Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy

    • sicciliana82 Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 15:08
      O rany... laska trochę mało samokrytyczna wobec siebie. Po tylu godzinach ona jest "profesjonalna"..? Sory, ale mózg ma swoje prawa. Ja w ten "profesjonalizm" nie wierzę.
    • figa.7 Gdyby wzięła jeszcze jakiś etat 20.09.11, 15:11
      i pracowała 400 godzin miesięcznie, więcej by zarobiła, nie miałaby czasu wydawać i mogła trochę zaoszczędzić na starość.
      • jkredman odłoży w III filarze który inwestuje w obligacje 20.09.11, 15:26
        państwowe, a państwa kiedyś staną się niewypłacalne
    • trzezwy.umysl Najgorsze połączenie - pazerna i kiepski fachowiec 20.09.11, 15:12
      Jak już ktoś policzył z samej przychodni ma 12tyś zł (30 pacjentek po 14,25zł przez 28 dni). Do tego dochodzą dyżury. W prywatnym gabinecie potrzeba więcej wiedzy bo mądre kobitki nie dadzą sobie wciskać kitu a to się młodej pani doktor nie podoba. Lepiej jest w przychodni publicznej, gdzie przyjmuje mniej zamożne pacjentki nie tak pewne siebie.. nawet jeśli coś wiedzą to nie będą podważać tego co powie lekarz. Żenada.
      • jorge.martinez Re: Najgorsze połączenie - pazerna i kiepski fach 20.09.11, 15:18
        Co Twoim zdaniem nowego wniósł Twój post?
    • jkredman jeszcze więcej umów śmieciowych i nacisk na 20.09.11, 15:23
      obniżanie kosztów - osiągnięcia najlepszego polskiego rządu całego dwudziestolecia, wiwat żurnaliści - jak jest dyskusja nad prawodawstwem to wtedy podnosicie krzyk na związki zawodowe na opozycje, a po uchwaleniu z waszą aprobata szkodliwego i niebezpiecznego dla pacjentów prawa zaczynacie cichutko marudzić [przez chwilę aby nie urazić rządu i najlepszej ministerki]
    • pingwinzielony panna jest kretynką, albo dziennikarz, pewnie 20.09.11, 15:37
      i jedno i drugie,
      tekstowi brak logiki, tytuł powinien brzmieć leczą nas kretyni.
      Pani lekarz chwali się
      nie leczę z poza NFZ bo są wyedukowani...
      nie będę jeździła karetką jak zrobie specjalizacje
      wydaje tysiące na zakupy i spi bo 4 godziny, to gnom, boże strzeż mnie przed takimi konowałami.
      najśmieszniejsze że ona poniekąd jest z tego dumna
      a na koniec to podejrzewam, że cały artykuł powstał w głowie żurnalisty GW i nie nic wspólnego z rzeczywistością.
      Przy okazji polecam naprawdę pożyteczny tekst , który znalazłem na portalu dziennikarstwa obywatelskiego:
      interia360.pl/artykul/jak-madrze-przeprowadzic-remont-domu-i-mieszkania,48484
    • cynik69 Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 15:39
      Sama chciała tak pracować. Nie jest mi jej szkoda, jej mi jej żal. Kasa jej w d....
    • joannazofiaw Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 15:57
      nie chcę takiej lekarki - jeśli ma dość 'oglądania krocza' to natychmiastowa zmiana specjalizacji lub zawodu w zasadzie...jeśli rozmowa - merytoryczna - z pacjentką jest powyżej jej możliwości - vide: pierwsza rada - natychmiast zmienić zawód; brak szacunku dla pacjenta - człowieka, brak umiejętności nawiązania dialogu...rozmowy która często decyzuje o zrozumieniu przez pacjenta istoty choroby i istoty procesu leczenia...dno...nie o to chodzi w tym zawodzie...
      • osmiol Oglądaj mniej Klanu i Na dobre i na złe 21.09.11, 03:30
        a na zdrowie Ci wyjdzie!
        "Dobry lekarz" to dobry aktor kochana + potrzebna wiedza i umiejętności. Koniec i kropka. Jak sądzisz, że ktoś ma się szczerze rozczulać nad niedolą 30 osób codziennie czyli wzruszyć się w serduszku 100 tysięcy razy w ciągu 15 lat pracy, to dziecinna jesteś.
        To ma tak WYGLĄDAĆ,że się wzrusza! Można się tego nauczyć.
        A prywatnie to każdy lekarz ma serdecznie głęboko i w zapomnieniu te wszystkie bolesne problemy pacjentów. Naprawdę! Taka fucha i już.
        I te Twoje "szacunki" "zrozumienia","dialogi" - weź idż umyj lepiej nogi...
    • fafa_i_pjepje Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 16:23
      Rozumiem, że lekarz MUSI być przytomny na umyśle, nie popieram takiego trybu życia, jeśli to w ogóle można tak nazwać, ALE

      - niektórzy lubią swoją pracę - i chcą jej poświęcać więcej niż te 8h
      - są ludzie, powiedzmy "nieprzytomni i nierozgarnięci" którym nawet 6h pracy to za dużo. na tej samej zasadzie niektórzy chcą i są w stanie mniej spać i pracować 10h dziennie.
      - Jeśli w ten sposób pracuje się rok, dwa, to ok ciężko, ale powiedzmy sobie szczerze DAJE SIĘ, może narzeczonego nie ma, ale ma się przynajmniej pozycję i co nieco odłożone.. to nie zbrodnia chyba

      Ogólnie chcę powiedzieć, że łatwo jest krytykować, na pewno w pewnym stopniu naraża się życie pacjentów, ale patrząc szerzej, jeśli chce się jako tako dorobić stanowiska, robić coś ciekawego i jeszcze nie za grosze, to nie łudźmy się - to nie jest zazwyczaj praca 8h dziennie. Zły jest system, który dopuszcza takie przypadki - w tym, że ktoś ma taki a nie inny sposób na życie, sorry, ale w sumie jeśli nikt nie zakazuje, czemu nie. Nie krytykuję więc tej pani, ale system kontroli pracy lekarzy.
    • candle.light Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 16:45
      Powaliła mnie postawa tej młodej lekarki. Zszokowała mnie jej zachłanność i wiara w to, że harując bez odpoczynku jest w stanie we właściwy sposób wykonywać swój zawód. Współczuję jej pacjentkom Sama nie chciałbym byc jedną z nich.
    • monari-1 Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 16:51
      swoja droga to zastanawiam sie czy ten artykul nie jest tendencyjny.... odwrocic uwage od tego co wazne w sluzbie zdrowia ze NFZ ogranicza pieniadze na wszystkie zabiegi i z roku na rok jest ich coraz mniej i dziwi mnie ze tym polskie spoleczenstwo nie jest zbulwersowane, wrecz ze sobie na to pozawla .... a zrzucic wine na lekarzy ich chciwosc i pazernosc generalnie nawet nie znamy osoby o ktorej jest ten artykul i czy w ogole ona istnieje?.... jestem lekarzem z 20 letnim stazem i zawsze staram sie odpowiedzialnie podchodzic do kazdego zabiegu i szczerze powiem ze nie wyobrazam sobie pracy w takim wymiarze godzin natomiast jestem zdania ze lekarz pracujacy 8 godzin dziennie plus jakies dyzury powinien godnie zarabiac na poziomie krajow europejskich bo jest to praca w ktorej decyduje sie o najwazniejszych sprawach zycia i smierci pacjenta
      • xyz107 Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 17:18
        zarabiać na poziomie krajów europejskich?
        jak Polacy będą zarabiać na poziomie europejskim, to wtedy możesz sobie żądać, pazerny konowale. zawsze jak słyszę takie idiotyzmy to się zastanawiam nad IQ rozmówcy zdającego się nie zauważać warunków kraju w którym żyje a tylko mającym irracjonalne żądania w stylu "jam jest wielki pan i mi się należy więcej za to że jestem". dodatkowo prawda jest taka, że zarabiacie o dużo za dużo jak na swoje umiejętności diagnozowania i leczenia, a raczej ich brak
        • monari-1 Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 17:36
          no ciekawe czy gdyby od moich rak zalezalo zdrowie i zycie twoje lub twoich bliskich tez nazwal bys mnie konowalem stojac przede mna ?... a dla twojej wiadomosci tak jestesmy dobrze wyksztalconymi lekarzami i mnostwo moich kolegow robi ogromna kariere w Europie
          • deluc Przecież na tym właśnie lekarze bazują 20.09.11, 18:04
            Choroba oznacza dolegliwość a czasem wręcz cierpienie - w takiej sytuacji lekarz jawi się jako BÓG - ktoś kto daje nadzieję na wyleczenie. Lekarze bardzo wykorzystują takie sytuacje do cna.
            Znam przypadek śmiertelnie chorego człowieka, gdzie lekarz brał pieniądze od rodziny dając nadzieję na poprawę gdy nie było żadnych szans.
            Znam przypadek gdzie lekarz wziął kasę, a operacje wykonał 'murzyn', który ją w dodatku sp...dolił.
            Tak się w to gra w Polsce.
        • monari-1 Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 17:49
          no widzisz ludzie nie zarabiaja na poziomie europejskim a ja tak;) ale po 20 latach pracy pracuje glownie prywatnie i placa mi pacjenci dlatego jeszcze jestem tu w Polsce i ciesz sie ze chce tutaj leczyc;) konowalow;)
        • vonbingen Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 17:50
          ale leczony chcesz być na poziomie krajów europejskich. Pozwolisz, że Cię zacytuję: "zawsze jak słyszę takie idiotyzmy to się zastanawiam nad IQ rozmówcy zdającego się nie zauważać warunków kraju w którym żyje a tylko mającym irracjonalne żądania w stylu <<jam jest wielki pan i mi się należy więcej za to że jestem>>".
    • jottsp Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 17:30
      eh... , gdyby nie ci pazerni lekarze co pracuja na 3 etatach taka ladana Sluzbe Zdrowia mielibysmy ... ;)

      ale kto w tym kraju zyje z 1 golego etatu? , i ile zarabiaja dzeinnikarze? , a wywiad jest nierzetelny jako wglad w sytuacje SZ - przypomina mi sie stare "gdy Rzym plonie pojawia sie okrzyk - chrzesciajnie dla lwow"
      - czyli , chyba konczy sie rezydentura jakiemus pociotkowi polityka i nalezy wykreowac atmosfera by zmienic stawki i wprowadzic lepsze porzadki.
    • jottsp Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 18:19
      duze watpliwosci do prawdziwosci ponizszych cytatow - nikt by nie powiedzial (zwlaszcza do gazety) tego co swiadczy nie tylko na jego niekorzysc , ale wrecz swiadczy o glupocie autora wypowiedzi - wyglada to na tekst zmanipulowany:

      "Bo tam są dużo bardziej wymagające pacjentki. Roszczeniowe. Poczytają informacje w internecie i wiedzą lepiej, co im jest. Nawet wiedzą, jak trzeba je leczyć."

      "Dlaczego pani tak haruje? Ma pani duży kredyt?
      - Nie, nie mam dużych zobowiązań. Pieniądze są potrzebne nie tylko na życie, ale także na naukę" - kazdy by powiedzial : mam duze zobowiazania, musze sam finansowac nauke i szkolenia ...

      "A w pogotowiu jeżdżę dla przyjemności" :)

      albo
      "Jestem odpowiedzialna i profesjonalna. Nawet jak jestem bardzo zmęczona, a to się zdarza pod koniec dnia, staram się poświęcić pacjentce wystarczającą uwagę"

      calosc przypomina skecz B. Smolenia z pani Pelagia ale jest duzo mniej smieszne


    • em_33 Pracoholik 20.09.11, 18:39
      Wbrew niektórym opiniom, to nie jest chciwość tylko pracoholizm. Zdaję sobie sprawę, że większość komentujących nie wierzy w coś takiego jak pracoholizm, bo w ich mniemaniu praca to zło konieczne. Istnieją jednak ludzie, którzy potrafią zrezygnować ze wszystkiego i w pełni poświęcić się pracy. W ich przypadku pieniądze stanowią sprawę drugorzędną. Liczy się kariera, uznanie i prestiż.
      • ubiquitousghost88 Właśnie zabierałem się to napisać... 20.09.11, 18:53
        em_33 napisał:

        > Wbrew niektórym opiniom, to nie jest chciwość tylko pracoholizm. Zdaję sobie sp
        > rawę, że większość komentujących nie wierzy w coś takiego jak pracoholizm, bo w
        > ich mniemaniu praca to zło konieczne. Istnieją jednak ludzie, którzy potrafią
        > zrezygnować ze wszystkiego i w pełni poświęcić się pracy. W ich przypadku pieni
        > ądze stanowią sprawę drugorzędną. Liczy się kariera, uznanie i prestiż.
      • bluemike Re: Pracoholik 20.09.11, 19:12
        Dokładnie. Sam przez długi czas miałem z tym problem. Pracowałem ile się dało. Często wychodziłem z biura w środku nocy lub nie wychodziłem w ogóle pracując bez przerwy po 40 godzin. Pieniądze były ważne, bo dawały poczucie pewnej elitarności i prestiżu. Jednak to nie one mnie napędzały. Z reszta ile może wydać człowiek, który w pracy spędza więcej czasu niż w domu, a wolnego ma kilkanaście godzin w tygodniu?
    • mcozio Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 19:20
      a moja zona robi specjalizacje z chirurgi plastycznej w formie wolontariatu i nie ma kasy..wstyd, a pote beda narzekac ze im niektorych specjaliacji brakuje, tylko rodzinni, interna i chirurgia ogolna,,,
    • aekielski Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 20:24
      Są ludzie,którzy jak nie mają co robić to myślą o głupotach. Dlatego też uciekają w pracę by ustrzec się jakichś głupich decyzji,których będą żałować do końca życia. Inni chcą zarobić pierwszy milion. Jak go zarobią,to stawiają sobie następny cel 10 milionów i tak dalej. W życiu trzeba umieć zachować umiar,wielu tego nie potrafi. Dlatego też należy się kierować mądrością wypływającą z przysłów ludowych.
    • jagrudz Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 20.09.11, 22:51
      W tej sytuacji to chyba zamiast leczyć to uśmierca ,ale grynt to kasa .
      • jorge.martinez Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 21.09.11, 15:22
        Masz na to jakieś dowody?

        A może dowody zostały zniszczone?

        Skoro ma pieniądze, to pewnie skądś je ma?
    • osmiol Tak to jak zwykle się kończy jak ktoś bawi się 21.09.11, 03:17
      w niebezpieczną grę w socjologię.
      Gawiedź dostała opowieść złożoną z faktów i niestety dla większości pozbawioną wniosków czy komentarzy. A ludziska jak nie usłyszą kazania z tak bardzo potrzebną interpretacją rzeczywistości - są zagubieni.
      W tym zagubieniu sami coś tam wymyślają - najczęściej bez sensu.
      Opowiadanie miało na celu pokazanie życia jednego człowieka, wykonującego określony zawód. Jego problemy, rozterki, plany, trudności, uwikłanie w system, którego ani nie stworzył ani nie jest w stanie zmienić. Musi albo w nim nauczyć się funkcjonować, albo z niego się wynieść.
      A teraz moja ocena tego , co przeczytałem.
      1. Ma dziewczyna samozaparcie. Decyduje się na rezygnację z najpiękniejszych lat życia w imię rozwoju zawodowego i zarabiania pieniędzy. Czy musi? Nie. Czy chce? Nie jestem pewien. Dlaczego więc? Najsensowniej chyb apowiedzieć - tak wyszło. No, bo co ma zrobić człowiek po 6 latach ciężkich studiów, stażu i 2-3 latach praktyki mając 30 lat? Że głupio zrobił i teraz będzie sobie organizował myjnię samochodową?
      2. Brakiem poważnym jest nieprecyzyjne podawanie dochodów tej kobiety i ich odniesienie do wykonywanej pracy.Tu pensja, tam dyżur, gdzieś indziej stawka za pacjenta. A gdzie podatek, jakiś ZUS itd? Te kilkanaście tysięcy to tak średnio czy zawsze? Dla zawistnika czy etatowego wroga "bandy lekarskiej" zawsze będzie za dużo.
      3. A zakończenie historii z narzeczonym,co odszedł...to poniżej pasa i seksistowskie. Powinien sobie po prostu za narzeczoną wziąć pannę z urzędu miasta. Już o 16 byłaby w domu po zakupach.Nie słyszał koleś wcześniej o tym jak pracują lekarze? Przyleciał z Marsa? A poza tym , to skąd wiadomo,że akurat jej praca mu nie odpowiadała? Może uznał w końcu, że woli takie z troche większym biustem czy grubszymi udami. Więc co ma wspólnego z tym jej zawód?

      Wypowiedzi komentatorów mnie jednak zawsze wprawiają w dobry humor. Mały wybór z komentarzami:
      a. za 4/6/7.5tys - wybrane w kóleczko - można sobie wygodnie żyć ; po co tyrać tyle godzin. Poważnie tak piszecie, czy jaja sobie robicie? Kredyt na 15 lat na 300tys złotych za mieszkanie to kwota około 2.5tys miesięcznie. Wielkie to mieszkanie za 300tys? Po dodaniu kosztów eksploatacji mamy 3.5tys miesięcznie za samo mieszkanie. Czyli na to "spokojne życie" zostaje astronomiczna kwota ile? 4 tysiaki? Gicio. To kup samochód.Mały , ale nowy, bo jak masz leczyć , to nie będziesz siedzieć w warsztacie co miesiąc. Z ratą, paliwem,ubezpieczeniem i przeglądami wydasz 1500zł miesięcznie. I za pozostałe 2-3 tysiące szalejesz! Meblujesz mieszkanie, kupujesz ciuchy,kosmetyki, żarcie, oszczędzasz na wakacje,chodzisz do kina i naturalnie utrzymujesz dwójkę dzieci mając świadomość, że im większe tym więcej kosztów - języki, baseny, sport, komputery , zabawki itd. Normalnie eldorado za te 3 tysiące!
      b. pani doktor uznała, że nie będzie chodziła w spódniczkach z lumpeksu, robiła zakupów w Lidlu i psikała się rano luksusowym dezodorantem Made in Tesco. Wolno jej? No więc sobie na to zarabia. Nie dostaje od mamy czy narzeczonego , tylko sama zapracowuje. To jest godne potępienia?
      c. mądrale z rodzinami i kredytami na 40-50lat swojego życia pochłaniającymi 70% ich dochodów nie mają świadomości, że nic w życiu nie jest stałe. Poza koniecznością spłacania tych zobowiązań. Niech któryś mądrala zachoruje czy straci pracę. Krach i tyle. Więc jak kobiecina tyra i nie rozszerza zobowiązań rodzinno-kredytowych to źle! Bo jest inna niż genialna większość
      d. jak już całkiem brakuje argumentów, to pozostaje stwierdzenie, że jest niebezpieczna dla pacjentów. A skąd o tym wiadomo? Ktoś ją o coś oskarżył i wygrał w sądzie? "no , bo ja panie tak uważam i już" - taki argument. Czy wyspany dureń za kółkiem nie jest też niebezpieczny dla otoczenia? Odbierać prawa jazdy za durnotę!
      e. socjalistyczna mentalność radzi ograniczenia powprowadzać - zakazać babie tyrania aż tyle! Od razu zrobi się nam lepiej - nie?

      To chory państwowy system opieki zdrowotnej robi z lekarzy takich stachanowców. Nie mają wyjścia jak nie pochodzą z dobrze ustawionych rodzin o koneksjach profesorsko-ordynatorskich. Co z tego, że taki powiatowy ginekolog czy inny chirurg ma większe umiejętności i doświadczenie od 40-letniego pajaca z kliniki, co od 15 lat poucza studentów w klinice tatusia na podstawie skryptów i innych książek, które czyta, bo nie ma nic lepszego do roboty - tam na izbie przyjęć 5 pacjentów w sobotę to ciężki dyżur, bo jeszcze trzeba podoglądać 20 osób na oddziale. Powiatowy załatwia 30-50 osób w tym samym czasie a na oddziale ma 60 chorych. I nie ma pod nosem wiader konsultantów, do których lata po poradę w każdej sprawie poza jego "specjalnością".
      Tacy więc wyrobnicy godzą się pracować za 5 złotych od pacjenta. Bo co mają zrobić? Babcia klozetowa w dobrym punkcie miasta ma 2 złote od jednego sikania. I klient płaci! Bo sikanie ważna rzecz! Nie tam jakaś głupia pieczątka na recepcie.To , to każdy głupi umie...

      Moje liberalno-konserwatywne serce podsumowuje sprawę tak: dziewucha robi głupio - powinnna zajmować się depilowaniem nóg, układaniem włosów, czytaniem poezji i ćwiczeniem aikido a od czasu do czasu wyżyć się intelektualnie i popracować sobie jako pani doktor ze 2 godziny dziennie. Pieniądze zarobione wydać na fajne perfumy albo kieckę. Żeby tak żyć powinna znaleźć sobie zaradnego faceta, który dobrze zarabia. Takich zaś zazwyczaj rajcują fajne lekarki.
      Ale to jej sprawa , że robi głupio w moim przekonaniu - nic mi do tego. Wolno jej. I tak samo wolno jej będzie kiedyś zmienić zdanie i postępowanie. Albo w nim trwać. Sama za wszystko poniesie konsekwencje - negatywne i pozytywne. To jej życie. Nikomu nic do tego. O radę nas nie pyta.
      -
      Dlugo pomysl zanim palniesz bzdure.Myslenie nie boli,choc bywa meczace.Agresja wypowiedzi nie wzmacnia sily jej przekazu.
      • topolowka Roszczeniowe pacjentki 21.09.11, 07:34
        Urocza. Panna jeszcze nie ma specjalizacji, i w zawodzie niewiele umie, ale juz wie, ze nie chce miec do czynienia z pacjentkami "roszczeniowymi". Roszczeniowe to sa te, ktore uwazaja za naturalne, zeby lekarz z nimi porozmawial rzeczowo, wyjasnil sytuacje, i przedstawil mozliwe opcje terapeutyczne. Ona woli potulne, takie, co to ust nie otwieraja, niczego sie nie domagaja i wdzieczne sa pani doktor za to, ze je w ogole raczy przyjmowac.

        Polscy lekarze nigdy sie nie naucza szanowac pacjentow i traktowac ich jak ludzi, ani tez komunikowac sie z nimi w profesjonalny sposob. Pani doktor w zawodzie dopiero zaczyna, a juz sobie przyswoila te paternalistyczna kulture polskich medykow.
        • vettinarri Re: Roszczeniowe pacjentki 21.09.11, 08:39
          wzorujac sie na Twoich uogolnieniach moge stwierdzic ze Polscy pacjencji to chamy, cfaniaki, bez kultury osobistej i moze na dodatek dwulicowi - bo z jednej strony to moze lepien lapowke dac i byc przyetym szybciej (bardzo to uczciwe w ststunku tych ktorzy nie dadza) a potem najlepiej po wyleczeniu doniesc ze ktos od niego te lapoke wzial. A co do rzeczowej rozmowy to prawda jest tylko jedna - po stronie pacjenta :-)
          pozdrawiam
        • kotek.filemon Re: Roszczeniowe pacjentki 21.09.11, 12:30
          topolowka napisała:

          > Polscy lekarze nigdy sie nie naucza szanowac pacjentow i traktowac ich jak ludz
          > i, ani tez komunikowac sie z nimi w profesjonalny sposob. Pani doktor w zawodzi
          > e dopiero zaczyna, a juz sobie przyswoila te paternalistyczna kulture polskich
          > medykow.

          Ależ nie, uczą się, uczą. Jak tylko wyjadą "na zachód" to natychmiast opanowuje dogłębnie sprawę właściwego podejścia do pacjenta. Głownie dlatego, że przy pierwszym wyskoku dostaną poważne ostrzeżenie, a przy drugim mogą się przekwalifikować na sprzątaczki, bo nikt ich już nie zechce.
    • ironia_76 Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 21.09.11, 08:43
      No faktycznie bidula, zwykła pazerna idiotka. Gdyby pracowała o połowę mniej i tak zarabiałaby 7-8 tys na rękę a za takie pieniądze chyba da się życ na przyzwoitym poziomie?
      Jakoś mi jej nie żal, żal tylko pacjentek tej pani
    • patriciaaaa Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 24.09.11, 10:40
      Od kilku lat wieloktrotnie miałam okazję odwiedzać gabinety lekarskie i nigdy nikt mnie tam źle nie potraktował, Ci którzy krzyczą jacy to lekarze byli dla nich niemili, sami musieli wejść do gabinetu z przysłowiowa pianą na pysku, wtedy nie dziwie się, że mogli zostać potraktowani identycznie.
      A co do pensji Pani Doktor to jest śmiesznie niska jak na prace, którą wykonuje i czas , który w niej spędza. Lekarz to odpowiedzialny i ciężki zawód i wymienione w artykule kwoty są po prostu zabawne.
      • aazz91060 Re: Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 09.10.11, 15:36
        patriciaaaa napisała:

        > Od kilku lat wieloktrotnie miałam okazję odwiedzać gabinety lekarskie i nigdy n
        > ikt mnie tam źle nie potraktował, Ci którzy krzyczą jacy to lekarze byli dla ni
        > ch niemili, sami musieli wejść do gabinetu z przysłowiowa pianą na pysku, wtedy
        > nie dziwie się, że mogli zostać potraktowani identycznie.
        > A co do pensji Pani Doktor to jest śmiesznie niska jak na prace, którą wykonuje
        > i czas , który w niej spędza. Lekarz to odpowiedzialny i ciężki zawód i wymien
        > ione w artykule kwoty są po prostu zabawne.
        Zabawne jest zapewne to, ze utrzymuje cie jakis frajer za to, ze mu dajesz. Nienawidze klamiacych pind.
    • krystyna1952.1 Będąc młodą lekarką, nie wychodzę z pracy 02.12.11, 17:08
      Jeszcze jedno re do tematu. W moim poprzednim re źle policzyłem pani zarobki. 2 przychodnie to 60 pacjentek #1,5 punktu i #9,50 PLN = 855 PLN jeżeli doliczyć do tego płacę za pracę w szpitalu oraz płacę za pracę w pogotowiu ratunkowym to musi pani w ciągu miesiąca zarobić grubo ponad 20.000 PLN. Trzeba mieć cholerny tupet, żeby tak o tym mówić. Przecież wystarczy, ze będzie pani pracowała 1/2 tego a zarobi pani 10.000 PLN i jeszcze będzie miała pani 1/2 miesiąca wolnego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja