zuq1
05.10.11, 08:33
"Pierwszy wygrany proces Gniazdo prowadziło w imieniu mężczyzny pochodzenia żydowskiego, który w 1939 r. został osadzony w obozie przy ul. Głównej, potem był więziony w Łodzi, a ostatecznie przesiedlono go do Generalnego Gubernatorstwa." - rozumiem więc, że gdyby był to "mężczyzna Polak z dziada pradziada", to nie dostałby nic... Nie wiem, czy "Gniazdo" nie jest jednak zakamuflowaną opcją niemiecką, perfidną prowokacją. Powód? Niemieckie sądy wydadzą korzystne orzeczenia ws. tych 600 tys. Polaków. A potem polskie sądy będą musiały niejako per analogiam wydać podobne orzeczenia ws. 10 mln Niemców... I jak zwykle zostaniemy zrobieni w balona.