Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już

31.10.11, 07:08
Uwielbiam lekarską moralność.Jacy oni są wyjątkowo moralni,wierni ideom i religii.Może Pani,bohaterka reportażu powinna zacząć od ustalenia wysokości łapówki?Podobno to pomaga w 99 na 100 przypadkach.
    • dzikowy Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:15
      Otóż to. Jakaś niekumata ta bohaterka art. Przecież z tekstu wynika, że wszyscy po kolei zapraszali ją do swoich prywatnych gabinetów.
      • seydlitz Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:39
        Ta tania sprzedawczyni w fartuchu chciała zarobić stąd odmowa.
        Tak to jest jak czarne pedofile w kraju rządzą!
        • 123456ag Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:43
          Jasne, nie ma to jak wolność !!
          Babie wolno zajść sobie w ciążę, wolno ją usunąć, no problem.
          Tylko lekarzowi nie wolno mieć skrupułów moralnych - on jest od roboty !
          Ale jak siądziesz na ławce z puszką piwa to szybko policja albo straż przekonają cię, jak to u nas z ta wolnością!
          • birnbaum09 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:17
            Babie wolno zajść sobie w ciążę, wolno ją usunąć, no problem.

            Baby "same sobie" w ciążę nie zachodzą.
            Nawet Maryi, Królowej Polski, facet musiał pomóc.

            Polskie prawo zezwala na aborcję ciąży pochodzącej z przestępstwa
            (gwałt, kazirodztwo, współżycie z nieletnią).
            Czyli kiedy nie tyle "baba", jak łaskawie napisałeś, tylko facet
            "jej ciążę zrobił".
            Zgodnie z prawem "baba" może wtedy niechcianą ciążę usunąć,
            a jej sprawca, ów facet, idzie do więzienia.
            Ja bym jeszcze zażądał bezwzględny przepadek narzędzia przestępstwa.

            Niestety w Polsce prawo i sprawiedliwość każe taką "babę",
            a uniewinnia faceta. Jak ostatnio u licealistki z Kielc.
            • rikol Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 13:10
              Baba powinna zostawic to dziecko lekarzom, niech sie nim opiekuja przez kolejne 60 lat, jak tacy moralni sa.
              • palim.psest Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 01.11.11, 15:36
                świetne zobrazowanie tego co w Polsce nazywa sie kompromisem aborcyjnym. jak przychodzi co do czego, to trudno wyegzekwować to, co w ustawie. to po co ta ustawa? po co takie państwo, które wprowadza prawo, które nie jest respektowane powszechnie?

                chciałbym wiedzieć, jakie konsekwencję dotkną lekarzy którzy odmówili wykonania legalnego zabiegu.
                • zak_szirak Fikcja Psychologii Gazetkowej 03.11.11, 10:55
                  tjaaaa, w stolowce konsultacja z psychologiem... moze jeszcze w Burger King'u...

                  Konsultacje z psycholozka Gazetowa to zas inna sprawa...

                  Moze jeszcze zamienic konsultacje z psychologami na konsultacje z wrozkami....

            • porshe Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 03.11.11, 14:29
              za wyjątkiem gwałtu, droga 'babo' to jednak w ciążę zachodzi kobieta a nie facet, więc logicznym jest, że nawet jeśli jest on 'niezbędny' do tego procesu to jednak ponosi raptem połowę odpowiedzialności (a nawet mniej zważywszy na to, że to nie on przez kolejne 9 miesięcy będzie musiał ciążę nosić, a potem karmić piersią etc.). Skoro więc 'baba' traktuje faceta jako narzedzie do wykorzystania, to niech się nie dziwi, że to narzędzie też swój rozum ma i choć tępe, to od 'baby' ucieka.

              Nie wmawiajcie proszę, że ciąża to wina faceta. W 95% przypadków jest to świadoma próba kobiety, by mieć dzieciaka, ew. męża z przymusu. Tak to działało przez naprawdę wiele wieków, tak się utarło i nasze 'nowoczesne' zwyczaje niewiele pomagają w tym temacie. Jak cie baba weźmie na dzieciaka, to jako facet masz naprawdę niewielkie szanse w starciu z sądem. nie spotkałem się jeszcze z wyrokiem, który odbarcza ojca dziecka całkowicie. Spotkałem się natomiast z wyrokami, które tegoż ojca zmuszają do utrzymywania zarówno dziecka jak i matki (w pakiecie) więc coś tu jest nie halo...
              • megg76 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 03.11.11, 20:41
                ok. zrobiłam SOBIE z TOBĄ dziecko. Taki miałam kaprys. A że ten kaprys to obopólna zgoda na sex:) i z tego Kaprysu powstał człek nie do końca normalny. Moje pytanie brzmi, czy idąc do łózka, z fajną suczką zatroszczyłeś się o antykoncepcję? NIe? hmmm wiesz, że jesteś sfrustrowanym bezmózgowcem? Ja mogę Ci powiedzieć, że jestem zabezpieczona na tysiąc sposobów. :) a później powiem kłamałam:). Wiesz co to oznacza? Jesteś zwykłym głupcem. jeśli ja czegoś nie chcę, robię wszystko aby tak sie stało, a że jesteś frajerem, bo Ci stanął i przestałeś myśleć.... cóż bierz odpowiedzialność za swojego potomka:) urodzę owszem, ale Ty wychowasz. Wiesz, mogę nawet być wtedy wyrodną dziwką, i co tam sobie wymyślisz. Od wychowania są ojciec i matka.
                • hermilion Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 04.11.11, 10:17
                  > Obarcza utrzymaniem nie tylko dziecka ale i matki

                  Czego nie zrozumiałaś w tym zdaniu?

              • lala-chupacabra Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 06.11.11, 12:34
                a) "za wyjątkiem gwałtu, droga 'babo' to jednak w ciążę zachodzi kobieta a nie facet,"
                b) "więc logicznym jest, że nawet jeśli jest on 'niezbędny' do tego procesu to jednak ponosi raptem połowę odpowiedzialności (a nawet mniej zważywszy na to, że to nie on przez kolejne 9 miesięcy będzie musiał ciążę nosić, a potem karmić piersią etc.)."

                o Boże widzicie to? :) :) człowieku, jaką ty przedstawiasz intelektualną czarną dziurę, nigdy nie pojmiesz. Szkoda! :D
          • mapokl Lekarze z Przymusu 31.10.11, 09:18
            Odpowiem już dawno powielanym argumentem. W Polsce nie ma przymusu bycia lekarzem ginekologiem-położnikiem. Wyznawcy Jahowy nie uznają transfuzji krwi, ale nie pchają się tam gdzie jest ona niezbędna. Przecież w wielu przypadkach transfuzji jest zbędna. Pacjent i tak by przeżył, ewentualnie z niewielkimi uszkodzeniami mózgu ale co tam. Więc..

            JEŻELI MORALNOŚĆ CI NIE POZWALA NA ABORCJE, TO ZMIEŃ SPECJALIZACJĘ.
            Przecież laryngolog, kardiolog i tak dalej nie mają takich rozterek moralnych. Po kur**y nędzę pchają się tam gdzie będą mieli "rozterki moralne". Przecież oczywiste jest, że celowo ci "UMORALNIENI" idą na ginekologów-położników by szkodzić pacjentom. I co ciekawsze jak pójdziesz do nich prywatnie rozterki moralne nagle znikają...

            Zlikwidować tą odmowę ze względu na moralność, a jak komuś moralność nie odpowiada to niech zmieni zawód. Przymusu nie ma...
            • kochaj.forumowicza.jak.siebie argumentacja przypomina... 31.10.11, 09:53
              rozumujesz wg schematu: XIX wiek, Ameryka Północna: "nie podoba Ci się segregacja rasowa? Won z Ameryki!".

              Uważam, że dentysta, który wykonuje swoją pracę dobrze, ale z przyczyn religijnych nie wyrywa zębów mądrości, powinien mieć prawo do pracy. Na tym polega pluralizm i budowanie społeczeństwa wielo-światopoglądowego. Wiem, że przykład deprecjonuje powagę argumentów ginekologów-przeciwników aborcji, ale używam go, żeby zwolennicy aborcji zrozumieli analogię, bo na hasła o świętości życia nienarodzonego są skutecznie uodpornieni.
              • gozal Re: argumentacja przypomina... 31.10.11, 11:12
                jeśli ja jestem nauczycielką i sumienie nie pozwala nauczać mi treści ujętych w obowiązkowym programie nauczania (np. o ewolucji), to nie ma dla mnie miejsca w szkołach państwowych lub niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych. jestem z nauczania tego programu rozliczana w wieloraki sposób (egzaminy uczniów, wizytacje, hospitacje, kontrole) i mam psi obowiązek to realizować. oczywiście każdy ma sumienie i poglądy, jakie chce, ale niech taki stomatolog, ginekolog (i nauczyciel) pracują na własny rozrachunek, a nie w państwowym szpitalu (szkole), gdzie RESPEKTOWANE MA BYĆ PRAWO i obowiązują pewne standardy narzucone na wszystkich pracowników z definicji. ktoś taki nie ma moralnego prawa pobierać pensji z instytucji, która ma obowiązek zapewnić pacjentom usługi ujęte wg pewnych standardów, a potem po prostu bezczelnie odmawiać i nie szanować nawet godności pacjenta (rozmowa w stołówce, olanie sprawy, niewskazanie listy innych placówek). stawianie pacjenta w szpitalu państwowym jako zakładnika pod ścianą własnych prywatnych wyborów jest daleko posuniętą arogancją i bezprawiem. jest bezczelnością, uprawianą z pozycji uprzywilejowanej pt. "i co mi, kobiecino, zrobisz, ja tu jestem bogiem i decyduję. mówię ci nie i już, a ty rób sobie dalej, co chcesz. co mnie to zresztą obchodzi, co ty z tym problemem zrobisz. mimo, że mam obowiązek udzielić ci pomocy w tej sytuacji, olewam, bo ważniejsza od przepisów i twojego prawa do świadczenia medycznego jest zgodność moich decyzji z prywatnym sumieniem. to się jedynie liczy." ani to logiczne, ani etyczne, ani nawet śmieszne.
                • 123456ag Re: argumentacja przypomina... 31.10.11, 11:44
                  To właśnie jest cały kłopot a jednocześnie powód tak zaciekłego zwalczania tej religii.
                  Ekspedientka odmówi przyjścia do pracy w niedzielę.
                  Lekarz odmówi wykonania aborcji, bo dla niego to złamanie piątego przykazania (ciekawe - Żydów i Arabów też to przykazanie obowiązuje. No tak, ale oni wynaleźli odstępstwa)
                  Żołnierz odmówi strzelania do bezbronnych jeńców.
                  No to po co w takim świecie mieć władzę ??!!
                  • rkcb Re: argumentacja przypomina... 31.10.11, 12:09
                    Problem polega na tym, że kk arbitralnie uznał sobie, że zlepek komórek = człowiek i buduje swój sprzeciw wobec aborcji na tej bezsensownej tezie.
                    A jeżeli chodzi o mordowanie bezbronnych to przypomnij sobie łaskawie historie Kananejczyków z biblii lub koniec krucjaty przeciw Albigensom gdzie legat papieski wygłosił zdanie: "Zabicie wszystkich - bóg rozpozna swoich".
                    Jak ktoś, którego symbolem religijnym jest narzędzie tortur, ktoś kto odprawia rytualny kanibalizm ma czelność mówić o jakiejś moralności?!
                    • kochaj.forumowicza.jak.siebie a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 12:15
                      Jeżeli coś określasz jakimś terminem, powinieneś być pewien, że druga strona zrozumie go podobnie. Bo domniemuję, że np. ja i Ty nie spełniamy definicji "zlepka komórek".

                      I nie definiuj "zlepka komórek" niby-tautologicznie, że "zlepek komórek to właśnie płód, a zatem skoro płód, to zlepek komórek, to aborcja nie jest niczym złym".
                      • rikol Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 13:09
                        Tak jak dziecko poczete nie jest terminem, tylko manipulacja. Obejrzyj sobie stadia rozwoju. Zarodka nie odroznisz od jaja robaka. Nie ma czego zalowac.
                      • rkcb Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 13:52
                        "Zlepek komórek" to taki twór, gdzie komórki są niezróżnicowane. U mnie i u ciebie erytrocyt różni się od osteocytu. W zarodku wszystkie komórki są identyczne i właśnie dlatego można go nazwać zlepkiem komórek.
                        • kochaj.forumowicza.jak.siebie Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 13:59
                          ..no to z tego, co się orientuję, to po pierwszym czy dwóch tygodniach ciąży już komórki są zróżnicowane (wykształcają się narządy, układy itd) i w przypadku potencjalnej aborcji nie mamy już do czynienia ze "zlepkiem komórek". Zatem to była uwaga nie w temacie artykułu. true?
                          • robert6_666666 Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 14:16
                            jesli nie zrozumiales to po co odpowiadasz?
                          • sim.salabim Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 15:44
                            Zle sie orientujesz. Naukowo zarodek to zlepek komorek. Plod jest uznawany za czlowieka, okolo 13-14 tygodnia ciazy, kiedy wytworzy sie uklad nerwowy, czyli ten odpowiedzialny za myslenie i czucie - zreszta bardzo niedorozwiniety u katolikow w Polsce. Aborcje przeprowadza sie nie pozniej niz w tygodniu 8-9, lub troche pozniej w przypadku gdy plod jest trwale uszkodzony. Tak wiec zarodek, nie majac ukladu nerwowego, nie wie ze istnieje, nie czuje, nie mysli. Katolikom to ostatnie zostaje na cale zycie, niestety rowniez poplodowe.
                            • konto.do.komentarzy Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 16:40
                              sim.salabim napisała:

                              > Zle sie orientujesz. Naukowo zarodek to zlepek komorek. Plod jest uznawany za c
                              > zlowieka, okolo 13-14 tygodnia ciazy, kiedy wytworzy sie uklad nerwowy, czyli t
                              > en odpowiedzialny za myslenie i czucie - zreszta bardzo niedorozwiniety u katol
                              > ikow w Polsce. Aborcje przeprowadza sie nie pozniej niz w tygodniu 8-9, lub tro
                              > che pozniej w przypadku gdy plod jest trwale uszkodzony. Tak wiec zarodek, nie
                              > majac ukladu nerwowego, nie wie ze istnieje, nie czuje, nie mysli. Katolikom to
                              > ostatnie zostaje na cale zycie, niestety rowniez poplodowe.

                              Proszę wyniki tych rewelacji, łącznie z odnośnikami do opracowań naukowych. Niestety strony www organizacji feministycznych odpadają :)
                              • boykotka Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 17:29
                                Proszę bardzo. Będę się odnosić tylko i wyłącznie do naturalnej śmierci i poruszać w obrębie przepisów ZUS. Otóż. Gdy dochodzi do śmierci płodu, którego rozwój sięgnie 6-tego miesiąca i późniejszego terminu jego rozwoju ZUS wypłaca w takim przypadku zasiłek pogrzebowy, który jak wiemy jest wypłacany w przypadku śmierci człowieka. Wszystkie inne przypadki obumarcia po niżej tej fazy rozwoju płodu traktowane są jak poronienie i zasiłek pogrzebowy nie jest wypłacany.
                                --
                                /
                                • opornik4 Re: a co to za termin "zlepek komórek"? 31.10.11, 19:15
                                  boykotka napisała:

                                  > Proszę bardzo. Będę się odnosić tylko i wyłącznie do naturalnej śmierci i porus
                                  > zać w obrębie przepisów ZUS. Otóż. Gdy dochodzi do śmierci płodu, którego rozwó
                                  > j sięgnie 6-tego miesiąca i późniejszego terminu jego rozwoju ZUS wypłaca w tak
                                  > im przypadku zasiłek pogrzebowy, który jak wiemy jest wypłacany w przypadku śmi
                                  > erci człowieka. Wszystkie inne przypadki obumarcia po niżej tej fazy rozwoju pł
                                  > odu traktowane są jak poronienie i zasiłek pogrzebowy nie jest wypłacany.

                                  A może by tak nieco doczytać, zanim zaczniesz wypisywać bzdury?

                                  Pochówek dzieci martwo urodzonych

                                  zasilki.wieszjak.pl/zasilek-pogrzebowy/99000,Pochowek-dzieci-martwo-urodzonych.html
                                  " Zgodnie z przepisami rodzice mają prawo do rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Szpital w takiej sytuacji zobowiązany jest do wystawienia tzw. pisemnego zgłoszenia urodzenia martwego dziecka oraz wydania karty zgonu. Dokumenty te przysługują każdemu dziecku (medycznie płodowi, zarodkowi) bez względu na czas trwania ciąży i są wydawane na wniosek osób uprawnionych do pochówku. "

                                  Mało tego - kobiecie, która poroniła dziecko nawet we wczesnym etapie ciąży (np. 12 tydz.) przysługuje również prawo do urlopu wychowawczego, z tym, że w skróconym czasie.
                                  • opornik4 Re: 31.10.11, 19:22
                                    Korekta

                                    Napisałam - prawo do urlopu wychowawczego
                                    Powinno być - zasiłek macierzyński

                                    Zgodnie z ustawą z dnia 25.06.1999 roku o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 1999 r. Nr. 60 poz.636 z późniejszymi zmianami Dz.U. Nr.121 poz.1264).

                                    W razie urodzenia dziecka martwego lub zgonu dziecka przed upływem 8 tygodni życia, zasiłek macierzyński przysługuje w wymiarze 8 tygodni (56 dni) po porodzie,
                                    • boykotka Rzeczywiście przepis ten doprecyzowano ale 01.11.11, 06:53
                                      Jeżeli dziecko urodziło się przed 22 tygodniem ciąży (czyli było to poronienie) wiele zależy od lekarza i szpitala, którzy niechętnie wystawiają zgłoszenie. Gdy rodzice otrzymają akt urodzenia-akt zgonu i dochowają pochówku – mogą wystąpić o zasiłek pogrzebowy obecnie wypłacany w kwocie 4.000 zł.
                                      www.temidajestkobieta.pl/2011/10/18/zasilek-pogrzebowy-w-przypadku-urodzenia-martwego-dziecka/
                                      I dokładnie to napisałam. Biorąc pod uwagę, że poronienia między 16 a 24 tygodniem to naprawdę rzadkość - więcej nie muszę na ten temat pisać.
                                      --
                                      /
                                      • boykotka I jeszcze sam ZUS w sprawie 01.11.11, 06:57
                                        W 'DECYZJI' ZUS odmówił wypłaty roszczenia na podst.Ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych / Dz. U. nr 39 z 2004r. poz.353 /, /Dz. U. nr 11 z 2007r. poz.74/ oraz załącznika do rozporządzenia Ministra Zdrowia z 21 grudnia 2006r. /Dz. U. 247 z 2006r. poz.1819/. A w 'UZASADNIENIU' napisali,że "na podstawie załącznika do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2006r. /Dz. U. 247 z 2006r. poz.1819/, w którym opublikowano kryteria oceny stosowane przy dokonywaniu wpisu w dokumentacji dotyczących czasu trwania ciąży,poronień,urodzeń żywych i zgonów płodów.Zgonem płodu /urodzenie martwe/ określa się zgon następujący przed całkowitym wydaleniem lub wydobyciem z ustroju matki, o ile nastąpił po upływie 22 tygodnia ciąży lub później.O zgonie świadczy to, że po takim wydaleniu lub wydobyciu płód nie oddycha ani nie wykazuje żadnego innego znaku życia, jak czynnośc serca, tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli.Z przedłożonej karty informacyjnej leczenia szpitalnego wynika,że poronienie nastąpiło przed upływem 22 tygodnia ciąży.Wobec powyższego brak podstaw prawnych do wypłaty zasiłku pogrzebowego."No i w POUCZENIU poiformowano,że żona może wnieśc odwołanie za pośrednictwem Oddziału ZUS do Sądu Rejonowego Wydział Ppacy i Ubezpieczeń Społ w terminie miesiąca od dnia doręczenia decyzji.Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc.
                                        forumprawne.org/zabezpieczenie-spoleczne/19806-zasilek-pogrzebowy-poronienie.html
                                        --
                                        /
                  • arysto.kratka Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 12:17
                    Przeszłam dokładnie przez to samo trzy lata temu.
                    Długo starałam się o upragnione dziecko. Aż wreszcie zaszłam w ciążę. Radość, szczęście, uśmiech. Niestety pierwsze USG i lekarz od razu stwierdził, że płód ma bardzo dużą wadę. Dramat, rozpacz, żal. Ponieważ lekarze wcześniej orzekli, że mam szansę tylko na jeden poród w życiu, szybko podejmujemy decyzję trzeba przerwać obecną ciążę.
                    I się zaczęło... znikąd pomocy, wszędzie albo "dylematy moralne, albo jakoś to będzie, bo czasem się cofa, albo...." każdy wie co, tylko głośno o tym nie można mówić. Ale tam już nikt dylematów nie miał.
                    Na szczęście znalazłam lekarza, który zlecił badania genetyczne. Po dwóch tygodniach przyszły wyniki - zespół Edwardsa. Profesor Zaręba (święty człowiek) wydał skierowanie do przerwania ciąży. I co??? I znowu szpitale odmawiały wykonania aborcji, ze względu na "dylematy moralne". Ale też nie mieli żadnych oporów aby wołać studentów, aby "zobaczyli ten ciekawy przypadek".
                    W końcu znalazł się szpital, który mnie przyjął i wykonał to co do niego należało. A ja zamiast opłakiwać to co się stało, czułam ulgę, a nawet radość.
                    Teraz nie żałuję tej decyzji, bo właśnie patrzę na mojego rocznego, wesołego i zdrowego synka i wiem, że zrobiłam słusznie. Co do drugiej ciąży??? Niestety szanse na drugie dziecko mam bardzo małe. Więc tym bardziej jestem umocniona w tym przekonaniu.

                    A do tych "świętojebliwych". Kiedyś profesor Zaręba pod naporem środowisk katolickich, przystał na ich program "ratowania dzieci" i zobowiązał się, że nie będzie wystawiał skierowań do terminacji ciąży. Ale pod jednym warunkiem, że te środowiska, będą szukały rodzin, gotowych zaadoptować dzieci z wadami genetycznymi. Program trwał rok... i żadna "świętojebliwa" rodzina nie zgłosiła się do adopcji. Więc moi drodzy, łatwo jest wymagać heroizmu od innych, gorzej jest kiedy człowiek ma sam od siebie go wymagać.

                    • hermina5 Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 15:41
                      Zauważyłaś, że pod Twoim postem nie ma ani jednego komentarza?

                      Typowe. Po prostu opisałaś jak to wygląda naprawdę i ile w tym wszystkim hipokryzji.

                      Duzo powodzenia życzę !
                      • arysto.kratka Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 16:28
                        Tak zauważyłam... niestety z faktami trudno się "dyskutuje",
                        zwłaszcza gdy mity są doskonałą pożywką dla różnego rodzaju, oderwanych od rzeczywistości, wypowiedzi.
                        Dziękuję i również życzę dużo szczęścia:)
                        • boykotka Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 17:41
                          Uważam, że i ja powinnam pogratulować Ci odważnej i słusznej decyzji.
                          --
                          /
                          • wszystko_juz_bylo Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 22:39
                            I dzieki za decyzje opisania sytuacji, ktora jest jak najbardziej osobista i na pewno trudna to opisywania na forum. Zamknelas pare swietojebliwych dziobow. Powodzenia!
                    • konto.do.komentarzy Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 16:42
                      arysto.kratka napisała:

                      > Przeszłam dokładnie przez to samo trzy lata temu.

                      Ale przypadek z artykułu jest zupełnie inny - tam jest zespół Downa, a nie zespół Edwardsa.
                      • arysto.kratka Jesteś bezdusznym głupolem 31.10.11, 17:15
                        I jedno i drugie to aberracja chromosomowa.
                        I jedno i drugie to wrodzona wada płodu.
                        I jeden i drugi przypadek tak samo jest traktowany przez ustawę.

                    • argument777 Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 31.10.11, 17:30
                      Brawo! Popieram! Tak kończy z reguły wrażliwe rzekomo sumienie wszystkich zainteresowanych każdym "życiem". Ale tylko dopóty, dopóki można innym robić kąśliwe uwagi, samemu nie będąc w problem zaangażowanym. Hipokryzja, faryzeuszostwo kwitnie w naszym konserwatywnym kraju. Gratuluję samozaparcia i pozdrawiam!
                    • czes.tor Re: Ty nie wiesz o czym piszesz 01.11.11, 02:31
                      arysto.kratko, wzruszajaca jest twoja historia. I pouczajaca.
                      Ciesze sie, ze dzieki podjeciu swiadomej decyzji moglas ustawic swe zycie i zapewnic szczescie rodzinie.
                      Pozdrawiam Cie serdecznie.
                      Czesiek Sawicki
                      P.S. Mysle, ze forumowicze portalu "racjonalista.pl" byliby Ci wdzieczni za zamieszczenie takiej wypowiedzi na forum dyskusyjnym.
              • vogon.jeltz Re: argumentacja przypomina... 31.10.11, 12:04
                kochaj.forumowicza.jak.siebie napisał:

                > rozumujesz wg schematu: XIX wiek, Ameryka Północna: "nie podoba Ci się segregac
                > ja rasowa? Won z Ameryki!".

                Zatem uważasz, że specjalizacja lekarska to coś z czym człowiek się rodzi, jak kolor skóry - dobrze cię zrozumiałem, głupi ciulu?
                • kochaj.forumowicza.jak.siebie obrażać każdy umie... 31.10.11, 12:09
                  ...a sztuką jest zrozumieć. Tej sztuki nie opanowałeś w zakresie mojej poprzedniej wypowiedzi.

                  Wskazówka do zrozumienia analogii: Zdanie "nie podoba Ci się segregacja rasowa, won z Ameryki", może być wypowiedziane do każdej osoby bez względu na jej kolor skóry. Nie ma związku z jej rasę, ale z jej poglądami. Więcej nie podpowiem.
                  • mapokl Re: obrażać każdy umie... 31.10.11, 13:05
                    kochaj.forumowicza.jak.siebie napisał:

                    > ...a sztuką jest zrozumieć. Tej sztuki nie opanowałeś w zakresie mojej poprzedn
                    > iej wypowiedzi.
                    >
                    > Wskazówka do zrozumienia analogii: Zdanie "nie podoba Ci się segregacja rasowa,
                    > won z Ameryki", może być wypowiedziane do każdej osoby bez względu na jej kolo
                    > r skóry. Nie ma związku z jej rasę, ale z jej poglądami. Więcej nie podpowiem.

                    Tylko kolor skóry, rasę czy narodowości się nie wybiera. Natomiast lekarzem nie zostaje się z przypadku. Ktoś kto decyduje się na zawód lekarza razem ze specjalnością ginekolog-położnik musi zdawać sobie sprawę z czym ten zawód się wiążę. Skoro jego rozterki moralne nie pozwalają mu wykonywać jego USTAWOWYCH obowiązków to niech zmieni zawód.

                    Podobnie jak ktoś decyduje się na służbę zawodową w wojsku musi sobie zdawać sprawę, że może(bo nikt nie mówi , że musi) być zmuszony do zabicia innej osoby. I w trakcie walki nikogo nie obchodzą jego rozterki moralne. Miał na nie czas jak się zapisywał do wojska. Analogicznie lekarz, na rozterki moralne miał czas na studiach i gdy decydował się na specjalizację...

                    Lekarz nie jest właścicielem szpitala, a jeżeli umowa z NFZ takie świadczenia przewiduje to szpital ma je wykonać. Jeżeli posiada rozterki moralne nie powinien umowy w ogóle podpisywać.
                    • wszystko_juz_bylo Re: obrażać każdy umie... 31.10.11, 22:44
                      No ale wiesz, dla niektorych byc moze "zlepek komorek" to TEZ juz uksztaltowany lekarz na przyklad ...
                  • anita58 Re: obrażać każdy umie... 31.10.11, 13:25
                    kochaj.forumowicza.jak.siebie napisał:

                    > ...a sztuką jest zrozumieć. Tej sztuki nie opanowałeś w zakresie mojej poprzedn
                    > iej wypowiedzi.
                    a najwieksza sztuka jest wymyslenie logicznej analogii!
                    Wymysliles sobie porownanie, w ktorym chodzi o akceptowanie badz nie pewnego zjawiska czyli poglady. Tymczasem czlowiek nie ma wplywu na kolor skory ale na wybor zawodu tak. Jak mozna te 2 skrajne rzeczy zestawiac? Nie chodzi wiec o to komu wyglaszasz bo to nie ma znaczenia. I daruj sobie ten mentorski ton, bo jestes groteskowy.
                    • kochaj.forumowicza.jak.siebie Re: obrażać każdy umie... 31.10.11, 13:53
                      Zatem przepraszam za nieczytelność. Chodziło mi o to, że z faktu, że się ktoś nie zgadza z jakimś stanem rzeczy nie wynika, że są tylko dwa wybory:
                      1. powinien zaakceptować aktualne status quo, albo:
                      2. powinien się wynosić (z kraju, profesji, uczelni, etc.)

                      Jest jeszcze trzecia droga: Oczywiście jest bez sensu, żeby miłośnik zwierząt pracował na ubojni, ale można sobie wyobrazić miłośnika zwierząt-strażnika miejskiego, który ma prawo odmowy realizacji polecenia odstrzelenia dzikiego psa z powodu własnego sumienia.

                      I ja rozumiem, że można w płodzie nie widzieć organizmu "odrębnego człowieka", ale wypada uszanować poglądy tych, którzy postrzegają płód, jako coś autoNOMICZNEGO, co powinno być wolne od ingerencji drugiego człowieka. I w mojej opinii takie osoby powinny mieć prawo wykonywania zawodu ginekologa, bo ginekologia, to nie aborcjologia.
                      • eryn_7 Re: obrażać każdy umie... 01.11.11, 02:52
                        A pacjent, który ma wątpliwości co do zasadności diagnozy postawionej przez jednego lekarza (również, gdy ten lekarz nie był pewny swego i musiał się radzić konsylium lekarskiego), powinien w ramach ubezpieczenia zdrowotnego mieć prawo do drugiej opinii, do zasięgnięcia porady u innego, wybranego przez siebie lekarza. To podstawowe prawo pacjenta, respektowane w cywilizowanych krajach. I nie chodzi tu tylko o przypadki gdy pacjentka nie zgadza się z opinią lekarza w sprawie aborcji, ale każdą inną, zwłaszcza życiowo ważną diagnozę i propozycję leczenia. Np. jeden lekarz może zarządzić, że w związku z rozległym zmiażdżeniem tkanek w wypadku nie da się nogi uratować i potrzebna jest amputacja. A inny, używając leczniczych pijawek zapobiegnie opuchliźnie, martwicy i gangrenie i uratuje nogę. Lekarze mogą się różnić w opiniach o najlepszym sposobie leczenia i w skuteczności tego co robią. Co więcej, pacjenci też są różni, mają różne poglądy, cele w życiu, systemy wartości i różnie mogą odbierać proponowany przez danego lekarza sposób leczenia. Co dobre dla jednego, może się okazać złe dla drugiego. Pogląd pacjenta na to, czy woli od razu pozbyć się chorej nogi, czy podejmie ryzyko zakażenia i gangreny, ale będzie noge próbował uratować należy brać pod uwagę i żaden lekarz nie może za pacjenta tej decyzji podjąć, jeśli da się ustalić życzenia pacjenta. Jeżeli poglądów lekarza i pacjenta na to co dla pacjenta najlepsze w żaden sposób nie da się pogodzić, to jedynym ludzkim, sprawiedliwym rozwiazaniem jest zezwolenie na "drugą opinię" - dodatkową konsultację lekarską u innego, wybranego według własnego uznania lekarza.
                        To powinno rozwiazać problem lekarzy odmawiajacych wykonania aborcjii z przyczyn światopoglądowych, bo przed wyborem tego drugiego lekarza pacjent może zrobić rozeznanie, co do jego poglądów i doświadczenia.
                        Ostatecznie czy należy wykonać aborcję, czy nie, powinno być decyzją pomiędzy ciężarną a jej lekarzem.
                        A osoby jak ty, które są przeciwne aborcji jako takiej mają prawo do wyrazania swoich opinii i próbowania przekonywania innych, ale nie wolno im narzucać wszystkim rozwiazań prawnych, które odbierają kobiecie prawo do samostanowienia w sprawie swojego zdrowia.
            • efczer Re: Lekarze z Przymusu 31.10.11, 12:18
              muszę przyznać,że masz rację.
              W wielu prywatnych gabinetach rozterki moralne zanikają chociaż uzależnione są od wysokości funduszy ,jakimi dysponują pacjentki.
          • gozal Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 10:57
            jeżeli ma skrupuły moralne i nie ma zamiaru RESPEKTOWAĆ ISTNIEJĄCEGO PRAWA DAJĄCEGO TAKĄ MOŻLIWOŚĆ KOBIECIE (NIE 'BABIE', ty niekulturalny, chamski numerze i inicjale), to niech zmieni specjalizację z ginekologii i położnictwa na laryngologię, albo lepiej od razu na ślusarstwo lub hydraulikę. tam nie ma takich ciężkich dylematów moralnych, zresztą obowiązujących jedynie w państwowych szpitalach, ale już nie po godzinach pracy w prywatnym gabinecie.
      • vogon.jeltz Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 12:26
        dzikowy napisał:

        > Otóż to. Jakaś niekumata ta bohaterka art. Przecież z tekstu wynika, że wszyscy
        > po kolei zapraszali ją do swoich prywatnych gabinetów.

        Jakby była kumata, to powinna skorzystać z zaproszenia, a potem podkablować takiego lekarza skur.wysyna. A zresztą, wykonać gdziekolwiek i podkablować jakiegokolwiek - skoro ma papier, że nie ma wskazań, to aborcja byłaby nielegalna. Chodzi o to, że jakby ch....ki z tzw. "sumieniem" wiedzieli, że zmuszanie kobiet, którym prawo zezwala na aborcję do wykonania jej pokątnie i za opłatą grozi zemstą ciężarnej, odsiadką i utratą prawa wykonywania zawodu, to by się jeden z drugą trzy razy zastanowili przy wydawaniu takich opinii.
    • koham.mihnika.copyright 100/100, zalezy od wysokosci. 31.10.11, 07:17
      czas na "korekcje" konkordatu w strone jego likwidacji. niedlugo sumienie im zabroni usuwania wyrostka lub transfuzji, niektore sekty juz tak maja.
    • wiedzacy_ziemianin religie - kula u nogi Ludzkości !!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.10.11, 07:22
      • kochaj.forumowicza.jak.siebie co ma religia do tego? To problem rozumienia życia 31.10.11, 09:19
        Usuwanie płodów ze stwierdzonym zespołem Downa nie jest mysleniem o dobru innych tylko o swoim. Tu chodzi o filozofię życiową a nie jakieś dogmaty.

        Dlaczego Downy mają tak niski suicidal rate (dużo niższy od wskaźnika zdrowych ludzi)? Oni są szczęśliwi, że są, mają optymistyczne podejście do życia i kochają życie bardziej niż ludzie zdrowi. To można wyczytać u psychiatrów.

        Ale zwolennicy aborcji nie chą tego zobaczyć i bardziej cenią własną wygodę, więc płód jest dla nich tylko biomasą, którą można sobie usunąć. Nie chcą zobaczyć w nim rozwijającego się organizmu - choć zależnego biologicznie, to jednak odrębnego genetycznie od organizmu zywicielki-matki.
        • mama_myszkina Re: co ma religia do tego? To problem rozumienia 31.10.11, 10:16
          Dlaczego Downy mają tak niski suicidal rate (dużo niższy od wskaźnika zdrowych ludzi)? Oni są szczęśliwi, że są, mają optymistyczne podejście do życia i kochają życie bardziej niż ludzie zdrowi. To można wyczytać u psychiatrów.

          A o ich rodzicach pomyślałeś?

          Wisz, ile w Poslce wynosi zasiłek pielęgnacyjny?

          Wiesz, że lata spędzone nad opieką nad niepełnosprawnym nie wliczają się do emerytury a 'pensja' od państwa wynosi coś koło 500zł?
          Skoro to tak fajnie, to adoptuj dziecko z zespołem Downa. Nawet nie wiesz, ile z nich spędza całe dziecinstwo w domach dziecka.

          Nie wymagaj bohaterstwa od kobiety w ciąży, bo bohaterstwa możesz wymagac co najwyżej od siebie.
          • kochaj.forumowicza.jak.siebie proszę o przemyślenie jeszcze raz. 31.10.11, 11:31
            proszę przeczytaj jeszcze raz mój post i Twoją odpowiedź.

            W swoim uzasadnieniu prawa do aborcji kierujesz się wygodą, trudną sytuacją finansową potencjalnych rodziców oraz ich prawem do szczęścia. Ja nie chcę tu tego specjalnie oceniać. Ale to dokładnie wpisuje się w moją ocenę zwolenników usuwania płodów z zespołem Downa i kropka z wypowiedzi wcześniej....
            • bill.cosby Re: proszę o przemyślenie jeszcze raz. 01.11.11, 10:58
              To chyba oczywiste, że decyzja opiera się na dbaniu o własne dobro. I co niby z tego wynika w temacie twoim zdaniem?
              • makoshika Że "dobro" on określa. Typowy katol. 01.11.11, 11:43
                Jak nie mają większości, to gadają o tolerancji. Jak ją mają, to wprowadzają totalitaryzm. Niczym się nie różnią od Braci Muzułmańskich.
        • jabmax Re: co ma religia do tego? To problem rozumienia 31.10.11, 10:21
          Usuwanie płodów ze stwierdzonym zespołem Downa nie jest mysleniem o dobru innyc
          > h tylko o swoim. Tu chodzi o filozofię życiową a nie jakieś dogmaty.
          >
          > Dlaczego Downy mają tak niski suicidal rate (dużo niższy od wskaźnika zdrowych
          > ludzi)? Oni są szczęśliwi, że są, mają optymistyczne podejście do życia i kocha
          > ją życie bardziej niż ludzie zdrowi.
          - Dlatego nie spotkałem jeszcze biskupa z zesp.Downa, czy choćby wikarego...Tłumaczy to również brak cudów (co jakiś czas słyszę jak to wbrew diagnozie lekarskiej -"urodziła zdrowe dziecko" (tylko cud nie dotyka właśnie tych z zesp.Downa))
        • mrarm Re: co ma religia do tego? To problem rozumienia 31.10.11, 12:04
          No właśnie, tak samo zabranianie aborcji komuś ze względu na własne przekonania jest myślenie o swoim dobru przede wszystkim - no bo przecież nie o dobru tego dziecka, które będzie w 90% przypadków mieć beznadziejne życie.
          • kochaj.forumowicza.jak.siebie 80% przypadków beznadziejne życie - nie prawda. 31.10.11, 12:37
            no własnie moja teza jest taka, że Down jest szczęśliwszy i bardziej optymistyczny niż większość dorosłych. Taki cytat (generalizuje, owszem, ale dobrze oddaje tę grupę):

            "most parents with children with Down syndrome would report that their children are generally happy, sociable and outgoing".

            Skoro nie mamy wątpliwości, że Down z uszkodzonym genotypem to też człowiek, to czemu płód Downa traktujemy gorzej, niż płód zdrowego człowieka? Próbujemy się schować za fasadą opinii, że płód to nie dziecko, ale w sytuacji, w której dziecka chcemy i pragniemy, to ten sam płód postrzegamy, jako NASZE dziecko. Emocjonujemy się bijącym sercem itd. Czy naprawdę rodzice mają prawo "ustanowić" kiedy płód jest ich dzieckiem, a kiedy nie?
            • mietowe_loczki Kogo obchodzą twoje jedynie słuszne poglądy? 31.10.11, 23:16
              Co za powalająca arogancja. Przeczytałeś artykuł? Rozumiesz, że kobiecie odmówiono wykonania zabiegu, do którego miała prawo w świetle ustawy? Kogo, do cholery, obchodzą twoje poglądy?
              • greg0.75 A kogo Twoje? 03.11.11, 12:01
                Facet ma swoje zdanie i popiera je rozsądną argumentacją - a większość odpowiedzi to czysto emocjonalne zaperzenie.
                A ustawa, jak to wcale często bywa okazała się być niejednoznaczna - z braku katalogu schorzeń "uprawniających"...
        • gwbogdanb Re: co ma religia do tego? To problem rozumienia 31.10.11, 12:14
          Mały TEST na szczerość głoszonych poglądów:
          Czy zaadoptowałaś by takie dziecko?
    • wiedzacy_ziemianin Fikcja świeckiego państwa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.10.11, 07:24
    • wiedzacy_ziemianin Zwolnić z roboty pachołki watykanika !!!!!!!!!!!!! 31.10.11, 07:25
    • same.zalety Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:27
      szpital powinien utracić kontrakt z NFZ, za odmawianie pacjentce.

      lub wszyscy lekarze których to dotyczyło powinni ponieść odpowiedzialność karną, za nieprzestrzeganie prawa.

      no przecież nie można tego tak zostawić!
      • boykotka Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:04
        same.zalety napisała:

        > szpital powinien utracić kontrakt z NFZ, za odmawianie pacjentce.
        >
        > lub wszyscy lekarze których to dotyczyło powinni ponieść odpowiedzialność karną, za
        > nieprzestrzeganie prawa.
        >
        > no przecież nie można tego tak zostawić!

        Też tak uważam. Ruchy feministyczne mają jak nigdy pełen zestaw narzędzi by sprawę doprowadzić do końca. Drugi raz taka okazja się nie trafi. Do dzieła drogie panie albo zacznę Was uważać za zwykłe populistki.

        --
        /
        • rikol Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 13:08
          a zaplacisz za to? Czy moze tak jak wiekszosc, tylko od innych wymagasz? W koncu jesli to taka prosta sprawa, dlaczego TY sie tym nie zajmiesz?

          Ostatnio byly wybory. Czy glosowalas na feministke?
          • boykotka Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 17:45
            Oczywiście, że głosowałam na kobietę.
            --
            /
    • sakral Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:27
      więcej szpitali imienia bł.Jana Pawła II
      i sprawa aborcji zostanie rozwiązana.
    • babaqba Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:35
      Wiecie co jest kluczowe? Ano to, że Polska nie jest panstwem prawa, bo się go tutaj powszechnie nie przestrzega. Jeśli jeszcze dołożyć do tego religijne motywacje to już zupełnie wszystko wolno.

      Niech katolicy przeforsują ustawę o absolutnym zakazie wszystkiego i już. Ale póki prawo mówi inaczej, to winni jego przekaczania powinni być surowo karani. Inaczej cały ten bałagan zwany Polską nie jest funta kłaków wart, nigdy nie będzie działał, nigdy nie będzie porządku i dobrobytu. Czy to takie trudne do zrozumienia?

      Niemcy swoją potęgę pobudowali na "są jeszcze sądy w Berlinie". Znacie tę historyjkę? Ona dużo tłumaczy.
    • tanksztela Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:36
      nie rozumiem tego problemu. Przecież zawsze można poczekac te 9 miesięcy i zabić później
      • gregviii Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:45
        tak za zabójstwo idzie się siedzieć!

        a aborcja jest usunięciem płodu. Owszem kiedyś może wyrośnie z tego człowiek ale wcale nie musi! Mało to przypadków poronień jest?!
        I co wtedy powiesz, że tak bóg chciał?!
        Nikt ci nie zmusza do urodzenia i wychowania 20 dzieci to ty nie zmuszaj tych co nie chcą urodzić tego konkretnego!

        do cholery jasnej dajcie kobietom prawo do decydowania o swoim ciele i chęci posiadania potomstwa. Nie będzie, że nawet prywatnie niech płaci jak ją na to stać. Nic nikomu do tego co kto w domu robi i dla czego!
        • nixon3 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:20
          Wolność w decydowaniu o własnym potomstwu? Oczywiście, że tak. Antykoncepcja nie jest w Polsce zakazana. Ale jak już zajdzie w ciążę, to niech ponosi odpowiedzialność.

          Wolność w decydowaniu o własnym ciele. Oczywiście, że tak. Z tym, że dziecko w macicy to jest osobne ciało, osobne życie. Wolność człowieka jest ograniczona prawami innych, w tym prawem do życia.

          A religia nie ma tu nic do rzeczy. Zabójstwo również dla ateistów jest czynem zabronionym.
          • birnbaum09 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:23
            nixonie3,
            czy zgwałcenie dziewczyny jest dla ciebie czynem zabronionym,
            skoro i tak ciężarną uważasz za winną?
            • tanksztela Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:29
              czemu za zgwałcenie ma życiem odpowiedzieć niewinne dziecko?
              • fred_die Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 21:12
                Jakie dziecko?
            • nixon3 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:35
              Oczywiście, że gwałt jest zbrodnią, za którą sprawca powinien ponieść surową karę. Kobieta nie jest winna, ale dlaczego ma być winne dziecko? Czy ma zostać zabite za winy swojego ojca? Okrutna to kara.
              • birnbaum09 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:47
                Bez przerwy skupiasz się na dziecku,
                jako jedynej ofierze gwałtu.
                Przecież wiesz, że przypisywanie człowieczeństwa płodowi jest mocno dyskusyjne,
                nawet wśród księży Kościoła Katolickiego (myślę tu o odmawianiu zgody na normalny pochówek płodowi po naturalnym poronieniu).

                Ofiarą gwałtu jest kobieta i spróbuj zrobić wszystko, by jej cierpienia nie mnożyć.

                A co sądzisz o bezwzględnej karze śmierci dla gwałcicieli?
              • hermina5 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 16:04
                Oczywiście, że gwałt jest zbrodnią, za którą sprawca powinien ponieść surową ka
                > rę. Kobieta nie jest winna, ale dlaczego ma być winne dziecko? Czy ma zostać za
                > bite za winy swojego ojca?

                Trzeba byc wyjątkowym zjebem, żeby nazwać gwałciciela "ojcem dziecka" i opowiadac o zabiciu dziecka za winy ojca. Kobieta to nie jest inkubator do donaszania genów kazdego, kto chce sobie wielokrotnie spuścić z krzyza w ramach gwałtu, najlepiej zbiorowego. Momet, w którym czegoś takiego ządamy, to moment, w któym świat zaczyna siedzielić na posiadających prawo męzczyzn , płody oraz krowy bez praw czyli KOBIETY.
              • argument777 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 18:26
                Okrutna kara? Dla dziecka? Najokrutniejszą karą, jaką możemy zgotrować dziecku jest fakt jego przypadkowego przybycia na świat i okazywanie mu tego na każdym kroku.A taka sytuacja jest wielce prawdopodobna, gdy dziecko jest skutkiem gwałtu. Bo nie zawsze uda się je kochać tak, jak to oczekiwane. Otoczenie potrafi być równie okrutne wobec takiego młodego człowieka, szczególnie na prowincji. Ksiądz proboszcz też mu nie pomoże. Nie wspominając juz o tym,że odium społecznej kary przypada na biedną, zgwałcona dziewczynę, zamiast na gwałciciela. I w takim niezdrowym środowisku ma się wychować młody człowiek, który przecież się na ten straszny świat nie prosił.I to nikt inny, tylko właśnie my sami tworzymy mu taki los.
          • afc1992 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:25
            popieram
            • birnbaum09 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 10:02
              Dzięki,
              to już jet nas dwie osoby.
          • sim.salabim Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:29
            Zabojstwo jest zabojstwem w przypadku czlowieka. Jesli aborcje na parotygodniowym zarodku uwazasz za zabojstwo czlowieka, to Twoja sprawa. Nie zabraniam Ci tego. Jednak to nie daje Ci prawa narzucac innym Twojej ignorancji.
            • tanksztela Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:31
              od kiedy wg Ciebie zaczyna się człowiek?
              Naukowcy są raczej zgodnei, że od poczęcia. Ty jak twierdzisz?
              • sim.salabim Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:45
                Nie nazywaj klechow naukowcami, bo to smieszne. W roku 2004 Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu niejednogłośnie orzekł, że "nienarodzone dziecko nie jest uznawane za ‘osobę’ bezpośrednio chronioną art. 2 Konwencji [prawo do życia], a nawet jeśli nienarodzone ma ‘prawo’ do ‘życia’ to jest ono implicite ograniczane przez prawa i interesy matki".
                • afc1992 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:53
                  sim.salabim napisała:

                  > Nie nazywaj klechow naukowcami, bo to smieszne. W roku 2004 Europejski Trybunał
                  > Praw Człowieka w Strasburgu niejednogłośnie orzekł, że "nienarodzone dziecko n
                  > ie jest uznawane za ‘osobę’ bezpośrednio chronioną art. 2 Konwencji
                  > [prawo do życia], a nawet jeśli nienarodzone ma ‘prawo’ do ‘
                  > życia’ to jest ono implicite ograniczane przez prawa i interesy matki".



                  Bo wszystko opiera się o kase , bo jak by to wygadało gdyby uznali to co jest według innych "nowoczesnym" państwem , za zbrodnie??
                  • sim.salabim Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:59
                    Nie chodzi o zadna "kase" tylko o definicje zycia i praw czlowieka. Kobieta jest czlowiekiem i ma swoje prawa. Plod nie jest uznany za czlowieka. Ale zeby dyskutowac z Toba, musialbys poszerzyc swoje horyzonty myslowe. Na poczatek zapytaj lokalnego proboszcza, czy pochowa Ci poroniony plod i dlaczego nie uwaza tego za czlowieka.
                    • g00sman Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 10:15
                      sim.salabim napisała:

                      > Nie chodzi o zadna "kase" tylko o definicje zycia i praw czlowieka. Kobieta jes
                      > t czlowiekiem i ma swoje prawa. Plod nie jest uznany za czlowieka. Ale zeby dys
                      > kutowac z Toba, musialbys poszerzyc swoje horyzonty myslowe. Na poczatek zapyta
                      > j lokalnego proboszcza, czy pochowa Ci poroniony plod i dlaczego nie uwaza tego
                      > za czlowieka.

                      A może Ty musiałbyś poszerzyć swoje? Dlaczego Trybunał Praw Człowieka jest ostateczną wyrocznią w tej sprawie? Czy to czasem nie jest ten sam trybunał, który dba o to, żeby najgorszym zwyrodnialcom nie było niewygodnie w więzieniach? A jak trybunał kiedyś zmieni zdanie to co będzie? Wszystkie młodsze płody nagle staną się ludźmi, ewentualnie starsze przestaną? Prześmiesznie z Twojej strony wyglądają te wezwania do poszerzenia horyzontów...
                      • sim.salabim Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 11:29
                        "Dlaczego Trybunał Praw Człowieka jest ostateczną wyrocznią w tej sprawie?" - nie mowie, ze jest ostateczna wyrocznia. Jednak jest wykladnia prawna w UE. I jest dla mnie autorytetem, bo poswiecili czas i wysilki na to, zeby zdefiniowac pewne pojecia na podstawie FAKTOW nie emocji. Ty jednak za wyrocznie uznajesz siebie, duzo krzyczysz, ale malo robisz. Poslugujesz sie emocjami jako narzedziem perswazji - jednak brak Ci umiejetnosci i wiedzy na temat perswazji. Tak wiec zamiast argumentowac, krzyczysz, oskarzasz, zaslaniasz sie watpliwa wlasna "najprawdziwsza prawda" i przekonaniem, ze wszystko juz wiesz. Zachowujesz sie ja zbuntowany nastolatek, ktory robi, badz nie robi pewnych rzeczy "bo tak" lub "bo na zlosc mamie uszy sobie odmroze", co jest zupelnie nie na miejscu. Troche oglady by Ci sie przydalo i dyscypliny.
                        • g00sman Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 01.11.11, 18:01
                          sim.salabim napisała:

                          > "Dlaczego Trybunał Praw Człowieka jest ostateczną wyrocznią w tej sprawie?" - n
                          > ie mowie, ze jest ostateczna wyrocznia. Jednak jest wykladnia prawna w UE. I je
                          > st dla mnie autorytetem, bo poswiecili czas i wysilki na to, zeby zdefiniowac p
                          > ewne pojecia na podstawie FAKTOW nie emocji. Ty jednak za wyrocznie uznajesz si
                          > ebie, duzo krzyczysz, ale malo robisz. Poslugujesz sie emocjami jako narzedziem
                          > perswazji - jednak brak Ci umiejetnosci i wiedzy na temat perswazji. Tak wiec
                          > zamiast argumentowac, krzyczysz, oskarzasz, zaslaniasz sie watpliwa wlasna "naj
                          > prawdziwsza prawda" i przekonaniem, ze wszystko juz wiesz. Zachowujesz sie ja
                          > zbuntowany nastolatek, ktory robi, badz nie robi pewnych rzeczy "bo tak" lub "b
                          > o na zlosc mamie uszy sobie odmroze", co jest zupelnie nie na miejscu. Troche o
                          > glady by Ci sie przydalo i dyscypliny.

                          Ej, człowieku... Zaczynasz dyskusję ze mną (poniżej) od epitetów ("ignorant") i ad personam, a potem wołasz o dyscyplinę i ogładę i krzyczysz, że Cię obrażam. Piszę Ci w kółko, że podobnie jak pacjent, lekarz ma prawo do swoich poglądów i przekonań, czyli każdy ma prawo do swoich, Ty zaś twierdzisz, że Twoje (czyli ustawowe bądź unijne) są jedynie słuszne, a potem mi wciskasz, że to ja się obwołuję wyrocznią. Tłumaczę, że przepisy mają być podrzędne, a nie nadrzędne do takich rzeczy jak wewnętrzne poczucie etyki i własność prywatna; nie rozumiesz; przechodzę do przykładu, skoro na abstrakcyjnych pojęciach nie operujesz (przywołanie "prawa" III Rzeszy czy PRLu, które wg. Ciebie też decydowało, co jest dobre a co złe), to mi zarzucasz, że odwołuję się do emocji. Jak skomentować Twoją uwagę, że mało robię sam już nie wiem, bo jest tak kuriozalna i niczym nie podparta. Paranoja...
            • afc1992 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:37
              Racja ciebie powinni już dawno usunąć.
          • vogon.jeltz Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 12:09
            nixon3 napisał:

            > Wolność w decydowaniu o własnym ciele. Oczywiście, że tak. Z tym, że dziecko w
            > macicy to jest osobne ciało, osobne życie.

            To jak takie osobne, to niech sobie pożyje osobno, bez tej macicy.
          • ewa12321 Dziecko w macicy to jeszcze nie osobne zycie 31.10.11, 12:38
            Z tym, że dziecko w
            > macicy to jest osobne ciało, osobne życie.

            Wlasnie, ze nie. Tylko w tym celu nalezy sie troche zapoznac z biologia. Nie mozna powtarzac zdania kosciola, ze tuz po zaplodnienu mamy juz zycie. Tych kilka gamet to jeszcze dlugo nie zycie. Dlatego abrorcja jest dozwolona az do pewnego momentu. Az 80% zaplodnionych komorek organizm usuwa samoistnie, z roznych powodow. Niedoszla matka nawet nie wie, ze do zaplodnienia doszlo. Jest przez to godna potepienia?

            Rozumujac tykim tokiem, mozna tez powiedziec, ze i komorka jajowa, plemniki to tez potencjalne zycie. Rozumowanie prowadzone ad absurdum.

            Naturalnie religia jest tutaj glosem wiodacym. Nie ma sie co oszukiwac. To nasze przykazania sa podstawa naszej moralnosci. W imie tej jednak religii mordowano i torturowano. Zakladam, ze rozwojowo jestesmy dzis nieco dalej.

            Ludzie, ktorzy aborcji nie moga pogodzic z wlasna etyka, nie powinni byc lekarzami. Ani aptekarzami. Ani nie wykonywac zawodu, w z pozycji ktorego moga kiedys podejmowac za mnie decyzje.
            • koszalinianka30 Re: Dziecko w macicy to jeszcze nie osobne zycie 31.10.11, 22:47
              Oczywiście, że dziecko w macicy to jest osobny człowiek. I to nie Kościół tak twierdzi, tylko biologia, naukowcy! Kościół katolicki przekazuje to, co jest zgodne z n uką! To skandal, że w Polsce i innych krajach zabija się ludzi dlatego, że mogą byc są chorzy! Upośledzenie fizyczne czy umysłowe nie daje nikomu prawa zabijać człowieka, który jest nim dotknęite!
              Tez jestem oosbą niepełnosprawną z podowu ciężkiej, złożonej wadzie serca, która pewnie pozwalałaby w wielu krajach mnie zabić. Ale zyję już 30 lat po urodzeniu, skończyłam studia, pracuję.

              Prawo do życia to niezbywalne i pierwsze z praw człowieka. Każdy człowiek ma prawo do życia, a więc do urodzenia się!

              Zabicie chorego nie jest metodą walki z jego chorobą!

              Ten artykuł jest po prostu straszny! Dobrze, że pani ordynator nie zgodziła się na zabicie dziecka. Jedyna, która nie boi się bronić życia!
              • mietowe_loczki Re: Dziecko w macicy to jeszcze nie osobne zycie 31.10.11, 23:23
                Koszalinianko, przepis prawny, o którym mowa, jest, no właśnie, prawem, a nie nakazem, że coś trzeba zrobić. Decyzja i tak należy do matki. Pozdrawiam.
              • rannie.kirsted Re: Dziecko w macicy to jeszcze nie osobne zycie 31.10.11, 23:46
                akurat wady serca sa wczesnie wykrywane u plodu, a takze skutecznie leczone. poczytaj sobie o neonatologii dowiesz sie w jak wczesnym miesiacu ciazy mozna zrobic operacje serca plodu.
                ciezka wada genetyczna jaka jest ZD to zupelnie co innego. i przestan piac na prawo i lewo ze to zabojstwo - ciekawe czy sama podolalabys psychicznie i finansowo wychowac uposledzone dziecko. latwo krytykowac a trudniej zrobic cos samemu.
              • ewa12321 Koszalinianko 01.11.11, 13:51
                > Oczywiście, że dziecko w macicy to jest osobny człowiek. I to nie Kościół tak t
                > wierdzi, tylko biologia, naukowcy!

                Zalezy od wytlumaczenia slowa "czlowiek". Z pewnoscia na poczatku ciazy nie mowimy o czlowieku. Ciekawa jestem, skad Twoje wiadomosci, ze tak mowi biologia i naukowcy. Jakos tak sie skada, ze mam biologa molekularnego w domu. Na biezaco z nauka. Po zaplodnieniu to jeszcze bardzo dlugo nie czlowiek. Od kiedy mozna mowic o osobnej istocie, nad tym tocza sie dyskusje.

                Jezeli opierasz sie na wiadomosciych biologow o sprecyzowanych pogladach na pewne sprawy, to z nich zadni naukowcy. I wlasnie przed takimi ludzmi nalezy sie bronic. Naukowcy maja prowadzic rozwoj do przodu, a nie stac w miejscu. Naukowcy maja miec wrodzona chec do poznawania tajnikow przyrody, a nie stac w miejscu, aby utrzymywac stan aktualny.

                Wlasnie tak stoja w miejscu muzulmanie. Dla nich nie ma nic ponad to, co poznal ich Mahomed. Jak daleko ich to zaprowadzilo, widzimy dzis sami.

                Wszelkie komisje etyczne powinny skladac sie z ludzi doceniajacych sens rozwoju nauki. Bardzo sceptycznie patrze sie na poziom umyslowy niektorych przedstawicieli takich komisji. Zakaz prowadzenia niektorych badan. Badac nalezy wszystko, doprowadzac do perfekcji niektore techniki. Co pozniej wcale nie oznacza, ze nalezy je stosowac. Przykladem jest n.p. klonowanie. Sa roznego rodzaju obiekcje wobec takich badan. Takze wsrod biologow. Na razie pojawiaja sie osobniki z roznym wadami. Ale byc moze kiedys bedzie to technika doprowadzona do perfekcji. I moze uratuje nasz gatunek, jak sie z jakiegos powodu okaze, ze
                stracilismy mozliwosc reprodukcji. A tak, nie bedzie nawet rozpracowanej technologii.

                Co do Twojej choroby. Wspolczuje, ale ja jako matka wolalabym nie miec dziecka, o ktorym wiem, ze byc moze strace je w mlodym wieku. Gdyz wtedy bede to dziecko znala i kochala. Dla mnie to mniejsze obciazenie, gdybym taki plod usunela, niz gdybym pozniej zyla calymi latami w strachu. Oczywiscie z Twojego punktu widzenia sprawa wyglada inaczej, ale w przypadku usuniecia ciazy nie byloby Twojego punktu widzenia. To dla Ciebie oczywiscie straszne, ale tak wyglada zycie. Przyroda chroni wiekszosc. Nie tylko przyroda. Co mowia ludzie, ktorzy sa wysylani przed dowodcow na pewna smierc, aby pozniej mogli zyc inni? Zolnierze, ludzie z pierwszego rzutu po wybuchach elektrowni atomowych. To sa bardzo trudne sprawy i dlatego nie kazdy moze sie nadawac do dowodzenia.

                Zakaz prowadzenia badan prenatalnych wlasnie z powodow etycznych doprowadzi do sytuacji, ze beda sie rodzic takze ci, ktorzy w czasie odpowiednio wczesnie przeprowadzonej terapii ciazowej, dzis juz urodziliby sie zdrowi.

                Nastepne pytanie jest jeszcze bardziej prozaiczne: koszty utrzymania chorej jednostki przez rodzicow i spoleczenstwo. Pomyslalas o tym? Nigdy nie bedzie tak, aby funduszy starczylo dla wszystkich. Trzeba wybierac. Obserwuje wzburzenie chorych, ktorym nie placi sie za pewne zabiegi. Ale i w takich przypadkach trzeba sobie zdawac sprawe, ze fundusze trzeba kierowac tam, gdzie sie z wieksza doza prawdopodobienstwa pomoze wiekszej ilosci pacjentow. A co mysla rodzice wychowujacy chore dziecko, ktorzy zastanawiaja sie, co sie z nim stanie, jak ich juz nie bedzie? Czy nie uwazasz, ze tym rodzicom nalezaloby dac mozliwosc wyboru? I taka mozliwosc wyboru maja przewaznie wszyscy w Europie, ale nie w zacofanej dla mnie Polsce. Gdzie o pewnych sprawach decyduje sie bez odpowiedniej wiedzy, bardziej na zasadzie wpojonych przekonan, malo z tego: decyduja o tym ludzie, ktorych problem nigdy nie bedzie dotyczyl. Wiesz juz dlaczego glosy wyborcze nalezy wazyc, a nie liczyc?

                Z pewnoscia KK nie przekazuje tego, co jest zgodne z nauka. Postaraj sie poznac krytycznie historie KK i wtedy ogarna Cie watpliwosci. To, ze dzis KK stara sobie na nowo znalezc miejsce we wspolczesnym swiecie nie przekresla jego mrocznej historii. A jezeli nadal uwazasz, ze KK ma racje, to nie zapominaj, ze dla KK jako kobieta nie jestes czlowiekiem pierwszego sortu.
              • marzannasz Re: Dziecko w macicy to jeszcze nie osobne zycie 03.11.11, 12:08
                porownywanie swojej niepelnosprawnosci z zespolem Downa jest nie na miejscu, ty jestes w stanie zyc samodzielnie, utrzymac sie , ukonczyc wyzsza edukacje, czlowiek zzespolem Downa jest umyslowo uposledzone i nigdy nie bedzie w stanie zyc samodzielnie.
          • divak2 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 12:56
            > Z tym, że dziecko w
            > macicy to jest osobne ciało,

            Jeśli jest zdrowe, to osobne staje się jakieś 20 lat po urodzeniu. Jeśli ma zespół Downa, to osobne nie staje się nigdy. No chyba, że oddasz do domu dziecka.
          • rikol Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 13:14
            Osobne to jest po urodzeniu. Jesli nie znasz znaczenia tego slowa. Do urodzenia jest pasozytem.
            • konto.do.komentarzy Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 16:48
              rikol napisała:

              > Osobne to jest po urodzeniu. Jesli nie znasz znaczenia tego slowa. Do urodzenia
              > jest pasozytem.

              Określenie pasożyt zakłada, że mamy do czynienia z dwoma różnymi gatunkami. Płód to inny gatunek niż kobieta? Wyjaśnij, albo przestań używać znaczeń, których nie rozumiesz.
              • jk1962 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 16:55
                konto.do.komentarzy napisał:
                Określenie pasożyt zakłada, że mamy do czynienia z dwoma różnymi gatunkami. Płód to inny gatunek niż kobieta?
                ....................
                Tak. Płód i księża są z tego samego gatunku pasożytów.
          • anita58 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 13:35
            nixon3 napisał:

            Z tym, że dziecko w
            > macicy to jest osobne ciało, osobne życie.
            to po co do tego swojego "zycia" bezwzglednie i brutalnie potrzebuje wykorzystywac inne zycie? Skoro to osobne cialo i zycie to przeciac pepowine!

            > Wolność człowieka jest ograniczona p
            > rawami innych, w tym prawem do życia.
            wiec dlaczego "dziecko w macicy" ogranicza innych prawa innej osoby, w tym prawo do zycia?
    • fjan Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:37
      Nikt nie musi być lekarzem. Jak " wartości katolickie" ceni wyżej niż życie normalnego człowieka niech zostanie np.księdzem. Wyrwanie zęba to też ingerencja w organizm człowieka. Hydraulik odmówi naprawy rurki do klozetu bo dom należy do katolika a on sam jest ateistą ? Szaleństwo katolików w Polsce trwa w najlepsze.
      • ewa12321 Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:13
        Tak jest. Podpisuje pod tym obiema rekami. Niech lekarze przed studiami podpisza zobowiazania, a nie pozniej zasuwaja ze swoimi zapatrywaniami. Identycznie ostatnio aptekarze: farmaceuci nie chca sprzedawac srodkow antykoncepcyjnych, bo i to nie godzi sie z ich sumieniem.

        Niestety w Polsce coraz wiecej ludzi nie dorasta do pelnionej przez siebie funkcji. To pewnie dlatego, ze kazdy prostak moze robic, co mu sie chce.

        Niech ci, ktorzy tutaj odmowili usuniecia ciazy chorego dziecka przejma pelne koszty alimentacyjne.
        • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:20
          ewa12321 napisała:

          > [...]Identycznie o
          > statnio aptekarze: farmaceuci nie chca sprzedawac srodkow antykoncepcyjnych, bo
          > i to nie godzi sie z ich sumieniem.

          A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swoim prywatnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką? Jeżeli aptekarzowi się wymyśli, może nie sprzedawać żadnych produktów na literkę "t", bo akurat jej nie lubi - jego apteka, jego strata, jeżeli klienci będą odchodzić od okienka nie zostawiwszy pieniędzy.
          • elektryczny.klecznik Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:33
            Proponuję znakować takie apteki, na przykład wielkimi literami "K" albo krzyżami, żebyśmy nie musieli marnować czasu na wchodzenie, czekanie w kolejkach i późniejsze zdziwienie przy okienku.
            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:38
              elektryczny.klecznik napisał:

              > Proponuję znakować takie apteki, na przykład wielkimi literami "K" albo krzyżam
              > i, żebyśmy nie musieli marnować czasu na wchodzenie, czekanie w kolejkach i póź
              > niejsze zdziwienie przy okienku.

              Oczywiście. A potem wszystkie supermarkety, w których akurat nie ma Twojego ulubionego jogurciku. Nie może być tak, że właściciel nie lubi jogurciku, który Ty lubisz i nie informuje Cię o tym wyraźnie przed wejściem. Na przykład niebieską sześcioramienną gwiazdką. Albo półksiężycem! Bez wczuwy - antykoncepcja to taki sam produkt jak każdy inny, sklep może go mieć, albo nie.
              • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:46
                Jakbys nie byl absolutnym ignorantem i mial choc nikle pojecie o biznesie, to bys wiedzial, ze sprzedawca zamawia wlasnie takie jogurciki, jakie lubia jego klienci, a nie takie jakie on sam lubi. Inaczej nie ma biznesu. Sprzedawca ma zarabiac na towarze, ktory musi sie sprzedawac, a nie zaopatrywac sie w towar, ktorego nikt nie kupuje. Lekarz jest od tego zeby leczyc, a aptekarz od sprzedazy lekow. Nie ich rola decydowac jakie leki chce kupic. Jak lek jest nielegalny, to go w aptekach i tak nie znajde. Ale jak lek jest legalny, to nikt nie ma prawa odmowic mi jego sprzedazy. Ja mam w nosie religijne przekonania aptekarzy czy lekarzy. Religia jest fikcja, nie faktem.
                • afc1992 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:14
                  No właśnie lekarz ma leczyć a nie zabijać...
                  • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:21
                    Mylisz fakty z wiara. To w co wierzysz jest Twoja sprawa. Jesli ja wierze w latajacego potwora spaghetti, i zabronie ci zjadania makaronu, bo to zabojstwo i rani moje uczucia religijne, to masz to gdzies. Jednakowo probujesz narzucac innym wlasna wiare i zabobony. Zaluje ze nie ma lekarzy, ktorzy potrafiliby wyleczyc z ignorancji. Zarabialiby miliony w Polsce.
                    • afc1992 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:34
                      Tu już nie chodzi o wiare...pomyśl jak by ciebie usuneli zanim byś się nie urodził bo będą myśleć że urodzisz się głupi , nie jestem za aborcją (chyba że jest zagrożone życie matki) bo każdy ma prawo do życia.
                      • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:48
                        Porywajaca inteligencja, ale sie popisales. "Co by bylo gdyby na dupie rosly grzyby? Dupa z czasem stalaby sie lasem". Jakby mnie usuneli, toby mnie nie bylo, wiec nie myslalabym o tym co by bylo gdyby mnie usuneli.
                      • eryn_7 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 03:45
                        Pomyśl, co by z Tobą było, gdyby Twój Tatuś nie przypadł do gustu Dziadziusiowi i gdyby ten pogonił go spod balkonu Mamusi? Nigdy byś się nie urodził! A ile to innych przypadkowych splotów okoliczności mogło zapobiec Twojemu urodzeniu?
                        A jeśli myślisz, że w chwili zapłodnienia i stworzenia nowego zestawu genów powstała Twoja indywidualna osoba, to przemyśl to ponownie, po zapoznaniu się z faktami na temat bliźniąt jednojajowych oraz chimer. W pierwszym przypadku masz dwie (lub więcej) osoby o tym samym zestawie genów. W momencie zapłodnienia nie było jeszcze zdeterminowane ile indywidualnych osób powstanie z danej zapłodnonej komórki jajowej. W drugim przypadku z fuzji dwóch różnych osobno zapłodnionych jajeczek, o dwóch różnych zestawach genów (z fuzji dwojaczków) powstaje jedna osoba, o jednej, nierozdwojonej tożsamości, świadoma swej indywidualności. Podobno chimer jest więcej niż się o nich słyczy, bo bycie chimerą nie wywołuje żadnych dolegliwości, a do wykrycia dochodzi w rzadkich przypadkach, gdy bada się DNA w sprawach kryminalnych, sprwach o ustalenie ojcostwa lub w pewnych przypadkach medycznych. Są kryminaliści, których DNA wykryte we krwi nie odpowiada DNA w innych tkankach lub wydzielinach. Są matki, które okazują się w badaniu DNA krwi nie być rodzicem urodzonego przez siebie dziecka. (Ojcowie, którym się to przytrafia pewnie uznają, że zostali zdradzeni).
                        Czyli jeśli to nie geny i DNA decydują o Twojej indywidualności, to musisz przyjąć, że powstaje ona w wyniku procesu rozwoju wewnątrz organizmu matki, który kończy się urodzeniem. Zanim ten proces się nie zakończył Twoja indywidualna osoba nie powstała i nie ma mowy o jej zabiciu w przypadku poronienia samoistnego lub sprowokowanego.
                    • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 10:17
                      sim.salabim napisała:

                      > Mylisz fakty z wiara. To w co wierzysz jest Twoja sprawa. Jesli ja wierze w lat
                      > ajacego potwora spaghetti, i zabronie ci zjadania makaronu, bo to zabojstwo i r
                      > ani moje uczucia religijne, to masz to gdzies. Jednakowo probujesz narzucac inn
                      > ym wlasna wiare i zabobony. Zaluje ze nie ma lekarzy, ktorzy potrafiliby wylecz
                      > yc z ignorancji. Zarabialiby miliony w Polsce.

                      I znów prześmiesznie... Chłop, który usiłuje wszystkim wcisnąć swoje przekonania na temat człowieczeństwa płodu krzyczy na innych, że próbują narzucać. A lekarze niczego nie narzucili, tylko powiedzieli, że nie zrobią. Pani mogła iść do innych, nienarzucających, nikt jej nie trzymał.
                      • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 12:00
                        Lekarze zlamali polskie prawo. Ile razy trzeba Ci powtarzac, ze to nie zlodziej decyduje czy kradziez jest przestepstwem czy nie. Lekarze zlamali prawo i powinni byc za to ukarani. Czego was ten proboszcz uczy, ze sa ludzie, ktorych parwo nie obowiazuje. W sumie zgadzaloby sie, bo akurat kler do takich nalezy.
                        • konto.do.komentarzy Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 16:50
                          sim.salabim napisała:

                          > Lekarze zlamali polskie prawo. Ile razy trzeba Ci powtarzac, ze to nie zlodziej
                          > decyduje czy kradziez jest przestepstwem czy nie. Lekarze zlamali prawo i powi
                          > nni byc za to ukarani. Czego was ten proboszcz uczy, ze sa ludzie, ktorych parw
                          > o nie obowiazuje. W sumie zgadzaloby sie, bo akurat kler do takich nalezy.
                          Nie złamali żadnego prawa. Uznali, że zespół Downa nie jest wystarczającym powodem do usunięcia płodu.
                • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:23
                  sim.salabim napisała:

                  > Jakbys nie byl absolutnym ignorantem i mial choc nikle pojecie o biznesie, to b
                  > ys wiedzial, ze sprzedawca zamawia wlasnie takie jogurciki, jakie lubia jego kl
                  > ienci, a nie takie jakie on sam lubi. Inaczej nie ma biznesu.

                  Jakbyś nie miał umysłu skażonego gospodarką kontrolowaną, to byś wiedział, że sprzedawca zwykle zamawia jogurciki takie, żeby mieć biznes, ale jeżeli nie ma ochoty mieć biznesu na jogurcikach, to ich nie zamawia bo mu wolno, bo to jego sklep, a nie Spółdzielnia "Społem". Jakbyś miał choć nikłe pojęcie o wolnym rynku, to wiedziałbyś, że nie przewiduje on zamordystów wkraczających do sklepiku i dekretujących, że od tej pory mają być jogurciki.

                  > Sprzedawca ma zarabiac na towarze, ktory musi sie sprzedawac, a nie zaopatrywac sie w towar, kto
                  > rego nikt nie kupuje.

                  Sprzedawca POWINIEN zarabiać, ale nie MA, bo to nie jest odgórnie narzucone ani przepisami, ani nakazem bożym. Ja przez dobre kilka lat prowadziłem sobie firmę, na której wychodziłem dokładnie na zero, tylko dlatego, że lubiłem to robić. I co, krzewicielu wolności? Wolno mi było obracać takimi jogurcikami jak lubię, czy nie ma dla mnie miejsca w Twojej wizji świata?

                  Lekarz jest od tego zeby leczyc, a aptekarz od sprzedazy
                  > lekow.

                  To teraz czekam na wygibas logiczny, w który wykażesz mi, jaką chorobę leczy aborcja i na jaką chorobę lekiem jest antykoncepcja.


                  > Nie ich rola decydowac jakie leki chce kupic.

                  Aptekarz nie może Ci narzucić jaki lek chcesz kupić, ale Ty nie możesz aptekarzowi narzucić jakie leki sprzedaje w SWOIM PRYWATNYM sklepie. Czy to tak trudno zrozumieć? To tak jak fryzjer, który jest tylko damski. Potrafisz ogarnąć, czemu fryzjer rezygnuje ze strzyżenia ok. 50% społeczeństwa? Bo taką ma ochotę i mu wolno.

                  > [...] Ale jak lek jest legalny, to nikt nie ma praw
                  > a odmowic mi jego sprzedazy.

                  Ależ oczywiście, że ma! Tak samo jak wolno wciąż prowadzić spożywczak, w którym nie ma wódki, mimo że jest legalna.

                  Ja mam w nosie religijne przekonania aptekarzy czy
                  > lekarzy. Religia jest fikcja, nie faktem.

                  A najlepsze w tym wszystkim jest to, że w artykule nie było ani jednego słowa o religii... Tak jakby lekarz ateista nie mógł uważać, że aborcja nie jest OK.
                  • zb1k Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:34
                    g00sman napisał: "bla bla bla"

                    aptaka zgodnie z ustawa (nie chce mi sie teraz szukac) ma OBOWIAZEK sprzedac lek, ktory mam na recepcie, nie ma go aktualnie w aptece to ma OBOWIAZEK sprowadzenia tego leku
                    jesli chce sobie wybierac co bedzie sprzedawal to niech otworzy warzywniak.
                    • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 10:19
                      zb1k napisał:

                      > g00sman napisał: "bla bla bla"
                      >
                      > aptaka zgodnie z ustawa (nie chce mi sie teraz szukac) ma OBOWIAZEK sprzedac le
                      > k, ktory mam na recepcie, nie ma go aktualnie w aptece to ma OBOWIAZEK sprowadz
                      > enia tego leku
                      > jesli chce sobie wybierac co bedzie sprzedawal to niech otworzy warzywniak.

                      Czyli innymi słowy "g00sman napisał o prawie aptekarza do rozporządzania swoją własnością, ale mam to gdzieś, bo mi nie leży, więc powołam się na durny przepis udając, że nie zauważyłem, że to prawo łamie"
                      • eryn_7 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 04:08
                        Prawo własności jest tylko jednym z wielu, praw i obowiązków w danym systemie prawnym. W większości cywilizowanych krajów występuje grupa profesjii publicznego zaufania / bezpieczeństwa jak lekarze, aptekarze, prawnicy, inżynierowie, architekci, których działalność jest bardziej szczegółowo regulowana przez prawodawcę, który w imię dobra i bezpieczeństwa publicznego może nałożyć na te zawody dodatkowe obowiązki i wymagania. Przepis, by koncesjonowany aptekarz sprzedawał wszystkie zatwierdzone do obrotu leki nie jest bzdurny, bo bez tego system opieki zdrowotnej będzie niesprawny stwarzając niebezpieczeństwo dla zdrowia publicznego.
                        Twoje postulaty są równoznaczne ze zgodą by każdy mógł na swojej posesji stawiać dowolne niebezpieczne konstrukcje, które jak spadną listonoszowi na głowę, to nie ma sprawy, bo po co właził na moją działkę!
                        • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:08
                          eryn_7 napisała:

                          > Prawo własności jest tylko jednym z wielu, praw i obowiązków w danym systemie p
                          > rawnym. W większości cywilizowanych krajów występuje grupa profesjii publiczneg
                          > o zaufania / bezpieczeństwa jak lekarze, aptekarze, prawnicy, inżynierowie, arc
                          > hitekci, których działalność jest bardziej szczegółowo regulowana przez prawoda
                          > wcę, który w imię dobra i bezpieczeństwa publicznego może nałożyć na te zawody
                          > dodatkowe obowiązki i wymagania. Przepis, by koncesjonowany aptekarz sprzedawał
                          > wszystkie zatwierdzone do obrotu leki nie jest bzdurny, bo bez tego system opi
                          > eki zdrowotnej będzie niesprawny stwarzając niebezpieczeństwo dla zdrowia publi
                          > cznego.
                          > Twoje postulaty są równoznaczne ze zgodą by każdy mógł na swojej posesji stawia
                          > ć dowolne niebezpieczne konstrukcje, które jak spadną listonoszowi na głowę, to
                          > nie ma sprawy, bo po co właził na moją działkę!

                          Bynajmniej. Koncesje dla aptekarzy pojawiły się dopiero w Polsce porozbiorowej, a raczej nie słyszy się o masowych zgonach wywołanych brakiem koncesji. Masowe zgony, owszem, były ale z braku odpowiedniej wiedzy medycznej. NIE JEST POTRZEBNE koncesjonowanie państwowe do prawidłowego funkcjonowania pewnego sektora. Przykład z listonoszem jest również nieprawidłowy, bo nagiąłeś go w swoją stronę. NIE JEST POTRZEBNE koncesjonowanie i zatwierdzanie budowli, żeby po zgonie teoretycznego listonosza stwierdzić, że konstrukcja była niebezpieczna i należy pociągnąć konstruktora/właściciela do odpowiedzialności - obowiązkiem właściciela jest takie gospodarowanie swoją własnością, żeby nie zagrażała osobom postronnym. Procedura będzie identyczna jak w przypadku zgonu wywołanego przez konstrukcję zbudowaną z pominięciem pozwolenia. Różnica taka, że pomijamy osobę, której jedyną funkcją jest zgarnianie opłat za pozwolenia.
                          • eryn_7 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 02.11.11, 19:56
                            A skąd ma być wiadomo, że budowla jest bezpieczna, jeśli różni prywatni badacze mogą mieć rozmaite opinie na temat tego co jest bezpieczne, a co nie, a wg Ciebie organy państwowe nie powinny zajmować się ustalaniem i egzekwowaniem norm i prawa budowlanego? Widzę, że chciałbyś wrócić do prawa Hammurabiego, lecz wiedz, że kary w każdym przypadku, gdy budowla się zawali nie byłyby sprawiedliwe, bo konstrukcje i budowle projektuje się według pewnych przyjętych założeń projektowych (np. by wytrzymały trzęsienie ziemi o pewnej sile bez utraty życia, ale ze zniszczeniem budynku, powódź, która zdarza się raz na 200 lat, powiedzmy, obciążenie śniegiem i wiatrem, jakiego na danym terenie można się zazwyczj spodziewać itp.). Nie da się w ramach rozsądnego budżetu zaprojektować budowli, która wytrzyma uderzenie asteroidy, albo stu metrowe tsunami. Jeśli nikt nie określa i nie sprawdza założeń projektowych, to żadna budowla nie może być bezpieczna w sensie słowa, na który godzi się większość i sądy. A większość budowli służy nie tylko właścicielowi, ale też jego gościom, rodzinie bliższej i dalszej, klientom i przypadkowym przechodniom, czyli społeczeństwo w swej masie ma interes regulować dziełalność budowlaną. Podobnie jest z opieką zdrowotną i aptekami.
                  • birnbaum09 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:35
                    g00smanie,
                    To teraz czekam na wygibas logiczny, w który wykażesz mi, jaką chorobę leczy aborcja

                    Aborcja jest normalną procedurą medyczną, za pomocą lekarz leczy i ratuje zagrożone zdrowie i życie kobiety w ciąży. Listę wskazań do aborcji możesz znaleźć w każdym podręczniku chirurgii ginekologicznej.

                    i na jaką chorobę lekiem jest antykoncepcja.
                    Antykoncepcja jest przyjętą metodą ratowania zdrowia i życia kobiety,
                    której jest zagrożone w przypadku ciąży. Listę takich chorób znajdziesz w każdym podręczniku ginekologii.

                    Każdy lekarz, specjalista ginekolog, musi znać listę tych zagrożeń.
                    Musi również wykazać się umiejętnością przeprowadzenia aborcji, umieć zdiagnozować ciążę zagrażającą życiu i zdrowiu kobiety. Inaczej nie zdałby egzaminu specjalizacyjnego.


                  • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:40
                    g00sman napisał:

                    > Jakbyś nie miał umysłu skażonego gospodarką kontrolowaną, to byś wiedział, że s
                    > przedawca zwykle zamawia jogurciki takie, żeby mieć biznes, ale jeżeli nie ma o
                    > choty mieć biznesu na jogurcikach, to ich nie zamawia bo mu wolno, bo to jego s
                    > klep, a nie Spółdzielnia "Społem". Jakbyś miał choć nikłe pojęcie o wolnym rynk
                    > u, to wiedziałbyś, że nie przewiduje on zamordystów wkraczających do sklepiku i
                    > dekretujących, że od tej pory mają być jogurciki.
                    Sam sobie przeczysz. Zreszta nikt nie pisal o zamordystach, jedynie o zasadach popytu-podazy.
                    > Ja przez dobre kilka lat prowadziłem sobie firm
                    > ę, na której wychodziłem dokładnie na zero, tylko dlatego, że lubiłem to robić.
                    > I co, krzewicielu wolności? Wolno mi było obracać takimi jogurcikami jak lubię
                    > , czy nie ma dla mnie miejsca w Twojej wizji świata?
                    Idiotyzm ekonomiczny jest dozwolony, co widac na podstawie amerykanskich instytucji kredytowych, ktore doprowadzily do kryzysu finansowego. Jednak nie nazywaj swojej radosnej tworczosci biznesem. Jesli sprzedawca nie chce sprzedawac towaru klientom, to dlugo nie pociagnie. I po co byc sprzedawca? Na zasadzie "na zlosc mamie uszy sobie odmroze"?

                    > Aptekarz nie może Ci narzucić jaki lek chcesz kupić, ale Ty nie możesz aptekarz
                    > owi narzucić jakie leki sprzedaje w SWOIM PRYWATNYM sklepie.
                    Apteka to nie prywatny sklep. Sa na to przepisy.

                    > Ależ oczywiście, że ma! Tak samo jak wolno wciąż prowadzić spożywczak, w którym
                    > nie ma wódki, mimo że jest legalna.

                    Na sprzedaz wodki trzeba miec licencje. Tylko wtedy sprzedaz jest legalna.
                    • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 10:34
                      sim.salabim napisała:

                      > Idiotyzm ekonomiczny jest dozwolony, co widac na podstawie amerykanskich instyt
                      > ucji kredytowych, ktore doprowadzily do kryzysu finansowego. Jednak nie nazywaj
                      > swojej radosnej tworczosci biznesem. Jesli sprzedawca nie chce sprzedawac towa
                      > ru klientom, to dlugo nie pociagnie. I po co byc sprzedawca? Na zasadzie "na zl
                      > osc mamie uszy sobie odmroze"?

                      Jeszcze mi powiedz, że ten kryzys jest wywołany przez wolny rynek i brak interwencji państwa, to już całkiem będę pewien, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Po co być sprzedawcą? To już sprawa sprzedawcy. Może lubi. Każdy ma prawo być kiepskim sprzedawcą, szewcem czy muzykiem, jeśli tylko jest gotów ponieść tego konsekwencje. Czy może postulujesz egzaminy państwowe na sprzedawcę, bo mamy za mało zawodów chronionych w Polsce.

                      > > Aptekarz nie może Ci narzucić jaki lek chcesz kupić, ale Ty nie możesz ap
                      > tekarz
                      > > owi narzucić jakie leki sprzedaje w SWOIM PRYWATNYM sklepie.
                      > Apteka to nie prywatny sklep. Sa na to przepisy.

                      Nie? Państwowy? Kurczę, przegapiłem cofnięcie do komuny. Przepisy są, ale są durne i naruszają prawa do dysponowania własnością prywatną. Własność jest kwestią wyższego rzędu niż PRZEPISY. Jeżeli takich rzeczy nie rozumiesz, to cieszę się, że nie miałeś nigdy możliwości żyć pod niemiecką okupacją w latach 1939-45 - wtedy też były fajowe PRZEPISY. Przepraszam za taką populistyczną analogię, ale sam już nie wiem jak Ci tłumaczyć, że PRZEPISY nie mogą być ostateczną wartością.

                      > > Ależ oczywiście, że ma! Tak samo jak wolno wciąż prowadzić spożywczak, w
                      > którym
                      > > nie ma wódki, mimo że jest legalna.
                      >
                      > Na sprzedaz wodki trzeba miec licencje. Tylko wtedy sprzedaz jest legalna.

                      Rozumujesz w odwrotnym kierunku. Ty nie chcesz, żeby sprzedarz wódki była licencjonowana, tylko żeby spożywczaki miały obowiązek mieć licencję i sprzedawać.
                      • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 12:07
                        Dalej nie rozumiesz krzykaczu? Nie jest istotne co ja chce, czy co Ty chcesz, tylko co stanowi prawo. Odpowiadasz na tyle postow, ale wogole ich nie czytasz, albo nie rozumiesz. Wiele osob Ci juz wyjasnialo, na czym polega prowadzenie apteki, i w jaki sposob to rozni sie to od straganu z pietruszka. A Ty ciagle swoje. Jakby moje "chcenie" mialo skutek prawny, to zabronilabym ludziom Twojego pokroju uczeszczania do szkol. No bo po co marnowac tyle pieniedzy publicznych na edukacje kogos, kogo nic nie obchodzi poza wlasnym zdaniem?
                        • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:22
                          sim.salabim napisała:

                          > Dalej nie rozumiesz krzykaczu? Nie jest istotne co ja chce, czy co Ty chcesz, t
                          > ylko co stanowi prawo. Odpowiadasz na tyle postow, ale wogole ich nie czytasz,
                          > albo nie rozumiesz. Wiele osob Ci juz wyjasnialo, na czym polega prowadzenie ap
                          > teki, i w jaki sposob to rozni sie to od straganu z pietruszka. A Ty ciagle swo
                          > je.

                          I vice-versa. Tłumaczę po raz kolejny: to nie przepisy decydują, co jest moralnie/etycznie właściwe, proces zachodzi w przeciwnym kierunku (dziwię się, że tego nie rozumiesz, bo gdyby wprowadzono totalny zakaz aborcji, to pierwsza krzyczałabyś, że to niewłaściwe i przepis trzeba zmienić). Nie rozumiesz pojęć abstrakcyjnych, więc podałem Ci nawet przykłady przepisów, które były zbrodnicze. Jest zupełnie nieistotne ile osób tłumaczyło proces prowadzenia apteki: rzecz niewłaściwa nie nabiera właściwości poprzez liczbę osób krzyczących, że jest właściwa. Znowu na przykładzie, bo abstrakcja nie robi: jeżeli pójdziesz na forum nazistów i 666 osób Ci powtórzy, że słuszne byłyby przepisy zezwalające na wieszanie Cyganów, to te przepisy nie staną się przez to słuszne. Rozumiesz już? Jeżeli jest przepis, który zmusza aptekarzy do robienia czegoś, co mogą uważać za nieetyczne, to należy zmienić przepis, a nie łamać dziennikarzy. Rozumiesz? Jak komuna była zła, to zmieniliśmy komunę, a nie tak długo łamaliśmy obywateli, aż stwierdzili, że jest dobra (mimo, że taki był plan). Rozumiesz?

                          Jakby moje "chcenie" mialo skutek prawny, to zabronilabym ludziom Twojego p
                          > okroju uczeszczania do szkol. No bo po co marnowac tyle pieniedzy publicznych n
                          > a edukacje kogos, kogo nic nie obchodzi poza wlasnym zdaniem?

                          I vice-versa, moja droga. Różnica jest taka, że ja rozumiem, że pani chciała przeprowadzić aborcję i nawet bym jej pozwolił, jeśli znajdzie sobie lekarza, który uważa, że to jest OK. Ty z kolei nie możesz ogarnąć, że ktoś może uważać, że to jest nie w porządku i najchętniej siłą zmusiłabyś lekarzy do zmiany zdania. I jeszcze masz czelność twierdzić, że mnie nic nie obchodzi poza moim zdaniem. Taki sam zamordyzm Ci się marzy jak ultrakatolkom, tylko w odwrotną stronę. Ani zdolności logicznych, ani dyskusyjnych (epitety, ad personam i próby "upupienia mnie" od samego początku) i jeszcze mi tu będzie o moim wykształceniu pisać... ;/
              • miniofilka to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 09:01
                w czym problem?niech ta kobieta urodzi i zostawi w szpitalu albo w oknie zycia:)
                • miniofilka Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 09:02
                  i nie jestem katolikiem, żeby nie było;)
                • sim.salabim Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 09:09
                  No wlasnie. Pozwole sobie Ciebie zacytowac: "żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą". Jak bedziesz w ciazy z downem, to urodzisz i zostawisz w oknie zycia, czy gdzie tam chcesz. A tymczasem żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą.
                  • miniofilka Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 09:13
                    jestem wierzącą luteranką i po prostu kieruję się V przykazaniem:)
                • birnbaum09 Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 09:40
                  w czym problem?niech ta kobieta urodzi i zostawi w szpitalu albo w oknie zycia:) miniofilko,
                  problem w tym, że dla wielu kobiet ciąża jest zagrożeniem zdrowia i życia.
                  Twoje wezwanie: "niech ta kobieta urodzi" może oznaczać śmierć jej i jej płodu.

                  Tobie oczywiście życzę zdrowia!
                  • g00sman Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 10:35
                    birnbaum09 napisał:

                    > w czym problem?niech ta kobieta urodzi i zostawi w szpitalu albo w oknie zyc
                    > ia:)
                    miniofilko,
                    > problem w tym, że dla wielu kobiet ciąża jest zagrożeniem zdrowia i życia.
                    > Twoje wezwanie: "niech ta kobieta urodzi" może oznaczać śmierć jej i jej płodu.
                    >
                    > Tobie oczywiście życzę zdrowia!

                    I w takich wypadkach aborcja jest bardzo trudnym, ale dopuszczalnym wyborem. Pani z artykułu nie była zagrożona w żaden sposób.
                    • miniofilka Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 10:53
                      tak, nie była:)
                      a dziecko jak pisalam wcześniej można oddać do adopcji/zostawić w oknie zycia
                      ale to decyzja zawsze powinna należeć do kobiety i nie wolno nam jej osądzać, bo to jej wybór
                      ja tylko odniosłam się do V przykazania Dekalogu
                      • kotek.filemon Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 11:03
                        > ja tylko odniosłam się do V przykazania Dekalogu

                        Odnieś się lepiej do Wj 21, 22-25, bo to jedyny cytat odnośny w tych żydowskich bajaniach...
                    • birnbaum09 Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 12:00
                      g00sman napisał:

                      > I w takich wypadkach aborcja jest bardzo trudnym, ale dopuszczalnym wyborem. Pa
                      > ni z artykułu nie była zagrożona w żaden sposób.

                      Cieszę się, że dopuściłeś aborcję w szczególnych przypadkach.
                      O takich przypadkach mówi obowiązująca ustawa
                      (legalna aborcja po gwałcie, kazirodztwie i współżyciu z nieletnią
                      lub niepełnosprawną).
                      Należałoby tylko zabiegać, a tu będziesz po mojej stronie, by obowiązujące prawo było wykonywane.
                      Nie zgadzam się tylko z twoją opinią, że opisywany przypadek nie mieści się w ramach tego prawa. Wychowywałeś kiedyś niepełnosprawne dziecko?
                  • muza.pl Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! był tu artyk 03.11.11, 14:40
                    > w czym problem?niech ta kobieta urodzi i zostawi w szpitalu albo w oknie zyc
                    > ia:)
                    miniofilko,

                    Nie dawno był tu artykuł o takich kobietach co rodzą dzieci z wadami, bo sumienie nie pozwala usunąć ciąźy i zostawiają je potem w domach dziecka. i co ? Obrońcy życia zmieszali je błotem. Tak źle i tak jeszcze gorzej
                    Jeżeli Państwo wymaga by kobiety rodziły ciężko chore dzieci powinno zapewnić im dobre warunki wychowania, wsparcie i pomoc materialną.
                    Szpital powinien wypłacać dziecku z zespołem Downa dożywotnią rentę skoro w razie odmowy usunięcia ciąży. Ciekawe jak szybko zmieniliby poglądy.
                • mama_myszkina Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 10:21
                  Jasne, bo kobieta to krowa i z radością poświęci 9 miesięcy na mdłosci, rosnacy brzuch i wytykanie palcami.

                  Trochę wyobraźni.
                • maura4 Re: to dziecko ma prawo do życia!!!!! 31.10.11, 10:59
                  Może problem w tym, że kobieta nie jest maszyną do rodzenia. Czuje i myśli. Choruje i cierpi. Może nie będąc maszyną do rodzenia, nie jest w stanie wytrzymać trudnych dziewięciu miesięcy. Żyj i daj żyć innym. Nie narzucaj kobiecie tego, czego nie jest w stanie udźwignąć. Nie masz prawa oczekiwać od kobiet poświęcenia, które jest dla nich powyżej wytrzymałości.
            • strange_email Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:19
              to czekaj, jesli apteka jest zwyklym sklepem, to lekarz jest zwyklym rzemieslnikiem, jak na przyklad szewc?

              opowiadasz bzdury oderwane od rzeczywistosci, w PL jest pierdyliard malych miasteczek albo wiosek, gdzie jest jedna apteka i co, mieszkancy maja zasuwac po okolicy, zeby kupic lekarstwo, bo wlasciciel apteki ma widzimisie wierzyc w brodatego pana w niebie oraz w to, ze xiundz dobrodziej ma zawsze racje?
          • 1maruti1 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:35
            > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swoim pry
            > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką?

            Ano takim, że zasady sprzedaży apteki są regulowana prawnie i jako tako nie ma prawa odmawiać sprzedawania leków.
          • panspawacz1 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:40
            No to gdzie mam kupić kondony??? Jak mój aptekarz odmówi ich sprzedaży??? Mam zapie...ć na drugi koniec Warszawy,kuźwa???
            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:30
              panspawacz1 napisał:

              > No to gdzie mam kupić kondony??? Jak mój aptekarz odmówi ich sprzedaży??? Mam z
              > apie...ć na drugi koniec Warszawy,kuźwa???

              Najbliższą stację benzynową polecam, albo kiosk.
              • panspawacz1 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 12:14
                Kiosk? W życiu,jak raz zobaczylem,jak kioskarka,stara raszpla nasadziła na cyrkiel ołówek i naparzała w te kondomy jak dzięcioł w drzewo...
          • matizka Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:41
            Tak, niech nie sprzedaje czego tam nie chce, ale pod dwoma warunkami:
            1) niech nie nazywa się to apteka tylko sklep z wybranymi lekami
            2) niech nie sprzedaje również leków refundowanych, na których ma największy obrót, a które są dofinansowywane przez to samo państwo, które do obrotu dopuściło środi antykoncepcyjne
            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:33
              matizka napisała:

              > Tak, niech nie sprzedaje czego tam nie chce, ale pod dwoma warunkami:
              > 1) niech nie nazywa się to apteka tylko sklep z wybranymi lekami

              Może być, nie widzę w tym problemu.

              > 2) niech nie sprzedaje również leków refundowanych, na których ma największy ob
              > rót, a które są dofinansowywane przez to samo państwo, które do obrotu dopuścił
              > o środi antykoncepcyjne

              Zupełnie nie widzę w jaki sposób z dobrowolnej rezygnacji z jednego źródła dochodu wynika konieczność rezygnacji z innego źródła.
          • turum Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:42
            g00sman napisał:

            > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swoim pry
            > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką? Jeżeli aptekarzowi się wymyśli, moż
            > e nie sprzedawać żadnych produktów na literkę "t", bo akurat jej nie lubi - jeg
            > o apteka, jego strata, jeżeli klienci będą odchodzić od okienka nie zostawiwszy
            > pieniędzy.

            Farmaceutycznym prawem, obowiązującym wszystkich aptekarzy. To nie kiosk z marchewką :)
            Na szybko znalazłem: deepline.home.pl/gemini/zezwolenie.pdf (punkty 1-3).
            A jak prowadzenie apteki godzi w przekonania to zawsze zostaje prowadzenie rzeczonego kiosku ;)

            T.
            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:38
              turum napisał:

              > g00sman napisał:
              >
              > > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swo
              > im pry
              > > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką?

              > Farmaceutycznym prawem, obowiązującym wszystkich aptekarzy. To nie kiosk z marc
              > hewką :)
              > Na szybko znalazłem: deepline.home.pl/gemini/zezwolenie.pdf (punkty 1-3).
              > A jak prowadzenie apteki godzi w przekonania to zawsze zostaje prowadzenie rzec
              > zonego kiosku ;)
              >
              > T.

              O widzisz, zagiąłeś mnie teraz... Przyznaję, że zupełnie nie miałem świadomości istnienia takich idiotycznych przepisów. Ich durnota sprawiła, że nie przyszło mi do głowy, że mogą istnieć - jak zwykle nie doceniłem prawodawców. Rozumiem, że w świetle tego przepisu każda apteka, w której po przedłożeniu recepty kiedyś usłyszałem "aktualnie tego nie mamy" powinna stracić zezwolenie. Miałbym już trochę tych wyzamykanych aptek na koncie... Kolejny dowód, że państwo nie powinno się nigdy mieszać we własność prywatną.
              • sim.salabim Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 10:03
                g00sman napisał:
                Rozumiem,
                > że w świetle tego przepisu każda apteka, w której po przedłożeniu recepty kied
                > yś usłyszałem "aktualnie tego nie mamy" powinna stracić zezwolenie. Miałbym już
                > trochę tych wyzamykanych aptek na koncie... Kolejny dowód, że państwo nie powi
                > nno się nigdy mieszać we własność prywatną.

                Naprawde jestes tak oporny na wiedze, czy tylko udajesz?
              • turum Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 12:48
                g00sman napisał:

                > turum napisał:
                >
                > > g00sman napisał:
                > >
                > > > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać
                > w swo
                > > im pry
                > > > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką?
                >
                > > Farmaceutycznym prawem, obowiązującym wszystkich aptekarzy. To nie kiosk
                > z marc
                > > hewką :)
                > > Na szybko znalazłem: deepline.home.pl/gemini/zezwolenie.pdf (punkty 1-3).
                > > A jak prowadzenie apteki godzi w przekonania to zawsze zostaje prowadzeni
                > e rzec
                > > zonego kiosku ;)
                > >
                > > T.
                >
                > O widzisz, zagiąłeś mnie teraz... Przyznaję, że zupełnie nie miałem świadomości
                > istnienia takich idiotycznych przepisów. Ich durnota sprawiła, że nie przyszło
                > mi do głowy, że mogą istnieć - jak zwykle nie doceniłem prawodawców. Rozumiem,
                > że w świetle tego przepisu każda apteka, w której po przedłożeniu recepty kied
                > yś usłyszałem "aktualnie tego nie mamy" powinna stracić zezwolenie. Miałbym już
                > trochę tych wyzamykanych aptek na koncie... Kolejny dowód, że państwo nie powi
                > nno się nigdy mieszać we własność prywatną.

                Powód do chluby raczej średni, bo nie jesteś specjalnie wymagającym przeciwnikiem
                w dyskusji ;)
                Co do samego prawa farmaceutycznego to sobie doczytaj, bo nie znam szczegółów.
                Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że sporadyczne braki jakichkolwiek środków
                leczniczych nie są podstawą do zamknięcia apteki.
                Sugeruję też trochę lektur z teorii państwa (a może polska konstytucja na początek ? cienka
                broszurka) wtedy nabierzesz świadomości w obszarach na razie dla Ciebie nieznanych a kluczowych przy tego typu zagadnieniach ;).

                T.
              • divak2 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 15:11
                Poczekaj, aż aptekarz w aptece prowadzonej przez jakąś świętobliwą trzódkę odmówi ci sprzedaży aspiryny, insuliny, klonazepamu, nitrogliceryny itd., bo to sprzeczne z jego poglądem na coś tam.
                • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:33
                  divak2 napisał:

                  > Poczekaj, aż aptekarz w aptece prowadzonej przez jakąś świętobliwą trzódkę odmó
                  > wi ci sprzedaży aspiryny, insuliny, klonazepamu, nitrogliceryny itd., bo to spr
                  > zeczne z jego poglądem na coś tam.

                  Niech odmówi. Będzie przykro. Jak myślisz, ile aptek przestałoby sprzedawać aspirynę i insulinę, gdyby im na to pozwolić? W przypadku deregulacji i braku zezwoleń wszyscy się boją aptek niesprzedających leków ratujących życie, wygodnie zapominając o tym, że zezwolenia pojawiły się dopiero po zaborach, a apteki jakoś wcześniej funkcjonowały i nie zabijały setek pacjentów.
              • eryn_7 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 06:56
                No to ja, jako inżynier konstruktor, powiedzmy, wybuduję Ci most, gdzie zamiast zbrojenia stalowego wsadzę słomę. Jako prywatny przedsiebiorca mam prawo zgodnie ze swoim sumieniem nie popierać użycia energochłonnej, przyczyniajacej sie do efektu cieplarnianego stali, której produkcja zagraża planecie! Co innego słoma - odnawialna i ekologiczna. Co mi tam normy, prawo budowlane, czy odpowiedzialność zawodowa - najważniejsze moje sumienie. A Ty przejedziesz się po moście, wpadniesz w wodę i będzie jednego fanatyka prywatnej własności mniej!
                • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:29
                  eryn_7 napisała:

                  > No to ja, jako inżynier konstruktor, powiedzmy, wybuduję Ci most, gdzie zamiast
                  > zbrojenia stalowego wsadzę słomę. Jako prywatny przedsiebiorca mam prawo zgodn
                  > ie ze swoim sumieniem nie popierać użycia energochłonnej, przyczyniajacej sie d
                  > o efektu cieplarnianego stali, której produkcja zagraża planecie! Co innego sło
                  > ma - odnawialna i ekologiczna. Co mi tam normy, prawo budowlane, czy odpowiedzi
                  > alność zawodowa - najważniejsze moje sumienie. A Ty przejedziesz się po moście,
                  > wpadniesz w wodę i będzie jednego fanatyka prywatnej własności mniej!

                  No problem. Tylko zanim zaczniesz budować bzdurne analogie znajdź zleceniodawcę, który Ci pozwoli na takie specyfikacje w przetargu. Chyba, że będziesz budował dla siebie, bez przetargu, na własnej działce. Ale wtedy to już nikogo nie będzie interesowało. Wracając z analogią do aptek: jeżeli jakiś aptekarz stwierdzi, że na każdą dolegliwość będzie sprzedawał tylko smalec, niech sobie prowadzi taką aptekę. Nie będzie szkodliwa. Po prostu nikt tam nie będzie kupował.
                  • ewa12321 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 02.11.11, 07:46
                    Wracając z analogią do aptek: jeżeli jakiś aptekarz stwierdz
                    > i, że na każdą dolegliwość będzie sprzedawał tylko smalec, niech sobie prowadzi
                    > taką aptekę. Nie będzie szkodliwa. Po prostu nikt tam nie będzie kupował.

                    To jest chore. Ja nie musze sie znac na wszystkim. Jezeli ide do specjalisty farmaceuty i prosze o cos na konkretna chorobe, to mam prawo oczekiwac, ze dostane to, co w chwili obecnej jest najlepsze. A nie smalec. Zycze Tobie takich aptek.

                    Jak ide do lekarza, to oczekuje, ze mi powie, jakie istnieja metody leczenia i mi wskaze zalecana, a nie zalamie nade mna rece i zacznie sie modlic.
                  • eryn_7 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 02.11.11, 20:07
                    Każdy zleceniodawca, zwłaszcza komercyjny i nie budujący dla siebie, tylko na sprzedaż (a takich jest w gospodarce rynkowej większość) budować chce jak najtaniej i byle się sprzedało. Dlatego nie ma interesu budować dobrze tam, gdzie tego nie widać gołym okiem dla kupującego (który z natury reczy jest w sprawie budownictwa dyletantem). Tylko prawo budowlane i normy i inspekcje przez uprawnione organy zmuszają go do budowania bezpiecznie i trwale.
          • olena.s Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:46
            A bo apteka to nie stragan z pietruszką: jej istnienie obwarowane jest innymi przepisami, w tym i takim, że mają w niej być dostępne wszelkie legalne leki. Jak ktoś chce mieć pełną kontrolę nad sprzedawanym asortymentem, to niech otworzy spożywczak, albo obuwniczy.
          • wj_2000 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:53
            g00sman napisał:
            > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swoim pry
            > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką?

            Jesteś wyjątkowo głupim i szkodliwym anarchistą.

            Według ciebie sklepikarz zapewne może odmawiać sprzedaży chleba - na przykład ludziom z brodą, bo to jego prywatny sklep.
            Zapewniam Cię, że szybko by stracił pozwolenie na prowadzenie tego sklepu.
            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:42
              wj_2000 napisał:

              > g00sman napisał:
              > > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swo
              > im pry
              > > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką?
              >
              > Jesteś wyjątkowo głupim i szkodliwym anarchistą.

              Uzasadnij proszę, mędrcze.

              >
              > Według ciebie sklepikarz zapewne może odmawiać sprzedaży chleba - na przykład l
              > udziom z brodą, bo to jego prywatny sklep.
              > Zapewniam Cię, że szybko by stracił pozwolenie na prowadzenie tego sklepu.

              Według mnie, sklepikarz powinien mieć prawo odmówić. Będzie w takiej sytuacji debilem, bo tylko debil pozbawiłby się dobrowolnie takiej grupy konsumentów, ale jak najbardziej powinien. I nie mów mi, proszę, o dyskryminacji, jeżeli nie jesteś w stanie zaakceptować również śmierdzącego żula przy stoliku obok kiedy jesz obiadek na mieście. No bo w końcu czemu brodaci mogą, a śmierdzących się wyrzuca?
              A fakt, że prędko by stracił pozwolenie akurat o niczym nie świadczy. Bogu dzięki jeszcze nie jest tak, że państwowe pozwolenia ostatecznie decydują o tym, co jest właściwe a co nie.
              • divak2 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 15:24
                g00sman napisał:

                > > Według ciebie sklepikarz zapewne może odmawiać sprzedaży chleba - na przy
                > kład l
                > > udziom z brodą, bo to jego prywatny sklep.

                > Według mnie, sklepikarz powinien mieć prawo odmówić.

                Może nie mieć chleba w asortymencie, ale nie może odmówić sprzedaży chleba komukolwiek ze względu na np. brodę czy fryzurę. Wyjątek - alkohol i papierosy.

                Dalej - apteka to nie spożywczak ani sexshop, tu państwo wykłada niemałą kasę, więc państwo ustala reguły. Wreszcie ze względów praktycznych (jeśli rozumiesz, o czym mowa) to państwo ustala warunki działania aptek. Dlatego, żebyś jadąc z Sanoka z wizytą do wujka w Toruniu mógł sobie w toruńskiej aptece kupić lekarstwa przepisane przez sanockiego lekarza.
                • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:36
                  divak2 napisał:

                  > g00sman napisał:
                  >
                  > > > Według ciebie sklepikarz zapewne może odmawiać sprzedaży chleba - n
                  > a przy
                  > > kład l
                  > > > udziom z brodą, bo to jego prywatny sklep.
                  >
                  > > Według mnie, sklepikarz powinien mieć prawo odmówić.
                  >
                  > Może nie mieć chleba w asortymencie, ale nie może odmówić sprzedaży chleba komu
                  > kolwiek ze względu na np. brodę czy fryzurę. Wyjątek - alkohol i papierosy.

                  Ja wiem, że nie może. Mówię tylko, że powinien móc.

                  > Dalej - apteka to nie spożywczak ani sexshop, tu państwo wykłada niemałą kasę,
                  > więc państwo ustala reguły. Wreszcie ze względów praktycznych (jeśli rozumiesz,
                  > o czym mowa) to państwo ustala warunki działania aptek. Dlatego, żebyś jadąc z
                  > Sanoka z wizytą do wujka w Toruniu mógł sobie w toruńskiej aptece kupić lekars
                  > twa przepisane przez sanockiego lekarza.

                  Ale ja bym bardzo chciał, żeby państwo przestało wykładać kasę na apteki, po czym niezwłocznie przestało ustalać warunki działania. I po raz kolejny: państwowe koncesje dla aptek pojawiły się po zaborach. Sugerujesz, że przed zaborami jadąc z Sanoka do wuja w Toruniu skazywałbym się na śmierć?
                  • eryn_7 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 03.11.11, 15:23
                    Skończ z tymi zaborami, bo regulacje pojawiły się w dziewiętnastym wieku na całym świecie, nie z powodu zaborów w Polsce, ale z powodu rozwoju medycyny i wzrostu skomplikowania społeczeństw w których żyjemy. Były potrzebne, bo rozwiązywanie spraw "na chłopski rozum", co proponujesz, stało się zbyt ryzykowne dla porządku społecznego. Prawo zawsze istniało dla zapobieżenia oszustwom, a prowadzenie apteki sprzedającej smalec na każdą dolegliwość, to oszustwo do potęgi. Przeciętny obywatel nie może być jednocześnie wykwalifikowanym farmaceutą, lekarzem, inżynierem, prawnikiem (to wiedza, którą ludzkość posiada w sposób zbiorowy) i to nie znaczy, że wolno go w tych dziedzinach nabijać w butelkę.
          • apas13 Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 08:55
            Takim prawem, dziecko drogie, że apteka to nie jest sklep z butami - sprzedawane tam towary służą ratowaniu życia i zdrowia. Tabletki antykoncepcyjne, poza oczywistym działaniem, są też stosowane jako LEKI przy wielu schorzeniach. Aptekarz NIE jest tym, kto może wymagać, by na recepcie była informacja o stanie zdrowia klientki (czyli - do czego potrzebuje tabletek), ani tym bardziej nie jest kimś, kto ma PRAWO oceniać, czy kobieta może się leczyć tak, jak powinna, czy nie.
            Pomijam tu już takie oczywistości jak fakt, że w Polsce państwo dotuje masę leków, czyli de facto dotuje biznesy aptekarzy oraz to, że wykonują oni zawód zaufania publicznego (bo mają do czynienia z najbardziej intymnymi sprawami swoich klientów - ich zdrowiem). W związku z tym NIE mają prawa do pełnej swobody - mają obowiązek sprzedać każdy lek dopuszczony do obrotu w Polsce i przepisany przez lekarza.
            Jestem ateistą. Sumienie nie pozwala mi chodzić do kościoła (jakiegokolwiek), więc nie chodzę. Nie wymagam od nikogo, by zburzył kościół stojący w mojej okolicy, bo sumienie mi to nakazuje. Proste?
            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:47
              apas13 napisała:

              > Takim prawem, dziecko drogie, że apteka to nie jest sklep z butami - sprzedawan
              > e tam towary służą ratowaniu życia i zdrowia. Tabletki antykoncepcyjne, poza oc
              > zywistym działaniem, są też stosowane jako LEKI przy wielu schorzeniach. Apteka
              > rz NIE jest tym, kto może wymagać, by na recepcie była informacja o stanie zdro
              > wia klientki (czyli - do czego potrzebuje tabletek), ani tym bardziej nie jest
              > kimś, kto ma PRAWO oceniać, czy kobieta może się leczyć tak, jak powinna, czy n
              > ie.

              W sprawie przepisów patrz wyżej. Przyznaję, że nie znałem prawa o aptekach, ale niestety wynika z niego tylko tyle, że prawo jest głupie, a nie że aptekarze odmawiając pewnych rzeczy zachowują się nie w porządku.

              > Pomijam tu już takie oczywistości jak fakt, że w Polsce państwo dotuje masę lek
              > ów, czyli de facto dotuje biznesy aptekarzy oraz to, że wykonują oni zawód zauf
              > ania publicznego (bo mają do czynienia z najbardziej intymnymi sprawami swoich
              > klientów - ich zdrowiem). W związku z tym NIE mają prawa do pełnej swobody - ma
              > ją obowiązek sprzedać każdy lek dopuszczony do obrotu w Polsce i przepisany prz
              > ez lekarza.

              Niech państwo przestanie dotować aptekarzy i sprawa z głowy.

              > Jestem ateistą. Sumienie nie pozwala mi chodzić do kościoła (jakiegokolwiek), w
              > ięc nie chodzę. Nie wymagam od nikogo, by zburzył kościół stojący w mojej okoli
              > cy, bo sumienie mi to nakazuje. Proste?

              Jesteś ateistą. Sumienie nie pozwala Ci korzystać z aptek, które nie sprzedają pewnych leków, więc nie chodzisz. Nie wymagaj od nikogo, żeby apteka w Twojej okolicy zaczęła sprzedawać pewne leki, bo sumienie Ci to nakazuje. Proste?
              • black-emissary Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 12:07
                g00sman napisał:
                > Jesteś ateistą. Sumienie nie pozwala Ci korzystać z aptek, które nie sprzedają
                > pewnych leków, więc nie chodzisz. Nie wymagaj od nikogo, żeby apteka w Twojej o
                > kolicy zaczęła sprzedawać pewne leki, bo sumienie Ci to nakazuje. Proste?

                Nieproste.
                Gdyby chodziło o warzywniak czy sklep z butami sprawa rzeczywiście tak by wyglądała. Chodzi jednak o aptekę, a to kompletnie inna bajka.
              • vogon.jeltz Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 12:13
                > W sprawie przepisów patrz wyżej. Przyznaję, że nie znałem prawa o aptekach, ale
                > niestety wynika z niego tylko tyle, że prawo jest głupie,

                Jak na razie z twoich wypowiedzi wynika, że głupi jesteś ty. Niech zgadnę, wyznawca idioty Korwina?
                • mietowe_loczki Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 23:32
                  > Jak na razie z twoich wypowiedzi wynika, że głupi jesteś ty. Niech zgadnę, wyzn
                  > awca idioty Korwina?

                  Na 100 proc.
                  • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:39
                    mietowe_loczki napisała:

                    > > Jak na razie z twoich wypowiedzi wynika, że głupi jesteś ty. Niech zgadnę
                    > , wyzn
                    > > awca idioty Korwina?
                    >
                    > Na 100 proc.

                    I katol i moher. I na 100% niewykształcony i ze wsi. Tak by Ci było wygodniej, nie? ;)
                    • bartoolo Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 23:19
                      Jest takie przysłowie: "Jeśli jedna osoba mówi Ci że jesteś osłem - nie przejmuj się. Jeśli powie Ci to więcej niż trzy osoby - zakładaj siodło".
                      Czytam dyskusję i aż mi się wierzyć nie chce w Twoją głupotę. Nie chce mi się wytykać Ci wszystkich Twoich bzdur, ale po pierwsze:
                      Stawiasz się w pozycji nieomylnego i najmądrzejszego człowieka w Polsce, a wszyscy którzy tworzą prawo (prawnicy, specjaliści z różnych dziedzin, posłowie itd.:) to idioci tworzący "durne prawa. Otóż po to jest to prawo tworzone w każdej społeczności, aby tacy idioci jak Ty nie mogli robić sobie czego chcą.
                      Po drugie:
                      Uparcie przywołujesz argument że przed zaborami nie było koncesji na apteki i te sobie świetnie radziły. Może i tak, sprzedawały sproszkowane rogi jelenia, jakieś ziółka i ewentualnie penicylinę, choć pewnie i to nie. W dobie gdy lekarstwa są produktami o precyzyjnym działaniu i z określonymi (naukowo) skutkami ubocznymi, niedouczony farmaceuta nie ma prawa (także moralnego) odmawiać sprzedaży jakiegoś leku ze względu na światopogląd. Jeśli chce sprzedawać takie leki jakie ma widzimisię, niech prowadzi sklep z ziółkami a nie APTEKĘ! Może nie mieć jakiegoś leku na stanie, ale jeśli klient się uprze że chce kupić ten lek właśnie u niego, to jego psim obowiązkiem jest mu ten lek sprowadzić. Po to są apteki.
                      Po trzecie:
                      Jeśli jesteś takim wielkim orędownikiem swobód obywatelskich dla każdego, to po co wogóle stanowić jakiekolwiek prawo? Można przecież pozwolić aby każdy mógł robić co chce i jak chce. Np. mógłbym strzelić do Ciebie bo tak mi nakazywałaby moja religia i może owszem mieszkańcy mojego sioła pewnie zgodnie ze starą zasadą oko za oko ładną huśtawkę konopną by mi zgotowali, ale Tobie przecież to już i tak by nie zrobiłoby różnicy. Można by się jeszcze zastanawiać czy ktoś w sumie chciałby się mną zajmować jako mordercą, bo przecież nie było by definicji morderstwa ale to już inna para kaloszy.
                      P.S. Myślę że mój post i tak nie przemówi Ci do rozumu, bo skoro tyle osób stara się Tobie wytłumaczyć że nie chodzi o to co się Tobie lub komuś chce, ale co Ty lub ktoś MA zrobić, a Ty cały czas z klapkami na oczach brniesz w pokrętne kazuistyczne wywody, byle w swoim mniemaniu udowodnić wyższość swojej racji nad innymi racjami, to nic Cię nie przekona.
                      P.P.S. Myślę że nie tyle jesteś zwolennikiem pana z muszką ale jesteś nim.
                      P.P.P.S. Mam prośbę: Czy mógłbyś nie pisać już więcej ani na tym, ani na innych forach? Twoje wypowiedzi po prostu doprowadzają mnie do bólu brzucha i chyba będę musiał się udać do apteki po krople miętowe - mam nadzieję że ich sprzedaż nie kłoci się z zasadami moralnymi wyznawanymi przez aptekarza.
                      Pozdrawiam i życzę rychłego powrotu do zdrowia
                • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:38
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > W sprawie przepisów patrz wyżej. Przyznaję, że nie znałem prawa o aptekac
                  > h, ale
                  > > niestety wynika z niego tylko tyle, że prawo jest głupie,
                  >
                  > Jak na razie z twoich wypowiedzi wynika, że głupi jesteś ty

                  Co w takim razie wynika z Twojego wkładu w tę dyskusję (w tym jednego użycia słowa "kutafon")? Raczej nic dobrego...

                  > Niech zgadnę, wyznawca idioty Korwina?

                  Pudło, strzelaj dalej.
          • black-emissary Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 10:06
            g00sman napisał:
            > A jakim prawem chcesz komuś narzucać, co ta osoba będzie sprzedawać w swoim pry
            > watnym sklepie, nawet jeśli jest on apteką?

            Takim prawem, że przywileje pociągają za sobą i zobowiązania.
          • rikol Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 13:17
            Apteka nie jest prywatnym sklepem. Apteki obowiazuja specjalne regulacje. Wiec nie manipuluj.
          • ratchen Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 23:15
            Polskim prawem, ignorancie, przeczytaj sobie odpowiednie ustawy. Aptekarz NIE MA PRAWA ODMÓWIĆ SPRZEDAŻY. I koniec, kropka. To jest zawód zaufania społecznego, jak strażak, policjant, czy żołnierz. Policjant też ma prawo nie zastrzelić bandziora, który zaatakuje Cię siekierą, tylko dlatego, że ma rozterki moralne? Aptekarz JEST ZOBOWIĄZANY tak samo SŁUŻYĆ katolikom, jak i ateistom. Kapujesz, jełopie?

            • g00sman Re: Nikt nie musi być lekarzem. 01.11.11, 18:40
              ratchen napisał:

              > Polskim prawem, ignorancie, przeczytaj sobie odpowiednie ustawy. Aptekarz NIE M
              > A PRAWA ODMÓWIĆ SPRZEDAŻY. I koniec, kropka. To jest zawód zaufania społecznego
              > , jak strażak, policjant, czy żołnierz. Policjant też ma prawo nie zastrzelić b
              > andziora, który zaatakuje Cię siekierą, tylko dlatego, że ma rozterki moralne?
              > Aptekarz JEST ZOBOWIĄZANY tak samo SŁUŻYĆ katolikom, jak i ateistom. Kapujesz,
              > jełopie?
              >

              Autentycznie nie widzisz różnicy pomiędzy aptekarzem, który rejestruje działalność gospodarczą i prowadzi swoją własną firmę, a policjantem, który jest ZATRUDNIONY PRZEZ PAŃSTWO?
        • jabmax Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:00
          ewa12321 napisała:
          "Identycznie ostatnio aptekarze: farmaceuci nie chca sprzedawac srodkow antykoncepcyjnych, bo i to nie godzi sie z ich sumieniem.(...)"
          ------
          Cała ta akcja aptekarzy katolickich(właściwie to rękami farmaceutów posługuje się kler) obliczona jest na to by osoby, realizujące receptę czy kupujące "kontrowersyjne" środki, napiętnować publiczne.
          Przy okienku zostaniesz staksowana wymownym spojrzeniem, póżniej padnie zdanie w stylu: "Jadziu możesz podejść bo pan(i) ma taką receptę... bo ja nie mogę." To wszystko w obecności innych klientów. Nie ma to nic wspólnego z sumieniem, a jest to kolejny etap budowy państwa wyznaniowego(z jedynymi słusznymi wartościami).
        • ineva Re: Nikt nie musi być lekarzem. 31.10.11, 09:18
          Zgadzam się z tą paranoją lekarzy i farmaceutów na temat sumienia! wydaje mi się, że powinni brać to pod uwagę wybierając zawód albo przynajmniej wybierając specjalizację nie dającą dylamatów moralnych! Co będzie dalej? Rzeźnicy też powołają się na klauzule sumienia? W końcu świnia też zwierze boże;) Sprawa aptekarzy mnie bardziej śmieszy niż przeraża, w ich przypadku prawa rynku szybko zrobiłby porządek! Właściciel apteki to często też biznesmen i niespecjalnie może mu zależeć na ideowcach segregujących leki do sprzedaży! Szpitale państwowe to już osobny temat i tu to co się stało w Poznaniu naprawdę powinni mieć prawne konsekwencje! Cieszy mnie, że tyle ludzi na tym forum ma podobne zdanie! Chyba nie jest z nami tak źle! Pozdrawiam
      • g00sman Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:16
        fjan napisał:

        > Nikt nie musi być lekarzem. Jak " wartości katolickie" ceni wyżej niż życie no
        > rmalnego człowieka niech zostanie np.księdzem. Wyrwanie zęba to też ingerencja
        > w organizm człowieka. Hydraulik odmówi naprawy rurki do klozetu bo dom należ
        > y do katolika a on sam jest ateistą ? Szaleństwo katolików w Polsce trwa w najl
        > epsze.

        Z której części artykułu wnioskujesz, że któryś lekarz "'wartości katolickie' ceni wyżej niż życie normalnego człowieka"? Przecież życie pani nie było zagrożone ciążą.
      • greg0.75 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 03.11.11, 12:05
        > Nikt nie musi być lekarzem. Jak " wartości katolickie" ceni wyżej niż życie no
        > rmalnego człowieka niech zostanie np.księdzem. Wyrwanie zęba to też ingerencja
        > w organizm człowieka.
        No popatrz - a moja dentystka za żadne skarby rwać zębów nie będzie. Nawet sobie na szyldzie napisała "specjalista stomatologii zachowawczej". I w mojej klienta/pacjenta opinii jest całkiem dobrą dentystką...
    • tsuranni ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 07:38
      do wykonywania zawodu, ze skutkiem natychmiastowym. Jeśli moralność nie pozwala im wykonywać zawodu lekarza, droga wolna - na pewno gdzieś w Polsce jest nieobsadzone stanowisko kościelnego, czy innego watykańskiego pomagiera. Wstyd mi, jako poznaniakowi, że tacy zacofani lekarze żyją i pracują w Poznaniu. Żądam podania ich nazwisk. Pacjenci powinni wiedzieć u kogo się leczą lub wiedzieć u kogo się nie leczyć!
      • bogda35 Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 08:12
        tsuranni napisał:

        > do wykonywania zawodu, ze skutkiem natychmiastowym. Jeśli moralność nie pozwala
        > im wykonywać zawodu lekarza, droga wolna - na pewno gdzieś w Polsce jest nieob
        > sadzone stanowisko kościelnego, czy innego watykańskiego pomagiera. Wstyd mi, j
        > ako poznaniakowi, że tacy zacofani lekarze żyją i pracują w Poznaniu. Żądam pod
        > ania ich nazwisk. Pacjenci powinni wiedzieć u kogo się leczą lub wiedzieć u kog
        > o się nie leczyć!
        absolutna racja! nazwiska ginekologów odmawiajacych aborcji powinny byc podane do publicznej wiadomości w szpitalu - a także nazwiska tych którzy przestrzegaja prawa.A NFZ nie powinno zawierać kontraktów ze szpitalami które zatrudniaja takich lekarzy
      • g00sman Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 08:23
        tsuranni napisał:

        > do wykonywania zawodu, ze skutkiem natychmiastowym. Jeśli moralność nie pozwala
        > im wykonywać zawodu lekarza, droga wolna - na pewno gdzieś w Polsce jest nieob
        > sadzone stanowisko kościelnego, czy innego watykańskiego pomagiera. Wstyd mi, j
        > ako poznaniakowi, że tacy zacofani lekarze żyją i pracują w Poznaniu. Żądam pod
        > ania ich nazwisk. Pacjenci powinni wiedzieć u kogo się leczą lub wiedzieć u kog
        > o się nie leczyć!

        No faktycznie, jeżeli ktoś uważa, że aborcja jest niewłaściwa, to żadnego lekarza z niego nie będzie. Jeśli popatrzeć w przysięgę Hipokratesa, to konieczność wykonywania aborcji jest przecież na pierwszym miejscu wymieniona, prawda?
        • sim.salabim Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 08:50
          Jesli ja odmowie obslugi klienta, firma mnie zwolni. Jesli lekarz odmawia obslugi klienta, powinien wyladaowac na bruku. Jego prywatne przekonania nie sa istotne. Mogl wybrac inny zawod.
          • g00sman Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 09:50
            sim.salabim napisała:

            > Jesli ja odmowie obslugi klienta, firma mnie zwolni. Jesli lekarz odmawia obslu
            > gi klienta, powinien wyladaowac na bruku. Jego prywatne przekonania nie sa isto
            > tne. Mogl wybrac inny zawod.

            Firma zwolni Cię tylko wtedy, jeśli odmówisz obsługi klienta, którego firma obsłużyła. Czyli postulujesz zwolnienie lekarza ze szpitala tylko jeśli odmówi wykonania zabiegu niezgodnie z polityką szpitala - jeśli góra szpitala zdecyduje, że zabiegów nie wykonuje, to lekarz działa zgodnie z polityką firy i może zostać, tak? Poza tym piszesz o zwolnieniu, z czym mogę się zgodzić. A prawo do wykonywania zawodu co ma do tego?
            • sim.salabim Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 11:35
              Ok, zacznijmy od poczatku. Tak zebys zrozumial. Szpital zlamal polskie prawo. Ich przekonania sa ich przekonaniami, ale to nie zmienia faktu, ze popelnili wykroczenie, jesli nie przestepstwo. Tu nie ma dyskusji. Czy teraz rozumiesz? Lamanie prawa to nie kwestia tego, co Ci sie wydaje, jest wlasciwe. To co jest wlasciwe, stanowi prawo.
              • g00sman Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 01.11.11, 18:46
                sim.salabim napisała:

                > Ok, zacznijmy od poczatku. Tak zebys zrozumial. Szpital zlamal polskie prawo. I
                > ch przekonania sa ich przekonaniami, ale to nie zmienia faktu, ze popelnili wyk
                > roczenie, jesli nie przestepstwo. Tu nie ma dyskusji. Czy teraz rozumiesz? Lama
                > nie prawa to nie kwestia tego, co Ci sie wydaje, jest wlasciwe. To co jest wlas
                > ciwe, stanowi prawo.

                Ok, w tym momencie ordynarnie kłamiesz. Jak ostatnio sprawdzałem, aborcja jest wg polskiego prawa dozwolona, nie nakazana. Ciąża:
                - nie była z gwałtu ani czynu zakazanego;
                - nie było zagrożenia dla życia ani zdrowia pacjentki;
                - BYĆ MOŻE istniało ryzyko ciężkiego uszkodzenia płodu, ALE wygodnie pomijasz posty w tej dyskusji, które ładnie wykładają, że pani dziennikarz kłamie, bo badania w tej kwestii prowadzi się później. Nie przeprowadzono również wszystkich badań potrzebnych do stwierdzenia, a tylko samo USG. Pani jeszcze nie wiedziała, czy na pewno i jak ciężko płód jest upośledzony. I sądzę, że to był główny powód odmowy, ale tego wyborczej nie wypada napisać. Więc nie, lekarze nie złamali prawa, niezależnie od tego, jak bardzo być tego chciała.
            • eryn_7 Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 01.11.11, 07:11
              Zaraz, zaraz... To już nie chodzi o indywidualne sumienie konkretnego lekarza, tylko "politykę firmy"? Od kiedy to klauzulą sumienia mogą się zasłaniać podmioty zbiorowe i od kiedy o tym, co jest zgodne z naszym sumieniem decyduje szef? Zwłaszcza, gdy ten szpital jest finansowany ze skarbu państwa bo ma podpisana umowę? No chyba państwowe szpitale nie są prywatnymi poletkami ordynatorów?
              • g00sman Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 01.11.11, 18:48
                eryn_7 napisała:

                > Zaraz, zaraz... To już nie chodzi o indywidualne sumienie konkretnego lekarza,
                > tylko "politykę firmy"? Od kiedy to klauzulą sumienia mogą się zasłaniać podmio
                > ty zbiorowe i od kiedy o tym, co jest zgodne z naszym sumieniem decyduje szef?
                > Zwłaszcza, gdy ten szpital jest finansowany ze skarbu państwa bo ma podpisana u
                > mowę? No chyba państwowe szpitale nie są prywatnymi poletkami ordynatorów?

                Skądże. Chodzi o sumienie konkretnego lekarza. Szef nie decyduje, co jest zgodne z Twoim sumieniem, ale jeśli jego normy znacząco różnią się od Twoich, może Cię nie zatrudnić. Jeżeli Cię zatrudnił i nie zwalania, to znaczy, że mu z Twoimi przekonaniami po drodze. Szpital ma podpisaną umowę, ale z umowy się wywiązał. Aborcja jest w Polsce dozwolona, ale nie nakazana. Lekarze nie złamali prawa. Wyjaśnienie: patrz wyżej.
                • eryn_7 Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 02.11.11, 20:12
                  Ordynator szpitala, który z góry, nie badając konkretnej sprawy zakłada, że żadna aborcja nie odbędzie się w jego szpitalu, łamie zasady etyki lekarskiej, bo są aborcje ratujące życie i zdrowie i nie powinien być na tym stanowisku. Lekarz jest jednostkowo odpowiedzialny za zdrowie swojego pacjenta i ograniczanie mu swobody posługiwania się swoim rozeznaniem profesjonalnym przez ordynatora czyni go felczerem.
        • vogon.jeltz Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 12:17
          > Jeśli popatrzeć w przysięgę Hipokratesa, to konieczność wykonywania aborcji
          > jest przecież na pierwszym miejscu wymieniona, prawda?

          Jeśli popatrzeć w przysięgę Hipokratesa, to przede wszystkim zobaczy się, że jest ona ciekawostką historyczną, a nie obowiązującym dokumentem ani aktem prawnym. Zatem cokolwiek jest w niej wymienione na pierwszym miejscu, możesz sobie to zwinąć w rulonik i wsadzić.
        • anita58 Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 13:53
          g00sman napisał:

          Jeśli popatrzeć w przysięgę Hipokratesa, to konieczność
          > wykonywania aborcji jest przecież na pierwszym miejscu wymieniona, prawda?
          co? w tej przysiedze jest tam jeszcze taki tekst: "Nie będę stanowczo wykonywał wycięcia chorym na kamień". I co?
        • hermina5 Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 16:14
          W czasach Hipokratesa aborcją zajmowałay sie AKUSZERKI, czyli kobiety specjalizujące się sprawami kobiecymi. Lekarze -męzczyżni w ogóle się porodami, aborcjami, antykoncepcją nie zajmowali. Tak samo jak lekarze w czsach Hipokratesa nie mogli krajać - np. wrzodów. Tym zajmowali sie CHIRURDZY. I to też masz w przysiędze Hipokratesa.
      • jachta100 Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 31.10.11, 12:18
        I to ma być Ojczyzna!!!!!O zgrozo gdzie ja żyję!!Wyjeżdżam,i słowo POLSKA na emigracji wykreślam z języka,którym będę władać.Wrócę wraz z urną,którą rodzina złoży w kolumbarium.
        • g00sman Re: ci lekarze z Poznania powinni stracić prawo 01.11.11, 18:49
          jachta100 napisał:

          > I to ma być Ojczyzna!!!!!O zgrozo gdzie ja żyję!!Wyjeżdżam,i słowo POLSKA na em
          > igracji wykreślam z języka,którym będę władać.Wrócę wraz z urną,którą rodzina z
          > łoży w kolumbarium.

          A mógłbyś tę urnę również zostawić na emigracji. Bardzo grzecznie proszę...
    • cillian1 Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:44
      "Zapytaliśmy prof. Janę Skrzypczak...
      Są takie (dzieci), które bez problemów kończą szkołę specjalną."

      Ta pani skończyła szkołę specjalną - niestety na koszt podatników!
      Czy można zabrać jej dyplom - gdyby mnie to spotkało, to bym o to wnioskował!
      • mirrek Re: A wystarczy pojechać na Słowację 31.10.11, 07:47
        zamiast użerać się z naszymi moralistami.
    • pis-dryk Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:46
      Swietoj*bliwi na fundusz, nautralni swiatopogladowo za kase. Od polskich ginekologow wszystko mozna kupic - poczawszy od kultury osobistej na aborcji konczac. Ten sam mily, uczynny i kulturalny ginekolog, idzie do szpitala na dyzur i staje sie chamem, prostakiem i do tego katolikiem. Az sie paszport w kieszeni otwiera...
    • moccobaron Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:47
      no, pewnie nie miała koperty w ręku, to i moralność by się zmieniła w tym ciemnym kraju. A ja bym tak sądownie przyznała każdemu z osób którzy podjęli taką wrażliwą decyzję po jednym dziecku z Daunem i to na całe życie. Jest ich bardzo dużo w ośrodkach specjalnych i czekających na adopcję.
    • pollion1 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:49
      Proponuję bojkot na wszystkich portalach
      Szpitala Ginekologiczno- Położniczyego i Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu
      Brak pacjentek =brak kasy a to =bezrobocie , nic tak nie leczy jak brak kasy
      • conn-x-5 chory kraj 31.10.11, 08:00
        z popapranymi ludzmi

        a dobrze tak wam
        zycze polowie z tutaj obecnych aby waszymi zieciami byli ksieza katoliccy

        wcale mi was nie zal

        dobrze wam

        co zasialiscie to bedziecie zbierali

        malo tego zycze aby te ziecie klechy i wam odbyty penetrowali podczas gdy wy dojrzewacie po balangach
    • grajag Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:52
      Gdyby mieć zaufanie do polskich sądów, to trzeba by tych lekarzy przed nimi postawić a w przypadku gdyby pacjentka musiała urodzić ,też sąd , który na rzecz dziecka powinien zasądzić alimenty od lekarza w wysokości np.4000zł. bo wiadomo,że takie dzieci wymagają szczególnej troski i zabiegów...Może wtedy to środowisko by się opamiętało!
      • cillian1 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:57
        to jest rozwiązanie - lekarz zachował się jak bóg!
        To niech płaci na chore, ułomne dziecko!
        Zaraz zlecą się hieny katolskie - i zaczną bronić płodu, niestety uciekają w najciemniejsze zakątki - jak przychodzi do płacenia, na te niedorozwinięte dzieci!
    • guzikiewicz Frakcja 31.10.11, 07:57
      Noto przybyło nam dwudziestu święcie oburzonych.Czy p.Alicja Tysiąc kandydowała do sejmu?
      Wie tam który?
      • cillian1 Re: Frakcja 31.10.11, 08:03
        Nie wiem co lepsze (człowiecze), utrzymywać w Sejmie niedorozwiniętych debili pokroju Gowina, czy np. dzieci z zespołem Downa!
        • boykotka Re: Frakcja 31.10.11, 08:09
          cillian1 napisał:

          > Nie wiem co lepsze (człowiecze), utrzymywać w Sejmie niedorozwiniętych debili p
          > okroju Gowina, czy np. dzieci z zespołem Downa!
          Też nie wiem. Poseł Gowin wykazuje się moralnością tylko w jednym kierunku, gdy chodzi o milionowe nadużycia siostrzeńca - jakoś moralność mu nie przeszkadza. Tak więc wolę ludzi naprawdę upośledzonych niż posła Gowina z upośledzoną moralnością w sejmie.
    • protka76 Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 07:59
      Podoba mi się trend Wybiórczej... Kilka tygodni temu o tym, że nikt nie chce adoptować dzieci z Downem, teraz o tym, że nie można ich zlikwidować... ładne pranie mózgów... Żeby nie było, że nie mam o zespole Downa pojęcia: sama adoptowałam niepełnosprawne dziecko, a wcześniej z ludźmi z zD pracowałam.
      • cillian1 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:07
        a dostałaś medal, czy kasę na to wszystko, a może ty z tych co sama pracujesz po 20 godzin dziennie, a potem zajmujesz się adoptowanym dzieckiem?

        Napisz coś więcej, jak sobie radzisz - bo ci co dostają kasę na to, zawsze będą tego bronić!
        • protka76 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:24
          medalu nie dostałam, bo to normalne co robię a poza tym, mam tak wysokie poczucie własnej wartości że nie muszę się w ten sposób zaspokajać. A pracuję 20 godzin... tygodniowo, bo jestem nauczycielką. Zabolało?
          • matizka Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:46
            Rozbawiło mnie to zdanie! Nie żebym Cię nie szanowała jako człowieka, ale w każdej dyskusji o nauczycielach krzyczycie, że te 20 godzin to macie zajęc dydaktycznych, a pracujecie więcej niż inni, a tutaj otwarcie przyznajesz, że masz cza, bo pracujesz jako nauczyciel tylko 20 godzin dziennie:)
            • protka76 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:16
              Czyli osiągnęłam efekt;) Dałaś się sprowokować:D Jak to niektórych łatwo nakręcić... Zwłaszcza na takich forach... A pracuję 20 TYGODNIOWO dla przypomnienia, nie dziennie! Pozdrawiam:)
              • strange_email Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 09:22
                protka76 napisała:

                > Czyli osiągnęłam efekt;) Dałaś się sprowokować:D Jak to niektórych łatwo nakręc
                > ić... Zwłaszcza na takich forach... A pracuję 20 TYGODNIOWO dla przypomnienia,
                > nie dziennie! Pozdrawiam:)

                no i brawo, masz prace na miare swoich mozliwosci i aspiracji :)
      • torgaj Prawo jest prawem 31.10.11, 08:09
        Skoro ustawa jest jaka jest, to psim obowiązkiem lekarzy jest jej przestrzeganie. Czy im się to podoba czy nie.
      • hermilion Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:16
        Pozostaje jedynie głosować nogami.

        Swoją drogą nie widziałem nigdzie nawiązania do katolicyzmu w artykule ale zaraz się jakiś kutafon znalazł co się przypieprzył że to na pewno Kościół winien.

        ZD nie jest wskazaniem do aborcji i tyle. Bez względu na przekonania religijne.
        • cillian1 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:23
          przypomnij mej duszy! Kto napieprza o zakazie aborcji?
          A może zespół - jest zespołem jakieś wiary, która w Polsce jest marginalną cząstką?????

        • vogon.jeltz Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 12:30
          hermilion napisał:

          > Swoją drogą nie widziałem nigdzie nawiązania do katolicyzmu w artykule ale zaraz
          > się jakiś kutafon znalazł co się przypieprzył że to na pewno Kościół winien.

          Kutafon cię robił. A z czego niby wynika restrykcyjne prawo aborcyjne w Polsce, którego nawet w dopuszczalnych przypadkach nie można wyegzekwować?
      • sim.salabim Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:57
        Widzisz protka, masz do tego prawo, zeby adoptowac dziecko jakie chcesz. Jesli takie masz hobby, mozesz adoptowac wiecej dzieci uposledzonych. To nie znaczy, ze lekarz ma lamac prawo. Nie znaczy tez, ze kazdy chce byc matka Tereska. Nikt Tobie niczego nie zabrania. Czemu chcesz zabraniac innym?
    • villianna Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:01
      Jeśli to dziecko się urodzi mam to jedynym rozsądnym wyrokiem sądu będzie orzeczenie alimentów kilka tysięcy/ miesiąc, które będą musieli płacić lekarze.

      Myślicie, że jesteście ponad prawem, wolno wam decydować o cudzym życiu? To płaćcie bezduszni debile!
      • conn-x-5 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:15
        > Jeśli to dziecko się urodzi mam to jedynym rozsądnym wyrokiem sądu będzie orzec
        > zenie alimentów kilka tysięcy/ miesiąc, które będą musieli płacić lekarze.

        Zgadzam sie z toba
        Oczywiscie ze masz racje

        Tylko ze jest jedno ale

        Niech te gnoje za swe bledy placa z wlasnej kieszeni a nie funduszy szpitalnych

        Ich tylko to nauczy rozumu.
        Znajac ich ich bezdusznosc i pazernosc tylko walniecie ich po kieszeni sa w stanie zrozumiec.
        • villianna Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:27
          Wiesz, to mnie najbardziej wkurza.

          Że znowu moje podatki, zamiast pójść na leczenie ciężko chorych ludzi, będą finansować odszkodowanie za złe urodzenie!!!

          Po sprawie Alicji Tysiąc państwo polskie miało obowiązek zmiany prawa, tak by kobieta której odmówiono aborcji miała m.in. prawo do procedury odwoławczej. POpaprańcy przez tyle lat nie zrobili oczywiście nic w tej sprawie.

          Na miejscu Anny urodziłabym, podałabym Polskę do Trybunału w Strasburgu, lekarzy do sądu o odszkodowanie z okazji złego urodzenia. I potem żyłabym sobie z dzieckiem z odszkodowań.

          Jako obywatelkę tego państwa wkurza mnie, że do takich sytuacji dochodzi.
      • greges58 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:47

        Czy Wy, obie, nie potraficie doczytać do końca ???
        Tego " dziecka " już nie ma !!!
        W Warszawie to zrobili...

        ;)
    • bogda35 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:08
      W państwowym szpitalu posiadajacym państwowy kontrakt z NFZ lekarz jest urzędnikiem państwowym .Jesli urzednik pracujacy w państwowym urzedzie odmawia wykonywania czynności słuzbowych - wylatuje z pracy .To samo powinno dotyczyc lekarzy odmawiajacych legalnie i prawnie dopuszczalnej aborcji. Wiem że aborcja to nie usunięcie wyrostka- ale w takim porzypadku liczy sie sumienie matki bo tylko ona wie czy bedzie w stanie wychowac dziecko z ciężka wadą uniemozliwiajaca samodzielne życie jesli kiedys dorosnie ,Kto tego nie doświadczyl- nie ma prawa takiej matki osądzać. W dodatku i Kościól i Panstwo nie zapewniaja pomocy rodzinie doświadczonej takim nieszczęściem - 400 zł zasiłku to kpina - to nie wystarczy nawet na wykupienie leków nie mówiąc o terapii.Jak ma życ chory dorosły gdy zabraknie rodziców ? W przytułku ,którego nie ma w Polsce ? Hipokryzja lekarzy siega szczytów- w prywatnych gabinetach sumienia nie maja!
    • marekkolber BÓG Ojciec do Polaków 31.10.11, 08:08
      Kąkol już dojrzał, dojrzała również pszenica. Moi żeńcy są już gotowi do zebrania plonów, lecz najpierw na Mój rozkaz zbiorą kąkol wiążąc w snopy, aby nie uszkodzić żadnego, choćby najmniejszego, najlichszego kłosa pszenicy. Drogie dziatki, nie lękajcie się nad miarę przyjmując wszystko ze spokojem. Pragnę, abyście się przygotowały mentalnie na śmierć męczeńską, także tu w Polce. Jeżeli nie zdołacie wymodlić sobie oraz bliskim, kapłanom, biskupom nawrócenia, także tym będącym z nadania masonerii, to Boża Sprawiedliwość usunie wielu z nich, w nadchodzących ciężkich dla Polski wydarzeniach. Wielu z ich grona zaślepia demoniczna nienawiść oraz ukryta pycha.

      Niedługo upadnie euro, zawali się system gospodarczy wielu krajów. Nadchodzi czas, kiedy i Polskę spotka bankructwo gospodarcze. Jeżeli w codziennej modlitwie różańcowej odmawiać będziecie cały, cztery części Różańca Świętego przez liczbę piętnastu milionów Polaków, wówczas zlituję się nad wami i dam wam ratunek. Jeśli jednak nie będzie tylu, to wydarzy się wiele złego w Polskim Narodzie. Masoneria uruchomi swoich ludzi, wrogich Polsce, Kościołowi i chrześcijaństwu, którzy będą niszczyć i palić w tym wiele kościołów, zwłaszcza tych, w których się Boga najbardziej obrażało.

      Chcę, abyście swe serca skierowali do Boga i podjęli wielką wspólną modlitwę. Pragnę modlitwy i zaangażowania wielu kapłanów w każdym kościele. Oziębli kapłani będą zabierani w czasie trwania dni gniewu. Gdy ten dzień już nastąpi, zamknę Moje uszy na ich wołanie w tym czasie.

      Wydarzenia poprzedzające Mały Sąd Boży, właśnie się rozpoczęły. Nigdy nie ulegajcie ułudzie demona, gdyż on jest odwiecznym oszustem. Pozwólcie działać Mi w was, ale i poprzez was. Niedawno tłumaczyłem wam, dlaczego jesteście tak bardzo cenni w Moich Świętych Oczach. Wielu z was obserwuje wielki wzrost bezbożności w Polsce i na świecie, coraz więcej ludzi masowo odchodzi od Boga, nie chodzą do kościoła, nie modlą się już prawie. Przyczyną takiego stanu jest programowe zaniedbanie i celowa praca struktur masonerii, zakańczająca już realizację mistrzowskiego planu zniszczenia Świętego Kościoła Katolickiego od wewnątrz.www.viviflaminis-deogracias.pl.tl/2011.htm
      • priekrasna.brunhilda myślałam, że porawiło ci się z tą chorobą 31.10.11, 09:09
        ale jednak nie: znowu te same objawy, a na dodatek jest eskalacja twojej choroby umysłowej. Piszesz już nie tylko jako "Bóg", ale też jako "Matka Boska", i to na dodatek w tym samym wątku.

        Jest więc znacznie gorzej. Obawiam się, że zalecana ci lewatywa (której notabene wciąż nie zrobiłeś sobie) już nie pomoże. Trzeba zastosować silniejsze środki, albo większą dawkę tego, co przepisał ci lekarz. Albo może zmień lekarza, bo ten cię oszukuje? Jeśli nie stać cię na leczenie inne niż w ramach NFZ, to poproś kogoś, niech pomoże ci poszukać jakieś fundacje czy stowarzyszenia, zorganizuje się legalną zbiórkę funduszy na twoje leczenie, i może jednak uda się przynajmniej powstrzymać rozwój tej ciężkiej choroby twojego umysłu. I to jak najszybciej, człowieku! Nie zwlekaj!
      • 1pytanie Re: BÓG Ojciec do Polaków 31.10.11, 09:09
        Proponuję Ci żebyś wypowiadał się tylko w sekcie watykańskiej - TAM CIĘ ZROZUMIE przynajmniej KATABAS TWÓJ BEŁKOT RELIGIJNY.....NO NIE ?
    • irima2 Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:13
      Ok. 12 tyg robi się usg, które wskazuje, ze jest albo nie ma podwyższonego ryzyka wystąpienia wad genetycznych. Dopiero potem idzie się na amniopunkcję, na której wyniki czeka się jakies 2 tyg. A pani Ania już w 11 tyg wiedziała, że dziecko ma ZD.
      Najbardziej mnie bulwersuje p. psycholog. Powinna usiąść z p. Anią w intymnym miejscu i tam na spokojnie wytłumaczyć jej, że faktycznie z ZD można żyć, że dziecko nie będzie idealne, ale żadne nie jest. Że p. Ania nie zamierza "dokonać aborcji" ani "usunąć płód" tylko zabić swoje dziecko. Podać adresy organizacji zrzeszające rodziców dzieci z ZD. I po tej rozmowie p. Ania powinna podjąć decyzję.
      • alvitta Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 08:29
        Przeczytałam ten artykuł w papierowej Gazecie. Pogruchotał mnie. Dlaczego? Bo jego autorka pisze nieprawdę.
        Po pierwsze w 11 tygodniu ciąży nikt nie robi badania, które stwierdza, że dziecko ma zespół Downa. Tak, jak napisała irima2 - USG sprawdza jedynie, czy są markery zespołu. Temu badaniu towarzyszy jeden z testów z krwi, które mogą określić stopień ryzyka urodzenia dziecka z wadą genetyczną. Jednak żaden z tych testów nie decyduje o tym. Dopiero później robiona jest - ewentualnie - amniopunkcja, która z dużą dozą prawdopodobieństwa określa ten fakt.
        Natomiast "terminacji ciąży" można dokonać nie do 12 tygodnia ciąży, tylko do 22.
        Czy autorka uważa, że jeśli fakty nie pasują do tezy, to tym gorzej dla faktów? Czy to tylko blamaż?

        I ad rem - moi bliscy znajomi od kilku miesięcy wychowują córeczkę z zespołem Downa. Wiem, co przeżyli. Pierwsze tygodnie były dla nich i dla nas, przyjaciół, bardzo trudne. Mogę zrozumieć bohaterkę tekstu, ale - jeśli przyjąć, że jego autorka napisała nieprawdę tylko jeśli chodzi o kwestie medyczno-prawne - zabrakło przy niej kogoś, kto mógłby jej pomóc. I nie chodzi tutaj o klinikę aborcyjną, tylko przyjaciół i psychologów. Nawet jeśli efektem tej pomocy byłaby aborcja.
        Moi znajomi przeszli wszystkie badania. W ich przypadku USG nie wykazało zespołu Downa...
        • mama_myszkina Re: Fikcja legalnej aborcji. Anna ma rodzić i już 31.10.11, 10:31
          Nie przeszli wszystkich badań. Amniopunkcja i badanie genetyczne komórek wykrywa zespół Downa w 100% (mutacja jest obecna w każdej komórce).

          Od kilku tygodni? Poczekaj, aż córka będzie miała 16 lat i będzie się uganiać za chłopakami. Wtedy pogadamy.

          Pracowałam z osobami z ZD i ich rodzicami. Od nikogo nie można wymagać takiego bohaterstwa ani poświęcenia.
    • rafi13 Katoland w praktyce 31.10.11, 08:13
      Tak właśnie wygląda katoland w praktyce. Gwałcenie ludzkich praw bez skrupułów, z bogiem na ustach...
      Oczywiście tak naprawdę nie o sumienie tu chodzi. Po prostu takie rzeczy w tym kraju uchodzą na sucho. Poza tym są na rękę wszystkim którzy liczą się w tej sprawie - tj. klechom, lekarzom, politykom oraz rzeszy świętojebliwych.
      Człowiek się w katolandzie nie liczy. Liczy się złota wieża, pełny brzuch biskupa oraz dobrobyt jego popleczników.
      • polprawdy Re: Katoland w praktyce 01.11.11, 11:27
        O jakich ludzkich prawach mówisz? Przecież to chodzi o baby, które są winne temu, że mężczyźni (Adam) zostali pozbawieni raju. Więc niech cierpią i pokutują zgodnie z wolą tych, których skrzywdziły;D
    • kluska11 A czy to czasem nie tam... 31.10.11, 08:14
      pracuje ten koles od podwojnych, negatywno-pozytywnych, recenzji? Drews mu chyba bylo.
      Fajna ekipa!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja