54dek
07.01.12, 17:23
Żydzi przechytrzyli samych siebie i uświadamiają Polaków
Ten tekst adresowany jest przede wszystkim do tych katolików polskich, którzy czują się w obowiązku bronić Kościoła Katolickiego (KK), jako świętości i wspólnego chrześcijanom dobra.
Chcę jednak wyjaśnić i mocno podkreślić, że jako katolik przywiązany do uniwersalistycznych wartości etyczno-moralnych katolicyzmu rozumiem, cenię i popieram obrońców świętości wiary-religii katolickiej. Jednak obrony tej nie mogę utożsamiać z jednoczesną obroną świętości KK, który wraz ze swoją hierarchią pełnił i pełni rolę instytucji realizującej wyłącznie własne cele polityczne (w tym obronę materialnej pozycji hierarchii), które sprzeczne były i są, zarówno z interesami narodu i państwa, jak i z zasadami etyki katolickiej.
Świątobliwe maski opadają – KK odsłania prawdziwe oblicze
Nie jestem odbiorcą żydo-mediów z upodobania. Ale czasu do czasu robię przegląd prasy, tzn. przeglądam antypolskie szmatławce, co, jak się okazuje, pozwala obnażyć obłudę, kłamstwo i rzeczywiste cele wrogów Polski i Polaków. Okazuje się także, że nasz wróg nie jest tak bardzo „cwany” i sam, dobrowolnie, dostarcza nam „na tacy” ważne informacje o własnej antypolskiej działalności.
Żydowska Gazeta Wyborcza z dn. 5-6.01.2012 na str.2 zamieściła notatkę pt. „Święty Grzegorz dla Mazowieckiego i Findeisena”. Dowiadujemy się z niej, że to najważniejsze odznaczenie papieskie, jakie może otrzymać osoba świecka za wybitne zasługi dla KK, zostało przyznane T.Mazowieckiemu (1957 - był współzałożycielem Klubu Inteligencji Katolickiej) oraz W.Findeisenowi (1986-1990 przewodniczył Społecznej Radzie Prymasowskiej przy prymasie J.Glempie). Ordery w imieniu papieża wręczał kard. K.Nycz – tak, ten sam, który kilka lat temu w wywiadzie dla żydo-mediów oznajmił, że III RP nie potrzebuje już katolików pokroju ks.kard. S.Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia.
Tych dwóch odznaczonych papieskim orderami Żydów miało też i inne zasługi dla KK (ale nie dla katolików polskich), o których jakoś dziwnie owa hierarchia pamiętać nie zamierza.
T.Mazowiecki był jednym z tych żydowskich „intelektualistów”, którzy w 1953r. pisali paszkwile oskarżające bpa Cz.Kaczmarka o dążenie do obalenia żydo-bolszewickiej władzy PRL. Bestialsko torturowany przez żydowskich oprawców został zwolniony z więzienia i zrehabilitowany w 1956r. po dojściu W.Gomułki do władzy, czyli po odsunięciu żydostwa z kierowniczych funkcji w państwie.
W.Fineisen – agent SB, uczestnik obrad „okrągłego stołu”, w wyniku, którego kolejne żydo-rządy demontują i niszczą Państwo Polskie będące w istocie własnością katolickiego w większości polskiego społeczeństwa.
Komentarz jest tu chyba zbędny. Sam tytuł notki z GW wystarczająco objaśnia nam, czym jest dla Polski i Polaków KK i jego hierarchia.
Czas spojrzeć prawdzie w oczy
Co sprytniejsi polemiści – obrońcy KK mogą powołać się na słowa R.Dmowskiego, że przecież jako polski nacjonalista napisał: „(…) katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, lecz stanowi jej istotę.”
Pod tym zdaniem R.Dmowskiego i ja podpisałbym się - w tamtym czasie - obiema rękami. Należy jednak uwzględnić fakt następujący, że nacjonalizm oznacza pragmatyczne myślenie polityczne, a R.Dmowski był właśnie najwybitniejszym polskim nacjonalistą. Tak więc, musiał sobie zdawać sprawę, że alians Polski z KK był dla naszego państwa zawsze szkodliwy.
Prowadzone przez Polskę w interesie Watykanu wyniszczające nasz kraj wojny: z Rosją 1609-1618, ze Szwecją 1655-1660, z Turkami 1683-1699, przyśpieszyły upadek militarny i gospodarczy Polski (XVII w. to także całkowite opanowanie życia gospodarczego w Polsce przez mniejszość żydowską), czego skutkiem były zabory.
Jednak R.Dmowski doskonale rozumiał, że występowanie przeciw KK, przeciw jego watykańskiej hierarchii, w okresie walki o restytucję Państwa Polskiego, byłoby pozbawione jakichkolwiek racji politycznych – powiększałoby tylko listę naszych wrogów. Poza tym hierarchia KK w Polsce w czasach R.Dmowskiego prezentowała postawy patriotyczne i narodowe.
Współcześnie, gdy w Episkopacie Polski zdecydowana większość duchownych mająca pochodzenie żydowskie (zasługa nominacji JPII) prezentuje jawnie kosmopolityczne stanowiska i całkowity brak postawy narodowej, i w tym duchu podporządkowuje sobie księży w parafiach (nie wspominając już o celowo dobranym, indoktrynacyjnym charakterze kosmopolitycznych treści mszy św.), stwierdzenie oczywistego faktu wrogości KK wobec Polski i Polaków nie czyni żadnej szkody politycznej. Wręcz przeciwnie, może przynieść pozytywy w postaci otrzeźwienia wiernych i nie poddawaniu się indoktrynacji wrogiego nam KK i jego hierarchii.
Na koniec oklaski dla żydowskiej GW i Michnika za systematyczne, choć przeciwne własnym zamierzeniom, wskazywanie rzeczywistych wrogów Narodu i Państwa Polaków – tak trzymać.
Dariusz Kosiur