Dodaj do ulubionych

Czyszczę fugi szczoteczką

28.09.11, 15:09
Znowu biadolenie jacy to oni wykształceni a pracy nie ma. Kiedy do tych kretynów w końcu dotrze że pójście na studia "bo się fajnie nazywały no i koleżanka idzie" to nie jest gwarancja pracy! Politologia, socjologia, psychologia, zarządzanie i marketing. Same perełki. Przecież pracodawcy powinni się o nich zabijać! Wszak w każdej firmie potrzeba armii psychologów i socjologów. Dalej nie rozumiem co ludzi widzą w tak beznadziejnych kierunkach? To powinny być kierunki dla wąskiego grona pasjonatów a nie dla matołów chcących przedłużyć sobie dzieciństwo.
Obserwuj wątek
    • afromlas Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 15:16
      ciekawe ze w tych wszystkich historiach nigdy nie pojawia sie np. "Michal, absolwent politechniki kierunek automatyka i robotyka", albo "Daria, absolwentka telekomunikacji" albo jakiejs innej statystyki czy fizyki. Ciągle te "zarządzania, marketingi, psychologie, pedagogiki" i temu podobne...
      Zastanawiające, czyż nie?
      • jednorazowy3 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 17:15
        Zawsze pojawia się też motyw świetnej znajomości angielskiego + świetnej znajomości innego języka ... Tylko komu te języki są potrzebne? Na zachodzie ta świetna znajomość angielskiego najwyżej pozwala zrównać się pod tym względem z mieszkańcami danego kraju więc jeśli to jedyna umiejętność nabyta w Polsce to trochę za mało.

        Ja poza ojczystym rozumiem pisany angielski i to wystarcza na dobrą pracę w branży nowych technologii.
        • alcabin Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 18:45
          Wbrew pozorom są i tacy, którzy mają wykształcenie jak wyżej wymienione i pracują w innym zawodzie albo w ogóle nie pracują.
          A co do znajomości języka, to ja osobiście widzę, że to warunek podstawowy do startowania na interesujące mnie stanowiska. Zazwyczaj angielski + niemiecki. I rozumiem tę potrzebę bo z klientami zagranicznymi czy nawet przełożonymi często trzeba się komunikować w tym języku.
          Zazwyczaj poza odpowiednim wykształceniem jest wymagane minimum dwa lata doświadczenia oraz przynajmniej dobry angielski (w mowie i piśmie). Bez języka nie ma sensu szukać pracy w moim zawodzie (technicznym). Przeglądałem ogłoszenia ostatnio i nie znalazłem żadnego bez tych wymagań. W większości wymagany jest bardzo dobry angielski lub niemiecki a drugi język jest dodatkowym atutem i 3 lata lub więcej doświadczenia.

          PS. kończyłem jedną z najlepszych uczelni technicznych w kraju.
            • mam.swoj.mozg Pfff, biadolenie nieudacznikow 28.09.11, 23:42
              Nawet nie chce mi sie komentowac tego artykulu. Wszyscy Ci biedni i poszkodowani przez los absolwenci mogli myslec zawczasu jaki kierunek wybieraja. Kiedy jeszcze studiowalem smialismy sie z takich, ze wybieraja marketing i zarzadzanie albo ekonomie po to zeby pracowac na kasie w biedronce! Z tym, ze z mojego kierunku (fizyka) ludzie szli na umowe o prace juz na trzecim roku i ciagneli tak do piatego, bo na rynku bylo niesamowite zapotrzebowanie. Obecnie wszyscy moi koledzy ze studiow maja prace i nie narzekaja, wiec niech te lajzy z ekonomii skoncza kierunki, ktore zagwarantuja im prace, takie, ktore ustawia ich i dadza wiedze, ktorej szukaja pracodawcy, albo niech przestana biadolic i pojda na kurs spawacza, kierowcy wozka widlowego, brukarza, bo oni tez sa obecnie w cenie.

              A Tobie rydzyk_fizyk radze przestac mieszac w to polityke. Jak ktos ma nasrane w glowie, to zadna partia mu nie pomoze znalezc pracy. Najbardziej mnie wku...a jak ludzie nie chca isc do roboty bo "ubliza ich wyksztalceniu". Az mi sie scyzoryk otwiera gdy takie cos slysze. Jak dla mnie osoby tego pokroju (nie wezme tej roboty bo nie po to sie uczylem 5 lat) moga zdechnac z glodu jak im nie pasuje.
              • anonekanonek Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 00:14
                Ja też ukończyłem fizykę i zastanawia mnie ta twoja arogancja. Może masz jakieś kompleksy na punkcie ekonomistów czy socjologów? A może twoja frustracja ma zupełnie inne podłoże... nie mnie dociekać choć powinieneś się zastanowić czemu tak źle wszystkim życzysz. Wykształcenie to nie tylko wiedza lecz także kultura osobista! Jak byś nie mógł realizować swoich ambicji zawodowych też byś narzekał bo to normalne, nienormalne jest obrażanie ludzi ...

                • fumi-komi Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 00:32
                  Kończyłem ekonomię. Nie znam nikogo ze studiów, kto by nie pracował.

                  ---
                  Ad: Niemieckie linie lotnicze Lufthansa, francuski narodowy przewoźnik Air France, telefon na kartę - operatorzy tradycyjni i wirtualni, gazetki reklamowe marketów.
                  • dzikowy Tak to jest ze specjalizacjami. Są specjalistyczne 29.09.11, 02:40
                    Szkoda czasu na studia. Politologia? Psychologia? Zamiast pierdzieć w stołki na wykładach od razu radzę ruszać do bibliotek i do pracy - tam jest wiedza teoretyczna i praktyczna, nie u sfrustrowanych asystentów korzystających z notatek sprzed 30 lat.
                    Znam ludzi, którzy pokończyli studia tylko w oparciu o kserowane notatki i bryki. To czego się teraz spodziewają? Nie nauczyli się uczyć, nie nauczyli się korzystania ze źródeł, w końcu nie mają podstaw ułatwiających przekwalifikowanie.
                    W końcu nie nauczyli się krytycznie myśleć i odrzucać źródła, potwierdzać ich wiarygodność. Też bym automatów nie zatrudniał. Wole zatrudnić filozofów niż politologów czy marketingowców - szybciej się nauczą obowiązków i ew. przekwalifikują, jeśli zajdzie taka potrzeba.
                    • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 03:48
                      nie prawda, skonczylme informatyke, pracowalem 10 lat w Japonii w najwiekszych bankach
                      potem 4 lata w USA. zajmuje sie bezpieczenstwem w sieciach wysokiego zagrozenia (IP networks głownie) pracowalem tez dla wojska w USA.

                      probowalem znalec prace w mojej dziedzinie w bankach, kiedy pytano o moje byle zarobki, odpowiadalem uczciwie(rocznie okolo 300tys dolarów od 10 lat,), ile CHCE zarabiac: NIE WAZNE, mam juz wszystko co chce miec , teraz chce tylko sobie popracowac w POLSCE.
                      pracowalbym nawet za 5tys brutto by byc w Polsce. Nie mam ochty na wlasna firme, zreszta w mojeje dziedzinie to moge wyciagnac spokojnie 3xwiecej robiac kontrakty, ale mnie nie potrzeba wiecej rzeczy, chce nacieszyc sie POLSKA, jesienią, zyciem. na bezrobocie sie nie rejestrowalem bo to az glupio, mam BMW X6 i Audi Q5. Skutek taki, nie mialem nawet ubezpieczenia w Polsce zdrowotnego, za wszystko placilem gotówka.

                      Zachowanie ludzi w Polsce okreslilbym jako SKRAJNY NEPOTYZM - dokladnie jak w ROSJI z tym, ze w Rosji zatrudnia lepszego od tego co prowadzi interview o wiele LATWIEJ niz w POLSCE. I nie mowie o malych firemkach! mowie o firmach DUZYCH zachodnich w ktorych
                      wszyscy to POLACY oddelegowani z zachodniej centrali do pracy. NEPOTYZM, ZAWISC,
                      brak poczucia WSPOLNOTY NARODOWEJ, arogancja, zarozumialstwo.


                      Przyjechalem do POLSKI, tesknie za Polska, za przyrodą, drzewami, krzywymi drzewami, wierzbami ludzmi. Wszystko to kocham, z wyjatkiem RZADU jaki macie i POLITYKOW. Oni sprawiaja ze PANSTWO POLSKIE NADAJE SIE DO KASACJI.

                      Wracam do Japonii, wynegocjowalem troche wiecej niz zwykle mam, i chcialbym zostac w Polsce, ale w TYM KRAJU NIE DA SIE ZYC i normalnie funksjonowac. Kraj pelen nepotyzmu, glupoty, i piekelka...nie powiem ze to polskie piekielko...bo nie jest...slowianskie.

                      w Tym kraju jak jestes ZBYT DOBRZE WYJSZTALCONY to pracy tez nie znajdziesz...nie tylko dlatego, ze nie ma tutaj zadnego dobrego przemyslu budujacego wartosci dodane intelektualne (software, finance, military)..ale takze dlatego ze macie tutaj takich Sikorskich
                      Kaczynskich, Tuskow, Napieralskich...

                      Chcialbym wrocic, ale na pewno nie zaloze w Polsce KONTA BANKOWEGO. to bylby najwiekszy moj blad zyciowy. zaraz by sie doszukiwali gdzie by i jakby dac mi DOMIAR. Czy do Polski kiedys wrocę? tak, na święta na 2 tygodnie, bede przylatywal na kilka dni raz na miesiac, bo kocham Polske, kocham polski chleb, polskie jedzenie, usmiech mojej polskiej narzeczonej...ale nie wierze aby bez nepotyzmu mozna bylo tutaj zyc. Duzo by nalezalo zmienic by mozna bylo w Polsce zyc, jedno jest pewne, tyle ile ludzi stad ucieka bedzie mialo
                      skutki dla Polski w przyszlosci i jesli tym wygrzewajacym stolki sie wydaje, ze nie bedzie to mialo znaczenia dla ich dzieci to sie myla. bedzie a o spolecznych aspektach tego zjawiska
                      dowiecie sie dopiero za 10, 20 lat.

                      to co sie dzieje teraz jest o WIELE gorsze od tego co dzialo sie przed 1981 rokiem.
                      Daliscie sie otumanic solidarnosciowym bzdurom i zostaliscie uzyci do popychania
                      call centers, dawania ulg podatkowych firmom typu DELL i GOOGLE, ogolnie
                      polscy politycy to ku... choc narod polski jest wspanialy. macie PO PiS SLD PSL....
                      kapitalizmu ten kraj jeszcze nie widzial NIGDY, BA, kapitalizm ktory zbudowal USA ginie nawet w samym USA a WY dajecie sie mamic przez TV.

                      nie dziwie sie wszystkim tym co opuszczaja Polske, wyzywacie ich, ze sa politologami socjologami lub nieudacznikami... nie sa. to POLSKA staje sie krajem z ktorego uciekaja
                      a zostaja ekipa nepotystycznych Sikorskich i Rostowskich (poczytajcie jak to rostowskiego corka dostala prace w MSZ!!!!)

                      Wracam do japonii, niech kazdy komu zalezy na Polsce przeczyta ten post i nie wiesza psow na ludziach z soft -education. hard educated people jak ja spie...ja takze, ale nie chcecie o tym slyszec tak jak w oslupienie wprowadzalo moje CV "expertow" z banków w POLSCE.

                      Polska to sezonowe Panstwo ktore nam wymiera. Jesli jakies stada psow chca sie na mnie porzucac bo jestem dla nich nieudacznikeim to prosze....ja bede juz siedzial sobie spokojnie w wiezowcu w Tokio co weekend latajac na Hawaje.

                      Jedynego kapitaliste w tym kraju, Korwina Mikke polskie wladze wyeliminowaly z wyborow dokladnie tak jak robi sie to na BIALORUSI.




                      • nikodem_73 Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 04:12
                        Wybacz, ale nie "kupuję" Twojej historii.

                        I to z jednego powodu - w Polsce oprócz banków są też przedstawicielstwa Microsoft, Oracle, czy Delloitte (o mniejszych ale z ambicjami nie wspomnę). Z takim CV dostałbyś ofertę pracy w minutę osiem. Obecnie w Polsce ludzi z doświadczeniem w branży najnormalniej w świecie brakuje.

                        I pomimo, że zgadzam się z tezą, że życie w Polsce jest jak pływanie w kisielu (niby się da, ale męczy) to generalnie opowieść do mnie nie trafia.
                        • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 04:25
                          nie wiem co Ci odpowiedzieć. nie wiem co Ci powiedziec wiecej... takie sa fakty, wlepienie tutaj nazwisk mojego i kolegow ktorzy mielie taki sam problem mija sie z celem, nie przkonamy Cie, bedziesz szukal dalej uparcie uzasadnienia swojej mylnej tezy ze nie wierzysz w to co piszemy.
                          taka jest prawda, POLSKA to LOW END MARKET orchestrated by NEPOTISM in employment

                          Apropos...a przyklad Deloitte...to mnie powalił! deloitte to SLAVE SHOP - dla informatyka to BIEDRONKA, miejsce gdzie pracuja GALERIANIE a nie ludzi o wysokim IQ.
                          W USA maja renome taka jak COMARCH w POLSCE.
                          • von_seydlitz Czasem mam wrażenie że młodzi studiują dla papieru 29.09.11, 06:38
                            Różnie bywa, ale część studentów jest na prawdę marna i nie zainteresowana tym co studiuje. Generalnie z roku na rok pracownicy przyjmowani po studiach mają jakby mniejsze horyzonty wiedzy i są słabsi ogólnie, czasem psychicznie.....

                            Generalnie, jak się znajdzie kogoś na poziomie, to staramy się go jakoś zatrudnić.....

                            Bo mądrych i pracowitych potrzeba.....

                            :)
                            • pawciu2 i komentarz o artykule 29.09.11, 08:26
                              Zgodze sie z von_seydlitz,
                              ze to nie chodzi o studia (np. psychologia to swietny rynek, niedowartosciowany w polsce). Ludzie wydaja po 200 zl / m-c zeby posiedziec w przepoconej silowni (nawet nie cwiczyc, tylko spedziec czas) - i nie maja pojecia o tym ze mogliby np. pochodzic do psychologa.

                              Mlodym psycholog kojarzy sie z psychjatra, w po gimnazjum, podstawowce "wiedza", ze do psychologa chodza ci co z nimi jest zle, a wszystko co sie powie psychologowi od razu trafia do nauczycieli i rodzicow. Czy to wiedza czy przekonanie?

                              Kazdy, kto skonczy psychologie moim zdaniem ma duzy potencjal - tylko musi go umiec wykorzystac w odpowieni sposob. Niestety- w biedronce moga tego nie docenic. W korporacjach - alez oczywiscie - ile jest firm, gdzie psycholog powinien przegladac listy urlopow, godziny przyjsc / wyjsc z pracy (zawsze w piatek siedzi do 20 - to znaczy, ze wykorzystuje 50% swojego potencjalu).

                              Pytanie:
                              -po co komu osoba, ktora poszla na studia, bo to sie robi po szkole sredniej, nauczyla sie 2 jezykow bo tak trzeba, i miala 5 bo tak jest najlepiej.
                              Teraz konczy sie etap, gdzie droga byla wytyczona - zaczyna sie etap gdzie trzeba samemu stworzyc plan na reszte zycia.

                              Jesli chodzi o lepsze uczelnie (przycztoczona tu fizyka, i inne przyklady) - to z wieloma ludzmi jest tak samo, tylko czesto po studiach maja juz wytyczone co dalej robic. Przegladnac oferty pracy i znalezc zatrudnienie. Nie wiem, czy takie osoby moga stawiac sie nad psychologiem pracujacym w biedronce - po prostu ktos im powiedzial, zeby szly na "lepsze" studia, albo trafily tam przypadkiem (wyzsza ocena z matematyki).

                              Moze o tym artykulik ?
                              Byloby bardzo milo :-)
                              pozdrawiam autorow.




                        • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 04:28
                          > Z takim CV dostałbyś ofertę pracy w minutę osiem.

                          Mylisz sie, podobnie jak dziwnym wydaje sie to, ze SUPER ATRAKCYJNA KOBIETA
                          powoduje, ze męzczyzni BOJA SIE do niej zagadac...powód? boją sie, ze zostaną wysmiani odrzucenie i nie nie beda sie dobrze czuc w jej towarzystwie czujac sie GORSI.

                          Tutaj, polecam poprosic o konsulting odnosnie zachowan spolecznych w grupie od tych wysmiewanych przez Ciebie PSYCHOLOGÓW bez pracy.

                          W minute osiem to mozesz dostac oferte na sprzataczkę tylko nie pisz w CV ze masz wyzsze.
                          • hannes_k No to jedź już do tej Japonii i przestań marudzić. 29.09.11, 06:24
                            No to jedź już do tej Japonii i przestań marudzić.
                            Prawdę mówiąc słabo wierzę w tę Twoją opowieść. Człowiek, który bywał w świecie, pracował tu i tam, ma takie duże doświadczenie - inaczej podchodzi do życia. Nie ma w nim takiej ogromnej ilości frustracji, zgorzknienia, pretensji nie wiadomo do kogo i obrażania się jak mała Kasia w przedszkolu. Tacy ludzie są optymistami, są przebojowi, potrafią się urządzić w każdym prawie miejscu i wszędzie znaleźć sobie jakąś swoją niszę, którą świetnie potrafią wykorzystać.
                            A tu - typowe polskie mękolenie, "forum frustratum" i pogróżki w stylu "jak nie to nie, zabieram swoje zabawki i idę się bawić gdzie indziej".
                            Idź więc, zabierz zabawki i baw się gdzie indziej.

                            Jestem programistą, przekwalifikowałem się samodzielnie z innej, również technicznej profesji, nie mogę narzekać, pracuję co prawda w korporacji, co nie jest moim szczytem marzeń, ale ani goły ani głodny nie chodzę. I zdaję sobie sprawę, że porównywanie zarobków w państwie, które jest na dorobku do państw naprawdę wysoko rozwiniętych, jest trudną do opisania kompilacją głupoty i egoizmu.
                            • smerfeta_1 Re: No to jedź już do tej Japonii i przestań maru 29.09.11, 14:37
                              A ja wierzę w tę opowieść... Dlaczego? Dlatego, że spotkało mnie coś podobnego. Chciałam wyjść z branży, w której "siedzę". Zrobiłam kolejny dyplom z dziedziny fotografii. Nie mam niestety jak na razie pieniędzy na otwarcie własnego studia i kupna nowych sprzętów, więc fotografuję przy użyciu jednej lustrzanki... Złożyłam CV do pracy w Fotojokerze - pomyślałam: Praca w sztywnych godzinach, ciągły kontakt z nowinkami fotograficznymi - może być fajnie. W CV napisałam prawdę, niczego nie ukrywając.. i to chyba był błąd. Firma nie odpowiadała.. zadzwoniłam więc, aby zapytać czy otrzymali moje CV, czy stanowisko nadal jest wolne. W odpowiedzi usłyszałam, że tak, że jest wolne, otrzymali moje CV, ale nie szukają kogoś takiego jak ja, ponieważ mam ZBYT DUŻE doświadczenie i zbyt WYSOKIE kwalifikacje, poza tym "zamieniać TAAAAKĄĄĄĄ pracę na FJ? To chyba jakieś żarty". Oni szukali kogoś z max. średnim wykształceniem, kto wcale nie musi znać się na branży...
                              • jaklucz Re: No to jedź już do tej Japonii i przestań maru 29.09.11, 22:58
                                Doprawdy, nie rozumiem Twojego zdziwienia. Fotojoker jest firmą handlową i jako taka ma swoją strategię sprzedażową. Jako sprzedawca w takim sklepie nie możesz być "zbyt mądra" - musisz prezentować podobny poziom jak Twoi klienci, czyli łykać te wszystkie marketingowe bzdety w typie: "Kup kompakt firmy x, a przyszłoroczna nagroda World Press Photo będzie Twoja". Wiedząc zbyt dużo o fotografii narażasz Fotojokera na to, że będziesz mieć własne zdanie, zatem wymkniesz się spod kontroli pana Mietka z marketingu. Ta sama zasada dotyczy wszystkich "specjalistycznych" sklepów dla zwykłego klienta. A już szczytem naiwności jest przekonanie, że od sprzedawcy tamże można się czegokolwiek pożytecznego dowiedzieć.
                        • renatta1 Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 07:34
                          Widzę, że większość tu komentujących nie szukała pracy w ostatnich latach i siedzi na dobrych posadkach zdobytych kilka lat temu albo po znajomości. Nieważne jakie się ma wykształcenie, ile się ma lat i jakie doświadczenie. Pracy z ogłoszenia i tak się nie znajdzie, no chyba że te skrajne przypadki jak rozładowywanie towaru za 500 zł itp. Ja jestem ksiągową. Szukam pracy od wielu miesięcy i absolutnie nikt się nie odezwał. Mój narzeczony jest informatykiem z wieloletnim stażem i wieloma certyfikatami. Wysłał setki ofert i od prawie roku nie znalazł pracy, nawet za niewygórowane wynagrodzenie. I ma niby zawód na czasie. Nie jest przecież politologiem ani psychologiem. Nie pierniczcie więc głupot że tylko nieudacznicy nie mogą znaleźć pracy. I póki rząd nie zrobi coś z tak tragicznym bezrobociem i panoszącymi się "przedsiębiorcami", którzy najchętniej zatrudnialiby za darmo, to nic się w tym kraju nie zmieni. Będzie za to coraz wiecej samobójstw, samopaleń itp.
                              • ama_leta Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 08:12
                                Nic z tych rzeczy kochana. Zawod mainstreamowy, bo jestem po budownictwie na politechnice. Pensja OK (bez szalu), kredyt tez mam ;)
                                Szalowych wyjatkowych umiejetnosci poza technicznym angielskim i normalnym angielskim na wysokim poziomie.
                                Moze umiem sie 'sprzedac' i negocjowac dobre warunki?
                                Nigdy nie szukalam pracy dluzej niz 2 tygodnie.
                                • renatta1 Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 08:35
                                  To gratuluję. No zawody politechniczne są akurat teraz na czasie. Ale trudno, żeby teraz wszyscy biegiem lecieli na politechnikę, zwłaszcza ci, którzy skończyli inne studia wiele lat temu.
                                • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 22:57
                                  nie watpie :-) ale ladna lask w zawodzie gzie jest 99% meżczyzn na PEWNO podlega innym regułom ;-)

                                  ama_leta napisała:

                                  > Nic z tych rzeczy kochana. Zawod mainstreamowy, bo jestem po budownictwie na po
                                  > litechnice. Pensja OK (bez szalu), kredyt tez mam ;)
                                  > Szalowych wyjatkowych umiejetnosci poza technicznym angielskim i normalnym angi
                                  > elskim na wysokim poziomie.
                                  > Moze umiem sie 'sprzedac' i negocjowac dobre warunki?
                                  > Nigdy nie szukalam pracy dluzej niz 2 tygodnie.
                              • kleopatriks Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 09:02
                                Też się zastanawiałem z jakiego jesteście miasta. W Warszawie, twój narzeczony powinien znaleźć pracę w ciągu maksymalnie kilku dni. Jeśli tak nie jest, to zwyczajnie jest nieporadny lub po prostu nie chce pracować.
                                • renatta1 Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 09:50
                                  Mój narzeczony jest wyjątkowo zaradny. Pracuje od 15go roku życia, bo chodził w trybie dziennym do szkoły średniej i jednocześnie pracował. Ma kilka informatycznych certyfikatów, które zdobył jako najmłodszy wówczas w kraju informatyk. Od około roku wysyła po kilka CV codziennie, więc juz się uzbierały ich setki i może z 5 firm się odezwało a i tak nic z tego nie wyszło. Zbyt wygórowanych wymagań co do pensji też nie ma, chociaż kiedyś dobrze zarabiał. Ale jedyną propozycję jaka dostał to praca za 900 zł, no to chyba kpina.
                                  • promocjusz Coś ściemniasz. 29.09.11, 13:49
                                    900zł? Jeśli Twój narzeczony rzeczywiście jest taki zdolniacha to z chęcią zatrudnię go za 1,5-2x tyle na stanowisku młodszego programisty. Praca zdalna. Podeślij CV na maila gazetowego jeśli jesteś zainteresowana... Ale coś mi się wydaje, że nic nie dostanę....

                                    Ps: Koleżanka chemiczka-informatyczka też może wysłać :)
                                      • kleopatriks Re: Coś ściemniasz. 29.09.11, 18:45
                                        A za ile szanowny pan z kilkunastoletnim doświadczeniem chciałby pracować? 20 tys. netto będzie wystarczające?

                                        Tak na poważnie, radzę się nad sobą zastanowić. Wiedza informatyczna bardzo szybko staje się nieaktualna. Doświadczenie w technologii, która może i była kiedyś na topie, ale dzisiaj wyszła z użycia, jest właściwie bezużyteczne. Mimo to, można zacząć od nowa w innej nowej technologii (przy założeniu, że mówimy o programowaniu). Może na początku nie będzie się zarabiało 20 tys. netto, ale te kilka tys. w Warszawie z pewnością da się wyciągnąć!
                                        • renatta1 Re: Coś ściemniasz. 30.09.11, 13:32
                                          to że ktoś uważa 1800 za małą pensje to od razu ma oznaczac, że chce 20 tys? a pomiędzy tym to nic juz nie ma? brak mi już słów, bo widzę, że syty głodnego nie zrozumie. większość tu piszących ma widocznie dobrą pracę lub pochodzi z bogatych rodzin.
                                      • cup_of_t Re: Coś ściemniasz. 30.09.11, 09:01


                                        renatta1 napisała:

                                        > Czyli rozumiem że byś go zatudnił za max. 1800 zł? To rzeczywiście kokosy, jak
                                        > na osobę z certyfikatami za kilkadziesiąt tysięcy i kilkunastoletnim stażem.

                                        o.0 rozwala mnie takie podejscie... Czyli lepiej siedziec na bezrobociu i skarzyc sie na roznych forach jacy Wy to wyksztalceni nie jestescie i jakiego to nie macie wyksztalcenia, ale jak ktos potencjalnie oferuje Ci prace to zaczynasz krecic nosem...
                                        Rozumiem, ze kazdy z nas chcialby zarabiac po 5-6 tys ale niestety rzeczywistosc jest taka, a nie inna. No i z drugiej strony, czy rzeczywiscie jestescie az tacy dobrzy w swoich dziedzinach, ze nadal poszukujecie pracy zamiast ja znalezc w ciagu powiedzmy miesiaca i za taka pensje jakiej oczekujecie?
                                        • renatta1 Re: Coś ściemniasz. 30.09.11, 13:25
                                          między 6 tys a 1,8 jest jeszcze spora rozpiętość. 1,8 może zarabiac ktoś kto zaczyna dopiero pracę, mieszka z rodzicami i nie ma żadnych zobowiązań finansowych.
                          • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 22:53
                            zgadzam sie z Toba w 100%. Zarabiam ok $300 000 rocznie(ok 100tys PLN MIESIECZNIE) poza Polska. W POLSCE nie moge znalezc ZADNEJ PRACY z SENSEM, nepotyzm jest koszmarny...niestety nie kocham Polskai az TAK zeby sie zgodzic na prace za 1500zlotych miesiecznie.. Dziwny kraj... cudze chwala, swego nie znaja , sami nie wiedza co posiadaja.....
                            Oni murzynowi ze srednia zaplaciliby wiecej niz komus kto ma polskie korzenie.
                            Ot takie polskie piekiełko narodowe.

                            renatta1 napisała:

                            > Widzę, że większość tu komentujących nie szukała pracy w ostatnich latach i sie
                            > dzi na dobrych posadkach zdobytych kilka lat temu albo po znajomości. Nieważne
                            > jakie się ma wykształcenie, ile się ma lat i jakie doświadczenie. Pracy z ogłos
                            > zenia i tak się nie znajdzie, no chyba że te skrajne przypadki jak rozładowywan
                            > ie towaru za 500 zł itp. Ja jestem ksiągową. Szukam pracy od wielu miesięcy i a
                            > bsolutnie nikt się nie odezwał. Mój narzeczony jest informatykiem z wieloletnim
                            > stażem i wieloma certyfikatami. Wysłał setki ofert i od prawie roku nie znalaz
                            > ł pracy, nawet za niewygórowane wynagrodzenie. I ma niby zawód na czasie. Nie j
                            > est przecież politologiem ani psychologiem. Nie pierniczcie więc głupot że tylk
                            > o nieudacznicy nie mogą znaleźć pracy. I póki rząd nie zrobi coś z tak tragiczn
                            > ym bezrobociem i panoszącymi się "przedsiębiorcami", którzy najchętniej zatrudn
                            > ialiby za darmo, to nic się w tym kraju nie zmieni. Będzie za to coraz wiecej s
                            > amobójstw, samopaleń itp.
                        • mbpro07 Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 22:24
                          Facet ma niestety racje... Te przedstawicielstwa Microsoft, Oracle czy Deloitte o ktorych piszesz zajmuja sie sprzedaza i konfigurowaniem gotowych produktow. Faktyczne produkty wytwarza sie gdzie indziej.

                          Ma tez racje z tym ze w Polsce nie znajdziesz pracy gdy jestes naprawde dobry. Slyszysz wtedy: "xxx jest dobry, ale bedzie sie u nas nudzic, a my nie zamierzamy szukac kogos nowego za 3 miesiace" i tym podobne bzdury. Osobiscie po roku szukania pracy wpadlem na genialny pomysl - wyciac 60% swojego zyciorysu (szczegolnie doktorat) i wiesz co? ZADZIALALO! Posypaly sie "oferty pracy".

                          Dlatego wlasnie juz mnie tam nie ma. I nie wroce nawet na emeryture.
                      • woz_micha Uczelnie w Opolu ? 29.09.11, 09:00
                        Napiszcie, ku przestrodze, jakie uczelnie kończyli bohaterowie artykułu.

                        Osobiście ukończyłem telekomunikację na PW i jak to w życiu: raz bywało lepiej, a raz gorzej.
                        Wiem jakim beznadziejnym miejscem jest urząd pracy, dlatego trochę zrozumienia dla bohaterów artykułu.
                        Z drugiej strony próbowałem własnej firmy, nie wyszło i od października idę do "normalnej" pracy.
                        Wiem też, że jeżeli bohaterowie artykułów są np socjologami to powinni śledzić najnowsze trendy socjologiczne (być na czasie w branży w której są specjalistami, nowe technologie, media(facebook, twitter) itd) i pokazać pracodawcy na co ich wiedza może się przydać - pracodawcy chyba o tym mówią mając na myśli doświadczenie.

                        Powodzenia w poszukiwaniu pracy!
                      • nirwan84 Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 09:11
                        Witam,

                        Jeśli to co piszesz jest prawdą to jestem w stanie bez problemu załatwić Ci pracę w międzynarodowej korporacji za pieniądze,których oczekujesz (5000brutto) a może i za trochę więcej. Oczywiście na japońskie zarobki to nie możesz u nas liczyć natomiast u nie patrzymy ze zgrozą na ludzi bardziej doświadczonych od nas samych. Lokalizacja Wrocław.

                        Oferta jest jak najbardziej poważna.

                        Pozdrawiam,
                        • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 17:00
                          problem polega na tym, ze nie chodzi o ZALATWIANIE czegokoliwek.
                          PERPETUACJA ZALATWIANIA to wlasnie NAJWIESZKY POLSKI PROBLEM.
                          daj namiary na firme i chetnie wysle CV, co wiecej, jak beda uczciwi pokaze im moje zaznania podatkowe za zeszle 10 lat z zarobkami.


                          nirwan84 napisał:

                          > Witam,
                          >
                          > Jeśli to co piszesz jest prawdą to jestem w stanie bez problemu załatwić Ci pra
                          > cę w międzynarodowej korporacji za pieniądze,których oczekujesz (5000brutto) a
                          > może i za trochę więcej. Oczywiście na japońskie zarobki to nie możesz u nas li
                          > czyć natomiast u nie patrzymy ze zgrozą na ludzi bardziej doświadczonych od nas
                          > samych. Lokalizacja Wrocław.
                          >
                          > Oferta jest jak najbardziej poważna.
                          >
                          > Pozdrawiam,
                      • indywidualismus Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 13:38
                        nemecpiotr napisał:

                        > nie prawda, skonczylme informatyke, pracowalem 10 lat w Japonii w najwiekszych
                        > bankach
                        > potem 4 lata w USA. zajmuje sie bezpieczenstwem w sieciach wysokiego zagrozenia
                        > (IP networks głownie) pracowalem tez dla wojska w USA.


                        Ty bajerancie, kto Ci w to uwierzy, naiwnych szukasz?
                        Jakbyś miał takie kwalifikacje, to byś nie miał czasu takich esejów pisać w necie. I jeszcze te samochody, rzekomo posiadane ... ech, marzenia.
                        • rybolow Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 16:32
                          Napewno w to jest trudno uwierzyc,ale niestety, niektórzy pochodzący z Polski informatycy mają nawet większe przychody i takie samochodziki to dla nich fraszka, nie mówiąc już o poziomie życia.Najgorsze jest to ,że w Polsce mieli kłopoty,żeby dostać płace na wegetację w polskich warunkach. To jest ten straszny wyzysk ludzi zdolnych kosztem miernot ,które postawione na stołkach po znajomości/pociotki/tak blokują rozwój naszego kraju.Po prostu te istoty bezinteresownie nic nie zrobią, a najbardziej boja się konkurencji ,ktora w zdrowy sposób pozbawiłaby ciepłego fotelika.Niestety za komuny też tak było-ważniejszy był mierny ale wierny i na efekty nie trzeba było długo czekać.Wybory tego nie zmienią. indywidualismus napisał:

                          > nemecpiotr napisał:
                          >
                          > > nie prawda, skonczylme informatyke, pracowalem 10 lat w Japonii w najwiek
                          > szych
                          > > bankach
                          > > potem 4 lata w USA. zajmuje sie bezpieczenstwem w sieciach wysokiego zagr
                          > ozenia
                          > > (IP networks głownie) pracowalem tez dla wojska w USA.
                          >
                          >
                          > Ty bajerancie, kto Ci w to uwierzy, naiwnych szukasz?
                          > Jakbyś miał takie kwalifikacje, to byś nie miał czasu takich esejów pisać w nec
                          > ie. I jeszcze te samochody, rzekomo posiadane ... ech, marzenia.
                        • nemecpiotr Re: Informatyk i prawnik 29.09.11, 17:05
                          indywidualismus napisał:

                          > nemecpiotr napisał:
                          >
                          > I jeszcze te samochody, rzekomo posiadane ... ech, marzenia.


                          chyba TWOJE marzenia. czlowieku ogarnij sie. dajesz mi rady i krytykujesz a KUPA METALU
                          na ktora stac KAZDEGO kodera w USA wydaje Ci sie BAJEREM?
                          naprawde, forum gazety to stado random selected idiots that pretend to be someone. you are a POS making $2k a month.
                      • janeks-dwa Re: Informatyk i prawnik 02.10.11, 04:12
                        BARDZO WATPIE W TWOJE WYPOCINY o wielkich zarobkach i pracy dla wojska w USA,JEST TO PRAWIE NIEMOZLIWE MIESZKAM W USA od 1970 roku, zaczelem od niczego, teraz mam 300 osobowa firme, ok 100 inzynierow , ty bajki opowiadasz jedz do japoni albo na ksiezyc, ale nie pisz bredni o swoich zarobkach.
                    • tomekjot Re: Tak to jest ze specjalizacjami. Są specjalist 29.09.11, 06:01
                      Ten artykuł nastawiony jest na sensację i pisany pod publikę. Absolwent socjologi czy psychologi renomowanej uczelni bez problemu znajduje pracę. A jak nie znajduje to sam sobie tworzy miejsce pracy.

                      Co wyście tych psychologów się uczepiliście- póki co w tej branży nie ma kryzysu.


                      www.zrobmy-to-razem.pl/kursyjezykowe/
                  • xnols Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 10:50
                    Dokładnie, jak słyszę biadolenie wszystkich psychologooff , socjologooff i wszystkich z dupy wziętych studentów różnej maści WNS'ów to włos się na głowie jeży.
                    Trzeba było urzyć się MATMY i FIZYKI albo zamiast iść na studia uczyć się układać glazurę.
                • nikodem123 Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 00:39
                  anonekanonek napisała:

                  > Ja też ukończyłem fizykę i zastanawia mnie ta twoja arogancja. [...] Jak byś nie mógł realizować swoich ambicji zawodowych też byś narzekał

                  Zaraz, ale kto tym przysłowiowym socjologom zabrania realizacji ambicji zawodowych? Niech zbierają materiał naukowy! Niech piszą i wydają książki!

                  Problem tych przysłowiowych socjologów i politologów polega na tym, że oni nie chcą pracować naukowo - oni chcą mieć miłą pracę za dużą kasę daleko od swoich wyuczonych kompetencji.
                  • nemecpiotr Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 04:34
                    nikodem123 napisał:

                    > Problem tych przysłowiowych socjologów i politologów polega na tym, że oni nie
                    > chcą pracować naukowo - oni chcą mieć miłą pracę za dużą kasę daleko od swoich
                    > wyuczonych kompetencji.

                    mylisz się, ale zadziwia mnie Twoja arogancja w stawianiu tez na temat ludzkich intencji. jedno Ci powiem, w Japonii stalbys sie persona non grata w kazdym interesie. ja jak wiadac jestem persona non grata w Polsce w ktorej panuje arogancja jaka reprezentujesz wysuwajac swoje tezy, i nie jestem tym wysmiewanym psychologime, socjologiem, itp.
                    skonczylme najlepsze szkoly w USA i mam hard education.

                    przykro mi, ze reprezentujesz takie BURACKIE i negatywne podejscie do oceny ludzkich aspiracji.

                    私は8月に屈する
                    ありがとう
                    Arigatō
                      • nemecpiotr Re: twoj sygnatura 29.09.11, 22:21
                        あなたは合計馬鹿です


                        przykro mi, ze nie masz ZIELONEGO POJECIA O SWIECIE a jeszcze mniej o Japonii czy krajach dalekiego wschodu plus to nie sygnatura, sygnatura jest w kazdym poscie, to bylo konkretnie do Ciebie YNTELIGENCIE z POLSZY
                • nemecpiotr Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 04:39
                  nikodem_73 nie zachowujsz sie jak homo erectus ktory atakuje mlodych i wyzywa ich od nieudacznikow bo sie uczuli czegoc co dla Ciebie chyba jak widac powyzej jest zbyt trudne do pojecia (vide zachowania ludzkie w dziedzinie pcyhologii jak spotka sie super ladna laske lub lepszego od POLAKA HOMO ERCTUSA jak Ty specjaliste). jestes typowym przedstawicielem pracodawcy w polsce albo raczje CIECIA na stolku u polskiego pracodawcy w Polsce ktory uwaza ze jest UDACZNIKIEM bo dzierzy ROBOTE w kraju Mira Rycha Zbycha Sikorskiego i Rostowskiego.

                  rydzyk_fizyk napisał:

                  > A Tobie rydzyk_fizyk radze przestac mieszac w to polityke.
                  >
                  > Te, Wujek Dobra Rada a kto ci naopowiadał, że mieszam się w politykę? :P
                  • miguell Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 08:30
                    Oczywiście kolejny id.iota nemecpiotr napisał, że to WINA TUSKA

                    To dla przypomnienia za poprzedniego rządu bezrobocie było wyższe niż średnia EU a ludzie masowo wyjeżdżali
                    Obecnie bezrobocie jest niższe niż w EU a ludzie mimo otwartych granic do Niemiec nie wyjeżdżają

                    Bezmyślni apologeci zaś dalej będą pisać, że w kraju Dubka i Lecha K. żyło się lepiej
                    • nemecpiotr Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 08:42
                      To wina tak samo PO jak i PiS, SLD i PSL. Oni sa siebie warci.

                      ABSOLUTNIE twierdze ze PO jak i PiS doklandie przyczynili sie do TEGO SAMEGO.
                      Polska sie wyludnia. jak jestescie z tego dumni to zycze powodzenia.
                      Bedziecie miec taniej...wszystko...mieszkania, zycie, potem opieke na stare lata i tansze emerytury- o ile cokoliwek dostaniecie.

                      Polska jak PANSTWOWOSC nadaje sie do KASACJI.
                      • kampai Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 09:52
                        @nemecpiotr

                        Witaj! Byłem w Japonii. Współpracowałem i nadal współpracuję z Japończykami. Czytam co napisałeś i zderzam to z opiniami polskiego buractwa. W uzupełnieniu do Twoich wpisów powiem, że przez cały okres współpracy z Japończykami niezmiernie deprymująca była dla mnie... ich uczciwość. Pracują z reguły na umowy zlecenia dla polskich kontrahentów cyklicznie borykałem się z zatorami płatniczymi. Duże, nawet państwowe firmy nie płaciły mi po 6 do 9 miesięcy. Kwoty dla tych firm były śmieszne, bo 2-4 tys. zł. Dla mnie to był spory problem, ale nie było co podskakiwać, bo mogły skończyć się zlecenia. Gdy natknąłem się na Japończyków, poczułem zażenowanie, że może być inaczej. Że można traktować się po ludzku, z szacunkiem.

                        I tu może być problem. Polacy nie znają innego świata, że można traktować się z szacunkiem. Znają tylko wzajemne dymanie się, kombinowanie. Kto ma twardsze łokcie, układy, władzę ten wygrywa, ten jest przystosowany do polskiej rzeczywistości. Polacy nie potrafią zrozumieć, że w takim systemie nic trwałego nie może się urodzić. Dlatego Polska nie jest liderem postępu, innowacyjności, patentów, nowoczesnej technologii. Polacy są tylko masą tępych konsumentów tego, co wymyślą inni. Tępych i zawistnych, gdy pojawi sie ktoś, kto ma jeszcze twardsze łokcie, ale większe układy i wyrzuci konkurenta z rynku. Rządzącym udało się wybitnie jedno: rozbito to co jest istotne dla rozwoju każdego społeczeństwa, czyli wspólnotę celów. Dlatego nie ma autostrad, siec kolejowa się degraduje i bankrutuje fundusz mający nas utrzymywać, gdy zachorujemy, bądź będziemy za słabi by pracować.
                        • warai.otoko Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 11:48
                          @kampai Bardzo trafne spostrzeżenia. Po wizycie w Japonii zastanawiałem się z czego wynikają tak duże różnice w mentalności. Oczywiście można powiedzieć, że to kwestia kulturowa i oni są tak wychowani, ale Polskie podejście, które jakoś uchodzi w porównaniu z krajami europy zachodniej, razi bardzo w zestawieniu z Japonią. Byłem w kraju kwitnącej wiśni tylko 3 tygodnie. Poziom wzajemnego szacunku, objawiającego sie nie robieniem drugiemu, co tobie niemiłe i nawet więcej, jest oszałamiający.
              • marcinblonie Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 06:53
                Tak...skończyć fizykę, socjologię albo lingwistykę stosowaną? A słyszałeś o predyspozycjach i zainteresowaniach do studiowania danego kierunku? czy ktoś kto jest polonistą będzie dobrym fizykiem jeśli całe życie interesował go język, a nie fizyka czy matematyka? nie pisz głupot bo nie chce się czytać
              • smerfeta_1 Re: Pfff, biadolenie nieudacznikow 29.09.11, 14:22
                Ale niektórzy z komentujących tu są ograniczeni. Może Wy, wielcy fizycy, chemicy, informatycy macie dryg do swojej pracy? Macie to szczęście, że rozumiecie tego typu zagadnienia i Was to pasjonuje, a nie nudzi? Jak zapewne zauważyliście już w szkole podstawowej, najczęściej jest tak, że ten, kto jest dobry ze ścisłych przedmiotów, z humanistycznymi radzi sobie trochę gorzej. Zawsze byłam wzorową uczennicą, paski na świadectwach, itd. Na studiach - stypendium naukowe. Skończyłam filologię polską, ale nie o specjalności nauczycielstwo. Mam to szczęście, że mam pracę i to wcale nie na kasie w "Biedronce". Tylko... mam też pecha, że mieszkam w woj. lubuskim i dzięki temu zarabiam mniej niż koleżanki i koledzy na tych samych stanowiskach w innych miastach - jakieś dwa razy mniej. Rodzice zawsze mi powtarzali: ucz się, zdobywaj doświadczenie... I tak: mam 25 lat i jakieś 8 lat doświadczenia zawodowego, a zarabiam tyle i na takie umowy, że nie dostanę kredytu w banku na kupno auta, o mieszkaniu nie wspominając nawet. Pracodawcy zasłaniają się NIBY kryzysem, których ich TAK BARDZO dotyka, a to tylko pretekst, aby zlikwidować premie czy podwyżki. Niedawno, mój znajomy - informatyk - grafik - poszedł na rozmowę kwalifikacyjną... Firma wymagała znajomości min. 2 języków, różnych oprogramowań, których nazw nie jestem w stanie nawet wymówić i doświadczenia. Kolega dostał pracę, a jakże... chcieli go przyjąć i to bardzo. Cały etat za 1400zł brutto... Ja znam trzy języki, mam sporo kursów i szkoleń, dyplom magistra i prawo jazdy. Gdy starałam się o podwyżkę, usłyszałam, że to nie ma znaczenia :) I jak patrzę na znajomych, o których mówiliśmy jeszcze kilka lat temu, że im się "nie udało", bo wylądowali w zawodówkach, to myślę sobie: po co mi były te studia? Poszłabym na fryzjerkę i miałabym dziś wszystko.

                Pozdrawiam
          • kamyk39 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 02:57
            zagranicznymi czy nawet przełożonymi często trzeba się komunikować w tym języku.


            Ja tam zawsze stawiam na esperanto, i zaden pracodwaca sie nie polapal.

            (Mozna tez hoch deutsch= zdaje sie polscy menonici sa w tym bieegli, inno wyjechali)
            Moze pruski lub zmudzki - tez ludzkie jezyki.
            Czemusz taki anglikanski ma pierfszentswo? holera wi?
        • fretkanelson Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 20:03
          Jako filolog z wykształcenia i tłumacz od siedmiu lat pracujący w zawodzie, dodam, że "biegła znajomość angielskiego w mowie i piśmie" to w przypadku 70 proc. kandydatów fikcja. Niestety, różne "wyższe szkoły" rozmyły dziś mocno pojęcie biegłości w języku. Osoby znające język na poziomie niższym średnim uważają się w związku z tym za biegłe. Nieraz byłam świadkiem, jak praktyka czy staż szybko weryfikowały takie kwalifikacje.
          Nie zmienia to jednak faktu, że ludziom młodszym ode mnie o te siedem - osiem lat niezmiernie trudno jest dziś znaleźć pracę, nie mówiąc już o pracy za godziwe pieniądze. Owszem, możemy z nich podrwiwać, że są socjologami czy psychologami z wykształcenia - ale nie zapędźmy się w kozi róg. Jeśli nagle wszyscy masowo zaczną oblegać politechniki, bez względu na to, czy mają ścisły umysł i zacięcie do studiowania ścisłych kierunków, wcale nie będzie im lepiej. Żeby być w przyszłości dobrym inżynierem, trzeba wykazywać stosowne predyspozycje. Nie możemy nagle zacząć mówić tym młodym ludziom: idźcie na politechnikę. A co, jeśli ktoś się po prostu na politechnikę nie nadaje, ale byłby np. świetnym redaktorem, tylko żadna redakcja go na staż nie przyjmie?
          Pozdrawiam bohaterów artykułu i życzę wytrwałości, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało. Szczerze.
          • nikodem123 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 20:27
            fretkanelson napisała:

            > Jako filolog z wykształcenia i tłumacz od siedmiu lat pracujący w zawodzie, dod
            > am, że "biegła znajomość angielskiego w mowie i piśmie" to w przypadku 70 proc.
            > kandydatów fikcja.

            Trochę się nie zgodzę. Dla Ciebie biegła znajomość to rozumienie niuansów językowych - jesteś tłumaczem i, jak się domyślam, translatorem. W biznesie chodzi oto, aby sprawnie się dogadywać.


            >Jeśli nagle wszyscy masowo
            > zaczną oblegać politechniki, bez względu na to, czy mają ścisły umysł i zacięc
            > ie do studiowania ścisłych kierunków, wcale nie będzie im lepiej.

            Zaraz, zaraz! Niech oblegają politechniki! Tylko czy te politechniki mają ich wszystkich przyjąć?!
            Zresztą oni sami nie chcą na politechnikę, bo wiedzą, że nie dadzą rady.
            Problem w tym, że mało zdolna młodzież z ambicjami wierzy, że skończenie czegokolwiek na uniwersytecie musi zaprocentować nagrodą w postaci sympatycznej pracy za sporą kasę.

            • ggg-gazeta Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 23:25
              dobrze mowisz. a mogli nauczyc sie czego pozytecznego w jakis szkolach policelanych , kursach, ale oczywiscie wizja ze normlane zycie to super apartament, codziennie pod krawatem to dobra praca ... inna to strzal w kolano przeciez w szkole dostawalam same piatki... czyli co ? mam zostac ogrodnikiem, tokarzem murarzem, mechanikiem?

              Ale mysle ze tu tez spora wina rodzicow, bo pewnie rzeczy mlodym ludiozm trzeba wczesnie uswiadomic ze trzeba moc wybrac kilka drog w zaleznosci od sytuacji na rynku...latwo dojsc do informacji ze po niektorych kierunkach bedzie obecnie i za kilka lat kiepsko z praca, wiec tego nie wybieram i niech sie tym zajme w domu zamiast M jak Milosc ogladac lub True Blood. No ale niestety tak ludzie maja nawkladane do glow, ze szkola , wyzsze to wystarczajacy powod zeby sobie poradzic... a to jest bledne myselnie z zalzenia , rowniez ze wsgledow spolecznych. Mysle ze tez rzadom, panstwu zalezy zeby te rzesze bezrobotnych produkowac, lub ludzi ktorzy nienadaja sie na etaty ktore sa na chwile obecna potrzebne... multi-umiejtnosci zawodowe to powinna byc nasz cel, a jest wiele zawodow ktore mozna wykonywac bardzo dobrze i wyksztalcic sie w kilku... oczywiscie ze zostanie Lekarzem nie daje takich mozliwosci, bo temu trzeba sie poswiecic w 100% i etat bedzie na pewnoe po skonczeniu... ale cholerka informatykiem, programista, ksiegowa, ogrodnikiem, glazurnikiem mozna byc w pakiecie :)

              Sam konczylem studia, z premedytacja po roku szukania pracy w fachu rzucilem to i wcale nie powiem ze zmarnowalem te lata, po prostu trzeba szybko sie obudzic i zadac sobie pytanie : co moge robic poza tym i zeby to mnie nie meczylo...bo problem ludiz wyksztalconych czesto z dyzymi aspiracjami nie jest wymogiem pensja ale ciekawa praca i zajecie ktore nie znudiz sie po tygodniu , a jak mowil moj znajomy dobry: sa ludzie ktorzy pewne czynoosci wykonywac beda przez 20 lat ale niektorzy po tygodniu sobie strzela w leb, bo zero w nich wyzwan (nie chodiz nawet o wynagrodzenie, bo czesto w parze ludzmi z pewnymi aspiracjami wykraczajaymi poza normy nie sa wazne zarobki, sa istotone ale wielu nie wezmie etetau za 8k bo woli ten na ktorym jets za 4k). Tez cos w tym jest, moze trzeba przmeyslec zeby dzieci nasze jednak byly bez szkol, ogromu wiedzy o swiecie, wbic im do glowy ze byle etat jest wazny i to sie liczy :)
              • ggg-gazeta Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 23:31
                ale z tym ze jets teraz multum diznwych kierunkow tez to rozbraja. kurna ja np. tez lubie historie i lubilem bardzo jak w sredniej bylem, ale nigdy mi przez mysl nie przeszlo zeby zawodowo w ta pojsc. Duzo cyztam w domu, douczam sie sam dla siebie i pewnie jakbym musial moglbym nauczac tego z dobrymi wynikami. Nawet nie chodiz o to ze ich nie powinno byc, ale jak od 3 lat wiadmo ze na etaty nauczycieli historii idzie 500 wakato w ciagu roku... to po co te 2000 w calej polsce opuszczajacych mury uczelni (tak np.), Firmy otwieraja ludzie po keirunkach tehcnzicnych,m bez wykstlacenia... a osoby ktore pokoncyzly "marketing i zarzadzanie" nawte nie myslac o tym, to czlowiek sie zastanawia nad czym oni mysleli cale 5 lat na studiach... wiem poszalec trzeba i dobrze, ale chyba jakis 1 dzien na przemyslenia w tygodniu trzeba poswiecic, to wrecz nawet obowiazek...
                  • nikodem123 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 23:55
                    monier napisała:

                    > czyli ci na politechnikach to zdolni ludzie, a ci na uniwersytecie to dno? Fant
                    > astyczne myślenie, gratuluję :) I o to chodzi! ;)

                    Ależ skąd! Przecież polibudy też mają modne kierunki w stylu marketing i zarządzanie.
                    • porshe Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:19
                      przee wszystkim pragnę zapytać, które, bo np na dolnośląskim takich akurat politechnik brakuje - proszę mi wskazać, bo wójek google zastrajkował i wypluć nie chce wyników.

                      a po drugie - sorry, ale postulaty powyżej jasno określają dlaczego ci ludzie nie mogą sobie znaleźć pracy. Tyle w temacie. Postawili na 'łatwe' studia i przegrali. Trudno, takich ludzi też potrzeba. Nie będę ich biczował. Zasłużyli weryfikacją rynku. Ja tylko dam im radę, aby postawili się w sytuacji pracodawcy i chcieli sobie zatrdunić mając na uwadze wiele innych kandydatur, nieraz dużo lepszych i z doświadczeniem zawodowym. Już kuriozum stanowi dla mnie stwierdzenie 'zawaliłam wakacje i zabrałam się ostro do roboty - rozsyłałam CV' - kobito, to nie na tym rzecz polega. Może twoi rodzice zapomnieli cię uświadomić, a może byłaś odporna na wiedzę wałkowaną przez całe studia - liczy się praktyka u umiejętność przełożenia teorii na praktykę - jak tego nie posiadasz, to zapomnij o pracy w zawodzie nawet na umowę śmieciową. Chyba, że gdzieś na prowincji (od tego w chwili obecnej powinnaś zacząć szukać pracy). Twoi koledzy i koleżanki już dawno cię prześcignęli w doświadczeniu, już dawno pozamiatali ilością wykonanych projektów. Zamiast się bawić na studiach poszli po rozum do głowy po drugim, góra trzecim roku i solidnie sobie zapracowali na swoje stanowiska. Ty musisz teraz zacisnąć pasa i żyć za najniższą krajową, bo nikt ci róż pod nogi (poza jeleniem mężem) nie będzie rzucał. Ot i taka prawda. Orientować się ludzie, bo czasu coraz mniej, a wy dalej bezrobotni. A jak żadna firma was nie chce to zawsze można założyć samodzielnie firmę i jechać na własny rachunek, gdzie od zaraz dostaniecie 5000+ pln na rękę i jeszcze sobie przyzwoity samochód odpiszecie od podatku....
                      • nikodem123 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:31
                        porshe napisał:

                        > przee wszystkim pragnę zapytać, które, bo np na dolnośląskim takich akurat poli
                        > technik brakuje - proszę mi wskazać, bo wójek google zastrajkował i wypluć nie
                        > chce wyników.
                        >

                        Szkoda, że nie czyta się całego wątku.

                        W pozostałych kwestiach się z Tobą zgadzam, więc dziwię się, że zamieszczasz swój post pod moim niejako w formie polemiki.
                      • a.zie.g Re: Czyszczę fugi szczoteczką 01.10.11, 13:07
                        > przee wszystkim pragnę zapytać, które, bo np na dolnośląskim takich akurat poli
                        > technik brakuje - proszę mi wskazać, bo wójek google zastrajkował i wypluć nie
                        > chce wyników

                        Proszzz... Politechnika Wrocławska, Wydział Informatyki i Zarządzania - kierunek: zarządzanie
                        www.wiz.pwr.wroc.pl/index.dhtml
              • smerfeta_1 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 15:14
                ggg-gazeta napisał:

                >
                > Ale mysle ze tu tez spora wina rodzicow, bo pewnie rzeczy mlodym ludiozm trzeba
                > wczesnie uswiadomic ze trzeba moc wybrac kilka drog w zaleznosci od sytuacji n
                > a rynku...latwo dojsc do informacji ze po niektorych kierunkach bedzie obecnie
                > i za kilka lat kiepsko z praca, wiec tego nie wybieram i niech sie tym zajme w
                > domu zamiast M jak Milosc ogladac lub True Blood.



                Dlatego poszłam na studia z 2 specjalizacjami, zrobiłam różne kursy, planuję kolejne studia, mówię biegle w 3 językach: angielski, niemiecki, francuski. Zawsze byłam idealistką i uważałam, że jeśli robi się coś dobrze i chce się zgłębiać wiedzę na dany temat, to to zapewni nam pracę. Mogłam iść na jakąś ekonomię czy informatykę... ale po jaką cholerę, skoro to mnie nie pociąga? i tu jest pies pogrzebany.

                Staram się nie narzekać, bo mam pracę. Niektórzy, gdy dowiadują się, czym się zajmuje mówią "łooo! To ty masz kasy, jak lodu!". Okazuje się jednak, że w całym kraju ludzie są traktowani jako równi i równiejsi. Chciałabym zarabiać tyle, na ile zasługuję. Mieszkam w mniejszym mieście niż Warszawa czy Wrocław, ale właśnie przez to mam więcej pracy, muszę wykazać się większą kreatywnością niż ludzie w dużych miastach.

                I płakać mi się chce, gdy myślę o rozpoczęciu normalnego życia, na które za moją pensję nie mam szans. Rodzice dają znak, że pora się wyprowadzić, ale... za co?
            • zmichalg1 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 02:03
              Dodam jeszcze, że gdyby oblegali politechniki, to zaraz jak grzyby po deszczu na rynku pojawiłoby się stado prywatnych politechnik tak, jak pojawiło się stado prywatnych uczelni (a raczej pseudouczelni) humanistycznych.
              Niestety, nie od dawna wiadomo, że kierunki ścisłe i techniczne są znacznie trudniejsze i wszystkie bez wyjątku zawierają jakąś gałąź matematyki.
              Taaaaak... tego przedmiotu, którego przywrócenie na maturze jako obowiązkowego MEN przypłaciło stekiem przekleństw.

              I jeszcze jedno: zważywszy ciągły postęp nowoczesnej techniki i to, że otacza nas ona ze wszystkich stron, można śmiało stwierdzić, że rynek wchłonie jeszcze całą masę absolwentów studiów technicznych podczas gdy humanistami już dawno jest przesycony.
              Zaryzykuję stwierdzenie, że większy popyt jest obecnie na psychopatów niż psychologów.
          • sokolasty Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 21:43
            fretkanelson napisała:

            > Jako filolog z wykształcenia i tłumacz od siedmiu lat pracujący w zawodzie, dod

            Jako inżynier pracujący w międzynarodowych firmach skontruję, że 3/4 dyrektorów, prezesów, specjalistów (z różnych krajów, ba, kontynentów) na spotkaniach mówią z takimi błędami, że głowa mała (Polacy nie zdaliby matury na poziomie podstawowym). Ale dogadują się, i to chodzi.
            • ggg-gazeta Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 23:41
              no bo to nie jakies super istotne nawet na pracujac w firmie miedyznarodowej. Tylko u nas na ta bieglosc patrza i nikt do konca tej bieglosci nie moze zdefiniowac. Jestem ciekaw jak prezentuje sie znajomosc obcych jezykow u tych mlodych co w szkolach nierzadko maja po 2-3 jezykia nie jak keidys jeden sluszny : rosyjski ;) Ilu z nich potrafi rozmawiac jak ci dukajacy dyrketorzy ? z czytaniem jest pewnie latwiej, sam w mowie nie uzywam bo nie potrzbuje... ale z czytaniem i zrouzmieniem sensu nie mam problemu i jakos mnie nie ciagnie zeby to podciagac, ale wiem ze po angielsku lepiej rozmawialem jak koncyzlem srednia, pozniej to juz rownia pochyla ... :)
              • nikodem123 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:16
                ggg-gazeta napisał:

                > no bo to nie jakies super istotne nawet na pracujac w firmie miedyznarodowej. T
                > ylko u nas na ta bieglosc patrza i nikt do konca tej bieglosci nie moze zdefini
                > owac.

                Stop, stop!

                Szczęka mi opadła, gdy będąc w Szwecji ze sprzątaczką w hotelu całkiem płynnie można było porozmawiać po angielsku.
                Gdy zobaczyłem bajkę dla dzieci, dla małych dzieci w wersji oryginalnej - po angielsku tylko ze szwedzkimi napisami, to już swojej szczęki nie mogłem odnaleźć. Opadła, oderwała się i potoczyła pod hotelowy tapczan.

                Nie ma co się czarować. Jako naród angielski znamy słabo. Nie jest to powód, aby mieć kompleksy, ale też nie ma co twierdzić, że wszystko jest O.K.
            • fumi-komi Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:44
              Jako ekonomista zawsze dziwiłem się temu nadmiernemu szlifowaniu, gładzeniu języków obcych przez Polaków. Do tego ten pęd do papierków, certyfikatów. Jak słusznie zauważyłeś język angielski (czy inny obcy) jest po prostu narzędziem pracy. Nikt nie urwie nikomu głowy, jak będzie niegramatycznie itp.

              Byłem kiedyś na wykładzie po angielsku prezesa Comarchu. Facet z tytułem profesora. Jego angielszczyzna, cóż pozostawała wiele do życzenia. Ale co z tego, jeśli jest jednym z najbogatszych w tym kraju???

              ---
              Ad: Wybrane konta maklerskie do grania na giełdzie. Ulubiony serwis randkowy. Przydatne parkingi.
            • fretkanelson Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 12:54
              Spokojnie. Pisząc o biegłości, absolutnie nie miałam na myśl biegłości takiej, jaką prezentuje zawodowy tłumacz kabinowy czy tłumacz literatury pięknej. Daleka jestem od tego, aby wymagać od wszystkich posługujących się językiem angielskim perfekcyjnego opanowania gramatyki. Z punktu widzenia metodologii nauczania języka nie jest to zresztą cel nadrzędny - jest nim, jak tu zresztą słusznie zauważyli moi rozmówcy, osiągnięcie celu komunikacyjnego, czyli potocznie mówiąc "dogadanie się".
              Chodziło mi o to, że pojęcie młodych ludzi o swojej biegłości w języku jest zwyczajnie wygórowane. Wyrażenia tego używają dziś z upodobaniem nawet osoby, które zdały bardzo łatwą maturę z języka angielskiego na (tak, tak) zaawansowanym poziomie, nijak nie przystającym ani do realiów współczesnej angielszczyzny, ani stopnia egzaminów "certyfikatowych", takich jak CAE chociażby. I proszę mi wierzyć, wiem, o czym piszę - w swojej pracy miałam również kontakt ze studentami na pierwszym roku, którzy po zadeklarowaniu chęci uczestniczenia w zajęciach językowych na poziomie B2/C1, po pierwszym spotkaniu zaczynali szukać możliwości zmiany grupy.
              Tym, którzy zechcą zauważyć, że być może to ja nie umiałam im właściwie przedstawić treści programowych, odpowiem, że problem jest uniwersalny, a jego występowanie może potwierdzić wielu lektorów akademickich.
          • qwww Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:49
            > e pieniądze. Owszem, możemy z nich podrwiwać, że są socjologami czy psychologam
            > i z wykształcenia - ale nie zapędźmy się w kozi róg. Jeśli nagle wszyscy masowo
            > zaczną oblegać politechniki, bez względu na to, czy mają ścisły umysł i zacięc
            > ie do studiowania ścisłych kierunków, wcale nie będzie im lepiej. Żeby być w pr
            > zyszłości dobrym inżynierem, trzeba wykazywać stosowne predyspozycje. Nie może
            > my nagle zacząć mówić tym młodym ludziom: idźcie na politechnikę. A co, jeśli k
            > toś się po prostu na politechnikę nie nadaje, ale byłby np. świetnym redaktorem
            > , tylko żadna redakcja go na staż nie przyjmie?

            jeśli nie ma predyspozycji, to nie musi mieć studiów wyższych... większość z tych "wykształconych" psychologów powinna skończyć co najwyżej szkoły zawodowe, fryzjerów i kierowców potrzeba bardziej niż socjologów itp.
          • antyliberal22 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 06:16
            bezrobocie wynosi naście procent i wcale nie wynika to z tego, ze naście procent ludzi słabo zna angielski, po prostu bezrobocie być musi i państwo powinno przestać wciskać ciemnotę, ze szkolenia i staze pomogą, państwo powinno przyznać, ze nie ma roboty dla nastu procent, nie ma i nie będzie, tym samym zamiast wydawać państwową kasę na bezsensowne kursy czy studia humanistyczne w tej ilosci w jakiej wydaje, powinno po prostu wziąść bezrobotnych na swoje utrzymanie - bo wszyscy pracy nigdy nie znajdą.
            Ew. niech państwo dofinansowuje prywatne firmy, które zechcą przyjmowac na praktyki, bo n.p. w dwa lata można sie nauczyc obsługi maszyny drukarskiej, ale jaki pracodawca postawi zielonego przed maszyną, gdy byle awaria to koszt naprawy wynoszący kilka tysięcy?
        • fumi-komi Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:22
          Cytując mojego profesora z technologii informacyjnych: Znajomość angielskiego obok umiejętności wykorzystywanie technologii komputerowych oznacza w dzisiejszych czasach, że nie jest się nowoczesnym analfabetom.

          ---
          sklep z bielizną, busy Berlin, preparaty ziołowe, polskie porty lotnicze, Stansted
        • rydzyk_fizyk Re: nie pojawia się też "dobry technik samochodow 28.09.11, 21:46
          Tu dochodzi jeszcze coś innego - oni mieli na rynku pracy przed sobą pokolenie wyżu godziny policyjnej.

          Choćby jeździli tyłem na unicyklu i potrafili się wyrażać poprawnie językowo (by tylko wymienić dwie równie trudne dla nich umiejętności) to dla wszystkich nie starczy miejsca bo zajmuje je już wyż i jeszcze wcześniejsze "Pokolenie Wyspy Skarbów".
          • junk92508 Re: nie pojawia się też "dobry technik samochodow 28.09.11, 23:41
            > Jaki Mercedes? Ja bym się cieszył z 1386 brutto.

            2500 na rękę to ja muszę płacić zwyklemu murarzowi.
            Ponad 5000 na rękę muszę płacić dobremu majstrowi z dużym doświadczeniem
            umiejącemu czytać projekt.
            Znajomy 2400 na rękę musi płacić gosposi (gotowanie, sprzątanie, opieka nad dzieckiem 8h dziennie).
            3200 zostawiłem u mechanika przy okazji naprawy samochodu.
            320zl zaplacilem za 20-minutowa konsultację u lekarza-profesora.

            Psychologowi,politologowi i tego typu "zawodom" nie widzę potrzeby płacenia ani grosza.

            Praca jest - ale możliwe że trzeba schować ambicje i zabrać się do roboty.
            Ja sam pracuję wyraznie ponizej wykształcenia, ambicji i kwalifikacji - ale pracuje
            i zarabiam na tyle dobrze by stać mnie było na murarzy...
            • nalezyta_starannosc Re: nie pojawia się też "dobry technik samochodow 07.10.11, 15:58
              ... zebys sie nie zdzwil. zle nie zycze, ale jak Cie jakis zyciowy problem przerosnie to dopiero wtedy owa potrzebe zobaczysz. psycholog niepotrzebny? sprobuj sie dostac - zobaczysz jakie to proste i ile ew. terapia kosztuje (i nie mowi tu o jakiejs "ekstrawagancji" w stylu zwierzenia znudzonego lekkoducha na kozetce). obecnie wszystko funkcjonuje w tandemie psychitara - leki, psycholog-terapia.
          • ggg-gazeta Re: nie pojawia się też "dobry technik samochodow 28.09.11, 23:53
            Rabart szukaj ale w tym samym czasie ucz sie czegos, mloym czlowiek jest i czasem nauczy sie w ciagu roku tego czego niektorzy w ciagu 5 lat. Najgorsze to czekac na zbawienie i wkoncu trzeba wziasc sprawy w swoje rece i czasami trzeba jednak powiedziec: no nie przmeyslalem tego do konca w wieku kiedysie uczylem, rodzicie tego nie wpoili... a uwierz mi mozna...

            5 lat temu dalem pomysl koledze ktory ma syna jak synowi zalatwic dobry etat w wieku 16 lat...
            chlopaczek robi to co ludzie majac 25-30 lat... ba robi to szybciej, z zapalem, wiele pomyslow w glowie... zapytalem go jak mial 20 lat : i mozna sobie radzic nie ? niekoniecznie musisz to robic za 5 lat ale dobrze robic cos fajnego, tworzyc cos i jeszcze zarabiac x4 wiecej od ojca w wieku 18-20 lat ... i niech nikt nie karci ze nie ma on mlodosci (wogole co to ku... znaczy tracenie dziecinstwa, mlodosci?) bo to blad, zwiedzil kawalek swiata do tej pory niezły, zaczyna dostrzegac pewne rzeczy bardzo wczesnie i to wszystko za swoje, taki sobie prosty chlopaczek byl z niezbyt majetnej rodziny... ale jak ktos o zawodzie mysli w wieku 25 lat tak naprawde to pozniej mamy takie konsekwencje. No ale taki jest system, jedynym sposoem to rozgarnieci rodzicie ludzie na jakich mozesz trafic wczesnie ktorzy ukiernkuja troszke inaczej reszta motłochu, wierzaca w piekny sen o zyciu gwiazdy Hollywod :)
      • mariusz1984_katowice Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 20:28
        Hmmm,

        A tak dobrze zarabiasz ? - i masz taką dobrą pracę ? - to w jakim ty kraju żyjesz ?, bo chyba nie w Polsce,

        I co lepszy się uważasz ? - hmmm, bo po automatyce, telekomunikacji niewiele osób pracuje w zawodzie - tylko najlepsi robią to czego się uczyli. Duża część osób po telekomunikacji i automatyce, robotyce klepie programiki w zagranicznych "fabrykach softu", albo konsultuje się jako konsultant SAP.

        Jednym słowem - informatyka, telekomunikacja, robotyka - rzemiosło nie wymagające żadnych większych umiejetności, robota głupiego. Na większy szacunek zasługują ci po psychologii i pedagogice - wyłączając marketing.

        Mariusz, informatyk
        • sokolasty Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 21:45
          mariusz1984_katowice napisał:


          >
          > Jednym słowem - informatyka, telekomunikacja, robotyka - rzemiosło nie wymagaj
          > ące żadnych większych umiejetności, robota głupiego. Na większy szacunek zasług
          > ują ci po psychologii i pedagogice - wyłączając marketing.
          >
          > Mariusz, informatyk

          Tego, zaskakujesz mnie. I chyba wiem, przemawia przez Ciebie skromność (zero ironii, serio), która każe Ci myśleć, że umiejętność programowania jest do zdobycia przez większość.

          Otóż nie. Naprawdę trzeba mieć predyspozycje do abstrakcyjnego myślenia.
          • ksaniak Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 23:47
            Chyba zacięcie do zrozumienia przełożonego i ciągłych poprawek.

            Dobrych programistów to tak znowu wielu nie ma, bo większość to samouki.
            Abstrakcyjne myślenie - raczysz żartować. Co jest abstrakcyjnego w poleceniu "napisz metodę która robi to i to". No ale że w większości firm dokumentacji technicznej nawet nie potrafią ci "architekci po politechnice" wykonać to inna sprawa. I dostajemy wtedy bubla typu "na formatce ma być przycisk i ma robić dobrze"

            Nie mówię, że praca programisty jest łatwa. Ale tworzenie wizji, że programowanie to jakaś mityczna umiejętność to, przy dzisiejszych narzędziach, jakieś nieporozumienie.

            Osobiście wolałbym 20-paro latka który programuje od 16 roku życia i nie skończył studiów, niż 25-latka po politechnice i z zerowym stażem.
          • ggg-gazeta Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 23:58
            true true , niby to takie proste dla wielu, ale nawet dla rowieniskow to czesto czarna magia... plus umietnosci programistyczne daja mozliwosc pracy zdalnej, pracy dla ludzie spoza polski bez ruszania tyłka z Pipidowek dolnych w obecnych czasach. Dla wielu to bajka, bo jakze to elastyczne i niekrepujace.
          • nemecpiotr Re: I tu dotknales sedna, Mariusz: 29.09.11, 08:50
            sselrats napisał:

            > "tylko najlepsi robią to czego się uczyli"

            Tak, POLSKA to kraj MESJASZY, przyjedz na chwile do JAPONII i zobaczysz jak dobrze zorganizowane moze byc PANSTWO i SPOLECZNESTWO. Nie macie POJECIA o PANSTWOWOSCI W POLSCE. Musza wam ktos wpierd olic jak za Stalina i Hitlera
            to otrzezwiejecie, wy nawet nie umiecie latac TUPOLEVAMI choc macie NAJLEPSZYCH PILOTOW, juz nie powiem o prowadzeniu samochodów gdzie na 10 kierowcow 9 lamie WASZE WLASNE przepisy predkosci nagminnie ! smiejcie sie ze swoich NIEUDACZNIKOW
            - jestescie wlasnie tacy CWANI jak WASI NAJLEPSI PILOCI. SMIECH na calym swiecie.
            • smerfeta_1 Re: I tu dotknales sedna, Mariusz: 29.09.11, 15:21
              nemecpiotr napisał:

              > Juz nie powiem o prowadzeniu samochodów gdzie na 10 kierowcow 9 lamie
              > WASZE WLASNE przepisy predkosci nagminnie !

              A byłeś we Francji albo we Włoszech? :P Taaam to dopiero. U nas to "tylko" prędkość i alkohol za kółkiem.... Tam zaś jazda pod prąd, "zawracam, gdzie chcę" i "jadę którędy chcę".

              Jedno mnie w Tobie "uderza z półobrotu" Nemecpiotr... skoro jesteś taki wykształcony... skąd tyle błędów ortograficznych? Skoro tak kochasz Polskę, to dlaczego ją tak kaleczysz?
      • oelefante A kto potrzebuje durni wychowanych przez durni? 29.09.11, 00:15
        Na kogo głosowaliście w 2007? Na kogo przez ostatnie 20 lat głosowali Wasi rodzice? Czyż nie na socjalistów z UW, UD, PC, KLD, AWS, PiS, PO, SLD, SdRP, PSL i jak to się tam po drodze nazywało? Ciągle oddajecie władzę tym samym ludziom, którzy budują taką Polskę a nie inną. To mogę Wam powiedzieć jedno - sami tego chcieliście.
        • nikodem123 Re: A kto potrzebuje durni wychowanych przez durn 29.09.11, 00:52
          oelefante napisał:

          > Na kogo głosowaliście w 2007? Na kogo przez ostatnie 20 lat głosowali Wasi rodz
          > ice? Czyż nie na socjalistów z UW, UD, PC, KLD, AWS, PiS, PO, SLD, SdRP, PSL i
          > jak to się tam po drodze nazywało? Ciągle oddajecie władzę tym samym ludziom, k
          > tórzy budują taką Polskę a nie inną. To mogę Wam powiedzieć jedno - sami tego c
          > hcieliście.

          Chciałem zauważyć, że jeszcze głosowaliśmy na Korwina Mikke i jego księżycowe pomysły, i jego Unię Polityki Realnej
        • zigzaur Re: A kto potrzebuje durni wychowanych przez durn 29.09.11, 08:07
          Wrzucanie do jednego wora PSL i KLD (partii Bieleckiego, Lewandowskiego i Tuska) dowodzi raczej słabego kontaktu z realną polityką.
          Przez cały czas obecności w Sejmie Janusz Korwin-Mikke wygłaszał tyrady przeciwko UD i KLD, w efekcie na całe cztery lata do władzy doszły SLD i PSL.
          Pana JKM poznałem osobiście i miałem okazję podyskutowania w 4 oczy.
      • nemecpiotr Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 03:36
        nie prawda, skonczylme informatyke, pracowalem 10 lat w Japonii w najwiekszych bankach
        potem 4 lata w USA. zajmuje sie bezpieczenstwem w sieciach wysokiego zagrozenia (IP networks głownie) pracowalem tez dla wojska w USA.

        probowalem znalec prace w mojej dziedzinie w bankach, kiedy pytano o moje byle zarobki, odpowiadalem uczciwie(rocznie okolo 300tys dolarów od 10 lat,), ile CHCE zarabiac: NIE WAZNE, mam juz wszystko co chce miec , teraz chce tylko sobie popracowac w POLSCE.
        pracowalbym nawet za 5tys brutto by byc w Polsce. Nie mam ochty na wlasna firme, zreszta w mojeje dziedzinie to moge wyciagnac spokojnie 3xwiecej robiac kontrakty, ale mnie nie potrzeba wiecej rzeczy, chce nacieszyc sie POLSKA, jesienią, zyciem. na bezrobocie sie nie rejestrowalem bo to az glupio, mam BMW X6 i Audi Q5. Skutek taki, nie mialem nawet ubezpieczenia w Polsce zdrowotnego, za wszystko placilem gotówka.

        Zachowanie ludzi w Polsce okreslilbym jako SKRAJNY NEPOTYZM - dokladnie jak w ROSJI z tym, ze w Rosji zatrudnia lepszego od tego co prowadzi interview o wiele LATWIEJ niz w POLSCE. I nie mowie o malych firemkach! mowie o firmach DUZYCH zachodnich w ktorych
        wszyscy to POLACY oddelegowani z zachodniej centrali do pracy. NEPOTYZM, ZAWISC,
        brak poczucia WSPOLNOTY NARODOWEJ, arogancja, zarozumialstwo.


        Przyjechalem do POLSKI, tesknie za Polska, za przyrodą, drzewami, krzywymi drzewami, wierzbami ludzmi. Wszystko to kocham, z wyjatkiem RZADU jaki macie i POLITYKOW. Oni sprawiaja ze PANSTWO POLSKIE NADAJE SIE DO KASACJI.

        Wracam do Japonii, wynegocjowalem troche wiecej niz zwykle mam, i chcialbym zostac w Polsce, ale w TYM KRAJU NIE DA SIE ZYC i normalnie funksjonowac. Kraj pelen nepotyzmu, glupoty, i piekelka...nie powiem ze to polskie piekielko...bo nie jest...slowianskie.

        w Tym kraju jak jestes ZBYT DOBRZE WYJSZTALCONY to pracy tez nie znajdziesz...nie tylko dlatego, ze nie ma tutaj zadnego dobrego przemyslu budujacego wartosci dodane intelektualne (software, finance, military)..ale takze dlatego ze macie tutaj takich Sikorskich
        Kaczynskich, Tuskow, Napieralskich...

        Chcialbym wrocic, ale na pewno nie zaloze w Polsce KONTA BANKOWEGO. to bylby najwiekszy moj blad zyciowy. zaraz by sie doszukiwali gdzie by i jakby dac mi DOMIAR.

      • bzyk_origo To i tak dobrze ze nie SRACZ 29.09.11, 09:36
        Tych pseudoabsolwentow z pseudokierunkow studiow nie ma co zalowac - mozliwosci zatrudniania "specow" od zarzadzania czy tez psychologii sa znikome - rownolegle z tzw. studiami powinni sie uczyc praktycznych zawodow: elektryk, hydraulik, malarz - lista jest dluga. Sprzatanie tez jest waznym zajeciem !!!!.
      • artur701 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 00:41
        Niestety to prawda. W Polsce tak to juz jest jak juz przcujesz fizycznie to inni mysla ze jest z toba cos nie tak, chyba jais przyglup lub nieudaczik. Tym bardziej jest to przykre, ze taki sposob myslenia jest charakterystyczny dla ludzi wyksztalconych, zajmujacych wyzsze stanowiska. W tym naszym chorym kraju lepiej mowic ze sie pracuje w biurze za 1400 miesiecznie niz wykonuje sie prace fizyczna za 2500. Niekiedy mozna odniesc wrazenie, ze praca fizyczna jest chanba i powinismy sie jej wstydzic niezalenie od tegojak wysokie sa zarobki. Ot Polska własnie!
          • artur701 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 02.10.11, 01:07
            flying_ben napisał:

            > Dla niektórych Hańbą z kolei jest nieznajomość języka polskiego.
            > Co do "fizycznych": oczywiście są potrzebni, jednak siła człowiek leży tak napr
            > awdę w jego rozumie, a nie mięśniach. :)

            hehe:) ty trolu forumowy, zauwazyles wpadke jezykowa pisana o pierwszej w nocy nie majac niccwiecej do dodania. Nie wiem ale zazwyczaj ludzie odmieniaja slowo "czlowiek" ty tego widocznie matole nie ptrafisz. Zeby ci jeszze bardziej dokopac, baranie jeden, fizol zawsze bedzie fizolem i nie wazne jak bardzo bedziesz prezyl ten swoj maly mozdzek.
        • zigzaur Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 08:14
          Współczesny frezer obsługuje w pracy coś w rodzaju komputera. Współczesna frezarka posiada systemy diagnostyki, procesor, czytnik kart pamięci z programami obróbkowymi, elementy manipulacyjne, łączność z siecią itd.

          Glazurnik musi umieć policzyć pole powierzchni, dobrać wymiary płytek.

          Współczesny mechanik samochodowy obsługuje komputerową linię diagnostyczną badającą stan zawieszenia, hamulców, amortyzatorów itd. z wydrukiem wyników pomiarów.
          • artur701 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 02.10.11, 00:50
            zigzaur napisał:

            > Współczesny frezer obsługuje w pracy coś w rodzaju komputera. Współczesna freza
            > rka posiada systemy diagnostyki, procesor, czytnik kart pamięci z programami ob
            > róbkowymi, elementy manipulacyjne, łączność z siecią itd.
            >
            > Glazurnik musi umieć policzyć pole powierzchni, dobrać wymiary płytek.
            >
            > Współczesny mechanik samochodowy obsługuje komputerową linię diagnostyczną bada
            > jącą stan zawieszenia, hamulców, amortyzatorów itd. z wydrukiem wyników pomiaró
            > w.
            mechanik bedzie zawsze tylko mechanikiem, frezer zawsze bedzie tylko frezem i nikt z nich nie bedzie niczym wiecej cokolwiek wiecej by nie robil
          • k_wroc Re: Czyszczę fugi szczoteczką 28.09.11, 20:49
            Skoro można wykonywać KAŻDY zawód, to dlaczego biadoli, że musi zmywać fugi? Zawód dobry jak KAŻDY.

            Prawda jest taka, że socjologia jest jednym z najprostszych kierunków - egzaminy to pestka, wystarczy "naściemniać". Studenci się bawią całe studia, przechodzą z roku na rok, ładne oceny mają więc rodzice zadowoleni i wszystko gra.
            • weintraub Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 08:45
              Ja skończyłem socjologię. Wcześniej politykę społeczną na UW. Wszystko dziennie. W czasie studiów pracowałem od pierwszego roku. W różnych firmach. Telemarketing, sprzedaż fizycznie też mi się zdarzało pracować. Kasa jest kasa. Cały czas zdobywałem doświadczenie. Skończyłem studia, których wcale nie uważam za łatwe jeżeli chcesz się czegoś nauczyć. Ale pamiętać trzeba o jednym: studia nie dają praktyki. Wykłady i ćwiczenia z ludźmi, którzy nie przepracowali ani jednego dnia w biznesie.... Masakra. Po studiach nie czekałem, aż ktoś da mi pracę bo już ją miałem. Może dlatego, że wcześniej nie obrażałem się na to że coś jest poniżej moich kwalifikacji? Teraz prowadzę firmę szkoleniową. Mam całą masę doświadczeń z różnych dziedzin. Mogę być partnerem dla ludzi z którymi pracuję. Czytam tutaj, że człowiek idzie na kurs trenerski,płaci 8k bo chce podnieść kwalifikacje. Boże ile l