przemek_1983 Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 26.10.11, 23:56 "Wszyscy najmądrzejsi jebani, sku...*syny myślą chyba, że są wybrańcami, na takie podejście brak mi słów" Widzę, że część komentarzy jest pisanych bez wyobraźni. Jedna osoba w przeciętnym polskim mieście może utrzymać się na stancji za minimum 1200 netto. Pomijając nieprzewidziane wydatki. Co dopiero mówić o człowieku mającym na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci. 2,5 tys.? Wychodzi 500zł na głowę. To już lepiej wyjechać do tropików i leżeć pod palmą wpieprzając banany. Poza tym artykuł dotyka tylko problemu starszy facetów, których dzisiejszy rynek nie potrzebuje. Większość pracowała fizycznie a z biegiem lat ze względów zdrowotnych nie mogą wykonywać każdej pracy. Można mieć 26-30 lat, wyższe wykształcenie i siedzieć z rodzicami w domku, kiedy koledzy po zawodówce zarabiają na budowie niezłe pieniądze a gó...arze wożą się samochodami. Życzę wszystkim cwaniakom z forum, którzy nazywają tych ludzi nieudacznikami, żeby im także powinęła się w życiu noga. Odpowiedz Link Zgłoś
pepesza6 Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 27.10.11, 10:21 cześć Przemek, ja również rocznik 83 i przeglądam forum o 10 rano zamiast pracować.... Ze studiami to jest tak jak w przysłowiu .." jak się pościelesz, tak..." Zakładając,że jesteś tegorocznym absolwentem, czyli studia zacząłeś w czasach, kiedy dostęp do internetu był nieograniczony. Nie jest więc usprawiedliwieniem ,że ktoś nie wiedział że wybierając jakiś humanistyczny gniot, pijąc piwo i w atmosferze studenckiej i przepisując książki wypożyczone z uczelnianej biblioteki - na rynku pracy nie będzieszreprezentował nic. Praca jest również towarem (usługą) i jest warta tyle, ile ktoś będzie chciał za nią zapłacić . Co do pracy na tzw. budowie jest kasa tylko: - często wykonywana w sezonie, poza nim jej nie ma - praca jest po 12 - 14h co po 3 miesięcznym "maratonie" nie da się już więcej, chyba,że chcesz zdrowie sobie zepsuć - jeśli pracujesz bez umowy nie zawsze masz pewność co do zarobionej kasy Co do samej pracy,piszę z Krakowa,oferty z ulicy to stawka 5-7zł na zlecenie,gdzie ogłoszenia tkwią miesiącami. Nie znam Twojej sytuacji,ale zamiast stweirdzać fakty,że jest źle w polsce, bo jest, naucz się języka angielskiego, zrób sobie "proste" uprawnienia np. na wózek widłowy, popracuj (w przerwach pomiędzy nauką) trochę na wózeczku w PL i ...krzyżyk na dorgę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
przemek_1983 Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 28.10.11, 19:16 Nie nie jestem tegorocznym absolwentem. Studia dzienne skończyłem dwa lata temu. Pracowałem przed studiami, w czasie studiów i po studiach zarówno fizycznie jak i umysłowo. Niestety w odróżnieniu od Krakowa w moich okolicach jest praca tylko dla uczniów do 26 r., życia lub osób z rentą inwalidzką. Uwierz mi, że wybredny nie jestem, jednak mimo tego pracy nie mogę znaleźć i lepsi ode mnie mają problemy. Takie bujanie się na umowie śmieciowej pracując za grosze, często pociąga za sobą większe koszty niż zarobki. Internet w 2004 r., kiedy zaczynałem studia nie był szeroko dostępny. A już na pewno nie był potrzebny jak teraz studentom do ukończenia studiów. Poza tym zgaduję, że skończyłeś kierunek techniczny, który gwarantuje ci pracę i dlatego uważasz, że humaniści są nic nie warci. No cóż, znam ludzi, którzy studiowali kierunek techniczny i też nic nie robili poza żłopaniem piwa, nie czytając ani jednej książki. To, że rynek nie potrzebuje humanistów itp. nie jest ich winą i nie świadczy na ich niekorzyść. Odpowiedz Link Zgłoś
pepesza6 Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 29.10.11, 09:36 1.W krakowie z którego pochodzę, oferty pracy nawet tej FIZYCZNEJ nie zawsze bez jakichkolwiek kwalifikacji są powoli lub w głównej mierze ( tzw. ochrona) kierowane do osób uczących/rencistów. Jeśli ktoś napisze,że w jego miejscowości nawet takiej pracy nie ma, śpieszę z odpowiedzią ,że w mieście nie licząc dojazdów i wydatków związanych z jakąś tam rozrywką (gdzie przy całym uznaniu na wiosce tego nie ma) w tzw. mieście jest milion potrzeb/możliwości gdzie pieniądze trzeba wydać. 2.Co do studiów - jeżeli ktoś idzie na studia z braku perspektyw pracy po maturze,czasem połączone z brakiem pomysłu na życie,to jeśli tak NIE jest,to studia traktuje jako narzędzie do zrealizowania swoich planów (zawodowych, życiowych). Jeżeli taka rzesza ludzi pragnie w przyszłości realizować się jako historycy, socjolodzy,psycholodzy,filozofowie (?) to z rachunku prawdopodobieństwa wynika ,że 80% z nich z powodu fizycznego braku etatów pracy w "zawodzie" nie dostanie. Poza tym jaką karierę może zrobić socjolog czy filozof (jakby się dłużej zastanowić ,to co to właściwie jest za profesja) "pracując" w kraju lub poza jego granicami? Co do wartości lub nie humanistów - w dobie kapitalizmu wszystko może oprócz sfery duchowej i uczuciowej człowieka jest/może być przeliczane na konkretną wartość.Jeśli kariera tzw. przedszkolanki kończy się w solarium ,a gość po filozofii pracuje w supermarkecie na kasie to chyba nie muszę pisać o wartości.... Szkoda tylko ,że przez 5 lat tzw. bean jeździł za pół darmo tramwajem i miał inne dodatki na koszt społeczeństwa, bo się "uczył". A co do picia przez studentów technicznych/ścisłych to o nich się nie martw.Znałem studenta, który pijał wódkę...z własnym ojcem.Co do jego studiowania, na pierwszym roku aby wszystko zaliczyć nie wychodził z domu przez dwa tygodnie, nawet do sklepu i uczył się,żeby zaliczyć...Skoro TAK samo ciężko jest na kierunkach hum., to absolwenci mogą mówić jedynie o pechu z powodu braku etatów,bo tytuł mgr łatwo im nie przyszedł :-) Odpowiedz Link Zgłoś
przemek_1983 Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 28.10.11, 19:47 Jeszcze jedno, nie znam ani jednej osoby po studiach, która miała by normalną pracę, bez pleców czy wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
hansfakir Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 27.10.11, 07:58 Za 2,5 tysiąca można już zacząć przebierać w pasztetach od 4 na ręke są juz lepsze, ale dalej trzeba się starać jak zarabiasz powyżej 7 tys. to same do Ciebie przychodzą Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku dobry artykuł, dał mi do myslenia 27.10.11, 08:37 nie do końca rozumiałem ludzi w takiej sytuacji. Ja pracę i dobre dochody mam. Sprawa jest, jak widze, niełatwa i strata pracy bardzo ludziom kopie kręgosłup Odpowiedz Link Zgłoś
dzon_dzon Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 27.10.11, 09:31 Nie chcę nikogo martwić, ale mnie utrzymanie mieszkania, auta i kobiety [+ studia zaoczne dla 2 osób, kablówka, net itp wiadomo], która nie pracuje kosztuje około 10.000zł miesięcznie. Mam dobre auto, nowocześnie urządzone mieszkanie, kilka razy w roku jedziemy na wakacje... ale to uważam za taki standard pozwalający na przyzwoite i godne życie - nic więcej. Nie wyobrażam sobie zarabiać 2500zł :/ Odpowiedz Link Zgłoś
pambuk87 Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 27.10.11, 12:07 dzon_dzon napisał: > Nie chcę nikogo martwić, ale mnie utrzymanie mieszkania, auta i kobiety [+ stud > ia zaoczne dla 2 osób, kablówka, net itp wiadomo], która nie pracuje kosztuje o > koło 10.000zł miesięcznie. Mam dobre auto, nowocześnie urządzone mieszkanie, ki > lka razy w roku jedziemy na wakacje... ale to uważam za taki standard pozwalają > cy na przyzwoite i godne życie - nic więcej. Nie wyobrażam sobie zarabiać 2500z > ł :/ Czujesz się z tego powodu lepszy od nędznych plebejuszy, o Panie? Przechwałki zawsze wynikają z kompleksów i niskiego poczucia wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
kieroserownik Re: Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 27.10.11, 16:10 Nie wiem, czy dzon_dzon pisze neutralnie, przechwala sie, czy tez trolluje. Ale w kwestii zarobkow ma racje. Juz pisalem, 10 000 zl to sa pieniadze pozwalajace na (wy)godne zycie bezdzietnej pary ludzi w duzym miescie w Polsce. Gdy dochodzi 2-3 dzieci, kwota ta wynosi 20 000 zl. NIE MA MOZLIWOSCI by zyc (wy)godnie za mniej. Punktem odniesienia jest poziom klasy sredniej (inzynierowie, lekarze, drobni przedsiebiorcy...) zachodniej Europy. Nie interesuje mnie poziom zycia w innych czesciach swiata, choc sa miejsca gdzie zyje sie gorzej (Czarna Afryka...) i lepiej (Brunei...). Nie wazne jest tez dla mnie, ze 20 000 lat temu luksusem byla dobrze polozona jaskinia i komplet wypasionych skor z mamuta. Sam zarabiam sporo mniej niz 10 000, i trudno, musze uznac sie za malo zamoznego (dobr otrzymanych, odziedziczonych nie wliczam). Jak bede zarabial 10 000 uznam sie za przedstawiciela klasy sredniej (wg kryterium dochodow). Nie ma co sie obrazac na rzeczywistosc. Ogolnie jestemy krajem biedakow. Tylko wielkie miasta, jako oazy zamoznosci (kilkanascie procent ich mieszkancow zarabia > 10 000), dobijaja do poziomu europejskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 27.10.11, 16:03 w świecie koorew nie ma znaczenia ile facet zarabia - zawsze jest to za mało, żeby uznać go za mężczyznę. Koorwy ustalają zasady życia w Babilonie i nie jest żadną tajemnicą, że kochają tylko za pieniądze. Taka jest natura samic i jedyne co można na to poradzić, to nie dymać pokoorwionych samic i wychowywać córki na ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Facet zaczyna się od 2,5 tysiąca 04.11.11, 14:31 a od ilu zł zaczyna się koorwa ? Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.raj Facet bez kasy jest nikim, jest nic nie wart 29.12.11, 14:31 Skoro sam tak uwaza to niech sie nie dziwi, że "baby" też tak myślą! Odpowiedz Link Zgłoś