extrafresh 04.12.11, 09:12 Zuzanna Stępniak będzie miała dopiero załamkę jak skończy studia i dowie się, że nikt nie potrzebuje filozofów ze znajomością angielskiego... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zilch Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 09:26 Ale głupie te dzieciaki. Pracowałem na uczelni brytyjskiej, takiej z pierwszej piątki, na ścisłym wydziale. Rzeczywiście do pięt im nie sięgamy... jeśli idzie o umiejętności autopromocji. Nie żartuję, tego naprawdę powinniśmy się nauczyć, bo Polak jak się ma czymś pochwalić to się strasznie wstydzi. Do tego nie umiemy prezentować swoich wyników, nie doprowadzamy ich do nadającej się do "sprzedaży" postaci. A co do dzieciaków: na pewno rynek pracy będzie walczył o psychodoradcę:) Nie wierzę też, że tysiące funtów zrobią ze zdolnego studenta lepszego fizyka niż to co mu zaoferują na Hożej! Odpowiedz Link Zgłoś
zitterbewegung Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 10:46 Och oczywiście, nie odbiegamy poziomem. W ogóle przereklamowane. Ty tam byłeś, pracowałeś, zaoferowali Ci tenure, ale zwazywszy poziom, wolałes wrócic i robic habilitacje w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 15:37 zitterbewegung napisał: > Och oczywiście, nie odbiegamy poziomem. W ogóle przereklamowane. Ty tam byłeś, > pracowałeś, zaoferowali Ci tenure, ale zwazywszy poziom, wolałes wrócic i robic > habilitacje w Polsce. Każdy kto chodź trochę zapoznał się z metodologią tworzenia tych rankingów wie, że to bzdury. Bierze się między innymi pod uwagę ilość prac naukowych i ich cytowalność, przy czym bierze się pod uwagę TYLKO pracę w języku angielskim. Stąd nawet najsłabsza anglojęzyczna uczelnia ma pod tym względem lepszy wynik, niż najbardziej renomowane uczelnie nieanglojęzyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 19:35 Bierze się między innymi pod uwagę ilość prac naukowych i ich cy > towalność, przy czym bierze się pod uwagę TYLKO pracę w języku angielskim. tak się akurat składa, że język angielski obowiązuje we wszystkich czasopismach z Listy Filadelfijskiej, na podstawie której tworzy się ów ranking. znajdują się na niej czasopisma wydawane w różnych krajach i bynajmniej nie wszystkie brytyjskie, amerykańskie, czy kanadyjskie journale są na LF. Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:09 trace czasem cierpliwosc dla takich madrali jak ty, kolego i wtedy otwieram usta i wypuszczam nastepujace slowa (to za homerem, tym od odysei, nie simpsonem)- puknij sie w ten durny dekiel i rozkoszuj glebokim brzmieniem. studia, jakiekolwiek, na jakiejkolweik uczelni "zachodniej, sa zawsze lepsze od studiow na polskiej uczelni. link do rankongu unis na swiecie- zrozumiale, ze odlegla pozycja polskich uczelni jes wynikiem spisku i slabej promocji polski w swiecie a nie zerowych osiagniec www.arwu.org/ Odpowiedz Link Zgłoś
zitterbewegung Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:19 Osiągnięcia w fizyce mamy naprawdę liczace się, na przyklad w teorii ukladów złozonych, czy grawitacji. Z tym, ze na świecie nie ma takiego wrazenia. jest raczej obraz pojedyńczego np. Lewandowskiego (grawitacja), ktory "mimo wszystko" jakoś w tej Polsce działa. Ponadto absolwent Hożej nie dostanie z dyplomem sieci przydatnych znajomości z dziećmi klasy sredniej poteznej światowej gospodarki, ani nazwa uczelni na tym dyplomie nie otworzy mu sama z siebie drzwi na każde interwiev o pracę (w tym akademicka) tak jak Cambridge, czy Imperial College. Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:39 masz, kolego, racje a i ja nie naguje, ze w wielu dziedzinach jesli nie liczymy sie w swiecie to przynajmniej rozumiemy o czym jest mowa na "konferencjach" :-) fakty sa jednak dla nas bezlitosne i statystycznie wypadamy bardziej niz blado. teraz uwaga natury ogolnej: chory czlowiek aby mogl sie poddac leczeniu musi przede wszystkim byc swiadom swojej choroby- dopoki reakcja na krytyke poziomu polskich uczelni bedzie "nieprawda-polscy-uczeni-sa-na-calym-swiecie-poszukiwani-a-poziom-ich-wiedzy-nie-tylko-dorownuje-ale-i-przewyzsza" nie widze szans na dogonienie a nawet przegonienie :-). Odpowiedz Link Zgłoś
iotochodzi_iotochodzi Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 13:44 A ja bym inaczej trochę na to spojrzał.Nie neguję rankingów światowych ,że polskie uczelnie słabo wypadają w nich .Ale skoro te angielskie są tak dobre ,to po co az do biednej polski sięwybrały ,zeby namawiać studentów ,czy przyszłych studentów?Przecież ktoś ,kto chce studiować na światowym poziomie ,to sobie znajdzie taką uczelnię i tam pojedzie. Mogę podać tu przykład analogiczny z rynkiem pracy.Jak Anglia otworzyła swój rynek pracy dla nowych krajów UE,to wyjechały tam tysiące ludzi z PL.Nikt nie musiał ich namawiać ,że tam lepiej zarobią,oni sami to wiedzieli.Nikt nie musiał przyjeżdżać z pośredniaka angielskiego i robić u nas łapankę do roboty u angoli.Proste?Proste. Jeżeli te uczelnie angielskie sa tak dobre jak to wynika z rankingu ,i wierzą ,że sa tak dobre ,to nie trzeba tu przyjeżdzać i robić łapanki na studentów.Studenci są bardziej /podobno/inteligentni niż "fizyczni",także sami potrafią zdecydować czy opłaca im sie wyjechać za granicę studiować. A tak mam wrażenie ,że ci naganiacze z agielskie uczelni zostali tu wysłani , bo ich Alma Mater bokami robi z powodu braku chętnych ,a w perspektywie i chudo sie zrobi w kasie uczelnianej. Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 13:53 nie ma nic zlego w tym, ze uczelnie chca zarabiac- za kazdego studenta otrzymuja od tzw. "panstwa" pieniadze lub moga od podatku duze sumy odliczyc i dotyczy to zarowno uniwersytetu w wuppertal (nie wiem czy jest takowy) jak oxford lub yale. przyszli studenci, dorosli przeciez ludzie, decyduja jaki uni wybrac i co na niej studiowac. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 14:08 podam przyklad z mojej szkoly. raz do roku szefowa wydzialu robi rundke po indiach i chinach, zeby przekonac studentow do przyjazdu. robi to poniewaz: studenci zagraniczni placa pelna sume 8 tysiecy/rok,a studenci ze szkocji dostaja sfinansowanie wybranego przez siebie kierunku (o ile nie powtarzaja roku, bo wtedy placa z wlasnej kieszeni) przez rzad szkocki, czyli przecietnie 2-3 tysiace/rok. roznica miedzy czesnym zagranicznego a miejscowego studenta wynosi 5 okraglych tysiakow. angielskie uczelnie pewnie zdecydowaly, ze konkurencja o indyjskiego i chinskiego studenta jest o wiele wieksza, a polski rynek jest jeszcze niezagospodarowany. tyle ze nie wiem czemu polskie nastolatki wierza, ze panstwo brytyjskie sfinansuje im studia i jeszcze da im mamone na zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
6burakow Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 20:57 > tyle ze nie wiem czemu polskie nastolatki wierza, ze panstwo brytyjskie sfinans > uje im studia i jeszcze da im mamone na zycie... No jakto. Przeciez uczelnia odejmie sobie od podatkow te 400 tysiecy dolarow co to je wydaja na studenta i bedzie! Wiele watkow w tej dyskusji przypomina mi dowcip o Zydzie ktory prowadzil sklep z tak niskimi cenami ze do wszyskiego dokladal i mogl przezyc tylko dlatego ze sklep byl zamkiety w szabas. Odpowiedz Link Zgłoś
zilch Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 17:26 (1) nie jestem twoim kolegą (2) nie twierdziłem że istnieje spisek czy coś równie głupiego (3) jesteś prawdziwym kretynem, a ja straciłem 20 sekund na pisanie tego co tu widnieje Odpowiedz Link Zgłoś
angharad Na Oxfordzie nie pokelnerujesz 04.12.11, 09:37 Może na pomniejszych uczelniach sobie dorobicie dzieciaki ale nie na Oxbridge. Tam masz zasuwać na uczelni, nie kelnerować wieczorami. Nie ma takiej możliwości ani fizycznej ani żadnej innej. Odpowiedz Link Zgłoś
franzkomnick Re: Na Oxfordzie nie pokelnerujesz 04.12.11, 13:54 oj kolego grubo się mylisz. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 09:40 extrafresh napisał: > Zuzanna Stępniak będzie miała dopiero załamkę jak skończy studia i dowie się, ż > e nikt nie potrzebuje filozofów ze znajomością angielskiego... Widzisz tylko, że to nie jest wina jedynie pani Zuzanny. Żeby studiowanie tego badziewia nie było finansowane z podatków, to by pani Z. się 5 razy zastanowiła zanim zapłaciła za ten szajs. Jakoś uczelnie prywatne się nie przerzucają ofertami studiowania filozofii, tylko wszystko biznesskul. Także to nie jest jej wina tej pani tylko tej komuny mentalnej. Jak coś finansować z podatków to niech społeczeństwo ma z tego jakiś minimalny pożytek (medycyna, inżynieria, IT) Czym się różni metodyka pracy matematyka od filozofa. Matematyk w swojej pracy potrzebuje kartek i kosza na śmieci. Filozof nawet tego drugiego nie potrzebuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mementom Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 10:18 To artykuł o studiach w Anglii. Idąc twoim tokiem rozumowania, że liczy się tylko biznes zwrócę uwagę na to, że absolwenci filozofii, historii i innych humanistycznych kierunków po Oxbridge, którzy chieliby pracować w Citi są bardziej poszukiwani przez banki inwestycyjne niż absolwenci kierunków biznesowych z uczelni zajmujących w rankingach miejsca od jedenastego w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:12 No i wspaniale. Jeżeli w "Citi" banku inwestycyjnym jest bardziej potrzebny filozof niż ktokolwiek inny, to ich sprawa. (Trochę niefortunny ten przykład z bankami inwestycyjnymi, zważywszy na ich najnowszą historię: Lehman, Bear Sterns, Meryl Linch, Goldman Sachs, et consortes, pewnie dlatego, że zatrudniali filozofów, historyków, etc ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
realgniot Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 14:03 Filozof, czy humanista o wiele lepiej sprawdzą się w kontakcie z klientem niż księgowy. Księgowy się do tego nie nadaje i będzie odstraszał swoich potencjalnych klientów, a filozof będzie kręcił, nie wiedząc ile to kosztuje (oczywiście klienta). Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 18:39 " Filozof, czy humanista o wiele lepiej sprawdzą się w kontakcie z klientem niż k > sięgowy. > Księgowy się do tego nie nadaje i będzie odstraszał swoich potencjalnych klient > ów, a filozof będzie kręcił, nie wiedząc ile to kosztuje (oczywiście klienta)." A może zacznij od tego, że tzw. klient ma gdzieś to czy jesteś filozofem czy księgowym, a interesuje go jedynie atrakcyjnośc twojej oferty? Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 10:17 Budżet Wydziału Fizyki UW przekracza 10 milionów dolarów (płace+badania+aparatura), liczba studentów około 500, więc w przeliczeniu około 20 000$/studenta. 4000$ rocznie to się zbliża do wartości STYPENDIUM dla niektórych, a nie koszt wykształcenia. Co za idiota zrobił dzieciakowi wodę z mózgu! Odpowiedz Link Zgłoś
heniekregensburg Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:01 Niezla zalamka to kierunek na ktorym studiuje pani Justyna. Filozofia, pedagogika czy socjologia to fabryki bezrobotnych. Pozdrawiam, niezla zalamka ... Odpowiedz Link Zgłoś
realgniot Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 14:05 Każdy w firmie jest potrzebny, tylko trzeba mieć głowę, żeby odpowiednio wykorzystać możliwości humanisty i księgowego. Odpowiedz Link Zgłoś
goracy-list Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 17:47 To chyba tylko w Polsce jest tak, ze z filozofa lub pedagoda robi sie ksiegowego:-) Bo moj drogi, na zachodzie nikt sie o to nie pokwapi - albo masz zawod ksiegowego (do tego nie trzeba zadnych studow) albo go nie masz i nie mozesz nawet liczyc na to, ze komus bedzie sie chcialo ciebie doksztalcac - od tego sa szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 11:16 niektorzy z komentujacych ten artykul neguja sens studiowania tak egzotycznych z ich punktu widzenia kierunkow jak filozofia czy socjologia. zapominaja, ze w wolnym swiecie mozna samemu decydowac o wlasnym losie. nie biora tez pod uwage, ze rownie nielogiczne jest posiadanie roznych koszul, wielu par butow, obrazow, rzezb, sluchanie muzyki lub chodzenie do restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
poblabla Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:27 Im w ogóle nie powinno być wolno oglądać filmów, chodzić do teatrów, czy na koncerty (słuchać muzyki w ogóle) - bo przecież to jest wytwór tych przebrzydłych humanistów z fabryk bezrobotnych (bzdurnych, nieprzyszłościowych kierunków). Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:31 disoprivan napisał: > niektorzy z komentujacych ten artykul neguja sens studiowania tak egzotycznych > z ich punktu widzenia kierunkow jak filozofia czy socjologia. zapominaja, ze w > wolnym swiecie mozna samemu decydowac o wlasnym losie. nie biora tez pod uwage, > ze rownie nielogiczne jest posiadanie roznych koszul, wielu par butow, obrazow > , rzezb, sluchanie muzyki lub chodzenie do restauracji. Myślę, że autorom krytycznych komentarzy chodzi o to by ktoś wybierający filozofię czy inną antropologię kultury nie miał specjalnych złudzeń, że skończenie takiego kierunku w Berlinie czy Londynie znacząco zwiększy szanse na sesowną pracę. Być może chodzi im (komentatorom) o to by swoje hobby (jak np. filozofia), hobbyści uprawiali na koszt swój czy raczej swoich rodziców a nie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które co miesiąc opowiada na co znowu zabraknie pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:31 Jak sobie chcą głupoty studiować, to niech za swoje, a nie za moje (podatki). Ich pieniądze ich wola. A nie zabiera się środki do życia kasjerce, której nie starcza do pierwszego, po to, żeby jakiś baran mógł sobie studiować, opłacone przez nią: - filozofię - prawo kanoniczne - kulturoznastwo - politologię i całą resztę tego badziewia! Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:58 ciekawy post. przypomina mi sie wywiad jakiego udzielil w zeszlym roku bruce willis dziennikarzowi neue zürcher zeitung. pan dziennikarz zapytal bruca dlaczego on, bruce, zarabia tak duzo a on, pan dziennikarz, jezdzi uzywanym golfem. bruce odpowiedzial, ze z pewnoscia zarabialby pan dziennikarz rownie duzo jak on, bruce, gdyby jego, pana dziennikarza, praca przynosila jego pracodawcy rownie duzy dochod... o polskich systemie edukacji mozna bardzo wiele zlego powiedziec, ale nie to, ze nie daje rownych szans na nauke lub, ze jest dla wybitnie zdolnych skonstruowany- wystarczy przychodzic do szkoly z odrobionymi lekcjami i nie wagarowac aby zdac mature- pani "na kasie" w lidlu lub realu nie chciala sie uczyc albo wybrala zly kierunek studiow (jej wybor)- i teraz ma klopot. p.s. nigdy nie jest za pozno na nauke. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 12:11 > pani "na kasie" w lidlu lub realu nie chciala sie > uczyc albo wybrala zly kierunek studiow (jej wybor)- i teraz ma klopot. To nie znaczy, że pani teraz z głodowej pensji ma fundować osobom, które nie dostały się na sensowny kierunek bo zabrakło miejsc, albo nie mają środków na to żeby studiować prywatnie, fundować PRAWA KANONICZNEGO, filozofii, teologii, kulturoznawstwa, historii, etc... Hobby to za swoje, a nie za moje! Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 13:00 dersky napisał: > To nie znaczy, że pani teraz z głodowej pensji ma fundować osobom, które nie do > stały się na sensowny kierunek bo zabrakło miejsc, albo nie mają środków na to > żeby studiować prywatnie, fundować PRAWA KANONICZNEGO, filozofii, teologii, kul > turoznawstwa, historii, etc... Zasadniczo serce mam po lewej stronie i życzliwy jestem osobom biednym, tu jednak muszę się wtrącić. Po pierwsze, pracodawcą owej kasjerki jest firma prywatna (na ogół zagraniczna), wypada tylko żałować, że za bardzo daliśmy się skolonizować, gdyż zyski owych firm - DUŻE między innymi dlatego, że wobec bezrobocia godzą się tam pracować panie za marne pieniądze -płyną za granicę bogacąc innych. Po drugie, od małej płacy to i PODATEK jest bardzo mały, prawdopodobnie znacznie mniejszy niż kwota którą z podatków wyda na rodzinę owej kasjerki Państwo fundując jej żłobek, przedszkole, opiekę zdrowotną, etc. W takiej sytuacji, trudno powiedzieć, że to owa kasjerka funduje bezpłatną naukę na poziomie wyższym nie swoim dzieciom. Często zresztą się zdarza iż akurat dzieci biednych rodziców trafiają na bezpłatne studia. Moja matka była - to tylko przykład - analfabetką "przy mężu" (oficjalny wpis w dowodzie osobistym kiedyś), ojciec kowalem nitującym ręcznie kotły do parowozów, a ja jestem profesorem zwyczajnym. Miałem nie tylko darmowe studia, ale i niezłe stypendium pozwalające swobodnie się utrzymać w darmowym akademiku i przy (prawie) darmowych kosztach wyżywienia w stołówce. Starczało na wypady do Fukiera na wino, a do Bazyliszka na obiady (noc z soboty na niedzielę graliśmy w brydża i spali w niedzielę tak długo, że na obiad w stołówce na Krakowskim Przedmieściu już było za późno - szliśmy właśnie do Bazyliszka na Rynku Starego Miasta, albo do Hotelu Saskiego na Żabiej, czy jak kto woli na Placu Bankowym, bo Żabiej ulicy już nie ma, chociaż hotel stoi). Pracując po studiach 48 lat (za skromne, w sumie pieniądze nauczyciela akademickiego) spłaciłem, sądzę że z nawiązką, owo inwestowanie we mnie. I tak się to kręciło za PRL. Komu to szkodziło? > > Hobby to za swoje, a nie za moje! > Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 17:29 >>Po drugie, od małej płacy to i PODATEK jest bardzo mały Wie pan co panie profesorze, jeżeli od kwoty 1500 brutto (1777,2 - 1111,86)/1777,2 = 37,5% www.money.pl/podatki/kalkulatory/plac/ to jest dla pana "mały podatek", to ja gratuluję dobrego humoru. Nie każdy musi być prof. matematyki, ale każdy prof. prezydencki powinien umieć policzyć wielkość podatków od umowy o pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 17:39 >> > I tak się to kręciło za PRL. Komu to szkodziło? Matko kochana i to mówi profesor!!! Taki cudowny ten PRL tylko, że od 75' do 90' średni wiek życia ani drgnął!!! www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_rs_rocznik_demograficzny_2011.pdf str. 511 Ale co tam panu prof. się dobrze żyło. Dopiero przyszedł ten dzieciobójca Balcerowicz i zaczęło rosnąć. Żeby ten PRL jeszcze istniał to statystyka mówi, że już by pan profesor nie żył. I to jest właśnie poziom polskiej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 13:29 pani z lidla z pewnoscia nikomu niczego nie funduje. wszyscy placimy podatki i wszyscy mamy takie same prawa z rzeczonych podatkow korzystac. gdybys nieszczesna ona zapytal, cze nie chcialaby studiowac, wiecej zarabiac, pracowac u harrodsa lub spiewac w la scala- co moglbys w odpowiedzi uslyszec? a gdybys ja zapytal co zrobila aby zmienic swoje zycie? pisesz, ze jakas inna pani moze za swoje a nie za twoje swoje glupie hobby uprawiac. a czy pani z lidla jest w stanie zaplacic koszty leczenia? ja zarabiam duzo, lidl jest tez w kraju, gdzie teraz mieszkam- ja tez moglbym powiedziec- niech kazdy placi za siebie- ile moze "za siebie" zaplacic ktos, kto zarabia 800 euro? w koncu znacznie wiecej ludzi choruje, chodzi do szkoly lub na jezdzi po finansowanych z podatku drogach niz studiuje "egzotyczne i glupie kierunki". jesli mieszkasz w polsce to jest wielce prawdopodobne, ze z moich pieniedzy zbudowano w twoim miescie obwodnice, wyremontowano oczyszczalnie sciekow i odnowiono szkole podstawowa, w ktorej za darmo ucza sie dzieci pani z lidla. ktoregos dnia, jesli nie beda ogladc za duzo tv i pic wina w parku, pojda na studia i, byc moze, beda ze swoich podatkow finansowac bezrobotne panie z lidla. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 17:49 > pani z lidla z pewnoscia nikomu niczego nie funduje. Pracodawca zatrudnia panią i częścią jej wynagrodzenia za pracę jest podatek jaki musi uiścić w kwocie 35% jak to policzyłem powyżej. Następnie pani kupuje zakupy w których jest 5/8/22 VAT'u. I te pieniążki idą na specjalistów od PRAWA KANONICZNEGO i TEOLOGÓW. Pani z Lidla FUNDUJE im te studia. Nawet można prześledzić jak przelewy biegną między bankami. BEZPOŚREDNIO! a czy pani z lidla jest w stanie za > placic koszty leczenia? A co ma tutaj system opieki zdrowotnej do rzeczy??? >>beda ze swoich podatkow finansowac > bezrobotne panie z lidla. A niby to w jaki sposób, chyba nie przez 500 zł zasiłku dla bezrobotnych, który bierze się 0,5 roku??? Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 23:11 Dlaczego tak skromnie? A nie zaraz, ze nie bedziesz nikomu fundowac matury?! Odpowiedz Link Zgłoś
degrengollada Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:32 Bynajmniej, nie negują. Logicznym jest, że posiadanie koszul, butów, obrazów i rzeźb, słuchanie muzyki oraz chodzenie do restauracji wiąże się z odpłatnością za nie. I tak samo powinno być w przypadku studiowania "egzotycznych" kierunków. Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:46 czy jakis kierunek jest egzotyczny czy nie jest bardziej niz subiektywne. decyzje podejmuja dorosli ludzie, ich rodzice placa podatki podobnie jak rodzice osob, ktore studiuja zupelnie nie-egzotyczne kierunki. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 18:44 A ciekawe co powiedzą ci o od 'egzotyczych' kierunków jakby ci wszyscy młodzi ludzie zechcieli studiować medycynę, kierunki techniczne, itd.? Jak już będziemy mieli armię bezrobotnych inżynierów to jaka będzie oficjalna przyczyna berrobocia? Złe studia? Nieznajomść języka swahli? Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:35 Zrozum chłopie, że po to żebyś mógł sobie postudiować prawo kanoniczne to kasjerka z pensji 1500 brutto dostaje 1111.86 pln a pracodawca musi zrobić przelewów na 1777.20!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
degrengollada Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:28 no załamka, załamka - Monika też tak filozofuje, a nie wie, że psychologiczne i humanistyczne doradztwo na Goldsmith University połączone z kelnerowaniem to dla niej faktycznie otwarte drzwi - ale tylko do intratnej posady podawaczki kanapek w Pret a Manger czy innym Starbucksie, ew. powrót do Polski i PLN7.50 brutto za godzinę "psychologicznie doradzając" jako telemarketerka. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny30lat Jestem zadowolony z collegu 04.12.11, 11:45 Uczylem sie rok ksiegowosci na collegu w Anglii. Potwierdzam: partereskie podjescie do studentow,pomoc collegu, kiedy chorowalem i nie moglem pojawic sie na egzaminie, zero czesnego ( w moim przypadku) i zero scigania - czego nie mozna powiedziec o Uniwersytetach w PL. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 11:48 Czytam te komentarze i śmieje się do rozupuku. Zawistne, niedomyte lecz wielce przemądrzałe polactwo w akcji :) O filozofów i innych studentow w Anglii się nie martwcie. Absolwent dowolnego kierunku na dobrym angielskim uniwersytecie zarabia na początku tyle, że starcza mu na standard życia porównywalny z menedżerem średniego szczebla w polskim korpo- tylko tyra 2 razy mniej :) Jak już ktoś wspomniał, szczęściarze mogą liczyć nawet na fuchę w City i zarobki rzędu 200-300 tys funtow rocznie grubo przed trzydzistką :))) Zresztą macie tu poniżej przykład historyka z Cambridge. wyborcza.biz/biznes/1,101562,7682388,Cityboys_znow_sie_bawia_na_calego__czyli_zycie_bankierow.html A teraz plujcie jadem zawiści :))) Tylko to umiecie, buraki :) Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 12:17 Cóż za odkrywczy post!!! Gratuluję! Może to dlatego, że UK jest (34 800 / 18 800 = 1,85 ) prawie dwa razy lepiej rozwiniętym krajem niż Polska? www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2004rank.html No nie wiem, może to ma jakieś znaczenie??? Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 18:53 Może nie najbardziej odkrywczy, ale zawiera sporo prawdy. Porównaj sobie artykuł z komentarzami - artykuł jest o młodych ludziach, którzy mają ambicję, aby studiować za granicą, a pierwszy komentarz to od razu 'sprowadzanie do poziomu', czyli krytyka, szyderstwo i podcinanie skrzydeł. Teraz się zastanów czy to nasze polskie zacofanie nie wynika z takiej właśnie postawy? Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 20:38 najlepszygeorge napisał: > Może nie najbardziej odkrywczy, ale zawiera sporo prawdy. Porównaj sobie artyku > ł z komentarzami - artykuł jest o młodych ludziach, którzy mają ambicję, aby st > udiować za granicą, a pierwszy komentarz to od razu 'sprowadzanie do poziomu', > czyli krytyka, szyderstwo i podcinanie skrzydeł. > > Teraz się zastanów czy to nasze polskie zacofanie nie wynika z takiej właśnie p > ostawy? Nasze polskie zacofanie wynika z II wojny światowej i 45 lat komuny niczego więcej. Żadnych "cech narodowych" i tego typu bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw_dyrma_zasadniczo Polskie uczelnie to zwykłe przedsiębiorstwa, 04.12.11, 12:22 gdzie najważniejszy jest zysk. Przyjąć jak najwięcej studentów na studia zaoczne a po pierwszym semestrze wywalić 90% z nich i zrobić kolejny nabór. Dlatego też wykładowcy nie muszą przykładać się do zajęć i nie zależy im na podnoszeniu poziomu studiów. Młodzi bardzo dobrze robią, że w wyjeżdżają za granicę na studia. Lepiej wyjechać na studia w WB i szukać pracy niż kończyć studia w Polsce i później jechać na zmywak. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 12:40 drobna uwaga. w szkocji studia sa darmowe, o ile mieszkasz tam co najmniej 3 lata. jak przyjezdzasz na studia prosto z polski to bulisz 8 tysiecy funciakow/rok+mamona na utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
harlej9 w Szkocji za darmo!!! i to od razu! 04.12.11, 14:21 w Szkocji SAAS oplaca studia za darmo (tuition fees), dopiero jak chcesz dostawac Young Student Bursary (ok £300 miesiecznie), czy Student Loan (ok £4500, ale zalezy) musisz mieszkac w Szkocji przez 3 lata przed rozpoczeciem studiów, abo pracowac przez rok przed rozpoczeciem studiow i uzyskac Migrant Worker Status, z tym ze kierunek, ktory decydujesz sie studiowac musi byc zwiazany z praca, krora wykonujesz. Ten warunek jest moim zdaniem wrecz niemozliwy do spelnienia; chyba ze ktos chce studiowac hospitality (nie wiem czy taki kierunek w ogole istnieje) i bedzie pracowac w hotelu). UWAGA!!! Dotyczy jedynie osob, ktore nie maja degree z Polski. Jezeli masz licencjat, magistra, cokolwiek, musisz niestaty pokryc tuition fees z wslasnej kieszeni. Dla zainteresowanych www.saas.gov.uk/ Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Re: w Szkocji za darmo!!! i to od razu! 04.12.11, 14:29 serio? moze zapomnialo mi sie to i owo. student bursary niestety nie jest tak chojny. dostaje 80pare funtow/miesiac z tego tytulu, student loan jest obecnie ciut wyzszy (5000 z kawalkiem). mam jedno pytanie: czemu paru anglikow pozwalo rzad szkocki za to, ze musza placic czesne, a szkoci nie musza? co do hospitality: istnieja hospitality, cateringi i miliony innych tym podobnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
real-alicja Nie badzcie krowami dojnymi!! 04.12.11, 13:04 ale naiwne te dzieciaki z liceum....i wierza w to pranie mozgu, ktore Anglicy im robia............ja zaczelam studia w 2006 i skonczylam w tym roku......licenjcat i magisterium.......bez wzgledu na to co sie studiuje....Anglikom chodzi tylko o tani rynek zbytu......ja jeszcze studiowalam po starych cenach(3tys. fyntow za rok na licencjat iokolo 7 tys. za magisterium) a i tak uwazam,ze niczego mi nie zagwarantowali...czyli najwazniejszej rzeczy PRACY czy tez PRAKTYKI........owszem studia sa praktyczne.........ale najwazniejsza jest praca........tak wiec.......nie dostalam pracy ani stazu......bo tak naprawde Anglicy nie chca sie ksztalcic i jak przychodzi co do czego to i tak was nie zatrudnia bo sie boja,ze jestesmy bardziej wyksztalceni a oni nie...........wiec WALKA Z WIATRAKAMI.....................a teraz Angole nie wiedza co robic bo malo kogo bedzie stac na studia wiec nagle dojrzeli nas jak rynek zbytui zamulaja nam,ze bedziemy mieli tam prace.........gowno prawda!!!! wiem,cos o tym.....bylam tam przez 6 lat.....studiowalalm przez 4 ........i taka jest prawda,ze nie dostalam pracy bo manager (w moim wieku) sie bal,ze mu zabiore stanowisko................tyle w tym temacie..........wiec radze dobrze przemyslec!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
real-alicja Re: Nie badzcie krowami dojnymi!! 04.12.11, 13:06 real-alicja napisała: > ale naiwne te dzieciaki z liceum....i wierza w to pranie mozgu, ktore Anglicy i > m robia............ja zaczelam studia w 2006 i skonczylam w tym roku......licen > jcat i magisterium.......bez wzgledu na to co sie studiuje....Anglikom chodzi t > ylko o tani rynek zbytu......ja jeszcze studiowalam po starych cenach(3tys. fyn > tow za rok na licencjat iokolo 7 tys. za magisterium) a i tak uwazam,ze niczego > mi nie zagwarantowali...czyli najwazniejszej rzeczy PRACY czy tez PRAKTYKI.... > ....owszem studia sa praktyczne.........ale najwazniejsza jest praca........tak > wiec.......nie dostalam pracy ani stazu......bo tak naprawde Anglicy nie chca > sie ksztalcic i jak przychodzi co do czego to i tak was nie zatrudnia bo sie bo > ja,ze jestesmy bardziej wyksztalceni a oni nie...........wiec WALKA Z WIATRAKAM > I.....................a teraz Angole nie wiedza co robic bo malo kogo bedzie st > ac na studia wiec nagle dojrzeli nas jak rynek zbytui zamulaja nam,ze bedziemy > mieli tam prace.........gowno prawda!!!! > wiem,cos o tym.....bylam tam przez 6 lat.....studiowalalm przez 4 ........i tak > a jest prawda,ze nie dostalam pracy bo manager (w moim wieku) sie bal,ze mu zab > iore stanowisko................tyle w tym temacie..........wiec radze dobrze pr > zemyslec!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cwiercinteligentzpis Jeżeli tam nauczyli cie wstawiać te kropki, 04.12.11, 13:34 to faktycznie nie warto tam studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
pssz Trochę więcej ludzi od nas wyjedzie 04.12.11, 13:16 I to wszystko. To jest jedyna w miarę skuteczna metoda na bezrobocie w kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
polakonly "Studencie, studenciku! Stuudencie, studenciku! 04.12.11, 14:22 Siedż na dupie, nie ryzykuj" To refren z czasów komuny. Ale nie od dziś wiadomo, że student to ryzykant. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, iż warto poznawać świat za młodu. Warto studiować na uczelniach zagranicznych, choćby dla biegłej znajomości języków - w szczególności j.angielskiego. Na pewno nie jest warto być absolwentem jedynie polskiej uczelni (żeby to jeszcze był Uniw. Warszawski lub Jagielloński!), nie mającym pojęcia o świecie i nie znającym biegle! -(bo tego należy wymagać od młodych) żadnego języka obcego. Wtedy jedyna kariera możliwa - zapisać się do partii nacjonalistycznej i nauczać naród w duchu "Bóg, Honor, Ojczyzna" Odpowiedz Link Zgłoś
franzkomnick "załamka" 04.12.11, 14:19 1. Kings Collage oraz U 0f Manchester to druga połówka :) angielskich uczelni. 2. Ktoś, kto chce studiować fizykę powinien wiedzieć, iż wydatki na studenta fizyki nie są porównywalne. Są to zresztą wielkości średnie- bardzo łatwo można manipulować takimi wielkościami. 3. Znam absolwentów filozofii po U of Oxford, którzy pracują w sklepach i zarabiają tyle, ile ich koledzy po primary school. :) To dla Pani Zuzanny. :) 4. Mitem jest wysoki poziom nauczania na Oxfordzie. Nie wiem jak jest na innych uczelniach. 5. Jeśli za kryterium wyboru przyjmujemy perspektywy pracy i zarobki to uprzejmie informuję, że jest kilka kierunków na których warto studiować (i ni jest to filozofia czy psychologia) - reszta jest dla tych którym później pomogą rodzice bądź tych którzy chca być bardzo rozgoryczeni i "oszukani". Poszukajcie artykulów w angielskiej prasie o absolwentach Oxfordu, którzy bezskutecznie poszukują pracy, bądź tych którzy wykonują pracę dużo poniżej swoich umiejętności Odpowiedz Link Zgłoś
elmirka1980 Re: "załamka" 04.12.11, 15:46 Błagam tylko nie Collage-College, college- zapamiętać !!!! www.kcl.ac.uk/index.aspx Odpowiedz Link Zgłoś
lech123456 Re: "załamka" 04.12.11, 17:10 > wykonują pracę dużo poniżej swoich u > miejętności przynajmniej je mają... Po wiekszości polskich tzw. wyższych uczelni ma się tylko kwit... Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: "załamka" 04.12.11, 18:59 "Poszukajcie artykulów w angielskiej prasie o absolwentach Oxfordu, którzy bezskutecznie poszukują pracy, bądź tych którzy wykonują pracę dużo poniżej swoich umiejętności " Szukać pracy, a chcieć ją rzeczywiście znaleźć to dwie różne rzeczy. Z absolwentami tzw. topowych uczelni jest też problem z nierealnymi wymaganiami co do pierwszej pracy i do wielu z nich nie dociera, że nie posiadają żadnych realnych umiejętności na ryku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_1 Re: "załamka" 04.12.11, 22:30 > 1. Kings Collage oraz U 0f Manchester to druga połówka :) angielskich uczelni. Nie do konca jasne jest dla mnie, co masz na mysli; z pisowni domyslam sie, ze pewnie sam nie wiesz. Proponuje spojrzec na np. ten ranking uniwersytetow www.shanghairanking.com/ARWU2011.html i zobaczyc, gdzie sa uczelnie wspomniane w artykule; przy kazdym jest pozycja w ramach danego kraju. Dla przypomnienia, w UK jest lekko ponad 100 uniwersytetow. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 14:19 Zastanawiam się skąd to zmartwienie o absolwentów filozofii na najlepszych brytyjskich uniwerkach. Będą mieli znacznie lepsze możliwości startu niż absolwenci informatyki polskich politechnik. Oczywiście pod warunkiem, że zostaną w UK i nie wpadnie im do łba głupi pomysł powrotu na Zieloną Wyspę(TM)... Odpowiedz Link Zgłoś
cul-de-sac Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 14:40 Niestety, im "blizej swiata" tym gorszy image Polski, tym latwiej uliczna wiedza wali sie w gruzy. Czyli - coraz trudniej wciskac ciemnote. Odpowiedz Link Zgłoś
o0o0o0 Zlikwidować polskie uczelnie! 04.12.11, 15:36 Zlikwidować polskie uczelnie bo nie chcą wydawać kasy na studentów! Odpowiedz Link Zgłoś
ymiatacz Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 15:40 Podzielam opinie! wyjeżdżajcie z polski jak najszybciej się da. Przebywanie w tym kraju tylko powoduje wchłonięcie się w tą byle jakościową, olewającą, cwaniakarską, oceniającą masę. I powiem to chociaż ciężko mi to przychodzi,że szkoda życia na Polskę. Straciłem już nadzieje, że cokolwiek się tutaj zmieni, na każdej płaszczyźnie po prostu wszystko chrzanimy, nie wiem czy to wina komuny i ,,starego społeczeństwa'' które jeszcze żyje w tamtych czasach czy po prostu takich naszych wrodzonych cech wchłoniętych przez ścianę wschodnią, a może po prostu nigdy nie czułem się polakiem.Coraz częściej myślę, że Polska powinna zostać dzielnicą gdzie się tanio produkuje i nic poza tym, jeśli sami nie umiemy rządzić w naszym kraju. Mam nadzieje że nowe społeczeństwo urodzone po 85 zmieni w końcu tę Polskę a stare społeczeństwo w stylu ,,lato'' pójdzie w końcu za zasłużoną emeryturę Pozdrawiam student znienawidzonej uczelni Politechniki Warszawskiej 3 roku Odpowiedz Link Zgłoś
aaannemarie Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 16:40 Smutny ten post, bo należy przypuszczać, że kolejne pokolenia będą wyjeżdżać. na zasadzie selekcji negatywnej a w kraju pozostanie nieuprzejmy i nieufny moher (jest dużo młodego moheru, niestety). Mój syn, student porządnego kierunku, na porządnej uczelni, szuka uparcie studiów w Stanach, bo tam "wykłady są ciekawe, nie lekceważy się studenta, klepiąc w nudny sposób pierdoły, zajęcia są stymulujące i zmuszające do myślenia". Naprawdę wraca z uczelni zdołowany, miał ciekawszych wykładowców w liceum. Ponieważ je też wróciłam kiedyś i chyba niepotrzebnie, milczę. Odpowiedz Link Zgłoś
representation1 Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 21:13 Po synu takiej matki nie można się spodziewać niczego mądrego. Odpowiedz Link Zgłoś
6burakow Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 22:57 representation1 napisał: > Po synu takiej matki nie można się spodziewać niczego mądrego. To znaczy co? ze niemadra bo wrocila? czy ze syn niewystarczajaco partriotyczny? Odpowiedz Link Zgłoś
6burakow Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 22:54 > Mój syn szuka uparcie studiów w Stanach, bo tam "wykłady są ciekawe > , nie lekceważy się studenta, klepiąc w nudny sposób pierdoły, zajęcia są stymu > lujące i zmuszające do myślenia". Prawda, studenta sie nie lekcewazy bo nie mozna. Jakby nie bylo to rodzice studenta placa 40 tysiecy dolarow czesnego na rok i uniwersytet nie moze sobie pozwolic na lekcewazenie tego dochodu. Jesli masz tyle kasy to mozesz uniknac nudnych pie...w i sie podstymulowac. Ja bym jednak radzil zeby powaznie pomyslec w jaki sposob zaplacic za studia i jak te pieniadze maja pozniej zapracowac. Trudno ocenic ile jest warta stymulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
aaannemarie Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 19:05 O.k. ale ja sama przygotowuję się do zajęć (uczę) nie bacząc, czy szkoła jest płatna czy nie. To kwestia przyzwoitości. Więc także nasi wykładowcy powinni być fair (jeden na kilku jest stymulujący). Jeśli ktoś jest nudny, to będzie nim i na prywatnej i na państwowej uczelni w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
6burakow Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 06.12.11, 16:18 aaannemarie napisała: > O.k. ale ja sama przygotowuję się do zajęć (uczę) nie bacząc, czy szkoła jest p > łatna czy nie. To kwestia przyzwoitości. Więc także nasi wykładowcy powinni być Powinni. Wielu wykladowcow olewa studentow i wyklady. Po prostu nie wkladaja wysilku. Nie mozna tego usprawiedliwiac niskimi placami, praca badawcza ani czymkolwiek innym. I nie wiem skad taki stosunek do pracy sie bierze. Czasem wpadam na moj stary wydzial i przed dziesiata lub po czwartej to nie ma wielu ludzi. W bibliotece tez pusto (na pewno pracuja w domu "on line" :)) Tyle ze efektow nie widac. Odpowiedz Link Zgłoś
halusia123 Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 16:28 45 tys x 4 = 180 tys spłacane zaraz na początku pracy od razu mówię: ZERO szans na jakikolwiek kredyt, no chyba, że się liczy na mega zarobki, ale takich jest wielu Odpowiedz Link Zgłoś
moa.k Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 06.12.11, 23:29 Halusiu, kredyt jest automatycznie przyznawany, i spłacany w śmiesznie niskich ratach co miesiąc, kiedy zacznie się zarabiać powyżej 25000 funtów rocznie (rata miesięczna w tym wypadku wynosi 30 funtów) Aha i kredyt jest nieoprocentowany, jedynie o inflacje. I jak się nie spłaci w 25 lat to jest anulowany. Pozdrowienia z Imperial College London Odpowiedz Link Zgłoś
lech123456 za 20 lat jedyne książki drukowane to będą habilit 04.12.11, 17:08 acje z Bolandii... Jestem tego pewien... Odpowiedz Link Zgłoś
forumonline Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 18:20 szukają frajerów, bo koszty studiowania masakrycznie wzrosły w uk i nie ma komu studiować, a głupie polaczki ustawią się w kolejce, a pracy i tak nie znajdą, chyba, że na zmywaku Odpowiedz Link Zgłoś
pol-flo Dajcie sobie na powstrzymanie 04.12.11, 18:54 Amerykanie powiadaja; "Trawa zielensza po drugiej stronie plotu". Miejcie to na uwadze. Po drugie, uczelnie o ktorych jest mowa w niniejszym artykule (univeristies and colleges) nie sa z tzw gornej polki. Sadze, ze dla wiekszosci mlodych Polakow jest (szczerze) pozostac w kraju i studiowac na rodzimych uczelniach. Po trzecie, mieszkajac w USA gdzie sam uzupelnilem swoja edukacje na tutejszym uniwersytecie a zarazem majac dwoch synow, ktorzy koncza juz swoje uczelnie, a wiec majac pewne doswiadczenie powiem jedno - jest to bardzo kosztowne!!!!!! Jezeli nie macie finansowego wsparcia od rodziny lub corporations (stypendia) to bedzie wam niesamowicie ciezko. Bedziecie musieli pogodzic nauke z praca i dodatkowo przygotowc sie do egzaminow, nauczyc sie j. angielskiego i usiagnac celujace wyniki (A). Ja jeszcze nikogo takiego nie spotkalem. Po prostu jest to niemozliwe a tylko tacy maja szanse uzyskanie intratnych prac. Przyklad: - jeden z moich synow otrzymal pelne stypendium naukowe. Studiuje na kierunku inzynierii lotniczej i kosmicznej (tlum. na j. polski - kierunek studiow, ktorego w Polsce jeszcze nie ma) na uczelni cywilnej i Air Force Academy (Wyzszej Szkoly Wojsk Lotniczych). Uczelnia cywilna koszty studiow (licencjat - w tym przypadku 5 lat a nie 4) - przeszlo 100 tys dolarow. Druga uczelnia - samo szkolenie na samolatch wojskowcych 1 - 2 mln dolarow! (w zaleznosci od typu samolotu). A wiec, wpierw musicie zainwestowac zeby w przyszlosci zbierac z tego owoce. Ale i tak nie wszystkim sie to uda. Zycze rozwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Dajcie sobie na powstrzymanie 04.12.11, 19:05 Może i nie są to najlepsze uczelnie, ale chodzi tutaj raczej o inny standard, zdobycie doświadczenia zagranicznego, nauczenie się języka, itd. Ja studiowałem w Niemczech i mogę to każdemu polecić, bo w porównaniu do Polski są standardy, które osiągniemy może dopiero za 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
pol-flo Re: Dajcie sobie na powstrzymanie 04.12.11, 19:58 Czy trzeba studiowac w Anglii zeby zdobyc doswiadczenie? Nie sadze. Nauka jezyka jak najbardziej. Ale praca i studia, bo to oczekuje ich na wyspach, to nie jest dobre rozwiazanie. Ani z niego pracownik ani student (ni pies ni wydra). Niemcy to cos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Dajcie sobie na powstrzymanie 04.12.11, 20:12 Chodzi własnie o to 'inne' doświadczenie. Ja akurat zajmuje się giełdą papierów wartościowych i sorry, ale analogicznie to jest mniej więcej tak, że jak w UK skrecają luskusowe samochody to w Polsce dopiero wynaleźli koło. A praca w połączeniu ze studiami to obecne staje się już standardem - koncepcja studia=zawód jest już nieaktualna. Nikt mnie przekona, że w Polsce jest więcej 'opportunities' niż w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
zupkolandia Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 18.06.12, 14:09 heh jestem glupil polaczkiem. Zrobilam mgr w UK. rok po skonczeniu studiow pracuje w 100,000+ firmie w szwajcarii. jako osoba 'niedoswiadczona' zarabiam tyle ze pod koniec roku wlozona kasa w pobyt w uk zwroci sie z nadwyzka. to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 04.12.11, 19:54 koszty tych studiów są całkowicie odklejone od rzeczywistości. ktoś, kto bierze na to kredyt, zamiast studiować w polsce na dziennych jest kompletnym idiotą. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 21:15 zalezy. jak skonczysz sensowny kierunek na dobrym uniwerku z co najmniej honour degree z jedynka, albo 2.1 , to twoja pierwsza pensja bedzie wynosic okolo 20 tysiakow/rok. wtedy splacanie kredytu jest betka. ale jesli ci sie nie uda, tos w pupie :) Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 15:15 No to nie wiem jak ty pracy szukałeś, bo 20tys/rok (funtów) to nawet jak na Polskę nie jest szałem. Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 18:05 na poczatek? jak to nie jest szal w polsce, ze za pierwsza prace po studiach dostajesz 100tys zlotych na rok, to gratuluje polsce i twoim znajomosciom Odpowiedz Link Zgłoś
moa.k Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 06.12.11, 23:32 Do dupy szukałeś, letnie praktyki w bankach ustawiają cię na 40k funtów pro rata, i taka sama jest minimalna startowa pensja w BarCap, Morgan Stanley etc. czyli właśnie firmach które chcą "sensownego uniwersytetu" i "2.1" Odpowiedz Link Zgłoś
bumcykcykhopsiup Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 07.12.11, 09:11 jeno trzeba mieszkac w londynie, a ja wole szkocje :) Odpowiedz Link Zgłoś
aniela1896 Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 20:24 Załóżmy: Zuzanna kończy filozofię i tu i tam np. Łódź lub Birmingham. I tak nie ma pracy w zawodzie. Pracuje w Tesco na kasie. Jest z sierocińca. Zna angielski 4000 słów (Callan).Gdzie będzie żyć??? Odpowiedz Link Zgłoś
second.majster Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 04.12.11, 23:05 Zuzanna Stępniak zamiast studiować studiuje rankingi. Pokolenie lepszy/lepsza/lepsze. W rankingach rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
maartyna_p Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "załamka" 05.12.11, 00:09 Zacznę może od tego, że dobrze by było gdyby chociaż nazwy wymienionych uniwersytetów były napisane bezbłędnie, tzn. King's College London i Goldsmiths. Przechodząc do samej treści artykułu to moja opinia, jako studentki zagranicznej uczelni, jest taka, że jeśli ktoś ma wyjeżdżać tylko dlatego, że mu się wydaje, że jakikolwiek angielski uniwersytet zapewni mu świetlaną przyszłość, to się głęboko myli. Biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku czesne na większości uniwersytetów w Anglii będzie wynosić 9000 funtów a tamtejszy rynek pracy jest niezwykle wymagający to warto się zastanowić nad swoim wyborem. Dobry polski uniwersytet nie odstaje szczególnie poziomem nauczania od angielskiej czołówki, a na pewno jest lepszym wyborem niż słaba brytyjska uczelnia. Co nie zmienia mojego zdania, że dobra brytyjska uczelnia ma do zaoferowania znacznie więcej swoim studentom: 1) zajęcia są bardziej praktyczne i lepiej przygotowują do kariery po studiach, 2) rzeczywiście kontakt z wykładowcami i nauczycielami jest dużo lepszy - masz jakieś pytanie dotyczące danego zagadnienia to albo je zadajesz na ćwiczeniach albo piszesz maila i nauczyciel ci chętnie odpisuje i stara się pomóc zrozumieć daną kwestią, 3) dobre uniwersytety mają kontakty z licznymi potencjalnymi pracodawcami, którzy co chwilę organizują różnego rodzaju spotkania i prezentacje dla studentów, a na samej uczelni odbywają się targi z różnych dziedzin, które pomagają wybrać studentowi przyszłą ścieżkę kariery, a po 4) uczelnie w Anglii mają niezwykle dużo do zaoferowania swoim studentom w kwestii zajęć dodatkowych i członkostwa w najrozmaitszych stowarzyszeniach (sportowe, kulturowe, związane z danym kierunkiem itd.) czego polskim uczelniom nadal brakuje w dużej mierze, chociaż zaczyna to raczkować. Dla kontrastu, minusem brytyjskich uczelni w tym względzie jest to, że zajęcia sportowe czy z języków obcych nie są obowiązkowymi przedmiotami i przez to zazwyczaj są dodatkowo płatne. Podsumowując, warto pamiętać przy wyborze uczelni i kraju, że w Anglii najlepsze banki, firmy konsultingowe, firmy prawnicze itp. nie będą specjalnie daną osobą zainteresowane jeśli nie ukończyła ona najlepszych uniwersytetów i nie uzyskała dobrych wyników. Pewnie są wyjątki, niewiele jednak o nich słyszałam i lepiej nie zakładać, że się będzie jednym z nich. Dlatego też, liczyć na cuda bo się ma jakikolwiek angielski dyplom to naiwność i głupota. Wyjazd za granicę na studia to nie magiczny środek do dostania wymarzonej pracy, nadal obowiązują standardy i jest ogromna konkurencja bo do Anglii zjeżdżają się studenci z całego świata. Owszem, możliwości są większe, ale poprzeczka też jest postawiona wysoko. A w Polsce reklamują się głównie słabe angielskie uczelnie, te najlepsze pojawiają się raz do roku w Warszawie, o czym też warto pamiętać i poszukać więcej informacji z wiarygodnych źródeł na temat danej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 00:28 "(...)że jeśli ktoś ma wyjeżdżać tylko dlatego, że mu się wydaje, że jakikolwiek angielski uniwersytet zapewni mu świetlaną przyszłość, to się głęboko myli." Pewnie nikt tak nie mysli, ale skoro już tak sprowadzasz na ziemię to wyjasnij nam jakie powody kierowały tobą, aby studiować za granicą? Ja i tak uważam, że plusów studiowania w UK jest więcej niż minusów, na pewno w przypadku porównywania do polskich realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
maartyna_p Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 12:07 Sprowadzam na ziemię, głównie dlatego, że do wielu liceów w Polsce przyjeżdżają przedstawiciele różnych brytyjskich uniwersytetów, którzy potrafią świetnie wypromować dane uczelnie i łatwo się na to złapać. Sama pamiętam jaka byłam nimi zachwycona na początku liceum dokąd nie zaczęłam szukać informacji z innych, bardziej wiarygodnych, źródeł. Na szczęście znajomi, którzy studiowali w Anglii, konferencja o studiach za granicą i rankingi (które może nie są idealnym wskaźnikiem, ale jednak są jakąś pomocą) szybko uświadomiły mi, że nie warto się tam wybierać. Powodów, dla których wyjechałam jest wiele, między innymi te, które już wymieniłam odnośnie tego jak wygląda życie i nauka na brytyjskich uniwersytetach. Moim planem było to, że albo dostanę się na jedną z najlepszych uczelni pod względem prawa, albo poczekam z wyjazdem bo nie widziałam sensu w tym, żeby jechać gdziekolwiek. Miałam nadzieję (i nadal mam), że dzięki temu dostanę ciekawszą i lepiej płatną pracę. Możliwość poznania zupełnie innego systemu prawnego była kolejnym z powodów. Poza tym, uważam, że studiowanie za granicą to generalnie świetne doświadczenie, szybko uczy samodzielności i przedsiębiorczości. Angielskie uniwersytety bardziej promują jakąkolwiek aktywność w życie studenckie (chociażby te stowarzyszenia, o których wspominałam). Do tego najzwyczajniej w świecie lubię podróżować i poznawać nowe kultury więc chciałam studiować w międzynarodowym środowisku. Kolejnym czynnikiem była znajomość angielskiego, którą chciałam dalej rozwijać. Trudno mi powiedzieć, czy te wszystkie powody by wystarczyły żebym podjęła taką samą decyzję w świetle zmian w wysokości czesnego w Anglii bo nie wiem czy bym zaryzykowała start w dorosłe życie z długiem w wysokości 27.000 funtów, ale na szczęście nie musiałam się wtedy na tym zastanawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
zilch Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 08:07 Ja się tu zgodzę w 100%, do tego będę się upierał, że w Polsce nie uczy się rzeczy która jest podstawą na zachodzie: dobrej autopromocji. Dopinanie projektów na ostatni guzik, estetyka wykonania i umiejętne przedstawianie swoich osiągnięć to jest coś co w moim odczuciu było bardzo ważne dla kolegów z UK. Nie wiem tylko, czy tego uczą na studiach formalnie, czy po prostu taka mentalność, ale na pewno warto ich w tym naśladować. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 05.12.11, 15:12 No bo kto ma tego uczyć? Wykładowcy, którzy nie są w stanie opanować obsługi komputera (nie wszyscy oczywiscie) lub podstawowej znajomosci języków obcych? Dodajmy do tego, że w zachodnich standardach 'odpisywanie' i wszelkie sposoby cwaniactwa są po prostu uważane za totalny obciach, natomiast w polskich realiach to coś normalnego, a nawet uchodzi za objaw 'zaradności'. Przykłady znam autentyczne, bo koleżanka dorabia sobie pisząc prace dla 'studentów'. Odpowiedz Link Zgłoś
placeboeffect Re: Studencie, jedź na Wyspy! Bo w Warszawie "zał 10.12.11, 13:19 no to ja tez chce wtracic swoje trzy grosze do rozmowy. studiowalam w wrocalwiu weterynarie 10 lat temu. biore pod uwage, ze duzo musialo sie od tamtej pory zmienic, ale jak sie komus chce to tutaj sa moje doswiadczenia. idac do biblioteki musze wiedziec co chce, bo nie bylo mozliwosci nawet przejzec ksiazek. ksiazke przynosi pani bibliotekarka na fochu (co ja jej tu przychodze o ksiazki pytac?), w tedy mielismy "sale komputerowa" ktora miala trzy komputery :-) , mielismy sie uczyc z ksiazek, ktore napisali wykladowcy, pan profesor w srody oblewal tylko chlopakow a w czwartki dziewczyny w granatowych swetrach, sciaganie to podstawa zdania, ciezko dostac ocene wyzsza niz 3.5, zeby isc do pana profesora to jak wpasc na audiencje do faranona (nigdy nie wiesz co ciebie czeka, czy nie rzuci ciebie krokodylom). jawnie sciaglam na egzaminie z psychologii (a studiowalam weterynarie) z ksiazki (po prostu ja sobie polozylam na lawce). aha, no i moj egzamin z zoologii oblalam, tak jak wszystkie inne dziewczyny (a pan profesor sobie jeszcze cos zaznaczyl na mojej pracy jak oddawalam) no i mialam 7 poprawek na kanapie u profesora w gabinecie. na 8 nie poszlam, bo stwierdzilam ze nie mam czasu na ten teatr i poniewieranie.spakowalam manatki i wyjechalam do uk po kilku latach sie wybralam na studia w uk. w ogole nie moglam sie odnalezc w systemie, bo wszystko pracuje jak w zegarku. zaczelam studiowac biomedical science (nie bardzo wiem co to jest po polsku. biomedycyna? nie ma to i tak znaczenia). material z wykladow jest na stronie internetowej szkoly (czyli jak nie pojdziesz na wyklad to nie musisz sie prosi o notatki i mniej wiecej wiesz o co chodzi), na poczatku semestru wykladowca informuje ciebie co jest od ciebie wymagane, jakie zadania musisz zaliczyc i na kiedy je oddac (i jest okreslony czas np. 23 listopad o godz 18. spoznisz sie 5 minut i odliczaja tobie 10% oceny, wiecej niz 24 godz to nawet nie sprawdzaja pracy. jak sie spoznisz to nawet nie ma sensu isc sie upokazac do wykladowcy, bo prace sie oddaje to dziekanatu a nie bezposrednio o wykladowcy. trzeba miec porzadne wytlumaczenie, ze np zaswiadczenie od lekarza, policji, akt zgonu itd. w twoim interesie jest miec jak najwyzsza srednia. nikt nie patrzy tu na ludzi z wysoka srednia jako kujonow ale z jakims podziwem. w koncu zaplacilam za to zeby miec jak najlepszy dyplom. ocena koncowa na dyplomie ma znaczenie bo im gorsza tym ciezej znalezc prace). ksiazek w bibliotece jest tyle, zeby starczylo dla kazdego i mozna wertowac ile sie chce (pani bibliotekarka nie przychodzi powiedziec, ze ksiazki sa tylko do ogladania a nie czytania). wykladowcy sa (zwykle) bardzo przyjazni i zawsze mowia, ze jak ma sie problemy z czymkolwiek zeby przyjsc, bo jak ktos nie zda to swiadczy o ich pracy. a z reszta ciesza sie ze ktos jest zainteresowany. trzeba sie tylko umowic. nie ma sciagania na egzaminow (malo kto ma odwage sie porozgladac). twoje dane na egzaminach sa ukryte i dziekanat je ujawnia dopiero po sprawdzeniu pracy przez dwoch egzaminatorow (i jakis % jest sprawdzany przez egzaminatora zewnetrznego). uwazam, ze studia w polsce powinny byc platne. niestety w polsce te uczelnie, ktore sa platne maja (zwykle) nizszy poziom. trzeba by wymienic sowiecka kadre nauczajaca. mamy tyle zdolnych ludzi w polsce i szkoda, ze nie maja szansy sie wykazac (problemem tez jest zawisc: to kujon to sie do niego nie oddzywamy. to chyba taka pozostalosc po komunizmie :wszyscy jestesmy tacy sami, nikt nie powinnien odstawac). na zakonczenie, jakos nie mialam problemu ze znalezieniem pracy. 17 listopada tego roku odeszlam z pracy jako manager w sklepie (co robilam przez licencjat) a 5 grudnia rozpoczelam prace jako medical laboratory assistant. tutaj zalezy od tego jak sie podejdzie do szukania pracy (nawet na rozmowie zostalo skomentowane, ze jak Polacy przychodza na rozmowe to zwykle maja focha a ja jestem zuplenie inna i kontaktowa. nie mowie tego, zeby sie pochwalic ale stwierdzic fakt). z tego co wiem w Polsce nadal zalezy kogo sie zna. nie zachecam nikogo do wyjazdu (bo jest to ciezka praca) ale tez nie odwodze. szkoda tylko, ze nie mamy takiego szkolnictwa w Polace. . Odpowiedz Link Zgłoś