Kobieta PRL. 30 lat później

    • majs19 Kobieta PRL. 30 lat później 05.11.11, 09:41
      Bylam kobieta w PRL. Nigdy nie gotowalam pol dnia, wystarczalo 45-50 min. na dwudaniowy obiad /po obsmazeniu miesa duszenie go, w w tym czasie przygotowanie "wsadu" na zupe i gotowanie jej - tu wystarczy 20-25 min, to samo ziemniaki, makaron badz troche dluzej /30 min./ryz. Jest to po prostu kwestia odpowiedniej logistyki - dzialania "just in time". Przed pampersami byly jednorazowe pieluchy, troche gorsze, ale pupa synowi nie odpadla. Owszem, byly przedszkola, dentysci szkolni, stolowki itp /ja wolalam sama gotowac/. Co do zakupow, to ja w Warszawie tak naprawde stalam w kolejce 1 dzien w miesiacu - zbieralam wszystkie kartki rodzinne, takze Cioc, i tylko raz w miesiacu zawracalam glowe wymeczonym ekspedientkom, kupujac piecioosobowy przydzial kartkowy na raz. W ten sposob ze sklepu wynosilam cale schaby, duze ilosci kielbas i szynki. Potem w domu sie dzielilo i wsadzalo do zamrazarki. Olej byl ogolnie dostepny, krajowe warzywa i owoce w wielkim wyborze na bazarach, bez kolejki. Wiec wiele potraw sporzadzalam z warzyw.
      Poniewaz okres do studiow spedzilam na emigracji za granica, pamietam, ze w RFN w 1958 r. ogladalo sie telewizje glownie stojac przed witrynami sklepow, a potem u sasiadow. Upowszechnienie nastapilo tak ok. 1960 r. Nam Rodzice nie sprawili tego szczescia do matury, poniewaz nie chcieli, abysmy utracily jezyk polski. A mimo to w szkole mialysmy bardzo dobry z jez. niemieckiego. Duzo sie czytalo i przynosilo z biblioteki kilogramy ksiazek tygodniowo,
      Komputery osobiste pojawily sie tam moze ze 2-3 lata wczesniej niz w PL. Cafe latte i sushi to "import" dosc niedawny. Teraz jest tez moda na "café russe", rowniez z mlekiem. Gdy w Polsce byl PRL, w RFN tez jeszcze nie byly modne. Mebloscianki sa zgodne z filozofia IKEI, podobnie rozkladane kanapy itp. Byl to przewrot w meblownictwie lat 60-tych.
      Oczywiscie akcje "jak w peerelu" to dzialanie propagandowe. Autorzy pomyslu nie biora pod uwage realiow swiatowych, daty pojawiania sie nowosci itp. To, ze komputery osobiste powstaly tyk pozno, to naprawde nie wina "komuny".
      Obecnie nauka jezykow jest nadal przywilejem klasowym. Studia za granica stanowia ogromne obciazenie finansowe, nawet, jesli sa bezplatne jak w Nadrenii Westfalii. Na ubezpieczenie, tzw. "skladke socjalna" - na utrzymanie uniwersytetu, stolowki itp., utrzymanie i mieszkanie trzeba ok. 1.000.- euro.
      Nie kazdy musi studiowac za granica, lecz fakt ogromnego, nieliczacego sie z potrzebami gospodarki upowszechnienia studiow /wyzszych???/ skutkuje powstaniem tzw. "prekariatu", osob mlodych - teoretycznei wyksztalconych - i pracujacych ponizej /formalnych/ kwalifikacji. Spodziewam sie w jakims niezadlugim czasie /20 lat?/ rewolty/rewolucji ??? prekariatu, ktorej zalazki widac juz w USA, wed Wloszech, Grecji, krajach arabskich, a pelzajacy kryzys i koniecznosc rezygnacji z najwyzszego w historiii swiata poziomu zycia sprawi, ze rewolta wybuchnie.

    • hapita Kobieta PRL. 30 lat później 05.11.11, 19:14
      Ale głupole - 30 lat później.
    • 2adm Kobieta PRL. 30 lat później 05.11.11, 21:01
      Zeby zwrocic na siebie uwage prosciej jest zrobic kupe na chodniku na Marszalkowskiej. Mniej wyrzeczen i odbior zdecydowanie wiekszy. No i na wizerunku by zyskali, z dwojga zlego lepiej byc potraktowanym jako cham. ktorego "przyparlo" niz jako komletny idota. Szkoda tylko tego dziecka, ci ludzie sa tak glupi, ze na chodwle w domu patyczaka powinni sie o zgode ubiegac w sadzie.
    • kazik12groszy Kobieta PRL. 30 lat później 12.11.11, 00:03
      zgadzam się, że to doświadczenie jest bezcelowe. Przecież logiczne jest, że ciężko się przestawić, radykalnie zmienić przyzwyczajenia, codzienne czynności. Jeśli ktoś codziennie korzysta z Internetu, które jets dla niego źródłem informacji itd i nagle na kilka miesięcy nie ma do niego dostępu to oczywiste, że mu tego brakuje. to samo z komórką i wszystkim innym. ale gdyby wcześniej ich nie używał to jaki by miał problem z tym żeby ' dać radę przyżyć?' bez sensu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja