evita_duarte
10.01.12, 20:05
Czy pan, za przeproszeniem, chociaz przeczytal obydwie ksiazki? Ani Gilbert nie jest pancia, ani Salander nie jest okolczykowana hakerka, co to nie potrzebuje milosci. Nie rozumiem tej potrzeby niektorych mezczyzn, zeby kobiety koniecznie wkladac w jakies ramki. Gdyby panu chcialo sie wyjsc z tych stereotypow to polecam przeczytanie obydwu ksiazek z otwartym umyslem, naprawde warto. Zauwazylby pan wtedy, ze obydwie "Ele" bardziej sa do siebie podobne niz rozne.