Dodaj do ulubionych

Wnuk Churchilla posądzał Blunta i Philby'ego o ...

30.12.11, 16:13
To,że jest to brudna robota Stalina i jego ludzi ulokowanych we władzach brytyjskich jako tzw 5 kolumna jast pewne jak 2+2=4.Stalinowscy siepacze mieli wpływy agenturalne we wszystkich krajach z Ameryką włącznie,na te cele szły wagony złota i pieniędzy.Narody Sowieckie umierały z głodu ale na te cele niezależnie czy była wojna czy nie pieniądze musiały być i tak jast niestaty do dzisiaj,że tak jest wystarczy czytać książki Wiktora Suworowa,byłego ofocera GRU,któremu odało się uciec na zachód,żyje do dzisiaj i pisze arcyciekawe ksiązki,od czasu do czasu bywa w Polsce i pisze m.inn. ciekawe artykuły w tygodniku "Gazeta Polska".Wracającdo katastrofy Gibraltarskiej wystarczyło słuchać nie blakowane jakiś czas temu a wyciszone skutecznie dzisiej reportarze red.Pana Dariusza Baliszewskiego.Te materiały zgadzają się z tymi o których dowiadujemy sie z odtajnionych pism wnuka Winstona Churchilla ,pana posłaWinstona Spencera Churchilla.
Obserwuj wątek
    • psineczek Re: Wnuk Churchilla posądzał Blunta i Philby'ego 30.12.11, 17:00
      rum11 napisał: To,że jest to brudna robota Stalina i jego ludzi ulokowanych we władzach brytyjskich jako tzw 5 kolumna jast pewne jak 2+2=4.Stalinowscy siepacze mieli wpływy
      agenturalne we wszystkich krajach z Ameryką włącznie,na te cele szły wagony złota i pieniędzy.... na te cele niezależnie czy była wojna czy nie pieniądze musiały być i tak jast niestaty do dzisiaj,że tak jest wystarczy czytać książki Wiktora Suworowa,byłego ofocera GRU,któremu odało się uciec na zachód,... ".Wracającdo katastrofy Gibraltarskiej wystarczyło słuchać nie blakowane jakiś czas temu a wyciszone skutecznie dzisiej reportarze red.Pana Dariusza Baliszews kiego.Te materiały zgadzają się z tymi o których dowiadujemy sie z odtajnionych pism wnuka Winstona Churchilla ,pana posłaWinstona Spencera Churchilla.
      Jak zawsze "My niewinni". Stalin nie byl na tyle durniem by nie zdawac sobie sprawy, ze zabijajac Sikorskiego nie zamknie sprawy Katynia i, ze nikt inny tego tematu nie ruszy. Natomiast faktem jest, ze byly ostre walki wewnatrz elit polskich na emigracji, zas sam Churchill nie byl zainteresowany w niezaleznym i znajacym swoje rzemioslo Generale. Oczywiscie, ze syn stara sie oczyscic tatusia, tak jak syn Zdanowa, "wladcy Leningradu", staral sie rowniez oczyscic swojego tatusia.
      • ar.co Re: Wnuk Churchilla posądzał Blunta i Philby'ego 30.12.11, 17:49
        No i przede wszystkim - Stalin doskonale wiedział, że żądaniami rozmaitych polskich uchodźców co do Katynia czy innych (dla niego trzeciorzędnych) spraw może się kompletnie nie przejmować. Katyń był dla niego świetnym pretekstem dla zerwania z polskim rządem emigracyjnym, a reakcja Zachodu pokazała, jak polscy sojusznicy zareagują na rozprawienie się z Polakami. Po co miał jeszcze tracić czas i pieniądze na jakichś marginalych polskich politykierów czy generałów?
    • quant34 Re: Wnuk Churchilla posądzał Blunta i Philby'ego 30.12.11, 17:59
      rum11 napisał:

      rum11 napisał:

      > To,że jest to brudna robota Stalina i jego ludzi ulokowanych we władzach brytyj
      > skich jako tzw 5 kolumna jast pewne jak 2+2=4

      To, że służby sowieckie byłyby w stanie zorganizować taki wypadek, nie ulega wątpliwości. Wyjaśnij tylko po co? Spośród wszystkich Polaków w Londynie, którzy mieli wpływ na politykę, to właśnie Sikorski był najbardziej przyjaźnie nastawiony do ZSRR. Ktokolwiek miałby zająć jego miejsce, byłby bardziej antysowiecki. Po co zatem Stalin miałby się go pozbywać? Traktowanie jako powodu do zamachu faktu, że Sikorski upominał się o Katyń, wprost razi naiwnością. Po pierwsze upominali się też inni, po drugie Stalin miał te upominania głęboko w czterech literach. Był potrzebny aliantom i o tym wiedział, nie musiał się zatem bać sprawy Katynia. Tak się składa, że najwięcej korzyści ze śmierci Sikorskiego miał gen. Anders, drudzy w kolejności byli Brytyjczycy, którym się nie podobała samodzielność Sikorskiego. W ich zamyśle Sikorski miał być marionetką Londynu, jednak on marionetką być nie chciał. Z ciekawostek - wdowa po Sikorskim do końca życia nazywała Andersa mordercą. Ciekawe dlaczego?

      > wystarczy czytać książki Wiktora Suworowa,byłego ofocera GRU,któremu udało się
      > uciec na zachód,żyje do dzisiaj i pisze arcyciekawe ksiązki

      Owszem, książki Suworowa są ciekawe. Jednak to jest beletrystyka stylizowana na literaturę faktu. Gdyby Suworow ujawniał prawdziwe tajemnice GRU, to skończyłby tak samo jak koleś, który się napił kawy z promieniotwórczym polonem. Istnieje wcale sensowna teoria, że GRU sfingowało ucieczkę i zdradę Suworowa w celu dezinformacji zachodnich służb i rozpowszechniania określonego wizerunku służb sowieckich. Solidną podstawą do przyjęcia tej teorii jest fakt, że Rosjanie nigdy nie podjęli próby jego zabicia, tymczasem wszystkich innych zdrajców bezlitośnie mordowali w każdym zakątku świata. Ale nawet przyjmując, że Suworow naprawdę uciekł i zmienił stronę, naprawdę wierzysz, że służby brytyjskie pozwoliłby mu opisywać w książkach prawdę o wywiadzie sowieckim? Czy raczej zostawiłyby tę bezcenną wiedzę tylko dla siebie? "Akwarium" i inne jego książki to beletrystyka.

    • gandalph Re: Wnuk Churchilla posądzał Blunta i Philby'ego 30.12.11, 19:02
      To mogła być robota Sowietów, nie przeczę. Ale nie łączyłbym z tym Philby'ego. Jest rzeczą oczywistą, że niezależnie od tego, kto był mocodawcą "wypadku", musieli brać w tym udział jacyś Brytyjczycy, inaczej w zamkniętej i pilnie strzeżonej twierdzy gibraltarskiej nie dało się. Ale żaden Brytyjczyk nie wykonałby takiego rozkazu od nic nieznaczącego pajacyka, jakim był wtedy, w lipcu 1943 roku, Philby. Za niska ranga! Kim Philby istotnie, awansował, ale dopiero jesienią 1943, po kapitulacji Włoch.
      Poza tym, mocodawcami mogli być zarówno opozycjoniści w kręgach polskiej emigracji, związani z wywiadem, Amerykanie, czego w ogóle nie brano dotąd pod uwagę, sam Churchill albo opozycja anty-churchillowska w W. Brytanii (Menzies (czyli MI6), Hoare, Halifax itd.). Najmniejszy interes w zniknięciu Sikorskiego mieli Niemcy, choć też nie przesądzałbym sprawy.
    • bzbz666 posądzał ? 31.12.11, 00:45
      Ten artykulik jest przykładem jak Gazeta Wyborcza w wyścigu na sensacje zbliża się do poziomu Faktu i Super Expressu.
      Po pierwsze - tekst pisał chyba jakiś gimnazjalista (i to ze słabego gimnazjum), dla którego "zapytanie" i "posądzenie" to to samo.
      Po drugie - ignorancja pomieszana z megalomanią. Nie chciało się Wyborczej dowiedzieć na temat Philby'ego i Blunta czegokolwiek więcej, niż z wikipedii.
      Proszę państwa! Sławna "Piątka z Cambridge" to byli jedni z najcenniejszych szpiegów, jakich mieli kiedykolwiek Sowieci. Dzisiaj emerytowani oficerowie KGB z dumą i czułością nazywają ich "klejnotami".
      "Piątka z Cambridge" dostarczała Sowietom ogromnych ilości bezcennych informacji m.in. z brytyjskiego i amerykańskiego wywiadu i kontrwywiadu, a także z najwyższych szczebli rządowych Wielkiej Brytanii. I takie właśnie było ich zadanie: zdobywanie informacji, a nie latanie po nocy ze scyzorykiem i przebijanie opon. Do sabotażu i mordowania Sowieci mieli zupełnie innych ludzi. Stalin miałby narażać takich bezcennych agentów, angażując ich do zamachu na polityka z małego, nic nie znaczącego kraju?
      Bo dla Sowietów i zachodnich aliantów - czy nam się to podoba czy nie - sprawa Polski była wtedy mało ważnym detalem. Na spotkaniach w Jałcie i w Teheranie załatwiali sprawę Polski w kilku zdaniach. Stalin po prostu nie musiał Sikorskiego zabijać.

      A tak na marginesie - to bardzo ciekawe, jak media i chłopcy IPN-owcy starannie unikają podawania informacji na temat statystyki katastrof w lotnictwie wojskowym w czasie wojny. A warto wiedzieć, że np. spośród wszystkich polskich lotników, którzy zginęli na Zachodzie, ofiarami wypadków była ponad połowa. I podobne proporcje były we wszystkich siłach lotniczych w tej wojnie: u aliantów zachodnich, u Sowietów, u Niemców... Katastrof było mnóstwo: pośpieszne szkolenie załóg, masowa pośpieszna produkcja, obniżenie standardów bezpieczeństwa.....
      Także generał Sikorskie mógł zginąć w jednej z tych tak licznych wówczas katastrof. Nie wiem, czy to była katastrofa - ale mogła być.
      • gandalph Re: posądzał ? 31.12.11, 02:56
        bzbz666 napisał:


        > Proszę państwa! Sławna "Piątka z Cambridge" to byli jedni z najcenniejszych szp
        > iegów, jakich mieli kiedykolwiek Sowieci. Dzisiaj emerytowani oficerowie KGB z
        > dumą i czułością nazywają ich "klejnotami".
        > "Piątka z Cambridge" dostarczała Sowietom ogromnych ilości bezcennych informacj
        > i m.in. z brytyjskiego i amerykańskiego wywiadu i kontrwywiadu, a także z najwy
        > ższych szczebli rządowych Wielkiej Brytanii. I takie właśnie było ich zadanie:
        > zdobywanie informacji, a nie latanie po nocy ze scyzorykiem i przebijanie opon.
        > Do sabotażu i mordowania Sowieci mieli zupełnie innych ludzi. Stalin miałby na
        > rażać takich bezcennych agentów, angażując ich do zamachu na polityka z małego,
        > nic nie znaczącego kraju?

        Masz rację! W dodatku to byli agenci perspektywiczni, obliczeni również "na później", bo przecież Philby awansował jesienią 1943 obejmując szefostwo nad sekcją śródziemnomorską kontrwywiadu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie ryzykowałby utraty tak cennych (i perspektywicznych!) agentów dla jakichś pierdół w rodzaju premiera nic nie znaczącego rządu emigracyjnego.
        Nie twierdzę, że likwidacja (o ile to była likwidacja) nie była robotą ludzi Stalina. Ale od tego był Smiersz i inne typy Abakumowa.
        BTW: są przesłanki świadczące o tym, że to właśnie Abakumow był brytyjską wtyczką w kierownictwie sowieckim...

        > Bo dla Sowietów i zachodnich aliantów - czy nam się to podoba czy nie - sprawa
        > Polski była wtedy mało ważnym detalem. Na spotkaniach w Jałcie i w Teheranie za
        > łatwiali sprawę Polski w kilku zdaniach. Stalin po prostu nie musiał Sikorskieg
        > o zabijać.
        >
        Fakt!
        Jednakże, nie można wykluczyć tak sprawstwa Stalina, jak i Churchilla. W tym ostatnim przypadku powód do likwidacji mógł powstać np. w czasie pobytu Sikorskiego na Gibraltarze.

        > A tak na marginesie - to bardzo ciekawe, jak media i chłopcy IPN-owcy starannie
        > unikają podawania informacji na temat statystyki katastrof w lotnictwie wojsko
        > wym w czasie wojny. A warto wiedzieć, że np. spośród wszystkich polskich lotnik
        > ów, którzy zginęli na Zachodzie, ofiarami wypadków była ponad połowa. I
        > podobne proporcje były we wszystkich siłach lotniczych w tej wojnie: u aliantów
        > zachodnich, u Sowietów, u Niemców... Katastrof było mnóstwo: pośpieszne szkole
        > nie załóg, masowa pośpieszna produkcja, obniżenie standardów bezpieczeństwa....
        > .
        > Także generał Sikorskie mógł zginąć w jednej z tych tak licznych wówczas
        > katastrof. Nie wiem, czy to była katastrofa - ale mogła być.

        Tys prowdo! Choć na katastrofę to mi to nie wygląda.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka