Nie jestem śmieciem

01.01.12, 18:20
A ja się pytam, pytam się! Czemu setki tysięcy ludzi w tym kraju pracuje na zleceniach, gdzie te zlecenia mają charakter umów o pracę (tzw. "zleceniodawcy wymuszają "zleceniobiorcom" grafik i miejsce wykonywanie "zlecenia") i NIKT, NIKT się tym nie interesuje. Tacy faktyczni pracownicy nie są chronieni przez taki XX-wieczny wynalazek jak Kodeks Pracy i są niewolnikami w XXI wieku! Tak działa większość agencji ochrony, call centers, sklepów sieciowych. A PIP ma tu gdzieś, bo to nie "pracownicy", a ku*** kto?!
    • dzi1a Nie jestem śmieciem 01.01.12, 18:34
      nie powinno być umów-zleceń , umów o dzieło itp wynalazków z PRL-owskiego kodeksu cywilnego.

      powinna być tylko umowa o pracę regulowana kodeksem pracy na czas określony lub nieokreślony.

      przy utrzymaniu fikcyjnych umów zleceń i umów o dzieło będzie tak że ktos przepracował 30 lat i nabył wiek emerytlany i będzie miał...0 lat stażu pracy i nie będzie sie jemu należała emerytura z ZUS-u
      • ahk4iepaiv8u oh yeah 01.01.12, 18:54
        "zawrotną karierę zrobiła". Oczywiście artykuły w GW nie mają nic wspólnego, bo gazetka chiała dobrze, tylko tak jakoś wyszło, to teraz trzeba poprawić, wyjaśnić, że nie chodziło o to że śmieciowe bo śmiecie, tylko śmieciowe bo klasa robotnicza jest dyskryminowana, ta bohaterska klasa, co to człowiek sowiecki nie jest śmieciem, tylko kułak go dyskryminuje i w ogóle. No to raz dwa trzy i wyjaśnionko gotowe.. Stachanow pręży muskuły, nie jest śmieciem tylko przedstawicielem Udręczonej Klasy Robotniczej, i tego, należy mu się Szacunek przez duże SZ, i wszystko to wina kułaków, a w ogóle to jakby nie Starszy Brat Urzędnik to by już w ogóle było beznadziejnie, i Pan Stachanow silny, i chce, i w ogóle, ale niestety może liczyć tylko na pomoc odpowiedniej komórki Wydziału Sprawiedliwego Traktowania..
        • sykosonik Re: oh yeah 03.01.12, 13:37
          W końcu ktoś z młodych mówi z sensem!

          Polać temu panu i niech wszystkie małolaty z zerowym doświadczeniem chcące od razu 5000 na rękę się od niego uczą!

          --

          Zapraszam na mój blog: kredyt2012.pl
          • tetlian Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 14:31
            Ja w tym miesiącu zrezygnuję ze złodziejskiej umowy o pracę i przejdę na tzw. "śmieciową". Wkurza mnie to, że żebym mógł zarabiać daną kwotę, pracodawca musi zapłacić 2 razy tyle. Po przejściu na "śmieciową" umowę, pracodawca będzie płacił mniej, a ja będę zarabiał więcej. Czysty zysk.

            Ktoś powie np. "No ale co z Twoją emeryturą?". Otóż dokładnie to samo co obecnie, gdyż przy umowie o pracę bulę kupę kasy na nią, a i tak jej nigdy w życiu na oczy nie zobaczę. Ten system już nie wyrabia i zbankrutuje w ciągu kilku najbliższych lat. Poza tym gdy dożyję wieku emerytalnego, to ludzie prawdopodobnie będą już nieśmiertelni (a przynajmniej będą żyć o kilkadziesiąt lat dłużej) i coś takiego jak emerytura nie będzie miało sensu.

            Jeśli chodzi natomiast o służbę zdrowia, to wolę sam wybrać sobie prywatną placówkę, w której dbają o klienta, a nie być zmuszony do korzystania z publicznej, w której mają Cię gdzieś, gdyż czy przyjdziesz do nich czy nie, oni i tak dostaną kasę.

            A to że nie mam ochrony na umowie "śmieciowej"? Trudno. W razie czego pracę zawsze bez problemu znajdę. Wystarczy chcieć i ciągle się rozwijać zamiast narzekać.
            • daniellap Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 14:38
              Dokładnie tetilan - o tym samym piszę trochę niżej. Umowa o pracę jest złodziejska wobec pracodawców i co się dziwić, że ich nie stać na taką formę zatrudniania ludzi? Gdyby nie skandalicznie wysokie koszty (dokłada się drugie tyle do pensji pracownika) z pewnością dużo chętniej dawano by ludziom stałe umowy. A nazywanie umowy-zlecania umową śmieciową jest dużym nadużyciem.
              • acid.jazz Cóż za piękny artykuł 03.01.12, 15:39
                Artykuł jako żywo przypomina PRL-owskie agitki.
                Niezłe:
                "Jego zdaniem skutki "śmieciowej kampanii" mogą być opłakane. - Pracodawcy opowiadają mi, że coraz częściej kandydaci mają roszczeniową postawę" - dobre, bezczelna młodzież domaga się godziwego traktowania, no przecież tak być nie może, młodzież powinna pokornie i pocałowaniem rączki tyrać za grosze na swojego pana, zbawcę i dobrodzieja.
                • tibarngirl Re: Cóż za piękny artykuł 11.01.12, 13:48
                  Tak, i do końca życia mieszkać z rodzicami.
                  Paradoksalnie jednak, niech dzieci rodzą. Bo niż demo jest.
            • pompompom Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 14:44
              tetlian napisał:

              > Ja w tym miesiącu zrezygnuję ze złodziejskiej umowy o pracę i przejdę na tzw. "
              > śmieciową". Wkurza mnie to, że żebym mógł zarabiać daną kwotę, pracodawca musi
              > zapłacić 2 razy tyle. Po przejściu na "śmieciową" umowę, pracodawca będzie płac
              > ił mniej, a ja będę zarabiał więcej. Czysty zysk.
              >
              Albo firma, która cię zatrudni zabierze dla siebie różnicę, zatrudniając na umowę zlecenie w pełnym wymiarze za minimalną krajową.
              • tetlian Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 14:57
                > Albo firma, która cię zatrudni zabierze dla siebie różnicę, zatrudniając na umo
                > wę zlecenie w pełnym wymiarze za minimalną krajową.

                To wtedy znajdę sobie inną firmę. Żaden problem. Ale wątpię, by chcieli podjąć takie ryzyko i stracić dość dobrego pracownika.
                • observer_observer Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:36
                  Brak slow - umowa w ktorej pracodawca nie placi na mnie dodatkowego podatku jest lepsza :)

                  Umowa o prace obciaza pracodawce, te dodatkowe pieniadze nie zostana wytransferowane za granice przez korporacje. Jesli chodzi o pracodawcow polskich to w zasadzie nie ma roznicy tzn jest ale tylko iluzoryczna.

                  Jako np polski pracodawca nie ponosze takich kosztow, pracownik nie ma jakichkolwiek praw. Wiec w przypadku jakis sporow nie ide do sadu. Kasa ze skladki na pracownika idzie na moja wyzsza pensje - czyli to ja akumuluje wiecej kapitalu staja sie jeszcze bogatszym a panstwo nie dostaje tych pieniedzy.
                  Jako polityk po prostu podwyzsze podatki VAT, akcyze zeby pokryc te luke. Bidny dostanie po tylku jak i bogaty. Bo w kasie panstwa musi sie zgadzac.

                  ZUS bedzie mial mniej kasy, wiec beda nizsze renty badz emerytury, ktore rodzice naszych bohaterow dostana. Jak beda mieli malo to syn pomoze dokladajac do renty rodzica to co oszczedzil nie placac ZUSu na siebie :)

                  Zatem, srednio na obywatela nie ma znaczenia z ktorej strony obciazenie podatkowe przychodzi - suma obciazen musi sie zgadzac.


                  To jest kpina na co media w tym kraju zwracaja uwage - prawda jest taka bez eksportu bedziemy biedni. Ale umowa na czas nieokreslony moze bardziej pomoc niz przeszkodzic poniewaz pracownik moze sie skupic na wymyslaniu jakiegos produktu a nie na glowkowaniu gdzie najlepiej znalezc kolejny kontrakt jak obecny sie skonczy.
                  Do rozwoju biznesu i gospodarki potrzebna jest stabilizacja i pewna przewidywalnosc (umowa na czas nieokreslony) a nie haos i burdel na kolkach.

                  • tetlian Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:47
                    > ZUS bedzie mial mniej kasy, wiec beda nizsze renty badz emerytury, ktore rodzic
                    > e naszych bohaterow dostana. Jak beda mieli malo to syn pomoze dokladajac do re
                    > nty rodzica to co oszczedzil nie placac ZUSu na siebie :)

                    Ale wtedy wspomagasz swojego rodzica i żadnego innego. Wiesz na co wydajesz kasę. Poza tym takie rozwiązanie powodowałoby, że opłacalne byłoby posiadanie potomstwa. Dzięki temu ktoś w przyszłości Cię wspomoże. A teraz? Sporo osób myśli, że na jego emeryturę będą składać się dzieci innych ludzi. Tyle, że im więcej osób tak pomyśli, tym mniej ludzi będzie się składać na ich emerytury, przez co dostaną mniej kasy.


                    > Zatem, srednio na obywatela nie ma znaczenia z ktorej strony obciazenie podatko
                    > we przychodzi - suma obciazen musi sie zgadzac.

                    Ależ jest ogromna różnica. Bo jeśli sam decydujesz na co wydajesz swoje pieniądze, to masz ich po prostu więcej. Dlaczego? Bo urzędnik (który w żaden sposób nie zwiększa produkcji w kraju) nie potrąca dla siebie 40% tej kwoty. A zatem jest to o wiele bardziej opłacalne
                    • observer_observer odp 03.01.12, 17:00
                      Piszesz ze KAZDY inteligentny czlowie ma sie z toba zgodzic - tzn zakladasz ze nigdy sie nie mylisz, ktos kto tak zaklada raczej nie jest zbyt inteligentny.

                      a teraz do rzeczy - nie mozesz tak sobie przestac placic na ZUS bo co z tymi wszystkimi co cale zycie placili. Nie mozna odciac pepowiny tak latwo - tzn nie ma woli politycznej i nie bedzie. Wiec ten scenariusz wloz miedzy bajki.

                      Drugi Twoj argument jest bardzo zly - zakladasz ze urzednicy przejadaja Twoja pensje - jesli ten urzednik nie bedzie zatrudniony to Tobie jako "polityk" naloze wiecej podatkow zeby zaplacic na zasilek temu delikwentowi ktory mialbyc urzednikiem ale w Twojej rzeczywistosci jest bezrobotnym :) Zatem jako polityk i tak obedre Ciebie ze skory :) wiesz dlaczego - bo jak domniemany urzednik nie dostanie zasilku to okradnie Twoja chate. Bezrobocie powyzej 20% w jakimkolwiek kraju tworzy patologie. My jestesmy krajem 2 swiata i jest nadmiar sily roboczej.
                      Kolejny argument - ty zakladasz ze jestes w stanie lepiej wydac pieniadze niz urzednik - bzdura! Zalozenie ze masy sa racjonalne i potrafia o siebie zadbac jest bledne. Kazdy system spoleczno polityczny dowiodl ze ludzie o siebie nie potrafia zadbac i musza miec bata (banka nieruchomosci to ostatni przyklad).
                      Kolejny argument - lepiej miec 40% spolecznestwa na panstwowym garnuszku i 60% w sektorze prywatnym niz 70% w prywatnym i 5% w rzadowym. Bo ludzie siadzacy w domu to cos gorszego niz urzednicy. Tak sie wykolejaja cale spoleczenstwa...

                      Taaa - Ty zwiekszysz produkcje w kraju :) kupujac TV, samochod badz placac za czesne na studia za swoje dziecko... :) Do rozwoju potrzebna jest wiedza i kapital - wiekszosc ludzi bedzia miala kilka groszy uciulane wiecej i nic poza tym...
                      • tetlian Re: odp 03.01.12, 17:50
                        > Piszesz ze KAZDY inteligentny czlowie ma sie z toba zgodzic - tzn zakladasz ze
                        > nigdy sie nie mylisz, ktos kto tak zaklada raczej nie jest zbyt inteligentny.

                        Kolejny, który dał się złapać na mój prowokacyjny podpis ;)


                        > a teraz do rzeczy - nie mozesz tak sobie przestac placic na ZUS bo co z tymi ws
                        > zystkimi co cale zycie placili. Nie mozna odciac pepowiny tak latwo - tzn nie m
                        > a woli politycznej i nie bedzie. Wiec ten scenariusz wloz miedzy bajki.

                        Jeśli wszystko co da się sprywatyzować, zostałoby sprywatyzowane, to państwo nie musiałoby dopłacać góry pieniędzy do tych interesów. W ten sposób sam podatek VAT w zupełności by wystarczył na spłatę długów i dotrzymanie starych zobowiązań. Bo gdy coś komuś zostało obiecane, nie powinno zostać odbierane. A niestety obecne rządy mają to gdzieś. A to podnoszą wiek emerytalny, a to zmieniają wysokość emerytury. Za takie ruchy powinno iść się siedzieć na wiele lat.


                        > Drugi Twoj argument jest bardzo zly - zakladasz ze urzednicy przejadaja Twoja p
                        > ensje - jesli ten urzednik nie bedzie zatrudniony to Tobie jako "polityk" naloz
                        > e wiecej podatkow zeby zaplacic na zasilek temu delikwentowi ktory mialbyc urze
                        > dnikiem ale w Twojej rzeczywistosci jest bezrobotnym :)

                        Dlaczego zakładasz, że urzędnicy są tak tępi, że nie znaleźliby nigdzie indziej pracy? Ja uważam, że poradziliby sobie bez problemu i dostaliby robotę w prywatnych firmach, i w końcu ich praca byłaby korzystna dla gospodarki.


                        > Zalozenie ze masy sa racjonalne i potrafia o siebie zadbac je
                        > st bledne. Kazdy system spoleczno polityczny dowiodl ze ludzie o siebie nie pot
                        > rafia zadbac i musza miec bata (banka nieruchomosci to ostatni przyklad).

                        No jakoś przez tyle tysięcy lat tak było i nasza cywilizacja rozwijała się w bardzo szybkim tempie. Jest dokładnie tak, że masy nie potrafią zadbać o masy, gdyż każdy próbuje tak "dbać", by to on osiągnął z tego jak największy zysk. Każdy chce odebrać innym jak najwięcej i przydzielić sobie. Natomiast gdy trzeba dbać tylko o siebie, gdy nie ma się zagwarantowanego wsparcia, to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Człowiek jest zmuszony do podejmowania jak najlepszych decyzji. A jeśli tego nie będzie robił? Trudno. Jego wina. Dlaczego ja mam płacić za błędy innych? Jak ktoś jest głupi, to niech sam za to pokutuje. Inni nie muszą cierpieć razem z nim.

                        Wiedz, że jeśli państwo przestanie utrudniać ludziom prowadzenie firm i przestanie karać ich tak wysokimi podatkami, to nowe firmy będą powstawać jak grzyby po deszczu. Wtedy nawet w przypadku niepowodzenia straty finansowe będą niewielkie. Obecnie jest to ogromne ryzyko. A skoro tych firm będzie dużo, to jasnym jest, że będzie brakować im pracowników i będą musiały konkurować ze sobą, by ich zdobyć. Gwarantuję Ci, że wtedy bezrobocie spadnie do minimalnych rozmiarów. To będzie prawdziwa eksplozja gospodarcza. Jedyne co musi zostać spełnione, to wygrana w wyborach nie-socjalistycznej partii.


                        > Taaa - Ty zwiekszysz produkcje w kraju :) kupujac TV, samochod badz placac za c
                        > zesne na studia za swoje dziecko... :)

                        Na tym to polega. Pracujesz, wytwarzasz jakieś dobra, które ludzie mogą kupować. Dzięki temu masz pieniądze na inne dobra, które inni wytwarzają i też je kupujesz. Natomiast jakie dobra wytwarza urzędnik? Żadne. Jego posada nie wpływa korzystnie na gospodarkę.
                        • observer_observer Re: odp 03.01.12, 18:48
                          My juz wszystko spywatyzowalismy to co najwartosciowsze i kasy nie ma - nie mow co by bylo gdyby politycy byli lepsi mniej skorumpowani w latach 90'tych etc... mleko sie wylao, kasy z prywatyzacji nie ma i kropka. Piszesz 'powinno sie isc siedziec na wiele lat' - nie chce mi sie pisac co powinno byc a co nie. Zyjemy w takim swiecie gdzie tak sie nie dzieje. Wiec to co napisales to szum informacyjny bo nic sie nie da zrobic - Twoje 'powinno' nie ma sesu wspominac bo to nic nie daje. Za pozno i tyle... argument nie powinien wogole byc poruszany. Nie masz racji bo o 'powinno' mi tu wyskakujesz.

                          Musze wyjasnic rzecz z urzednikami - jacys urzednicy znalezliby prace - ale zapominasz ze wtedy stwki za rpace tez spadna bo bedzie wieksza konkurencja - wiec na koniec dnia i tak masz mniej... tzn tyle samo co teraz :) (na pewno nie wiecej)

                          Przez tyle tysiecy lat ludzie byli krotko za 'morde' trzymani i dlatego to kulalo - nie moze byc anarchii, musi byc wladza skoncetrowana zeby np bronic granic kraju, wspierac nauke - ktora w wiekszosci sektorow byla od setek lat nierentowna. Bo po co w XVIII wieku komu jakies badania z fizyki, chemii, astronomii byly potrzebne. 1000 mieczy + 1000 chlopow = armia tysieczna. Badania naukowe musza byc w duzej mierze nierentowne. Bo postep przychodzi dopierow po kilku dekadach. Radze poczytac historie...

                          Po grzyba Twobie kolejna firma handlowa w Polszy - firmy ktore Tworza bogactwo sa z reguly zaawansowane technologicznie. Ty najwyzej zalozy firme importujaca zarowki z Chin. Moze akurat Ty cos wiecej osiagniesz ale masy nie - wiec po co im dawac luz podatkowy na firmy? Z gowna bata nie ukrecisz....

                          Prawda jest taka - Ty myslisz (bo Tobie tak TVN powiedzial, ze sukces zaczyna sie od rozpoczecia dzialanosci firmy, znoszenie barier etc.. bla bla bla) Ja Tobie mowie - sukces zaczyna sie od szkolnictwa wyzszego i badan. Nie sztuka miec w kraju 5mln glupich firm handlowych - sztuka miec jedna taka jak Intel. Poki takiej nie mamy poty nie ma sensu zmieniac cos co pomoze tylko korporacja w wypompowywaniu jeszcze wiekszej kasy z PL.

                          Jeszcze jedna wskazowka - twoj sposob myslenia to - zmiana przeplywow wewnetrznych pieniedzy - albo przez ZUS albo przez Twoje rece - naiwne. To jest marginalny problem. Problem w tym ze w Polsce jest malo pieniadza - zeby bylo wiecej to trzeba eksport miec silny - a u nas nie ma eksportu bo nie ma wiedzy i nauki na swiatowym poziomie.
                          • tetlian Re: odp 03.01.12, 20:22
                            > My juz wszystko spywatyzowalismy to co najwartosciowsze i kasy nie ma - nie mow
                            > co by bylo gdyby politycy byli lepsi mniej skorumpowani w latach 90'tych etc..
                            > . mleko sie wylao, kasy z prywatyzacji nie ma i kropka.

                            Do sprywatyzowania jest jeszcze naprawdę sporo. Choćby służba zdrowia czy górnictwo. Prywatne zawsze działa lepiej niż państwowe. Tego chyba nie trzeba tłumaczyć.


                            > Zyjem
                            > y w takim swiecie gdzie tak sie nie dzieje. Wiec to co napisales to szum inform
                            > acyjny bo nic sie nie da zrobic - Twoje 'powinno' nie ma sesu wspominac bo to n
                            > ic nie daje. Za pozno i tyle... argument nie powinien wogole byc poruszany. Nie
                            > masz racji bo o 'powinno' mi tu wyskakujesz.

                            Ależ owszem, możemy zmienić. Wystarczyło zagłosować na Nową Prawicę. Niestety szansa została zmarnowana, ale będą kolejne wybory. Jeśli ludzie przejrzą na oczy i zobaczą do czego prowadzi socjalizm, to zaczną głosować na nie-socjalistyczne partie. Z resztą już widać do czego doprowadziła Grecję taka polityka. Niedługo przyjdzie kolej na kolejne państwa w Europie.


                            > Przez tyle tysiecy lat ludzie byli krotko za 'morde' trzymani i dlatego to kula
                            > lo - nie moze byc anarchii, musi byc wladza skoncetrowana zeby np bronic granic
                            > kraju, wspierac nauke - ktora w wiekszosci sektorow byla od setek lat nierento
                            > wna. Bo po co w XVIII wieku komu jakies badania z fizyki, chemii, astronomii by
                            > ly potrzebne. 1000 mieczy + 1000 chlopow = armia tysieczna. Badania naukowe mus
                            > za byc w duzej mierze nierentowne. Bo postep przychodzi dopierow po kilku dekad
                            > ach. Radze poczytac historie...

                            To jakim cudem ten postęp technologiczny jednak istniał? Socjalizm pojawił się dopiero niedawno, cywilizacja była już w dość zaawansowanym stadium. Twierdzisz, że prywatne firmy nie miałyby sponsorów mogących finansować ich badania? Weźmy takie USA i państwowe NASA. Rząd zakręcił im kurek, ale powoli przemysł kosmiczny przechodzi w sektor prywatny i jakoś te firmy nie narzekają na brak sponsorów. Mnóstwo bogatych ludzi chętnie przeznacza swoje pieniądze na badania, które uważa za wartościowe. A i ci mniej bogatsi też chętnie wspierają różne akcje. Sam wolałbym część pieniędzy, które mi zabierają w podatkach przeznaczać DOBROWOLNIE na taką prywatną agencję kosmiczną. Ale wtedy to ja SAM bym decydował na co wydaje te pieniądze i nikt by mnie do tego nie zmuszał. No i tu jak zwykle plus, bo urzędnik nie potrącałby nic dla siebie z tej kwoty.


                            > Po grzyba Twobie kolejna firma handlowa w Polszy - firmy ktore Tworza bogactwo
                            > sa z reguly zaawansowane technologicznie. Ty najwyzej zalozy firme importujaca
                            > zarowki z Chin. Moze akurat Ty cos wiecej osiagniesz ale masy nie - wiec po co
                            > im dawac luz podatkowy na firmy? Z gowna bata nie ukrecisz....

                            Na firmy i na pracowników. CIT i PIT powinny być całkowicie zlikwidowane. Po co luz? Nazywasz to luzem? To byłoby coś normalnego. Bo teraz ludzi się, krótko mówiąc, okrada z ich WŁASNYCH pieniędzy. Karze się ich za to, że chcą pracować. Taka polityka zdusza gospodarkę. Czyli przyczynia się do jeszcze większego pogłębiania kryzysu.


                            > Jeszcze jedna wskazowka - twoj sposob myslenia to - zmiana przeplywow wewnetrzn
                            > ych pieniedzy - albo przez ZUS albo przez Twoje rece - naiwne.

                            To nie jest marginalny problem. Czy dla Ciebie marginalnym problem byłoby to, że sąsiad zabierałby Ci co miesiąc np. 2000 zł i za Ciebie wydawał je na Ciebie? Do tego potrącałby sobie z tego 800 zł dla siebie? Jestem pewien, że taki sąsiad za taką propozycję otrzymałby od Ciebie kopa w tyłek. A jednak rząd to robi! I nikt mu nie może podskoczyć. Ja się na to nie godzę.


                            > Problem w tym ze w Polsce jest malo pieniadza - zeby bylo wiecej to
                            > trzeba eksport miec silny - a u nas nie ma eksportu bo nie ma wiedzy i nauki n
                            > a swiatowym poziomie.

                            Import jest o wiele ważniejszy. Wyeksportujesz sobie wszystko co masz, będziesz mieć pieniądze, ale co z nimi zrobisz jak nie będzie co za nie kupić? Napalisz w piecu? O bogactwie świadczy ilość posiadanych dóbr, a nie pieniędzy. Oczywiście, eksport jest dobry, jeśli za zdobyte w ten sposób pieniądze zaimportuje się więcej dóbr niż się wyeksportowało. Wtedy bilans jest dodatni. W innym wypadku jest to strata.

                            I jeszcze jedno ważne zdanie do zapamiętania. Bogactwo pochodzi z pracy, a nie z dotacji. Czyż to nie jest oczywiste?
                            • observer_observer Re: odp 04.01.12, 10:02
                              Oj chlopie, ktos tobie nawciskal tylu bzdur i tetaz juz nie potrafisz sluchac.

                              Jesli chcesz prywatyzowac sluzbe zdrowia tzn ze nie masz pojecia jakie moga byc tego konsekwencje - z drugiej strony patrz na Niemcy.

                              Jesli nie odrozniasz socjalizmu od silnego Panstwa i z wysokimi podatkami to trudno. Ostatnie tysiace lat podatki byly super wysokie dlatego sobie swiat poradzil. A ty mi tutaj z socjalem wyjezdzasz.
                        • hiperklasa Re: odp 04.01.12, 11:00
                          Jak by Ci to subtelnie wyjaśnić...

                          > No jakoś przez tyle tysięcy lat tak było i nasza cywilizacja rozwijała się w ba
                          > rdzo szybkim tempie.

                          Niestety nie. Cywilizacja "przez tysiące lat" NIE rozwijała się w szybkim tempie. Podkreślę: NIE rozwijała się. W dość szybkim tempie ZACZĘŁA się rozwijać dopiero w okolicy rewolucji przemysłowej, a naprawdę PRZYSPIESZYŁA w dwudziestym wieku.

                          Nie chce mi się wykładać, jakie czynniki miały na to wpływ - to zadanie dla inteligentnego, którym podobno jesteś. :)

                          > Jest dokładnie tak, że masy nie potrafią zadbać o masy, gd
                          > yż każdy próbuje tak "dbać", by to on osiągnął z tego jak największy zysk. Każd
                          > y chce odebrać innym jak najwięcej i przydzielić sobie.

                          No weź nie oceniaj innych podług siebie, co? :)

                          > Człowiek jest zmuszony do podejmowania jak najlepszych decyzj
                          > i. A jeśli tego nie będzie robił? Trudno. Jego wina. Dlaczego ja mam płacić za
                          > błędy innych? Jak ktoś jest głupi, to niech sam za to pokutuje. Inni nie muszą
                          > cierpieć razem z nim.

                          Tylko że wiesz co? Najlepszy dowcip polega na tym, że sumarycznie inni BĘDĄ cierpieli razem z nim:
                          - mniej inteligentny gość pozostawiony samemu sobie włamie się do Twojego mieszkania albo porwie Twojego dzieciaka na okup - zapewniam Cię, nie stać Cię na to. Może Gatesa stać.
                          - najprostszy przykład: zarazy i epidemie - nie na wszystko są skuteczne szczepionki i nie wszystkich na te szczepionki stać - dlatego istnieją programy masowych obowiązkowych szczepień. Resztę sobie dośpiewaj.

                          > Wiedz, że jeśli państwo przestanie utrudniać ludziom prowadzenie firm i przesta
                          > nie karać ich tak wysokimi podatkami, to nowe firmy będą powstawać jak grzyby p
                          > o deszczu.

                          No normalnie kpiarz facecjonista :)

                          Ale tak na serio - wiesz, że te keynesowo-korwinistyczne frazesy były przeterminowane już jakieś 120 lat temu, a Keynes się mylił już u podstaw? Inteligentny jesteś, musisz wiedzieć. A jeśli nie, no cóż, na początek podstawowe zagadnienia psychologii, socjologii i jeszcze o antropologię można zahaczyć, to małe co nieco się wyjaśni.
                • pompompom Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:59
                  tetlian napisał:

                  > > Albo firma, która cię zatrudni zabierze dla siebie różnicę, zatrudniając
                  > na umo
                  > > wę zlecenie w pełnym wymiarze za minimalną krajową.
                  >
                  > To wtedy znajdę sobie inną firmę. Żaden problem. Ale wątpię, by chcieli podjąć
                  > takie ryzyko i stracić dość dobrego pracownika.
                  Jak zwykle widzimy tylko czubek swojego nosa?
                  • tetlian Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 17:53
                    > Jak zwykle widzimy tylko czubek swojego nosa?

                    Nie. Widzę czubek nosa, każdego człowieka, który chce coś osiągnąć i jest chętny do pracy. Nierobów mi nie jest szkoda. Kto jest leniem, powinien cierpieć, tak by go to zmobilizowało do pracy. A jak jest obecnie? Jest nagradzany zasiłkami za to, że nie pracuje. Natomiast Ci co pracują, są karani podatkami. A im lepiej pracują, są karani wyższymi podatkami.
            • kotek.filemon Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 14:59
              tetlian napisał:

              > Jeśli chodzi natomiast o służbę zdrowia, to wolę sam wybrać sobie prywatną plac
              > ówkę, w której dbają o klienta, a nie być zmuszony do korzystania z publicznej,
              > w której mają Cię gdzieś, gdyż czy przyjdziesz do nich czy nie, oni i tak dostaną kasę.

              To tak dopóki jesteś zdrowy. Jeśli (odpukać) przyplącze ci się nowotwór czy wieńcówka, pewnie będziesz pierwszy do leczenia w publicznej służbie zdrowia, w której podobno mają Cię gdzieś...
              • tetlian Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:08
                > To tak dopóki jesteś zdrowy. Jeśli (odpukać) przyplącze ci się nowotwór czy wie
                > ńcówka, pewnie będziesz pierwszy do leczenia w publicznej służbie zdrowia, w kt
                > órej podobno mają Cię gdzieś...
                >

                Taaa, leczenie nowotworu w publicznej służbie zdrowia = śmierć. Mój ojciec miał mieć operację, która by uratowała jego życie musiała być przeprowadzona jak najszybciej. I co? W publicznej służbie zdrowia musiałby czekać ponad rok. Tyle czasu nie miał. Dlatego wybrał prywatną zagraniczną placówkę, w której zrobiono mu ją niemal natychmiastowo. Fakt, kosztowało to ogromną górę pieniędzy, ale dzięki temu żyje i ma się dobrze. Na zdrowiu lepiej nie oszczędzać.

                Ja dziękuję za taką publiczną służbę zdrowia, w której w razie potrzeby i tak byłbym skazany na śmierć.
                • acid.jazz Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:42
                  Cóż za piękny świat tetliana: kto ma górę pieniędzy, żyje, kto nie ma góry pieniędzy, nie żyje.
                  • tetlian Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:53
                    Każdy jest kowalem swego losu. Nie moja wina, że ktoś wolał w młodości się obijać zamiast ostro się uczyć, by dostać dobrą pracę.

                    Poza tym przecież teraz właśnie tak jest, że kto nie ma pieniędzy (a nie ma, bo państwo go okrada), jest zmuszony do leczenia się w publicznej służbie zdrowia, w której na zabiegi ratujące życie, musi i tak czekać latami. Gdyby państwo go nie okradało, to za mniejsze pieniądze (bo urzędnik nie zabrałby 40% dla siebie) mógłby się ubezpieczyć w prywatnej placówce i tam przynajmniej by go wyleczyli i nie kazali czekać.
            • jim19 Re: Umowa o pracę jest złodziejska 03.01.12, 15:42
              chyba nie do końca wiesz o czym piszesz, w dużym uproszczeniu pracodawca z różnicy kosztu zatrudnienia ciebie na umowie o pracę a cywilno prawnej tylko znikomą część przekaże tobie, o efektach finansowych nie będę pisał bo co najmniej w części dotyczącej składek emerytalnych je kontestujesz ale warto abyś się trochę głębiej nad tym zastanowił obecny system emerytalny ma charakter kapitałowy tak więc w odniesieniu do okresu wnoszenia składek i ich wysokości występuje w pewnej mierze efekt procentu składanego.
              Argument dotyczący służby zdrowia jest kompletnie nie trafiony, nic nie stoi na przeszkodzie aby korzystać z tzw prywatnej służby zdrowia (mówimy o tej części poza NFZ) tyle iż nie zapominaj iż puki co to ogranicza się ona do opieki ambulatoryjnej ewentualnie diagnostyki.
      • fretkanelson Re: Nie jestem śmieciem 01.01.12, 20:10
        Otóż to. Pisałam to już kiedyś na tym forum, napiszę jeszcze raz - "dziełem" może być dzisiaj wszystko, nawet prowadzenie zajęć z języka obcego na wyższej uczelni (na początku swojej drogi zawodowej coś takiego przerabiałam). Lektora obowiązuje konkretny grafik; zajęcia musi prowadzić - rzecz jasna - na terenie uczelni, a więc w miejscu wskazanym przez "zleceniodawcę"; ponadto musi wywiązywać się ze wszystkich obowiązków spoczywających na etatowcach - a więc dyżury dla studentów, zebrania zespołu itd. Podaję przykład ze swojej działki, ale świadczy on o tendencji znacznie szerszej: w ten nieuczciwy względem świadczącego pracę sposób postępuje coraz więcej instytucji i firm.

        Proszę się nie dziwić młodym ludziom, że zależy im na etatach - mają świadomość swojej niskiej wiarygodności w oczach banków, od których z uwagi na poziom zarobków stają się coraz bardziej zależni; dodatkowo martwią się o wysokość swoich przyszłych emerytur (chociaż Bogiem a prawdą to nie wiadomo, czy jest sens, bo może za dziesięć lat cały ten system pieprz.nie, i nawet ci, którym na "konto" w ZUS-ie wpływa kilka tysięcy miesięcznie nie powąchają ani grosza).

        Rzeczywiście, powinna chyba funkcjonować tylko umowa o pracę na czas określony lub nieokreślony. A umowy o dzieło i umowy zlecenia - owszem, ale dla freelancerów, którzy sami, z własnej nieprzymuszonej woli, wybierają taką formę zatrudnienia i zarobkowania. W przypadku pewnych, tzw. wolnych zawodów, to się rzeczywiście opłaca.
        • mariuszdd Ich mało obchodzi wiarygodnośc dla banków 03.01.12, 14:46
          Bo na takich umowach w większości siedzą śmierdzące dziady i niewolnicy.
          A ci kolesie z artykuły,to na pewno nie jest reprezentatywna grupa.
          W Polsce praca jest byle jaka,nie da sie z niej utrzymać,a taka umowa pozwala przynajmniej zarobić na bułkę i prąd i może na bilet za granicę,bo inaczej trzeba by podpie...ć na piechotę z węzełkiem na ramieniu.
        • wj_2000 Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 15:30
          @fretkanelson, która napisała:

          "(chociaż Bogiem a prawdą to nie wiadomo, czy jest sens, bo może za dziesięć lat cały ten system pieprz.nie, i nawet ci, którym na "konto" w ZUS-ie wpływa kilka tysięcy miesięcznie nie powąchają ani grosza)."

          Przy takim "optymizmie" to lepiej strzel sobie od razu w łeb.

          Pewnie Cię zdziwię, gdy Ci powiem, że w czasie OKUPACJI hitlerowskiej ZUS działał legalnie w Generalnej Guberni i wypłacał należne ludziom renty i emerytury.
          System repartycyjny działał dziesięciolecia przy założeniu iż świadczenia wypłacane są z bieżących składek. 12 lat temu powołano złodziejskie OFE i zaczęto wmawiać (bo inaczej na to złodziejstwo nie byłoby zgody) młodym, że na swoje emerytury to oni mają sobie składać. A z czego mają być płacone emerytury tych co płacili składki całe życie (finansując w szczególności emerytury Twoich rodziców, czy dziadków)?

          ZUS nie zbankrutuje bo nie ma takiej możliwości. CO NAJWYŻEJ skompensuje się zmiany zdrowotne i demograficzne wydłużeniem czasu pracy, zmniejszeniem stopy zastąpinia i w ostateczności podwyższeniem składki.
          Tacy Szwedzi płacą podobno 38% a Czesi 28% składki emerytalnej. My - na razie 19,5%, z czego część kradnie OFE. Mam nadzieję, że politycy dojrzeją do tego, by za rok lub dwa wprowadzić DOBROWOLNOŚĆ płacenia składki do OFE.
      • agulha Re: Nie jestem śmieciem 02.01.12, 01:09
        Nie uszczęśliwiaj innych na siłę. Umowa o dzieło jest super wynalazkiem, gdy chodzi o dorabianie - po godzinach, w czasie wolnym, w domciu w kapciach.
        • fretkanelson Re: Nie jestem śmieciem 02.01.12, 20:10
          Agulha, nie osłabiaj mnie. Przeczytaj jeszcze raz ostatni akapit mojego postu. Sama często pracuję w ramach umowy o dzieło, ale dlatego, że tego chcę - a nie dlatego, że zmusza mnie do tego praco-/zleceniodawca.
          • daniellap Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:20
            Co to znaczy, że zmusza cię pracodawca? Jesteś wolnym człowiekiem i nikt cie pod pistoletem u tego pracodawcy nie trzyma, prawda? Szukaj sobie takiej pracy, gdzie forma zatrudnienia będzie ci odpowiadała.

            A najlepiej załóż własną działalność i zatrudnij ludzi. Jak już staniesz się pracodawcą, to zobaczysz od drugiej strony jak to jest zatrudniać ludzi na umowę o pracę. Jakie to są skandalicznie wysokie koszty. Jeśli to się zmieni i pracodawcy nie będą mieli pod górkę z zatrudnianiem ludzi, to zaraz o wiele chętniej będą dawać pracownikom umowy stałe.

            W tym momencie jest wybór i obie strony mogą go dokonywać. Kto powiedział, że pracownik musi się zgadzać na proponowane warunki? Może iść gdzie indziej, gdzie mu będzie dobrze. A umowa - zlecenie jest legalna i nazywając ją śmieciem robi się krzywdę wielu firmom i pracownikom tak pracującym.
            • fretkanelson Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 20:59
              daniellap, Ty mi nie radź, co ja mam zrobić ze swoim zatrudnieniem, bo gwarantuję Ci, że chciałbyś mieć taką pracę, jak ja.
              Wiem, jakie obciążenia spoczywają na pracodawcach. Oczywiście, że chcąc zachęcić ich do zatrudniania ludzi na etat, należy stworzyć im po temu klimat. Co nie zmienia faktu, że wielu młodych ludzi naprawdę nie ma aż takiego pola manewru, jak Ci się wydaje. I ja im najzwyczajniej w świecie współczuję, chociaż mogłabym mieć to głęboko i daleko, bo problem mnie nie dotyczy.
              I po raz kolejny powtórzę: nigdzie nie napisałam, że trzeba się pozbyć umów o dzieło/zlecenie i całkowicie wyrugować je z "ekosystemu". Nie nazywam jej śmieciową, bo sama często korzystam z jej dobrodziejstw. Ale właśnie, robię to z własnej, nieprzymuszonej woli, do korzystania z której tak mnie zachęcasz.
              Pozdrawiam.
              • daniellap Re: Nie jestem śmieciem 04.01.12, 00:01
                fretkanelson napisała:
                > daniellap, Ty mi nie radź, co ja mam zrobić ze swoim zatrudnieniem, bo gwarantu
                > ję Ci, że chciałbyś mieć taką pracę, jak ja.

                No sorry, skąd wiesz jaką chcę mieć pracę? :) Taką jaką chcę, taką mam i nikomu nie zazdroszczę. Więc ty mi lepiej nic nie gwarantuj i nie badź taka pewna moich oczekiwań i moich kwalifikacji.
                A znam z obu stron (zarówno jako pracownik jak i pracodawca) wszelkie formy zatrudnienia - etat, zlecenie, dzieło, własną działalność gospodarczą.
                I dalej uważam, że nazywanie śmieciami wszystkiego co nie jest etatem to krzywdząca bzdura. Marzy mi się jako pracodawcy, żeby mieć dobre warunki do zatrudniania ludzi na stałe. Ale niestety u nas jest chora sytuacja.
                • fretkanelson Re: Nie jestem śmieciem 04.01.12, 07:32
                  daniellap, zakopmy topór wojenny - kto wie, może nawet jesteśmy kolegami po fachu ;) Widzisz, takie sugerowanie innym, co mają zrobić, nie znając ich - to broń obosieczna, i tylko to chciałam Ci pokazać tym dość emocjonalnym komentarzem. Natomiast co do meritum sprawy jesteśmy zgodni, a to jest najważniejsze. Pozdrawiam
      • qq96 Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:15
        Spadaj z takimi pomysłami na drzewo. Akurat umowa o pracę na etacie jest przy dużych dochodach najmniej opłacalnym dla wykonawcy sposobem rozliczenia. Porównaj sobie ile zapłacisz podatku i zusu (zwłaszcza jako twórca) przy umowie o dzieło a ile na etacie. Niestety, nie wszystko można umową o dzieło rozliczyć.
        • wezyronly Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:19
          @qq96
          Mnie umowa o dzieło opłaca się bardzo... W zyciu nie miałam tyle czasu i spokoju, co teraz. I pieniędzy, hihi..
      • olias Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:24
        i wtedy my będziemy dziada utrzymywać na swoim garnuszku. dostanie rentę, lub emeryturę socjalną. Waldek od jakiegoś czasu już to głosi.
      • 1410_tenrok nie opowiadaj bajek dzila!!! 03.01.12, 15:03
        co ci dają składki na zus czy na nfz, skoro i tak umrzesz za swoje???? A ponadto, skoro nie pojmujesz sensu umowy o dzieło lub umowy zlecenia, to nie zabierają głosu.
        Wymysł "umowy śmieciowe" jest godny kretyna lub polityka, ale to synonim.
    • emilly_davisson Re: to b. ciekawe pytanie 01.01.12, 19:20
      GW nigdy nie napisze, że tak naprawdę pracodawcy zatrudniając na umowy zlecenia i o dzieło - łamią przepisy, i nie zamieści poradnika, jak pracownik ma walczyć przed sądem o uznanie takiej umowy śmieciowej za umowę o pracę - bo SAMA BAZUJE NA TAKICH PRACOWNIKACH.
      Oczywiście, nie można pracować w sklepie czy call-center na umowie zlecenia czy o dzieło - bo tak naprawdę to jest stosunek pracy. Chyba, że dzwoni się po ludziach od siebie z domu w czasie, kiedy nam to odpowiada, że nie ma się przełożonego, że nie trzeba wyrabiać norm i prosić o pozwolenia na pójście do toalety. Chyba, że w supermarkecie odpowiada się wobec firmy zewnętrznej za prawidłowe eksponowanie towaru tej firmy w sklepie, i - jak wyżej: pracuje się kiedy się chce (to nie znaczy, że mniej !) i żaden przełożony nie stoi nam nad głową wydając polecenia np. co do kolejności układania towarów.

      99 % takich przypadków jest do wygrania przed sądem. Postępowanie sądowe kosztuje tyle, co kilka paczek papierochów czy ze trzy zgrzewki piwa. Sąd z urzędu ma obowiązek dochodzić, jak to tam naprawdę było (i dochodzi!). Ile wart jest Wasz urlop ? 500 zł ? 800 zł? Więcej ? Skoro zarabiacie niewiele, to czemu nie powalczyć o te kilkaset zł z byłym już pracodawcą ?
      • rydzyk_fizyk Re: to b. ciekawe pytanie 01.01.12, 20:01
        Urlop i zaległe składki.
        Co do śmieciówek już dawno są wyroki dot. np. pracy ochroniarzy.

        Szkoda, że PIP nie wykazuje entuzjazmu:

        www.polityka.pl/rynek/1522199,2,wywiad-jak-umowy-smieciowe-cofnely-nas-do-xix-w.read
    • klasa62 Artykuł sponsorowany przez ZUS .... 01.01.12, 19:46
      Tekst niespójny i bełkotliwy. Tak naprawdę chodzi o jedno; o pieniądze które nie trafiają do ZUS-u, co doprowadzą tą totalitarną instytucje do furii. Śmieciowe, to jest zaprezentowane tutaj dziennikarstwo, a nie umowy.

      PS. ZUS-u i tak nie uratujecie. Ta piramida się rozsypie.
      • astrum-on-line Re: Artykuł sponsorowany przez ZUS .... 02.01.12, 21:36
        No to niech ZUS żąda normalnych pieniędzy. Takich, które są możliwe do zapłacenia. Bo niestety ta najniższa składka na ZUS to coś koło 1000 zł, dla wielu samozatrudnionych kwota nie do przeskoczenia.
        • obywatel_piszczyk Re: Artykuł sponsorowany przez ZUS .... 03.01.12, 13:57
          ZUS pewnie żądałby normalnych pieniędzy, ale w normalnym kraju. Niestety, nasz karaj do normalnych nie należy, bo tu złodzieja nazywa się cwaniakiem godnym naśladowania. Wywalają z roboty, więc idzie się na długoterminowe, lewe zwolnienie. Z robotą krucho, a czterdziestka na karku, więc czas lewą rentę. Takie przykłady można mnożyć, tylko po co? ZUS ma swoje za kołnierzem i to nie podlega dyskusji, ale druga strona medalu wygląda tak, że ZUS-wska kasa jest bez przerwy drenowana przez setki tysięcy w/w cwaniaków. Cudów nie ma, ZUS kasy nie wydrukuje, więc za owe cwaniactwa zapłacą uczciwi, płacąc coraz wyższą stawkę. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że najczęściej psy na ZUS-ie wieszają ci, którzy tę instytucję okradają.
          • wj_2000 Re: Artykuł sponsorowany przez ZUS .... 03.01.12, 16:35
            obywatel_piszczyk napisał:

            > Najśmie
            > szniejsze w tym wszystkim jest to, że najczęściej psy na ZUS-ie wieszają ci, kt
            > órzy tę instytucję okradają.

            Nie jest to (niestety śmieszne), ale za to ZROZUMIAŁE. Nikt nie lubi się przyznawać, nawet SAM PRZED SOBĄ, że jest złodziejem. Łapie więc wybiórczo argumenty przeciw ZUS i święcie wierzy jaka to jest wstrętna, złodziejska instytucja - więc on już tylko "broni się" przed okradaniem, a nie to że okrada innych.
            ZUS na swoje funkcjonowanie wydaje ok. 2% pieniędzy jakie przepływają przez niego i jest NAJTAŃSZĄ instytucją ubezpieczeniową w świecie.
            ZUS wypłacał renty i emerytury w GG legalnie podczas HITLEROWSKIEJ okupacji. A tu jacyś szalbierze nazywają go instytucją totalitarną, piramidą finansową, bankrutem.

            System repartycyjny nie może zbankrutować! W przeciwieństwie to systemu kapitałowego!

            Polakom zrobiono wodę z mózgu by ich w majestacie prawa okradać. OFE do likwidacji!!!!
            • lesher Re: Artykuł sponsorowany przez ZUS .... 03.01.12, 17:05
              > ięc on już tylko "broni się" przed okradaniem, a nie to że okrada innych.
              Ależ ja nie chcę okradać ZUSu!!
              Ja tylko chciałbym, żeby ZUS się ode mnie odstosunkował (a w szczególności od moich pieniędzy i nie brał żadnych składek, a także zwrócił mi to co do niego już wpłaciłem), to i oczywiste jest dla mnie że w takiej sytuacji ZUS nic nie powinien mi wypłacić ani teraz ani w przyszłości.
              To chyba najbardziej uczciwe postawienie sprawy.

              > System repartycyjny nie może zbankrutować!
              Do czasu kiedy wpłat jest więcej niż wypłat, a więc w takiej sytuacji demograficznej kiedy przyrost naturalny jest dodatni.
              Ok, może nie zbankrutować w tradycyjnym rozumieniu tego słowa (niewywiązanie się z zobowiązań), tylko np. poprzez inflację (druk pustego pieniądza wywołany koniecznością wywiązania się państwa z zobowiązań).

              > A
              > tu jacyś szalbierze nazywają go instytucją totalitarną, piramidą finansową, ban
              > krutem.
              Nie no skąd, sytuacja w której wypłaty wychodzących z systemu (emeryci) są dokonywane z wpłat wchodzących do systemu (pracujący) to wcale nie jest piramida finansowa. Napisz do władz USA żeby Madoffa zwolnili, bo w takim razie to nie wiadomo dlaczego go posadzili.
        • gnago Re: Artykuł sponsorowany przez ZUS .... 03.01.12, 14:18
          Niem wiem czemu propaganda pracodawców tak wielu ludziom mózgi lasuje.


          Polska wraz z Rumunią ma najniższe koszty pracy w UE. To fakt!!!!
          Reszta UE wg. polskich szalbierzy ma znacznie gorzej płacą, kilkakrotnie więcej na h i jeszcze im się opłaca? A powinni dawno zbankrutować!!
          Ps. Z wymiany informacji, między ludźmi na śmieciowej umowie ,obok Kolebki ..... Pracodawca sklepikarz z "Głodowej Wólki" kupił sobie w tajemnicy przed ślubną, jacht za dużą bańkę płacąc gotówką.
          Każdemu wolno realizować swoje pasje ale sku..syństwem jest pensja ekspedientek całe 800 złnetto
    • lesher Nie jestem śmieciem 01.01.12, 19:47
      ię choć jeszcze trochę wierchuszki przy korycie, a także utrzymanie choć chwilę dłużej przywilejów różnych grup pasożytujących na tym państwie. Ozusowanie i podniesienie podatków od umów o dzieło jest po prostu skokiem na kasę likwidującym jedną z ostatnich możliwości zarobkowania na normalnych warunkach - przy niskim opodatkowaniu, bez podatku na ZUS (nie oszukujmy się, to nie jest żadna składka tylko normalny podatek, bo nie otrzyma się w przyszłości choćby w przybliżeniu ekwiwalentnego świadczenia), bez biurokracji związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej (a więc i bez możliwości zniszczenia człowieka jedną decyzją urzędasa, po której najczęściej już się nie podnosi, a udowodnienie że była błędna i tak już niczego nie zmieni).

      Gdyby rzeczywiście chodziło o ukrócenie patologii związanych z nadużywaniem umów cywilnoprawnych (które rzeczywiście są niestety powszechne) to tak jak pisałem wystarczyłoby wykorzystać istniejące przepisy i wysłać kontrolerów ZUSu do egzekwowania już istniejącego prawa. Do tego nic nie trzeba zmieniać, po prostu jedna decyzja (no, może nie jedna..) i już!
      Zresztą, nawet jeżeli zostaną wprowadzone przepisy w jakiś sposób ograniczające stosowanie umów cywilnoprawnych, to jeżeli ich egzekucja będzie wyglądała tak jak tych już teraz obowiązujących, to co się faktycznie w sytuacji młodych (i niemłodych) przymuszanych do umów cywilnoprawnych zmieni??

      Idę o zakład, że następna po umowach cywilnoprawnych będzie nagonka na OFE, jakie to one złe, ryzykowne, źle zarządzane, a poza tym po zmniejszeniu składki w 2010 roku i tak nie będą miały realnego wpływu na wysokość emerytury, itp. Pewnie "jedynie słusznym" wnioskiem będzie konieczność przeniesienia oszczędności ze złych OFE do dobrego ZUSu.



      • lesher Re: Nie jestem śmieciem 01.01.12, 19:55
        Ehh, widzę że na dobre została rozpętana "kampania PR-owa" przeciwko tzw. "umowom śmieciowym", już kolejny artykuł w tym temacie leci.
        Oczywiście pod pozorem troski o biednych młodych wstrętnie wykorzystywanych przez złych kapitalistów załatwia się zupełnie inne cele.
        Czy umowy cywilnoprawne są nadmiernie wykorzystywane (w szczególności w sytuacji w której powinny być zawierane umowy o pracę)?? Oczywiście, że tak!!
        Tyle tylko że do wykorzenienia tych patologii nie potrzeba jakichkolwiek zmian prawa! Przecież już według obecnie obowiązującego prawa jeżeli czynności są wykonywane pod kierownictwem zleceniodawcy, w wyznaczonym przez niego miejscu i w oznaczonym czasie, TO JEST TO UMOWA O PRACĘ, choćby była zawarta jako np. umowa zlecenia!!
        Aby zlikwidować patologie (nazwijmy rzecz po imieniu) polegającą na nadużywaniu umów cywilnoprawnych nie trzeba nic zmieniać jeżeli chodzi o prawo, wystarczy wyegzekwować obecnie obowiązujące przepisy (w szczególności puścić kontrolerów ZUSu "w teren", oskładkować umowy o dzieło i zlecenia zawierane jedynie dla pozoru, i przekształcić te umowy w umowy o pracę)!!
        Po co wylewać dziecko z kąpielą i zakazywać umów o dzieło wszędzie, tym samym również tam gdzie one rzeczywiście polegają na wykonaniu dzieła (np. programiści, konsultanci, analitycy, dziennikarze, graficy, autorzy, i wiele wiele innych)?? Cel oczywiście w tym jest, zupełnie inny niż ten deklarowany, ale o tym za moment.

        Jako że sam pracuję na zasadach tych wstrętnych umów o dzieło (w myśl artykułu najgorszego zła), to pozwolę sobie kilka "przypadkowych" niedopowiedzeń sprostować:

        Mit 1 - na umowach o dzieło nie ma ubezpieczenia zdrowotnego.
        Tak - zasadniczo nie ma, ale można zawrzeć umowę dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego z NFZtem. Kosztuje to 323 zł miesięcznie (w IV kwartale 2011, to się zmienia razem z przeciętną płacą), przy czym 278 zł z tego odpisuje się na koniec roku od podatku. Efektywnie ubezpieczenie kosztuje więc ok. 45 zł/ miesiąc.
        Czyli ubezpieczenie zdrowotne jest, i to znacznie tańsze niż w przypadku umów o pracę.

        Mit 2. Umowa o pracę jest pewna, umowy o dzieło niepewne.
        Co się stanie jeżeli stracisz umowę o pracę (np. wywalą Cię z roboty)? Czy okres dwutygodniowy wypowiedzenia tak bardzo zmienia w takim przypadku sytuację (zwłaszcza jak ktoś ma kredyt)??
        Bo dla mnie utrata zleceniodawcy jest normalną rzeczą - po prostu kończy się projekt i wiem że muszę szukać następnego. Dlatego też mam kilku zleceniodawców (a łącznie z takimi od których dostaje coś od czasu do czas nawet kilkunastu). Jeżeli któryś z nich mnie kopnie w tyłek (wszystko jedno z jakiego powodu) to nie wpadam "w nicość", tak jak osoba na etacie po otrzymaniu wypowiedzenia.

        Mit 3. Na umowach o dzieło nie wypracuję sobie emerytury. Ludzie, zobaczcie sobie na demografię oraz na to jak funkcjonuje obecny system emerytalny, w jaki sposób będzie ustalona emerytura nas którzy wejdziemy w wiek emerytalny (ha, jaki on będzie??) za ok. 30 lat. Przyjmijcie do wiadomości - emerytury z ZUSu będą groszowe (ja szacuję że facet zarabiający ok. 3500 zł brutto (+/- średnia krajowa) dostanie miesięcznie 300 może 400 zł emerytury z ZUS i OFE (o ile nie zostaną do tego czasu znacjonalizowane, a według mnie zostaną) według dzisiejszej wartości pieniądza). Różnica między etatowcami a "dziełowcami" jest taka że jako dziełowcy możemy po prostu odkładać sobie na emeryturę samodzielnie (na przykład w IKE - jak sam to robię). Odkładając nawet 20 zł miesięcznie będę miał większą emeryturę niż etatowiec z którego ZUS ściąga po kilkaset złotych miesiąc w miesiąc!!. Na dodatek pieniądze te mogę wykorzystać np. na leczenie, jeżeli, odpukać w niemalowane, coś poważnego by mnie dopadło.

        Tak naprawdę nie chodzi tutaj o los młodych pokrzywdzonych przez wrednych pracodawców, tylko o powstrzymanie choć chwilę implozji zombie jakim jest ZUS, a co za tym idzie utrzymanie się choć jeszcze trochę wierchuszki przy korycie, a także utrzymanie choć chwilę dłużej przywilejów różnych grup pasożytujących na tym państwie. Ozusowanie i podniesienie podatków od umów o dzieło jest po prostu skokiem na kasę likwidującym jedną z ostatnich możliwości zarobkowania na normalnych warunkach - przy niskim opodatkowaniu, bez podatku na ZUS (nie oszukujmy się, to nie jest żadna składka tylko normalny podatek, bo nie otrzyma się w przyszłości choćby w przybliżeniu ekwiwalentnego świadczenia), bez biurokracji związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej (a więc i bez możliwości zniszczenia człowieka jedną decyzją urzędasa, po której najczęściej już się nie podnosi, a udowodnienie że byłabłędna i tak już niczego nie zmieni).

        Gdyby rzeczywiście chodziło o ukrócenie patologii związanych z nadużywaniem umów cywilnoprawnych (które rzeczywiście są niestety powszechne) to tak jak pisałem wystarczyłoby wykorzystać istniejące przepisy i wysłać kontrolerów ZUSu do egzekwowania już istniejącego prawa. Do tego nic nie trzeba zmieniać, po prostu jedna decyzja (no, może nie jedna..) i już!
        Zresztą, nawet jeżeli zostaną wprowadzone przepisy w jakiś sposób ograniczające stosowanie umów cywilnoprawnych, to jeżeli ich egzekucja będzie wyglądała tak jak tych już teraz obowiązujących, to co się faktycznie w sytuacji młodych (i niemłodych) przymuszanych do umów cywilnoprawnych zmieni??

        Idę o zakład, że następna po umowach cywilnoprawnych będzie nagonka na OFE, jakie to one złe, ryzykowne, źle zarządzane, a poza tym po zmniejszeniu składki w 2010 roku i tak nie będą miały realnego wpływu na wysokość emerytury, itp. Pewnie "jedynie słusznym" wnioskiem będzie konieczność przeniesienia oszczędności ze złych OFE do dobrego ZUSu.
        • emilly_davisson Re: Nie jestem śmieciem 01.01.12, 22:20

          Oczywiście, że umowy: o dzieło i zlecenie to instytucje potrzebne i sprawdzone.
          W tym problem, że są wykorzystywane zarówno przez małych jak i wielkich przedsiębiorców do kantowania swoich pracowników, którzy, jako żywo, częstokroć są przekonani, że pracują na zlecenie w ramach umowy o pracę, i że w pełni znajduje do nich zastosowanie kodeks pracy. Dramat jest, jak wydarzy się w życiu takiego człowieka coś złego (choćby wypadek przy pracy), a jego pracodawca umywa ręce.

          Rzeczywiście - NIKT z tym nic nie próbuje robić: ani rząd ani PIP ani organizacje społeczne. A wystarczy zwyczajnie zmienić prawo albo zacząć je egzekwować, edukując rzesze pracowników-zleceniobiorców.

          Uważam, że jeśli ktoś na stałe czerpie środki na życie z umów o dzieło czy zlecenie, samodzielnie zdobywając kontrahentów, to jest przedsiębiorcą. Jeśli jest to działalność sporadyczna - ZUS od takich umów nie powinien być naliczany (i nie był do niedawna naliczany także od umów zlecenia, jest naliczany ze względu na powszechne i patologiczne łamanie prawa pracy przez przedsiębiorców, TAKŻE duże i dochodowe firmy.

          Uważam też, że składki ZUS-owskie powinny być płacone od rzeczywistego dochodu (no dobrze - przychodu), tak, żeby jednoosobowi i przedsiębiorcy, również ludzie żyjący z faktycznych umów o dzieło, nie musieli likwidować firm tylko dlatego, że ich na ZUS nie stać. Obecnie jest to powszechna praktyka: przedsiębiorca, który chwilowo wypadł z rynku, zamyka firmę i rejestruje się jako bezrobotny/wyjeżdża za granicę/lawiruje ze zwolnieniami lekarskimi/ ciągnie dalej działalność, ale już w ramach umów o dzieło, rzekomo nie związanych z jego podstawową działalnością, wreszcie - pracuje na czarno.

          Kolejny ABSURD w naszym pięknym kraju !!!
          • lesher Re: Nie jestem śmieciem 02.01.12, 00:11
            > W tym problem, że są wykorzystywane zarówno przez małych jak i wielkich przedsi
            > ębiorców do kantowania swoich pracowników, którzy, jako żywo, częstokroć są prz
            > ekonani, że pracują na zlecenie w ramach umowy o pracę, i że w pełni znajduje d
            > o nich zastosowanie kodeks pracy. Dramat jest, jak wydarzy się w życiu takiego
            > człowieka coś złego (choćby wypadek przy pracy), a jego pracodawca umywa ręce.

            Tyle tylko że wynika to:
            1) Z godzenia się na taką sytuację przez tych którzy nie mają wyjścia,
            2) braku świadomości zleceniobiorców,
            3) brakiem aktywności ZUS i PIP w tym względzie.

            Zakazanie umów cywilnoprawnych nic w tym zakresie nie zmieni.

            > A wystarczy zwyczajnie zmienić prawo albo zacząć je egzekwować, e
            > dukując rzesze pracowników-zleceniobiorców.

            Właśnie nie trzeba zmieniać prawa - wystarczy go egzekwować. No i edukacja też by się bardzo przydała.

            > Uważam, że jeśli ktoś na stałe czerpie środki na życie z umów o dzieło czy zlec
            > enie, samodzielnie zdobywając kontrahentów, to jest przedsiębiorcą.

            To jest spór czysto akademicki, czy taka osoba jest przedsiębiorcą, czy też nie.
            Na całym świecie stosuje się uproszczone metody opodatkowania dla mikroprzedsiębiorstw i działalności jednoosobowych, bo z założenia nie są to przedsiębiorcy którzy mają dział księgowo-prawny jak wielka korporacja, a celem państwa zazwyczaj nie jest dowalenie takim podmiotom, tylko raczej wspieranie ich w rozwoju. To wsparcie objawia się również tym, że dostępne są dla nich specjalne, bardzo uproszczone metody rozliczania, tak aby mogły robić to co potrafią przy minimum formalności, bo często koszty wdrożenia rozwiązań pozwalających na "normalne" rozliczanie spowodowałyby nieopłacalność takiej działalności.

            50%-owe koszty uzyskania przychodu są przykładem takiego uproszczenia - jest to sztywny i arbitralny limit, ALE nie można odliczyć faktycznie poniesionych kosztów. I jest to wbrew pozorom całkiem rozsądne. Mój przykład - pracuję przede wszystkim w domu, mam jeden komputer do celów prywatnych i służbowych. Jak w takiej sytuacji uczciwie ustalić koszty prądu jaki zużywam do "służbowej" działalności, a jaki do prywatnej?
            A koszty opłat jakie płacę w związku z utrzymaniem mieszkania do wspólnoty? W jakiej części są "służbowe" a w jakiej "prywatne"? A jeżeli ktoś ma np. kredyt mieszkaniowy, to w jakiej części może odliczyć odsetki od bądź co bądź miejsca wykonywania pracy?
            Jak podzielić koszty biletu na komunikację miejską, jeżeli jeżdżę na karcie zarówno do klienta jak i w celach prywatnych?
            I takich dylematów przy mikrodziałalności pojawia się multum.

            > Jeśli jest
            > to działalność sporadyczna - ZUS od takich umów nie powinien być naliczany (i n
            > ie był do niedawna naliczany także od umów zlecenia, jest naliczany ze względu
            > na powszechne i patologiczne łamanie prawa pracy przez przedsiębiorców, TAKŻE
            > duże i dochodowe firmy.
            Ja jestem za tym żeby wogóle zlikwidować ZUS i powiedzieć wreszcie wprost jasno i uczciwie, że przy obecnej konstrukcji systemu i sytuacji demograficznej to nie jest żadna składka, tylko najzwyklejszy podatek (czyli świadczenie pieniężne na rzecz państwa o charakterze przymusowym, powszechnym, bezzwrotnym i nieodpłatnym), a co za tym idzie po prostu odpowiednio podnieść podatki i zlikwidować całą związaną z tym bajzlem biurokrację.
        • pompompom Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:41
          lesher napisał:
          > Mit 1 - na umowach o dzieło nie ma ubezpieczenia zdrowotnego.
          > Tak - zasadniczo nie ma, ale można zawrzeć umowę dobrowolnego ubezpieczenia zdr
          > owotnego z NFZtem. Kosztuje to 323 zł miesięcznie (w IV kwartale 2011, to się z
          > mienia razem z przeciętną płacą), przy czym 278 zł z tego odpisuje się na konie
          > c roku od podatku. Efektywnie ubezpieczenie kosztuje więc ok. 45 zł/ miesiąc.

          To spróbuj sobie odjąć te 323 zł odjąć od najniższej krajowej, albo jeszcze niższych miesięcznych zarobków "szczęsliwców" zatrudnionych na przymusowe umowy zlecenia (przymus to wybór pomiędzy nie mam pracy albo mam na zlecenie).
          > Mit 2. Umowa o pracę jest pewna, umowy o dzieło niepewne.
          > Bo dla mnie utrata zleceniodawcy jest normalną rzeczą - po prostu kończy się pr
          > ojekt i wiem że muszę szukać następnego. Dlatego też mam kilku zleceniodawców (
          > a łącznie z takimi od których dostaje coś od czasu do czas nawet kilkunastu). J
          > eżeli któryś z nich mnie kopnie w tyłek (wszystko jedno z jakiego powodu) to ni
          > e wpadam "w nicość", tak jak osoba na etacie po otrzymaniu wypowiedzenia.
          Jak sobie wyobrażasz recepcjonistkę w biurze, której praca z założenia to bycie na miejscu u zatrudniającego, w godzinach pracy biura, że ma kilka zleceń i co? jednego dnia przychodzi tu,. drugiego tam, ale jednocześnie ma pracować w pełnym wymiarze w jednym miejscu, bo de facto pracuje jak zwykły etatowiec. Popracuj w tym charakterze dla zapoznania się z różnymi aspektami pracy na tzw. zlecenie, a potem pogadamy ile to można mieć zleceń i jak to szalone zarobki. A ile czasu wolnego, jaki wybór miejsca, godzin pracy itp.
          > Mit 3. Na umowach o dzieło nie wypracuję sobie emerytury. Różnica między etatowcami a "dziełowcami" jest taka że jako dziełowcy możemy po prostu odkładać sobie na emeryturę samodzielnie (na przykład w IKE - jak sam to robię). Odkładając nawet 20 zł miesięcznie będę miał większą emeryturę niż etatowiec z którego ZUS ściąga po kilkaset złotych miesiąc
          > w miesiąc!!
          .
          w odpowiedzi patrz na odp. do mitu nr 1
          Odejmij sobie kolejne 20 zeta od tej gó...anej płacy.

          Właśnie mam okazję, pracować z ludźmi na takich śmieciowych. Świetna okazja, żeby zobaczyć jak naprawdę wygląda zatrudnianie, jak np. wygrywa się przetargi, bo jedynym kryterium jest cena.

          • lesher Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 16:38
            > ecenia (przymus to wybór pomiędzy nie mam pracy albo mam na zlecenie).

            Na umowie zlecenia to akurat składka na ubezpieczenie zdrowotne jest odprowadzane.
            A jeżeli chodzi o umowy o dzieło, to to co napisałeś to żaden argument.
            Jeżeli ludzie zgadzają się na umowy o dzieło bo są pod ścianą, to jeżeli takie umowy zostaną zniesione to myślisz że ci sami ludzie staną murem przed pracodawcą i powiedzą "na czarno robił nie będę"?

            Czy też może uważasz, że pracodawcy którzy łamiąc kodeks pracy zatrudniają na umowę zlecenia/o dzieło, w sytuacji kiedy wykonywane przez pracownika czynności stanowią rzeczywiście umowę o pracę, nagle zaczną mieć opory moralnie i na czarno zatrudniać nie będą?

            > Jak sobie wyobrażasz recepcjonistkę w biurze, której praca z założenia to bycie
            > na miejscu u zatrudniającego, w godzinach pracy biura, że ma kilka zleceń i co
            > ? jednego dnia przychodzi tu,. drugiego tam, ale jednocześnie ma pracować w peł
            > nym wymiarze w jednym miejscu, bo de facto pracuje jak zwykły etatowiec.

            Oczywiście że sobie wyobrażam, że przychodzi raz tu raz tam. A ile godzin pracuje to jej sprawa (i zleceniodawcy). Inna sprawa, że praca jako recepcjonistka raczej podpada pod kodeksowe warunki i musi to być umowa o pracę.

            > Poprac
            > uj w tym charakterze dla zapoznania się z różnymi aspektami pracy na tzw. zlece
            > nie, a potem pogadamy ile to można mieć zleceń i jak to szalone zarobki. A ile
            > czasu wolnego, jaki wybór miejsca, godzin pracy itp.
            Zarobki są kiepskie i na umowach o pracę, i na umowach zlecenia. I to to jest prawdziwym problemem, a nie to czy jest to umowa taka czy też inna. Pracujemy żeby zarabiać.
    • iskram Nie jestem śmieciem 01.01.12, 21:33
      No i gdze dziś ten Bóg ,a własnie w ludziach ,jednym mówi nie daj sie zabić ,a drudzy aby zjeśc człowieka i zeszmacić !!!!!!!!!!
    • swjozef2 Nie jestem śmieciem 01.01.12, 22:30
      Polacy w swoim kraju dają z siebie robić niewolników XXI wieku . Pracodawcy maja z nich duży pożytek a pastwo polskie popiera doktrynalnie zadania kapitalistów dot tzw. elastycznego czasu pracy.Wprowadzone pod naciskiem kapitalistów ograniczenia kodeksu pracy w 2008 r nie tyko nie zwiększyło zatrudnienia i nie poprawiło struktury zatrudnienia a zwiększyło bezrobocie do ponad 12%kto na tym skorzystał ? Polscy kapitaliści którzy na koniec 2011r skumulowali na kontach swych przedsiębiorstw rekordowe kwoty 170 mld pz.Komu pomógł polski rzad ? Jak widać nie pracującym tylko 1% populacji polaków którzy są posiadaczami kapitału. To prawda ze Polacy nie są śmieciami ale są niewolnikami we własnym kraju przy pomocy rządzących tj . Sejmu, Rzadu , Prezydenta . Żaden rzad na świecie nie zafundował by swemu narodowi takiego eksperymentu godzącego w żywotne interesy społeczeństwa jak i państwa.
    • mamula66 W USA wszystkie umowy sa smieciowe 01.01.12, 23:21
      W USA gdzie pracuje, 93% umow o prace to umowy smieciowe (te 7% to umowy zbiorowe). Kazda taka umowa o prace ma klauzule: "Kazda ze stron moze rozwiazac umowe w kazdej chwili bez podanei przyczyn". Nie ma "ustawowych wypowiedzen", "jedynych zywicieli" i "chronionego wieku". A Kodeks Pracy zamiast 600 stron, jak w Polsce, ma 5 stron i przypiety jest pluskiewkami do sciany w kuchni.

      Dopiki w Polsce pracodawca nei bedzie mogl zwolnic pracodnika kiedy chce, dopoty nei bedzie zatrudnial na etat. A Kodeks Pracy ktory mial ochranaic pracownika dajac pracownikowi wielkie przywileje i ochrone, dziala zamiast tego przeciko parcownikowi
      • lesher Re: W USA wszystkie umowy sa smieciowe 02.01.12, 00:19
        Jak w Polsce będzie taka ochrona sądowa praw jak w USA, to wtedy pełna zgodność.
        Za większość rzeczy które w polskich firmach są na porządku dziennym w Stanach płaconoby poszkodowanym pracownikom gigantyczne odszkodowania (mobbing, harrasment, bezpieczeństwo pracy i odszkodowania za wypadki, etc.)
      • grzegorzlubomirski Bzdura, oto tylko ustawodawstwo federalne 02.01.12, 09:37
        wiele tysiecy stron tekstu.

        Biorac pod uwage ze ustawodastwo pracy sa raczej w gestii stanowej, jest to tylko podstawa. Wiekszosc stanow nie ma right to work acts, co oznacza ze kazdy pracownik musi palcic skladke na zwiazki nawet gdy do nich nie przystapi! Wczesniej oznaczalo to przymusowe czlonkowstwo w zwiazkach! Cos o czym w Polsce nawet pomarzyc nie mozna.

        Masz internet ignorancie mozesz sobie sprawdzic dosc szybko zamiast pisac dyrdymaly, tylko musisz miec minimalne pojecie o prawie.

        . I. Wages and Hours Worked
        Minimum Wage and Overtime Pay - Fair Labor Standards Act
        Wage Garnishment - Consumer Credit Protection Act
        Worker Protections in Agriculture - Migrant and Seasonal Agricultural Worker Protection Act
        Child Labor Protections (Nonagricultural Work) - Fair Labor Standards Act - Child Labor Provisions
        Child Labor Protections (Agricultural Work) - Fair Labor Standards Act - Child Labor Provisions
        Workers with Disabilities for the Work Being Performed - Fair Labor Standards Act - Section 14(c)


        II. Safety and Health Standards
        Occupational Safety and Health - Occupational Safety and Health Act
        Mine Safety and Health - Mine Safety and Health Act
        Worker Protections in Agriculture - Migrant and Seasonal Agricultural Worker Protection Act
        Child Labor Protections (Nonagricultural Work) - Fair Labor Standards Act - Child Labor Provisions
        Child Labor Protections (Agricultural Work) - Fair Labor Standards Act - Child Labor Provisions


        III. Health Benefits, Retirement Standards, and Workers' Compensation
        Employee Benefit Plans - Employee Retirement Income Security Act
        Black Lung Compensation - Black Lung Benefits Act
        Longshore and Harbor Workers' Compensation - Longshore and Harbor Workers' Compensation Act
        Defense Base Compensation - Defense Base Act
        Family and Medical Leave - Family and Medical Leave Act


        IV. Other Workplace Standards
        Lie Detector Tests - Employee Polygraph Protection Act
        Whistleblower and Retaliation Protections - Occupational Safety and Health Act, Surface Transportation Assistance Act and Other Statutes
        Notices for Plant Closings and Mass Layoffs - Worker Adjustment and Retraining Notification Act
        Union Officer Elections and Financial Controls - Labor-Management Reporting and Disclosure Act
        Reemployment and Nondiscrimination Rights for Uniformed Services Members - Uniformed Services Employment and Reemployment Rights Act


        V. Work Authorization for non-U.S. citizens
        General Information on Immigration, Including I-9 Forms - Immigration and Nationality Act
        Temporary Agricultural Workers (H-2A Visas) - Immigration and Nationality Act - H-2A
        Temporary Non-Agricultural Workers (H-2B Visas) - Immigration and Nationality Act - H-2B
        Workers in Professional and Specialty Occupations (H-1B, H-1B1, and E-3 Visas) - Immigration and Nationality Act - H-1B, H-1B1, E-3
        Workers Seeking Permanent Employment in the United States - Immigration and Nationality Act
        Crewmembers (D-1 Visas) - Immigration and Nationality Act - D-1
        Registered Nurses (H-1C Visas) - Immigration and Nationality Act - H1-C


        VI. Federal Contracts: Working Conditions
        Wages in Supply & Equipment Contracts - Walsh-Healy Public Contracts Act
        Prevailing Wages in Service Contracts - McNamara-O'Hara Service Contract Act
        Prevailing Wages in Construction Contracts - Davis-Bacon and Related Acts
        Hours and Safety Standards in Construction Contracts - Contract Work Hours and Safety Standards Act
        Prohibition Against "Kickbacks" in Federally Funded - Copeland "Anti-Kickback" Act


        VII. Federal Contracts: Equal Opportunity in Employment
        Employment Nondiscrimination and Equal Opportunity in Supply & Service Contracts - Executive Order 11246 - Supply and Service
        Employment Nondiscrimination and Equal Opportunity in Construction Contracts - Executive Order 11246 - Construction Contracts
        Employment Nondiscrimination and Equal Opportunity for Qualified Individuals with Disabilities - The Rehabilitation Act of 1973
        Employment Nondiscrimination and Equal Opportunity for Covered Veterans - The Vietnam Era Veterans' Readjustment Assistance Act


        INDEX OF LAWS OF PARTICULAR APPLICABILITY TO AN INDUSTRY
        Agriculture
        Worker Protections in Agriculture - Migrant and Seasonal Agricultural Worker Protection Act
        Child Labor Protections (Agricultural Work) - Fair Labor Standards Act - Child Labor Provisions
        Temporary Agricultural Workers (H-2A Visas) - Immigration and Nationality Act - H-2A
        Note: Under the authority of the Occupational Safety and Health Act, OSHA has issued a number of safety standards that address such matters as field sanitation, overhead protection for operators of agricultural tractors, grain handling facilities, and guarding of farm field equipment and cotton gins. Contact the local OSHA office(www.osha.gov/html/RAmap.html) for more detail (1-800-321-OSHA).



        Mining
        Mine Safety and Health - Mine Safety and Health Act
        Black Lung Compensation - Black Lung Benefits Act


        Construction
        Prevailing Wages in Construction Contracts - Davis-Bacon and Related Acts
        Hours and Safety Standards in Construction Contracts - Contract Work Hours and Safety Standards Act
        Prohibition Against "Kickbacks" in Federally Funded Construction - Copeland "Anti-Kickback" Act
        Employment Non-Discrimination and Equal Opportunity in Construction Contracts - Executive Order 11246 - Construction Contracts
        • swjozef2 Re: Bzdura, oto tylko ustawodawstwo federalne 02.01.12, 19:51
          Cale szczęście ze znalazł się jeden rozumny. Chciałbym by w naszym kraju prawodawstwo dot. pracy było tak stosowane jak w USA . Pracuje w USA od kilkudziesięciu lat i tylko jeden raz polski pracodawca chciał cala grupę pracowników oszukać , niewyplacajac należnej zapłaty . Przy pomocy prawników odzyskaliśmy pieniądze w 3 tygodnie. Zycze tego polskim pracownikom we własnym kraju.
      • wawiak80 coś za coś 03.01.12, 14:18
        Faktycznie w USA nie ma praw ochronnych ale za to przychody nie sa tak obciążone podatkami i daninami. Nie mam nic przeciwko zasadom w USA pod warunkiem że moje brutto będzie netto.
        A skoro płace 1/3 pensji to mam prawo oczekiwać naormlanego traktowania
    • pal666 Niech członkowie rządu zatrudnią się na zlecenie.. 02.01.12, 08:47
      w ramach promocji elastycznych form zatrudnienia. Na dzieło niech się nie zatrudniają, bo dzieło niektórych z nich cokolwiek mizerne jest.
    • jan_dreptak Nie jestem śmieciem 02.01.12, 11:05
      taaaa, bo do zawierania takich czy innych umów zmuszają trzymając pod lufą mausera,

      ludzie, żyjecie w wolnym (stosunkowo) kraju, chcecie to podpisujecie, nie chcecie nie podpisujcie ale nie wznoście ołtarza dla własnego nieudacznictwa,

      to pracodawca zabiega o (dobrego) pracownika/współpracownika/podwykonawcę/jakzwałtakzwał a nie odwrotnie, a jak jesteście miernotą to nawet zobowiązania wyryte w kamieniu nie pomogą i tak was pogonią

      a odnośnie kredytów, od 15 lat nie mam umowy o pracę a mimo to niemal co tydzień dzwoni panienka z banku i koniecznie chce mi sprzedać kredyt hipoteczny, dlaczego?? bo bank lepiej od własnej żony wie co się dzieje na koncie
      • cehaem Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 00:20
        > ludzie, żyjecie w wolnym (stosunkowo) kraju, chcecie to podpisujecie, nie chcec
        > ie nie podpisujcie ale nie wznoście ołtarza dla własnego nieudacznictwa,

        Tak, mozna z tymi umowami zawalczyc np. pobierajac zasilek...

        > a odnośnie kredytów, od 15 lat nie mam umowy o pracę a mimo to niemal co tydzie
        > ń dzwoni panienka z banku i koniecznie chce mi sprzedać kredyt hipoteczny, dlac
        > zego?? bo bank lepiej od własnej żony wie co się dzieje na koncie

        Juz widze, jak panienka z banku dzwoni do "smieciowca", ktoremu wplywaja miesiecznie 2k...Idz spac, bo jutro do szkolki nie wstaniesz, dziecko.

        • lesher Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 12:32
          > Juz widze, jak panienka z banku dzwoni do "smieciowca", ktoremu wplywaja miesie
          > cznie 2k...Idz spac, bo jutro do szkolki nie wstaniesz, dziecko.

          Widzisz, bo są tacy "śmieciowcy" którym na konto wpływa miesięcznie wielokrotnie więcej niż 2 tysie miesięcznie...
          I o nich też mowa w tym wątku...
          • cehaem Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:03
            Doskonale wiesz, ze tu nie o nich chodzi, tylko o olbrzymia ilosc ludzi, ktorzy nie zarabiaja kokosow.
            • lesher Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 15:01
              Ale artykuł i wypowiedzi dotyczą wszystkich umów o dzieło, i tych rzeczywistych i tych fikcyjnych, zawieranych z łamaniem prawa.
              • cehaem Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 19:38
                To, ze istnieja smieciowki nie lamiace prawa jeszcze dlugo nie znaczy, ze sa dobre z punktu widzenia gospodarki i moralnosci.
                Nikt nie kwestionuje, ze sa ludzie, ktorym sie na nich dobrze powodzi. Taka jest specyfika niektorych profesji. Ale przytlaczajaca wiekszosc tych umow pozastepowala zwyczajne umowy o prace. I o to chodzi
      • olias Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:37
        kiedy spadałeś z księżyca na ziemie - długo leciałeś?
        przecież to co Ty piszesz to czysta sf. a może fantasy?
    • mona_3 Umowy śmieciowe nie dotyczą tylko młodych! 02.01.12, 17:51
      Przez 5 lat pracowałam na umowę o dzieło w prywatnej szkole wyższej - nie miałam wyjścia, innej pracy nie było! Nikt z wykładowców nie miał umowy o pracę, a pracowali tam ludzie w różnym wieku. Teraz bardzo brakuje mi tych pięciu lat do stażu pracy.
      Zwolennikom tych umów proponuję: pomyślcie, co będzie w przyszłości; nie będziecie wiecznie młodzi, dzielni i zdrowi!
      Jeżeli ktoś pracuje na umowę o dzieło (jak pan architekt) ale świetnie zarabia, może mieć większe poczucie bezpieczeństwa, może sam płacić składki. Gorzej będzie, gdy coś mu się stanie a jest singlem! Rzecz jasna, młodzi i zdrowi nie biorą pod uwagę takiej możliwości...
      Uważam że dzięki wprowadzeniu do KP umów o pracę na czas określony, umowy śmieciowe powinny zniknąć! A umowy o dzieło powinny dotyczyć wyłącznie rzeczywistych dzieł - tak jak to było kiedyś! Amen
      • emilly_davisson Re: Umowy śmieciowe nie dotyczą tylko młodych! 02.01.12, 22:54

        Chcielibyśmy więc usłyszeć szczerą odpowiedź: czemu nie pozwała Pani tej uczelni i nie wywalczyła uznania tego stosunku za umowę o pracę (wtedy te kilka lat liczyłoby się do emerytury) ? Mimo, że postępowanie sądowe, nawet w przypadku przegrania, kosztowałoby Panią grubo poniżej 100 zł (z pomocą prawnika: powiedzmy, kilkaset zł).

        Chociaż przyznaję, akurat wykłady na uczelniach da się podpiąć pod umowę zlecenie (o dzieło - moim zdaniem nie!).
        • agulha Re: Umowy śmieciowe nie dotyczą tylko młodych! 03.01.12, 02:06
          Też jestem ciekawa odpowiedzi, ale prawda może być ponura - może tej uczelni już nie ma? W czasie, kiedy autorka pracowała i bezpośrednio potem - nie chciała robić sobie złej opinii w środowisku i zostać z niczym, teraz, jak rozumiem, minęło wiele lat i zaczyna się odliczać czas do emerytury, ale czy tamta szkoła istnieje?
          To ja jestem bardziej zaciekła - jak miałam wątpliwości, czy firma, która mnie zatrudnia (na umowę o pracę) aby na pewno płaci mój ZUS, to napisałam do ZUS z pytaniem.
          Płacili na szczęście.
          • lesher Re: Umowy śmieciowe nie dotyczą tylko młodych! 03.01.12, 12:31
            Moim zdaniem tutaj umowa o dzieło mogła być uzasadniona.

            O ile mona_3 nie miała ściśle narzuconego programu lekcji, tylko było to do jej dyspozycji to faktycznie można mówić o dziele, i to w rozumieniu prawa autorskiego (indywidualny charakter).
            Według mnie w tym przypadku nie ma nadużycia umowy o dzieło.
            • mona_3 Re: Umowy śmieciowe nie dotyczą tylko młodych! 25.03.12, 17:42
              Po długim czasie odpowiadam:
              1 Uczelnia nie istnieje od kilku lat
              2 Owszem, myślałam o wystąpieniu do sądu w sprawie uznania stosunku pracy
              3 Moja praca w tej uczelni miała ściśle określony plan tygodniowy i stałe godziny pracy narzucone z góry przez pracodawcę. Prowadziłam ćwiczenia połączone z wykładami - niekiedy w liczbie przekraczającej typowe nauczycielskie pensum
        • ryza_malpa1 Re: Umowy śmieciowe nie dotyczą tylko młodych! 03.01.12, 14:11
          > Chcielibyśmy więc usłyszeć szczerą odpowiedź: czemu nie pozwała Pani tej uczeln
          > i i nie wywalczyła uznania tego stosunku za umowę o pracę (wtedy te kilka lat
          > liczyłoby się do emerytury) ?

          To może ja odpowiem: pracuję w dość wąskiej branży, wszyscy się znają i spotykają na branżowych imprezach czy po prostu robią razem interesy. Po pozwaniu mojego pracodawcy ( dał mi w końcu etat ) nie miałabym w innych czego szukać :)
    • winniepooh Nie jestem śmieciem 02.01.12, 23:07
      zamiast umów śmieciowych powinny być kontrakty na czas określony ze wszystkimi składkami, a zus od działalności gospodarczej powinien być liczony jako % przychodu.
      • uzix Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 19:59
        Ileż można startować na rynku pracy. Ciekawe czy po 10 latach takich umów śmieciowych ktoś mu zaproponuje umowę o pracę? Wątpię.
        Na rynek pracy wchodziłam w 91 roku, ponieważ lokalny rynek pracy jest od początku kulawy pracę zmieniałam ok. 12 razy, w tym nieraz pracowałam całkiem na czarno. Udało mi się nawet 3 razy mieć umowę na czas nieokreślony. Teraz mając 40 lat od ok. 2 lat udaje mi się pracować dorywczo na umowę zlecenie - jak w grze Monopol - wracam na start, tyle że w tej chwili mam już rodzinę, zobowiązania wobec banku bo wolę spłacać kredyt sobie a nie komuś.
        Najlepszą opcją było by wyrównanie szans - jeden wiek emerytalny, jeden rodzaj umów, takie same składki wyrażone w % od dochodu (także dla prowadzących firmy ale wtedy 0 odpisów typu samochód służbowy). Można było by rozwinąć system edukacji i stypendiów dla osób po 45 roku życia wymagających przekwalifikowania bo trochę ciężko zasuwać fizycznie lub ścigać bandytów mając 65 lat.
        • emilly_davisson Re: Nie jestem śmieciem 05.01.12, 00:28
          Ależ dlaczego 0 % odpisu za samochód służbowy ( i dalej: drukarkę służbową, telefon służbowy, komputer służbowy, najem służbowego pomieszczenia i wiele innych kosztów "służbowych" jak je nazywasz), skoro to są faktyczne koszty poniesione celem osiągnięcia dochodu i niezbędne do prowadzenia firmy ???? Po co wylewać dziecko z kąpielą: przepisy o KUP są w miarę jasne - jak ktoś kantuje i kupuje typowo domowy komplet wypoczynkowych kanap i foteli na firmę, to niech urząd da mu po łapach ( i da prędzej czy później). A że ktoś jeździ osobowym samochodem "służbowym" w celach nie służbowych ? Ano, państwo też go kantuje z tym samochodem, bo za osobowy samochód służbowy VAT trzeba zapłacić, ale już odliczyć w całości się go nie da, taki dodatkowy podatek). I jeszcze - na ogół ludzie prowadzący działalność gospodarczą prowadzą ją non-stop, nawet prowadząc samochód z rodziną w kierunku cioci Kloci. Jak ktoś pracuje na faktyczną umowę zlecenie czy dzieło - to coś o tym wie. Jeśli na umowę "śmieciową", czy faktycznie w ramach stosunku pracy, a na papierze - na zlecenie, to nie wie, bo mu szef funduje i miejsce pracy i materiały do pracy, i nawet wskazuje godziny pracy, po przepracowaniu których delikwent po prostu zamyka za sobą drzwi zakładu pracy. W działalności tak nie ma: jest klient, to się siedzi w nocy w środku długiego weekendu i coś tam skrobie, to się odkłada ubranie choinki na później i pędzi tym służbowym samochodem z powrotem do biura, bo trzeba koniecznie coś skończyć i wysłać natychmiast, to się jedzie po drodze z prywatnych zakupów w supermarkecie na pocztę, i tam, około 22:00 stoi się karnie w kolejce, aby zrealizować kolejne służbowe zadanie.
    • zawsze_prawdziwy kolejne propagandowe gó... śmieci z GW:)))) 03.01.12, 13:29
    • miroo Jeden na stu zyskuje... 99 traci... 03.01.12, 13:35
      tak jest z tymi umowami..

      dlatego trzeba chronić 99... a ten jeden, który zyskuje jak chce to niech sobie na takiej umowie zostaje...
    • hydrograf W dziedzinie prawa pracy cofnęliśmy się do XIX w. 03.01.12, 13:41
      Kapitalizm nie jedno ma imię...
      Stosunki pracodawca-pracobiorca mogą być cywilizowane (Skandynawia) lub dzikie (III Świat).
      W Polsce obowiązuje model adekwatny do poziomu rozwoju społecznego, w końcu (jak mawiał klasyk) - "Polska to dziki kraj".

      Kapitaliści są podli i wyzyskują pracowników - taka już ich natura, określająca ich statut.
      W demokracji, większość (czyli pracownicy) wybierają sobie polityków którzy ustanawiają prawa chroniące pracownikiem przed tym wyzyskiem. Jeżeli pracownicy-wyborcy są za głupi by wybierać sobie polityków działających na ich korzyść - muszą ponosić tego konsekwencje.
      ______________________________________________________
      Zanim zaczniesz narzekać, przypomnij sobie na kogo głosowałeś.
    • zbirone HAHA, reprezentatywna grupa 03.01.12, 13:41
      czyli przedstawili mentalność ekspertów z klasy średniej wyższej, którzy stanowią znikomy procent mas ludzi zmuszonych pracować bez stałego etatu ze świadomością że po stracie pracy mogą mieć problem z szybkim znalezieniem innej. Groteska
    • flugufrelsarinn Nie jestem śmieciem 03.01.12, 13:45
      Parszywa propaganda neoliberalnego"sukcesu".Od 12 lat pracuję na śmieciówkach i na starość nie będę miał nic nawet marnej emerytury.Nic.Czemu piszecie takie bzdury?Czemu mamy być najgorsi pod tym względem w Europie?Jak można pracować regularnie w godz.8-16 na umowę o dzieło?co to ma wspólnego z dziełem?przecież nie maluję obrazów tylko zasuwam w magazynie.Obudźcie się w końcu...nie piszcie takich artykułów na zamówienie korporacji,nikt tego już nie łyka
    • wezyronly Nie jestem śmieciem 03.01.12, 13:45
      Nie łudźcie sie - etat to fikacja bezpieczeństwa! Mozesz stracić pracę w każdej chwili i nie pomoże ci nikt. Nie działają najnormalniejsze prawa w tym kraju, jesteś śmieciem! Ja już o pracę nie walczę - mam kontrakty ka książki - czyli UoD - i swięty spokój! Nie muszę drżeć, czy jakaś głupia pani dyrektor mnie zwolni. I potem walczyć w sądach na próżno o swoje prawa. Żałuję tylko, że nie wyniosłam się z tego kraju 30 lat temu. Coś takiego na zachodzie jest nie do pomyślenia.
      Oto link do mojej historii:
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,8204621,Gilotyna_na_nauczycieli.html
    • hydrograf Tylko mu się tak wydaje.... 03.01.12, 13:46
      Każdy młody ma złudzenia... Za kilka lat zrozumie, że jest dla swojego pracodawcy tylko nieistotnym śmieciem - narzędziem, które wymienia się na nowszy model, bo się znudziło....
      _____________________________________________________
      Żałośni są żyjący dla "kariery", tak łatwo dają się manipulować.
    • staalkeer to jest kapitalizm wlasnie 03.01.12, 13:47
      malo tego teraz to niewolnik musi chodzic usmiechniety, bo jak nie to zly kapitalista wywali na bruk a na jego miejsce juz 10 chetnych. Kiedys to chociaż dbano aby niewolnik z glodu nie zdechł bo byly ich niedostatki.
      Jesli w ciągu nastepnych 10 lat nie powrocimy do komunizmu to ciemne wieki przed nami, szkoly zrobia platne, szpitale tez. Ludzie zaczną zyc w ciemnocie jak w sredniowieczu. Ale tak to juz jest ta hydra kapitalistyczna co jakis czas odradza sie i niszczy swiat. W pewnym momencie nastepuja przegiecie, niewydolnosc systemu i ludzie towrza komunizm aby odbudowac zniszczenia. Ale pojawiaja sie mendy co chca zniszczyć to wszystko bo uwazaja sie za lepszych. Jak znowu stworzymy komunizm to trzeba do konstytucji wpisac o zakazie propagowania ideologi kapitalistycznej i karac minimum 10 latami ciezkich robot dla kazdego co taka ideologie propaguje. Inaczej nigdy nie wyjdziemy z tego kregu zniszczenia
    • bamberek11 Żeby urzędas miał 10 tysięcy... 03.01.12, 13:53
      ... ktoś musi na niego zapie...ć za 1500! Proste?
      • iaan81 Zeby chemik po studiach musial zarabiac 1500 ? 03.01.12, 14:00
        Ten kto zatrudnia czlowieka po porzadnych studiach (chemia) za 1500 jest zwyklym oszustem.
        • etatowyszyderca Re: Zeby chemik po studiach musial zarabiac 1500 27.07.12, 23:27
          Stare ale co tam....
          Co mają porządne studia do płacy? Pytanie jest : co ta osoba potrafi i ile zysku wypracowuje dla pracodawcy? Nikt nie będzie nikomu płacił za to, że miał ciężko na studiach. Liczy się to czego się tam nauczył i czy umie realizować dobrze swoje zadania. Jeżeli umie, to szybko zostanie podkupiony przez konkurencję za dużo większe pieniądze. A jeżeli ten chemik pracuje za 1500 i nie chcą go nigdzie indziej to widać te studia guzik go nauczyły.
    • serwolatka5 Nie jestem śmieciem 03.01.12, 13:57
      nie ma litości dla Polaków a dla tych co krzyczą *precz z komuną* postawiłbym namioty przy centralnych śmietniskach.
    • creckkk Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:00
      Co z innej beczki - We francji też kryzys...

      http://www.france24.com/en/20120102-france-taxes-rise-vat-austerity-measures-consumer-sarkozy-fillon?ns_campaign=editorial&ns_source=twitter&ns_mchannel=reseaux_sociaux&ns_fee=0&ns_linkname=20120102_france_taxes_rise_vat_austerity_measures

      W wyniku czego biednym francuzom podwyzszono vat na alkohol AŻ do 7%, a kawior stanie się dobrem luksusowym obłożonym, 19% vatem :( Chyba koniec swiata w tym roku dla francuzó :( moze wyslemy tam naszych ekspertow w tej dziedzinie? albo druga opcja, musimy WSZYSCY zalozyc sobie telefon we francuskim tpsa, i dzwonic, dzwonic, placic abonamnet, aby jak najwiecej mogl zyskac budzet francuski!!!! trzeba wspomoc biedakow!!!
      • creckkk Re: Nie jestem śmieciem 03.01.12, 14:08
        aha, tutaj jest lista francuskich "inwestycji" w Polsce, trzeba miec pewnosc ze sie pomaga francuzom a nie jakims innym narodom!!

        mzb.salon24.pl/342451,inwestycje-narodowych-firm-francuskich-w-polsce
    • jbest2 Nie jestem śmieciem...jestem wykształconym mło- 03.01.12, 14:00
      dzieńcem z dużego miasta
    • falen Pracownicy powinni sami płacić składki i podatki 03.01.12, 14:01
      Pracodawce nie powinno interesować ubezpieczenie czy podatki swoich kontrahentów (bo pracownik = kontrahent od którego kupuje się usługi)
      Tylko że wtedy ludzie uświadomiliby sobie, że są okradani przez państwo, dlatego urzędasy nigdy do tego nie dopuszczą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja