Koniec procesu za stan wojenny: prokurator zażą...

01.12.11, 19:37
Warszawa, 25 listopada 2010

Pan
Bronisław Komorowski
Prezydent
Rzeczpospolitej Polskiej

Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Jako obywatel uważający się za patriotę oraz po prostu jako człowiek, uprzejmie proszę Pana o abolicję dla Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i pozostałych osób oskarżonych przez IPN w związku z wprowadzeniem stanu wojennego.
Uważam, że za takim rozwiązaniem przemawia szereg względów historycznych, politycznych, prawnych, społecznych i humanitarnych.
Po pierwsze, nie da się udowodnić, że stan wojenny nie został wprowadzony również w celu ochrony Polski przed interwencją ZSRR.
Po drugie, nie da się udowodnić, że stan wojenny nie został wprowadzony również w celu ochrony Polski przed wojną domową.
Po trzecie, stawiając zarzuty prawne o kierowanie "zorganizowanym związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym", młodzi prokuratorzy IPN zdają się w ogóle nie rozumieć, czym była historyczna PRL - państwo, wedle dzisiejszych kryteriów, od początku do końca nielegalne. Rozumieć to powinni jednak ludzie, którzy dziś sprawują władzę, a urodzili się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych.
Po czwarte, zawierając i konsekwentnie wypełniając porozumienia Okrągłego Stołu, Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak walnie przyczynili się do powstania demokratycznej niepodległej Polski.
Po piąte, karne ściganie autorów stanu wojennego po upływie trzydziestu lat od jego wprowadzenia i dwudziestu lat od odzyskania wolności wygląda bardziej na zemstę niż na sprawiedliwość - szczególnie gdy ściga się schorowanych osiemdziesięciolatków, za którymi nie stoi już żadna siła.
Po szóste, zdecydowana większość społeczeństwa nadal uważa, iż wprowadzenie stanu wojennego było słuszne. Od lat wyraziście dowodzą tego sondaże różnych ośrodków socjometrycznych. Pomijać ten fakt, to poniekąd lekceważyć własny naród.
Po siódme, żaden sądowy proces, zwłaszcza prowadzony kilkadziesiąt lat po fakcie, nie ustali jednej absolutnej prawdy o stanie wojennym. W pamięci milionów rodaków, którzy przeżyli to tragiczne wydarzenie, na zawsze pozostaną miliony prawd osobistych - w dużej mierze wspólnych, lecz przecież także istotnie różnych. Różne poglądy na sprawę mają także profesjonaliści. Historia wskazuje, że tego typu różnic usunąć się nie da.
Po ósme, polityka różni się od wojny między innymi tym, że dziejowy zwycięzca nie musi zabijać pokonanego. Uważam, że ogłoszona przez Prezydenta Rzeczpospolitej w 2010 roku abolicja wobec Wojciecha Jaruzelskiego i pozostałych przy życiu twórców stanu wojennego z 1981 roku byłaby w pełni zgodna z etosem "Solidarności", z której wywodzą się ludzie rządzący dziś Polską.
Jestem gotów szerzej uzasadnić te tezy w publicznej dyskusji. Wymagałaby ona konkretnego miejsca, udziału przedstawicieli głównych stron sporu oraz przestrzegania formalnych i merytorycznych reguł rozmowy. W wolnej Ojczyźnie takiej debaty dotychczas nie było - a szkoda, gdyż naszym dzieciom mogłaby ona przynieść jedynie pożytek. Tak jak abolicja, o którą Pana Prezydenta solennie proszę.
Z głębokim respektem i dobrymi życzeniami
Stanisław Remuszko
* * *
Przedkładając załączony apel, uprzejmie informuję, że trzy i pół roku temu - 25 kwietnia 2007 - w Kancelarii Prezydenta RP złożyłem (za pokwitowaniem) identyczny co do kropki list adresowany do Lecha Kaczyńskiego. O ile wiem, trafił on od razu ad acta; w każdym razie nie dostałem nań żadnej odpowiedzi.
Cała historia jest opisana na mojej stronie internetowej, a także w książce "Wariacje obywatelskie" na stronach 213-218.
Wiem, że demokratyczny prezydent nie jest monarchą absolutnym i - formalnie rzecz biorąc - nie może zwolnić obywateli od odpowiedzialności karnej bez wcześniejszego przeprowadzenia odpowiednich procedur. Ja jednak nie sugeruję Panu Prezydentowi żadnych konkretnych rozwiązań prawnych, a słowa "abolicja" używam w charakterze symbolu, który oddaje tenor mej patriotycznej intencji. Przypuszczam, że gdyby wystąpił Pan w tej sprawie ze swoją własną polityczną inicjatywą - z cichym westchnieniem ulgi poparła by taki pomysł zdecydowana większość społeczeństwa i dałoby się dla jego urzeczywistnienia znaleźć stosowne parlamentarne rozwiązania legislacyjne.
Rzecz jasna, zdaję sobie sprawę z wrzawy, jaka musiałaby się wtedy również podnieść. Jako żywy obserwator naszego życia publicznego odnoszę jednak wrażenie, że - w statystycznym bilansie ostatniego dwudziestolecia - z roku na rok szczęśliwie spada zarówno liczba, jak i odsetek moich rodaków zainteresowanych bezwzględnością dziejowych personalnych rozliczeń. Wierzę, że odważny i wytrwały prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski, który doskonale rozumie potrzebę narodowej zgody ponad podziałami, znajdzie niejeden sposób, by wesprzeć ten dobry proces przemian obywatelskiej mentalności.
Stanisław Remuszko
www.remuszko.pl/abolicja
    • erte2 Re: Koniec procesu za stan wojenny: prokurator za 01.12.11, 21:44
      Stanisław Remuszko
      Wielce szanowny panie Remuszko - pozwoli pan że ustosunkuję zię do zawartych w pańskim tekście tez.
      Po pierwsze - twierdzenie że nie da się udowodnić...itd jest rzeczywiście prawdziwe, ale jest rzeczą absolutnie pewną i bez żadnych wątpliwości do udowodnienia że oskarżeni całą swoją poprzednią aktywność polityczną skupiali na tym aby uzależnić nasz kraj od wschodniego sąsiada - politycznie, gospodarczo i mentalnie, dając w ten sposób polityczne prawo Związkowi Sowieckiemu do ew. interwencji. Przypomina to zbira który najpierw okradł a później wrzeszczy "łapaj złodzieja".

      Po drugie - aby można było rozpętać wojnę domową trzeba by było dysponować bronią. Otóż bezpośrednio po wprowadzeniu stanu wojennego reżimowa propaganda usiłowała za wszelką cenę taką tezę udowodnić, ale - pomimo starań - to się nie udało. Były próby pokazywania w TV "uzbrojenia" strasznej ekstremy (np. znalezione na holownikach rakietnice czy armatki do rzutków), ale okazały się na tyle żałosne że szybko się z tego wycofano. Kłamstwem okazały się również sławetne "Listy proskrypcyjne" na których rzekomo mieli się znajdować członkowie PZPR z rodzinami. Natomiast rzeczywiście powstały takie listy sporządzone przez SB - ludzi do internowania.

      Po trzecie - PRL było państwem nielegalnym nie tylko wg "dzisiejszych kryteriów" . PRL było niedemokratyczną i niesuwerenną nieformalną republiką ZSRR, pod każdym względem podporządkowaną jego interesom.
      Z jednym natomiast mogę się zgodzić - oskarżanie o "zorganizowanie przestępczego związku zbrojnego" jest rzeczywiście groteskowe wobec ludzi którzy powinni być oskarżeni o najzwyklejąszą zdradę, i to ocharakterze ciągłym, gdyż wasalstwo wobec ZSRR taką właśnie zdradą było.

      Po czwarte - tzw. "dobra wola" łaskawych panów Jaruzelskiego czy Kiszczaka była po prostu ratunkiem przed losem jaki spotkał Caucescu czy Honeckera - gdyż zniknął parasol ochronny ze wschodu (który musiał zająć się własnymi problemami), a stan zapaści do jakiej doprowadzono gospodarkę najprawdopodobniej był dodatkowym bodźcem aby oddać władzę, której za chwilę i tak nie udałoby się utrzymać. Przypomina mi to stary kawał o Dzierżyńskim - jaki to dobry człowiek. Mógł przecież zastrzelić.

      Po piąte - dla pewnych przestępstw nie powinno być przedawnienia - choćby po to aby stanowiły pewne memento. W Argentynie po latach sądzi się uczestników hunty, a Pinochet był ścigany do końca życia.

      Po szóste - statystyka nie jest kryterium osądu, a poza tym nigdy "zdecydowana część społeczeństwa" nie uważała że stan wojenny wprowadzono słusznie. Przez lata opinie rozkładały się mniej więcej po połowie; dziś natomiast większość uważa właśnie przciwnie.

      Po siódme - stan wojenny zdławił największy na przestrzeni dziejów zryw wolnościowy w Polsce, zniszczył rodzącą się wpólnotę i na długie lata pogrążył nas w maraźmie i gospodarczej zapaści. W roku '80. cywilizowany świat nie był jeszcze tak bardzo od nas odległy, natomiast dekada lat '80. oddaliła nas od cywilizacji nieomal o stulecia, gdyż właśnie w tych latach normalny świat przeżył skok cywilizacyjny, natomiast Poska się wręcz cofnęła. Już samo to było przestępstwem (jeśli nie wręcz zbrodnią) wobec narodu, że nie wspomnę o takich "drobiazgach" jak prześladowania, więzienie czy wręcz skrytobójstwa. Za to wszystko ponoszą winę autorzy stanu wojennego.

      Po ósme wreszcie sprawiedliwe osądzenie przestępców nie ma nic wpólnego z zemstą. Nikt dla nich nie żąda kary śmierci (która jest właśnie prymitywnym aktem zemsty), a przestepstwo pozostaje przestępstwem niezależnie czy była to zdrada państwa, gwałt czy rozbój w ciemnej ulicy.
      • stobjer Re: Koniec procesu za stan wojenny: prokurator za 01.12.11, 23:00
        Szanowny Panie erte2. Przykro jest czytać pańskie wynurzenia , które nie przystają do faktów historycznych. Wróciłem do kraju po wojnie dość późno, bo w II połowie 1947r. Nie wróciłem żeby budować komunizm, tylko pomocnym być w odbudowie zniszczonego wojną mojego kraju. Nie była to na szczęście jedna z sowieckich republik (a mogło tak być) i Polska cieszyła się przez te kilkadziesiąt lat sporym szacunkiem i sympatią innych państw i społeczeństw.Miałem wielu przyjaciół za granicą Duńczyków, Belgów, Francuzów, Niemców itd. i utrzymując z nimi żywe kontakty, miałem możność poznawać ich opinie o moim kraju. Nikt nie mógł zmienić układu geopolitycznego tamtych lat. Przykłady Węgier i Czechosłowacji potwierdzały to.Rok 1980 i 81 były dla Polski b.bolesne. Przewalały się szeroką falą strajki, które niszczyły i tak wątłe zaopatrzenie rynku i nasilały wewnętrzną agresję społeczną. Cały czas byliśmy jedną wielką beczką prochu i brakowało tylko iskry. Jak możemy wobec siebie być wrogo nastawieni to i dzisiejsze czasy to potwierdzają. Jak byśmy się w grudniu 1981 r. wzięli za łby a na to się zanosiło, to sowieci chętnie wzięli by w tym udział a wkraczać nie musieli, bo tu byli. Wkraczali by inni do pomocy. Zresztą o stanie wojennym wiedzieli i Prezydent St.Zjedn. i Papież i nikt nie zamierzał przeszkadzać w realizacji tego zamiaru. Wszyscy wiedzieli, że sytuacja w Polsce jest b groźna. W rozmowach telefonicznych z przyjaciółmi zagranicznymi dawano mi to do zrozumienia. Oni też się bali. A wreszcie niech Pan jeszcze raz przeczyta to co Pan napisał. Pan sam zbija swoje argumkenty. Stan wojenny był niedobrym wyjściem ale jakie byłoby lepsze ???
        • erte2 Re: Koniec procesu za stan wojenny: prokurator za 01.12.11, 23:45
          stobjer
          Drogi Panie - a w którym to miejscu moje, jak Pan pisze, "wynurzenia", nie przystają do faktów historycznych ? Czy po roku '45. Polska była krajem suwerennym ? Czy w najmniejszym bodaj stopniu mogła o sobie stanowić - tak w dziedzinie polityki zagranicznej jak i np. w drobiazgach typu wolny handel czy przedsiębiorczość ? To już lepsza była sytuacja pod zaborem carskim - przynajmniej nikt nie udawał że jesteśmy wolnym krajem, nie było takiej hipokryzji i zakłamania, a władzę sprawowali po prostu Rosjanie, a nie polscy kolaboranci. No i nikt nie narzucał księżycowej gospodarki, a Polacy mogli jeździć do woli po Europie i świecie. W powojennej Polsce Wokulski nie miałby szans.
          Okupant niemiecki wymordował miliony Polaków, zniszczył kraj, zrabował skarby narodowe, ale nie zdołał zrobić jednego - stworzyć marionetkowego rządu polskiego i zmusić go do kolaboracji.
          Okupant sowiecki natomiast, zrobiwszy to samo i na dodatek anektując pół Polski zdołał pozyskać wystarczającą ilość szubrawców - bierutów, minców, cyrankiewiczów, a później jaruzelskich, siwickich i kiszczaków aby taki rząd i takie władze utworzyć.
          No i na koniec, drogi Panie - może zechciałby mi Pan wytłumaczyć jaką różnicę widzi Pan pomiędzy marszałkiem Petainem a generałem Jaruzelskim - oprócz narodowości, roku urodzenia i stopnia wojskowego ? Przypominam że marszalek Petain został skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywotnie więzienie. Sądzony był w wieku 89. lat.

          P.S. Tak się składa że rok Pańskiego powrotu do Polski jest jednocześnie rokiem mojego urodzenia - więc, mając w pamięci bajkę Krasickiego o dwóch czyżykach - tym bardziej Pana nie rozumiem.
          • ubiquitousghost88 Data urodzenia wszystko wyjaśnia... 02.12.11, 17:50
            ...Za późno urodzony, żeby przez ZSRR wyzwolony, ale na czas, żeby okupowany.
            Głupi jesteś erte2, a mądremu stobjer próbujesz wyjaśniać.
            Po co to robisz?
            Głupota cię gryzie, uwiera, spać nie daje?



            erte2 napisał:

            > stobjer
            > Drogi Panie - a w którym to miejscu moje, jak Pan pisze, "wynurzenia", nie przy
            > stają do faktów historycznych ? Czy po roku '45. Polska była krajem suwerennym
            > ? Czy w najmniejszym bodaj stopniu mogła o sobie stanowić - tak w dziedzinie po
            > lityki zagranicznej jak i np. w drobiazgach typu wolny handel czy przedsiębiorc
            > zość ? To już lepsza była sytuacja pod zaborem carskim - przynajmniej nikt nie
            > udawał że jesteśmy wolnym krajem, nie było takiej hipokryzji i zakłamania, a wł
            > adzę sprawowali po prostu Rosjanie, a nie polscy kolaboranci. No i nikt nie nar
            > zucał księżycowej gospodarki, a Polacy mogli jeździć do woli po Europie i świec
            > ie. W powojennej Polsce Wokulski nie miałby szans.
            > Okupant niemiecki wymordował miliony Polaków, zniszczył kraj, zrabował skarby n
            > arodowe, ale nie zdołał zrobić jednego - stworzyć marionetkowego rządu polskieg
            > o i zmusić go do kolaboracji.
            > Okupant sowiecki natomiast, zrobiwszy to samo i na dodatek anektując pół Polski
            > zdołał pozyskać wystarczającą ilość szubrawców - bierutów, minców, cyrankiewic
            > zów, a później jaruzelskich, siwickich i kiszczaków aby taki rząd i takie władz
            > e utworzyć.
            > No i na koniec, drogi Panie - może zechciałby mi Pan wytłumaczyć jaką różnicę w
            > idzi Pan pomiędzy marszałkiem Petainem a generałem Jaruzelskim - oprócz narodow
            > ości, roku urodzenia i stopnia wojskowego ? Przypominam że marszalek Petain zos
            > tał skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywotnie więzienie. Sądzony był w
            > wieku 89. lat.
            >
            > P.S. Tak się składa że rok Pańskiego powrotu do Polski jest jednocześnie rokie
            > m mojego urodzenia - więc, mając w pamięci bajkę Krasickiego o dwóch czyżykach
            > - tym bardziej Pana nie rozumiem.
      • gownos Re: Koniec procesu za stan wojenny: prokurator za 01.12.11, 23:01
        Mechanizm wywolywania zamieszek kontrolowanych

        Tusk liczy na drugi Budapeszt:

        wirtualnapolonia.com/2011/11/24/a-moze-budapeszt-juz-sie-zaczal-tylko-my-o-tym-nie-wiemy/

        Jak dziala uklad
        niezalezna.pl/19789-kontrola-strukturalna-jak-dziala-uklad
        • koloratura1 Pewien jesteś? 02.12.11, 08:54
          gownos napisał:

          > Mechanizm wywolywania zamieszek kontrolowanych
          >
          > Tusk liczy na drugi Budapeszt

          Tusk? Nie Kaczyński?

      • potykacz Re: Koniec procesu za stan wojenny: prokurator za 01.12.11, 23:11
        Czytając tego rodzaju posty zastanawiam się niekiedy co by było gdyby nie stan wojenny. Otóż nie było by na pewno generała na białym koniu ani też naszych kochanych przyjaciół którzy dla kilku krzykaczy nie rozpętali by III wojny światowej. Byli za to Rosjanie, którzy wcale nie musieli wchodzić i pod rządami Lońki B. guzik by ich interesowała opinia międzynarodowa (tak jak obecnie nie obchodzi nowego Wielkiego Brata i przyjaciół przy "demokratyzacji ropy"). Zmiany ustrojowe i demokratyczne były w tym czasie tak samo realne, jak wolna i niepodległa powojenna Polska. Ja rozumiem, że Panu marzyło się nowe Powstanie Warszawskie ( bo pokojowe przekazanie władzy w tym czasie było mrzonką, no ale trzeba było wtedy żyć oraz mieć nieemocjonalne spojrzenie na rzeczywistość i historię), które prawdopodobnie tak samo by się skończyło.Chińczycy mają takie powiedzenie " jeśli nie możesz pokonać wroga spróbuj się z nim dogadać". Bo zgodnie ze sztuką wojenną żywy żołnierz jest bardziej cenny od trupa.Niestety należę do tej rzeszy społeczeństwa, któremu nie uśmiechało się grzebać swoich bliskich czy też oglądać prognozy pogody na Syberii. A co do zapaści gospodarczej powinien szanowny Pan zauważyć, że niebagatelny wpływ miało zachowanie panny "S" jak i sankcje gospodarcze zachodu no i oczywiście niezbyt fortunne zarządzanie komisarzy wojskowych( no ale przy obecnej "katechetyzacji " gospodarki niewielka różnica).Pragnę tylko nadmienić, że tą fatalną gospodarkę sprzedajemy przez ponad 20 lat jak też rozkradamy lub rozdajemy ( np. KK)i jeszcze trochę zostało. Nie chcę apologizować tamtego czasu ( chociaż jak słyszę, że żyłem w nielegalnym kraju to zastanawiam się nad z przeproszeniem poczytalnością adwersarza ) jak też obecnego okresu. Gdyby szanowny Pan oprócz komunałów o "zdradzie" i takich tam górnolotnych stwierdzeniach popytał ludzi z tego okresu, wyciszył nienawiść bo zaślepia ("bo gdzie rozum śpi tam rodzą się potwory") i spojrzał z daleka na tekst Pana Remuszki, być może również odczuł by Pan potrzebę spokojnej i rzeczowej rozmowy. Raz już była, ale krótka i nazywała się "Okrągły Stół", czego zazdrościł nam cały świat.No ale jak to w polskim piekiełku "cudze chwalicie swego nie znacie".Można by jeszcze wiele do Pańskiego tekstu ale nie jest moim celem przekonać przekonanego. Mam tylko nadzieję na zwrócenie uwagi, że jak pisał Pański interlokutor istnieje wiele prawd a nieodżałowany ks.Tischner powiadał, że są nawet trzy rodzaje - " prawda, scyro prawda i gó... prawda". No to co zostajemy każdy przy swojej czy zgodzimy się z Panem Remuszko?!
        • erte2 Re: Koniec procesu za stan wojenny: prokurator za 02.12.11, 01:39
          potykacz
          Przeczytałem Pańską apoteozę stanu wojennego i przyznaję - mam uczucia ambiwalentne. Otóż nie wiem - śmiać się czy płakać ? Śmiać się z pańskich "argumentów" czy płakać nad tym że po dwudziestu już ponad latach od upadku tamtego systemu jeszcze są ludzie którym ówczesna propaganda i indoktrynacja pozostawiła tak trwałe ślady w mózgu że pokutuje to w nich do tej pory.
          Otóż drogi panie - nikt z nas (piszę:nas, bo byłem wtedy dość mocno zaangażowany po tej przyzwoitej stronie) nie marzył o powstaniu czy białym generale na koniu (lub odwrotnie), nikt z nas nie łudził się że jakiś zachód przyjdzie nam z pomocą; liczyliśmy po prostu na to że ówczesna władza, zwąca się "ludową" oraz partia, mająca w swej nazwie przymiotnik "robotnicza" w końcu zechce się do tego ludu i tych robotników odwrócić twarzą, a nie - jak do tej pory - dupą, i że wykaże choć trochę patriotyzmu i polskości. Chcieliśmy po prostu choć w pewnej mierze realizacji tych wszystkich haseł o demokracji, równości i wolności. A przypomne panu że owych paru "krzykaczy" to było 10 milionów ludzi którzy powiedzieli "dość".
          Pisze Pan: ..Zmiany ustrojowe i demokratyczne były w tym czasie tak samo realne, jak wolna i niepodległa powojenna Polska. ... A więc expessis verbis przyznaje Pan że powojenna Polska nie była ani wolna, ani niepodległa, natomiast ówczesne władze były de facto delegaturą sowieckiego rządu w Polsce i wypełniały jego polecenia. Czy w takim kraju chciałby Pan żyć dzisiaj ? Czy my, jako naród, nie możemy mieć prawa do suwerenności, do demokracji, do wolności wreszcie ?
          Ale dobra - rozumiem że nie każdy pragnie żyć w wolnym kraju, że nie każdemu przeszkadza to że plują mu w twarz - byleby micha była, że są ludzie którym nie przeszkadzało nabożne i pełne uniżoności zwracanie się do jakiegoś prymitywa : "Towarzyszu Sekretarzu" i bieganie na zebrania TPPR jeśli tylko można było załapać się na "Pociąg Przyjaźni", zahandlowanie używanymi gaciami zóny i przywiezienie trochę złota. Dając dupy można było jako tak żyć.
          No i przyznaję - powaliło mnie odkrycie że przyczyną krachu gospodarczego lat '80. była "Solidarność" i sankcje gospodarcze. Przepraszam, ale tak durnych argumentów to nawet Rakowski po roku '89. już nie używał. Strajki na Wybrzeżu roku '70., Radom i Ursus '76., wreszcie rok "80. to były protesty na tle głównie ekonomicznym - z powodu braku podstawowych towarów, mieszkań i wszyskiego tego co władza obiecywała w zamian za ubezwłasnowolnienie, a z których to obietnic wywiązać się nie mogła.
          Otóż, drogi Panie, pomiędzy "Solidarnością" a fatalną sytuacją gospodarczą rzeczywiście istnieje związek przyczynowo-skutkowy, tyle że akurat odwrotny - to zapaść gospodarcza PRL-u spowodowała to że 10 milionów ludzi powiedziało "dość". Z tym że - w odróżnieniu od strajków poprzednich - ludzie uświadomili sobie że nie wystarczy wymiana jednego sekretarza na innego - potrzebne są zmiany ustrojowe.
          Jedna rzecz jest w tym wszystkim pocieszjąca że ludzi o mentalności niewolnika, PAŃSKIEJ MENTALNOŚCI nie było w sierpniu roku 1980. zbyt wielu.


    • potykacz Koniec procesu za stan wojenny: prokurator zażą... 01.12.11, 21:54
      A może, szanowny Panie rozpirzyć to towarzystwo z IPN które za Pańskie i moje pieniądze wymyśla przeróżne bzdety w prawdziwym ( lub udawanym) amoku antykomunistycznym. Jest to oczywiście tak realne, jak proponowana przez Pana abolicja. Bo żeby to uczynić trzeba mieć klasę i kompetencje a tego niestety brakuje. Dawniej na 1-go Maja oddawano jakieś inwestycje, a dziś jak czytamy na 30 rocznicę panny "S" wydamy wyrok. I nie jest istotne, że w ujęciu panów z IPN poważne sprawy stają się farsą ( " zorganizowany związek przestępczy o charakterze zbrojnym" sic!!).No ale co można zaproponować oprócz igrzysk jak wszystko jakoś kiepsko wychodzi? Coraz głośniej brzmi mi w uszach Mistrz Wyspiański " miałeś chamie złoty róg...........".I co od tego czasu się zmieniło? Nawet mentalnie jesteśmy w tej samej epoce z jednym wszakże wyjątkiem - honoru.
    • ubiquitousghost88 Tylko taki półinteligent jak ty dopuszcza... 01.12.11, 22:19
      ...żeby go jakiś erte2 komentował i z błotem mieszał.
      Pozwól IPN, żeby nadal się kompromitował przed narodem zgnojonym przez garstkę cwaniaków.
      Jak ich unijny parasol i tarcza Wuja Sama polecą, naród to potrafi wykorzystać dla dobra Polski.
      • potykacz Re: Tylko taki półinteligent jak ty dopuszcza... 01.12.11, 23:19
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...żeby go jakiś erte2 komentował i z błotem mieszał.
        > Pozwól IPN, żeby nadal się kompromitował przed narodem zgnojonym przez garstkę
        > cwaniaków.
        > Jak ich unijny parasol i tarcza Wuja Sama polecą, naród to potrafi wykorzystać
        > dla dobra Polski.
        Drogi kolego, nie sądzę, że jestem przesadnie inteligentny, ale za to staram się być dobrze wychowany w rozmowie z innym człowiekiem, czego i tobie życzę.
    • asraz Różnica między Polską a Białorusią ?????? 02.12.11, 07:12

      NIE MA ŻADNYCH RÓŻNIC.

      Procesy polityczne są aktualnie w Polsce i na Białorusi.
      Pozdrawiam mądrych inaczej prokuratorów z Białorusi, przepraszam Polski .
      • koloratura1 To nie do końca tak 02.12.11, 09:08
        asraz napisał:

        > Różnica między Polską a Białorusią ?????
        > NIE MA ŻADNYCH RÓŻNIC.

        > Procesy polityczne są aktualnie w Polsce i na Białorusi.

        W Polsce tylko gn...jki z jakiejś parodii prawnej, tj. IPN-u, procesów się domagają.
        Na Białorusi - ichni wymiar sprawiedliwości jest w takie procesy zaangażowany.

    • aloese Koniec procesu za stan wojenny: prokurator zażą... 02.12.11, 12:15
      Obecni decydenci twierdzą, że Stan Wojenny został wprowadzony nielegalnie.
      Suchocka też nielegalnie podpisała konkordat, chociaż nie miała takiego prawa
      bo już w tym czasie była odwołana. W nagrodę jest dożywotnio ambasadorem przy
      Watykanie.
      Precz od gen. W. Jaruzelskiego!
    • tremendous111 Oni sie powinni zestarzec w wiezieniach !!! 02.12.11, 18:28
      Kto nie mial wtedy 18 lat lub wiecej, niech trzyma dzob na klodke, bo nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie.
      Ja mam, w wiezieniach przesiadzalem za bezdurno prawie 18 miesiecy, ci bandyci zrujnowali mi zycie i kariere, a przynajmniej probowali.
      na szczescie opuscilem ten kraj nieszczesny, tylko ze WTEDY ja tego naprawde nie chcialem, w wieku 23 lat wyjezdzac z Polski zostawiajac cala rodzine, ze swiadomoscia ze byc moze nigdy tam nie wroce.
      Dzis juz mi przeszlo, bo widze co sie dzieje z ludzmi z tamtych czasow- ci co cierpieli cierpia w wiekszosci dalej , ci co plyneli na fali albo przesladowali innych radza sobie duzo lepiej. Gdy widze morde bylego kolaboranta na stanowisku wiceprezydenta polmilionowego miast to mi sie rzygac chce.
      Wiec niech sobie prokurator ze mnie kpin nie robi, proszac o zawieszenie wyroku, lepeij juz bylo ich uniewinnic po cichu i wyslac do domow starcow.
      jakos gdzie indziej na swiecie nikomu nie przeszkadza wiek kryminalisty, tylko w Polsce sie tak ttrzesa jak ze smierdzacym gownem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja