alakyr
03.01.12, 20:47
Ależ panowie eksperci trzeba było dokładnie wsłuchać się w słowa Sikorskiego w Berlinie.
Rząd nie może zgodzić się na unijne regulacje fiskalne bo znikną możliwości kreatywnej księgowości Rostowskiego. Okaże się że długi państwa ulokowane w parabudżetowych funduszach, programach nieliczone do tej pory jako dług państwowy takim długiem jednak są.
Sytuacja jest dość podobna do Grecji tyle że tam na chamca fałszowano sprawozdania u nas robi się to bardziej finezyjnie.
Poza tym znikną możliwości propagandowego oddziaływania na społeczeństwo bo jak tu głosić sukcesy rządu skoro w opinii Eurostatu czy Komisji Europejskiej te same sucesy to katastrofy z ekonomicznego punktu widzenia.
Nie liczcie więc że za Tuska przyjmiemy jakieś unijne regulacje finansowe. Azjatycki neoliberalizm górą!