i kolejne osobki zagarniete w kregi oddzialywania. Kolejne i kolejne...
              Zla energia sie kumuluje itd.

              Rodzice powinni, po staremu, dawac wsparcie oraz ~przyklad, a ich bledy, w stosunku do dzieci przynajmniej, oceniam ostrzej, niz bym oceniala dzieci, nawet dorosle, co oczywiscie buduje niezle bledna kolo...
              I tak mam jak sadze sporo tolerancji, rodzic tez czlowiekk tylko, ale czasem nie wyrabiam;)



              pamejudd napisał:

              > > Natomiast racji powyzszy denkarz NIE MA i juz, i kropka. Wiem to lepiej
              >
              > Fspanialy argoment...

              Ale to nie byl argument. Szczere przekonanie, wiecej, wiedza i pewnosc, to chyba nie argument?
              Nie mowilam oczywiscie o tej jednej konkretnej sprawie konkretnego czlowieka, tylko ogolnie.
    • ula77777 Twój syn jest kobietą 18.08.11, 01:07
      Raczej nikt się nie zastanawia, jaki to wstrząs dla dzieci tego biologicznego faceta. Są kultury, w których transseksualizm nie występuje, dlatego relatywizowałabym to poczucie bycia kobietą w męskim ciele. Takie poczucie nie ma charakteru absolutnego a płeć biologiczna ma.
      • cowgirl_ride Re: Twój syn jest kobietą 18.08.11, 08:24
        @ula?
        A w jakich to kulturach transseksualizm nie występuje?
      • roo72 Re: Twój syn jest kobietą 18.08.11, 08:27
        > Są kultury, w których transseksualizm nie występuje

        Nieprawda - daj konkretny przykład. Transseksualizm nie jest zjawiskiem kulturowym, to cecha wrodzona.

        --
        Artificial intelligence is no match for natural stupidity.
      • slamazzar Re: Twój syn jest kobietą 22.08.11, 20:40
        > relatywizowałabym to poczucie bycia kobietą w męskim ciele. Takie poczucie nie ma charakteru
        > absolutnego a płeć biologiczna ma.

        Równie dobrze możesz - jak pan Berkeley - relatywizować czyjąkolwiek samoświadomość (poza swoją własną). Ale nie polecam - można się poczuć naprawdę "creepy".
    • mitonielata [...] 18.08.11, 09:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sigm_0 Twój syn jest kobietą 18.08.11, 12:34
      Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to jest tak skomplikowane i dziwaczne pod względem prawnym, teoretycznie wystarczyłoby by przecież wyrażenie swojej woli.....
      • slamazzar Re: Twój syn jest kobietą 22.08.11, 20:47
        Teraz to trochę poszyłeś. Żeby wstąpić do policji też nie wystarczy Ci "wyrażenie swojej woli". Muszą jeszcze się upewnić, czy aby z twoją mózgownicą wszystko w porządku, byś czasem nie zrobił potem komuś kuku. W przypadku nieprzemyślanej zmiany płci kuku można by zrobić tylko sobie, ale to chyba dobrze, że państwo stara się w miarę możności chronić obywatela przed jego własną głupotą i każe np. zapinać pasy w samochodzie?
    • mariajoanna.dwa.2 Twój syn jest kobietą 18.08.11, 23:14
      Ten artykuł jest trochę nierzetelny. Opisuje jeden nietypowy przypadek , gdzie rodzina robi trudności. Ja znam sporo takich spraw ze swojej praktyki zawodowej i nie było ! takiego przypadku by rodzice się sprzeciwili . Fakt że się jest pozwanym to nic takiego , nie ma co robić z tego dramatu- przecież pozwani nawet nie muszą przyjść do sądu , wystarczy że zajmą stanowisko na piśmie ,że nie kwestionują pozwu. Natomiast należy się zgodzić że jest poważna luka prawna i powinny być wydane szczególne przepisy , bo to jednak - jak słusznie ktoś zauważył - nie może być taką sobie " moją decyzją " - konsekwencje są ogromne. Zmiana płci musi być uzasadniona medycznie .
      • slamazzar Re: Twój syn jest kobietą 22.08.11, 20:55
        > przecież pozwani nawet nie muszą przyjść do sądu , wystarczy że zajmą stanowisko na piśmie,
        > że nie kwestionują pozwu

        No, i właśnie w tym rzecz, że jedni na dziesięć, czy nawet na sto, będą pozew kwestionować i robić problemy, a nie powinni mieć takiego prawa. Biegli mogą oczywiście porozmawiać z rodziną w ramach wywiadu środowiskowego, ale nie powinna być ta rodzina stroną w sprawie, nie powinno się jej konfrontować z "oskarżycielem". To jest zwyczajnie nieludzkie. Tak, jak nieludzkie jest, żeby np. mężowi dawać prawo decyzji, czy żona może wyjść z domu.
    • iskram Twój syn jest kobietą 18.08.11, 23:31
      Po co te ceregiele -to jego życie, a rodzinka ,teraz widać ich miłość'' GRUNT TO RODZINKA ,BO KTO RODZINKĘ TAKA MA, NIE WIE CO TO BIEDA ,CO MU POTRZEBA TO MU RODZINKA ZAWSZE NIE DA ''
    • wojtek-gdansk qu..., już nie mogę czytać wypocin tych oburzonych 19.08.11, 00:01
      Wielu z was tu zgłasza jakieś zastrzeżenia do Krzysia-Mirelli, że po co zakładał rodzinę i po latach podrzucił swojej żonie i dieciom taki pasztet.
      Gdzie wy ,do jasnej cholery, żyjecie. Czyżbyście nie zauważyli, że to właśnie wy, ci najbardziej tutaj oburzeni, nie potraficie na codzień w swoich rodzinach, wśród współpracowników i sąsiadów i normalnie na ulicy zaakceptować jakiejkolwiek inności.
      To właśnie wy, za poduszczeniem Gowinowsko-Radiomaryjnym, nie potraficie zaakceptować związków partnerskich. Wszyskich facetów chcieli byście tylko widzieć w łóżkach z babami, czy oni tego chccą czy nie, a wszytkie dziewczyny z facetami, czy im to pasuje czy nie. Tylko dlatego, że wasza ciasna wyobraźnia nie jest w stanie pojąć całej złożoności świata.
      Krzyś-Mirella starał/a się sprostać waszym oczekiwaniom, tak długo jak to sie dało, a potem jak było konieczne, czyli do dorosłości dzieci. Wy, qu..., jednak się czepiacie. To rasza wina, czy wy tego nie pojmujecie? Pora stanąć przed lustrem w prawdzie.
      Gratuliję synowi Krzysia/Mirelli jego postawy. A koledzy z pracy ... super.
      • rockville Re: qu..., już nie mogę czytać wypocin tych oburz 19.08.11, 00:36
        Brawo dla rezimowej propagandy. W dniu , kiedy polskie przedsiebiorstwa stracily 6% wartosci , cetralny tytul " TWOJ SYN JEST KOBIETA ". Jutro dalszy spadek, i aby zaangazowac lumpenproletariat , proponuje tytul : "GDZIE JEST IWONA WIECZOREK ? ".
        • wojtek-gdansk rockville, gratuluje nieustannej krótkowzroczności 19.08.11, 01:05
          rockville, gratuluje ci nieustannej krótkowzroczności, która pozwala ci ograniczyć oglad swiata do powierzchni miski tuz przed nosem, żeby nie powiedzieć koryta.
          A jak sie przy tym nadymasz. Ale z tego wychodzi normalne pierdnięcie. Pozostaje tylko smród.
      • slamazzar Jeżeli nie podoba ci się Coma... 22.08.11, 21:45
        ... to znaczy że słuchasz Justina Biebera.

        Takie mniej więcej przeprowadziłeś rozumowanie.
        Większości ludzi na tym forum jest jak najdalej do kręgów radiomaryjno-gowinowskich, ale nawet tym pozostałym (zapewne, nie należę do nich) trudno zrozumieć, w jaki sposób w XXI wieku presja społeczna czy rodzinna może kogokolwiek zmusić do zawarcia związku, którego on sam nie chce (pomijając trudne sytuacje, kiedy "dziecko jest w drodze", ale to inny temat).

        Małżeństwo to nie "sprostywanie" czyimś "oczekiwaniom", ale bodaj najważniejsza decyzja w życiu człowieka. Ale wy, owładnięci duchem Palikotowsko-Środowego lewactwa nie pojmiecie tego nigdy. ...że się wyrażę w stylu twojego powyższego posta.

        A tak na marginesie, wg słownika poprawnej polszczyzny (szukałem aspektu niedokonanego słowa "sprostać", ale chyba nie ma) nie mówi się "sprostać oczekiwaniom" tylko "spełnić oczekiwania". Można za to "sprostać wymaganiom". Hmm, dziwne dość, jak dla mnie "oczekiwania" i "wymagania" specjalnie się od siebie nie różnią ;)
        "Oczekiwała ode mnie pomocy", "Wymagał od wszystkich posłuszeństwa i szacunku" - ta sama konstrukcja, ten sam przypadek, dopełniacz...

        Nie przejmuj się zanadto. Ten sam słownik dopuszcza, w użyciu potocznym, wyrażenie "pełnić rolę", niegdyś, a jeszcze i dzisiaj dla niektórych nauczycieli starej daty - absolutnie nie przyjęcia :)

        A, i jeszcze jedno, pełna zgoda z twoją odpowiedzią Rockville'owi. Adaś Miauczyński miał na taki typ swoje własne, barwne określenie. Chyba... coś o "sztachetach"...?...

        Pzdr.
    • bsnrk Twój syn jest kobietą 19.08.11, 11:47
      Podoba mi się tekst, że "syn przez 40 lat nie sprawiał kłopotów wychowawczych";)
      • slamazzar Re: Twój syn jest kobietą 22.08.11, 21:02
        Dokładnie! 40 lat nic, a tu nagle "Mama wie, jaki to problem z dostaniem tego kredytu? Może Mama sama mi go załatwi..." xD
    • ada-toniewypada Twój syn jest kobietą / modlitwa Ady 01.09.11, 00:40
      Do pewnego momentu to jest tekst o mnie, niektorzy krytykują bohaterkę reporazu, ja tak nie oceniam, kazda/y kto żyje z podobnym przekleństwem wie, jakie te pragnienie bycia sobą, zycia nieudawanego jest mocne. Praktycznie cala historia, lacznie z akceptacją nas przez partnerki , historia jedynej miłosci, bycia razem jest bardzo podobna. Natomiast rozwiazania podejmujemy inne. Ale nie oznacza to ze ja jestem lepsza, bo nie podejmuję ryzyka przemiany. Moze bardziej kocham partnerkę, może mam lęk przed drogą w jedną stronę, gdzie zadam ból najblizszym osobom, bez pewnosci "wygranej" przy strzaskanym poprzednim zyciu, moze to moja cecha charakteru, ze na nic nie potrafię się zdecydować jednoznacznie. Nie wiem. Mam nadzieje, ze nie decyduje sie na proces przemiany bo bardzo kocham partnerkęi, ale prawde zna tylko ... . Ja nie znam.
      Ale wiem jak boli niedopasowana dusza, zastanawiam sie dlaczego mi to odebrano, dlaczego nie mialam szansy byc dziewczynką, powoli stawac się nastolatką potem kobietą. Dlaczego mnie tak skrzywdzono. Wiem sa gorsze choroby, ludzie nie chodzą nie widzą etc, ale to jest relatywiacja ktora pomaga mi przetrwac, ale bólu duszy nie zmniejsza. Kiedys stworzyłam, taki teskt, zresztą nie tylko ten jeden, ale ten przytocze na mój temat:

      Modlitwa Ady
      "Drogi Boze, pewno znasz wiersz, slynnej poetki, obdarzonej przez Ciebie wspanialym talentem, o kobiecie „afro-amerykanskiej” która blagala Ciebie Dobry Boze abys zmienil ja w piekna mloda biala dziewczyne. Odpowiedziales – nie. Obiecujac, ze sprawi Tobie radosc, przybywajac tam do nieba, kiedy nastapi odpowiednia pora, w tej postaci której jest.

      Nie pragne abys, Dobry Boze zmienil mnie w kobiete na cale życie. Wiem, ze to nie mozliwe, a nawet tego nie chce. Za dlugo zyje „tu i teraz”, za dużo wspomnien, doswiadczen, przyjaciol a przede wszystkim ludzi tak waznych i kochanych dla mnie. Nie moge, o „tak sobie”, wyrzucic siebie z dotychczasowego, w sumie dobrego zycia, rownoczesnie je przekreslajac.

      Ja proszę, Ciebie mój Boze tylko, abys mi podarowal tylko jeden „miesiac zycia kobiety”. Ale nie udawanej, przebieranej ale tej prawdziwej. Jeden miesiac – dla Ciebie tak nie wiele, dla mnie cale życie... .

      Najlepiej podziel ten czas „po kawalku”.

      Podaruj mi kilka dni jako malej dziewczynce, ale nie za wczesnie. Chcialabym zauwazac, ze ten chlopak z naprzeciwka co ciagnie mnie za warkocz jest troche inny niż ja.

      O wieku nastoletnim, czasu marzen, czasu gdy wszystko wydaje się byc na miare egzystencjalna nie zapomnij proszę.

      Reszte dni Dobry Boze podziel według swego uznania, ale tak abym mogla obserwowac, pojawiajace się stopniowo zmarszczki w kacikach oczu i calej twarzy. Obserwujac te zmarszczki bede wspominac chwile, gdy się pojawialy. Oczywiscie milo będzie, jeżeli przyczyna ich powstania będzie nadmiar smiechu, ale jeżeli uznasz ze placzu..., coz przyjme Twa decyzje z pokora.

      Zwlaszcza nie zapomnij o starosci. Życie bez starosci jest jak zdanie bez kropki, jest zdaniem z pytajnikiem – niedokonczone.

      Dobry Boze, gdy pozwolisz mi przezyc ten jeden miesiac. Tylko ten jeden miesiac. Obiecuje Tobie Moj Boze, ze wypelnie do konca role jaka mi tu na ziemi wyznaczyles – meza, ojca ... , najlepiej jak potrafie, chociaz to tak bolesne ...

      Ada



      • easz Re: Twój syn jest kobietą / modlitwa Ady 13.09.11, 22:48

        Podoba mi sie to, co napisalas.
    • stefan_kowalski To kwestia złej diety 12.09.11, 11:17
      Ta jest dla mężczyzn:
      dietadlafaceta.blogspot.com/2011/09/pieczony-penis-renifera-pod-pierzynka.html
    • zpiesciamudotwarzy Twój syn jest kobietą 19.09.11, 16:01
      wszystko fajnie pięknie, tylko co w sytuacji kiedy takie "olśnienie" o swojej kobiecosci jest wynikiem innej choroby psychicznej?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja