Co czeka świat w nowym roku

02.01.12, 15:42
Swiat pojdzie do przodu we wszystkich dziedzinach zycia. Czlowiek jest ambitny i tworczy dlatego kazdy rok oznacza nowe wynalazki,nowe osiagniecia naukowe.
Wbrew wszystkim tym,ktorzy lubia narzekac zyjemy w czasach najwiekszego dobrobytu w dziejach ludzkosci.
W Polsce ostatnie dwudzestolecie przynioslo niebywaly skok cywilizacyjny. Zmienil sie krajobraz.Z siermieznego socrealizmu Polska staje sie powoli krajem o dymamicznej gospodarki,
zadbanych domow i ulic. Ten tredn sie utrzyma przez nastepne lata bo Polacy sa pracowitym i przedsibiorczym narodem. Wiem o tym bo jestem Polakiem i jestem z tego dumny.
    • doro82 Re: Co czeka świat w nowym roku 02.01.12, 16:25
      Brawo dla patrioty.
    • indywidualismus Re: Co czeka świat w nowym roku 02.01.12, 16:50
      Piękny tekst (sama16). Solidny ładunek optymizmu w niepewnym świecie.

      C do tekstu głównego spodobała mi się analiza postaw Izraelczyków i Arabów. Jedni tylko do wyborów, drudzy wyłącznie kilka pokoleń później. Jakby Zawadzki im w duszę zajrzał.
    • art.usa.live Co czeka świat w nowym roku/ M. Zawadzki 02.01.12, 16:51
      Mądrze zauważył, jeżeli chodzi o Iran.
      Należało by dodać, jaka wolność jest potrzebna dla Iranu?
      Czy może typu Irak?

      W wyborach w USA zostanie B. Obama,
      bo po prostu niema innej alternatywy.
      (Jeszcze niema innej alternatywy)
      • sam16 Re: Co czeka świat w nowym roku/ M. Zawadzki 02.01.12, 17:12
        art.usa.live napisał:

        > Mądrze zauważył, jeżeli chodzi o Iran.
        > Należało by dodać, jaka wolność jest potrzebna dla Iranu?
        > Czy może typu Irak?
        >
        > W wyborach w USA zostanie B. Obama,
        > bo po prostu niema innej alternatywy.
        > (Jeszcze niema innej alternatywy)
        Alternatywa jest Ron Paul,ktory chce zakonczyc dotychczasowa role USA jako swiatowego zandarma. Z historii wiadomo ze amerykanskie wojny (wszystkie przegrane poczawszy od Korei do Afganistanu) kosztuja za duzo i tylko pogarszaja sytuacje w swiecie.
        Utrzymanie baz amerykanskich w ponad stu krajach swiata jest za duzym obciazeniem dla zadluzonych Stanow. Jesli jego myslenie trafi do wyborcow amerykanskich(co jest malo prawdopodobne bo wiekszosc Amerykanow to tacy sami jak wyborcy PiS w Polsce) bedziemy mieli nowe otwarcie. Miejmy nadzieje ze tak sie stanie.
        • tojakierowca_bombowca Re: Co czeka świat w nowym roku/ M. Zawadzki 02.01.12, 19:47
          Ron Paul to medialna pierdółka tak jak Palikot. Paru baranów zagłosuje na kogoś kto im naobiecuje złotych gór. Jak dla mnie tacy wyborcy nie różnią się niczym od wyborców Jarka. Naiwna masa, tyle że młodsza wiekiem. Obama przebuja się jeszcze jedną kadencję, Ameryka zostawi Europę samą sobie, skupi się na Azji i Ameryce Łacińskiej

          Koniec cywilizacji białego człowieka jest pewny - Ameryka traci swe wpływy, Europa pada topiąc się w socjalu, z którego się podniesie, ale nastąpi to dopiero za prawie dekadę. W Rosji zmiany nie nadejdą, jeszcze nie teraz. Ukraina będzie lawirować między wschodem, a zachodem, Białoruś nadal będzie w 2012 roku padać, by wejść w objęcia magnatów rosyjskich.

          Triumfalny pochód kapitalizmu - Brazylia, Indie i Chiny są niczym Ameryka na przełomie XIX - XX wieku. Tam niepokoje społeczne zaczną mącić stabilną sytuację dopiero za dwie dekady, póki co ludzie są zbyt zajęci bogaceniem się niż myśleniem o pierdołach typu demokracja i prawa człowieka.

          Afryka - konsekwentny wzrost w czarnej, niepokoje w Arabskiej części, Sahara skutecznie rozgranicza obie kultury, poza rogiem kontynentu. Konflikt chrześcijaństwa z islamem będzie trwał, lud będzie cierpiał.

          Polska - dalsza polaryzacja społeczeństwa, niewielki wzrost gospodarczy, reformy których skutki odczujemy dopiero za lat kilka, wystarczająco długofalowe by pogrążyć przy następnych wyborach obecny rząd. Nie wątpię tradycyjnie w naszą narodową głupotę więc pewnie w następnych wyborach zwycięży lewica lub pis
          • sam16 Re: Co czeka świat w nowym roku/ M. Zawadzki 02.01.12, 20:53
            tojakierowca_bombowca napisał:

            > Ron Paul to medialna pierdółka tak jak Palikot. Paru baranów zagłosuje na kogoś
            > kto im naobiecuje złotych gór. Jak dla mnie tacy wyborcy nie różnią się niczym
            > od wyborców Jarka. Naiwna masa, tyle że młodsza wiekiem.
            >
            >
            Nie wiem jakie szanse ma Ron Paul bo wybory nie sa do przewidzenia.
            Nie wiem tez czy Amreykanom starczy wyobrazni zeby zwinac swoje bazy na swiecie i przestac dyktowac innym narodom jak sie maja rzadzic.
            Program wyborczy Rona Paula jest dla konserwatywnych amerykanow zbyt rewolucyjny.
            Ale w gruncie rzeczy jest o jedyny sposob zeby Ameryka przestala sie zadluzac.
            Kiedy nie bedzie trzeba wydawac miliardow dol.miesiecznie na utrzymanie wojsk na swiecie wreszczie bedzie ich stac na to zeby zapewnic swoim obywatelom uniwersalna opieke zdrowotna i inne swiadczenia socjalne ktorych w Ameryce nie ma.
            To nie jest pierdulka medialna ale jedyna szansa Ameryki. Dopoki wyborcy amerykanscy tego nie zrozumia dopoty Ameryka bedzie sie staczac po rowni pochylej az do calkowitej zapasci.
    • janek-007 Red. M. Zawadzki chyba dużo się nie pomylił... 02.01.12, 21:05
      Red. M. Zawadzki chyba dużo się nie pomylił no i chyba nikt się z niego śmiać nie będzie. 'You are on the safe side'. Powodzenia dla Polski w 2012 roku.
    • garolk Co czeka świat w nowym roku 02.01.12, 21:30
      Bardzo podoba mi się antywojenny wydźwięk komentarzy Pana Zawadzkiego, majstersztykiem był tekst o Ronie Paulu (wyborcza.pl/1,76842,10873112,Miliony_normalnych_i_jeden_wariat.html). Jakże inny charakter ma tekst Andrzeja Talagi (blog.rp.pl/talaga/2011/12/23/krotko-o-pozytkach-z-wojny/)...
    • polakzidaho Co czeka świat w nowym roku 02.01.12, 22:48
      "Niestety, nie ma pewności, że młoda syryjska demokracja, za którą już oddały życie tysiące ludzi, będzie chciała się przyjaźnić z Zachodem, a już szczególnie z Izraelem."

      Tylko dlaczego "niestety"? Po pierwsze, pewnosc istnieje jedynie w matematyce; po drugie, dlaczego Syryjczycy mieliby chciec przyjaznych stosunkow z zachodnimi mydlkami czy narwanym Izraelem?

      Co do Rona Paula - on nie obiecuje zadnych zlotych gor; przeciwnie, probuje wprowadzic minimalna doze realizmu do dyskusji. Ale polityka w USA jest pod kontrola korporacji, ktore nie maja ochoty na realizm, jesli mialby obnizyc ich absurdalne dochody...

      • sam16 Re: Co czeka świat w nowym roku 03.01.12, 00:16
        polakzidaho napisał:

        > "Niestety, nie ma pewności, że młoda syryjska demokracja, za którą już oddały ż
        > ycie tysiące ludzi, będzie chciała się przyjaźnić z Zachodem, a już szczególnie
        > z Izraelem."

        Wiem ze na tym forum nie jest popularne mowienie o polskich wzorach dochodzenia do dmokracji. Majac jednak przyklad Syrii,Libii i Egiptu mozna latwo wysnuc wnioski dotyczace transfromacji PRL do III RP.
        Wielu ludzi w Polsce uwaza ze postanowienia okraglego stolu i rola Jaruzelskiego to dowod na sprzeniewierzenie sie idealom Solidarnosci.
        Cokolwiek by nie sadzic o samym okraglym stole i jego uczestnikach efekt byl taki ze umowy zawarte w czasie tych obrad uchornily Polske od rozlewu krwi.
        Bez takich uzgodnien w krajach Pln. Afryki po zmianie rzadu jest wojna .Ginie tysiace ludzi i niewiadowmo ile jeszcze zginie zanim wyloni sie prawdziwa demokracja ,jesli w ogole.
        Konczac ten watek nalezy stwierdzic,ze w Polsce mielismy szczescie,ze po obydwu stronach znalezli sie ludzie,ktorzy rozumieli na czym polega pokojowe przekazanie wladzy.


        > Co do Rona Paula - on nie obiecuje zadnych zlotych gor; przeciwnie, probuje wpr
        > owadzic minimalna doze realizmu do dyskusji. Ale polityka w USA jest pod kontro
        > la korporacji, ktore nie maja ochoty na realizm, jesli mialby obnizyc ich absur
        > dalne dochody...
        >
        Musze troche skorygowac swoje entuzjastyczne prognozy na temat Rona Paula bo opieralem sie jedynie na artykule z Gazety. Kiedy poszukalem troche w internecie okazuje sie ze R.Paul ma w niektorych sprawach dosyc ekstremalne poglady i rzeczywiscie nie ma szans na elekcje ale glowne tezy jego polityki zagranicznej mi sie podobaja i sa do zrealizowania. Moze nie w takim tempie jak on sam przewiduje ale jest to jedna z lepszych opcji przywrocenia USA roli przewodniej w swiecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja