Ja klikam, ty płacisz

07.01.12, 10:26
Są trzy wnioski:
- albo nie mieć dzieci
- albo nie mieć internetu
- albo gdy ma się dzieci i internet być dorosłym o szerszej wyobraźni niż dziecko

Wszystkie inne rozważania są pozbawione sensu bo jak czytam w artykule o dorosłych przekazujących dzieciakom numery swoich kart płatniczych to mam wrażenie, że czytam o dzieciakach
    • ulanzalasem Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:18
      - jak można kierować ofertę kupna czegokolwiek w sieci do 5-10 latków ? Niektórzy sprzedaliby własną matkę...
      - jak gó...arz bez zgody (kto zgodziłby się na płacenie za wirtualne rzeczy i to jeszcze dla naiwnych dzieci ?!) rodziców wyśle sms'a z ich telefonu to ma to odpracować i jeśli chce to dalej robić niech znajdzie pracę. Może chodzić sąsiadom po zakupy, sprzątać mieszkania, kosić trawniki. Jak popracuje przy koszeniu 6-8 godzin latem to mu się odechce takich idiotyzmów.
      Rozumiem, że można kupić grę jako produkt, ale płacenie za wirtualne przedmioty, walutę w jakieś gierce jest dobre dla nolife'ów. Zero kieszonkowego, zero doładowań - gdyby moje dziecko wydawało całą kasę na gry internetowe to potrzebna byłaby rozmowa, a w ostateczności nawet krytykowane lanie - zanim się okaże, że z czwórek czy piątek dziecko ma w szkole 3 zagrożenia, po tygodniu nie ma nic na karcie bo wszystko poszło na gierki czy nawet konto rodziców zostało uszczuplone o 200, 500 czy 5000zł :D
      • hellbert Odbiorą Ci dzieci z takim podejściem Za zmuszanie 07.01.12, 12:26
        do nauki potrafią odebrać dzieci. Na wniosek dzieci oczywiście. W listopadzie czy październiku gazeta opisywała takiego kwiata. Własną matkę sprzedał urzędasom, bo "zmuszała do nauki". Zabrali go od matki:/
        • olias Re: Odbiorą Ci dzieci z takim podejściem Za zmusz 07.01.12, 12:54
          w bidulu (gdzie trafił) nauczy się. że był głupi.
          • calli Durni rodzice mają durne dzieci.. 07.01.12, 13:27
            ..gen głupoty jest przekazywany z pokolenia na pokolenie - skoro idioci podają dzieciom swoje dane do konta i pozwalają nim 'zarządzać', to takich debili nic mi nie żal i powinni płacić za każdą zamówioną transakcję.
            • sim.salabim Re: Durni rodzice mają durne dzieci.. 09.01.12, 08:44
              Uwazam, ze powinno sie robic obowiazkowe badania psychologiczne ludziom, ktorzy chca zostac rodzicami, po to, zeby tego genu glupoty nie szerzyc. Niestety coraz wiecej glupich ludzi rozmnaza sie masowo, podczas gdy ci inteligentni jesli juz maja dzieci to jedno, max dwoje.
              • gps-sk Re: Durni rodzice mają durne dzieci.. 09.01.12, 09:59
                @sim.salabim dobrze piszesz, tylko obawiam się, że badania psychologiczne mogą przeprowadzać ludzie, u których gen głupoty lub polit- czy socjopoprawności może być baaaaardzo rozwinięty.
                • von_seydlitz staram się wiedzić i kontrolowac dostęp do gier 09.01.12, 11:28
                  Ale za to żona czasm kupi coś bez mojej wiedzy.... niby może, ale wychodzi na to, że ja bym tego nie kupił i racja jest po mojej stronie, po jakimś czasie sama to przyznaje.

                  Za to sam gram, więc orientuję się co można dać dziecku a co nie, i to czasami nawet powyżej tych numerków na opakowaniach. Na gry "społecznościowe" jest embargo, chyba, że żona znowu coś "sama" wymyśli.....

                  Gry dzielę na te które "rozwijają Mózg" to jest wciągają, ale wymagają od dziecka nabycia pewnych umiejętności: liczenia, kalkulacji, szybkiego czytania i takie, które "mózgu nie rozwijają" czyli które wciągają, ale polegają na powtarzaniu tych samych prostych lub mało skomplikowanych schematów.... (prostactwo nie powinno być źródłem przyjemności)...

                  W momencie kiedy dziecko osiągnie jakieś nowe umiejętności, to jest czas na kupienie nowej gry, Wiadomo każda nowość pociąga......

                  Mały zna flagi, dość dobrze mapy, liczy nawet dokładniej niż ja czego mu na co potrzeba. Itp. itd.... kojarzy pewne wydarzenia i okresy historyczne, planuje, tworzy swoje "mapy" w grach....

                  Oczywiście najważniejsza jest umiejętność oderwania się od gry: jak był młodszy to była to zwykle zasada informacji uprzedzającej: za pół godzinki, za 15 minut (aby redukować stres), jak skończysz ten etap. teraz jest starszy więc często ćwiczę: kończeni na żądanie. Żona wymyśliła kończenie na dzwonek, albo na zegar, aby pilnował sam. Kończenie gryto jest bardzo ważna umiejętność.

                  Jest też limit, może nie zawsze tylko godzina lub dwie (czasem rzeczywiście jest zdechła pogoda, albo gra dość skomplikowana), ale zwykle tak,. aby był czas jeszcze na inną zabawę. Pewne zachowania i postawy mogą wydłużyć czas gry o parę minut, inne - skracają, taki system "plusów i minusów".... działa póki co.

    • inside_again Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:19
      100% racji.
      Taki rodzic powinien ponosić 100% odpowiedzialności, bez dyskusji ze "sprzedającymi", nie ma zmiłuj. Może to go otrzeźwi.

      Ja nie wiem, ci ludzie już kompletnie oczadziali?
      Mam dziecko, mam Internet, mam karty, syn (już w tej chwili 20-letni) ma dostęp do netu na własnym komputerze i płaci połowę rachunków (z kieszonkowego, bo jeszcze nie pracuje).... No ale... edukację komputerową zaczął w wieku lat 3, od ABECADŁA (offline) a nie od internetu....
    • marian_podgorski Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:20
      Trzeba być debilem, aby podać dziecku numer karty kredytowej i do tego jeszcze z kodem.
      • snurfik Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:28
        Zamiast karty kredytowej można dać dziecku kartę prepaid. Można nią spokojnie realizować zakupy w internecie.
    • bal.cer Dlatego nie pozwalać! 07.01.12, 12:25
      Rozwiązanie jest proste. Jak tylko nastolatek osiągnie odpowiedni wiek założyć dla niego osobne konto dla dziecka. Pod żadnym pozorem nei pozwalać używać naszej karty kredytowej czy płatniczej. Im szybciej dziecko nauczy się finansowej odpowiedzialności tym lepiej. I tu tak samo, lepiej jeśli sparzy się na małych kwotach (używając swojego konta i swojej karty płatniczej) niż dokona zakupów przy użyciu naszej karty.
    • vladcz Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:47
      Dorośli ludzie też czasami nie wiedzą, że pieniądze zdobywa się pracą, gdy żyją na kredyt, albo z bardziej makroekonomicznego punktu widzenia, uwazają, że pieniądze można dodrukować
      • olias Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:01
        chyba trafnie zdefiniowałeś problem. bo - powiedzmy sobie szczerze - nie wierz e by ktoś, kto naprawdę pracuje na swoją pensję udostępnił małemu dziecku kartę i kody bez ograniczeń.
    • olias Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:52
      to trzecie jest niemożliwe.
      ale nawet zwierzątka wiedzą że nie udostępnia się dzieciom informacji gdzie są schowane orzeszki na zimę.
    • olias Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 12:56
      jest niezrozumiałe że państwo toleruje istnienie programu wyraźnie dla małych dzieci, w którym płaci się prawdziwą forsą. to tylko dowód że demokracja na świecie zdąża w stronę władzy oligarchii finansowej.
      • kurkawodna007 Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:07
        Zgadza się. To zjawisko to przygotowywanie kolejnych pokoleń do określonego stylu życia - kupować - nabywać - konsumować. Uzależnienie od zabawek, również dla dorosłych np samochód itp, rodzi kolejne pokolenia niewolników żyjących wg nie swojego scenariusza. Dostajesz swoje gadżety, więc siedź cicho i pracuj, pracuj, pracuj......
      • sim.salabim Re: Ja klikam, ty płacisz 09.01.12, 08:46
        Dlaczego zwalasz odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dzieci na panstwo? Jak Twoje dziecko nie zna numeru Twojej karty to nic nie kupi w sieci. A panstwo nie udostepnia tych danych Twoim dzieciom, jedynie Ty.
    • kerkopithekion reglamentacja...? 07.01.12, 13:07
      ta niby "Monika Piasecka" co podpisuje z dziećmi umowy o korzystanie z netu to wyjątkowo głupi przykład

      moje dziecko siedzi na necie bez ograniczeń od zawsze, nie kupuje za moją kasę bo po pierwsze umie czytać (od dawna zresztą) a po drugie wie że jak jest kasa to wystarczy mi powiedzieć co mam kupić, a jak nie ma to trzeba poczekać aż będzie

      za to dzięki swojej netowej działalności dziecko zna dzisiaj angielski tak jak polski...
    • big_mateo Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:09
      Dziecko do 13 roku życia nie może zawierać umów, toteż jeśli doszło do jakiegokolwiek ruchu majątku, trzeba go odwrócić, a rodzic nie ponosi odpowiedzialności (odpowiedzialność za dzieci i za szkody przez nie spowodowane jest odpowiedzialnością deliktową, toteż występuje tylko w wyniku popełnienia przez nieletniego czynu zabronionego (zagrożonego karą - wykroczenie/przestępstwo). Składa się oświadczenie, że dziecko jest takie a takie, nic się o tym nie wiedziało, mimo należytego nadzoru i odpowiedzialności być nie powinno, przy zwrocie niesłusznie uzyskanych dóbr.
      Powyżej 13 jest podobnie, z tym że jeśli rodzic się zgodzi, to taka czynność jest skuteczna. Jak nie - nie jest i postępujemy podobnie.

      Pytałem się łącznie 4 osób z katedry na moim wydziale o takową sytuację - twierdzą, że jest jw.
      • calli Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:31
        Proszę najpierw udowodnić w sądzie, że z konta głupiego rodzica korzystał człowiek do 13go roku życia - za debilizm należy płacić.
      • 3.14oquk Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:36
        Zacznij od lektury art. 14-22 k.c. a potem pleć androny.
        • spokojny.zenek Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 14:08
          Otóż to.
          Poza tym trzeba tu postawić pewne pytanie: ile z tych przypadków to przypadki, gdy rzeczywiście dziecko bez wiedzy rodzica dokonało różnych czynności prawnych (skutecznych, czy nie - nie wnikam w tym miejscu)? Bo trudno uniknąć wrażenia, że opowiadanie o tym, że to dziecko "dorwało się" do komputera i coś kupiło staje się dla niektórych "cwanym" sposobem wypierania się własnych czynności.
        • spokojny.zenek Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 18:14
          3.14oquk napisał:

          > Zacznij od lektury art. 14-22 k.c. a potem pleć androny.

          To było najlepsze:
          > ...(odpowiedzialność za dzieci i za szkody przez nie spowodowane jest odpowiedzialnością deliktową, toteż występuje tylko w wyniku popełnienia przez nieletniego czynu zabronionego (zagrożonego karą - wykroczenie/przestępstwo)...

          To było najlepsze: pomysł uzależnienia odpowiedzialności deliktowej od popełnienia czynu zabronionego :-)))
          Ale by się działo :-)))
      • big_mateo Re: Ja klikam, ty płacisz 16.01.12, 13:43
        Langsam.

        @calli
        Udowodnić się da. Data urodzenia i data operacji bankowej są do porównania. Poza tym to problem strony i jeżeli to prawda, to ma się zazwyczaj odpowiednie środki do uczynienia tego.

        @3.14(somethingidon'treallycare)
        Właśnie na tym się opierałem.

        @zenek
        Owszem, jest to dość wygodna wymówka dla rodziców. Problem w tym, że zazwyczaj dziecko można przesłuchać, a ówczesne dzieci są coraz bardziej obeznane z technologią - potrafią nie tylko takie rzeczy jak te opisane w artykule.
        Owszem, przejęzyczyłem się. Chodzi o czyn niedozwolony, nie o czyn zabroniony. Koniec końców nadal nie uważam takowej sytuacji za spowodowanie szkody (co najwyżej w kosztach transportu, o ile takowe są) i w związku z tym wytworzenie się stosunku zobowiązaniowego między rodzicem bądź prawnym opiekunem a stroną, która szkody doznała. Nawet jakby było inaczej, to nie siedzenie przy dziecku cały dzień i nie trzymanie go w ten czas cały czas za rączkę nie jest nieuczynieniem zadość obowiązkowi nadzoru.
        • spokojny.zenek Re: Ja klikam, ty płacisz 16.01.12, 13:49
          Może jednak zajrzyj do k.c.?
    • nieok.pl Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:12
      Dla wszystkich, którzy szukają miejsca, gdzie mogą zgłosić takie przypadki i ostrzec innych stworzyliśmy portal nieok.pl
      Prosimy Was o zgłoszenie stron, które nie są OK pod adresem:

      nieok.pl/addArticle.php

      Dziękujemy

      Zespół nieok.pl

      nieok.pl – znamy strony, które są nieok
    • marekzzz2 Pani Patrycja jest zadowolona :) 07.01.12, 13:20
      W końcu jej obojętne czy pieniądze wpłaca dziecko czy osoba dorosła. Pieniądz jest pieniądz:
      nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2011/10/historyjka-allegro.html
    • project2012pl Re: Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 13:44
      Możesz rozwinąć swoją myśl, bo nie łapię kontekstu :(
    • kornishon64 Zdanie dziecka 07.01.12, 13:55
      Jestem z rocznika 93 i jak tak czytam o tych dzieciakach to nie wiem czy im zazdrościc czy ich żałowac? Okres mojego dzieciństwa,prawnie,zakończył się w tamtym roku więc teraz mogę spokojnie ocenić to jako osoba "dorosła" (fizycznie,bo psychicznie nie jest się dorosłym od razu ;)). Do końca gimnazjum nie miałem w domu lekko,w sensie kasy nie miałem jak lodu. Pamiętam jak już w podstawówce moi koledzy mieli jakieś stare kompy z Windowsem 95 i tylko na tym sprzęcie jechali. Wymieniali gry,muzykę(pamiętam jeszcze czasy,jak muzę pożyczało albo dawało się na kasetach :D). Obsługi komputera nauczyłem się w 5 klasie podstawówki. Dzięki temu miałem normalne dzieciństwo tj. wychodziłem na plac,bawiłem się na mieście,w parku,chodziliśmy na różne "misje"...nie twierdzę że ci co mieli komputery przewalali ten czas. W każdym razie,komputer mam dopiero od 2009 r. Teraz w szkole to jest wymóg i szanowni rodzice, taka jest prawda. W gimnazjum a tym bardziej w liceum,bez komputera nie zrobi się nic. Niestety,w liceum (bo nie wiem teraz jak jest w gimnazjum) nauczycielowi łatwiej wysłac zadania na maila klasowego niż wydrukowac.
      Do czego zmierzam,technika cały czas tak idzie do przodu że kilkuletnie dziecko przy kompie to normalka. Te dzieci nie bedą miały już prawdziwego dzieciństwa. Moje pokolenie było ostatnie. Wczoraj byłem na korkach i 3 letni synek korepetytorki obsługiwał sobie YT...
      Pierwszy,dobry,kolorowy telefon dostałem 3 lata temu. Teraz,kilkuletnie dzieciaki mają smartfony.
      Ja,jako osoba która niedawno była jeszcze dzieckiem,powiem tylko tak. Miałem dużolepsze dzieciństwo. Miałem kilkunastu,realnych znajomych z którymi bawiłem się prawie codziennie. Teraz dzieci mają po 300-1000 znajomych na fejsie z których znają kilkadziesiąt a którzy by ich olali. Tero już się nie zmieni bo świat idzie do przodu i starając się na siłę to zmienic,skarzecie swoje dzieci na pożarcie...

      Co do matki spisującej jakieś umowy albo rodziców dających pin-y,kody itp. dzieciom...jesteście j**anymi idiotami. Inaczej nie umiem tego określic. Kompletny brak wyobraźni,nawet nie wiecie do czego gó...arze są zdolne. Teraz to może dzieci się hamują,ale jak zacznie się gimnazjum,to ten kto bedzie miał lepsze ciuchy,gadżety,bedze stał na samej górze. Dlatego,te kilkuletnie,niewinne dzieci,staną się chamskimi potworami,będącymi w stanie zrobic wiele żeby zaimponować innym. To się obróci przeciw wam,doprowadzi do skraju załamania. Robicie błąd pozwalając na takie coś i to się na was odbije.
      • sim.salabim Re: Zdanie dziecka 09.01.12, 08:56
        Dwie zasadnicze rzeczy:
        - FB nie jest dla dzieci,
        - umowa/kontrakt spisany z dzieckiem, to nie umowa dostepu do konta rodzicow, lecz swego rodzaju spis zasad, praw i obowiazkow dziecka. To normalne psychologiczne narzedzie pomagajace w wychowaniu dzieci. Chodzi o to, ze jak dziecko postepuje wbrew ustaleniom z rodzicami, to zamiast klocic sie lub prowadzic niekonczace sie dyskusje na temat kto ma racje, i co zostalo ustalone, zaglada sie do kontraktu i potwierdza prawdziwa wersje. To narzedzie pomagajace rodzicom byc konsekwentnym i ograniczajace naciaganie prawdy. Dziecko uczy sie, ze jak cos podpisze, to sa tego realne konsekwencje.
        Moze Ty tez powinienes sie tego nauczyc.
    • split-fire 17-letnia Martyna z Warszawy ma dostęp do kont ban 07.01.12, 14:26
      17-letnia Martyna z Warszawy ma dostęp do kont bankowych swoich rodziców - zna hasła, PIN-y, numery kart, e-mailowe konta na potwierdzenie transakcji. Matka Martyny tłumaczy:

      JESTEM IDIOTKĄ!!!
    • dust-on-the-wind Ja klikam, ty płacisz 07.01.12, 15:01
      patrzeć na łapy szczylom
      mi - gnojek z rodziny -(podpatrzył hasło) na moje konto kupił trzy wielkie wibratory!!!! I cieszyło to gnoja! Dostał w pysk ode mnie i ma zakaz wstępu do mojego domu. A Siostrunia się obraziła.
      • gps-sk Re: Ja klikam, ty płacisz 09.01.12, 10:10
        @ dust... hehehe dobre. Dawniej argumentem rodzica był pas i jakoś nikt kto dostał SŁUSZNIE pasem nie wyrósł na człeka ze zwichrowaną psychiką. Wiem to po swojej rodzinie. Zaraz pewnie odezwą się "nowoczesno-bezstresowe-oszołomy". Bez odbioru.
    • whiskey188 Banda rozpuszczonych dzieciaków sama zaczyna mieć 09.01.12, 07:24
      dzieci. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko siedziało przed kompem i na tym kończył się jego świat, chwalilo się wszystkim nowym iphonem, grało w gry przez neta etc. Czy nie ma już bardziej normlanych rozrywaek? Może trzeba zainteresować własną pociechę sportem, aktywnością, a nie pozwalać im tyć przed tv, komputerem i ogladać ogłupiające programy. Potem wyrastają z nich blade, otyłe lub przesadnie wychudzone niedojdy życiowe. Potem w wieku 26 lat siedzi taki stary chlop i gra dalej w PS lub podnieca się pornosami z neta a rowiesnicy którzy mieli torche skromniej w zyciu zyja w spoleczenstwie i sa ciekawi swiata.
    • litespeed Ja klikam, ty płacisz 09.01.12, 08:27
      Bo dzieci trzeba umieć wychować...
    • jan.kownacki ktora szkola uczy dzieci zarabiac pieniadze ? 09.01.12, 08:48
      Popatrzmy na polski rzad... same dziady, Kaczynski chce rzadzic krajem a nie umie zarzadzic nawet swoim portfelem... tyle lat pracy i ma dom po matce i kota ! Wszystkie szkoly nas tego ucza, ze najlepiej to sie duzo uczyc i isc do kogos do pracy aby zarabiac pieniadze! Pracujemy dla pieniedzy bo tak nas ucza polskie matoly w szkolach! Nikt jednak nie uczy jak robic aby pieniadze pracowaly dla nas...
    • cest.l.a.vie Żli rodzice płacą, bo kupują spokój 09.01.12, 12:13
      Dziecko natychmiast się przyzwyczai i będzie z czasem żądać więcej - "bo mu sie należy". Guzik prawda. Zły rodzic daje i daje, i sam sobie szkodzi. Moje dzieci same sprzątają, wynoszą śmieci i nie mają za to dodatkowych pieniędzy. Żyją w rodzinie i stąd mają obowiązki. Nie mogą wydawać pieniędzy w sieci, w myśl głupiego założenia, że muszą się uczyć gospodarowania pieniędzmi. My nie mielismy tej możliwości i nie była ona potrzebna. Przyszła potrzeba/dogodność, natychmiast się nauczyliśmy. Dzieci również - gdy będą miały swoje konta, natychmiast się nauczą odpowiednich nawków - nie trzeba ich przygotowywać latami - kosztem tysięcy złotych, które już teraz wydają leniwi rodzice, typu "zapłać, zapomnij, daj mi spokój".

      Natomiast strony typu 'pobieraczek' od reki można zablokować w routerze. Leniwy rodzić traci, roztropny nie ma problemów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja