tc2
01.01.12, 18:08
Super. Zamiast energii, dostaną forsę. A energię kupią od kogoś innego, kto ja zrobi paląc ropę kilometr dalej, ale za wschodnią granicą. Albo 2000km dalej, np. u producentów baterii słonecznych.
Z ich punktu widzenia taki szantaż ma sens. Może i my powinniśmy spróbować. Powiedzieć Żabojadom i Helmutom, że owszem, możemy nie kopać łupków, ani budować atomistyki. Jak za to niekopanie i nierobienie zapłacą. A jak nie zapłacą, to będziemy musieli kopać i robić. Bo inaczej i tak będziemy zmuszeni kupić energię od nich. Co nas i tak drożej wyniesie.
Bo przecież nie zarobimy na eksport haftami cepeliowskimi, ani eksportem naszych prostytutek. Nie mamy technologii na produkty hightech, jak Japonia lub Finlandia, ani złodziejskiej bankowości, jak Szwajcarzy lub Cypr, ani nawet religii na sprzedaż, jak Watykan, lub klimatu, jak Grecja i Egipt. Nie mamy na sprzedaż NIC, a przynajmniej nie mamy wystarczająco dużo, by energię kupić. Więc musimy ją robić sami i oszczędnie zużywać, a ktokolwiek nam w tym zechce przeszkadzać, niech się wypcha!