m.gawka
15.11.11, 14:12
Jest oczywiste, że to Moskwa pociąga za sznurki postaciami politycznymi na Ukrainie, by nie dopuścić do wymknięcia się na wolność "perły w koronie" imperium Rosyjskiego. Robią to profesjonalnie, więc nie kole w oczy aż tak bardzo zdalne sterowanie z Moskwy.
Tymoszenko jest tymczasowo przegrana, o czym już sama dobrze wie. Umowa stowarzyszeniowa chyba też. Jedyna nadzieja w narodzie ukraińskim, któremu niezawisłość jest równie droga jak nam, że wybierze prezydentem polityka wskazanego przez Julię.