lava71 Ale o co chodzi ... 17.10.11, 09:50 Czy tuj est mowa o przedszkolakach czy ludziach dorosłych? Każdy powinien sam odpowiadać za swoje decyzje. Zadłużali się to niech teraz płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: Ale o co chodzi ... 17.10.11, 09:52 > Każdy powinien sam o > dpowiadać za swoje decyzje. Zadłużali się to niech teraz płacą. Gdyby tak było niestety system wymusza konieczność brania kredytów Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Ale o co chodzi ... 17.10.11, 10:16 System nic nie wymusza. To tylko ludzka pazerność do tego doprowadza. Przecież większość kupowała jako "ynwestycję". Przecież ceny nieruchomości miały iść tylko w górę. Przecież średnie ceny w Wawie w 2010 miały wynosić 12-13kzł. To ludzie są winni tej sytuacji a nie system. Teraz Ci, którzy chcieli uważali się za milionerów będą lądować pod mostami. I wcale mi tych ludzi nie sjest szkoda. Zniszczyli rynek nieruchomości więc należy się im surowa kara od "niewidzialnej ręki". Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: Ale o co chodzi ... 17.10.11, 10:58 w budowlance nie ma wolnego rynku, to rynek sterowanymi przepisami i łapówkarstwem z nich wynikającym, jednym słowem świetna platforma dla stworzenia mechanizmów przymusu poprzez pożyczony pieniądz, chciwość jest bardzo pomocna w jego budowaniu, nie bez winy jest tu rozwój dużych miast na długu spłacanym przez wszystkich - viz -Warszawa, centrum biurokracji nieźle żyjącej z powiększającego się zadłużenia i usług dla niej, ciągnie nowych pracowników ponad rzeczywistą miarę, przez to budowlanka krępowana przepisami nie nadąża, z drugiej strony więcej pracy w Wawie to mniej na prowincji gdzie i infrastruktura gotowa i ziemia uzbrojona tańsza, to wszystko elementy układanki (i wiele nie wymienionych) Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Ale o co chodzi ... 17.10.11, 11:50 lava71 napisał: > Czy tuj est mowa o przedszkolakach czy ludziach dorosłych? Każdy powinien sam o > dpowiadać za swoje decyzje. Zadłużali się to niech teraz płacą. > To nie do końca tak. Zadłużasz się dokonując oceny na podstawie bieżacej sytuacji. A później bank zmienia zasady, podwyższa prowizje, dopisuje dodatkowe opłaty i tak dalej. No i oczywiście w każdej chwili możesz rozwiązać umowę jeśli nei akceptujesz zmiany warunków. W tym celu w ciągu 7 dni musisz spłacić całe zadłużenie które planowałeś spłacać przez rok. Odpowiedz Link Zgłoś
zak-123 W długach po uszy 17.10.11, 09:52 Te dożywotnie kredyty to współczesna forma niewolnictwa w sytuacji gdy wszyscy dookoła wmawiają nam , że jeszcze nigdy nie zaznawaliśmy takiej wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
nieprawomyslny W długach po uszy 17.10.11, 10:02 "W Polsce od dwóch lat też jest taka ustawa, ale jej warunki należą do najbardziej restrykcyjnych na świecie" --cóż się dziwić, jak w każdym bantustanie potężne grupy interesu trzymają władze w kieszeni, bankierzy nie pozwolą na cywilizację prawną, dopóki rząd jest na ich pasku. Ale kredyciarze mają co mają, a będzie im jeszcze weselej, bo kolejne 4 lata dryfu przed nami. Odpowiedz Link Zgłoś
prof.miauczur W długach po uszy 17.10.11, 10:14 "Poprawienie upadłości konsumenckiej powinno być zadaniem nowego parlamentu i rządu" Plan wielkich reform tego rządu :D Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: W długach po uszy 17.10.11, 10:17 koloratura1 napisała: > Hmm... > Z sondy wynika, że z naszymi zadłużonymi nie jest tak najgorzej... Bo tym niespłacającym internet odcięli :) Odpowiedz Link Zgłoś
maniakon W długach po uszy 17.10.11, 10:41 tyle nam zostalo po ostatnim kryzysie, banki sprzedawaly uslugi na chorych warunkach, uratowano je tylko dzieki duzej pomocy i dodrukowaniu papieru, a ludzie teraz musza to splacic i zostali z kolosalnymi niezyciowymi produktami jak kredyty hipotechne na 50lat Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem W długach po uszy 17.10.11, 10:49 Ponad 2 mln Polaków ma kłopoty z regulowaniem comiesięcznych rachunków i rat kredytów Dwa miliony spłacających to kilka milionów Polaków, bo przecież większość z nich ma rodziny, to ojcowie czy matki więc problem dotyczy 7-9 mln osób. Odpowiedz Link Zgłoś
zanimmnieznowzbanuja W długach po uszy 17.10.11, 11:04 Polakow w dlugi wpedzilo panstwo polskie a dokladnie jego rzady. Jezeli ktos biorac kredyt kilka lat temu a nawet rok temu zarabial np. 2 tys wyliczyl sobie ze "na zycie" wystarczy mu 1tys a drugi moze przeznaczyc na splate rat to wziol z czystym sumieniem kredyt. Po roku zaowazyl ze na "zycie" musi wydac juz 1,1 tys a po 3 latach ze 1,5 tys wiec nie ma szans na splate kredytu. To rzady podnoszac koszty codziennego utrzymania obywateli doprowadzily ich do niewyplacalnosci. Ci co jeszcze dzis daja jakos rade splacac kredyt za rok max dwa tez nie beda w stanie go splacac bo przed nami nastepne podwyzki. To ze dzis ktos ma prace nie oznacza ze bedzie mial ja jutro i wlasnie ta niestabilnosc "jutra" wprowadza ludzi w pulapki kredytowe. Przypominam dluznikom wiekszosc dlugow przedawnia sie po 3 latach niech sprawdza czy ich sie juz nie przedawnily, nakazy komornicze przedawniaja sie po 10 latach. Dluznicy maja wiele lepszych i tanszych mozliwosci wyjscia z dlugow niz ustawa o bankructwie. Odpowiedz Link Zgłoś
gostuniop Re: W długach po uszy 17.10.11, 11:24 50% dochodu na spłatę kredytu??????? Lampka powinna się zapalać przy spłacie powyżej 1/3 dochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
zanimmnieznowzbanuja Re: W długach po uszy 17.10.11, 12:28 Myslenie nie powinno boliec ale ciebie widac boli ....... dalem to jako przyklad ale wedlug banku mozesz na splate dlugu przeznaczyc i 80% dochodu wystarczy ze pozostanie ci okreslona kwota na utrzymanie (nie jestem pewien kiedys to bylo chyba 500 zyla na osobe). Odpowiedz Link Zgłoś
gostuniop Re: W długach po uszy 17.10.11, 12:55 Nie boli, chłopczyku, nie boli. Chodzi o to, żeby nie przeznaczać większości swoich dochodów na spłatę kredytu, a nie żeby "zostało ileś tam na utrzymanie". Rozumując jak Ty, jeśli zarabiam 30 000 miesięcznie, to mogę wziąć kredyt na 29 000 miesięcznie, bo za tego tysiaka co mi zostaje mogę żyć jak król. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: W długach po uszy 17.10.11, 11:53 zanimmnieznowzbanuja napisał: > Przypominam dluznikom wiekszosc dlugow przedawnia sie po 3 latach niech sprawdz > a czy ich sie juz nie przedawnily, nakazy komornicze przedawniaja sie po 10 lat > ach. Dluznicy maja wiele lepszych i tanszych mozliwosci wyjscia z dlugow niz us > tawa o bankructwie. Długi NIE PRZEDAWNIAJĄ SIĘ. Nigdy. Niestety. Z opcji "przedawnienie" można skorzystać tylko przy wyjątkowo tępym albo leniwym wierzycielu. Dzieje się tak albowiem BIEG PRZEDAWNIENIA PRZERYWA SIĘ przez każdą czynność podjętą przed organem uprawionym. Jeśli wierzyciel poda nas do sądu PRZED upływem tego terminu - bieg zostaje przerwany. Jeśli ów "nakaz komorniczy" zakończył się umorzeniem to PONOWNE wszczęcie egzekucji PRZED upływem owych 10 lat przerywa bieg przedawnienia. A po każdym przerwaniu biegu przedawnienia biegnie on na NOWO. I tak można BEZ KOŃCA do chwili aż spadkobiercy zrzekną się spadku :D To tak w ogólności i w najczęstszych wypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
zanimmnieznowzbanuja Re: W długach po uszy 17.10.11, 12:50 Teoretycznie masz racje dlugi sie nie przedawniaja ale przestaje byc wymagalne ich placenie, bieg przedawnienia przerywa tylko uznanie dlugu przez ciebie lub sad samo zlozenie dokumentow do sadu niczym nie skutkuje. Wierzyciele nie sa leniwi ale chciwi licza na to ze ludzie nie znaja prawa i z malymi dlugami czekaja tak dlugo az odsetki "nabija" odpowiednia cyfre. Na korzysc dluznikow dziala ich ilosc sady sa zawalone, elektroniczny sad w Lublinie to praktycznie nie sad zglaszasz sprzeciw i sprawa jest przekazywana do "normalnego" sadu co czesto zniecheca wierzyciela bo wpada w koszty ktorych nie ma gwarancji odzyskac, sprzeciw na nakaz zaplaty w postepowaniu upominawczym mozesz zlozyc zawsze nawet jak wiesz ze nie masz racji i taki sprzeciw zlozony prawidlowo musi byc uznany. Komornik za swoje czynnosci zawsze bierze kase jak nie moze od dluznika to placi wierzyciel co czesto tez zniecheca wierzycieli. Alimenty maja pierwszenstwo przed innymi egzekucjami a "fikcyjnie" alimenty mozesz placic do konca zycia nawet na dorosle dzieci , na zone, na rodzicow. Komornik nie moze ci zajac calosci dochodow musi ci zostac okreslona kwota na "przezycie". Naprawde znajac troche prawa mozna calkiem "bogato" zbankrutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: W długach po uszy 17.10.11, 13:00 zanimmnieznowzbanuja napisał: > Teoretycznie masz racje dlugi sie nie przedawniaja ale przestaje byc wymagalne > ich placenie, bieg przedawnienia przerywa tylko uznanie dlugu przez ciebie lub > sad Ale rozumiesz, że nawet jak sąd jest zawalony na maksa to bieg przedawnienia zostaje PRZERWANY z chwilą złożenia pozwu? I jeśli bieg przedawnienia zakończyłby się po tym terminie to zarzut NIE ZOSTANIE uwzględniony? Dopiero jeśli powód WYCOFA pozew to bieg zostaje przywrócony bez przerwania? > samo zlozenie dokumentow do sadu niczym nie skutkuje. Skutkuje datą od której liczy przerwanie biegu jeśli powód nie wycofa pozwu. A po co miałby wycofywać? > Naprawde znajac troche prawa mozna calkiem "bogato" zbankrutowac. Wystarczy nie mieć pieniędzy. Banki, które dyktowały obecną ustawę o bankructwie zapomniały, że z pustego i Salomon nie naleje. Ci, którzy tą ustawę klepnęli nie byli świadomi, że dłużnicy są ciężarem nie tylko dla wierzyciela ale i dla całego systemu. Sytuacja człowieka, który do końca życia musiałby pracować za połowę swojej pensji może skończyć się tylko w jeden sposób - ucieczką w szarą strefę i tym, że wierzyciel nie dostanie NIC. Odpowiedz Link Zgłoś
bogucjusz Tylko żadnych programów "ratunkowych" dla lemingów 17.10.11, 11:18 Ani mi w głowie opłacanie ze swoich podatków czyjeś głupoty! Trzeba było myśleć! Odpowiedz Link Zgłoś
marekmarek44 Re: Tylko żadnych programów "ratunkowych" dla lem 17.10.11, 14:10 bogucjusz napisał: > Ani mi w głowie opłacanie ze swoich podatków czyjeś głupoty! Trzeba było myśleć > ! A nikt ci nie każe płacić za "lemingów"-chodzi tylko o to,że część odpowiedzialności za złe długi muszą ponosić wierzyciele,azwłaszcza banki,które dysponują pełnym aparatem do sprawdzenia wiarygodności klienta ubiegającego się o kredyt.Jeśli ktoś ma już dziewięć kredytów,to jak mu wciśniesz dziesiąty,to musisz się liczyć z tym ,że utopiłeś bezpowrotnie swoje pieniądze! Nie może być też tak,że rządy pompują pieniądze z naszych pieniędzy bankom,a te zarabiają na najbiedniejszych przez lichwiarskie odsetki i marże i swoim prezesom płacą wielomilionowe gaże.To niesprawiedliwe i odrażające. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrama Jeśli biedak chce żyć jak bogacz... 17.10.11, 11:45 Jeśli biedak chce żyć jak bogacz, to jego głupota. Po prostu, jak cię na coś nie stać, to nie kupujesz. Ale przecież teraz tak łatwo wiąć nauczycielowi z podstawówki kredyt na 40 tys. na nowy samochód z salonu, to czemu nie? A potem wielki płacz. Mnie na to nie stać, więc kredytu nie biorę. Odpowiedz Link Zgłoś
punkt77 Re: Jeśli biedak chce żyć jak bogacz... 17.10.11, 12:25 Święta racja, będąc nauczycielem i jakimś cudem wchodząc w posiadanie moich danych jak, miejsce pracy, nr tel kom dzwonią i chcą się zesr... próbując wcisnąć karty kredytowe z limitem na 20 patyków, o hipotecznych już nie wspominając Odpowiedz Link Zgłoś
alfabet24 W długach po uszy 17.10.11, 11:57 Gdzie jest uczciwosc?????? poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,8784356,Mloda_gwiazda_PiS_nie_placila_tez_w_Poznaniu.html Odpowiedz Link Zgłoś
buk-humor-dziczyzna chcieliście solidaruchy kapitału to zapierd..i mor 17.10.11, 11:59 chcieliście solidaruchy kapitału to zapierd..i morda w kubel Odpowiedz Link Zgłoś
imw "Socjalizm TAK, wypaczenia NIE" 17.10.11, 13:26 to było hasło Solidarności, i nie jest to hasło nawołujące do kapitalizmu Odpowiedz Link Zgłoś
garkuchta Re: "Socjalizm TAK, wypaczenia NIE" 17.10.11, 22:16 To NIE BYŁO hasło Solidarności :))) To propagandowe hasło PRLu. Kisielewski pięknie je przetworzył : Socjalizm nie, wypaczenia tak. :) Odpowiedz Link Zgłoś
hirszhahr Brudne, brudne, śmierdzące pieniądze... 17.10.11, 12:34 I tyle cierpienia, nerwów, przez jakieś papierki ... To jest chore. Pieniądze są dla ludzi, nie ludzie na pieniędzy. Ciekawe, że PSL ma jakieś zdanie, coś chce robić. To chyba pierwsza inicjatywa tych wsioków, specjalizujących się w grze byle-przy-żłobie-w-kolejnej-koalicji. Odpowiedz Link Zgłoś
huston_mamy_problem masowo ogłaszajcie upadłość konsumencką !! 17.10.11, 12:37 i tyle..na zachodzie to normalne a u nas wciąż temat tabuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
1_facet chcieliscie kapitalizmu to macie 17.10.11, 12:56 50% dzieci nie dozywionych. 60% polakow zyje ponizej minimum socjalnego. 3mln polakow ucieklo za granice za chlebem. Umowy smieciowe , dlugi nie dosplacenia. Tylko nie chrzancie ze kapitalizmu nie ma. Kapitalizm jest w jego najbardziej dzikiej formie uklad polityk - kapitalista. Odpowiedz Link Zgłoś
imw to interwencjonizm a nie kapitalizm 17.10.11, 13:25 o braku kapitalizmu świadczą: koncesje, zezwolenia, dotacje dla wybranych, kwoty mleczne, limity produkcji cukru etc. etc. mamy socjalizm w biurokratycznej wersji Odpowiedz Link Zgłoś
1_facet polityk interweniujacy to marionetka kapitalisty 17.10.11, 13:46 Socjalizm wystepuje ale transferujac bogactwo od dolu do najgobatszych. Odpowiedz Link Zgłoś
imw tak 17.10.11, 19:07 ten polityk chroni dużego kapitalistę a dziś to już korporację przed konkurencją, którą zapewnia wolny rynek Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Wina banków? 17.10.11, 13:51 Czy to, ze sie zadluzamy, to wina banków? Odpowiedz Link Zgłoś
knokkelmann1 pomoc dla najbiedniejszych 17.10.11, 19:16 panstwo powinno pomagac takim ludziom ktprych dotknelo nieszczescie od nich niezalezne, starych, niezaradnych. od tego jest. do calej reszty stosuje sie proste ale jakze rzeczowe pytanie: po cos bral kredyt? jak ten idiota grzesio.... ale daleko by szukac. robilem w takiej firmie prywatnej. wypas ze ho ho. szefo mlody, ze 29 lat. zona jego tez mloda, piekna. obydwoje zepsuci do szpiku kosci, jak wsciekle psy przez kase przez te pie...ne pieniadze. firma niby prosperowala niezgorzej ale jak przyszedl kryzys to sie posypalo wszystko w 2 tygodnie. szlag trafil i firme i pieniadze i mloda piekna zone. wszystko na kredyt, a jakze....i mieszkanie w cieplych krajach i samochody porsche i inne ruchomosci i nieruchomosci. jak mowia po nas chocby potop. no i ich zalalo. poszlo wszystko. a dam trzeba wam wiedziec mieli niezly...z yakuzi na zewnatrz i szpas. jak w ameryce czy w australii. banki walily mu drzwiami i oknami a on biedny nie dosc ze siebie to jeszcze rodzinne dobra pod zastaw...no mowie wam wszystko tym bankom zastawil. nawet zal mi go bylo przez pewien czas ale jak zobaczylem na oczy jak innych ludzi traktuje to i ja odszedlem. diabla te jego pieniadze. jak nie zarobisz to nie ponosisz. z tego co slyszalem,,to jest zle ale na narty do zakopca sie wyskoczy. ciekawe czy mozna placic karta za skipassa. koles mial na swoim osiedlu ksywe karington.... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Wypędzanie Diabła Belzebubem. 17.10.11, 18:57 Faktycznie JEST problem. Ludzie się zadłużają ponad miarę, a banki zamiast reagować gdy delikwent przegina dają mu następne kredyty nie przejmujac się, że nie ma szans ich spłacić. Tyle, że jako "lekarstwo" na ten problem proponuje się "zrobienie porzadku z bankierami" co oznacza.... zwiększenie socjalizmu. Upaństwawianie banków, zmniejszanie im swobody działania. Podcazas gdy problem tkwi gdzie indziej.... te banki za bardzo przypominają przedsiębiorstwa socjalistyczne. Nie tylko zresztą banki, wielkie korporacje zaczynają się tak zachowywać. Otóż w normalnym kapitalizmie głównym celem kazdej firmy powinno być sprawianie satysfakcji właścicielowi. Głównie satysfakcje właściel ciągnie z tego, że firma zarabia dla niego pieniądze, dzięki czemu żyje mu się lepiej, wygodniej, bezpieczniej. Dobry właściel wie, że nie da się tego uzyskać "za darmo". Musi dbać o pracowników i klientów. Wbrew temu co się niektórym wydaje tylko "kopaczy rowów" liczba jest nieskończona (prawie). Jak jednakgop się "wykorzysta" to przyjdzie w zamian drugi. Jednak jak pracownik ma coś NAPRAWDĘ umieć to już lepiej o niego dbać by nie poszedł ze swoją wiedzą do konkurencji. Klienci też mogą się odwrócić i pójść gdzie indziej. W socjalizmie nikogo nie obchodzi zysk firmy. Ważne są "wskazniki". Jak są dobre, jak dyrektor odpowiednio "liże d***" tym co go posadzili na stanowisku to dostaje premie. Jak coś się z biznesem nie uda to "koledzy" poślą go na inne "odpowiedzialne stanowisko". Ryzyko związane z "biznesem" jest zerowe. Jedyne ryzyko pochodzi ze stosunków międzyludzkich. No i niestety to dotknęło banki na całym świecie. Nie ma jakiegoś konretnego "rotschilda", którego bank byłby własnością i dla którego upadek banku oznaczał by osobistą biedę. Utratę nie tylko samolotu i jachtu ale może i nawet małego domu "po babci". Póki taki "rotschild" był to on już dobrze pilnował by bank zawsze zarabiał, a tego napewno NIE zrobi na "kiepskich" pożyczkach. Państwo tez niewiele obchodził upadek banku akurat "rotchilda" bo wtedy zawsze był dobrze trzymający się bank "McKwacza". Dziś banki sa właśnością funduszy emerytalnych, które są własnością innych banków, które z kolei są własnością innych banków. Wszystkie razem są własnością po części państwa lub posiadają państwowe obligacje. Nikogo nie obchodza zyski globalne banków. Liczą się tylko na karzdym szczeblu banku "wskaźniki". Moga być nawet uzyskiwane idiotycznie - przez udzielanie pożyczek tym co ich nie potrzebują i nie mogą spłacić. Jednak ten co je udzielił dawno zwinął już premię i awansował na nowe stanowisko. Jego kierownik i kierownik jego kierownika też. No i jak w socjalizmie winni są wszyscy a więc..... nikt. Więc nie czepiajcie się tylko dyrektorów banków. Czepiajcie się również "nic nie winnych" pracowników banków od dawna na bezrobociu - oni TEŻ w tym współpracowali. Czepiajcie się też wszystkich tych co na taką sytuację zezwolili. A tego faceta co dostał "ekonomicznego Nobla" ze derywatywy proponuję pod mur. Nieee nie strzelac, ale w majtki ze strachu za swoją "genialną" głupotę niszcząca ekonomię świata powinien zrobić. Oderwanie bowiem własności od biznesu najbardziej zaszkodziło ekoniomi. Odpowiedz Link Zgłoś
bartek2182 W długach po uszy 17.10.11, 19:28 nie jest lekko, ale ja dzieki open finance mam dobrze kredyt dobrany i wystarcza mi na spokojne zycie po zaplaceniu raty Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: W długach po uszy 18.10.11, 07:36 Powinno być: "dzieki open finance mam dobrze kredyt dobrany i wystarcza mi na całe zycie" :P Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: W długach po uszy 18.10.11, 15:46 bartek2182 napisał: > nie jest lekko, ale ja dzieki open finance mam dobrze kredyt dobrany i wystarcz > a mi na spokojne zycie po zaplaceniu raty 23 czerwca wziąłeś kredyt w Getin Banku: forum.gazeta.pl/forum/w,27,126398387,126398544,Kurs_franka_wzrosl_w_czwartek_do_3_3889zl.html Ale 8 września dopiero podjęliście z żoną decyzję, że jednak kredyt weźmiecie: forum.gazeta.pl/forum/w,72,128669359,128686039,Sierpien_nalezal_do_studentow_Szukali_lokum_na_.html 4 października okazuje się, że jednak "gorzej z kredytem", ale już pojawia się uczucie do Open Finance. Zdradziłeś Getin? forum.gazeta.pl/forum/w,72,129429962,129455449,Wroclawianie_szukaja_mieszkan_do_wziecia_od_reki.html 13 października uczucie do Opena osłabło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,129734476,129745730,Koniec_Rodziny_na_Swoim_Mieszkania_sa_zbyt_drogie.html 16 października masz z żoną doła, bo nie wiesz czy w ogóle macie szanse na kredyt (a co z tym z Getina?): forum.gazeta.pl/forum/w,62,129759569,129816531,Spadla_liczba_oddawanych_mieszkan_Az_o_jedna_t_.html Ale już 17 października masz dzięki Open kredyt dobrze dobrany. Ale uważaj na Getin, bo stara miłość nie rdzewieje i jeszcze ci komornika przyślą. Czy tylko ja mam podejrzenia, że jesteś płatnym klakierem z jakiejś agencji? Odpowiedz Link Zgłoś
hirszhahr Skandaliczne komentarze widzę. 17.10.11, 22:47 Wiele osób stwierdza, że mogli nie brać kredytów. Żyć ponad stan. Powinni liczyć uważnie pieniądze. Odkładać. Prosto jest tak powiedzieć. Zwalić winę na ludzi. Tylko jest jeden problem. Ludzie nie są ku temu krztałceni w ogóle. Nikt ich nie uczy, jak się bronić przed socjotechnicznymi sztuczkami banków, funduszy, naciągaczy. Natomiast pracujący w korporacjach mają kursy jak wpływać na ludzi, w oparciu o naukowa wiedzę. Bada się co najlepiej wpłynie na chęć podpisania umowy czy zakupu produktu. I to bezlitośnie wykorzystuje. To was nie mierzi? Ludzie są szpikowani przesłaniem - mieć to być. Bycie już nie człowiekiem sukcesu, ale bycie zwykłym człowiekiem oznacza - posiadanie drogiej lodówki, samochodu w miarę nowego, chodzenie w markowych ciuchach, zapach perfum, makijaż, fryzura co jakiś czas robiona, bycie szczupłym, bycie zdrowym, roześmianym, posiadanie gadżetów elektronicznych ... Ale zwykły człowiek nie jest w stanie tego sobie zapewnić. Kiedy zaś tego nie ma, odczuwa dyskomfort, lub najnormalniej w świecie cierpi - bo nie może być jak inni. To już was nie denerwuje? Cała ta bebłanina powyżej ... Już tak się ppogubiliście, że nie potraficie stawiać pytań podstawowych, oczywistych. Po co nam pieniądze, nie jako pytanie o cel w życiu na zasadzie mieć czy być, tylko po co nam pojęcie pieniądza i obrót nimi? Czy faktycznie musimy pracować, by kupować? Kim jesteśmy, tymi polakami/polkami, czy jednostkami o imieniu a i nazwisku b? Czy bycie w tym kraju, w tym ubraniu tej firmy, w tym funduszu kapitałowym naprawdę coś o nas mówi? A jeśli mówi, to czy coś ważniejszego niż gdybyśmy stanęli naprzeciw siebie i zaczęli się poznawać? Jesteście zarobasami, tak nudnymi aż się rzygać chce. A co z ludźmi, którzy nie chcą? Którzy się tu nie pchali na ten świat wcale, ale muszą tu żyć? W czym jest lepsza praca od niepracy? Dlaczego mamy w ogóle pracować? Dlaczego mamy kupować, a nie sobie brać? Kim są ci ludzie, którzy nam mówią, jak mamy stać, gdzie iść i o której godzinie? PO CO CI TO ? Odpowiedz Link Zgłoś