LO 016 "na brzuchu"

02.11.11, 09:40
Oczywiście, pilotowi należy się uznanie za udane /szybowcowe/ lądowanie; ale:
-kontrola techn.przed odlotem nie sprawdziła należycie stanu samolotu,
-lądowanie "na brzuchu" powinno się odbyć na trawie. Na betonie to błędna decyzja grożąca
pożarem /były 3 tony paliwa - to jak na bombie/ .
    • idiothater LO 016 "na brzuchu" 02.11.11, 10:57
      poswiecmy ten thread pilotom a nie rozwazaniom co, jak i dlaczego. gratuluje kunsztu i opanowania zalodze!
    • zomozadwa Re: LO 016 "na brzuchu" 02.11.11, 11:05
      jotel4 napisał:
      > -lądowanie "na brzuchu" powinno się odbyć na trawie. Na betonie to błędna decyz
      > ja grożąca
      > pożarem /były 3 tony paliwa - to jak na bombie/ .



      naskarż maciorze. powoła komisję.
    • zenon444 LO 016 "na brzuchu" 02.11.11, 11:33
      Ciekawe pytanie o stan polskiej kultury lotniczej zadaje krakauer pod linkiem:
      obserwatorpolityczny.pl/index.php/2011/11/01/pytanie-o-stan-polskiej-kultury-lotniczej/
      Finansowanie rozwoju lotnictwa to jedno, wysokość płac w lotnictwie to drugie, ale są jeszcze inne sprawy, o czym pod ww. linkiem.
    • flat-ower LO 016 "na brzuchu" 02.11.11, 13:32
      Dla przypomnienia to bardzo podobna historia miała miejsce na Okęciu 1 lub 2 go września 1980 roku w rejsie Warszawa- Gdańsk. Leciałem tym rejsem i też było groźnie. W tamtych czasach z Wawy do Gdańska latały An-24 - małe, głosne samolociki. Ale w tym feralny dniu na pokład weszła jakąś oficjalna rządowa delegacja by uczcić obronę Poczty Polskiej w Gdańsku, była też ekipa amerykańskiej tv na posiedzenie Komisji Krajowej "S", kilka (modlących się) starszych pań i ja (lecący po paszport do Gdańska). Podstawiono więc samolot 'z górnej półki' czyli TU 134 i zapowiadało się fajnie. Przy starcie jednak samolotem zatrzęsło tak jak na słynnych 'tarkach' przed światłami , czyli na pofałdowanym asfalcie. No więc lecimy sobie a ja jeszcze pół godziny po starcie widzę śp. maszt radiowy w Raszynie. Pytam więc stewardessę , ale ona coś nie chce mi powiedzieć skąd ten maszt. Potem zrobiło się cieplej jak nam kapitan zapowiedział, że z przyczyn technicznych wylądujemy w Wawie. Ćwiczyliśmy pozycję do lądowania (głowa jak najniżej, ramionami objąc kolana itp). Próbnie przelecieliśmy chyba z 20 m nad lotniskiem - to było jednak piorunujące wrażenie, tym bardziej , że się trochę wyłamałem z tej dyscypliny i spojrzałem przez okno. A tam same wozy strażackie i karetki ! Po tym przelocie dla obejrzenia podwozia kapitan przypomniał wszystkim, że się wywodzi z wojska a sam samolot to radziecki jakby nie było bombardirowszczyk. Poszedł ostro w górę, naprawdę duże wrażenie zrobił. Amerykanie krzyczeli że już never, never do samolotu LOTu nie wsiądą!!!
      No i potem było samo lądowanie, spokojne z "naciskiem" na lewe podwozie by odciążyć prawe gdzie brakowało lewego (jednego z 4 koła). No i wpuscili nas do Okęcia międzynarodowego, do sali tranzytowej, przyszły szychy z Lotu a za nimi kelnerzy z koniakami, wódką , winem, itepe... I było to zdaje sie to co teraz nazywa się pomocą psychologiczną... Mnie to na tyle pomogło, że na miękkich nogach dotarłem do podstawionego samolotu do Gdańska i postanowiłem lecieć pomimo , że to był też TU 134......
    • der-chef Re: LO 016 "na brzuchu" 02.11.11, 14:03
      jotel4 napisał:

      > Oczywiście, pilotowi należy się uznanie za udane /szybowcowe/ lądowanie; ale:
      > -kontrola techn.przed odlotem nie sprawdziła należycie stanu samolotu,
      > -lądowanie "na brzuchu" powinno się odbyć na trawie. Na betonie to błędna decyz
      > ja grożąca
      > pożarem /były 3 tony paliwa - to jak na bombie/ .

      Na trawie to możesz sobie sam łbem w kretowisko walnąć. Dowiedz sie najpierw co to jest kapotaż i kiedy występuje. A zapłon paliwa może wystąpić tylko w przypadku jego wycieku i kontaktu z gorącym silnikiem co zapewne mogło by wystąpić w przypadku lądowania na trawie i oderwania skrzydła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja