Lekarze przesadzili

07.01.12, 12:05
Pani redaktor nie rozumie, że lek dla tego dziecka zgodnie z ustawą tyle kosztuje. Taki przepis. Nie ma rejestracji na dziecko, nie ma zniżki. A leki rzadko kiedy mają rejestrację dla dzieci, zwłaszcza te przeciwnowotworowe.

Innymi słowy - w 100% zgodnie z prawem matka ma tyle zapłacić.
Nie dlatego, że lekarze. Dlatego, że złe prawo.
    • dr01 GW - machina propagandowa Kim Dzong Tuska rusza... 07.01.12, 12:16
      Autorka artykułu bezczelnie KŁAMIE pisząc, że żadnych protestów nie było. Pierwsza petycja podpisana przez 7 tys lekarzy przeciwko nowym przepisom jest datowana na luty 2011!!!
      Potem były kolejne petycje (14 tys lekarzy), apele itd. Wszystko to zostało zlane ciepłym moczem przez MZ.

      Ponadto dla własnego dobra każdy pacjent powinien domagać się przystawienia pieczątki Refundacja do decyzji NFZ na każdej recepcie. Dlaczego?

      Wg nowej ustawy KAŻDA recepta bez pieczątki powinna zgodnie z nowymi przepisami być wystawiona na 100%.
      Przystawianie pieczątki daje pacjentowi prawo do domagania się refundacji OD NFZ!!!

      Wcale NIE CHODZI o UBEZPIECZENIE. Jest kilka rzeczy:

      Po pierwsze, w umowach na recepty każda zmiana warunków wymaga pisemnego aneksu do umowy pod rygorem nieważności. Żaden z lekarzy nie podpisywał aneksu, bo go nie dostał, więc jego umowa na recepty JEST NIEWAŻNA.

      Po drugie - zamieszanie z numerami recept - wg rozporządzenia recepta powinna mieć nr 21 cyfrowy, ale NFZ nie przydzielił lekarzom recept o takiej numeracji, więc recepty są nieważne!

      Kolejna sprawa, bardzo ważna - CHARAKTERYSTYKA PRODUKTU LECZNICZEGO - lek stosowany w wielu chorobach jest zarejestrowany tylko w jednej chorobie (bo każde wskazanie kosztuje firmę) - wypisanie leku w chorobach poza wskazaniami zarejestrowanymi, CHOĆ ZGODNIE Z WIEDZĄ MEDYCZNĄ - 100% (80% leków stosowanych u dzieci jest poza CHPL, podobnie jak >90% leków stosowanych u kobiet w ciąży!!!).

      Dlatego tekst "Lekarze przesadzili" jest kłamliwy, nieuczciwy i niesprawiedliwy. Owszem, przesadzili, ale NIE LEKARZE!!!

      Ciekawe, dlaczego przeciwko nowej ustawie protestują lekarze, pacjenci, aptekarze a jakoś NIE PROTESTUJĄ FIRMY FARMACEUTYCZNE???
      • emeryt35 Re: GW - machina propagandowa Kim Dzong Tuska rus 07.01.12, 15:19
        Tytuł twojego wpisu dowodzi, że te protesty to robota PISu, bo to wasz prymitywny język.
        • dr01 Re: GW - machina propagandowa Kim Dzong Tuska rus 07.01.12, 15:23

          > Tytuł twojego wpisu dowodzi, że te protesty to robota PISu, bo to wasz prymityw
          > ny język.
          w życiu nie głosowałem na PIS i nie będę głosował a język prymitywny bo ma dotrzeć do mas. Inaczej nie trafia
          • ahk4iepaiv8u tatusiu, a dziś będzie kolacja? 07.01.12, 15:30
            czy dziś znów musiałeś być ludzki?

            demotywatory.pl/3636671/Tatusiu-bedzie-dzis-kolacja
            • dr01 lekarze się obudzili... 09.01.12, 13:21
              Dla tych co twierdzą że lekarze dopiero teraz się obudzili z ustawą:

              Skan petycji złożonej w Ministerstwie Zdrowia w dniu 24.02.2011 podpisanej przez ponad 7 tys lekarzy:

              konsylium24.pl/petycjarecepty

              Pozdrawiam szczególnie panie redaktorki z GW, które o tym wiedzą, ale kłamią
        • m-kow Re: GW - machina propagandowa Kim Dzong Tuska rus 08.01.12, 21:22
          Twoja bezwzględnie merytoryczna odpowiedź rozwala argumentację przedmówcy w drobny mak. Gratuluję.

          _______

          Pewne wydarzenie z 1 stycznia 2012...
          tnij.org/oub0
      • indywidualismus Re: GW - machina propagandowa Kim Dzong Tuska rus 07.01.12, 20:25
        Doktorze 01 - wyluzuj!
        "Panie Redaktorki" napisały typowy tekst pod publiczkę. Czytają widać fora, w tym GW, na których wylewanie pomyj na lekarzy, to obowiązkowy polski sport narodowy. Uprawiany chyba jednak głównie przez zdrowych (sport to zdrowie!), bo jak zachorują nasi sportowcy, to szybko i głęboko przeproszą się z ludźmi, na których zawiśnie ich zdrowie albo i życie...
        Ten tekst nie jest merytoryczny. On miał tylko przynieść tanią popularność jego autorkom.
        Lecz dalej ludzi - lizusostwem się nie przejmuj!
      • q-ku wykorzystujecie chorych a to niemoralne 08.01.12, 18:36
        to że rząd opracował złe przepisy to jedno, ale zrzucanie ciężaru protestu na chorych to świństwo
    • srebrnooki Lekarze przesadzili 07.01.12, 12:27
      Gdyby tylko o fakt złego systemu zarządzania informacja chodziło? Było kilka prób skomputeryzowania lekarzy i za każdym razem podnosił się krzyk, a to o ujawnienie tajemnic pacjentów a to o ten wysiłek konieczny by się nowego systemu nauczyć.

      Lekarze, którzy korzystają z publicznych pieniędzy (także wypisując pacjentom leki refundowane) stają się urzędnikami. Problemem jest to że lekarze chcą korzystać z pieniędzy ale nie podlegać nikomu w swoich decyzjach i nie brać za nie żadnej odpowiedzialność.

      Media nakręcają panikę bo same, zależne są od reklam firm farmaceutycznych które w starym systemie nauczyły się pływać i nie chcą ponosić kosztów nauki pływania na nowych wodach.

      Pacjenci zachowują się jak tłum. Wpadają w strach i pod wpływem tego strachu podejmują decyzję. Lekarze to wykorzystują i przy pomocy mediów tym tłumem kierują. Jak trzeba to się straszy tłum wyjazdem za granicę do pracy. Jak trzeba to się straszy brakiem dostępu do leków. Małą płacząca dziewczynka o blond włosach i niebieskich oczach która umrze jeżeli nie będzie ja ktoś leczył doda odpowiedniego klimatu do materiału.

      Lekarze w systemie publicznym są anonimowi. Jako że dla pacjentów są za darmo nikt nie sprawdza ich wyników, skuteczności. W większości to tylko osoby które dostarczyć mają pacjentowi kartkę na lek. Jak działa system kartkowy w którym wydający kartki nie ponoszą odpowiedzialności wobec odbiorcy tych kartek mieliśmy się szanse przekonać w czasie gdy żyliśmy w PRL. Korupcja, kolesiostwo i traktowanie obywateli instrumentalnie, jako zasób który można dowolnie wykorzystywać.

      Dopóki my pacjencji dajemy się tak traktować, i za każdym razem gdy Lekarze (ci od wydawania kartek na leki) nas straszą śmiercią pozwalamy im nie robić tego co ma nam pozwolić na ich kontrolę, dopóty oni (Lekarze od wydawania kartek na leki) będą bezkarnie to robić. Dlatego osobiści za każdym razem gdy lekarze (urzędnicy korzystający z publicznych pieniędzy) nie pozwalają na wprowadzenie zmian mających poddać ich działalność większej kontroli i przejrzystości przez nas pacjentów, zastraszając nas i naszych reprezentantów w postaci aktualnie rządzących, to nie ci rządzący ponoszą porażkę tylko my jako pacjenci, jako płatnicy utrzymujący tych urzędników od wydawania kartek na leki.

      Według mnie tak jak każdy urzędnik który nie wykonuje polecenia przełożonych powinien zostać zwolniony, jako że nie robi tego za co płaci, tak każdy lekarz który nie wystawia zgodnych z ustawą recept, robiąc to z premedytacją (o czym świadczy pieczątka - do decyzji NFZ) nie powinien mieć przedłużonego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Niech jedzie za granice. Tylko ja szczerze wątpię żeby gdziekolwiek takich lekarzy i takich urzędników chcieli zatrudniać.
      • dr01 pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 12:50
        srebrnooki napisał:


        > Lekarze, którzy korzystają z publicznych pieniędzy (także wypisując pacjentom l
        > eki refundowane) stają się urzędnikami.

        Lekarze nie chcą korzystać z publicznych pieniędzy!!! To pacjent z nich korzysta wykupując w aptece lek ze zniżką!!!

        Lekarze poradzą sobie BEZ NFZ, MZ, pana płemieła i całej reszty pasożytów... ciekawe czy pacjenci poradzą sobie bez lekarzy?

        >Problemem jest to że lekarze chcą korzy
        > stać z pieniędzy ale nie podlegać nikomu w swoich decyzjach i nie brać za nie ż
        > adnej odpowiedzialność.
        >

        nie chcemy korzystać! chcemy by lekarz był WYŁĄCZONY z procesu orzekania o refundacji



        > Lekarze w systemie publicznym są anonimowi. Jako że dla pacjentów są za darmo n
        > ikt nie sprawdza ich wyników, skuteczności. W większości to tylko osoby które d
        > ostarczyć mają pacjentowi kartkę na lek. Jak działa system kartkowy w którym wy
        > dający kartki nie ponoszą odpowiedzialności wobec odbiorcy tych kartek mieliśmy
        > się szanse przekonać w czasie gdy żyliśmy w PRL. Korupcja, kolesiostwo i trakt
        > owanie obywateli instrumentalnie, jako zasób który można dowolnie wykorzystywać

        ponoszą odpowiedzialność majątkową - NFZ w ostatnim kwartale w samym województwie mazowieckim wyciągnął od lekarzy ponad 3 mln pln



        >
        > Według mnie tak jak każdy urzędnik który nie wykonuje polecenia przełożonych po
        > winien zostać zwolniony, jako że nie robi tego za co płaci, tak każdy lekarz kt
        > óry nie wystawia zgodnych z ustawą recept, robiąc to z premedytacją (o czym świ
        > adczy pieczątka - do decyzji NFZ) nie powinien mieć przedłużonego kontraktu z N
        > arodowym Funduszem Zdrowia.

        dlatego żaden rozsądny lekarz nie podpisze z NFZ nowej umowy na recepty a obecne umowy i tak już są nieważne - dlaczego - napisałem w innym poście

        > Niech jedzie za granice. Tylko ja szczerze wątpię ż
        > eby gdziekolwiek takich lekarzy i takich urzędników chcieli zatrudniać.

        jakoś na moją skrzynkę przychodzi kilka maili od headhunterów w miesiącu - w mojej specjalizacji. Zostałem tylko ze względów rodzinnych (ale jak mnie wkurzycie, to inne względy przeważą)

        Jeszcze raz zastanawiam się - dlaczego przeciwko ustawie protestują lekarze, swiadomi pacjenci, aptekarze a firmy farmaceutyczne siedzą cicho?
        • ahk4iepaiv8u loool wszyscy wiedzą na pewno 07.01.12, 13:31
          że ktoś inny ma ponieść konsekwencje zbiorowej paranoi :)
          Trochę inaczej wyglądało to w 2007, wtedy jeszcze wszyscy byli społeczeństwem, tak? :)

          www.youtube.com/watch?v=kf-Syd-M-WA
          Nasze ulubione medium po wstępnym oburzeniu i głębokim namyśle doszło jednak do wniosku, że interes społeczny ważniejszy? :) Lekarze, jeszcze wczoraj wy też byliście "społeczeństwem", ale to było wczoraj, a dziś macie być "ludzcy", czy tak? :)

          • ahk4iepaiv8u "nasza noga".. "chciałybyśmy spojrzeć w oczy" :) 07.01.12, 13:41
            Wzruszające :) Szkoda, że nie chciałybyście spojrzeć w oczy dziecka lekarza który po przyjściu do domu mówi "niestety synku, nie mam pieniążków na jedzenie, dopłaciłem matce obcego dziecka, dlatego ty musisz się dziś najeść zeszłorocznymi ziemniakami"
            • pis_busters Re: Łzawe to tyle że nieprawdziwe. 08.01.12, 08:29
              Łzawe to tyle że nieprawdziwe. Bardziej prawdziwie by wyglądało, gdybyś napisał tak: zajechał dochtór bryką pod swoją wypasioną willę na strzeżonym osiedlu. Powitała go żona, która właśnie wyszła z basenu. Małolat przypomniał dochtorowi, że za lekcje tenisa musi zapłacić. Tato wyjął z kieszeni zwitek banknotów i nie licząc rzucił małolatowi: za resztę idź coś zjeść do knajpy.
              • blue.badyl Re: Łzawe to tyle że nieprawdziwe. 08.01.12, 14:03
                łał! Ale przepiękny opis życia doktora w Polsce! Tylko burak może sądzić, że tak wygląda życie lekarza.
                Rozumiem, że wdług ciebie dom może posiadać wyłącznie celebryta, żona lekarza powinna sprzątać w szkole, a dziecko z wiszącym gilem ma toczyć fajerkę po gumnie....
                • pis_busters Re: Judymów i biedaków tam nie uświadczysz 08.01.12, 18:46
                  Tak się składa, że znam środowisko lekarskie dość dobrze. Lekarze i adwokaci należą do najbogatszych ludzi praktycznie w każdym mieście zarówno jeśli chodzi o widoczny stan posiadania jak i stan na kontach (popytaj znajomych bankowców). Oczywiście poziom zamożności bywa różny ale Judymów i biedaków tam nie uświadczysz. Jednocześnie lekarze należą do najbardziej zaniedowolonych ze swych dochodów i najczęściej wśród innych grup zawodowych porównują się z kolegami z zagranicy (oczywiście z tymi z "górnej półki"). Nie zazdroszczę nikomu wysokich dochodów legalnych. Wkurza mnie natomiast kompletny zanik etyki tak obywatelskiej jak i po prostu ludzkiej. Mając dochody kilku lub kilkunastokrotnie większe od przeciętnej nie mają żadnych zahamowań by zdzierać z biednych, starych i chorych pacjentów "pod stołem" a nawet robić im bezczelne świństwa przy wypisywaniu recept.
                  • znow_ja zapraszam 08.01.12, 21:17
                    pis_busters, jeśli masz odwagę na konfrontację swoich wyobrażeń z rzeczywistością, zapraszam Cię do swojego mieszkania (53 metry), w bloku z wielkiej płyty na niestrzeżonym osiedlu, bez garażu. Przewiozę Cię również wypasioną skodą fabią na najbliższy publiczny basen, gdzie zażywam czasem relaksu (11 zł/godz). Pokażę Ci również wyciągi z moich kont. Możemy też przejść do najbliższego chińczyka, gdzie pani obsługująca zapyta 'to co zawsze'? (12,50 zł, kurczak po tajsku). Następnie zaprowadzę do mojego miejsca pracy, gdzie będziesz miał okazję poznać nowych kolegów - sądzę że nikt z nas nie będzie przed Tobą ukrywał stanu majątkowego. Ale na koniec będzies zmusiał publicznie odszczekać na forach te bzdury, jakie głosisz.
                    PS jestem lekarzem z 27 letnim stażem pracy, pracuję ok. 300 godzin miesięcznie.
                    PS2 - nie uważam, żebym musiał się w jakikolwiek sposób tłumaczyć z mojego standardu życia, ale Twoje chamstwo i imaginacja przechodzi wszelkie wyobrażenia. Masz jakieś dowody, że biorę pod stołem ? Jeśli tak, powiadom prokuraturę, jeśli nie - zamknij się.
                    Kontakt na mail gazetowy, o ile masz odwagę.
                  • mcjarell Re: Judymów i biedaków tam nie uświadczysz 08.01.12, 21:40
                    Twoja głupota w tym, co piszesz przekracza wszelkie granice. Do żadnej szkoły pewnie nie chodziłeś, więc skąd znasz środowisko lekarskie? Z Gazety Wyborczej? Nie ośmieszaj się na forum taką głupotą.
              • mcjarell Re: Łzawe to tyle że nieprawdziwe. 08.01.12, 14:42
                Ty bardzo stary komuchu! Kiedy wreszcie przestaniesz pleść bzdury? Jesteś chory z nienawiści i zazdrości.Domy z basenami i fury mają stare komuchy z nomenklatury, a lekarze są ciężko pracującymi ludźmi nie zawsze za godziwym wynagrodzeniem. Może potrzebujesz dobrego psychiatrę? Służę pomocą, ale nie wiem czy dostaniesz refundację na leki.
        • klara551 Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 13:40
          Panie doktorze i znowu wyszło na to ,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pański punkt siedzenia pozwala panu na wybór rodzaju zatrudnienia albo prywatnie albo za granicą o ile zda pan tamtejsze egzaminy. Jeżeli pracuje pan w tzw państwowej służbie zdrowia to żyje pan za państwowe pieniądze. To pan decyduje,czy państwo wyda 100,czy 1000 zł wypisując lek z tym samym czynnym składnikiem od giganta farmaceutycznego lub od fabryczki . Pracując w prywatnej może pan zawiadomić pacjenta,że pan nie może go przyjąć,wyznaczy pan inny termin,jest pan grzeczny,zainteresowany a w państwowej? Nie wyśle pan pacjenta na badania,bo po co,jak pan nie zjawi się w pracy to pacjent poczeka kilka miesięcy .W prywatnej wystarczy kilka negatywnych wpisów w internecie i pies z kulawą nogą do pańskiego gabinetu nie przyjdzie. A w państwowej? Hulaj lekarska duszo ,piekła nie ma.To panu ma się chcieć poinformować pacjenta i wiedzieć kto i jakie leki produkuje. Kiedyś niejaki Urban powiedział ,że rząd się sam wyżywi pan mówi to samo. A ilu pacjentów będzie pan miał w prywacie jak straci pan prawo do wypisywania recept refundowanych? Pan chce decydować o życiu pacjenta bez odpowiedzialności? To pan powinien wiedzieć czy pacjent jest chory przewlekle,czy nie. A może chce pan wypisać recepty tylko z symbolem choroby bez określenia leku? Każdy fachowiec nie uczący się bo skończył studia kończy się jako fachowiec. I nie dotyczy to tylko lekarzy ale nas wszystkich. Nie zamówi pan projektu willi u architekta co zaproponuje panu lepiankę,nie odda pan bryki do kowala żeby ją naprawił. A jak panu spieprzą robotę to pan ich puści z torbami.Pacjent odbije się od waszej zawodowej solidarności ,waszych sądów,waszej kliki. Nie robicie nic za darmo a moralna odpowiedzialność za błędy nie pomoże poszkodowanym ludziom.
          • dzidek.online Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 14:50
            klara551 napisała:

            > atnie albo za granicą o ile zda pan tamtejsze egzaminy. Jeżeli pracuje pan w tz
            > w państwowej służbie zdrowia to żyje pan za państwowe pieniądze.

            Mała poprawka: Nie żyje tylko pracuje i to często bardzo cięzko


            > To pan decyduj
            > e,czy państwo wyda 100,czy 1000 zł wypisując lek z tym samym czynnym składnikie
            > m od giganta farmaceutycznego lub od fabryczki .

            Tu już większa poprawka.
            Lekarz nie ma nic do gadania w tym temacie.
            To władza zadecydowała który gigant czy fabryczka bedzie kręcił lody na produkcji leków refundowanych i ile pacjent ma zapłacić - to raz.
            To władza zadecydowała że ta sama substancja czynna w jednym leku jest refundowana a w innym (często tańszym) nie - to dwa.
            To władza stworzyła przepis o stosowaniu leku zgodnie ze wskazaniami REJESTRACYJNYMI - dzięki temu Ciężarnej nie powinno się się przepisać leku refundowanego bo oprócz Progesteronu Żaden NIE został ZAREJESTROWANY do stosowania w ciązy.
            Pomijam ze nawet Urząd Rejestracji Leków nie ma takiego spisu.
            To władza od 2004 r skutecznie udu... wprowadzenie systemu "Karty Pacjenta" i alternatywnych ubezpieczycieli
            Oki władza może dużo - ale skoro tak to niech się sama karze, a anie wyciąga kasztany z ognia rękami lekarzy i poniekąd aptekarzy.
            Lekarz ma leczyc a nie refundować. Refunduje państwo i ono pobiera składki za ubezpieczenie od obywateli - to dlaczego nagle Lekarz ma byc pośrednikiem w handlu lekami ?
            Chyba tylko po to żeby móc mu zarzucać interesownośc.
            Zresztą składki płaci ok 9 mln obywateli a uprawnionych jest ok 36 mln - to jak to kurna ma działać.
            Nigdzie w cywilizowanym świecie lekarz nie określa stopnia refundacji - decyduje o tym CO a nie ZA ILE.
            I tak ma być - w handlu im mniej pośredników tym taniej i przejrzyściej

            > ńskiego gabinetu nie przyjdzie.
            To jakieś chore bolszewickie myślenie - praktycznie 70% POZ i całkiem sporo specjalistyki to są firmy prywatne (jednosobowe, sieciówki, spółki).
            Zgoda przyjmują w oparciu o kontrakt z NFZ, ale nikt nikomu łachy nie robi - jest pacjent jest wizyta (czyli ktoś wykonał PRACĘ) to NFZ płaci. Albo nie płaci bo im w systemie wychodzi że pacjentowi się nie należy i w cale nie jest to 0,7 jak pieprzy min zdraw.
            Kto przyjdzie do prywatnego rodzinnego który ma złą sławę ?

            > A w państwowej? Hulaj lekarska duszo ,piekła ni

            No jak tak popatrzeć na drzwi Poradni czy Szpitala to znakomita większośc pacjentów jednak wychodzi na wlasnych nogach a nie w karawanie, więc bez przesady Plz.


            > mo. A ilu pacjentów będzie pan miał w prywacie jak straci pan prawo do wypisywa
            > nia recept refundowanych?
            Aktualnie jest tak że żaden Lekarz nie ma ważnej umowy na refundację - taka ustawa


            > dotyczy to tylko lekarzy ale nas wszystkich. Nie zamówi pan projektu willi u a
            > rchitekta co zaproponuje panu lepiankę,nie odda pan bryki do kowala żeby ją nap
            > rawił. A jak panu spieprzą robotę to pan ich puści z torbami.Pacjent odbije się
            > od waszej zawodowej solidarności ,waszych sądów,waszej kliki. Nie robicie nic
            > za darmo a moralna odpowiedzialność za błędy nie pomoże poszkodowanym ludziom.

            Jest tylko jedna różnica jak ja sobie coś zamawiam to płacę (ok i wymagam) - płacę tyle ile chcą a jak mnie nie stać to tyle ile mogę. Czyli czasami zamiast willi trzeba se kupić drewniany domek ogródkowy w Praktikerze.
            No ! Konstutucja gwarantuje wszystki równy dostep do świadczeń, wymagania NFZ odnośnie tych świadczeń są bardzo wysokie, a kasy ni mo. Taki gospodarz
            To że ten system już dawno nie dup...ł to między innymi dzięki tym znienawidzonym Łapiduchom który do tej pory to firmowali (chćby dlatego że bruku nie umia układać) - ale już nie chcą !!
            A waadza żeby zamydlić swoja odpowiedzialnośc krzyczy "złodziej" - znany mechanizm prawda ?
            Proste ? Proste !
            • klara551 Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 15:47
              Drobna poprawka dostaje za pracę pieniądze od państwa. A czy pracuje ciężko to kwestia do dyskusji. To samo można powiedzieć o każdej pracy. Lekarz wbrew temu co piszesz ma i to dużo do powiedzenia,zalecenia ja czy państwo zapłacimy za receptę/autopsja/. Wizyta w państwowej przychodni a wizyta w przychodni prywatnej to zupełnie różne bajki. Inne traktowanie,inna obsługa. Na szczęście większość z nas nie jest śmiertelnie chora ,więc i większość wychodzi o własnych siłach i to żaden argument na obronę klanu medycznego. Bolszewickie myślenie to ma autor postu na który odpowiadałam bo to on stwierdza,że bez NFZ się obejdzie a my pacjenci bez jego łaski już nie. A za wizytę u lekarza płacę albo w formie składki albo prywatnie,więc też mam prawo wymagać rzetelnie wykonanej usługi nieprawdaż? Możemy tak się boksować do końca wieku i nic z tego nie wyniknie dopóki obie strony i ta medyczna i ta administracyjna nie wezmą się solidnie do roboty.
              • dzidek.online Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 17:06
                klara551 napisała:

                > kwestia do dyskusji. To samo można powiedzieć o każdej pracy. Lekarz wbrew temu
                > co piszesz ma i to dużo do powiedzenia,zalecenia ja czy państwo zapłacimy za
                > receptę/autopsja/.

                To jest tak proste że aż trudne, nie ?
                Popatrzmy na przykład w GB - mają NHS - National Health Service - ichni NFZ.
                Pacjent idzie do lekarza - dostaje Receptę na której są dane jego, lekarza i określenie leku.
                Na odwrocie są stosowne rubryczki w których pacjent zaznacza czy jest ubezpieczony czy nie i sie podpisuje. Idzie z tym do Apteki króra mu sprzedaje odpowiedni lek za określoną przez NHS odpłatnością. następnie NHS rozlicza się z apteką.
                I tak to działa w kraju gdzie żyje 2 x więcej luda niż w RP i jakos ludzie nie umierają na ulicy
                W większości krajów EU co do zasady jest podobnie gdzieniegdzie jest tak że Pacjent płaci w Aptece a kwity wysyła do Ubezpieczyciele który mu odsyła kasę, albo podwyższa składkę.
                Gdzieniegdzie jest jeszcze łatwiej bo jest jakiś system e-recepty z systemem kontroli i blokad.
                I tam wszędzie to działa - komu zależy na tym że u nas nie ? - bo na pewno nie lekarzom

                To dlaczego musimy zawsze wymyślac koło od początku

                Aha tam też lekarz systemu w większej czesci jest wynagradzany przez NHS i nikt nie pieprzy że żyje za państwowe, publiczne

                Bo to nie sa żadne państwowe tylko tych co płaca składki zdrowotne.
                A jak się skunstruwało taki bolszewicki system w którym 9 mln płatników ma utrzymać 36 mln - to trudno go teraz obronic i sie pieprzy "pro publico bono".
                Dopłaty z budżetu czyli z pieniędzy podatników do KRUS to bodajże 13 czy 16 mld zł, a cala ta refustawa ma dać teoretycznie oszczędności ok 1 mld - przeciez to kpina

                > Wizyta w państwowej przychodni a wizyta w przychodni prywat
                > nej to zupełnie różne bajki. Inne traktowanie,inna obsługa.

                W RP państwowe przychodnie to juz powoli wyjątki bez demagogii plz

                > my pacjenci bez jego łaski już nie. A za wizytę u lekarza płacę albo w formie
                > składki albo prywatnie

                Ci sie dzieje z Twoja składką to Ci juz wyżej wyjaśniłem.
                Wizyta prywatna u Specjalisty to aktualnie od 100 do 300 zł - za badania zlecone płacisz sama
                Fundusz płaci od 24 - 120 zł (jeżeli jest określony zakres wykonanych często drogich badań)
                Widzisz różnicę ?
                A POZ za jednego pacjenta NFZpłaci cos koło 6 zł/mieś

                > ,więc też mam prawo wymagać rzetelnie wykonanej usługi ni
                > eprawdaż?

                Prawdaż - proporcjonalnie do wynagrodzenia jak najbardziej.
                Niemniej Lekarzy trzeba wyłączyć z pośrednictwa w handlu lekami - bo nie na tym ta usługa ma polegać

                > Możemy tak się boksować do końca wieku i nic z tego nie wyniknie dop
                > óki obie strony i ta medyczna i ta administracyjna nie wezmą się solidnie do ro
                > boty.
          • joannajawi Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 21:17
            U Niemca każda kasa chorych podpisuje umowę z wybraną firmą farmaceutyczną na sprzedaż określonego a nie inne leku w aptece.Pilnuje tego aptekarz,a lekarz się tym nie zajmuje.Wystawia receptę na substancję leczniczą.Żaden polski lekarz nie jest zadowolony ze znajomości kilkunastu nazw handlowych tego samego leku.Ale to się skończy.
        • bezspokoju Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 14:37
          Lekarze pazurami będą bronić się przed komputeryzacją usług medycznych, ponieważ przez lata darli z budżetu niewiele mniej od księży. Obydwie profesje ciągle są "biedne, nieustannie poświęcają się dla dobra człowieka, są przedstawicielami zawodów zaufania publicznego " i na tej podstawie chcą wychapać ile się da. Od pewnego czasu HIPOKRYZJA i GŁÓD PIENIĘDZY jest priorytetem.
          • dzidek.online Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 07.01.12, 15:01
            bezspokoju napisała:

            > Lekarze pazurami będą bronić się przed komputeryzacją usług medycznych, poniewa
            > ż przez lata darli z budżetu niewiele mniej od księży.

            No chyba to jest jeden z ich postulatów - stworzenie takie systemu bo inaczej się nie da tej ustawy realizowac zgodnie zprawem. Coś kiepsko ze zrozumieniem
            I nie darli z budżety tylko pracowali.
            Nikt tu nikomu łachy nie robi - jest pacjent, jest wizyta (czytaj ktoś wykonał pracę) - kasa się należy.
          • blue.badyl Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 08.01.12, 14:11
            niech dadzą nam szansę - i skomputeryzują! W USA lekarz nie orzeka o poziomie refundacji- wiesz dlaczego? Bo byłoby to uważane za nieetyczne. A tu nagle w Polsce zarzuca się lekarzom brak etyki za próbę odłączenia się od systemu refundacji....
        • kbaus Re: pieprzenie kotka za pomocą młotka 08.01.12, 10:57
          Pan poprzez swoj post dokladnie pokazuje gdzie problem sie znajduje: lekarze uwazaja ze pacjent to nie ten o ktorego oni maja leczyc. Musi pan przejsc przez psychiczny zwrot i zaaceptowac ze to pacjent placi. Postawa ze lekarz zabiera nie wazne jaka usloga jest nie do przyjecia. Place wymagam - jest znanym powiedzeniem. To ze zostal stworzony system absolutnie nie zmieni podstaw tgo conceptu. Pacjent jest klientem a lekarz sprzedaje usluge.
          A ztym radzeniem to bym uwazal. Lekarz musi miec pacjeta i pacjeta musi byc stac na lekarza. Inaczej rynek sie zalamie. To ze w 19 wieku zaczeto wprowadzac minimalny poziom edukacjy, to ze Bismarck wprowadzil emerytury a inni potem tez wynikalo nie z nauk kosciola ale z korzysci dla kraju. Tera publiczna sluzba zdrowi jest tez wynikiem koniecznosci a nie jakims moralnym obowiazkiem. Jest to normaly postem ktory ma zapewnic zdrowsze spoleczenstwo by bylo bardziej wydajne i kompetytywne. Lekarze sa przeciwko temu.
          jak pan tak chce obyc sie bez pacjeta to cos z logika nie tak. Zreszta ta logika to jets ten problem.
      • dzidek.online Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 12:52
        Lekarze protestuja bo nie chca miec niec wpólnego z handlem lekami.
        I słusznie im mniej pośredników tym taniej i przejrzyściej.
        Na leku zarabia Firma bo produkuje i sprzedaje, Aptekarz bo ma marże handlową, Pacjent bo dostał cos taniej, aha i rzecz jasna ten co wpisał lek na listę refundowaną
        Nigdzie na świecie Lekarz nie określa ZA ILE tylko CO
        A jak chcesz sie leczyć u urzędnika to w NFZ jest ponad 5000 zatrudnionych -
        • herbapol Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 17:20
          Czy to się panom doktorom podoba czy nie,są i pozostaną pośrednikami w handlu lekami przez sam fakt wystawiania recepty.O wizytach przedstawicieli firm farmaceutycznych w gabinetach lekarskich nie wspomnę.Każdy lekarz mający uprawnienia do wystawiania recept refundowanych MUSI stosować się do zasad ustalonych przez płatnika,obojętnie czy zwie się NFZ czy kasa chorych.Inna jest sprawa ustalania,czy pacjent ma ważne ubezpieczenie.O to powinien zadbać ubezpieczyciel dostarczając lekarzowi odpowiednie narzędzia w postaci programu komputerowego,ale nie komputera,jak kiedyś proponował jeden z ministrów.Dzisiaj komputer jest takim samym narzędziem pracy lekarza jak stetoskop,niech te narzędzia pan doktor sam sobie zafunduje jak machanik zestaw kluczy i śrubokrętów.
          A tak na marginesie,to bajzel panujący w tym temacie od lat i brak głosów rozsądku,nie rokuje dobrze na przyszłość.
          • dzidek.online Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 17:34
            herbapol napisał:


            > do wystawiania recept refundowanych MUSI stosować się do zasad ustalonych przez
            > płatnika,obojętnie czy zwie się NFZ czy kasa chorych.

            Nawet jak są bzdurne z medycznego punktu widzenia, i technicznie nie do zrealizowania ?
          • dzidek.online Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 17:48
            herbapol napisał:

            > Czy to się panom doktorom podoba czy nie,są i pozostaną pośrednikami w handlu l
            > ekami przez sam fakt wystawiania recepty.

            Wystawiając Recepte Lekarz Zleca, określając refundacje pośredniczy - wiem że to trudne ale tak właśnie jest


            > czając lekarzowi odpowiednie narzędzia w postaci programu komputerowego,ale nie
            > komputera,jak kiedyś proponował jeden z ministrów.
            A niby czemu nie. Najdroższe na rynku tablety naszym osłom można ?
            A 700 mln zł z Unijnych rozpieprzone na "projekty systemów informatycznych w ochronie zdrowia" których nie ma (vide raport NIK) ale min zdraw wydała - można ?
            To na kompy i przyłącza też by sie znalało - może byłoby więcej oszczędności niż ten teoretyczny 1 mld.
            Tylko prosze jeszcze wymyślic jak tego używać na wizytach domowych u pacjenta.

            > Dzisiaj komputer jest takim
            > samym narzędziem pracy lekarza jak stetoskop
            Aktualnie narzędziem pracy doktora oprócz stetoskopu jest całkiem spora i osztowna ilośc urządzeń od EKG, glukometry po Spirometry czy USG.
            Komputer nie jest narzędzxiem pracy lekarza, jest potrzebny Ubezpieczycielowi do rozliczeń, Lekarz sobie bez iego poradzi - uwierz

            > ,niech te narzędzia pan doktor sam
            > sobie zafunduje jak machanik zestaw kluczy i śrubokrętów.
            Mechanik też sobie ma kupic kompa ? I stetoskop ?


            • kosmata_morda_irasiada Re: Lekarze przesadzili 09.01.12, 11:44
              1. Generalnie jest coś takiego co nazywa się telemedycyna. Do tego m.in. służą komputery i net. Lekarz nawet pierwszego kontaktu mając komp w gabinecie może na bieżąco skonsultować się w sprawie wątpliwego przypadku. Albo jeśli pacjent źle się czuje może np. pisać maila do swojego lekarza... Ja np. piszę i lekarz mi odpowiada.
              Nie mówiąc już o tym, że lekarz, który się permanentnie nie dokształca to bardzo kiepski lekarz, a nikt mi nie powie, że bez dostępu do sieci i bez kompa lekarz ma porównywalne możliwości uzyskiwania informacji o nowych osiągnięciach w medycynie, nowych lekach etc.
              Smartfon, czy inne takie, to też komp. Ma procek, pamięć i urządzenia I/O. Może więc być też i smartfon.

              Krótko mówiąc na pewno nie pójdę do lekarza, który nie używa komputera. To warunek konieczny, choć nie wystarczający.

              2. Choruję jakieś 15 lat na cukrzycę i regularnie chodzę do specjalisty i po prawdzie nigdy nie widziałem tam glukometru. Dodam, że przez cały ten czas musiałem kilka razy zmieniać lekarza prowadzącego, czyli, nie mówię o jednym gabinecie a o kilku. Zawsze gdy przychodzę na wizytę kontrolną jestem odpytywany o aktualny (poprzebudzeniowy z danego dnia) poziom cukru już w rejestracji a lekarz dostaje ode mnie listę wyników pomiarów cukru za okres od ostatniej wizyty.
              Co innego sytuacja pt. pogotowie, albo oddział prowadzący ostry dyżur. Tam glukometr jest niezbędny. Jesłi facet np. zapada w śpiączkę to powodem może być to, że ma cukier na poziomie np. 500 mg/dl. Albo facet przewrócił się na ulicy, bo miał dla odmiany 50 mg/dl....
              Ale w normalnych warunkach...

              3. Współczesny np. mechanik samochodowy podłącza się z kompem do specjalnego złącza w samochodzie w celach diagnostycznych. Po prawdzie w różnych ASO to nawet inaczej oni nie bardzo umieją diagnozować. A jak dwa miesiące temu przyszedł majster naprawiać moją pralkę automatyczną (żadne nowe cudo - mam ją 7 lat) to pierwsze co wyjął z torby z narzędziami to był netbook.
              Krótko mówiąc mechanik grzebiący w urządzeniach trochę bardziej skomplikowanych niz młotek używa do diagnostyki komputera. I jest to zjawisko, które już jest częste, a będzie coraz częstsze.
              BTW mechanika samochodowego ze stetoskopem też już widziałem... :-)
      • dr01 Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 12:57
        > Gdyby tylko o fakt złego systemu zarządzania informacja chodziło? Było kilka pr
        > ób skomputeryzowania lekarzy i za każdym razem podnosił się krzyk, a to o ujawn
        > ienie tajemnic pacjentów a to o ten wysiłek konieczny by się nowego systemu nau
        > czyć.
        >

        a jeszcze wracając do tematu skomputeryzowania systemu - masz na myśli te 700 mln pln które rząd wywalił w powietrze? poczytaj sobie wyniki kontroli NIK
      • dzidek.online Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:02
        srebrnooki napisał:

        > Gdyby tylko o fakt złego systemu zarządzania informacja chodziło? Było kilka pr
        > ób skomputeryzowania lekarzy i za każdym razem podnosił się krzyk, a to o ujawn
        > ienie tajemnic pacjentów a to o ten wysiłek konieczny by się nowego systemu nau
        > czyć.
        >

        Otóż nie. Jak zwykle poszło o kasę i to nie u lekarzy.
        Pożarły sie dwie ówczesne potęgi komputerowe.
        Dziwnym trafem właściciel jednej z nich to ta sama osoba która tuż przed ogłoszeniem listy leków refundowanych wykupiła większościowy pakiet w firmie farmaceutycznej której bardzo istotny lek dla wielu chorych niemal zmonopolizował dzieki tej refundacji rynek.
        Załapałeś ?
      • gandalph Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 15:33
        "Lekarze, którzy korzystają z publicznych pieniędzy (także wypisując pacjentom leki refundowane) stają się urzędnikami. Problemem jest to że lekarze chcą korzystać z pieniędzy ale nie podlegać nikomu w swoich decyzjach i nie brać za nie żadnej odpowiedzialność. "

        I tu jest właśnie cloux sprawy i pra-przyczyna problemów, to znaczy błędne rozwiązanie systemowe polegające na tym, że "lekarze .... stają się urzędnikami". To jest niedopuszczalne, lekarz ma leczyć a nie być urzędnikiem!
        Pisałem o tym już w kilku miejscach forum, ale - jak widać - nie dość powtarzania. Wadliwość rozwiązania systemowego polega na tym, że lekarz (a także szpital, przychodnia, apteka itd.) zostały zupełnie niepotrzebnie włączone w łańcuszek około-ubezpieczeniowy. Mówiąc dosadnie: lekarz/szpital/przychodnia/apteka ma dostać pieniądze za konkretnie wykonaną usługę i w ogóle nie powinno go obchodzić, kto za to płaci: pacjent, ubezpieczyciel(e) czy pospołu. Lekarza/aptekarza w ogóle nie powinno obchodzić to, czy lek jest refundowany, lekarz przepisuje to, co uważa, że będzie w danym przypadku skuteczne.
        Aby wyeliminować patologię, wystarczy, wzorem innych krajów, wprowadzić powszechnie karty chipowe, które będą pełnić rolę kart płatniczych (a równocześnie "kontrolerów" składek) w kontaktach ze służbą zdrowia i aptekami.
        W związku z tym wszelkie dyskusje na temat taka czy inna lista refundacyjna, takie czy inne zniżki, kto winien braku aneksów do umów, recept z odpowiednimi numerami, to typowe bicie piany. Pies jest pogrzebany zupełnie gdzie indziej.
      • sdfgsdatgag Do Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska 07.01.12, 20:46
        16 grudnia 2011 r. Pani Wielowieyska opublikowała poniższy tekst
        wyborcza.pl/1,76842,10828237,Skandaliczne_grozby_lekarzy.html
        Z grubsza Pani Wielowieyska 16 grudnia 2011 r. postawiła te same tezy co 7 stycznia 2012 r. "Niech się lekarze oflagują i zaskarżą ustawę do TK i wara od portfeli pacjentów." Główna teza Pani Wielowieyskiej jest taka - lekarze nie poinformowali jej Dziennikarki o problemie. A mieli na to pół roku. W związku z tym ma być kara - "głowy w dół i realizacja uchwalonego prawa". Z artykułu wynika, że lekarze zgrzeszyli bo nie zadzwonili do np. Pani. Poniżej mojego wpisu jest informacja o dwóch petycjach podpisanych w 2011 r przez ileś tam tysięcy lekarzy przeciw tej ustawie. Jeżeli ci lekarze piszą prawdę o petycjach, to co Pani robi w redakcji "Gazety Wyborczej."? Jakim prawem zajmuje się Pani komentowaniem sprawy NFZ w Polsce skoro przez pół roku nie wiedziała Pani ani o wadliwej ustawie, ani o petycjach lekarzy w tej sprawie? Bo nikt do Pani nie zadzwonił????? Czy Pani w ogóle komentując polską rzeczywistość, pisząc o niej zagląda do przepisów, o których Pani się wypowiada? Czy tylko przekazuje Pani co jej ktoś powiedział. Czyli to takie zbieranie cytatów + wybór komentarza, który ma się spodobać dużej części czytelników. W okresie maj – czerwiec 2011 r. zdarzyło się Pani przeczytać choć jeden przepis z ustawy o refundacji?

        16 grudnia 2011 r. opublikowała Pani artykuł oskarżający lekarzy. Co Pani zrobiła w okresie od 16 grudnia 2011 r. do 31 grudnia 2011 r. w tej sprawie? Gdzie są Pani teksty ostrzegające przed zbliżającą się katastrofą. Pracuje Pani w dzienniku, gazeta.pl jest potężnym portalem informacyjnym. Tekst po napisaniu 17 grudnia 2011 r. jest publikowany 18 grudnia 2011 r.. GDZIE SĄ PANI TEKSTY OSTRZEGAJĄCE O ZBLIŻAJĄCYM SIĘ PROBLEMIE? Może gdyby Pani za 20 000 zł pensji wykonała swoją pracę i te teksty byłyby na pierwszej stronie Gazety Wyborczej Premier naszego kraju nie grałby przed Świętami w piłkę tylko rzucił wszystko i zajął się w trybie pilnym rozwiązaniem problemu .

        Oczywiście obie Panie zajęły się problemem i myślę, że są z siebie zadowolone. Oto tekst, który Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska opublikowały tuż przed Sylwestrem
        wyborcza.pl/1,76842,10882592,Nie_jest_sztuka_przeplacac__sztuka_jest_leczyc_skutecznie.html
        Przecież z tego tekstu wynika, że obie Panie poszły na ten wywiad nieprzygotowane. Cokolwiek Pani Kopacz by powiedziały ukazałoby się w druku. Nie miały obie Panie Dziennikarki żadnej wiedzy merytorycznej na temat przeprowadzanej rozmowy. „Wciąż nie rozumiemy, o co jest ta awantura, skoro w Polsce niemal wszyscy są ubezpieczeni?”. To Dziennikarz to jest ktoś kto czegoś nie rozumie i idzie do Pani Kopacz, żeby ta wytłumaczyła Dziennikarzowi? Pytam raz jeszcze - czy obie Panie zajmując się tą sprawą zajrzały choć raz do przepisów. Bo jeżeli nie to jakim prawem pisałyście o rzeczach, o których nie miałyście pojęcia.
        • znow_ja Re: Do Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska 07.01.12, 23:06
          Dziękuję za znakomitą analizę. Pozdrawiam.
          Panie Redaktorki powinny też głęboko to przemyśleć.
        • blue.badyl Re: Do Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska 08.01.12, 14:35
          w tak opiniotwórczym dzienniku, jakim się mieni GW nie powinno być miejsca na tak prymitywne teksty utytułowanych dziennikarzy. Wykazały się Panie nieznajomością ustawy, realiów pracy lekarza i aptekarza, problemów pacjentów. Co więcej, ignorujecie fakty- lekarze protestowali przeciw zapisom ustawy już w lutym 2011- proszę sobie wejść na stronę www.konsylium24.pl i zajrzeć do materiałów na temat ustawy refundacyjnej- dostępnych bez logowania.
          Należy Wam się nagroda Półlitera i Złota Malina Dziennikarstwa za teksty o ustawie refundacyjnej.
        • zawadowski Re: Do Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska 09.01.12, 09:34
          Komentarz bardzo trafny. Dlaczego niewielu piszących dostrzega, że rząd wystawia (zupełnie w dawnym i w zupełnie nowym stylu) lekarzy do bicia, na nich kierując odium społecznego niezadowolenia, w sprawie, którą sam wywołał (rzad stworzył ubezpieczenia zdrowotne) i której nie umiał właściwie załatwić. Dodatkowo, cyniczne i przepełnione pychą ignorancji, straszenie lekarzy przez rząd, urzedników i dziennikarzy - jest zajęciem podłym. Jestem pewien, że wszyscy będziemy za to długo płacić.
    • marcinkon5 Lekarze przesadzili 07.01.12, 12:30
      NO W KOŃCU JAKIŚ JAKIŚ REDAKTOR NAPISAŁ TO CO POWINIEN . BRAWO!!!!!!!!!!! BIS!!!!
      Czekam na nastepne strzały w dziesiątke.!!!!!!!!!!!!!!
    • marek1846 Nauczyciele też strajkowali w czasie matur. 07.01.12, 12:40
      Łatwo sprawdzić, to polska specjalność, obwiesić się krzyżami i mieć gdzieś tych którzy są na nas skazani.
      Lekarze to najbardziej zakłamana i arogancka grupa zawodowa. Wie to każdy kto miał pecha zachorować. Do celu po trupach. Wielu dzisiejszych urzędników MZ to wczorajsi przywódcy protestów.
    • turpin Lekarze przesadzili, Panie Redaktor zamanipulowały 07.01.12, 12:40
      Owo "wskazywanie, którzy pacjenci skorzystają z leków refundowanych" ma być wskazywaniem w oparciu o istnienie lub brak przeciwskazań medycznych, a nie istnienie lub brak ubezpieczenia.

      Panie Redaktorki zapewne dobrze wiedzą, że elementarny rozsądek nakazuje lekarzom zajmować się wyłącznie tym pierwszym (bo tego się ich uczy przez około 12 lat), zaś Ustawa także i tym drugim (nie dostarczając przy tym instrumentów, za to nakładając niebagatelne sankcje). Ze względów retorycznych wolą to jednak ten niuansik zatuszować.

      Protest lekarzy był rzeczywiście drastyczny, ale był konieczny i wydaje się, że odniósł skutek, i to nader szybko. Każdy lekarski protest z konieczności musi uderzyć w pacjentów, zatem powinno się bardzo dokładnie słuchać tego, co doktorzy mają do powiedzenia (a mówili od dawna), nim przyprze się ich do muru i zacznie straszyć. W Polsce nie ma tego zwyczaju - słucha się tylko tych, co się głośno awanturują. To przykre, że lekarze zostali postawieni w sytuacji podbramkowej, niemniej Naród i wyłoniony przezeń Rząd nie rozumieją najwyraźniej argumentów innych, niż pięść przy nochalu. Zatem czegoś się nauczyli.

      Osobiście zaś cieszę się, że od lat jestem już angielskim lekarzem.
      • xiv Re: Lekarze przesadzili, Panie Redaktor zamanipul 07.01.12, 13:06

        Też się cieszę urokami albiońskiego powietrza.

        Wygląda na to, że tak zwane "konsultacje społeczne" przeprowadza się w Polsce nie wychodząc zza biurka albo sejmowego korytarza. Przecież poseł czy minister ma zawsze rację, a skłonności ministra Arłukowicza do słuchania najlepiej pokazała jego ostatnia konferencja prasowa.
      • winniepooh Re: Lekarze przesadzili, Panie Redaktor zamanipul 07.01.12, 16:39
        Każdy lekarski protest z konieczności musi
        > uderzyć w pacjentów, zatem powinno się bardzo dokładnie słuchać tego, co dokto
        > rzy mają do powiedzenia

        taaa, "doktorów" należy słuchać, bo mogą szantażować zdrowiem i życiem pacjenta, a przedstawicieli zawodów, które nie mają takich możliwości to już niekoniecznie

        ja też sobie zaprotestuję, a jak mnie nie władze posłuchają to wezmę kilku zakładników i wtedy to już podwyżka będzie mi się należała jak psu micha

        > Osobiście zaś cieszę się, że od lat jestem już angielskim lekarzem.

        czyżby lekarze nie brali udziału w listopadowym strajku generalnym w twojej nowej ojczyźnie?
    • somekindofhope Lekarze przesadzili 07.01.12, 12:43
      Rząd nie przesadził ? Skądże, odstawia przecież taki sam syf jak zawsze. Dlatego panie redaktorki łyknęły bajki Tuska o złych lekarzach. Być w życiu publicznym tyle lat i pieprzyć farmazony jak w powyższym tekście, generalnie niebywałe, ale jakże charakterystyczne dla dziennikarzy w tym kraju. Nie ma ani jednego dziennika w Polsce, który by albo nie negował całkowicie władzy albo jej tyłka nie lizał.
    • st Redaktorki przesadziły 07.01.12, 12:59
      Jeśli tak bardzo zależy Paniom na publicznych pieniądzach, to porównajmy cały ten proceswypisywania recept na wzór ubezpieczenia samochodu: ubezpieczenie zawierane jest pomiędzy właścicielem/pacjentem a ubezpieczycielem/państwem. Po stłuczce/zachorowaniu blacharz/lekarz wykonuje swoją pracę merytoryczną, kasuje pieniądze, a z fakturą proszę po refundację do ubezpieczyciela/NFZ.
      Jeżeli widzicie Panie różnicę między blacharzem i lekarzem, to proszę również nie obciążać blacharza/lekarza odpowiedzialnością za podejmowanie decyzji o braku refundacji lub zbyt drogich blachach/lekach, skoro to ubezpieczyciel/pańwo tak skomplikował system, że jest oszczędnie=drogo dla chorego. I jeszcze ubezpieczyciel/państwo uprzejmie informuje, że winny wszystkiemu jest blacharz/lekarz, bo nie chce sam zapłacić za naprawę/leczenie, bo w paragrafie 22 jest * gwiazdka drobnymi literami, która z czarnego robi białe, a z białego czarne.
      P.S. Jak to możliwe, że każdy samochód w tym kraju ma dowód ubezpieczenia, a obywatele - tylko niektórzy, a i to nie wiadomo, czy zaświadczenie nie jest sfałszowane.
      Miło jest siedzieć w ciepłej i sytej redakcji i wysilać się na empatię dla chorych. Trochę trudniej jest być chorym i lekarzem, który wie jak leczyć, ale nikt nie jest w stanie jasno powiedzieć kto i jak za to zapłaci. A już najmilej jest siedzieć w ciepłym NFZ i być prokuratorem i sędzią lekarza w jednej osobie.
      Pacjenci - zmieńcie ubezpieczyciela!
      Lekarze - leczcie, ale niech ubezpieczyciel zajmie się swoją robotą/obsługą finansową, bo gdy zabieracie się za liczenie pieniędzy i refundacje, to chamiejecie.
      • katmoso Re: Redaktorki przesadziły 07.01.12, 13:43
        st napisał:

        Jak to możliwe, że każdy samochód w tym kraju ma dowód ubezpieczenia, a ob
        > ywatele - tylko niektórzy, a i to nie wiadomo, czy zaświadczenie nie jest sfałs
        > zowane.

        Trafne pytanie. Bo właściciel samochodu opłaca składkę raz na rok i ma obowiązek wozić ten dowód opłaty, a policja zatrzymując go za przekroczenie prędkości lub dla zwykłej kontroli, sprawdza, czy ubezpieczenie zostało wykupione?
        Natomiast potwierdzenie ubezpieczenia w NFZ to złożona kwestia. Nie wystarczy dowód zarejestrowania do ubezpieczenia - składki są odprowadzane co miesiąc, więc trzeba mieśc dowód, że w danym miesiącu się je odprowadziło. Wystawia je pracodawca, dla emerytów ZUS, dla samozatrudnionych takim powierdzeniem jest bieżący przelew na ZUS. Wystawianie tych kwitków i noszenie ich to sporo zachodu. Dowodem ubezpieczenia może być na przykład tzw. pasek wypłaty - na którym rejestratorka w przychodni może zobaczyć wysokość naszej pensji, a nawet ile miesiecznie spłacamy zakładowej pożyczki. Jednocześnie krzyczy się, że ogólnopolski system rejestracji ubezpieczonych przechowywałby za wiele danych wrażliwych o pacjentach.
        Ma rację Żakowski, postulując odejście od systemu NFZ na rzecz finansowania służby zdrowia z podatków. Zamiast przelewać co miesiąc 9 proc. pensji na NFZ, z których potem odpisujemy w zeznaniu rocznym 7,75 proc. od podatku, można podnieść o te kilka procent stawki podatkowe - i zaznaczyć w budżecie, że te pieniądze idą na leczenie. Odpadają koszty systemu informatycznego, zaświadczeń i rejestrowania ubezpieczonych. Dowodem ubezpieczenia jest dowód osobisty z numerem PESEL, w przypadku zamieszkałych w Polsce cudzoziemców - karta pobytu. I nie będzie cyrków z prawami do refundacji. Lekarz będzie się kierował wyłącznie względami medycznymi przy wystawianiu recept. REcepcjonistki w przychodni i szpitale będą miały też mniej roboty w wyjaśnianiu tytułu ubezpieczenia pacjenta.
    • halmar44 Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:00
      zachowanie lekarzy jest karygodne i egoistyczne. Sama odczułam to 02 stycznia. Jeśli uzgodnienia z Naczelną Izbą Lekarską i innymi podmiotami Ministra Zdrowia likwidują sporny problem to dlaczego związki zawodowe i pan BUKIEL NIE ROZUMIEJĄ I NIE RESPEKTUJĄ TYCH UZGODNIEN.Perfidnie chcą wykorzystać niezadowolenie pacjentów i pokazać swoją siłę. Tacy lekarze, którzy stosują strajk włoski , przyjmując jednego pacjenta w ciągu 30 lub 45 min i odmawiając usługi chorym pacjentom na 30 min. przed końcem pracy/ tak postąpiła ze mną lekarz Barańska w przychodni AON w Warszawie/powinni ponieść konsekwencje dyscyplinarne.Samowola niektórych lekarzy , traktujących pacjentów jak zło konieczne powinna być napiętnowana .Pan Bukiel stwierdził że lekarze są niezależni, to bzdura,są opłacani z naszych podatków i mają jak każdy obywatel przestrzegać prawa, nie właczając w to pacjentów.Lekarze mają leczyć i wypisywać recepty zgodnie z prawdą, negocjować i zmieniać prawo maja instytucje do tego powołane.Dalszy strajk pieczątkowy jest naganny ,jest formą braku zaufania do Ministra konstytucyjnego, pokazaniem siły grając na emocjach chorych ludzi, tak nie postępują lekarze tylko szarlatani polityczni
      • f_bogdan Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:09
        Z tych 30 lub 45 min na pewno przez 20 wypisywala nowoczesną receptę.
      • mcjarell Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:21
        Piszesz halmar głupotki.Zachowanie lekarzy jest karygodne? Jak można wierzyć rudemu i mieć zaufanie do ministra? Przypomnij mi obietnice płemiela, które zrealizował w 100%. Jak można ufać czerwonemu kłamcy? Chyba , że jesteś jednym z nich.
      • anna12-3 Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:37
        Poseł Arłukowicz,najostrzej krytykował ustawę,którą wdraża w życie minister Arłukowicz. Czy taki człowiek jest wiarygodny? Komu mają wierzyć lekarze? Ja tu czegoś nie rozumiem. Ustawa jest dobra,czy zła. Skoro dobra , jak mówi Tusk ,to po co poprawiać? Jeśli zła, jak mówi Tusk i trzeba ją poprawić,to poprawić jak najszybciej. Z tego rządowego szantażu wynika,że jak lekarze nie przerwą protestu,to ustawa dobra i nie wymaga nowelizacji,a jak zakończą protest ,to ustawa zła i ją znowelizują. Przecież to paranoja,ale cóż,żyjemy w kraju absurdów.
        • st Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:44
          Podpowiem: w psychiatrii taki objaw nazywa się ambi-tendencją i występuje głównie w schizofrenii.
          To jednak zbyt złośliwe spostrzeżenie w odniesieniu do oportunistycznych polityków.
    • f_bogdan Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:06
      Chciałbym w 100% poprzeć oburzenie P.P. Red. Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej wyrażone w artykule "Lekarze przesadzili". Opisały tam one przypadek zastosowania pieczątki "refundacja do decyzji NFZ" na recepcie dla dziecka chorego na raka, z powodu czego apteka zażądała od jego matki 1000 PLN. Niestety, wnioski wyciągniete przez obie Komentatorki są całkowicie błędne. W większości możliwych przypadków sytuacja taka nie jest efektem protestu lekarzy, a efektem działania Ministerstwa Zdrowia.

      Nowa Ustawa refundacyjna - co Autorki wreszcie zrozumialy w jednym z kolejnych akapitów swego artykułu - ogranicza refundację należną do wskazań do refundacji zawartych w obwieszczeniu z lista refundacyjną. Za każde inne zastosowanie zapłacić musi lekarz. Natomiast obwieszczenia z listą leków z 23 i 29 grudnia ograniczają refundację do zarejestrowanych wskazań leków. Tymczasem wiele leków stosowanych w pediatrii nie ma rejestracji do stosowania u dzieci (bo firmy nie chcą/nie mogą robić testów tych leków na dzieciach), a są to jedyne leki, które można przepisać, bo nie maja swoich odpowiedników; lekarze stosują je więc w tak zwanym leczeniu "off-label", poza wskazaniami rejestracyjnymi, wiadomo bowiem, że działają tak samo jak u dorosłych. Według nowych przepisów, te leki mają być sprzedawane BEZ REFUNDACJI u dzieci. Dotyczy to WIĘKSZOŚCI LEKóW ONKOLOGICZNYCH - zarejestrowanych od 18 roku życia - patrząc na całość przepisów nowej Ustawy DZIECI CHORE NA RAKA CAŁKOWICIE UTRACIŁY PRAWO DO REFUNDACJI WIELU LEKóW ONKOLOGICZNYCH.

      Podobnie jest w reumatologii czy onkologii dorosłych, zresztą w każdej dziedzinie medycyny są takie leki; średnio około 15-20% wszystkich preskrypcji to leki przepisywane zgodnie ze wskazaniami medycznymi (podręcznikami, rekomendacjami i wytycznymi terapeutycznymi towarzystw naukowych), które nie maja swoich nowych wskazań wprowadzonych do dokumentacji rejestracyjnej.

      Łatwo jest posługiwać się budzącymi współczucie przykładami, żeby dokumentować tezę "Lekarze przesadzili". Trzeba jednak trochę większej sumienności, aby być uczciwym dziennikarzem, tym bardziej że obie Panie tematem zajmują sie juz od pewnego czasu i mogły porozmawiać o tej sprawie z którymkolwiek z Konsultantów Krajowych lub nawet przeczytać takie podstawowe informacje w komentarzach do swoich dotychczasowych wypowiedzi. Postawienie w tej sytuacji przez lekarza pieczątki "refundacja do decyzji NFZ" daje dziecku szansę na refundację leku w oczekiwaniu na zmianę przepisów - listy leków refundowanych. Przepisanie leku zgodnie z nowa Ustawą - nie daje takiej szansy.

      Inną sprawą, nieporuszoną w artykule, jest zapis o karach za przepisanie leku "bez udokumentowanych względów medycznych";, bez ustawowego zdefiniowania co to znaczy. Nie chodzi o receptę wystawioną zdrowemu, czy choremu na coś innego pacjentowi, ale przede wszystkim receptę wystawioną na lek na chorobę przewlekłą przez lekarza pierwszego kontaktu, bez pokrycia odpowiednim zaświadczeniem od specjalisty (wymaganym przy kontrolach przez urzędników z NFZ - z reguły "co roku aktualne nowe"). Pacjent leżący w domu czy spoza dużego miasta, bez możliwości dostania się do roku do specjalisty po lek i/lub zaświadczenie, jest skazany na wystawienie recepty przez lekarza pierwszego kontaktu na 100%. Takich chorych w Polsce są tysiące z cukrzycą , jaskrą, padaczką recepty nie dostaną bo według ustawy i kontroli NFZ - brak aktualnego zaświadczenia to brak udokumentowanych względów medycznych. Lekarz ma dylemat natury moralnej czy nagiąć taki przepis i pozostać lekarzem przepisując receptę refundowaną, czy wg litery prawa - oczekiwać aż pacjent przyniesie zaświadczenie, a do tego czasu przepisywać lek na 100%.
      Tymczasem:
      - leków na astmę czy cukrzycę, czy też przewlekłą obturacyjną chorobę płuc nie przyjmują zdrowi, ani też pacjenci niechorujący na te choroby. Czyli domaganie się takiej konsultacji specjalisty w przypadku stabilnej, dobrze leczonej choroby jest idiotyzmem zapychającym kolejki do specjalistów
      - większość chorób tego typu może rozpoznać i leczyć każdy lekarz (bez specjalizacji), a tym bardziej lekarz rodzinny, każdy z nich powinien wdrożyć leczenie w momencie rozpoznania
      - jeżeli ktoś zachorował na cukrzycę czy POChP, to - poza BARDZO nielicznymi wyjątkami, np. cukrzycą ciężarnych - będzie na nią chorował do końca życia i nie jest potrzebne jej rozpoznawanie czy potwierdzanie co roku

      Kolejki do specjalistów i brak wskazań rejestracyjnych spokojnie pozwolą ubezpieczonym chorym zginąć, zanim dostaną refundowane recepty. Będą oszczędności i w NFZ, i w ZUSie.
      • st Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:28
        Gratuluję jasnego wyłożenia stanu faktycznego, tak właśnie wygląda obiektywna rzeczywistość, wystarczy nieco redaktorskiej staranności i zawodowej rzetelności, żeby to zobaczyć.
        Najprościej jest rozpływać się w emocjach nad własnym losem jako chorego pokrzywdzonego przez mafię lekarzy lub empatycznego redaktora, obrońcy wdów i sierot. Tu nawet nie trzeba się "przemęczyć".
        Trochę trudniej dostrzeć monopol i dyktaturę NFZ i MZ, jak za najgłębszej komuny.
        Trochę trudniej zobaczyć zupełną utratę zaufania do rządzących, którą nasi władcy chcą odwrócić od siebie i skierować na wrednych lekarzy - jak za najgłębszej komuny - Przemyka też zabiła obsada karetki pogotowia.
        Trochę trudniej jest zauważyć, że przez 21 lat nikomu nie zależało na zlikwidowaniu tego ostatniego przyczułka monopolu gospodarki (lekami i leczeniem) centralnie sterowanej. Tropiliśmy szpiegów i agentów SB. Pacjenci - sami sobie zgotowaliśmy ten los - przy urnach wyborczych.
        Trochę trudniej zauważyć, że stworzyliśmy sobie Ojczyznę, w której najważniejsze są PIENIĄDZE (własne i PUBLICZNE); w imię PIENIĘDZY warto toczyć wojnę z 0,5% obywateli będących nieubezpieczonymi żulikami, a przy okazji z dziećmi, emerytami, chorymi na raka, astmę, cukrzycę i co tam jeszcze.
        Tylko po co pisać o tak trudnych i wstydliwych rzeczach.
    • poldrohobycz Jak zwykle sprzedajna mafia 07.01.12, 13:08
      Tuska i Komorowskiego nie ponosi zadnej winy. Jak w Polsce sa jakies problemy polityczne albo ekonomiczne to wszyscy sa winni tylko nie mafiosi PO.
    • martwalitera Umyslowo chore kobiety 07.01.12, 13:24

      Panie redaktorki są albo chore umysłowo skoro namawiają do przestępstwa, albo gazeta celowo usiłuje wywołać chaos. Kobieta której dziecko nie otrzymało lekarstwa nie ma prawa do czegokolwiek innego jak do legalnej drogi ubiegania się o refundacje. Równie dobrze bezrobotni nie posiadający zasiłków mieliby prawo rzucać bomby i strzelać do urzędników. Leninizm rewolucyjny w czystej formie. Lekarze. nauczyciele i policjanci mają takie same prawo do strajku jak każdy inny pracownik. Lekarz ma prawo odmówić pomocy medycznej w warunkach gdy uznaje że okoliczności udzielanej pomocy ją uniemożliwiają. Nie ma obowiązku ratowania życia szaleńcowi który sam się zranił i grozi lekarzowi że go zabije. Obie kobiety należy prewencyjnie odizolować.
      • dzidek.online Re: Umyslowo chore kobiety 07.01.12, 15:10
        martwalitera napisał:


        > gazeta celowo usiłuje wywołać chaos. Kobieta której dziecko nie otrzymało leka
        > rstwa nie ma prawa do czegokolwiek innego jak do legalnej drogi ubiegania się o
        > refundacje. R

        Zgodnie z nową refustawą NIE ma takiego prawa. Ten lek nie jest refundowany dzieciom.
        Tako orzekł Minister, Premier i Prezydent
      • boguschitz Re: Umyslowo chore kobiety 08.01.12, 07:25
        Mają obydwie te cechy. W myśl ich zasady, w marcu po otrzymaniu waloryzacji kwotowej powinienem zrobić coś przykrego ZUS-owi i premierowi.
      • pis_busters Re: Tyle, że i kobiecie i dziecku refundacja się p 08.01.12, 18:55
        Tyle, że i kobiecie i dziecku refundacja się prawnie należy! Jeśli jej nie dostali to z wyłącznej winy lekarzy działających niezgodnie z prawem.
        • garkuchta Re: Tyle, że i kobiecie i dziecku refundacja się 08.01.12, 19:34
          Pis_busterze, nie wiem, o jakie leki chodziło w przypadku opisywanego dziecka, ale większość leków na raka nie ma rejestracji dla dzieci. Znaczy to, ze w majestacie prawa rodzice zapłacą 100%, nie z winy wrednych lekarzy, podłych aptekarzy, czy zachlannych firm farmaceutycznych, ale z winy genialnej ustawy.
          • pis_busters Re: jak ktoś ma złą wolę to nigdy nie usłyszy... 08.01.12, 19:50
            Po pierwsze wszystkie dzieci objęte są ubezpieczeniem a leki onkologiczne są do czerwca w specjalnym programie więc nie ma ich na liście refundacyjnej. Arłukowicz wyjaśniał to już kilka razy ale jak ktoś ma złą wolę to nigdy nie usłyszy...
          • znow_ja Re: Tyle, że i kobiecie i dziecku refundacja się 08.01.12, 21:21
            Jak w dowcipie o radiu Erewań.
            Prawda jest taka, że nie wszystkie leki, nie u wszystkich dzieci i nie w każdej chorobie nowotworowej. Ale tego Arłukowicz nie powiedział.
            PS - dzieci owszem, są ubezpieczone. Ale należą do dwóch 'podtypów' ubezpieczenia. Rodzice w 99% tego nie wiedzą, natomiast lekarz ma napisać odpowiedni numer ;podtypu', inaczej będzie zwracać pieniądze.
            Czy Ty wiesz, do jakiego 'podtypu' ubezpieczenia należy Twoje dziecko ?
    • konto.do.komentarzy Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:33
      "Nauczyciele nie strajkują w czasie matur, policjanci w ramach włoskiego strajku nie przestają ścigać przestępców. Inaczej żylibyśmy w dżungli "
      No właśnie szkoda, że nauczyciele nie przestają pracować i nie strajkują w czasie matur. Może wtedy do społeczeństwa przebiłyby się problemu systemu edukacji w Polsce.

      "Matka chorego na raka dziecka, która przez "protest pieczątkowy" nie mogła wykupić dla niego leków, miałaby pełne prawo obrócić w pył pół Warszawy. My byśmy tak zrobiły. Na pierwszy ogień poszedłby gabinet lekarza, na drugi - apteka, która odesłałaby tę matkę z kwitkiem. Nie wolno walczyć o swoje sprawy kosztem zdrowia, a nawet życia pacjentów!"
      W moim przypadku na pierwszy ogień poszedłby rząd(na pewno zapamiętałbym im to przy wyborach) i NFZ, dopiero potem apteka. Lekarz ma mnie leczyć, nie bawić się w urzędnika ds. refundacji.

      "Dziś minister Michał Boni obiecuje stworzenie w ciągu pół roku (!) centralnego wykazu ubezpieczonych, dostępnego komputerowo "wszędzie tam, gdzie lekarze prowadzą praktykę". Pół roku? Do licha, więc już dawno można było mieć ten wykaz! Od uchwalenia ustawy w maju do awantur w grudniu upłynęło grubo ponad pół roku!"
      Ale były ważniejsze sprawy. Najpierw kampania i wybory, potem rozgrywki wewnątrzpartyjne, potem cyrk z nowym-starym rządem. Na dopracowanie systemu nie było czasu.

      "Czy rzeczywiście nie można było się przez te kilka dni pomęczyć, negocjując w tym samym czasie inne, mniej uciążliwe rozwiązanie (np. wpisywanie kodów danej choroby, które lekarze i tak wpisują do karty chorego). Lepiej było zgotować gehennę pacjentom?"
      Dobrze Pani wie, że w przypadku odpuszczenia choćby o krok, rząd szybko by sprawę przykrył, poczekał aż przyschnie, i na koniec zostawił tak jak jest. Te "kilka dni" męki zamieniłyby się w tygodnie, potem w miesiące.

      Na całym proteście tracą pacjenci, ale sam protest jest jak najbardziej słuszny. Lekarze nie chcą być na finansowej łasce biurokratów z NFZ, którzy mogą dowolnie kontrolować i nakładać kary.
    • militaro Lekarze ??? kasa. kasa. kasa 07.01.12, 13:44
      Tacy to nie lekarze tylko biznesmeni, kasa, kasa, kasa
    • pacjent.3 Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:48
      Prawda jest taka, że cały system opieki zdrowotnej opiera się na zasadzie trójkąta(Pacjent-NFZ-Lekarz). Pacjent płaci NFZ,NFZ podpisuje umowy z Lekarzem i pacjent korzysta z usług lekarza. Problem w polskiej służbie zdrowia polega na tym, że monopolista NFZ nie wykonał do tej pory jednej ,priorytetowej rzeczy-karty ubezpieczenia!Skoro ja(osobiście lub firma)płaci NFZ to on jako "ubezpieczyciel" powinien przygotować jednolity wzór takiej karty (podobny do europejskiej karty) i wydać ją Pacjentowi. Karta ta powinna być elektroniczna i odnawialna w trakcie wpływu kwoty na konto NFZ. Lekarz po sprawdzeniu takiej karty miałby pewność, że dany pacjent jest ubezpieczony. Czy to jest takie trudne? Na całym Świecie nie, ale w Polsce tak. W Polsce nawet europejska karta, która jak wiadomo przeznaczona jest do udokumentowania ubezpieczenia za granicą jest w języku polskim!Nie w polskim i angielskim!I jak obcokrajowcy mają ją odczytać.Paranoja.Niech wreszcie osoby na stanowiskach ministra zaczną być obarczani karami za złą pracę, to może tak się nie będą śpieszyć po czarną teczkę.
    • a_a_r Lekarze przesadzili 07.01.12, 13:49
      Myślę, że lekarzom korona by z uczonych głów nie spadła, jakby takie rozporządzenie i wykaz przejrzeli sobie w domu/na nocnym dyżurze/w wolnej chwili.
      Jeśli wiem, ze coś mi się w pracy przyda, to niestety drukuję, biorę do autobusu i zgłębiam. Bez dyskusji. Nie uczę się na pamięć, ale potem wiem, gdzie szukać:-)
      • pacjent.3 Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:00
        Miłej lektury koleżanko, gdy masz 15 minut na pacjenta! Naucz się tego:) www.nfz.gov.pl/new/art/4742/2012_01_01_obwieszczenia.pdf
      • mcjarell Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 15:58
        Co ty mówisz? Lekarze mają się na pamięć uczyć jakie kary im wlepi NFZ?
      • joannajawi Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 21:46
        Codziennie piszę ok. 60 recept z pięcioma lekami na każdej.Abym nie płacić kary,każdy preparat musiałbym sprawdzić oddzielnie.Jaki ma poziom refundacji w danej chorobie i do leczenia jakich chorób został zarejestrowany przez firmę farmaceutyczną w ministerstwie zdrowia.Jeżeli jeden preparat nie byłby zarejestrowany w chorobie,którą chcę leczyć,musiałbym szukać akurat tego,który jest zarejestrowany do leczenia tej choroby.A mówimy o tej samej substancji czynnej.
    • znow_ja to Panie przesadziły 07.01.12, 13:59
      Merytoryczne kwestie zostały wyłożone wyżej, więc nie będę wracać do tematu. Może tylko zacytuję Rzeczpospolitą, piszącą o wskazaniach rejesrowych leków:

      Charakterystyka Produktu Leczniczego, w której zawarte są wskazania rejestracyjne, jest dla lekarzy po prostu niedostępna. Nie ma jej na żadnej z urzędowych stron – Ministerstwa Zdrowia ani NFZ. Dokumentów rejestracyjnych dla wszystkich leków nie ma też Urząd Rejestracji Leków: dysponuje on danymi tylko tych farmaceutyków, które były rejestrowane w Polsce – i to po 1 maja 2011 roku! "Urząd nie dysponuje bazą danych, w której są wszystkie wskazania rejestracyjne wszystkich produktów leczniczych dopuszczonych w Polsce do obrotu!"

      Zapytam Panie krótko - skoro, jak same przyznajecie, prawo jest złe, dlaczego chcecie obrócić w pył gabinet lekarza i aptekę, a nie tych, którzy prawo to ustanowii i którzy nie mają zamiaru go szybko zmienić ? Bo tak łatwiej, wygodniej, bo kto by się porywał na Sejm i Ministra ... ? Polecam komentarz Waszej redakcyjnej koleżanki Ewy Siedleckiej 'Lekarze do bicia, a władza do sądu' - jeden z niewielu, który nie patrzy przez pryzmat populizmu i obrony rządu, ale stara się obiektywnie ocenić problem.

      Proszę Pań, lekarze starali się nagłośnić sprawę od lutrego 2011. Pisali petycje, chodzili na spotkania komisji zdrowia w Sejmie, starali się przebić do mediów. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie Waszą koleżankę Cichocką. To Wy - dziennikarze - decydujecie, o czym pisać, a ważniejsze były wybory, prezydencja, Smoleński. Powiedzcie jeszcze, w imię czego lekarze mają się narażać na możliwe kary? Czy któraś z Was interesowała się, pisała, protestowała, jak tegoroczne kontrole zaczęły nakładać na lekarzy drakońskie kary ? Rekordzista musiał zapłacić bodajże 800 tys zł. Portale i gazety lekarskie pełne są listów od ukaranych za bezdurno lekarzy. Czy któraś z Was ich broniła ? A teraz - jeśli zostanie nałożona kara na opisanego nefrologa - zrzucicie się we dwie i zapłacicie za niego 290 tys zł + dodatkową karę ? Nie ? To dlaczego on ma narażać swój byt, a Wy potraficie tylko krytykować i wymagać?

      Panie Redaktor, lekarz ma leczyć zgodnie z z najnowszymi wskazaniami medycznymi. Aptekarz ma sprzedawać leki. A od kreowania polityki zdrowotnej, określania refundacji czy cen leków oraz wykonywania zadań urzędniczych jest aparat władzy i tam proszę kierować swoje pretensje.
      • st Re: to Panie przesadziły 07.01.12, 14:25
        To prawda!
        Jeżeli lekarz za źle wypisaną receptę ma zapłacić kilka tysięcy złotych, to ile powinien zapłacić polityk za źle wypisaną ustawę lub rozporządzenie?
    • disoprivan Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:01
      sprawe znam tylko z artykulow zamieszczanych w wydaniach online polskich gazet. dziekowac bogu, w kraju, w ktorym mieszkam i jako lekarz pracuje, system opieki zdrowotnej funkcjonuje od dziesiatek lat i wszyscy sa zadowoleni. panie zurnalistki pisza, jak sie latwo domyslic, lzy z przejecia lykajac, o pacjencie, ktory horrendalna cene mial za leki w aptece zaplacic i ze one, panie-bardzo-przjete, w oczy panu doktorowi by chcialy spojrzec. jak sie domyslam- z pogarda. obie panie, z powodu lez w oczach zapewne, nie doczytaly, ze gdyby leki pan doktor wypisal, ktore na wymyslonej przez inne panie liscie nie wystepuja, musialby z wlasnej kieszeni placic i wtedy to zona pana doktora z jego dziecmi w oczy pan zurnalistek chcialaby spojrzec. to jest tak, jak gdyby pan (lub pani) dziennikarz za blad ortograficzny lub interpunkcyjny lub stylistyczny (oj, nazbieralo by sie tych bledow!) karany byl obowiazkowym "wykupem" calego wydania i pokrycia kosztow nowego... w niemczech wiekszosc prasy wali jak w beben w prezydenta, bo ten na wolnosc mediow sie zamachnal- w polsce wiodace gazety dumne sa z tego, ze reprezentuja albo opcje pana tuska albo tego drugiego pana, ktorego nazwiska nie chce mi sie pamietac. amicus plato, sed magis amica veritas, drogie panie.
    • mentatd_at_gmail Niech lekarz nie bierze pieniedzy z NFZ 07.01.12, 14:03
      Wtedy nie bedzie musial nic na recepcie wypelniac. A jak kase z NFZ dostaje to niech niech sie stosuje do przepisow. Gdybym ja w robocie sie nie stosowal do zalecen pracodawcy to wylecialbym z hukiem po pierwszym dniu.
      No i ja tez ponosze finansowa odpowiedzialnosc wobec swojego pracodawcy... nic niezwyklego NFZ nie wprowadzilo.
      • iffa4 Re: Niech lekarz nie bierze pieniedzy z NFZ 07.01.12, 14:40
        Większość protestujących lekarzy nie bierze kasy z NFZ, tylko od swoich pracodawców.
      • mcjarell Re: Niech lekarz nie bierze pieniedzy z NFZ 07.01.12, 16:05
        NFZ nikomu głupcze nie płaci.Płacą pacjenci ze swoich składek.Kumasz? NFZ ma psi obowiązek zrefundować pacjentowi lek i przypilnować, żeby składki zapłacił.Lekarz jest od leczenia.Jak nie kumasz to morda w kubeł.
        • q-ku uroczy język - jesteś lekarzem? 08.01.12, 18:39
          gratuluję wychowania
          • mcjarell Re: uroczy język - jesteś lekarzem? 08.01.12, 21:47
            Nie jestem lekarzem.Moja żona jest.Wychowany jestem dobrze, ale każdy biały człowiek jak czyta takie głupoty, to może go ponieść. Spróbowałeś kiedyś pisać normalnie, po ludzku?
            • q-ku po ludzku? 08.01.12, 23:42
              tak do Ciebie napisałem - bez ani jednej obelgi itp - w przeciwieństwie do Ciebie
              • mcjarell Re: po ludzku? 09.01.12, 08:56
                Możesz zacytować jakieś obelgi skierowane do ciebie?
    • iffa4 prywatni też 07.01.12, 14:05
      Radzę poczytać fora. Sporo jest informacji, że lekarze w prywatnych gabinetach również wypisują recepty z pieczątką. Proszę więc nie pisać bzdur.
    • straznikteksasu12 Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:12
      Panowie i panie (p)osłowie biorą 11 tys na łapę plus kolejne 10 tys na biuro poselskie.
      Za tyle to by wypadało żeby czytali za czym głosują!!!
      A na miejscu chorego na raka pacjenta, pojechałbym do WW, wziąłbym solidnego kija,
      poszedł pod ten okrągły burdel, i solidnie wygrzmocił pierwszego matoła z legitymacją poselską jaki się nawinie.
      • pacjent.3 Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:15
        Brawo!
    • kiem blondynki 07.01.12, 14:19
      Panie redaktor pisza pod publiczke, nie znajac srodowiska medycznego...blondynki karierowiczki i tyle...sensatki.
    • monci1974 Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:21
      Nie trzeba czytać Eco czy Baumana aby wiedzieć, że tv i inne popularne przekaziory robią ludziom papkę z mózgu, zresztą na ich własne życzenie. Z nimi nie pogadasz, bo to będzie rozmowa głuchoniemego ze ślepym o kolorach. Moja żona jest internistką w nadmorskim mieście, przyjmuje w przychodni lekarskiej cały czas tak samo, pozostali lekarze również, wypisują recepty normalnie i bez tych osławionych pieczątek. Żona nie ma prywatnej praktyki (jak bym mogła od biednej staruszki brać pieniądze?), siedzi w pracy często godzinę dłużej, aż przyjmie wszystkich pacjentów. O zarobkach wstyd mówić. Kiedy przyjmie kilkudziesięciu pacjentów, wraca do domu jak z kamieniołomów. A przecież ta kobieta jest jeszcze matką, gospodynią, żoną... Pracując trzydzieści kilka lat, mieszka w bloku, ma średni samochód i stać ją co jakiś czas na wczasy. Ale kocha swój zawód, pacjenci ją uwielbiają i ma satysfakcję, że wielu z nich pomogła, niektórym uratowała życie. Na to nie ma ceny, ale jakaś elementarna przyzwoitość nakazywałaby, żeby ludzie w tym zawodzie mieli komfort pracy i żyli na przyzwoitym poziomie, tak, jak jest w cywilizowanych krajach. A jak tam jest, podczytuję w jej fachowych czasopismach. Żona nie uskarża się na swój los, to mnie krew zalewa, bo dla mnie nie ma piękniejszego zawodu na świecie. Z pewnością wymaga on pewnych predyspozycji (jak i każdy inny, nieco specyficzny zawód). Ważne, żeby w tym, co się robi, być CZŁOWIEKIEM.
      • dr01 Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 16:17
        Twoja żona to kamikadze

        proponuję rozdzielność majątkową - jak dupnie ją NFZ to coś wam jeszcze zostanie...

        a jak ktoś ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę.
    • kazynski Politycy przesadzili 07.01.12, 14:21
      Kolejny przykład profesjonalności polskiego rządu. To co rządzący nam serwują w tej sprawie, to kolejny popis umiejętności doublethink. Z TVN24 pani redaktor pyta się przed 1 stycznia konferencji czy za lek będą płacić pacjenci na receptę z pieczątką będą płacić cenę najwyższą z możliwych, pan minister po chwili zastanowienia odpowiada wbrew temu co jest zawarte w jego rozporządzeniu, że najniższą. Na komisji prezes NFZ mówi, że wcale nie ma zamiaru ścigać lekarzy za źle wystawione recepty, sprawdzać będzie jedynie wyrywkowo, bo innych nie ma możliwości. Czyli dla przykładu NFZ może z tego tytułu nałożyć karę na prezesa NRL, ale masowego charakteru to ta sytuacja nie będzie miała miejsca. Padają również zapewnienia z ust premiera, że lekarze wystawiający recepty z feralną pieczątką zostaną ukarani, ale jak mają byc ukarani, skoro nie ma podstaw prawnych? Po czym populistyczne zrzucanie winy na koncerny farmaceutyczne za przedłużanie negocjacji, a z tego co czytam takowe negocjacje zaczęły się dopiero 1 listopada!!
    • dust-on-the-wind Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:21
      biedni ci lekarze,. Jak to oni " się boją" więzienia za błędy czy co tam. Banda parszywych krętaczy. Dranie. Życiecie jak pączki w maśle w tym systemie. Podpuścili was - niewolników wielkich koncernów farmaceutycznych = ALBO RACZEJ TE KONCERNY DAŁY WAM PRIKAZ - macie protestować. To potulnie protestujecie. Kosztem - nas - chorych!!!!! I nie kłamcie że to o nasze dobro wam idzie - TYLKO O WASZE NIENAŻERTE KIESZENIE! A Bukielowi chętnie w gębę napluję. Za kłamstwa.
      • kiem Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:26
        co ty tak ku... wiesz? moze sam jestes parszywym kretaczem?
        • dust-on-the-wind Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 14:37
          do "kiem" czy jak ci tam
          bo choruję przewlekle od ponad 20 lat
          regularnie siedzę godzinami po drzwiami lekarza - a często bezczelnie wpier....lają się cwaniacy w garniturkach z teczką z ofertami z firm farmaceutycznych. Znać ich na kilometr. Mu musimy pokornie czekać. A potem dostaję recepty na te leki. A teraz mam za to goofno [płacić grube sumy? Bo lekarska q....wa ma z tego profity? Zachoruj dziadu a potem mnie oceniaj.
          • kiem Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 15:48
            tez choruje ciulu jeden....moja matka tez jest lekarzem, zapie... w poradni i gowno z tego ma...nie kazdy lekarz ma profity...jakby matka miala profity, to bym fizycznie nie zapie...la za granica od siedmiu lat.
            • dust-on-the-wind Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 17:48
              nie jestem c...a ani takiego nie posiadam:D)))
            • shoshke Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 19:27
              Oj, to cię mamusia źle wychowała. Poza tym trzeba było się uczyć. A teraz nie płacz, że nosisz woreczki. I to jeszcze za granicą.
              • kiem Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 20:02
                Ty sie od mojej matki odwal shoshke! Uczyc to sie uczylam, tylko, ze w naszym kraju roboty nie ma! Chyba, ze ty tego nie wiesz, bo jestes starym grzybem co posade za komuny znalazl, albo po znajomosci dostal. Jakbys byl/a za granica, to bys widzial/a ilu mlodych wyksztalconych Polakow fizycznie za granica pracuje, bo musze z czegos zyc. Studia w naszym kraju nic uczciwym obywatelom czesto nic nie daja! Wiedz badt taki/taka madry/a palancie!
      • mcjarell Re: Lekarze przesadzili 07.01.12, 16:11
        Oj stary! Tym razem przegrzałeś! W którym miejscu Bukiel kłamał a rudy mówił prawdę? Czy ty przypadkiem nie jesteś pochodzenia robotniczo-chłopskiego? Tak jakoś ci dziwnie z gębusi jedzie.
Pełna wersja