Oswald malutki. "Dallas '63", Stephen King

22.11.11, 14:00
Wielkie dzięki za przedstawienie zakończenia. Dzięki temu nie muszę się męczyć z kolejną grubaśną kingowską książką.
Panie Łukaszu, zna pan pojęcie spojler?
Najwyraźniej nie, więc polecam lekturę pl.wikipedia.org/wiki/Spoiler_%28media%29
    • kappa77 Oswald malutki. "Dallas '63", Stephen King 22.01.12, 15:54
      Kolejny idiota zabrał się za pisanie "recenzji", nie wiedząc, czym jest ta recenzja. Przy okazji zdradził dośc dokładnie treść książki, co u recenzenta jest grzechem niewybaczalnym. Pan Łukasz Orbitowski powinien zapaść się pod ziemię ze wstydu i zdecydowanie zająć się czymś innym niż spoilerowanie treści książek i psucie czytelnikom przyjemności z lektury.
    • kapitan.kirk Oswald malutki. "Dallas '63", Stephen King 23.01.12, 11:59
      Robiąc z Kinga typowego lewicowego wielkomieszczucha, autor recenzji popełnia ogromne uproszczenie. Akurat w większości jego książek archetypiczni, kawiorowi "liberalni intelektualiści" są traktowani nader surowo, na granicy ironii i niesmaku - dość przypomnieć "postępowych" rodziców Arniego Cunninghama z "Christine", ale także np. Thurstona Marshalla z "Pod Kopułą", wykładowcę literatury wspominanego w "To" przez Billa Denbrougha czy Susan Day z "Bezsenności". Z drugiej strony, King często w swoich książkach obsadza w rolach nader pozytywnych typowych małomiasteczkowych Amerykanów, ze wszystkimi ich irytującymi drobnomieszczańskimi cechami, obdarzając ich często decydującym dla akcji zdrowym rozsądkiem. Także i duchowni bywają różni, i np. w "Miasteczku Salem" jest zarówno szurnięty i ogarnięty maniactwem seksualnym pastor metodystów, jak i szlachetny katolicki ksiądz Callahan, który choć jest pijak i przegrywa w pojedynku na wiarę z szefem wampirów, to jednak mimo to ratuje życie jednemu z bohaterów i - jak wynika m.in. z jednej z "Mrocznych Wież" - mimo ciążącego nad nim przekleństwa, dalej ze złem walczy jak umie. Zaś stwierdzenie, że w "Bezsenności" głównym czarnym charakterem jest "fanatyczny przeciwnik aborcji" skłania do podejrzenia, że autor recenzji książki tej w ogóle zbyt starannie nie przeczytał - akurat zarówno fanatycy antyaborcyjni, jak i proaborcyjni, są w tej książce siebie warci i w gruncie rzeczy to ich zacietrzewiony konflikt staje się katalizatorem zła. Zresztą i w samym "Dallas '63" chyba więcej jest ironii w stosunku do politycznej poprawności czasów z których pochodzi Jake, niż zgrozy na widok rasizmu i ksenofobii w czasach w które przybywa ;-)

      Tak że radziłbym unikać jednak uproszczeń, bo tak jak King nie jest li tylko typowym "autorem horrorów", tak też i z całą pewnością nie jest "lewicowym twórcą" w typowym sensie tego pojęcia.

      Pozdrawiam
    • caleen Oswald malutki. "Dallas '63", Stephen King 24.01.12, 10:24
      polecam moją recenzję na blogu: www.recenzja-ksiazki.pl/stephen-king-dallas-63-recenzja

      bez spojlerów:D
Pełna wersja