"Dzienniki" Iwaszkiewicza. Ostry ból w sercu

10.01.12, 16:51
Co zostanie? Najprawdopodobniej kilka opowiadan - i to wszystko. W sumie Iwaszkiewicz to przewidzial i chyba to bylo jego najwiekszym osiagnieciem. Niestety wiele epizodow z jego dlugiego zycia bylo zenujacych, moze dlatego ze Iwaszkiewicz tak naprawde bardzo malo rozumial z otaczajacej go rzeczywistosci i dla swietego spokoju rozmienial sie na drobne.
    • na.memlonie Re: "Dzienniki" Iwaszkiewicza. Ostry ból w sercu 14.01.12, 02:44
      Myślę, że dobrze rozumiał rzeczywistość i wybrał modus vivendi zgodny nie tyllko z własnym interesem, także z interesem - w tamtym czasie - kultury polskiej. Spotkałem dwóch ludzi z młodszego pokolenia, którzy oświadczyli, że w tamtych czasach wybraliby podobną taktykę. I jeszcze innego inteligenta, piszącego, którego rodzice wywieźli w po 56 roku do wolnego świata; ten z kolei uważał, że dałby sobie w PRL radę, i bawiłaby go gra z reżimem, żeby się zrealizować w sposób uczciwy.
      Do przemyślenia.
    • eryk2 Re: "Dzienniki" Iwaszkiewicza. Ostry ból w sercu 14.01.12, 04:15
      aussie1inc napisał:

      > Co zostanie? Najprawdopodobniej kilka opowiadan - i to wszystko.

      To i tak mnóstwo - po Wielkim Miłoszu, który przyprawiał o kompleksy większość kolegów po piórze, gdy tylko otrzymał Nobla, zostanie "Zniewolony umysł" i wierszyk "Który skrzywdziłeś...". Po Antonim Słonimskim, Kazimierzu Wierzyńskim - nawet nie tyle. W sumie spośród pisarzy lat 50.-70. po Iwaszkiewiczu zostanie najwięcej (wyjąwszy Konwickiego i emigrantów) - bo z kim miał rywalizować? Z Żukrowskim, Hłaską, Kawalcem, Stryjkowskim, Andrzejewskim, Rudnickim? A tymczasem to wg jego nowel i opowiadań nakręcono kilkanaście ekranizacji - a nie wg Hołuja, Bratnego, Dygata czy Macha...
      • na.memlonie Re: "Dzienniki" Iwaszkiewicza. Ostry ból w sercu 14.01.12, 23:52
        Tak naprawdę to najwięcej pozostanie po Tadeuszu Różewiczu, który stworzył nowoczesny język poezji, napisał znakomite wiersze, nowatorskie dramaty i dobrą prozę. Jego zdolność wychwytania zjawisk współczesnego świata ma charakter nieprowincjonalny a europejski. To nie eklektyczny Miłosz, a Różewicz powinien dostać Nobla. Cóż, kiedy nie należał do żadnej z politycznych band ani literackich grup, i nie robił się na wieszcza, wodza duchowego narodu ani męczennika. Jest artystą wolnym, a wolność jest kosztowna, Różewicza było na nią stać.
Pełna wersja