Gdy praca nie popłaca

29.12.11, 07:14
Ile jeszcze wody musi upłynąć, aby ludzie zrozumieli, że obecny paradygmat indywidualnego bogacenia się zupełnie się wyczerpał? Jesteśmy tak wydajni, że większość z nas jest zbędna. I to się nijak nie zmieni. Możemy oczywiście "stać się bardziej konkurencyjnymi" i na jakiś czas odebrać robotę innym, ale później znowu jacyś inni "inni" odbiorą ją nam. I tak w koło Macieju, bo na tym świecie nie ma wystarczającej ilości pracy dla wszystkich
    • money.pl Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 07:23
      pracy jest ile kto chce a podane dane NIE sa prawdziwe.Problem w tym,ze czesc ludzi zatrudnia sie TYLKO dla ZUS a pracuje zupelnie gdzie indziej.
      Widuje wszedzie ogloszenia "przyjme pracownika od zaraz",ostanio w galerii handlowej az w 3-ch miejscach i o cudzie...NIE ma chetnych!!!
      Nie machetnych na kasy,nie ma na portierow,na sprzedawcow,nawet na kierowcow.
      Nie pisz wiec bzdur,ze pracy nie ma dla wszystkich.
      Ludzie otwieraja wlasne firmy,nielegalnie lub legalnie handluja na chodnikach i nie marudza.A n ieudacznicy i lenie byli zawsze i beda i zawsze beda narzekac na rzad i wyciagac reke.
      Poza tym tytul jest bardzo mylacy ,bo pisz esie o slabo zarabiajacych ale podaje jaks srednia "na osobe" .A ile przyjeto osob w rodzinie,a przeciez NIE wszyscy maja rodziny a jak maja to nie wszyscy sa jedynym zywicielem i tak dalej.
      Generalnie calosc bez sensu.Najgorzej jest wedlug raportu w Polsce,wiec dlaczego w KAZDEJ ankiecie tej samej Komisji Polacy s a NAJWIEKSZYMI optymistami w Unii ?????
      • abstracto Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 07:57
        Kolego; ja mówię o pracy, a nie o j....... na kasie. Mówię o czymś, co człowieka rozwija, co wzbogaca jego życie, a nie tylko o sposobie uzbierania kasy na czynsz i żarcie.
        Widziałeś kiedyś twarze tych kasjerek? Widziałeś jak są zmęczone i udręczone? Ty to nazywasz pracą?
        Money.pl... A może lepiej byłoby godność.pl, albo człowieczeństwo.pl?
      • spesz Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 08:18
        A ja myślę,że to ty się mylisz i piszesz bzdury.Gdybyś uważniej przyjrzał się ofertom pracy,to zobaczyłbyś,że powtarzają się one z wyjątkową regularnością i w większości składane są przez tych samych "pracodawców"(czyt.cwaniaków).Zatrudniają osoby na okres od 1-ego tygodnia do 3-ech miesiecy,następnie zwalniają i przyjmują nowych naiwnych,płacąc grosze lub nie płacąc wcale.Jeśli uda się komuś pozostać na dłużej w firmie,to o rejestracji może zapomnieć.W takim układzie,pracownikowi pozostaje tylko rejestracja w Urzędzie Pracy(zabezpieczenie na wypadek choroby) i praca na "czarno"za marne grosze!
        • credit-suisse To Wy sie mylicie 29.12.11, 09:13
          Stale robie zakupy i jakos nie widze smutnych a zwlaszcza glodnych kasjerek.W Carrefour od lat wiele tych samych twarzy,znam je wszystki.Smieja sie,zartuja,rozmawiaja z klientami,czesto cos podjadaja.Stale wisza ogloszenia,ze przyjma pracownikow,to samo w Tesc,to samo w Lidlu,to samo w Auchan.
          To nie pracodawcy zwalnija,tylko to ludzie rzucaja prace,czesto bez wypowiedzenia,bo znalezli sobie lepsza.Prawda jest gdzies tam posrodku,ale ja wciaz widze pelno ogloszen "przyjme pracownikow" ,przed chwila jechalem ulica i takie,duze,wisialy nawet nna plotach prywatnych firm.Wlasciciel warsztatu naprawczego szukal od razu 5 ludzi.
          Prawda jest taka,ze czlowiek po studiach ( a potwierdzaja to ankiety) chce od razu,nie majc pojecia o realnej pracy,kilka tysiecy.Takiej pracy nie ma ,wiec sie obraza i wraca na kolejne studia i zostaje "przy mamusi" .To zjawisko powszechne w calej Europie,ludzie sa leniwi,maja ogromne roszczenia i NIE chce im siepracowac.Zjawisko jest tak wielkie,ze w Italii ta grupa ma juz nawet specjalna nazwe "Bamboccione" ,podobnie jest w Wielkiej Brytanii.
          • zapomorski [...] 29.12.11, 12:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lukilukk Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 09:43
          > Widuje wszedzie ogloszenia "przyjme pracownika od zaraz",ostanio w galerii handlowej az w 3-ch miejscach i o cudzie...NIE ma chetnych!!!

          To o czym jest ten tekst redakcyjny? O bezrobociu czy wielkości pensji?

          Moja żona pracuje i zarabia 2300 na rękę. Dużo to czy mało nie będę tu oceniał ale na samo paliwo wydaje miesięcznie 700 pln. Nie liczę innych kosztów eksploatacji auta i spadku jego wartości. Gdyby nie to że po drodze dowozi do szkoły i przedszkola nasze dwie pociechy zastanawiałbym się czy to ma sens bo do roboty chodzi za 1600. Nie wspomnę że tam musi sobie kupić posiłek który przygotowany w domu kosztowałby 3xmniej i ta różnica to kolejne 160 pln, potem opłaty za przedszkole 390.
          Suma sumarum żona zarabia 1000 na miesiąc a jesli zacząć odliczać inne koszty związane z eksploatacją auta to jeszcze mniej.
          Czasami zastanawiamy się czy to ma sens. Dobrze że ja dużo zarabiam i mogę utrzymać rodzinę.
          • qulqa Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 11:26
            Wiesz co, 2300 na rękę to jest naprawdę niezła pensja. Średnio tyle zabiają:
            - pielęgniarki po studiach z wieloletnim stażem pracy (ze wszystkimi dodatkami)
            - urzędniczki w wieloletnim stażem w instytuscjach samorządowych
            - przedszkolanki
            - nauczyciele (bez tych będących najwyżej w hierarchii doskonalenia zawodowego)
            - rehabilitanci w państwowych instytucjach
            Itd itp.
            Jeśli Ty narzekasz, to co może powiedzieć samotna matka z dzieckiem ?
            Niska pensja to taka poniżej 1300 zł na rękę.
            • lukilukk Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 12:05
              > Jeśli Ty narzekasz, to co może powiedzieć samotna matka z dzieckiem ?
              Niska pensja to taka poniżej 1300 zł na rękę.


              Ja raczej kalkuluję tak jak robi się to w normalnej firmie gdzie są przychody i koszty uzyskania przychodów. Tak samo w mojej rodzinie. Żona idzie do pracy i z tego powodu ponosi jakieś koszty. Gdy te drugie są takie same jak pierwsze to sens działania w przypadku firmy jest znikomy. Tak samo jest w przypadku pracujących na etacie. Tu też można doszukac sie korzyści które nie są związane z finansami ale człowiek przecież pracuje aby zarabiać pieniążki. Dlatego ludzie uciekają przed pracą, rejestrują się na bezrobociu i robią na czarno.

              Rejestracja firmy jest bezsensowna gdy na "heloo" trzeba wyrzucić 890 pln co miesiąc. Po zarejestrowaniu nowej firmy nie ma dochodów ba, nie ma nawet przychodów!! Ma zwykle wysokie koszty związane z rozruchem więc Urząd Skarbowy już na nim zarabia bo kupuje, zarabia ZUS bo płaci składki i to wszystko z własnej kieszeni się wyciąga.

              Ludzie nie potrzebują aby im dawać, sami sobie zarobią ale niech Państwo nie "goili" tej owcy która jest w postaci embrionalnej!! Do momentu aż nie zniknie ten idiotyzm ZUS-y będa musiały być wysokie bo wielu będzie unikało jego płacenia a niektórym wręcz Państwo będzie płacić składki jako bezrobotnym. A skoro wysokie ZUS-y to i niskie pensje dla tych co pracują legalnie = niskie pensje. Błędne koło.
          • tymon99 Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 12:10
            700zł miesięcznie na paliwo? nie lepiej przeprowadzić się do miasta?
            • lukilukk Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 29.12.11, 12:41
              tymon99 napisał:
              > 700zł miesięcznie na paliwo? nie lepiej przeprowadzić się do miasta?

              Ale my mieszkamy na granicy miasta!!! Mogę się wyprowadzić jeszcze dalej.
              Przeprowadzka do centrum to wyższe koszty utrzymania mieszkania. Wiele to nie da.

              A koszty paliwa są wysokie bo odległość w obydwie strony to 59km, większość w korkach. Też się złapałem za głowę jak to policzyłem. Samochód spala w takich warunkach 9 litrów ON w zimie nawet trochę więcej. Przez 23 dni żona tylko na tej 'stałej' trasie robi 1400 km. Przesiadka do autobusu wiele zaoszczędzić nie da bo busy dla 3 osób nie są za darmo. Trzeba będzie nawet znacznie wcześniej wstać aby odstawić dzieciaki na miejsce a co najważniejsze odebrać je na czas. Późniejszy przyjazd do przedszkola jest możliwy ale każda godzina dłużej kosztuje miesięcznie 110 więc suma sumarum w skali miesiąca gra warta świeczki.

              Zupełnie tu nie biorę pod uwagę tego że każdego dnia trzeba będzie podróżować często w sporym ścisku szczególnie rano oraz tego że mama będzie przebywać z dziećmi o godzinę mniej a tego nie da się przeliczyć na pieniądze. Takie są realia i jesli inflacja pójdzie w górę a pensje pozostaną na obecnym poziomie nie wiem co zrobimy.
              • tymon99 Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 30.12.11, 10:48
                mówiąc "miasto" nie miałem na myśli granicy miasta. miałem na myśli obszar, gdzie do przedszkola zaprowadza się dzieci pieszo, a do pracy nie ma się 30km, tylko parę przystanków komunikacją miejską.
      • pompompom Re: Mylisz sie i Ty i Komisja 30.12.11, 09:32
        oney.pl napisał:

        Widuje wszedzie ogloszenia "przyjme pracownika od zaraz",ostanio w galerii hand
        > lowej az w 3-ch miejscach i o cudzie...NIE ma chetnych!!!
        > Nie machetnych na kasy,nie ma na portierow,na sprzedawcow,nawet na kierowcow.
        > Nie pisz wiec bzdur,ze pracy nie ma dla wszystkich.
        Oj to straszne, że nie ma chętnych do pracy na umowę zlecenie, za minimalną krajową, po 8 i więcej godzin dziennie, w tym samym miejscu, pod dyktando kierownika, w ściśle określonych godzinach, przez min. 5 dni w tygodniu,bez urlopu, bez żadnych praw, gdzie słowo "umowa" z wyrażenia 'umowa zlecenie" wcale nie oznacza, że obie strony się umówiły. Nie ma chętnych na karmienie pracodawców oszustów? Toż to skandal.
    • boykotka Gdy praca nie popłaca 29.12.11, 07:26
      Szkoda, że nikt się nie pokwapił i nie przeanalizował jak wpływa dzietność na biedę. Myślę, że ma dużo większy wpływ niż wykształcenie.
      • bumcykcykhopsiup Re: Gdy praca nie popłaca 29.12.11, 10:33
        boykotko- taki analizy powstaly juz dawno, ale wnioski byly zaskakujace. to nie dzietnosc wplywa na biede, ale bieda wplywa na dzietnosc:)
      • mapokl Re: Gdy praca nie popłaca 29.12.11, 10:34
        Czym ludzie biedniejsi tym większa dzietność. Niestety same dobre zarobki negatywnie wpływają na liczbę dzieci...
    • sphinxpinastri Re: Gdy praca nie popłaca 29.12.11, 08:37
      Po latach rządów komuny: gdzie nie spojrzeć, jest coś do zrobienia - zaczynając od dróg, które są gorsze jak przed zlodowaceniem, a kończąc na kulturze. Jest tyle pracy, że i miliard Polaków miałoby co robić przez najbliższe 100 lat.
    • emilly_davisson gdy ZUS-owi oddaje się całe wynagrodzenie 29.12.11, 08:45
      Czy do kogoś dotrze może wreszcie, że firmy nie rozwijają się 2 lata, ale dużo dłużej, niekiedy zmieniając po drodze profil i zaczynając "od zera" ? Że w związku z tym polski patent z płaceniem przez małe firmy ZUS-u nie od rzeczywistego zarobku, ale od narzuconej absurdalnej dla wielu kwoty, dobija dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce ? Że gorączkowe szukanie pieniędzy na ZUS i dokładanie z oszczędności na ZUS zamiast na rozwój firmy (reklamę opodatkowaną 23 % VAT, sprzęt opodatkowany 23 % VAT, leasing sprzętu czy pojazdów (wszystko opodatkowane !), hamuje rozwój przedsiębiorczości w Polsce, a tym samym wpływy do budżetu ?

      W Polsce jest gwarantowana pensja minimalna dla pracujących na etacie. Drobny przedsiębiorca co miesiąc musi wpłacać na ZUS prawie 900 zł, nawet, jeśli w kieszeni zostanie mu na czysto mniej niż te 600 zł. Czasem dlatego, że kontrahent płaci z opóźnieniem.

      Na marginesie - do tego człowieka od setek ogłoszeń o pracy: czy spotkałeś się z ofertami tego typu:
      " Szukamy na cały grudzień ludzi do pracy (na kasy, do wykładania towaru). Umowa zlecenie. Wypłata po 20 stycznia." Albo: " Szukamy do pracy na infolinii znanego ubezpieczyciela/znanego telesprzedawcy itd.. Gwarantowany zarobek: do 15 zł bruto (czyli w praktyce aż 7 zł netto). Gwarantowane bezpłatne dwutygodniowe szkolenie. Bezpłatne nadgodziny (na słuchawkach !). Nie gwarantowane godziny pracy. Nie gwarantujemy, że będziesz pracować 20 czy 40 godz./ tydz., bo możemy nie mieć dla ciebie pracy w danym tygodniu. Gwarantujemy rozwój: dużo zmian i za każdym razem nowe bezpłatne szkolenia."

      No, ale jest bieda, ludzie biorą i taką "pracę", choć bliższa jest XIX wiekowi.
      • credit-suisse Re: gdy ZUS-owi oddaje się całe wynagrodzenie 29.12.11, 09:19
        Jest tak strasznie i pewnie dlatego w ostatnich latach jest lawinowy wrecz przyrost malych,prywatnych firm???? A ska dsie bierze te ponad 4 % wzrostu PKB w Polsce i to,ze JEDYNA nie weszla w recesje??? A z czego niby chcesz miec emeryture,nie placa skladek na ZUS ???Te skaldki sa przymusowe i tak wyliczone wlasnie dlatego,zebyc nie zdychal z glodu i nie stal z reka wyciagnieta po pomoc do panstwa,czyli do wszystkich podatnikow.
        Sa firmy zle i sa dobre,sa rozne warunki ale pracy nie brakuje.Jesli ktos naprawde nei ma z czego zyc,to NIE PISZE W INTERNECIE ( za co rachunek za internet????) .Szuka pracy i bierze pierwsza lepsza.A w miedzyczasie uczy sie,doksztalca (wlasnie bezplatne szkolenia) i szuka lepszej.Len i nieudacznik ZAWSZE szuka tylko wymowki a potem wylewa na kazdym forum pomyje na rzad ktory "rozkradl Polske" .Polske,ktora jest najbogatsza w swojej historii i jest najwiekszym placem budowy w Europie.
        Gdy czlowiek jest fglodny,gdy nie ma na mieszkanie,wezmie KAZDA prace na poczatek
        • emilly_davisson Re: gdy ZUS-owi oddaje się całe wynagrodzenie 29.12.11, 10:07
          Więc dla ciebie jest w porządku, że człowiek, mimo, że de facto nie ma nawet przychodu, musi w Polsce płacić miesiąc w miesiąc prawie 900 zł na ZUS ? A wysokość składek emerytalnych sprawia, że w chwili obecnej zdycha z głodu, i na emeryturze będzie zdychał z głodu (więc państwo i tak się mu dołoży w postaci zasiłków). Czemu jednak składki od "przedsiębiorcy" czyli pana Janka, który prowadzi działalność jednoosobowo, a całą "firmę" ma w głowie i w laptopie/skrzynce na narzędzia, i który zarabia na razie nieregularnie, państwo żąda dużo więcej pieniędzy niż od pana Janka, który robi to samo, ale w ramach etatu ? Tak, tak - wiem, że część składki płaci pracodawca, itd. ALE: u pana Janka na etacie składka jest naliczana od jego faktycznego wynagrodzenia, a nie od wynagrodzenia średniego w skali kraju (upraszczam świadomie), u pana Janka -przedsiębiorcy państwo narzuca jakąś absurdalną dla wielu kwotę minimalną, co sprawia, że dziesiątki czy nawet setki tysięcy panów Janków po dwóch latach zawiesza swoją działalność na kołku i : a/emigruje b/pracuje na czarno c/ idzie na bezrobocie d/ znajduje pracę na etacie poniżej ich możliwości w ramach umowy o dzieło lub zlecenia (czyli bez szans na emeryturę, tak czy inaczej).

          Państwo, które opiera swój rozwój na źle opłacanej sile roboczej pracującej na śmieciowych umowach (przy umowie o dzieło nie ma żadnych składek!), a nie na małych przedsiębiorcach, daleko nie zajedzie.

          Jeśli mały przedsiębiorca po dwóch latach likwiduje swoją działalność (handel obwoźny gruszką i pietruszką czy serwis czegokolwiek czy sprzątanie mieszkań czy catering czy cokolwiek innego), bo mu nie starcza na składki do ZUS, a następnie idzie pracować - zgodnie z Twoją sugestią - "na kasę" na umowę zlecenie, to jest to totalne marnotrawstwo kapitału ludzkiego ! Znam co najmniej kilka osób, które wyjechały z tego kraju do krajów, gdzie przedsiębiorczość jest doceniana. Ludzie ci wyjechali bez pieniędzy, a potem przerzucali się z działalności w działalność, i po okresie kilku ciężkich lat na dorobku, czyli z minimalnymi składkami emerytalnymi i innymi, teraz już są ustawieni, a zyski inwestują i w przyszłe emerytury, i w nieruchomości. Ale im nikt nie podcinał skrzydeł, tak jak to się dzieje w Polsce, gdzie MAŁY PRZEDSIĘBIORCA LIKWIDUJE FIRMĘ I IDZIE NA ZASIŁEK, BO NIE MA NA ZUS ! Albo kombinuje z chorobami, BO NIE MA NA ZUS !

          Co do darmowych szkoleń dla przedsiębiorców - śmiało ! Podlinkuj nam kilka propozycji DARMOWYCH SZKOLEŃ ze środków UE. Czy może dotyczy to komercyjnego badziewia firm-krzaków typu: 20 h/2 dni/TYLKO za 299 (699) zł, za to z jedzeniem ! Pierwszeństwo dla osób 50+ i dla 15-stu innych grup społecznych! Czy może najpierw, aby dostąpić zaszczytu szkoleń za środki z UE, trzeba zostać jednak bezrobotnym ?

          • jamnnik Re: gdy ZUS-owi oddaje się całe wynagrodzenie 29.12.11, 12:16
            cytat:
            "Ludziom marnie zarabiającym rząd chciał pomóc, podnosząc płacę minimalną. Od przyszłego roku wzrośnie ona z 1386 do 1500 zł brutto. Dotyczy to jednak tylko pracowników zatrudnionych na etatach. Nie obejmuje samozatrudnionych ani pracujących na umowę-zlecenie czy o dzieło. Nawet gdy wykonują tę samą pracę co etatowcy."

            bo tym podniesie się składki, wszak przeciętne wynagrodzenie też rośnie :)
        • jamnnik Re: gdy ZUS-owi oddaje się całe wynagrodzenie 29.12.11, 12:21
          credit-suisse napisał:

          > Jest tak strasznie i pewnie dlatego w ostatnich latach jest lawinowy wrecz przy
          > rost malych,prywatnych firm????

          przyrost jest bo zamiast siedzieć bez zasiłku w domu i bezskutecznie szukać pracy ludzie wzięli pożyczki z UP (finansowane z UE - już się kończą) i próbują robić coś na własną rękę.
          po dwóch latach skończy się ulga na ZUS... nie wytrzymają obciążenia i wrócą na zasiłek

          Ale ja Ci gwarantuję, że zmienisz zdanie jak po czterdziestce na skutek np. jakiegoś kryzysu stracisz pracę
        • zapomorski Re: gdy ZUS-owi oddaje się całe wynagrodzenie 29.12.11, 12:30
          po pierwsze - te firmy zakładają ludzie za pieniądze z UP, większość z nich pada po roku. ludzie nie mają innego wyjścia, bo nie ma godnej pracy, z której mogliby utrzymać rodzinę, zakładają te sklepy i upadają, bo z marketem nie wygrasz, cz z sieciami w innych branżach. co to komu daje te firmy upadające ?
          po drugie, "weźcie jedną goownianą pracę na początek", potem drugą, potem ku... trzecią - przecież to tylko na początek. a taki początek trwa latami albo do końca życia. zresztą dlaczego praca " na początek " to musi być upodlenie, niewolnictwo ? takie macie pojęcie o byznesie ? wyzyskać, zgnoić, wycisnąć i wyrzucić
    • bartosz.klimek Re: Gdy praca nie popłaca 29.12.11, 09:25
      G... prawda. Do mojego mechanika są tygodniowe terminy, a stolarz, który robi mi kilka drobiazgów do domu, ma tyle zamówień, że nie jest w stanie zagwarantować _żadnego_ terminu. I tak jest prawie wszędzie. Dla człowieka, który _coś_ umie i jest pracowity, roboty jest w bród - niekoniecznie na etacie. Z drugiej strony w lokalnym technikum klasa o kierunku mechatronika powoli się wykrusza, bo chłopakom nie chce się uczyć! Oto jest przyczyna bezrobocia!
      • jamnnik Re: Gdy praca nie popłaca 29.12.11, 12:27
        bartosz.klimek napisał:

        > G... prawda. Do mojego mechanika są tygodniowe terminy, a stolarz, który robi m
        > i kilka drobiazgów do domu, ma tyle zamówień, że nie jest w stanie zagwarantowa
        > ć _żadnego_ terminu. I tak jest prawie wszędzie. Dla człowieka, który _coś_ umi
        > e i jest pracowity, roboty jest w bród - niekoniecznie na etacie. Z drugiej str
        > ony w lokalnym technikum klasa o kierunku mechatronika powoli się wykrusza, bo
        > chłopakom nie chce się uczyć! Oto jest przyczyna bezrobocia!

        a od jak dawna Twój mechanik albo ten stolarz ma swój warsztat? myślisz, że jak otworzysz cokolwiek to nagle będziesz miał setki klientów?
        a druga sprawa to ile ze swoich usług rejestrują na kasie fiskalnej? gdyby byli uczciwi dawno musieliby zamknąć interes
    • rudydon ..jak mawial nasz noblista jak wam sie nie 29.12.11, 09:34
      oplaca to "róbta siatkie".
    • wera95 Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 09:36
      Coś mi się wydaje, że autorzy optymistycznych komentarzy to mieszkańcy wielkich miast. Wyjedźcie kilkanaście kilometrów za ich ranice, zobaczycie inny świat. Tam nie ma hipermarketów, nie ma pracy na kasach. Tam nie ma żadnej pracy i nie wygląda na to aby mialo się to zmienić.
      • zapomorski Re: Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 12:35
        sam kiedyś pisałem optymistyczne komentarze...jak studiowałem i nie miałem pojęcia o życiu. są dwa wyjścia albo ci ludzi gó... wiedzą, albo żyją z wyzysku innych. jest jedno wyjście: UCIECZKA. tu jest za dużo ludzi za mało pracy, za dużo byznesu, za mało uczciwych.po prost - spie...jcie póki możecie, zabierzcie dzieci - nie dajcie tym śmieciom ich wykorzystywać !
    • macine123 Gdyby nie Komisja Europejska... 29.12.11, 09:37
      Gdyby nie Komisja Europejska to bieda i ubóstwo w Polsce nigdy nie ujrzało by światła dziennego. Propaganda sukcesu jest tak duża, że przy tym Jerzy Urban z lat 80-tych to pikuś.
      Zielona wyspa, a w środku jezioro biedy (jeszcze nie morze), ale poczekajmy 2-3 lata, jak kryzys zostanie przezucony z krajów Europy zachodniej na kraje Europy środkowo-wschodniej.
    • red_adidas No i co z tego? 29.12.11, 10:22
      Zasiłki dla biednych pracujących chciał wprowadzić minister Michał Boni. W raporcie "Polska 2030" zaproponował, żeby bezrobotni, którzy znajdą pracę, mogli przez pewien czas pobierać je razem z pensją. Zachęcałoby to ich do podejmowania zatrudnienia i wyjścia z szarej strefy. Na razie z tamtych planów nic nie wyszło.

      Więcej... wyborcza.pl/1,75248,10883340,Gdy_praca_nie_poplaca____Alarmujacy_raport_KE.html#ixzz1huhg6FbJ
      I nie wyjdzie bo kogo to....
    • wiedzacy_ziemianin Wprowadzić min. płacę w wysokości średniej min. pł 29.12.11, 10:32

      acy EUROPEJSKIEJ - jesteśmy w UE czy nie .......................
    • wiedzacy_ziemianin Płaca min. winna wynosić 60 % płacy średniej !!!!! 29.12.11, 10:34
    • wiedzacy_ziemianin Z sondy wynika, że 68 % a nie 12 % pracujących jes 29.12.11, 10:37

      t w takiej sytuacji !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • martwicamoozgu Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 10:48
      Pomieszanie z poplątaniem. Przede wszytskim ilość pracy zależy od regionu. Poza tym nawet jeśli tej pracy śmieciowej jest sporo to mówimy o godnych zarobkach i umowach o pracę. Nie wiem skąd taka nienawiść i spranie mózgu przez neoliberalną propagandę - nie chce mu się, leń etc.
      Nie ejstem towarem ejstem człwoiekiem i nei chcę byle jakej pracy. Chcę, na jakimkowliek stanowisku być traktowana z szacunkiem. Znoszenie upokorzeń bierze się stąd,że jak nei ejstem w satnie oszczęzić żyję na krawędzi to wiem,ż enie mogę sobie pozwolić na utrate pracy - to jest szantaż, który robi z nas niewolników.
      Jeśli chodzi o małe przedsiębiorstwa to może i ejst racja,ale realne przywileje (łącznie z dofinansowaniami z budżetu) dotyczą przede wszytskim korporacji,więc ci "mali" mogliby się tak samo upoimnać o swoje prawa.
      Do tego pomysł z zasiłkami z budżetu dla pracujących zwiększy skalę nadużyć, poza tym nei rozumeim dlaczego miaąłbym finansować korporacje, które nas wyzyskują i płacą kieszonkowe z moich podatków. Chętnie za to zgodziłabyms ię na normalnej wysokości zasiłek dla bezrobotnych, bo w tej chwili ludzie nei mają wielkiego wyboru,ani nie mają jak się zbuntowac przeciwko temu półniewolnictwu,jak tylko stracą pracę to wpadają w długi.
      Potrzeba nam buntu na skale kraju,a jnie jechania po sobie.
      To nie jest system, w którym wygrywa lepszy, to ejst system, w którym wygrywa bogatszy lub/i bardziej psychopatyczny.
    • pompo0 A ilu z tych rzekomo bez pracy pracuje na czarno? 29.12.11, 10:49
      Jest ich mnóstwo. Jedni bo uciekają przed alimentami bądź prze Komornikiem, inni (właściciele mały firm) przed podatkiem. Jest też sporo takich którzy są na emeryturach mundurowych czy rentach, nie wolno im pracować więc robią to na czarno. A iluż to mamy w Polsce Prywatnych Podmiotów (np. Przychodnie Lekarskie) gdzie zatrudnia się mówiące trochę po polsku Ukrainki czy Ukraińców na budowach? Nie rejestrują ich nigdzie i nie pacą za nich ani podatku ani składek ubezpieczeniowych. Więc te dewa miliony to lipa. A Ci którzy pod budkami z piwem wystają, to ich sprawdzaliście za co piją i dlaczego nie chcą podjąć się żadnej pracy? Jaki był ten PRL taki był, ale każdy musiał pracować choć zarabiali nie najlepiej. Ale jakoś ludzie żyli i wyrośli z nich m. in. Posłowie Opozycji prawicowej którzy wtedy byli dziećmi. Ale dziś są pierwszymi którzy krytykują tamte czasy. Podobnie mamy mnóstwo "zasłużonych" działaczy opozycyjnych którzy domagają się uprawnień "kombatanckich".
    • schaffhausen Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 11:36
      czy to nie jest tak,ze na czele tej hydry(KE) nie jest niejaki J.Buzek?
      A to sie wspaniale urzadzil!
      Zycze tym z KE,zeby jak najszybciej wyladowali na smietniku historii,ale lepiej zaczeli szukac swojego codziennego chleba na smietnikach.Moga to robic takze w Brukseli-bogatsze smieci.
    • zapomorski Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 12:14
      nie ma szans, to dziki kraj, liczy się tylko bogactwo sku...synów z lewiatana i innych.bo przecież "każdy może być bogaty". ja jestem na bezrobociu, ale tylko do końca roku szukam w Polsce. za długo już. zresztą już nawet mi się nie chce, codziennie rano wstaje i wyszukuję na necie informacji o przedsiębiorcach-wyzyskiwaczach i politykach-złodziejach . dojrzewają we mnie zbrodnicze myśli, ale ku... nie chce zajebać jakiegoś śmiecia, choć im się należy i iść siedzieć. chcę żyć. propaganda przywiodła mnie z powrotem do Polski, żałuję każdego dnia tutaj zmarnowanego, dziesiątek cv wysłanych, żeby jakiś ch... miał satysfakcję, że kolejny debil dał się oszukać i wrócił. wyjeżdżam do byle jakiej roboty do marketu na zachód. wcześniej zabiłbym kogoś, gdybym miał pewność, że uda mi się zabić i uniknąć kary, zabiłbym jakiegokolwiek polityka, wszystko jedno z jakiej partii, albo jednego z ich bachorów z prywatnych szkół. na szczęście jest jeszcze zachód, inaczej już dawno powybijalibyśmy tych śmieci z wiejskiej. nadchodzi kolejny kryzys, ale co ich to obchodzi, oni się już nachapali. pozostają cegły, łomy i kamienie
    • saikol ale na kontyngent w Afganistanie nas stać . 29.12.11, 13:11
      jw
    • 1stanczyk Policzmy: 2 miliony nie moze wyzyc z pensji, 29.12.11, 13:23
      co najmniej 1,5 miliona wyjechało, jest pewnie 1,5 miliona bezrobotnych ...

      To jest około 5 milionów ludzi z naszego kraju wypchniętych przez rządy postokrągłostołowych debilów albo na margines, albo poza granice naszego kraju ...

      To sa te zrealizowane "solidarnościowe" ideały pod którymi w swoim czasie dumnie podpisywali się Mazowiecki, Kaczyńscy, sp Geremek, Tusk, Michnik, sp Kuroń Pawlak i cala masa tej obecnej u władzy postokrągłostołowej hołoty, która zastępując (u władzy) PZPR-owskie bezideowe, karierowiczowskie, sprzedajne moskiewskiemu namiestnictwu, nomenklaturowe, szabrownicze gó... od dwudziestu kilku lat nie rządzi w naszym kraju w dużo łatwiejszych okolicznościach wcale lepiej niż latami zwalczani przez nich poprzednicy.

      W tym samym czasie nasz kraj, CCTS rządzące nami wyszczekane, odmóżdżone i warcholskie, pokolenie postokrągłostołowych debilów, które za parawanem demokracji i przypisywanych sobie "patriotycznych" zasług sprawuje władzę, oddało watykańskiej administracji dobra wartości kilkudziesięciu miliardów złotych (jakby to nie mogło poczekać, jakby to była pilna sprawa), oddało za pol darmo nasze rynki , sprzedało za pol darmo skromny PRL-owski dorobek, zadłużyło (tym razem dwa razy drożnej /bo na przeszło 6%/ niż ich przyszli rywale) nasze dzieci, wnuki przez cały czas honorując się wzajemnie przy byle orderami za zasługi dla naszego kraju.

      To obecne rozumienie (interesów) państwa i kraju przez pryzmat będącego akurat u władzy własnego pokolenia (szczególnie kiedy jest to pokolenie niedouczonych i żyjących własnymi fobiami nieskończonych durniów i jednocześnie niepojetych "pieszczoszków") jest wyrazem braku elementarnego poczucia odpowiedzialności rządzących nami CCTS postokrągłostołowych debilów ktorego najlepszym świadectwem niejako "uwieńczeniem" były dwie dramatyczne i tragiczne katastrofy w Mirosławcu i Smoleńsku.

      To CCTS rządzące nami pokolenie "patriotycznych" debilów, jeśli przejdzie do historii to bynajmniej nie za sprawą przypisywanych sobie zasług, wzajemnie wręczanych medali, za działalność z czasow solidarności, uzurpowanych bo trudnych rzetelnej oczny "dokonań" w obalaniu "komuny" ale łatwych do oceny dokonań w naszym suwerennym kraju i tego co po sobie pozostawia.

      Z tej perspektywy ich przyszłość, niezaleznie od miejscówki czy to w Alei Zasłużonych czy to na Wawelu nie jawi się obecnie w jako godna pozazdroszczenia


      CCTS caly czas te same
      Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE
    • cul-de-sac Zawsze powod sie znajdzie do jakze oczyszczajacego 29.12.11, 13:30
      narzekania. Tez to czasami stosuje. Pogoda, mlodziez, polityka, anarchia, szkolnictwo, lecznictwo, praca, brak pracy, tesciowa, synowa, religia, ateizm ... jaki wybor! Czlowiek sobie ulzy, a ze nic z tego nie wynika? Coz, nie wszystko musi miec gleboki sens.
    • iwano19 Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 15:31
      Tak się stało,ponieważ celem nadrzędnym są ostatnio państwa a raczej międzynarodowe sieci sprzedaży wszystkiego,no i banki.To dla tego"konsorcjum"żyjemy i pracujemy.Jak się zaczną bunty w Europie,produkcję,czy siedziby koncernów przenosi się w inne rejony.Po wyprowadzce zostaje tylko bieda.I do tego w..ce powiedzonko"na twoje miejsce są tysiące".Sami sobie wywalczyliśmy taką gangrenę.
    • stapa Wysokie podatki dla biednych, niskie dla bogatych 29.12.11, 17:21
      Dlatego praca nie popłaca. W cywilizowanych krajach UE opodatkowanie słabo zarabiających jest znacznie niższe, np. kwota wolna od podatku wynosi ok 1/5 średniej krajowej, to by było około 700 zł miesięcznie. Powoduje to, że opodatkowanie w Polsce najmniej zarabiających jest jedne z najwyższych w UE.
      W Polsce jest bardzo dużo pracy do zrobienia, żeby chociaż wymienić drogi i koleje. Są też pieniądze, żeby zapłacić za to - w Polsce jest jedne z najwyższych rozwarstwień dochodów w UE, a dodatkowo opodatkowanie najlepiej zarabiających jest jedno z najniższych w UE. Np. zniesienie trzeciej stawki podatkowej, w tym dla posłów i ministrów, i obniżenie progu dla 5 % najlepiej zarabiających zmniejszyło dochody budżetu o blisko 10 mld. złotych.
      • lukilukk Re: Wysokie podatki dla biednych, niskie dla boga 29.12.11, 18:00
        Opodatkowywanie pracy to tak jakby karać za to że ktoś tworzy dochód narodowy. O tym nie raz mówił J korwin-Mikke. Ty proponujesz aby bardziej karać tych którzy tworzą tego dochodu najwięcej. To idiotyczne.

        Znacznie prościej i łatwiej ściągać podatki pośrednie typu VAT. Ktoś kto zarabia nie będzie przecież tej "kapusty" trzymał w skarpecie. Albo wyda na coś te pieniądze kreując popyt wewnętrzny (i płacąc VAT) albo zostawi w banku co też powiązane jest z płaceniem podatku a dodatkowo albo przede wszystkim pozwala bankom udzielać tanich kredytów.

        Same pozytywy. Dlaczego zatem karać ludzi za to że chcą pracować i zarabiać? Lepiej niech zarabiają i wydają. Należy raczej martwić się o to aby wydawano te pieniądze w Polsce a jeszcze lepiej gdyby skłonić obcokrajowców aby swoje pieniądze wydawali u nas.
        • stapa Re: Wysokie podatki dla biednych, niskie dla boga 29.12.11, 19:18
          lukilukk napisał:

          > Opodatkowywanie pracy to tak jakby karać za to że ktoś tworzy dochód narodowy.
          > O tym nie raz mówił J korwin-Mikke.
          > Ty proponujesz aby bardziej karać tych którzy tworzą tego dochodu
          > najwięcej. To idiotyczne.

          Dochód pracowników powstaje z dochodów firmy jako całości, więc na wysokość pracy wpływa nie tylko produktywność, ale także stopień wyzysku z posiadanej władzy w firmie, np. zarządu przyznającego samemu sobie nagrody przy braku kontroli ze strony właścicieli, zwłaszcza przy rozdrobnionym akcjonariacie.
          Dopóki stawka podatkowa jest niższa niż 100 %, to nadal podatnik im więcej zarabia, tym więcej zarabia, więc nie jest karany. Wprowadzenie stawki sporo powyżej 50 % praktycznie nałożyłoby limit zarobków, co ograniczyłoby w pewien stopień wyzysk i zostawiłby więcej pieniędzy w firmie na rozwój. Np. w USA od 1932-1981 najwyższa stawka podatkowa sporo przekroczyła 50 %, sięgając 92 %, i w tym czasie USA dosyć znacznie zwiększyła dochód narodowy, wygrało wojnę światową, zbudowały sieć autostrad przez całe ogromne Stany i wysłała ludzi na księżyc:
          ntu.org/tax-basics/history-of-federal-individual-1.html

          > Znacznie prościej i łatwiej ściągać podatki pośrednie typu VAT.

          Wadą podatków pośrednich i podatku liniowego, praktycznie obowiązującego w Polsce, tylko ok. 1 % płaci wyższą stawkę, jest to, że nie biorą one pod uwagę możliwości płacącego. To tak jakby mąż domagał się od żony, żeby niosła równy ciężar zakupów.


          > Ktoś kto zarabi
          > a nie będzie przecież tej "kapusty" trzymał w skarpecie. Albo wyda na coś te pieniądze kreując popyt wewnętrzny (i płacąc VAT) albo zostawi w banku co też powiązane jest z płaceniem podatku a dodatkowo albo przede wszystkim pozwala bankom udzielać tanich kredytów.
          >
          > Same pozytywy.

          Wydatki z budżetu też kreują pobyt i też wracają do budżetu w postaci podatków. Zamiast na limuzyny i apartamentowce pieniądze można wydać na infrastrukturę i sprawne funkcjonowanie państwa, co bardziej przełoży się na rozwój państwa i możliwości zarabiania - kraje o największych podatkach, jak Skandynawia należą do krajów o najwyższym poziomie życia. To, że w Polsce do domów jednorodzinnych bardzo często nie można dojechać asfaltem wymownie świadczy o słabości państwa. Niestety sprawne państwo nie może być tanie.
          • lukilukk Re: Wysokie podatki dla biednych, niskie dla boga 29.12.11, 20:01
            > Niestety sprawne państwo nie może być tanie.

            Może
            Szwajcaria jedno z państw o najwyższej stopie życia na świecie. Podstawowa stawka VAT - 7,6%, stawka VAT na żywność - 2,4% co oznacza wprost że więcej pieniędzy zostaje w rękach obywateli.
            • stapa Re: Wysokie podatki dla biednych, niskie dla boga 29.12.11, 20:44
              No, dobra. Jest bardzo trudno, żeby tanie państwo było sprawne a obywatele bogaci:
              en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_tax_revenue_as_percentage_of_GDP
              zwłaszcza przy dużym rozwarstwieniu dochodów:
              en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_tax_revenue_as_percentage_of_GDP
              • stapa List_of_countries_by_income_equality 29.12.11, 21:35
                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_income_equality
    • piggy1 Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 29.12.11, 21:12
      Dlaczego w Polsce, wzorem Skandynawii, Wlk. Brytanii, Niemiec czy Włoch nie można zamiast minimalnej płacy, która dotyczy wyłącznie osób zatrudnionych na etacie - wprowadzić minimalnej stawki za godzinę pracy? Znikłyby wtedy ogłoszenia, w których w majestacie prawa proponuje się 5 zł za godzinę opieki nad dwójką dzieci albo nad starszą, leżącą osobą, o agencjach ochroniarskich czy pracy w hotelach juz nie wspominając? Oczywiście, na czarno, można zaproponować każdą stawkę, jednak mam na mysli ogłoszenia jawne, z podpisywaniem umów za takie małe pieniądze. Nikogo to nie obchodzi, bo u nas praca, to tylko ta na etacie. Ale kraje, które wymieniłam, traktują jednak ten temat zupełnie inaczej, skoro minimalną stawkę za godzinę juz wiele lat temu wprowadziły. Nie ma tam natomiast minimalnego wynagrodzenia za pracę na etacie, bo jest ono pochodną tej własnie minimalnej stawki godzinowej. Zresztą, tam praca na etacie, czyli kontraktowa, dotyczy głównie specjalistów. Dla nich ustala się wynagrodzenie roczne. Wszyscy inni mają wynagrodzenie za przepracowaną liczbę godzin w danym tygodniu (np. Anglia) czy w danym miesiącu (np. Niemcy).
      • bumcykcykhopsiup Re: Gdy praca nie popłaca... Alarmujący raport KE 30.12.11, 19:44
        co do uk to nie jest tak prosto jak tlumaczysz.
        w uk sa 4 rodzaje wyplat pensji: za skonczona robote(lub osiagniety milestone)-> specjalisci + wolne zawody.
        miesieczna-> glownie kadra kierownicza+administracja , ale tez czesc specjalistow zatrudnionych na etatach
        4 tygodniowa -> zazwyczaj niewykwalifikowana sila robocza o nienormowanym czasie pracy
        tygodniowki -> niewykwalifikowani pracownicy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja