annubis74
06.09.11, 08:58
Przez wzgląd na rodziny ofiar nikt nie chce wprost i wyraźnie wyartykułować tego co jest oczywiste od pierwszych dni po katastrofie: samolot rozbił się bo pilot znając możliwości pieniackie Lecha bał się odmówić lądowania choć powinien/ jego dowódca czuwał nad tym żeby do lądowania doszło, a Lech K. miał na uwadze tylko swoje interesy polityczne, bez zwracania uwagi na to że z nim życie ryzykuje ok. 100 ludzi.
Póki co z podobnych przyczyn zdarzyły się 2 spektakularne katastrofy i oby nie było kolejnych bo wniosków wciąż brak.
A swoją drogą chyba już wszyscy mamy dość smoleńska