sodoma1
23.12.11, 19:50
Panu też się coś pomyliło. Nie jest ważne jak my postrzegamy tę obecność w Afganistanie, tylko jak postrzega ją miejscowa ludność. Gdyby postrzegała ją tak jak pan opisał to do zdarzenia nigdy by nie doszło. A skoro wysadzają obcych to jesteśmy dla nich intruzami i nie ma znaczenia co robimy. Oni nas tam nie chcą! Ta obecność i wojna została przegrana w dniu kiedy przystąpiliśmy do tej hucpy i tracenie ludzi i pieniędzy jest nonsensem- mam nadzieję, iż miałby pan odwagę stanąć przed matkami i żonami poległych i opowiedzieć im swoją bajeczkę.