Gej, czyli kulawy

13.12.11, 16:35
nudy...
    • sakral Gej, czyli kulawy 13.12.11, 16:57
      co o.Bartosz Pawłowski myśli o gejach,
      bi i hetreo to może i jest ciekawe.

      zakonnik nie ma potrzeb i życia
      seksualnego jak każdy inny facet

      nawet onanizm jest zabroniony
      i dlatego o można
      przyjąć niedzielny opłatek od
      zakonnika (higiena i sperma)
      • ksiadz_gazeta Re: Gej, czyli kulawy 13.12.11, 17:02
        jak to zabroniony??? pisanie pani kw o kosciele jest jak intelektualny onanizm :))))
    • maras63 Gej, czyli kulawy 13.12.11, 17:05
      Ciekaw jestem co by powiedzieli przedstawiciele nauk przyrodniczych, gdyby im zaproponować sytuację, w której o prawdziwości teorii względności Einsteina miałoby decydować glosowanie fizyków? A o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób zadecydowało głosowanie.
      • 6burakow Re: Gej, czyli kulawy 13.12.11, 23:14
        maras63 napisał:

        > co by powiedzieli przedstawiciele nauk przyrodniczych, gdyby o prawdziwości teorii >względności Einsteina miało decydować glosowanie fizyków?

        To mniej wiecej tak dziala w naukach przyrodniczych. O akceptacji hipotezy decyduja ludzie ze srodowiska po zapoznaniu sie z argumentami. Prawie zawsze sa roznice opinii. Zeby podac dwa przyklady, jest wielu takich (tez z tytulami naukowymi) co to kwestionuja teorie ewolucji mimo iz wiekszosc dawno ja zaakceptowala. Podobnie glosna nie tak dawno "cold fusion" ma dalej swoich zwolennikow :)
      • cytrynowe Re: Gej, czyli kulawy 14.12.11, 09:43
        > A o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób zadecydowało głosowanie

        Po pierwsze: medycyna to nie fizyka.
        Po drugie: za wpisaniem homoseksualizmu na listę nie stały żadne racjonalne przesłanki, tylko panujące ówcześnie przesądy.
    • helguera Kulawy umysl Wisniewskiej 13.12.11, 17:08
      kolejny stek bredni ,pani dyzurnej od Kościoła.Widać że Wiśniewska ma klopoty z lokalizacją homofobii.Trudno sie dziwic bo pracuje w redakcji gdzie homofobia jest na porzadku dziennym.Wystarczy poczytac Środe,Pacewicza ,stasinskiego,kublikowa czy WIsniewska by dotknac homofobii w najczystszej postaci.Jeżeli Wisniewska widzi w kościele jezyk zaporzyczony od narodowcow to jest ślepa i tyle.Ja u niej i wielu jej redakcyjnych kolegow widze jezyk zaporzyczony od redaktorow Trybuny ludu,od Urbana,od Baranskiego i innych odrazajacych postaci komunistycznych czasow.
    • sharn1 Jak amerykańskie stow. przegłosuje że pedofilia 13.12.11, 17:12
      nie jest chorobą to rozumiem wszyscy ludzie będą musieli się z nim zgodzić?

      • 6burakow Re: Jak amerykańskie stow. przegłosuje że pedofil 13.12.11, 23:16
        sharn1 napisał:

        > nie jest chorobą to rozumiem wszyscy ludzie będą musieli się z nim zgodzić?
        >
        Ja glosuje zeby uznac Ciebie za idiote.
    • mamula66 Powinni czytac Pismo Swiete 13.12.11, 17:19
      Funkcjonariuszom Kosciola Katolickiego w Polsce proponuje lekture Pisma Swietego. Naprawde pouczajaca lektura!
    • tomaszkalota Przecież homoseksualizm jest defektem 13.12.11, 17:21
      Wiem o tym z Gazety Wyborczej, które przedrukowywała badania, bodajże szwedzkich uczonych, stwierdzające, że budowa ciała migdałowatego u gejów jest taka, jak u kobiet.

      No więc o czym mowa? Można najwyżej dyskutować nad sensownością terapii.

      Moim zdaniem lepiej jednak nie leczyć, bo to znowu byłyby pieniądze z naszych kieszeni. Taniej wychodzi wmawiać gejom, że gej jest OK.
      • cytrynowe Re: Przecież homoseksualizm jest defektem 14.12.11, 09:41
        tomaszkalota napisał:

        > Wiem o tym z Gazety Wyborczej, które przedrukowywała badania, bodajże szwedzkic
        > h uczonych, stwierdzające, że budowa ciała migdałowatego u gejów jest taka, jak
        > u kobiet.
        >
        > No więc o czym mowa? Można najwyżej dyskutować nad sensownością terapii.

        To mężczyzn też powinniśmy leczyć, bo mają ciało migdałowate inne niż reszta ludzi? Sama różnica w budowie to nie jest argument za leczeniem.
        • tomaszkalota Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 14:47
          Nie chodzi o "samą różnicę", ale o jej umiejscowienie. Jeśli mężczyzna ma gospodarkę hormonalną jak kobieta to jest z nim coś nie tak. Jeśli mężczyzna ma ciało migdałowate jak kobieta, to jest z nim coś nie tak itp. itd. Niektóre takie defekty są drobne. Inne wpływają znacznie na zachowanie - co widać po gejach.

          Przecież nawet sami geje to doskonale wiedzą i sami się dzięki temu rozpoznają. To oni ukuli pojęcie gaydar

          en.wikipedia.org/wiki/Gaydar
          • cytrynowe Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 15:19
            > Nie chodzi o "samą różnicę", ale o jej umiejscowienie. Jeśli mężczyzna ma gospo
            > darkę hormonalną jak kobieta to jest z nim coś nie tak. Jeśli mężczyzna ma ciał
            > o migdałowate jak kobieta, to jest z nim coś nie tak itp. itd

            Nie zauważasz jak wkrada Ci się tu ideologia jedynie słusznego mężczyzny i jedynie słusznej kobiety. Czy bowiem gej ma takie samo ciało migdałowate jak lesbijka? Przyjąłeś sobie za wzorzec osobę heteroseksualną, tak jak kiedyś uważano za jedyny słuszny wzorzec praworęczność. A przecież różnice w budowie ciała migdałowatego mogą być równie dobrze uważane za taką samą różnicę jak prawo i leworęczność.
            Pomijam już tutaj, że sam podział na homo- i hetero- jest bardzo uproszczony i że nie dowiedziono jeszcze ścisłej korelacji między budową ciała migdałowatego a umiejscowieniem na skali hetero-homo

            > Przecież nawet sami geje to doskonale wiedzą i sami się dzięki temu rozpoznają.
            > To oni ukuli pojęcie gaydar

            I dobrze wiedzą, że gaydar dość często się myli. Znajdziesz w internecie miliony historii jak X się zakochuje w Y, a po jakimś czasie okazuje się, że Y ma niewłaściwą orientację. We wszystkich możliwych kombinacjach (X - heteroseksualna kobieta, Y - gej, X - homoseksualny mężczyzna, Y - heteroseksualny mężczyzna, itd.).
            • tomaszkalota Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 16:39
              cytrynowe napisała:

              >
              > ka? Przyjąłeś sobie za wzorzec osobę heteroseksualną, tak jak kiedyś uważano za
              > jedyny słuszny wzorzec praworęczność.

              To nie ja przyjąłem za wzorzec "osobę heteroseksualną" tylko Natura (Bóg, Wielki Potwór Spaghetti, Kosmiczny Przypadek - wstawić sobie wedle uznania). Krótko mówiąc jest to coś zastanego, co da się dość dokładnie ustalić. Podobnie jak da się dość dokładnie ustalić, co to jest prawidłowa postawa, prawidłowy wzrok itp. itd. Można się np. spierać, czy ma defekt mężczyzna, który miał w życiu jeden epizod homoseksualny, podobnie jak możemy się spierać o pewne niuanse prawidłowej postawy czy prawidłowego wzroku. Ale nie można twierdzić, że ponieważ istnieje całe spektrum krzywizny kręgosłupa, to w ogóle nie ma sensu mówić o prostym kręgosłupie i korygować wady postawy - zwłaszcza że wiele tych wad można tylko objawowo zaleczyć, zalecać zmianę trybu życia itp.

              Zwróć uwagę, że nie ma to nic wspólnego z liczebnością grupy. Można np. sensownie powiedzieć, że WIĘKSZOŚĆ dzieci polskich ma wady postawy. Gdyby nagle heteroseksualiści byli w mniejszości, dalej można by sensownie mówić, że WIĘKSZOŚĆ ludzi ma problemy z tożsamością płciową spowodowaną defektami fizjologicznymi lub/i psychicznymi.

              > I dobrze wiedzą, że gaydar dość często się myli.

              Podobnie lekarze często się mylą i też znajdziesz milion historii o błędnych diagnozach. Ale z tego nie wynika, że choroby nie istnieją albo też są jakąś "konstrukcją kulturową" itp. Swoją drogą NFZ ozłociłby tego, kto by wykazał, że np. chorób nowotworowych nie ma, więc nie podlegają one leczeniu, bo to tylko taka "odmienna orientacja" organizmu.

              A może AIDS to tylko inna orientacja odpornościowa? Po co to więc leczyć? Zwłaszcza, że szanse całkowitego wyleczenia - i to przy pełnym zaangażowaniu pacjenta! - są mniej więcej takie, jak szanse zmiany tzw. "orientacji" u gejów - czyli nieduże.
              • cytrynowe Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 17:00
                >
                > To nie ja przyjąłem za wzorzec "osobę heteroseksualną" tylko Natura (Bóg, Wielk
                > i Potwór Spaghetti, Kosmiczny Przypadek - wstawić sobie wedle uznania)

                Aha, ale te wszystkie rzeczy nie istnieją, więc nadal: to tylko Twoja ideologia.

                >
                > Podobnie lekarze często się mylą i też znajdziesz milion historii o błędnych di
                > agnozach. Ale z tego nie wynika, że choroby nie istnieją albo też są jakąś "kon
                > strukcją kulturową" itp.

                Ale co, twierdzisz, że gaydar istnieje, a że się często myli, to taka jego natura? No to nie masz żadnego dowodu na istnienie gaydaru i jakichkolwiek cech zewnętrznych pozwalających bezbłędnie rozpoznać orientację.

                > A może AIDS to tylko inna orientacja odpornościowa? Po co to więc leczyć?

                Przecież nikt Cię nie będzie leczył na siłę. Jakimś jednak cudem większość nosicieli HIV chce brać leki i marzą o całkowitym wyleczeniu, a większość gejów i lesbijek nie chce zmieniać orientacji. Trochę bez sensu rozprawiać o czyjejś potencjalnej chorobie mając jednocześnie w nosie jego zdanie.
                • tomaszkalota Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 18:47
                  cytrynowe napisała:

                  > Aha, ale te wszystkie rzeczy nie istnieją, więc nadal: to tylko Twoja ideologia
                  > .

                  Rzeczywistość nie istnieje? Śmiała teza :)

                  Moim zdaniem jednak istnieje. Ja tylko nie rozstrzygam, co jest jej ostateczną podstawą


                  > ra? No to nie masz żadnego dowodu na istnienie gaydaru i jakichkolwiek cech zew
                  > nętrznych pozwalających bezbłędnie rozpoznać orientację.

                  Dalej masz problem z logiką. Z faktu, że nie istnieje bezbłędna diagnoza nowotworu, nie wynika, że nie istnieją ludzie z nowotworem, którzy pod tym względem istotnie różnią się od ludzi bez nowotworu.

                  > esbijek nie chce zmieniać orientacji. Trochę bez sensu rozprawiać o czyjejś pot
                  > encjalnej chorobie mając jednocześnie w nosie jego zdanie.

                  Większość ludzi z nadciśnieniem nie chce się leczyć, bo nadciśnienie w wielu wypadkach nie daje żadnych przykrych objawów (do czasu...) Czy z tego wynika, że nadciśnienia nie należy leczyć i nie jest ono defektem tylko inną "orientacją ciśnieniową"?
                  • cytrynowe Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 19:46
                    > Rzeczywistość nie istnieje? Śmiała teza :)

                    Nie istnieją Bóg, Natura, WPS, KP ani żadna inna pozaludzka instytucja określająca wzorce.

                    > Dalej masz problem z logiką. Z faktu, że nie istnieje bezbłędna diagnoza nowotw
                    > oru, nie wynika, że nie istnieją ludzie z nowotworem, którzy pod tym względem i
                    > stotnie różnią się od ludzi bez nowotworu.

                    Ale jak to się ma do gaydaru? Twierdziłeś, że geje mają "defekty", które "wpływają znacznie na zachowanie" i że "Przecież nawet sami geje to doskonale wiedzą i sami się dzięki temu rozpoznają. " No więc nie, ani geje nie potrafią się rozpoznawać ani heteroseksualiści, to jest loteria.

                    >
                    > Większość ludzi z nadciśnieniem nie chce się leczyć, bo nadciśnienie w wielu wy
                    > padkach nie daje żadnych przykrych objawów (do czasu...) Czy z tego wynika, że
                    > nadciśnienia nie należy leczyć i nie jest ono defektem tylko inną "orientacją c
                    > iśnieniową"?

                    Jak ktoś nie chce się leczyć, to się go nie leczy, proste. Jednocześnie jest dostatecznie dużo tych, co chcą się leczyć, i dostatecznie dużo naukowych badań mówiących o skutkach nadciśnienia dla organizmu, żeby jednak nadciśnienie wśród chorób zostawić. Możesz też wiercić dziurę w brzuchę znajomemu z nadciśnieniem strasząc go skutkami braku leczenia. A czym chciałbyś skłaniać znajomą lesbijkę do terapii?
                    • tomaszkalota Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 20:21
                      cytrynowe napisała:

                      > > Rzeczywistość nie istnieje? Śmiała teza :)
                      >
                      > Nie istnieją Bóg, Natura, WPS, KP ani żadna inna pozaludzka instytucja określaj
                      > ąca wzorce.

                      Czyli choroby faktycznie nie istnieją? Są czysto kulturowymi tworami (fantazjami) i równie dobrze można jutro zadekretować, że nowotwór to nie choroba tylko "odmienna orientacja". No bo skoro wzorce nie istnieją... Proszę o jasną odpowiedź.

                      > i sami się dzięki temu rozpoznają. " No więc nie, ani geje nie potrafią się roz
                      > poznawać ani heteroseksualiści, to jest loteria.
                      >

                      Nie może być? Całkowita loteria? Jak rzucanie monetą? Naprawdę tak uważasz? Czy też może jednak "diagnoza", która nie jest bezbłędna?

                      >
                      > Jak ktoś nie chce się leczyć, to się go nie leczy, proste. Jednocześnie jest do
                      > statecznie dużo tych, co chcą się leczyć, i dostatecznie dużo naukowych badań m
                      > ówiących o skutkach nadciśnienia dla organizmu, żeby jednak nadciśnienie wśród
                      > chorób zostawić.

                      Czyli jeśli schizofrenik nie chce się leczyć, to nie leczyć? A dziecko? A starzec z Alzheimerem? Kogo w tym względzie należy słuchać, a kogo już nie? Jak to ustalić?

                      I w ogóle na jakiej podstawie używasz słowa "choroba", skoro twierdzisz, że nie istnieją wzorce "zdrowia"? Skutki to ma wszystko: nadciśnienie, niskie ciśnienie, prawidłowe ciśnienie. Po czym poznać skutki "chorobowe" od "niechorobowych"? Czy naprawdę uważasz, że poznanie "mechaniki" działania organizmu jest niemożliwe i wszystko to tylko takie kulturowe gadanie i wszystko można by sobie ponazywać inaczej?

                      Ale skoro tak jest, to czemu geje oburzają się czasem, gdy homoseksualizm uznaje się za chorobę? Czy geje nie wiedzą, że słowo "choroba" nie ma obiektywnego znaczenia?
                      • cytrynowe Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 22:14
                        >
                        > Czyli choroby faktycznie nie istnieją? Są czysto kulturowymi tworami (fantazjam
                        > i) i równie dobrze można jutro zadekretować, że nowotwór to nie choroba tylko "
                        > odmienna orientacja".

                        Możesz tak sobie zadekretować, nie bronię. Rozumiem, jak przerażająco musi być w świecie, gdzie nie ma platońskiego wzorca zdrowia i choroby, ale właśnie w takim żyjesz. To, że rozumiemy nawzajem swoje słowa, nie wynika z tego, że mają jakieś obiektywne, absoloutnie ścisłe i istniejące poza nami znaczenie, tylko z tego, że rozumiemy je dostatecznie podobnie. Ale nigdy nie będzie to rozumienie identyczne. I stopień niezrozumienia różni się w zależności od słów. Co do nowotworów większość się zgodzi, że to choroba, co do homoseksualizmu prawie nikt.
                        >
                        > Nie może być? Całkowita loteria? Jak rzucanie monetą? Naprawdę tak uważasz? Czy też może jednak "diagnoza", która nie jest bezbłędna?

                        A jak odróżnisz loterię od nie-bezbłędnej diagnozy? Jak będę rzucać monetą i mówić ciągle "orzeł", to stawiam diagnozę, która nie jest bezbłędna, czy może jednak gram w loterię? Wątpię, żeby prowadzono rzetelne badania nad tym Twoim gaydarem (czyli poddawano ocenie orientację losowej grupy obcych osób i sprawdzano trafność zgadnięć), więc nie wiem, czemu sie upierasz, że on cokolwiek wnosi do tematu.

                        >
                        > Czyli jeśli schizofrenik nie chce się leczyć, to nie leczyć? A dziecko? A starz
                        > ec z Alzheimerem? Kogo w tym względzie należy słuchać, a kogo już nie? Jak to u
                        > stalić?

                        Naprawdę nie wiesz, czy lubisz komplikować sobie życie? Wiesz co to opiekun prawny i ubezwłasnowolnienie? Umiesz odróżnić osobę dostatecznie świadomą, by decydować o sobie, od takiej, która tego nie potrafi? Umiesz odróżnić osobę, która zagraża swojemu otoczeniu od takiej, która jest nieszkodliwa?
                        Nie musisz odpowiadać na te pytania, odpowiedz mi tylko na jedno: czy są jakieś powody, żeby na siłę leczyć homoseksualizm albo wciskać lesbijce, że jest chora, jeśli ta się czuje zdrowa?

                        >
                        > I w ogóle na jakiej podstawie używasz słowa "choroba", skoro twierdzisz, że nie
                        > istnieją wzorce "zdrowia"?

                        Och, używam też słów "wzorzec", "podstawa", "instytucja", "istnieć" i żadne z nich nie ma stuprocentowo ścisłego znaczenia. WHO działa już ponad pół wieku i też używają słowa "choroba" bez ścisłej definicji. Tak to już jest z językiem

                        >
                        > Ale skoro tak jest, to czemu geje oburzają się czasem, gdy homoseksualizm uznaj
                        > e się za chorobę? Czy geje nie wiedzą, że słowo "choroba" nie ma obiektywnego z
                        > naczenia?

                        Geje wiedzą, jak działają słowa, np. że potrafią stygmatyzować i że działają różnie w różnych kontekstach.
                        • tomaszkalota Re: Naprawdę tak trudno zrozumieć? 14.12.11, 23:49
                          cytrynowe napisała:

                          > w świecie, gdzie nie ma platońskiego wzorca zdrowia i choroby, ale właśnie w ta
                          > kim żyjesz.

                          A skąd wiesz, że właśnie w takim świecie żyję? Objawienie jakieś? Skąd? Bardzo proszę mi zdradzić tę ciekawostkę. Jak osoba, która sprowadza znaczenia słów do rodzaju kulturowej gry może kogokolwiek pouczać, w jakim on świecie żyje?

                          > absoloutnie ścisłe i istniejące poza nami znaczenie,

                          Zestawienie błędne. Słowa to w gruncie rzeczy rodzaj bardziej wyrafinowanych "palców do pokazywania". Można twierdzić, że wskazują one na coś poza nami i jednocześnie zgadzać się, że nie jest to nigdy wskazywanie ABSOLUTNIE ścisłe.


                          > Co do now
                          > otworów większość się zgodzi, że to choroba, co do homoseksualizmu prawie nikt.

                          Czy to znaczy, że ostatecznym argumentem jest głosowanie i obowiązuje to, z czym zgodzi się większość? Czy jeśli za Hitlera większość Niemców (zdecydowana) zgadzała się, że Żydzi są podludźmi, to żydowska mniejszość powinna się z tym była potulnie zgodzić? A jeśli mogła się nie zgodzić, to na jakiej zasadzie, skoro nie istnieje inna, poza głosowaniem, procedura korygowania znaczeń? A może jednak istnieje?

                          No i nie przesadzaj, że w Polsce prawie nikt się nie zgodzi, że homoseksualizm jest defektem. Zdecydowana większość lekarzy, których znam (a znam sporo. bo jestem z lekarskiej rodziny) zgodzi się z tym na podstawie swego lekarskiego doświadczenia. Oczywiście publicznie tego nie powiedzą, podobnie jak ćwierć wieku temu nie wypowiadali się krytycznie o radzieckiej medycynie.

                          > nak gram w loterię? Wątpię, żeby prowadzono rzetelne badania nad tym Twoim gay
                          > darem (czyli poddawano ocenie orientację losowej grupy obcych osób i sprawdzano
                          > trafność zgadnięć), więc nie wiem, czemu sie upierasz, że on cokolwiek wnosi d
                          > o tematu.

                          To nie jest "mój" gaydar i to nei ja się upieram. Po raz pierwszy usłyszałem o tym od znajomego geja. To sami geje coś takiego wymyślili. Podobno to dość wśród nich popularne. Widocznie jakoś to im wzmacnia ich "tożsamość gejowską". Jeśli to jednak jest, jak twierdzisz, kompletny mit (aczkolwiek hasło w Wikipedii powołuje się na całkiem bogatą literaturę badawczą), to wskazywałoby, że z tą tożsamością jest gorzej niż myślałem.

                          >
                          > Naprawdę nie wiesz, czy lubisz komplikować sobie życie? Wiesz co to opiekun pra
                          > wny i ubezwłasnowolnienie? Umiesz odróżnić osobę dostatecznie świadomą, by decy
                          > dować o sobie, od takiej, która tego nie potrafi? Umiesz odróżnić osobę, która
                          > zagraża swojemu otoczeniu od takiej, która jest nieszkodliwa?

                          Mam z tym poważne trudności, a już naprawdę nie wiem, jak może robić to taka osoba, jak Ty, która nie wierzy w żadne wzorce. A jak bez wzorca "poczytalności" ustalić, czy ktoś jest niepoczytalny czy też nie? Może po prostu zaprezentuj to na jakimś przykładzie.

                          > Nie musisz odpowiadać na te pytania, odpowiedz mi tylko na jedno: czy są jakieś
                          > powody, żeby na siłę leczyć homoseksualizm albo wciskać lesbijce, że jest chor
                          > a, jeśli ta się czuje zdrowa?

                          "Na siłę" to raczej nie, ale zachęcać chyba można. Podobnie jak można zachęcać do leczenia chorych na nadciśnienie, którzy czują się zdrowi. Nawet czysto biologiczny argument mógłby być podobny. Średnio oczekiwana długość życia dla gejów i lesbijek wciąż jest niższa od średniej dla całej populacji.

                          >
                          > ich nie ma stuprocentowo ścisłego znaczenia. WHO działa już ponad pół wieku i t
                          > eż używają słowa "choroba" bez ścisłej definicji. Tak to już jest z językiem
                          >

                          Czym innym jest kwestia, czy wzorzec "zdrowia" istnieje, tj. czy mniej więcej wiemy, jak ludzki organizm funkcjonuje i umiemy stwierdzić, kiedy funkcjonuje nieprawidłowo, a czym innym jest kwestia kompletności, ścisłości, niezawodności etc. etc. tej wiedzy.

                          Żaden biolog nie powie, że wiemy już o układzie pokarmowym wszystko, o jego funkcjonowaniu, schorzeniach itp. ale zarazem każdy biolog powie, że jeśli ktoś wsadza sobie wisienki do pępka, to - niezależnie od jego odczuć, choćby najbardziej rozkosznych - nie można tego nazwać spożywaniem pokarmów, czy jakąś inną "orientacją spożywczą".

                          Niezależnie od wyników głosowania, zwyczaju językowego etc.
    • prawdziwygagatek Gdyby za każdy plemnik,który wystrzeliwuje fiut.. 13.12.11, 17:40
      .. członka KRK w Polsce, (w ciągu 24 godzin), który złożył ślub czystości, dostałbym 1 grosik.. to uratowałbym €uro, do$ara i zostałoby jeszcze na pionierskie przeszczepy mózgów Kaczorka-Potworka, DonMaciorro, Popierdaszalskiego... i kilkuset innych palantinos z ePiSkopatu..
      Chociaż po zastanowieniu zaczynam wątpić czy transplanty by się przyjęły...

      Przypominam że każdy zdrowy mężczyzna, a co dopiero tak wyżarty jak klecha, jest zdolny wyprodukować w ciągu tygodnia taką ilość spermy, która swoimi plemnikami zaludniłaby ziemię... czyli 7mld ludzi..

      Inna sprawa że ratują sobie w ten sposób życie i zdrowie... Inaczej większość, w okolicach 40-tki, skonałaby na raka prostaty...
      Ament..(jak śpiewają, tym razem, członkowie Związku Intelektualistów Podhala i Podkarpacia na Jackowie w Szykago, usa..)
    • kadykianus Takich trepów jest w polskim Kościele sporo. 13.12.11, 18:16
      Szkoda gadać. O ile Watykan trzeba krytykować za stosunek do homoseksualizmu i za stosunek do ludzkiej seksualności w ogóle (i się krytykuje ostro na Zachodzie od 40 lat), to polski Kościół odstaje in minus nawet od linii Watykanu. Kiedy tam zaczęła się krytyka, u nas Wyszyński z Gomułką walczył o dusze. Polski Kościół to zaścianek na wet w stosunku do Kościoła w innych krajach. Poziom umysłowy polskich księży to w większości gó... w panierce. Do tego krakers (czy hostia) i masz posiłek polskiego klechy.
      • ksiadz_gazeta nie gó... 13.12.11, 19:06
        tylko kakao :))))
      • pal666 Re: Takich trepów jest w polskim Kościele sporo. 14.12.11, 13:31
        czyżbyś miał tak mało rzeczowych argumentów, że musisz swój przekaz wzmacniać wulgaryzmami i chamstwem ?
      • eryk2 Trepy trzeba wymienić na lakierki i papucie 14.12.11, 19:15
        polski Kościół odstaje in minus nawet od linii Watykanu. Kiedy
        > tam zaczęła się krytyka, u nas Wyszyński z Gomułką walczył o dusze. Polski Ko
        > ściół to zaścianek na wet w stosunku do Kościoła w innych krajach. Poziom umysł
        > owy polskich księży to w większości gó... w panierce.

        Dlatego już niedługo Kościołem rzymskokatolickim w Polsce będą rządzić wyłącznie spadochroniarze z Watykanu - bo na miejscu trudno znaleźć jakiegos kandydata na biskupa. W większości reprezentują poziom mohairowego zaścianka z okolic XVII wieku:

        W Kościele wiele mówiło się o "desancie watykańskim" - np. biskupem sandomierskim został ks. Krzysztof Nitkiewicz z Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich. Niedawno ordynariuszem łomżyńskim - w miejsce bp. Stefanka - został ks. Janusz Stepnowski z Kongregacji ds. Biskupów. Czy to znaczy, że nuncjusz Migliore będzie promował polskich księży z Watykanu? - Ks. Stepnowski to człowiek nikomu nieznany, z trzeciego rzędu. Ale trudno na razie mówić o tendencji, by promował "watykańczyków" - mówi nasz rozmówca.

        Wśród "watykańczyków", którzy mogą objąć polskie biskupstwa, wymienia się też ks. Krzysztofa Nykiela z Kongregacji Doktryny Wiary. A w dalszej perspektywie - ks. prałata Pawła Ptasznika z watykańskiego Sekretariatu Stanu, który za kilka lat mógłby nawet zastąpić kard. Stanisława Dziwisza w Krakowie.


        Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10812713,Zmiana_warty_w_Kosciele.html#ixzz1gXAPz3BI
    • paul_kemp Homoseksualizm jest chorobą 13.12.11, 18:35
      Czy jeśli coś się wykreśli z papieru to nagle rzeczywistość się zmienia?
      Może tylko w orwellowskim świecie, który dla cyngli z GW wydaje się być rajem, tak jest.
      • starblast Re: Homoseksualizm jest chorobą 13.12.11, 20:05
        To wykreślenie nie było aktem "od tak sobie" tylko oparte na jakiś przesłankach. Masz tu najprostsze z Wikipedii:

        "W literaturze, która klasyfikowała homoseksualność jako zaburzenie, znajdowano poważne błędy metodologiczne: wprowadzanie nieostrych terminów, głównie związanych z ideologiami, posługiwanie się nieadekwatnymi klasyfikacjami przedmiotowymi, badania na grupach niereprezentatywnych, niezrandomizowanych (badano głównie pacjentów szpitali psychiatrycznych wykazujących orientację homoseksualną, a następnie generalizowano wyniki na całą populację homoseksualną), ignorowanie negatywnego wpływu wykluczenia społecznego na mniejszości seksualne, błędne interpretacje wyników eksperymentów[36].
        (...)
        decyzja o usunięciu homoseksualności z listy chorób nie była wynikiem działalności tzw. lobby homoseksualnego[44], lecz bazowała na wielu obiektywnych i dobrze zaplanowanych badaniach naukowych, a przekonanie o patologicznym charakterze homoseksualności jest przejawem antyspołecznych uprzedzeń."

        źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm
        • paul_kemp Że co? 13.12.11, 20:30
          Chcesz mi wmówić, że ten propagandowy, para-naukowy artykuł stanowi jakikolwiek argument?
          Jeszcze mi powiesz, że twór pod tytułem "gender studies" to poważna dziedzina nauki? :-)
          To tak jakby ktoś postanowił otworzyć na uniwersytetach kierunek pod tytułem "Fizjologia puszczania bąków i bekania po piwie" i chciałby być traktowany poważnie.
        • paputekonly Co Ty? przecież paul_kemp to czołowy tuman-troll.. 13.12.11, 21:14
          .. ePiSkopatu... Faszystowski dureń, jakich mało... taka bezmózgowa rozwielitka, która jest folklorem na naszym forum..
          Nie marnuj czasu na próbach wytłumaczenia mu czegokolwiek...




          "Partia jest szaleństwem wielu, dla korzyści nielicznych"
          "Party is the madness of many, for the gain of a few."
          Jonathan Swift
          • pal666 Re: Co Ty? przecież paul_kemp to czołowy tuman-tr 13.12.11, 21:28
            chylę czoła, bo światło twego umysłu wręcz poraża i nokautuje. Jak Gołota.
            • 6burakow Re: Co Ty? przecież paul_kemp to czołowy tuman-tr 13.12.11, 23:21
              pal666 napisał:

              > chylę czoła, bo światło twego umysłu wręcz poraża i nokautuje. Jak Gołota.

              To ze Twoj przedmowca nie uzyl rzeczowego argumentu jest oczywsta slaboscia jego wypowiedzi. Ty natomiast nie mozesz krytykowac go za to jesli sam nie uzywasz takich argumentow.
              • pal666 Re: Co Ty? przecież paul_kemp to czołowy tuman-tr 14.12.11, 11:09
                nie zgadzam się z Tobą. Moja wypowiedź była rzeczową i konstruktywną odpowiedzią NA TEMAT. Ja go nie krytykuję, oddaję mu, co należne za tę porażającą wypowiedź.
                • 6burakow Re: Co Ty? przecież paul_kemp to czołowy tuman-tr 14.12.11, 18:28
                  pal666 napisał:

                  > nie zgadzam się z Tobą. Moja wypowiedź była rzeczową i konstruktywną odpowiedz
                  > ią NA TEMAT. Ja go nie krytykuję, oddaję mu, co należne za tę porażającą wypow
                  > iedź.

                  On tez oddawal co nalezne. i ja moge tez dodac podobnie od siebie, tylko czy to cos wniesie do dyskusji?
                  • pal666 Re: Co Ty? przecież paul_kemp to czołowy tuman-tr 14.12.11, 20:35
                    i to jest kwintesencja. On, poza smrodem, nic nie wniósł do dyskusji.
    • o_retyy Gej, czyli kulawy 13.12.11, 20:06
      Proponuję wykreślić z listy chorób te, które najwięcej obciążają NFZ i od razu zostanie więcej kasy w budżecie na nowe stołki dla bliskich i znajomych
    • trajkotek a tuś mi bratku! 13.12.11, 20:24
      od dawna podejrzewałem, że w Polskim Kościele Katolickim przyczaił się homofob - Pani W. zdemaskowała go i przyszpiliła... pracować nad nim dalej - chyba, iż okaże się, że to pedau!

      Dlaczego judaizm odrzucił homoseksualizm?
    • pal666 Laska Wiśniewska pisze bzdury 13.12.11, 21:06
      Laska Wiśniewska napisała"
      "O. Pawłowski przeoczył, że ponad 30 lat temu Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy chorób."
      Laska Wiśniewska przeoczyła, że metodą badawczą, o którą Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne oparło swoją decyzję, było GŁOSOWANIE. Odsyłam wątpiących i laskę Wiśniewską do książki "Psychologia i życie" znanego amerykańskiego psychologa, prof. Philipa Zimbardo, w której opisuje on okoliczności tego cudownego uzdrowienia milionów chorych psychicznie zboczeńców (jak sam pisze).
      Poza tym, pomijając te dwuznaczne okoliczności. Laska Wiśniewska nie pisze, dlaczego stanowisko amerykańskiego stowarzyszenia ma być wiążące u nas w Polsce i gdziekolwiek poza granicami USA ?
      Ponieważ laska Wiśniewska to taka sympatyczna dziewczyna, poproszę amerykańskie towarzystwo geograficzne, żeby specjalnie dla laski Wiśniewskiej uchwaliło, że ziemia jest płaska. W końcu nie ma to jak uchwała. Jako metoda dochodzenia do prawdy w nauce.
      • pal666 Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 13.12.11, 21:11
        P.S.: a tak prywatnie, to czy ktoś ma numer komórki laski Wiśniewskiej ? Bo - pomijając te brednie, które wypisuje - to całkiem fajna laska.
        • paputekonly pal666 konkuruje z paul_kempem,który większy buc.. 13.12.11, 21:18
          .. ex equo..
          Obaj pierwsze miejsce..



          "Partia jest szaleństwem wielu, dla korzyści nielicznych"
          "Party is the madness of many, for the gain of a few."

          Jonathan Swift
          • pal666 Re: pal666 konkuruje z paul_kempem,który większy 13.12.11, 21:26
            jak widzę masz bardzo dużo do powiedzenia. Gratuluję przenikliwości i sprawności umysłu, tak trzymaj pautku, only tak.
      • 6burakow Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 13.12.11, 23:31
        pal666 napisał:

        > Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy chorób...
        opierajac decyzje na glosowaniu.

        Niestety nie ma lepszego sposobu. Jesli gruntowna wiekszosc ludzi z danej dziedzinie uwaza ze dana hipoteza jest wystarczajaco dobrze uzasadniona to jest ona uwazana za zaakceptowana. Jesli gruntowna wiekszosc uwaza ze argumenty sa zbyt slabe to hipoteza pozostaje dalej hipoteza czasem watpliwa hipoteza. Jesli jest znaczaca roznca opinii to jw.
        • pal666 Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 11:05
          6burakow napisał:


          > Niestety nie ma lepszego sposobu. Jesli gruntowna wiekszosc ludzi z danej dzied
          > zinie uwaza ze dana hipoteza jest wystarczajaco dobrze uzasadniona to jest ona
          > uwazana za zaakceptowana. Jesli gruntowna wiekszosc uwaza ze argumenty sa zbyt
          > slabe to hipoteza pozostaje dalej hipoteza czasem watpliwa hipoteza. Jesli jes
          > t znaczaca roznca opinii to jw.
          Jeżeli jest hipoteza to można przeprowadzić dowód, tym bardziej,jeżeli ta hipoteza jest - jak piszesz - dobrze uzasadniona.
          Prawda, szczególnie w nauce, nie wymaga legitymizacji przez głosowanie. Broni się sama.
          Jest jeszcze jeden aspekt tego głosowania: Dlaczego głosowanie amerykańskiej organizacji ma być wiążące gdziekolwiek poza forum tej organizacji ?
          • 6burakow Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 13:23
            pal666 napisał:

            > Jeżeli jest hipoteza to można przeprowadzić dowód, tym bardziej,jeżeli ta hipot
            > eza jest - jak piszesz - dobrze uzasadniona.

            Nie mozna. Nauka nie udowadnia niczego tylko przedstawia argumenty w zgodzie z hipoteza lub jej przeciwne. Zwykle argumenty nie budza sprzeciwu ale zaden z nich nie jest absolutny i prawie zawsze sa jakies watpliwosci. I dlatego o akceptacji jakiejs hipotezy decyduje srodowisko (lub szerzej: myslacy ludzie) w czyms co prawie jest glosowniem.

            Pomysl o teorii ewolucji. Sa tysiace argumentow w zgodzie z ta hipoteza a mimo wszystko jest wielu ludzi ktorzy upieraja sie przy hipotezie "inteligentnego stworcy". I jak zadecydowac czego uczyc w szkole?
          • iberales Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 15:06
            > Prawda, szczególnie w nauce, nie wymaga legitymizacji przez głosowanie. Broni
            > się sama.

            Oczywiście.
            Ale formalne uznanie czegoś, co staje się powszechnie przyjmowane za prawdę dzięki peer review, głosowania już wymaga.
            Nie wyobrażam sobie zresztą jaki szum robiłyby oszołomy, gdyby rzeczona decyzja podjęta zostałaby bez głosowania.
            • 6burakow Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 18:31
              iberales napisał:

              > Nie wyobrażam sobie zresztą jaki szum robiłyby oszołomy, gdyby rzeczona decyzja
              > podjęta zostałaby bez głosowania.

              Oszolomy robia szum niezaleznie od tego czy bylo glosowanie czy nie bylo. Taka ich oszolomska natura.
      • cytrynowe Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 09:46
        > Laska Wiśniewska przeoczyła, że metodą badawczą, o którą Amerykańskie Towarzyst
        > wo Psychiatryczne oparło swoją decyzję, było GŁOSOWANIE.

        A jakaż metoda badawcza stała za wpisaniem homoseksualizmu na listę?
        • pal666 Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 10:58
          OK, proponuję głosowanie w sprawie schizofrenii.
          Nie wiem, kto wpisał wszystkie schorzenia na tę listę, ale problem nie w liście, ale w tym, czy są (lub czy ich nie ma) obiektywne, naukowe dowody w tej sprawie.
          Nauka w dochodzeniu do prawdy nie posługuje się metodami plebiscytowymi. Opinia większości nie jest argumentem. W średniowieczu w standardzie poprawności politycznej mieścił się pogląd, że Ziemia jest plaska. Tak uważała większość a było to w sprzeczności z prawdą obiektywną.
          Nie widzę powodu, żeby dziś, również w imię poprawności, w sposób niemerytoryczny forsowano jakieś idee. Na szczęście dziś nikt nikogo nie pali na stosie.
          • cytrynowe Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 11:45
            > Nie wiem, kto wpisał wszystkie schorzenia na tę listę, ale problem nie w liście
            > , ale w tym, czy są (lub czy ich nie ma) obiektywne, naukowe dowody w tej sprawie.

            Tak myślałam, czepiasz się metodologii wypisywania czegoś z listy, a nie zainteresowałeś się nawet metodologią jej tworzenia. No więc nie ma żadnych obiektywnych naukowych dowodów pozwalających uznać homoseksualizm za chorobę. Trafił na listę z przyczyn ideologicznych.

            > Nie widzę powodu, żeby dziś, również w imię poprawności, w sposób niemerytoryczny forsowano jakieś idee.

            Masz rację, dlatego głupotą byłby homoseksualizm na liście chorób. Taka decyzja byłaby niemerytoryczna i ideologiczna.

            > Nauka w dochodzeniu do prawdy nie posługuje się metodami plebiscytowymi.

            Medycyna nie jest taką nauką jak fizyka i chemia. Zdanie "X jest chorobą" nie jest absolutną prawdą lub fałszem, bo "choroba" nie jest (i nie ma być) ścisłym terminem. Co do wielu rzeczy nikt nie ma wątpliwości, ale gdzieś na granicach pojęć jest sporo miejsca na osobiste interpretacje w duchu swoich własnych ideologii. Zwłaszcza w sferze psychiatrii. Więc głosowanie nie było niczym dziwnym, bo nawet jeśli mieli ustaloną stosowaną ówcześnie definicję choroby, to od prywatnego osądu należało, czy homoseksualizm się w niej zawiera.
            • pal666 Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 13:29
              ok, ale jeżeli Twój post jest spójny, to :
              1. Przyczyny ideologiczne spowodowały wykreślenie homoseksualizmu z tej listy.
              2. Wykreślmy inne choroby psychiczne, skoro w psychiatrii trudno o "ostre", jednoznaczne kryteria oceny.
              • cytrynowe Re: Laska Wiśniewska pisze bzdury 14.12.11, 14:09
                > 1. Przyczyny ideologiczne spowodowały wykreślenie homoseksualizmu z tej listy

                Nie. Przeważyły fakty, że nie było żadnych nieidologicznych argumentów (np. nie znaleziono wirusa ani żadnego czynnika w rozwoju społecznym determinującego homoseksualizm, nie znaleziono też żadnego negatywnego wpływu orientacji na rozwój człowieka) i że sami "chorzy" nie chcieli się leczyć ani nie było ich leczenie pożądane z punktu widzenia społeczeństwa. Pozostały więc argumenty ideologiczne i większość badaczy uznała, że obecność homoseksualizmu na liście nie ma sensu.

                > 2. Wykreślmy inne choroby psychiczne, skoro w psychiatrii trudno o "ostre", jednoznaczne kryteria oceny.

                Możesz, tylko po co. Lista chorób to nie jest intelektualna zabawa w układanie definicji i dopasywanie do nich zjawisk. Nie jest celem samym w sobie. Jest środkiem do pomagania ludziom. Z tego względu ma sens jej istnienie i jakoś sobie większość radzi z tymi nieostrymi kryteriami. Zwłaszcza że większość chorób z listy spełnia dość jednoznaczne i mniej ideologiczne kryteria, więc tak naprawdę tylko niewiele pozycji wywołuje kontrowersje.
    • franclajn Gej, czyli kulawy 13.12.11, 21:15
      Komentarz pani Katarzyny Wisniewskiej bez polotu i pomyslu; denne wypracowanko. Cos jakby wpis do pamietnika pensjonarki, ale jezyk, styl i erudycja mocno kulawa; czuc, iz panna na pensjach zacnych nie bywala. Ale nie w tym rzecz, bo nie wiem, czemu ta sprawa wszystkich tak okrutnie zajmuje. Moj, przyznam, ze dosc kontrowersyjny znajomy, zyczy wszystkim progejowskim aktywistom, by ich synowie zostali obrzydliwie bogatymi pederastami. I co? Raz od takiego teczowego tatusia omal nie dostal na imprezie w pape. I kto okazal sie homofobem? Teczowy tatus, czy moj kumpel, ktory chyba dobrze tatusiowi zyczyl? He?
      • pal666 Re: Gej, czyli kulawy 13.12.11, 21:31
        Na pensjach nie bywała, ale wyrwałoby się, no nie ? Wtedy nie miałaby czasu na te wypociny, tylko zajęłaby się tym, co lasce przystoi.
        • franclajn Re: Gej, czyli kulawy 13.12.11, 22:00
          Za przeproszeniem!; duby wasc smalone pleciesz! Co to ma do rzeczy? Ad personam pani K.W. podchodzic nie bede, bo mi sie tylko jej pisanie nie podoba. Jak kto talent do piora ma, to i pederasty, sufrazystki lub transeksualisty jakiego cierpliwie wyslucham, choc nigdy z argumentacja pokretna osoby takiej sie nie zgodze! Mnie jeno jako czleka leciwego owo niezborne pisanie i argumentacja pubertarna boli, ot co! Pozdrawiam, F.
          • pal666 Re: Gej, czyli kulawy 13.12.11, 22:10
            drogi F., jej pisane jest bardzo personam, ale coś widać rozjazd chęci z możliwościami. To w akcie mizerykordii taką jej rolę piszę, w której byłaby dobra. Z pewnością lepsza, niż z piórem w dłoni.
            • franclajn Re: Gej, czyli kulawy 13.12.11, 22:40
              Misericordia nalezy sie kazdej bozej egzystencji niejako ex definitionae. Postepujesz wiec slusznie, ze wspolczuciem autorke tego cieniutkiego, antykoscielnego pamfletu obdarzasz. Modlitwa tez by sie jej przydala, co by ja citissime wazne redaktory do szkol poslaly, a nie o wprawki szkolne prosily. Najlepsze sa scholae tudziez academiae prowadzone przez ojcow Jezuitow. Wiem cos o tym, i wszystkim, ktorym oleum w glowie nie staje, polecam. A Tobie, szanowny palu666 (ach!, oblesny i nadto czytelny nick sobie wybrales!) dobrej nocy i Boga w sercu zycze, uklony, F.
              • pal666 Re: Gej, czyli kulawy 14.12.11, 11:10
                Dziękuję, ten nick należy rozumieć a rebours. Dobrej nocy.
    • eryk2 Logika od czapy, czyli strzał kulą w płot 14.12.11, 19:10

      Są to ludzie chorzy, którym należy się specjalistyczna pomoc i troska

      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10805393,Gej__czyli_kulawy.html#ixzz1gX904hUo

      Tym pochopnym stwierdzeniem ojczulek strzelił sobie sam w nóżkę - jeśli bowiem homoseksualizm jest chorobą, to nie może być ex definitionae grzechem. Chyba że ojczulek nie udziela komunii chorym na grypę, zapalenie żył, raka skóry itd. Ale wtedy ojczulek powinien zmienić wyznanie, bo w Kościele katolickim nie ma takiego przepisu, że chory = grzesznik...
      • piotr7777 Re: Logika od czapy, czyli strzał kulą w płot 14.12.11, 20:39
        eryk2 napisał:

        >
        > Są to ludzie chorzy, którym należy się specjalistyczna pomoc i troska
        >
        > Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10805393,Gej__czyli_kulawy.html#ixzz1gX904hUo
        >
        > Tym pochopnym stwierdzeniem ojczulek strzelił sobie sam w nóżkę - jeśli bowiem
        > homoseksualizm jest chorobą, to nie może być ex definitionae grzechem. Chyba że
        > ojczulek nie udziela komunii chorym na grypę, zapalenie żył, raka skóry itd. A
        > le wtedy ojczulek powinien zmienić wyznanie, bo w Kościele katolickim nie ma ta
        > kiego przepisu, że chory = grzesznik...

        Orientacja homoseksualna grzechem nie jest, praktyki homoseksualne już tak.
        • eryk2 Re: Logika od czapy, czyli strzał kulą w płot 14.12.11, 23:45
          > Orientacja homoseksualna grzechem nie jest, praktyki homoseksualne już tak

          1. Homoseksualiści to osoby chore (wg ojczulka).
          2. Praktyki homoseksualne są wynikiem choroby (jej objawami).
          3. Praktyki uznaje się za grzech - czy katar też? Czy osobom zakatarzonym nie można udzielić rozgrzeszenia, namaszczenia, komunii świętej? A może osobom ze sparaliżowanymi nogami?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja