Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki

06.10.11, 07:44
"Miałam dylemat, bo Mikołaj jest z sierpnia. Urodzone w styczniu siedmiolatki w klasie są starsze od niego o półtora roku!" - OK tylko, że 6 i 7 letnie dzieci nie są w jednej klasie. Co do przygotowania szkół, to jest to rola samorządów.
    • grajag Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 08:17
      Co za głupoty ta kobieta plecie...moje dzieci poszły do szkoły w wieku sześciu lat i wyszło im to na dobre.Zwłaszcza w nauce języków obcych...Im młodsze dziecko tym lepiej chłonie wiedzę! Kwoki "chronią" swoje dzieci przed nauką a potem płaczą, że mają one marne szanse na rynku pracy!
      • he1ku Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 11:51
        Wnuk poszedł po ukończeniu 5 lat, a że zainteresowany jest uczeniem sie nie ma z nim problemu.Przepraszam , jest ale nie z wnukiem lecz z katachetką, która w dzieciach widzi przyszłych dewotów i na siłę wymusza posłuszeństwo.Ta kobieta z pedagogiką nie ma nic wspólnego, może nawet nie posiada własnych dzieci , a cudze pragnie nauczyć- wymusić .przeciez te dzieciaki dopiero wyszły z przedszkola, rówieśnicy jak tu matka jakaś zaznaczyła biegaja bez ograniczeń po ulicach i bez opieki , a one muszą się uczyć.tylko jest problem kto ich uczy.Tacy nauczyciele niewydarzeni nie powinni nigdy dziećmi się zajmować.nikt nie kontroluje tych katechetów i nikt nie bierze odpowiedzialności za ich pracę. Szkoła zwala na proboszcza , a proboszcz na szkołę.Lecz pobory z kuratorium ,więc kuratorium powinna nadzór mieć nad wydawanymi pieniedzmi dla nauczycieli i katachetów również.
    • otgees Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 09:18
      Gdańscy wyborcy PO - podziękujcie Pani Hall przy urnach za tak tragicznie wprowadzaną reformę. Omijajcie bodajże miejsce nr 5.
      • otgees Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 09:21
        otgees napisał:

        > Gdańscy wyborcy PO - podziękujcie Pani Hall przy urnach za tak tragicznie wprow
        > adzaną reformę. Omijajcie bodajże miejsce nr 5.

        Przepraszam, proszę omijać miejsce nr 3 - wyjdzie to na zdrowie i sześciolatkom i ich rodzicom.
      • belferxxx Pani Hall startuje z 3 miejsca w Trójmieście!!!;-) 06.10.11, 10:14
        Jej przyboczna(dyrektor gabinetu politycznego) Ligia Krajewska z 7 w Warszawie."Podziękujmy" im!!!;-)
    • mbczempiel Sześciolatki: Ofiary polityki i grupy rodziców 06.10.11, 09:34
      Moja córka (ur. lipiec 2003) jest już uczennicą 3 klasy. Najmłodsza w klasie, ale nie najmniejsza, idąc do szkoły nie znała liter, nie czytała w przeciwieństwie do innych dzieci po zerówce. Zanim ją posłaliśmy rozmawiałem z nauczycielkami w przedszkolu i dyrektorką szkoły. Wychowawczyni, doświadczony pedagog, sama stwierdziła, że z nowym programem 6-latek sobie poradzi. Po dwóch latach radzi sobie bardzo dobrze, znacznie powyżej średniej.
      Jak słyszę o utraconym dzieciństwie to przypominam sobie własną jedną zabawę w przedszkolu, mojej mamie się podobało, ale ja w białych dziewczęcych rajstopach czułem się paskudnie. Czy dzieciństwo jest beztroskie? Śmierć ukochanego króliczka dziecko potrafi przeżyć bardziej niż niejeden dorosły utratę pracy.
    • jan_dreptak Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 09:41
      trele-bombele, najbardziej przeciwko posyłaniu 6-latków do szkoły pyszczą mamusie, które siedzą w domu, do tej pory miały pretekst żeby nie iść do pracy bo dzieciątko takie małe, a teraz ?? chłop zapimpala jak nakręcony a księżniczka snuje się po domu i kombinuje jak mężowi zorganizować weekend

      • annubis74 Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 18:40
        odpowiem ci jako nauczyciel - polska szkoła nie jest gotowa w tej chwili na przyjęcie 6-latków. Niedostosowanie sal, niedostosowanie programów (w większości podręczników przeznaczonych wcześniej dla 7-latków zmieniono po prostu ilustracje - a rok między 6 a 7 rokiem życia jest w wielu dziedzinach kluczowy jeśli chodzi o rozwój pewnych umiejętności), zbyt duże obciążenie fizyczne powodowane przez długie siedzenie w ławkach, noszenie ciężkich tornistrów.
        Kilka lat temu programy zerówek (obowiązkowych) obejmowały naukę pisania i czytania, w tej chwili wszystkie te treści przepchnięto do 1 klasy - tak naprawdę jaka jest różnica oprócz lokalizacji pobierania tej nauki???
        Nie jest tajemnicą o co chodzi w tzw. reformie - o wypchnięcie nadmiaru przedszkolaków do szkół - i tyle
    • kotek.filemon Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 09:51
      Przecież trzon tego całego "ratuj maluchy" to korwinowskie świry konserwowe, którym to powinno wisieć miętkim kalafiorem, bo przecież i tak będą prowadzić "edukację domową" względnie poślą dzieciaki do jakiejś katopralni mózgów.
    • belferxxx Ewidentna nieprzemyślana wyborcza improwizacja!;-) 06.10.11, 10:11
      Rzucona "na odczepne" na tydzień przed wyborami. Teraz już obowiązkowo(!) do zerówek poszły 5-latki. Co one mają zrobić za rok-powtórzyć zerówkę???Gdyby chodziło o rozwiązanie od dawna istniejącego i sygnalizowanego problemu to ta informacja powinna się pojawić najpóźniej w sierpniu!!! Typowe dla p.Hall i jej "przybocznej" Ligii Krajewskiej - przymusić za wszelką cenę i za wszelką cenę postawić na swoim nie bacząc na koszty i konsekwencje!!!
    • cyniczne_oko Brać przykład od najlepszych - z Japonii 06.10.11, 10:19
      W Japonii już dawno temu odkryto że najszybciej uczą się najmłodsi. U nich do szkoły nie idą sześciolatki - idą PIĘCIOLATKI. Nie, to nie jest żart. Dzięki m.in. uznawaniu edukacji za podstawę kraj o wielkości zbliżonej do naszego, pozbawiony praktycznie wszelkich zasobów mineralnych i z ludnością trzykrotnie większą od nas kwitnie. A u nas trumfują rodzice bo im się udało odwlec do siedmiu lat. Moze lepiej od razu ogłosić że do szkoły idą dziesięciolatki. Będziemy mieli dzieci ze szczęśliwym dzieciństwem! To że będzie to stado tumanów nieważne. Wszak "dobro" dziecka najważniejsze. Bezmyślność polskich rodziców jest porażająca...
      • belferxxx A może z Finlandii-tam do szkół idą 7-latki!!!;-) 06.10.11, 10:31
        W Szwecji też - te kraje są bliżej!
        We wszystkich przypadkach pod każdym względem(materialnie, kadrowo i mentalnie) wszystkie te kraje mają kompletnie inne systemy edukakcyjne od Polski!!!
        • dido_dido Re: A może z Finlandii-tam do szkół idą 7-latki!! 06.10.11, 14:53
          Przepraszam, ale bzdury opowiadacie. Nasze dzieci przed reformą p. Hall wprawdzie szły do pierwszej klasy w wieku siedmiu lat ale obowiązek szkolny rozpoczynał się rok wcześniej, w wieku sześciu lat - obowiązkowa była zerówka! To tylko nazewnictwo - dzieci idą w innych krajach do pierwszej klasy jako sześciolatki ale realizują taki sam program jak nasze zerówki. No i inne było trochę umiejscowienie - nasze zerówki były w przedskolach, ich pierwsze klasy w szkołach, tyle tylko , że bardzo przypominały właśnie nasze sale przedszkolne.

          Tak więc proszę, nie dajcie się zwariować! Nasze dzieci od lat rozpoczynają naukę jako sześciolatki!
      • annubis74 Re: Brać przykład od najlepszych - z Japonii 19.10.11, 11:41
        ok, w Japonii (chyba tylko tam) ludzie umierają z powodu przepracowania (karoshi)
        ten wzór też będziemy powielać?
        wiek obowiązku szkolnego nie ma nic wspólnego ze szczęśliwym lub nieszczęśliwym dzieciństwem, poza tym dziecko uczy się od urodzenia a tempo uczenia jest najszybsze w 3 pierwszych latach życia (czy to oznacza, że do szkoły powinien iść noworodek???
        w tej chwili polska szkoła produkuje tumanów (pracuję ze studentami pedagogiki na państwowej uczelni, których poziom wiedzy o świecie jest zatrważający). Po kilku latach zostają magistrami - czyli nieukami z tytułem naukowym.
        Ludzie podniecają się wiekiem szkolnym, a wcale nie o to chodzi w tej reformie
    • belferxxx Tak wygląda mentalność wyoskiego urzędnika z PO! 06.10.11, 10:28
      Hall i Krajewska są z tej samej mąk i talii!i;-)
      www.fakt.pl/Kandydatka-PO-porysowala-cudze-auto-Teraz-przeprasza-,artykuly,132766,1.html#
    • i-pandoras Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 10:33
      Wszystkie powyższe komentarze zapewne piszą rodzice niemający dzieci których dotyczy reforma i nie rozumieją problemu. Rodzicom nie chodzi o wiek czy 6- ścio czy 7 - latek ma pójść do szkoły. Problem też nie jest w nieprzystosowanych szkołach, a dostosowanie wysokości wieszaków, umywalek czy kibli nie rozwiąże problemu. Problem polega na tym, że podwójna ilość dzieci rozpocznie naukę w jednym roku, a co z tym się wiąże : 1. przepełnione klasy 2. nauka na dwie zmiany, 3. podwójna ilość dzieci starająca się o miejsce w gimnazjum, 4. podwójna ilość dzieci starająca się o miejsce w szkole średniej, 5 podwójna ilość dzieci starająca się o miejsce na studiach, 6. podwójna ilość absolwentów starająca się o pracę. NIE POZWOLĘ NA EKSPERYMENTY NA MOIM DZIECKU! RĘCE PRECZ OD NASZYCH DZIECI! ZA NASZE PIENIĄDZE PANI HALL BAWI SIĘ W MINISTRA EDUKACJI FUNDUJĄC TYM DZIECIOM JUŻ NA STARCIE STRES I NIEPOWODZENIA W PRZYSZŁOŚCI.
      • konto.do.komentarzy Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 11:05
        Dostosowaniem szkół dla sześciolatków miały się zająć samorządu. Jak miały to zrobić, skoro ministerstwo dało za mało pieniędzy? Rodzice, którzy rozważali wysłanie dzieci w wieku 6 lat do szkół, po zapoznaniu się z warunkami, zrezygnowali i postanowili czekać rok.
      • anna12-3 Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 12:27
        Opowiem,ku przestrodze,dla wszystkich zwolenników 6-latków w szkole. Mam dwóch synów i gdy 7-latek szedł do szkoły ,to 6 latek też bardzo chciał. Pamiętam śmieszne anegdoty,gdy ten 6-latek po pół godzinie przychodził do pani się np.popieścić,albo chciał siku itp. Pomimo to okazał się bardzo zdolnym dzieckiem i prawie prze całą podstawówkę kończył rok szkolny z czerwonym paskiem. Zawsze marzył o zawodzie leśnika więc nie miałam,żadnych obiekcji,kiedy postanowił iść do Technikum Leśnego. Tam w ogóle dopuszczano do egzaminu uczniów,których średnia na świadectwie była powyżej 4,5. Mój 14-latek śpiewająco zdał egzaminy i ku ogólnemu szczęściu poszedł do wymarzonej szkoły. Bardzo jednak szybko,okazało się,że nie wytrzymał presji psychicznej i już na początku listopada miał próbę samobójczą. Potem pół roku leczenia z depresji lękowej i złamana psychika ,jak się okazało na długie lata. Zmarnowany rok,potworne przeżycie i mój ciągły lęk o niego ,nie warte było decyzji o posłaniu 6-cio latka do szkoły. Nie wiem jak jest teraz,moje wspomnienia dotyczą lat 90-dziesiątych.
      • uutek Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 15:41
        -pandoras napisała:

        > Wszystkie powyższe komentarze zapewne piszą rodzice niemający dzieci których do
        > tyczy reforma i nie rozumieją problemu.
        Mylisz się moje dziecko za rok pójdzie do szkoły jako 6 latek. Też się martwię tym, że może być ciasno, ale to wina tych rodziców, co nie chcieli swoich 6 latków posyłać do szkół oraz samorządów, że zwlekały często z dostosowaniem szkół na zasadzie "jakoś to będzie, może odwołają" bo opór przed zmianami jest duży, ale to wynika z mentalności.
    • emilly_davisson Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 10:43
      Jakie tam beztroskie dzieciństwo ! Większość dzieci marzy, żeby iść do szkoły, mieć te wszystkie gadżety typu tornister, zeszyty, ołówki, piórniki, i marzy o tym, żeby wreszcie uczyć się matematyki i pisania, ale tak na serio. Rodzicie, od was zależy, czy szkoła będzie przyjaznym miejscem, czy nie. Walczcie o swoje dzieci, remontujcie sale lekcyjne, zrzućcie się na zabawki, wymuście zmiany w organizacji zajęć. I tyle. Największy problem widzę w mieszaniu roczników: 1,5 roku różnicy w jednej klasie oznacza, że starsze dzieci będą się nudzić jak mopsy albo wtórnie dziecinnieć, a młodsze nie będą nadążać lub będą wykorzystywane. Może trzeba powalczyć o osobne klasy ? Ale nikt za was, rodzice, tego nie zrobi.
      • graz.ka nikt za was, rodzice, tego nie zrobi 06.10.11, 11:29
        :)

        Super.

        Oto motto i idea reformy wprowadzanej bez zgody i przy sporym proteście rodziców przez państwo.
        • uutek Re: nikt za was, rodzice, tego nie zrobi 06.10.11, 15:43
          Owszem - jedynie rodzice mogą wymusić na szkołach konieczne zmiany - bo to oni są najbliżej.
      • annubis74 Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 07.10.11, 11:16
        Nie chodzi o beztroskie dzieciństwo: de facto nic się nie zmieniło jeśli chodzi o wiek rozpoczynania nauki- wcześniej dzieci uczyły się w zerówce, teraz zaczną od 1 klasy - więc żadna rewolucja. Chodzi raczej o to, że w przedszkolu lub w zerówce czas był podzielony między zabawę a naukę, w szkole, która mimo wielu reform w wielu kwestiach jest niereformowalna wtłacza się małe dzieci w sztywne ramki lekcji, siedzenia w ławkach w wymuszonej pozycji, dźwigania ton książek na małych barkach (wczoraj widziałam plecak 1 klasistki).
        Myslę że rodzicom którzy posłali swoje 6latki do szkół brakuje wyobraźni - w tej chwili już na starcie mają przechlapane - jak zauważyła pani z artykułu czasem między dziećmi w tej samej klasie jest 1,5 roku różnicy wieku - to przepaść. Miedzy 6 a 7 rokiem zycia kształtuje się dopiero wiele umiejętności dotyczących myślenia abstrakcyjnego i logicznego. Oczywiście to sprawa indywidualna ale spora część dzieci sześcioletnich nie jest gotowa na zderzenie z treściami programowymi w ramach nauczania np. matematyki.
        Wbrew kilku opiniom tu o rozhisteryzowanych mamusiach z moich obserwacji wynika że protestujący rodzice to ludzie ci bardziej świadomi, lepiej wykształceni. Protestują też psychologowie, pedagodzy, ci, którym na sercu leży dobro dzieci a nie doraźne interesy polityków
    • danuta49 Pozytywne posty o"reformie"Hall piszą urzędasy MEN 06.10.11, 11:33
      Najpewniej za dodatkowe wynagrodzenie albo inną nagrodę;-)
      • uutek Re: Pozytywne posty o"reformie"Hall piszą urzędas 06.10.11, 15:44
        Trudno sobie wyobrazić, że ludzie mają różne opinie i wielu widzi sens wysyłania 6 latków do szkół, prawda?
    • intransigent Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 14:35
      uutek napisał:
      > "Miałam dylemat, bo Mikołaj jest z sierpnia. Urodzone w styczniu siedmiolatki w
      > klasie są starsze od niego o półtora roku!" - OK tylko, że 6 i 7 letnie dzieci
      > nie są w jednej klasie.

      Znam przynajmniej jedną klasę mieszaną 6 i 7 latków w pewnej warszawskiej podstawówce. Nota bene klasa ta od początku działała niezgodnie z założeniami reformy: nie miała nawet własnej sali, nie wspominając o osobnej świetlicy, a przeciętny 6-latek nie był w stanie zapalić światła w ubikacji, bo nie sięgał do włącznika.

      > Co do przygotowania szkół, to jest to rola samorządów.

      A nie dyrektorów szkół przypadkiem? Rolą samorządu jest sfinansowanie tych przygotowań.
      • nazwakontazajeta 6-latki OK 06.10.11, 15:06
        Mój sześcioletni synek by chyba zwariował po następnym roku w przedszkolu, czy "zerówce'. A my też.

        Uczy się pilnie z siedmiolatkami i cieszy się z nowego "statusu".
        Ale na to zapracowaliśmy od 2, 3 roku życia, ucząc go życia sami.
      • belferxxx Dyrektor w W-wie może sam kupić 10 żarówek!;-) 06.10.11, 15:37
        Na ambitniejsze przedsięwzięcia musi mieć zgodę burmistrza i, co trudniejsze, Biura Edukacji w ratuszu!!!
        • intransigent Re: Dyrektor w W-wie może sam kupić 10 żarówek!;- 07.10.11, 09:42
          > Na ambitniejsze przedsięwzięcia musi mieć zgodę burmistrza i, co trudniejsze, B
          > iura Edukacji w ratuszu!!!

          Dyrektor tej szkoły całkiem dobrze sobie radzi z ambitniejszymi przedsięwzięciami, skoro uzyskała zgodę burmistrza na otwarcie dodatkowej klasy. Widać problem sprawiają jej przedsięwzięcia mniej ambitne: układanie planu, wyznaczanie nauczycieli na dyżury, szczególnie przy szatniach, czy zatrudnienie sensownego nauczyciela 1-3.
          Zresztą w tej konkretnej szkole jakieś 25 % rodziców doceniło starania pani dyrektor już w ciągu pierwszych dwóch tygodni września, przenosząc dzieci do innych szkół.
      • uutek Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 15:51
        intransigent napisał:

        > Znam przynajmniej jedną klasę mieszaną 6 i 7 latków w pewnej warszawskiej podst
        > awówce. Nota bene klasa ta od początku działała niezgodnie z założeniami reform
        > y: nie miała nawet własnej sali, nie wspominając o osobnej świetlicy, a przecię
        > tny 6-latek nie był w stanie zapalić światła w ubikacji, bo nie sięgał do włącz
        > nika.
        >
        > > Co do przygotowania szkół, to jest to rola samorządów.
        >
        > A nie dyrektorów szkół przypadkiem? Rolą samorządu jest sfinansowanie tych przy
        > gotowań.

        1. dyrektor tej szkoły powinien przestać być dyrektorem,
        2. za prowadzenie szkół odpowiada samorząd - dostają nawet subwencję ośwaitową na ten cel. Ponieważ nie jest to dotacja celowa robią z tymi pieniędzmi co chcą.
        • intransigent Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 07.10.11, 09:53
          uutek napisał:

          > > A nie dyrektorów szkół przypadkiem? Rolą samorządu jest sfinansowanie tyc
          > h przy
          > > gotowań.
          >
          > 1. dyrektor tej szkoły powinien przestać być dyrektorem,

          Na razie w planach wizytacja.

          > 2. za prowadzenie szkół odpowiada samorząd - dostają nawet subwencję ośwaitową
          > na ten cel. Ponieważ nie jest to dotacja celowa robią z tymi pieniędzmi co chcą
          > .

          Art. 36 ust. 1 ustawy o systemie oświaty

          Dyrektor szkoły lub placówki w szczególności:
          - kieruje działalnością szkoły lub placówki
          [...]
          - dysponuje środkami określonymi w planie finansowym szkoły lub placówki zaopiniowanym przez radę szkoły lub placówki i ponosi odpowiedzialność za ich prawidłowe wykorzystanie, a także może organizować administracyjną, finansową i gospodarczą obsługę szkoły lub placówki


          Jak przypuszczam, środki na dostosowanie szkoły do wymagań reformy również pochodzą z dzielnicy i również powinny zostać uwzględnione w planie finansowym?
      • annubis74 Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 19.10.11, 11:33
        >>Urodzone w styczniu siedmiolatki w
        > > klasie są starsze od niego o półtora roku!" - OK tylko, że 6 i 7 letnie
        > dzieci
        > > nie są w jednej klasie.

        Oczywiście, że są w tej samej. Póki co obowiązek szkolny dotyczy dzieci 7-letnich, co do 6-letnich decydują rodzice. W skali kraju poszło do szkół ok. 20% 6-latków. Nie tworzy się oddzielnych klas dla 6 i 7 latków (różnica wieku zostanie zniwelowana, kiedy de facto wszystkie 6-latki pójdą do szkół (czyli nie wcześniej niż w 2013). MIedzy 6-latkiem i 7-latkiem jest ogromna przepaść intelektualna (do przeskoczenia dla zdolniejszych, nie do pokonania dla przeciętnie uzdolnionego dziecka).
    • aramba Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 16:04
      Dobrze, ale właściwie dlaczego nie można zindywidualizować podejmowania decyzji w sprawie pójścia dziecka do szkoły w wieku 5-7 lat? Dlaczego nie można podjąć takiej decyzji w czworokącie: dziecko - rodzice - kompetentni nauczyciele w przedszkolu - lekarze? Przecież to jest najbardziej oczywiste rozwiązanie.
    • annubis74 Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 18:26
      Trzeba było słuchać psychologów i własnego rozsądku a nie polityków. Straszenie jakimś tsunami przedszkolaków jest bzdurą. Liczba 5 tys. przedszkolaków więcej w skali kraju oznacza że będzie to pewnie kilkanaście dzieci w skali danej szkoły. Kazdy kto zna realia polskiej szkoły wie że szkoły/nauczyciele/podręczniki/program nie są przygotowane/dostosowane do potrzeb 6-latków. Teraz pani, która dala się nabrać na propagandę może sobie pluć w brodę
      • belferxxx Umiesz liczyć?Te 5 tys to tylko w Krakowie!!!;-) 06.10.11, 18:35
        W skali Polski to jakieś ćwierć miliona dzieci!!!
        • annubis74 Re: Umiesz liczyć?Te 5 tys to tylko w Krakowie!!! 06.10.11, 18:50
          OK, i co z tego???? Wiele szkół stoi w obliczu likwidacji (a wielu nauczycieli w obliczu utraty pracy) bo w polskich szkołach poczynając od podstawówek a na liceach kończąc jest NIŻ!!!
          (inna sprawa że klasy jak były przepełnione tak nadal są). Nikt by nie protestował gdyby dzieciakom zapewniono w tych szkołach odpowiednie warunki i bezpieczeństwo
    • wieza_babel1 Doszliśmy do POziomu pedofilii politycznej 06.10.11, 18:41
      9.10.2011 powstrzymajmy HALLoween w oświacie!
    • shoshke Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 06.10.11, 21:44
      Rozhisteryzowane mamuśki ofiarami głupoty. Poszłam do szkoły mając 6 lat. Podstawówkę skończyłam z wyróżnieniem jako laureatka olimpiady przedmiotowej. Potem najlepszy ogólniak w mieście. Za pierwszym razem nie dostałam się na upragnione studia. Rok pracy (czyt. szkoły życia) i rozpoczęlam pierwszy rok studiów z moim rocznikem. Jak ja wtedy byłam wdzięczna rodzicom, że posłali mnie do szkoły o rok wcześniej !
      • intransigent Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 07.10.11, 09:43
        shoshke napisała:

        > Rozhisteryzowane mamuśki ofiarami głupoty.
        ...
        > Jak ja wtedy byłam wdzięczna rodzicom, że posłali mnie do szkoły
        > o rok wcześniej !

        Ja byłbym im jeszcze bardziej wdzięczny, gdyby nauczyli cię kultury.
        • annubis74 Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 07.10.11, 10:01
          > shoshke napisała:
          >
          > > Rozhisteryzowane mamuśki ofiarami głupoty.
          > ...
          > > Jak ja wtedy byłam wdzięczna rodzicom, że posłali mnie do szkoły
          > > o rok wcześniej !
          >
          > Ja byłbym im jeszcze bardziej wdzięczny, gdyby nauczyli cię kultury.

          Tego właśnie uczy się w przedszkolu... Edukacja była o rok krótsza, więc czasu zabrakło:(


      • annubis74 Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 07.10.11, 09:59
        może zanim się coś napisze należałoby coś przeczytać, a później chwilę się zastanowić.
        Możliwość posyłania dzieci 6-letnich do szkoły istnieje od bardzo dawna (sama tego doświadczyłam). Tylko do tej pory diagnozowano przygotowanie dziecka i pozwalana na taką możliwość w przypadku uczniów zdolnych!!. Różnica polega na tym, że teraz do szkół pójdą WSZYSTKIE 6-latki. Pół biedy gdyby trafiały do mniejszych klas gdzie można by "wyłapać" te z problemami i indywidualnie im pomóc. Ale tak nie jest i dziecko od razu na starcie ma przechlapane. Moja córka ma 3 lata, już teraz w wielu kwestiach (mówienie, samodzielność) przewyższa większość swoich kolegów w przedszkolu. Wierzę, że jeśli będzie musiała iść do szkoły w wieku 6 lat to i tak sobie poradzi. Ale jako nauczyciel i teacher's trainer wiem że nie jest to dla dzieci najlepsze
    • nauma Re: Matka sześciolatka: Mój syn ofiarą polityki 16.10.11, 01:04
      Moja córka jest z 2006 roku i wygląda na to, że za kilka miesięcy będziemy ćwiczyć ten dylemat... Posłać sześciolatkę (inteligentną, żywą, w lot wszystko chwytającą) do szkoły, czy nie? Wbrew pozorom dylemat jest potworny, gdyż z jednej strony jest świadomość wielkiego tłoku i ogromnie zwiększonej konkurencji. Jakoś nie przemawiają do mnie "niże" demograficzne" - wystarczy, że w każdym roczniku będzie w szkole 80% więcej dzieci i wyobrażenie sobie klas pierwszaków, w których będzie zamiast 60 np. 108 dzieci budzi we mnie przerażenie (do konkurencji dochodzi świadomość nauki "na zmiany" oraz zwiększanie liczebności klas, żeby nie zwiększać kosztów). Z drugiej strony posłanie do szkoły sześciolatki, gdy jest ona bardzo drobna, dużo mniej sprawna ruchowo od dzieci starszych o rok... To naprawdę przeraża... Jeszcze jakoś umiem sobie to wyobrazić w szkołach w wielkich miastach (choć np. nie na warszawskiej Białołęce!), ale co będzie w małych miasteczkach, gdzie pedagodzy są z reguły mniej kumaci i częstokroć dostosowanie szkoły do sześciolatków to "fanaberia", bo kto się przejmie niedopasowanymi meblami czy brakiem szafek, skazując malucha na kilkukilogramowy plecak, tudzież fundując świetlice niedostosowane do maluchów? Córa mieszka w miasteczku pod Warszawą, zawsze mogę ją przemeldować do Warszawy, gdzie sam mieszkam, ale to też burzenie związków z domem... Tak czy owak cała ta reforma została tak zrobiona, że rodzicom pozostaje wybór mniejszego zła, a nie ew. korzyści...
      W razie czego od razu dodaję, że:
      a) podpisuję się pod tym, że de facto polskie klasyczne zerówki to odpowiednik np. szwedzkiej I klasy, więc dzieci startują w tym samym wieku;
      b) ex-żona pracuje po 10 godzin dziennie (także w weekendy) prowadząc własny sklep odzieżowy, a ja zasuwam mniej więcej tyle samo prowadząc własną działalność, więc nie ma wydumanego powodu "żeby dłużej siedzieć na tyłku w domu".
      Wniosek nasuwa się nieuchronny: trzeba chrzanić publiczną edukację i zacząć się rozglądać za szkołą prywatną, na solidnym poziomie...
      • belferxxx I o to właśnie chodziło Hall w jej "reformie"!:-) 16.10.11, 08:29
        >Wniosek nasuwa się nieuchronny: trzeba chrzanić publiczną edukację i zacząć się rozglądać za szkołą prywatną, na solidnym poziomie... <
Inne wątki na temat:
Pełna wersja