Energia kobiet zmieni świat

15.09.11, 11:02
No i mamy wielkie wydarzenie na scenie politycznej. Nawet kobiety kpią sobie z tych bab.
    • henryk-sikora Energia kobiet zmieni świat 15.09.11, 11:03
      Abstrahując od samego nonsensu takiej akcji, to sama fotografia ilustrująca ten artykuł, dyskwalifikuje to przedsięwziecie:). Przecież wszystkie te kobiety na tym zdjęciu, to kobiety wielkiego sukcesu. O co więc chodzi pomysłodawcom tej akcji bez sensu? Chcecie promować równość szans dla kobiet, co nalezy robić, czy też chcecie promować akcje: "cała władza w ręce kobiet":)), co kojarzy się z bolszewickim hasłem "cała władza w ręce rad":))
    • fumanczu kopernik też była kobietą 15.09.11, 11:12
      flic.kr/p/9xo4Hn
      • hooliveira solidarność jajników 15.09.11, 11:20
        niektóre z tych pań pasują do siebie jak pięść do nosa; a panią Labudę wysłałbym na anmbasaborkę Bhutanu (to ona jest odpowiedzialna za przeprowadzenie wyjątkowo szkodliwej ustawy "narkotykowej" - do dzisiaj uważa, że z Cymańskim do spółki odwalili wspaniałą robotę).
    • joseph.007 Ciekawe to zdjęcie :-) 15.09.11, 11:21
      Jest minister ds. równości płci - ale rząd całkowicie jednopłciowy... A jaki konkretnie byłby właściwie zakres obowiązków "minister ds. świeckości państwa"? :D
    • hooliveira parytety, gwarancje... 15.09.11, 11:32
      nie mówię nie parytetom dla kobiet, ale smutne jest to że działaczki ruchów kobiecych stawiają głównie żądania, natomiast położyły lagę na pracy u podstaw feministycznych; faceci mają robić za neosufrażystki i neoentuzjastki, aby panie zechciały wreszcie głosować na mądre spośród siebie?
    • watashi-no Energia kobiet zmieni świat 15.09.11, 11:33
      spytajcie p. Bochniarz, czy jest np. za bezplatnymi złobkami, za elastycznym czasem pracy dla matek malych dzieci, ile kobiet zatrudnia w stosunku do mezczyzni i ile im placi, czy nie zawiera z nimi smieciowych umow, ile z nich zaszło w ciaze i po kilku miesiacach wrocilo bez problemu na to samo stanowisko. sorry, ale to od takich rzeczy zaczyna sie dalsze dzialanie. bo dzis kobiety permanentnie nie maja wolnosci czasowej i materialnej. po co gadac oczywitosci na konferencjach zorganizowanych chyba tylko po to, zeby moc spotkac starych znajomych. niech dzialania tych kobiet zmotywują innych i pokaza, ze jednak się da. a tu ciagle pitu pitu o babskiej energii...
    • wmc-33 Popisowy blamaż 15.09.11, 12:56
      * Polki zarabiają o jedną czwartą (23 proc.) mniej niż Polacy - podaje GUS. Niektórzy badacze twierdzą, że nawet o 30 proc.; Porównujemy równorzędne stanowiska, czy sztuka kobiety - sztuka mężczyzny? A staż pracy, a kwalifikacje? Różnica zarobków wynika z wielu czynników, a płeć nie jest dominującym czynnikiem. Posiadanie wyższego wykształcenia też nie jest wystarczającym kryterium - programista zarabia więcej od nauczyciela, niezależnie od płci. Podane w tej formie różnice nie dowodzą niczego.

      * kobiet z wyższym wykształceniem jest 19 proc., mężczyzn - 14 proc. Wśród pracowników naukowych kobiet jest 50 proc, ale profesorów tylko 17 proc. - obliczyła prof. Ewa Lisowska z SGH; Czy w ilości publikacji, wynalazków itp. między kobietami i mężczyznami relacja jest bliższa 50/50, czy raczej 17/83? Może takie dane pokazałyby realną przyczynę mniejszego "uprofesorzenia" kobiet?

      * Polka pracuje 36 lat, czyli 45 proc. swego życia. To o 10 pkt proc. krócej niż mężczyzna. Za dziesięć lat czas bez pracy jeszcze się wydłuży - do 60 proc. życia - podaje Instytut Badań Strukturalnych; Czy może to mieć związek z tym, że tylko kobiety rodzą dzieci? Skąd pewność, że za 10 lat sytuacja kobiet się pogorszy i skąd milczące założenie, że pogorszenie nastąpi tylko wśród kobiet? Jak się to ma do planów zrównania wieku emerytalnego i późniejszego przechodzenia na emeryturę i czemu kobiety są temu przeciwne?

      * pracuje tylko 52 proc. Polek; przy średniej w Unii 59 proc., a w Skandynawii - ponad 70 proc. Jeszcze gorsza jest sytuacja kobiet po 55. roku życia. Pracuje ich 21 proc.; podczas gdy w UE 37 proc., a na Litwie 57 proc. A jak w tych krajach wyglądają dane dotyczące mężczyzn? Bez tego brak linii odniesienia, jeśli mówimy o równouprawnieniu, a nie o ogólnych różnicach na rynkach pracy różnych krajów.

      Generalnie wygląda na to, że elita feministek w swoim bezmyślnym zapale znów oblała egzamin z elementarza logiki, ku zadowoleniu tych, którzy miejsce kobiety widzą w domu wśród sprzętów AGD.
      • same.zalety Re: Popisowy blamaż 15.09.11, 16:47
        > * Polki zarabiają o jedną czwartą (23 proc.) mniej niż Polacy - podaje GUS.
        > Niektórzy badacze twierdzą, że nawet o 30 proc.;
        Porównujemy równorzędne st
        > anowiska, czy sztuka kobiety - sztuka mężczyzny? A staż pracy, a kwalifikacje?
        > Różnica zarobków wynika z wielu czynników, a płeć nie jest dominującym czynniki
        > em. Posiadanie wyższego wykształcenia też nie jest wystarczającym kryterium - p
        > rogramista zarabia więcej od nauczyciela, niezależnie od płci. Podane w tej for
        > mie różnice nie dowodzą niczego.

        Różnice są na tych samych stanowiskach w firmie np. nauczyciel-nauczyciel, starszy asystent-starszy asystent

        > * kobiet z wyższym wykształceniem jest 19 proc., mężczyzn - 14 proc. Wśród p
        > racowników naukowych kobiet jest 50 proc, ale profesorów tylko 17 proc. - oblic
        > zyła prof. Ewa Lisowska z SGH;
        Czy w ilości publikacji, wynalazków itp. mię
        > dzy kobietami i mężczyznami relacja jest bliższa 50/50, czy raczej 17/83? Może
        > takie dane pokazałyby realną przyczynę mniejszego "uprofesorzenia" kobiet?

        studiując na wyższej uczelni nie zauważyłam żeby Panowie z większym zapałem publikowali. ale twardych danych nie ma, zgadzam się, że mogłyby pomóc w ustaleniu przyczyny takiego stanu rzeczy....

        > * Polka pracuje 36 lat, czyli 45 proc. swego życia. To o 10 pkt proc. krócej
        > niż mężczyzna. Za dziesięć lat czas bez pracy jeszcze się wydłuży - do 60 proc
        > . życia - podaje Instytut Badań Strukturalnych;
        Czy może to mieć związek z
        > tym, że tylko kobiety rodzą dzieci? Skąd pewność, że za 10 lat sytuacja kobiet
        > się pogorszy i skąd milczące założenie, że pogorszenie nastąpi tylko wśród kobi
        > et? Jak się to ma do planów zrównania wieku emerytalnego i późniejszego przecho
        > dzenia na emeryturę i czemu kobiety są temu przeciwne?

        1. kobiety pracują krócej, jeśli brakuje żłobków oraz domów opieki dla starszych (lub kosztują za dużo). jeśli ludzie żyją coraz dłużej i dłużej trzeba się nimi na starość opiekować, to dotknie to kobiety (przy założeniu że nic się nie zmieni, bo teraz to one się zajmują chorymi dziadkami).

        2. akurat kobiety-feministki nie są przeciwne późniejszemu przechodzeniu na emeryturę, bo rozumieją że to oznacza wyższe emerytury.

        > * pracuje tylko 52 proc. Polek; przy średniej w Unii 59 proc., a w Skandynaw
        > ii - ponad 70 proc. Jeszcze gorsza jest sytuacja kobiet po 55. roku życia. Prac
        > uje ich 21 proc.; podczas gdy w UE 37 proc., a na Litwie 57 proc.
        A jak w t
        > ych krajach wyglądają dane dotyczące mężczyzn? Bez tego brak linii odniesienia,
        > jeśli mówimy o równouprawnieniu, a nie o ogólnych różnicach na rynkach pracy r
        > óżnych krajów.

        w tym wypadku lepszym wskaźnikiem byłoby jaki % bezrobotnych to kobiety ( i dlaczego). ale na te pytania znamy już odpowiedź. w większości są to kobiety, które mają dzieci lub straszych pod opieką, lub po 10 latach odchowywania dzieci nie mają już szans wrócić na rynek.

        bez przesady z tym blamażem. żeby z problemami walczyć, trzeba je najpierw dobrze nazwać. cieszę się, że ktoś się tym zajmuje.



Inne wątki na temat:
Pełna wersja