makar4
13.01.12, 08:11
Panie Wacławie.
Skoro już siedzi Pan tyle lat na tym terenie, to powinien Pan wiedzieć, że w oczach 95% aborygenów, człowiek przyznający się, że jest głęboko wierzącym baptystą nie jest traktowany jak autorytet. To tak jagby się przyznać do przynależności do V kolumny.
W najlepszym wypadku mają go za nieco dziwnego.
Opieranie się na takich opiniach to dyskredytacja.
Nie chodzi mi o słuszność czy niesłuszność artykułu, ale osoba na którą sie powołuje autor czy rozmówca, chyba powinna być autorytetem?