drmuras 01.12.11, 19:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
szmecierecie Kwintesencja myślenia "oburzonych" 01.12.11, 21:47 "Wszyscy powtarzają jak mantrę, że studia nie przygotowują do żadnej pracy, to stało się już mantrą. Oczywiście, że nie przygotowują. Oprócz nielicznych wyjątków (prawo, medycyna) studia służyły i służą do rozszerzania horyzontów, do zdobycia wiedzy na temat szeroko pojętego kodu kulturowego." No tak, ale zauważ, że studia nie są od "rozszerzania horyzontów" - bo to można w domowym zaciszu przy książce zrobić. Studia mają dać absolwentowi szkoły średniej wiedzę fachową, którą będzie mógł zarabiać pieniądze. Tak, zarabiać nie o nich myśleć. Żeby zarabiać trzeba mieć takie umiejętności, za które ludzie chcą płacić, a jak się okazuje do tego trzeba mieć fach w ręku: automatyka i robotyka, elektrotechnika, budownictwo, architektura, farmacja, medycyna, analityka medyczna, filologie, prawo, ekonomia, ekonometria, informatyka, psychologia. To wszystko jest komuś potrzebne. Wiele osób chciałoby leżeć pod palmami i mieć pieniądze spadające z nieba za darmo. Jasne, ja też bym tak chciał, ale tak nie ma wiec co dzień wstaję i idę do pracy pisać programy - bo jak widać są komuś potrzebne skoro chce za nie płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Kwintesencja myślenia "oburzonych" 02.12.11, 07:48 > Żeby zarabiać trzeba mieć takie umiejętności, za które ludzie chcą płacić, a ja > k się okazuje do tego trzeba mieć fach w ręku: automatyka i robotyka, elektrote > chnika, budownictwo, architektura, farmacja, medycyna, analityka medyczna, filo > logie, prawo, ekonomia, ekonometria, informatyka, psychologia. To wszystko jest > komuś potrzebne. Studia nie dają fachu w ręku, to nie szkoła zawodowa. Dają tylko teoretyczną wiedzę. Jeśli uważasz, że świeży absolwent prawa poprowadzi sprawę sądową, medycyny zrobi operację itd. to niestety się mylisz. Wszędzie wymaga się doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
szmecierecie Re: Kwintesencja myślenia "oburzonych" 02.12.11, 11:53 sundry napisała: > Studia nie dają fachu w ręku, to nie szkoła zawodowa. Dają tylko teoretyczną wi > edzę. Jeśli uważasz, że świeży absolwent prawa poprowadzi sprawę sądową, medycy > ny zrobi operację itd. to niestety się mylisz. Wszędzie wymaga się doświadczeni > a. Faktycznie w końcu moje studia inżynierskie nie nazywały się "wyższe studia zawodowe" i rzeczywiście nie nauczyły mnie informatyki... rzeczywiście mylę się. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Kwintesencja myślenia "oburzonych" 02.12.11, 17:05 Na studiach nauczono cię programować? Jeśli tak, to sorry, jesteś wyjątkiem od reguły. Mnie na studiach nie nauczono pisać apelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Kwintesencja myślenia "oburzonych" 02.12.11, 23:48 Niepotrzebnie się sprzeczacie. Problem tkwi w tym, że na studia informatyczne z reguły ida ludzie, którzy juz coś tam o programowaniu wiedzą, skaładają jakieś aplikacje w VB, w Javie czy choćby majsterkują w HTML. Natomiast raczej nie zdarza się, by na studia prawnicze szedł ktoś z jakimkolwiek doświadczeniem prawniczym, nawet jeśli szanowny tatuś jest sędzią. Zatem o ile przyszłego programistę można z marszu zacząć uczyć rzeczy przydatnych zawodowo, o tyle prawnik ma do wrycia historię i podstawy teoretyczne swojej branży, cholernie szerokie niestety i w chwili otrzymania dyplomu wie co, ale nie wie jak. Programistom historia języków programowania nie jest potrzebna, bo raczej nikt już dzisiaj nie klepie w BASICu na ZX Spectrum. A nawet, jeśli będzie musiał wklepać, to znając C++, zasadę implementacji algorytmów itp, zapozna sie z tym językiem w kilka chwil i wklepie, co będzie potrzebował. A dla prawnika prawo rzymskie czy historia doktryn prawniczych albo logika - to są podstawy, bez których nic w zawodzie nie zdziała, a których nauka jest czasochłonna. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Kwintesencja myślenia "oburzonych" 03.12.11, 12:31 Haha, pracuję od ponad 2 lat w zawodzie i jakoś ani razu nie było mi potrzebne prawo rzymskie i historia doktryn. To są tzw. zapchajdziury. Odpowiedz Link Zgłoś
zitterbewegung Ambitna politolożka i jej fantazje. 02.12.11, 00:11 Pani z politologii nie wierzę, bo pracując na stanowisku eksperckim w banku nie zarabia się tyle. Urocze jest też stwierdzenie jak trudne sa to studia, pewnie dlatego tylko 30000 osób w tym kraju studiuje łącznie na wszystkich kierunkach ścislych, tj. chemii, fizyce, i podobnych, lącznie. Ambitniejsi wybieraja politologię. Chciałem zauważyc też, że pani nie docenia pochodzenia klasowego. moi rodzice nie chcieli, zeby został lekarzem, czy prawnikiem, ale chociazby nauczycielem w wiejskiej szkole, czy... księdzem. Pani nie docenia roli przypadku oraz siły charakteru w swoim zyciu i raczy pouczac innych w iście XIX wiecznym stylu, gdzie zrodził się mit kapitalisty od pucybuta do milionera, ale także gdzie powszechnie wykorzystywano do pracy dzieci. Jest to bardzo dziecinne podejście, że pracodawca czegokolwiek nauczy, czy, ze mozna nauczyc sie na przykład programowania samemu siłą woli i z pasji. Najlepszy programista jakiego znam jest z wykształcenia filozofem, nic dziwnego, w końcu programowanie to sztuka ekspresji myśli. Z tym, ze była to specjalizacjia filozofii analitycznej, opierająca się na ogromie logiki, matematyce aż po homotopijna teorię typów, oraz zupełnie informatyczne kursy algorytmiki i programowania logicznego. Taka specjalizacja jest prowadzona bodaj tylko w Warszawie. To, ze Pani się obraca w towarzystwie warszawskim, to nie znaczy, ze student filozofii z Krakowa ma jakiekolwiek szanse siłą pasji wyrobić sobie takie analityczne umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
wilczek1968 Inżynierowie, lekarze takich problemów nie mają. 04.12.11, 10:22 Widać, że dobra praca idzie w parze z trudnymi i pracowicie spędzonymi studiami. A absolwenci politologii, zarządzania i innych wyższych szkół gotowania na gazie muszą liczyć na szczęście i znajomości. Za to studia niewątpliwie fajne mieli... Odpowiedz Link Zgłoś
red_adidas Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 02.12.11, 07:26 Koleżanka pracuje w służbie cywilnej. Wykonuje banalne czynności administracyjne. Dostaje na rękę 1500 zł. Ostatnio przełożony zaproponował jej podwyższenie kwalifikacji i rozpoczęcie szkoły policealnej. Nie wie, że koleżanka ma ukończone studia wyższe, sześć podyplomówek, kończy właśnie studia doktoranckie i ma otwarty przewód doktorski. Żeby dostać tę pracę, musiała ukryć swoje wykształcenie. Czy państwo polskie stać, żeby tracić bezpowrotnie potencjał ludzi wykształconych? Więcej... wyborcza.pl/1,95892,10745029,Ukrylam_magistra__zeby_dostac_prace___listy_oburzonych.html#ixzz1fM617KXq Listy oburzonych GW,to parodia oburzenia Każdy ma swoje życie i żyje jak umie i nikt nie ponosi odpowiedzialności za wybory innych ludzi. Moim zdaniem nie ma co się oburzać iż w Polsce jest tylko 1 stanowisko premiera, 1 stanowisko prezydenta etc., a ludzie z "wielkim" wykształceniem nie umieją znależć "dobrej " pracy za10 000 PLN brutto. Wykształciuchy?-Może tak na kASĘ dO BIEDRONKI?,lub G.W?. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy o 02.12.11, 15:03 red_adidas napisał: > Czy państwo polskie stać, żeby tracić bezpowrotnie potencjał ludzi wykształcony > ch? ludzie wykształceni sobie poradzą. kłopot jest z tymi, co siedemnaście studiów pokończyli i mają pełną teczkę dyplomów rozmaitych, a prawdziwego wykształcenia nie. Odpowiedz Link Zgłoś
psotnik.kolatek Re: Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy o 04.12.11, 07:54 > Koleżanka pracuje w służbie cywilnej. Wykonuje banalne czynności administracyjn > e. Dostaje na rękę 1500 zł. Ostatnio przełożony zaproponował jej podwyższenie k > walifikacji i rozpoczęcie szkoły policealnej. Nie wie, że koleżanka ma ukończon > e studia wyższe, sześć podyplomówek, kończy właśnie studia doktoranckie i ma ot > warty przewód doktorski. Żeby dostać tę pracę, musiała ukryć swoje wykształceni > e. Z matura w sluzbie cywilnej? To po prostu niemozliwe! I jeszcze te 1500 na reke. Totalna bzdura! Odpowiedz Link Zgłoś
cumentator Bezczelne naciaganie 02.12.11, 07:38 W stylu "Czy panstwo polskie stac...". To jest naciaganie na posadki w sektorze publicznym czyli zycie na koszt podatnika. Panstwa polskiego czyli PODATNIKOW NIE stac, a co wiecej PODATNICY NIE CHCA placic na innych. Podatnicy chca placic ze swojej kieszeni za cos na co maja ochote zaplacic. Niech naciagacze rozejrza sie na co i gdzie jest zbyt na rynku. Filozofowie niech sobie filozofuja za swoja kase ktora wyszarpia na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
red_adidas Hallo,usterka... 02.12.11, 07:40 jakiś Seweryn twierdzi iż 5% studentów nadaje się do zatrudnienia po studiach, prawda czy fałsz? Lub inaczej ile prawdy jest w tym twierdzeniu iż studenci są nieprzystosowani i do niczego się nie nadają?. Moim zdaniem w realu płaci się za dobrze wykonaną pracę na którą jest popyt, Akcja G.W "listy oburzonych"-to tylko "medialne" "zainteresowanie" "G.W" biednymi studentami Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 oburzeni? 02.12.11, 08:13 Kto ma być oburzony, sie pytam? Ci, którzy za cudzą krwawicę bimbają na 3 kolejnych bezpłatnych studiach czy ci, którzy za to płacą? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 02.12.11, 08:13 Od kiedy politologia to trudne studia? Odpowiedz Link Zgłoś
eureka501 ma 25 lat i zarabia 10 tys zl 02.12.11, 08:40 bo jest przebojowa i wie czego chce a z wyksztalcenia - politolog nie wstyd to pisac takie bzdury??? Odpowiedz Link Zgłoś
kzworskaop.pl Re: ma 25 lat i zarabia 10 tys zl 02.12.11, 09:18 jak można napisać taki tekst: żyją w dużych miastach, mają lekkie życie zapewnione przez rodziców ,... to kto p laci podatki ? zapracowana wieś? księża? i inne branżowe kasty? .a pani ktora po prostu miala szczescie i ma wysoką pensję nie powinna się wymądrzać . bo może pracę stracić w każdej chwili i stanie po drugiej stronie tęczy. z dostaniem pracy i utrzymaniem jej jest tragiczny problem!!! i kto się z tego naśmiewa jest trepem.zwyczjnie Odpowiedz Link Zgłoś
37.gora.01.02 Re: ma 25 lat i zarabia 10 tys zl 02.12.11, 09:46 Z przecztanych wpisow widac,ze powinnismy ksztalcic tylko archeologow srodziemnomorskich,politologow,socjologow,aktorow/trzy uczelnie/Politechniki rozwiazac i wpisac do Konstytucji darmowa nauka/juz jest/i obowiazek zatrudnienia dla kazdego absolwenta po politologii itp a najlepiej w dyplomacji i kazdemu po 25 /zer nie wspomne/ i po ptakach. Odpowiedz Link Zgłoś
barcelona_ltd Studenci szkół prywatnych w większości kupują 02.12.11, 09:58 dyplom. Studenci szkół publicznych w większości go wysiadują. Oto polski cud edukacyjny Odpowiedz Link Zgłoś
mag1974 Lekarstwo - wyjechac z Polski 02.12.11, 10:02 Najprosciej. Ja z kolei po 15 latach w miedzynarodowych firmach, z jezykami i najlepszym wyksztalceniem ekonomicznym tez zarabialam 10 tys. zl. Wyjechalam i zarabiam tez 10 tys. ale euro. Jesli moglam to zrobic w wieku lat 40, z rodzina, to mlodym powinno sie to udac jeszcze lepiej. Sadze, ze niskie place wynikaja z tego, ze Polska ma ciagle wielu ludzi przychodzacych ze wsi, dla ktorych bardzo niskie place beda akceptowalne jako duzo wyzsze od wysztkiego, co znali dotad. Nie porownuje tej sytuacji z bogatszym Zachodem, ale chocby z Czechami czy Wegrami, gdzie srednie pensje sa istotnie wyzsze niz w Polsce. Olejcie tych sknerow, ktorzy nie chca placic wiecej w Polsce albo daja prace tylko na zasadach nepotyzmu. Wezcie sprawy w swoje rece i wyjedzcie. Wtedy za swoj los bedziecie naprawde odpowiedxialni sami, a nie Wasze znajomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmsik Re: Lekarstwo - wyjechac z Polski 02.12.11, 10:26 Pani ekonomistko a czasami nie jest np w Czechach euro i inne ceny, jaka jest relacja ceny bochenka chleba w Biedronce w danym kraju do wypłaty za pracę na kasie na pełnym etacie w Biedronce w danym kraju? Jeśli tu są różnice a pracownicy w Polsce nie są mniej efektywni niż w np Czechach to rzeczywiście jest temat do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Lekarstwo - wyjechac z Polski 02.12.11, 23:34 W Czechach euro? Euro to w Słowacji, póki co, natomiast w Czechach to korona czeska... Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Lekarstwo - wyjechac z Polski 02.12.11, 10:51 mag1974 napisał: > Sadze, ze niskie place wynikaja z tego, ze Polska ma ciagle wielu ludzi przycho > dzacych ze wsi, dla ktorych bardzo niskie place beda akceptowalne jako duzo wyz > sze od wysztkiego, co znali dotad. ha ha ha strzal w dziesiatke: ) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: Lekarstwo - wyjechac z Polski 02.12.11, 14:45 Sadze, ze niskie place wynikaja z tego, ze Polska ma ciagle wielu ludzi przychodzacych ze wsi, dla ktorych bardzo niskie place beda akceptowalne jako duzo wyzsze od wysztkiego, co znali dotad. Czyli, ze urbanizacja to polski ewenement? Nie sadze. Wszedzie na swiecie ludzi emigruja ze wsi do miast. Pani sie rozejrzy po tej swojej zagranicy. Odpowiedz Link Zgłoś
rabartpub Re: Lekarstwo - wyjechac z Polski 05.12.11, 12:08 Wyjechalam i z > arabiam tez 10 tys. ale euro. Jesli moglam to zrobic w wieku lat 40, z rodzina, > to mlodym powinno sie to udac jeszcze lepiej. Jako bezrobotny jak mam opłacić wyjazd do innego kraju(w tym hotel, jedzenie, środki komunikacji)? Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "Poszłam na te bardzo trudne studia, które nie 02.12.11, 10:20 "Ja wolałam być politologiem i wykładać na uczelni. Poszłam na te bardzo trudne studia, które nie przynosiły mi żadnej satysfakcji." Ciekawi mnie na czym polega ta trudność tych studiów ? "Przytłaczała mnie świadomość, że razem ze mną ten kierunek ukończy kolejne 1500 studentów." I jak to jest, że "te bardzo trudne studia" kończy rokrocznie 1500 studentów ? Zwykle trudność studiów jest wyrażana, oprócz samego prestiżu uczelni czy kierunku, (zdobytego głównie licznie docenioną, nie tylko przez profesjonalne środowisko, działalnością zawodową absolwentów), relacją pomiędzy ilością kandydatów i studentów pierwszego roku a ilością tych, którzy byli wystarczająco dobrzy by moc je zakończyć dyplomem ukończenia uczelni. I kto wykłada, kto prowadzi zajęcia na tych "bardzo trudnych studiach" ? Kto może pochwalić się ukończeniem politologi ? Bo na pewno referencją ukończenia "trudnych studiów" nie jest ani nasza ogłupiała sfora dziennikarska z Lisem czy Olejnik na czele, ani dotychczasowa sprzedajna bezideowa i najzwyczajniej głupia klasa polityczna z politologiem wykładowcą Longinem Pastusiakiem na czele . Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: "Poszłam na te bardzo trudne studia, które ni 02.12.11, 10:23 > "Ja wolałam być politologiem i wykładać na uczelni. Poszłam na te bardzo trudne > studia, które nie przynosiły mi żadnej satysfakcji." To jest nawet zabawne. Jeszcze jak ja studiowałem, w ubiegłym stuleciu, studenci politologii głównie ciężko pracowali przesiadując w knajpach, pamiętam przecież kumpli z tamtego czasu. Nawet jak któryś chciałby być niesamowicie sumienny, to miał chyba całe 20 godz. zajęć w tygodniu, strasznie męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
airborell Re: "Poszłam na te bardzo trudne studia, które ni 03.12.11, 09:15 >> Bo na pewno referencją ukończenia "trudnych studiów" nie jest ani nasza ogłupia > ła sfora dziennikarska z Lisem czy Olejnik na czele, Olejnik ZTCP to zootechnikiem jest. Odpowiedz Link Zgłoś
laptokowiec Re: "Poszłam na te bardzo trudne studia, które ni 03.12.11, 21:09 Trudność tych studiów polega na wyrobieniu wytrzymałości na olbrzymią ilosc konsumowanego alkoholu. Tak przynajmniej wyglądało to w przypadku moich znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: "Poszłam na te bardzo trudne studia, które ni 04.12.11, 13:25 1stanczyk napisał: > Kto może pochwalić się ukończeniem politologi ? Co to jest politologa? Odpowiedz Link Zgłoś
lescer Ludzie idą na dziwne kierunki 02.12.11, 11:51 a potem mają pretensje. Poza tym jednak wielu z nich przyjemniej się studiuje niż pracuje. Poza tym zgadzam się: w życiu zawodowym liczą się umiejętności, a nie 'szerokie horyzonty'. No wreszcie jeśli już mamy doktorat z czegoś niepotrzebnego, albo nie potrafimy go przełożyć na pieniądze, to tak, trzeba go ukryć i zostać np. magazynierem. to żaden wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 02.12.11, 14:59 politologia jako "bardzo trudne studia"? lalka sobie z was jaja robi, a wy to drukujecie.. liczba błędów w liście tej paniusi wskazuje, że uczciwie nie zdałaby nawet matury. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Wymyślacie te listy do redakcji lepiej niż w Bravo 02.12.11, 15:13 "Pierwszą pracę podjęłam w maju 2008, w malutkiej firmie, gdzie zarabiałam 2 tys. zł netto. Robiłam wszystko, od kawy po mycie bannerów z folii, ale jednocześnie chłonęłam wiedzę od specjalistów. Jak nietrudno policzyć, od tamtego czasu minęło zaledwie trzy lata. Można? Można!" Dzisiaj paniusiu dostałabyś w malutkiej firmie tysiąc pińcet na zlecenie, bez widoków na zmianę sytuacji choćby i za trzy lata. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk.systemu.edukacji Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 02.12.11, 15:39 "Nie wie, że koleżanka ma ukończone studia wyższe, sześć podyplomówek, kończy właśnie studia doktoranckie i ma otwarty przewód doktorski." Pytanie w takim razie, ile to jest warte. Skoro koleżanka doktorantka ma jeszcze czas na kończenie co rusz jakiejś podyplomówki i pracę w urzędzie, to ten jej doktoracik będzie miał wartość równą wartości papieru, na którym zostanie wydrukowany. Przypominam, że opanowanie danej dziedziny na sensownym poziomie to 5 lat nauki i drugie tyle pracy – razem dekada poświęcona jednej rzeczy. Wtedy moglibyśmy mówić o "marnowaniu potencjału wykształconej osoby". W przypadku koleżanki pani Doroty z Suwałk o niczym takim nie możemy mówić, bo nic takiego nie zachodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
penthomide Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 03.12.11, 08:51 mając 15 lat poszedłem do 3 letniej szkoły zawodowej , po ukończeniu jej przeszedłem 3 letnie technikum zawodowe , następnie 5 letnie studia techniczne. Po 10 latach pracy w zawodzie wszystko co potrzebne jest w pracy nauczono mnie przez 3 lata w zawodówce , języka angielskiego w technikum a wiedzy zdobytej na studiach nie używam. W zawodówce wylądowałem bo nie umiałem pisać poprawnie po polsku.Dzięku Bogu. Weżcie się za robote bo życie wam ucieka. Odpowiedz Link Zgłoś
ps2111 Re: Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy o 17.12.11, 19:35 penthomide napisał: > mając 15 lat poszedłem do 3 letniej szkoły zawodowej , po ukończeniu jej przesz > edłem 3 letnie technikum zawodowe , następnie 5 letnie studia techniczne. Po 10 > latach pracy w zawodzie wszystko co potrzebne jest w pracy nauczono mnie przez > 3 lata w zawodówce , języka angielskiego w technikum a wiedzy zdobytej na stud > iach nie używam. > W zawodówce wylądowałem bo nie umiałem pisać poprawnie po polsku.Dzięku Bogu. > Weżcie się za robote bo życie wam ucieka. To nie wiem gdzie Ty pracujesz że umiejętności ze zawódowki są wystarczające? Chyba jako monter lub magazynier. Bez obrazy dla nikogo ale żeby pracować jako inżynier trzeba więcej umieć niż to co uczą w zawodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras Czy praca w Porno jest karalna ? 03.12.11, 08:57 Czy kariera w korporacji produkującej filmy porno jest karalna? CZy ostrzeżenie aby sie zabezpieczać przed HIV jest karalne? Pizgnijcie sie w tej redakcji w dekiel !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
acqh Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 03.12.11, 12:11 A co mają zrobić ludzie, którzy nie mają żadnej pasji, na której ktoś mógłby zarobić? Mogą poprosić o eutanazję? Odpowiedz Link Zgłoś
acqh Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy obu... 03.12.11, 12:19 Na całym świecie regularnie ubywa miejsc pracy. A Wy ciągle mówicie: "rozpychajcie się łokciami, to będziecie mieć pracę". Co z tymi, którzy zostaną, po tym rozpychaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Ukryłam magistra, żeby dostać pracę - listy o 03.12.11, 12:47 Bardzo proste.Mają wyzdychać z głodu.A jak nie będą chcieli spokojnie zdechnąć,to się na nich wyśle policje.W końcu mamy kapitalizm,najlepszy z ustrojów. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek co to w ogóle jest? 04.12.11, 09:01 W zamieszczonych powyżej listach jest tak koszmarna liczba błędów rzeczowych i twierdzeń jawnie bzdurnych, że aż trudno uwierzyć,by były autentyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle w malutkiej firmie, gdzie zarabiałam 2 tys... 04.12.11, 13:23 'Pierwszą pracę podjęłam w maju 2008, w malutkiej firmie, gdzie zarabiałam 2 tys. zł netto'... Gdzie ta malutka firma, gdzie płacą aż tyle?????? Odpowiedz Link Zgłoś
rabartpub Jak zwykle zwalanie winy na ofiary 05.12.11, 12:06 Jak zwykle zwalanie winy na ofiary(bezrobotnych) zamiast wskazać na rzeczywiste żródło bezrobocia-fatalny stan polskiej gospodarki i nieudolność polskiego państwa w generowaniu nowych miejsc pracy. Można mieć super kwalifikacje ale i tak pracy nie dostać-w kraju gdzie jest 2 miliony bezrobotnych a 2 miliony musiało wyjechać za pracą i gdzie królem rynku pracy są "plecy", praca to dobro luksusowe. Wiem co mówię, sam szukam bezskutecznie pracy od 3 lat(ukończone dwa kierunki, znajomość dwóch języków obcych). Nawet na stanowiska w hipermarkecie są setki kandydatów.... Odpowiedz Link Zgłoś