Dodaj do ulubionych

Jak przegalopowałem I wojnę światową

11.01.12, 22:24
Z tego prosty wniosek ze "czas" po angielsku to "horse"...


Jeśli na świętego Prota jest pogoda albo słota, na świętego Hieronima deszczyk jest albo go ni ma.
Obserwuj wątek
    • zyta2003 Re: Jak przegalopowałem I wojnę światową 12.01.12, 18:12
      Jezus Maryjo, kto w Polsce jest odpowiedzialny za tytuly filmow obcojezycznych , przeciez nie mozna napisac, za tlumaczenie!! Nie wiem jak jest z innych jezykow, z angielskiego omal zawsze jest cos strasznego, nudne, nie oddajace sensu filmu, bezbarwne, nie przyciagajece widza...A ten "Czas wojny", to co ma oznaczac? Autor tytulu czy aby na pewno ogladal film, czy przeczytal zapowiedz, ale i z niej mozna bylo wyciagnac inne pomysly!
      Chyba, ze chodzi o kompleksy wzgledem Ameryki, czy Anglii, ze Polacy nie gesi i tez swoj jezyk maja, tyle ze.... straszliwie bezbarwny, nudny, i nie dajacy mozliwosci oddania sensu? Czy tak aby naprawde? Czy wlasciciel tytulu "Jak zostac krolem" nie zostal przykladnie ukarany, ze nikt sie nie boi dalej wypuszczac taka nedze?
    • anestezjolog1 Jak przegalopowałem I wojnę światową 12.01.12, 18:12
      Ogladalem go na przedpremierowym pokazie na 2 miesiace przed swietami. Ankieterzy Spielberga zbierali opinie niezbyt zachwyconych widzow po projekcji. Film jest slaby i niespojny. Oskar niewatpliwie powinien otrzymac operator kamery. Zdjecia sa WYBITNE. "Anty-Oskar" za scenariusz, ktory kladzie caly film. Byc moze pomoglby kompletnie nowy montaz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka