cezaryk 14.01.12, 16:22 Do czego służą te dwa urządzenia na zdjęciu z żołnierzami? Karabiny maszynowe? Nie - za bardzo uniesione w górę. Moździeże? - też nie - zbyt skomplikowanie wyglądają. Co to kurka jest? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wojna71 Re: Na tyłach Wehrmachtu 15.01.12, 18:18 cezaryk napisał: > Do czego służą te dwa urządzenia na zdjęciu z żołnierzami? > Karabiny maszynowe? Nie - za bardzo uniesione w górę. > Moździeże? - też nie - zbyt skomplikowanie wyglądają. > Co to kurka jest? Też mnie to zastanowiło. To może byś stelaż na karabin maszynowy czy jak go zwą rkm. Jednak ręki nie dam sobie uciąć. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Na tyłach Wehrmachtu 15.01.12, 20:41 Są to podstawy pod ciężki karabin maszynowy 08/15. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Na tyłach Wehrmachtu 23.01.12, 10:12 08, a nie 08/15 - ten drugi był lekkim karabinem maszynowym (bo ważył zaledwie 21 kg ;-) i był wyposażony tylko w malutki dwójnóg do podparcia. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela "Krótka" wojna 15.01.12, 20:28 Krótka to była obrona Francji - przecież każdy czołg francuski ma trzy biegi wsteczne. O kolaborantach pepiczkach nie wspomniawszy nawet słowem. Byle okazja dobra, żeby poniżyć Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: "Krótka" wojna 16.01.12, 11:09 Kampania wrześniowo-październikowa faktycznie była krótka i zwieńczona nadspodziewanym sukcesem. Każdy mniej-więcej zorientowany w tym odcinku historii wie dlaczego (cios w plecy 17.09. także się do tego przyczynił). Jednak "przeliczając" dni obrony na potencjał militarny, uwarunkowania geograficzne itd, itp. to Francuzi ze wsparciem Anglików i Beneluksem walczyli w porównaniu z Polakami przez tydzień, no może góra 10 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
gregoson Na tyłach Wehrmachtu 15.01.12, 20:28 Pierdu pierdu, pitu, pitu herr Helmut. Do 1939 roku to niemieccy żołdacy kwiaty w lufach nosili i przeprowadzali staruszki przez ulicę. Kto jak kto ale w wybielaniu samyuch siebie szkopy mają chyba I miejsce na świecie. Poczytajcie sobie jacy to niemcy byli rycerscy ( i są do tej pory) wobec Namibijczyków. konflikty.wp.pl/title,Najbardziej-przemilczana-z-niemieckich-zbrodni,wid,13932750,wiadomosc.html?ticaid=1d4cc&_ticrsn=5 Odpowiedz Link Zgłoś
turysta_z_izraela E, nie umniejszaj żydom! 15.01.12, 20:42 E, koleś, wszelkie inne zbrodnie poza holokaustem są "gorsze jakościowo" od tej "najważniejszej", tej "najlepszej". Nasze cierpienie jest "the best". Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Barbarzyństwo ma głębsze korzenie od Niemiec... 15.01.12, 21:12 ...i Germanie nie byli jedynymi Barbarami w bogatej historii naszej "Unii Europejskiej". Hunowie pod Orbanem warcholą do dziś... Odpowiedz Link Zgłoś
askold Na tyłach Wehrmachtu 15.01.12, 21:17 Bron prezentowana na zdjęciu to faktycznie MG08/15 z podstawą. Na pierwszym planie żołnierz prawdopodobnie zdejmuje bądż zakłada ckm na podstawę. Na drugim planie sama podstawa. Była to broń dość ciężka, w zależności od wersji ważyła od 55 do 55,5 kilograma. W 1939 roku taką bronią dysponowały i armia niemiecka i polska. Z racji jednak jej gabarytów i trudności z mobilnością obie armie wycofywały ten wzór do jednostek mobilizowanych w drugiej fali. W Polsce zastępował go ckm wz. 1930 w Niemczech MG 34. Co do idealistycznych chłopców niemieckich, których zepsuła wojna...dopiero II światowa. Gorąco polecam zapomniane już nieco "Siepniowe salwy" Barbary Tuchmann (Nagroda Pulitzera). "Wyczyny" armii kajzera w Belgii, w sierpniu 1914 roku, nie ustępują dokonaniom Wehrmachtu w pierwszych dniach września 1939 roku . Starszy od Jagiellońskiego uniwersystet w Louvain został spalony wraz zasobami bezcennej biblioteki, profesorowie Jagiellonki osadzeni w obozie koncentracyjnym... . Niemieckie bestialstwa 1914 roku nie miały nic wspólnego z Hitlerem (który wówczas 25 letni zaciągnął się na ochotnika do jednego z pułków bawarskich) za to wiele wspólnego z ówczesnym niemieckim pojęciem prowadzenia wojny, celowym stosowaniem terroru wobec ludności cywilnej i swoistym poczuciem wyższości kulturowej i narodowej. To wszystko istniało już przed 1933 rokiem. Niektórych elementów III Rzeszy Hitler nie musiał budować. Zastał je. Jest to jeden z najbardziej niewygodnych tematów niemieckiej najnowszej historii. Gorąco zatem polecam "Sierpniowe salwy". Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Re: Na tyłach Wehrmachtu 15.01.12, 21:33 Anglosaska i francuska czarna propaganda o biestialskich niemieckich zolnierzach w IWS nabijajacych niemowleta na bagnety nigdy nie byla w Polsce obecna i nikt w to nie wierzyl. Z prostego powodu-w cesarskiej armi sluzylo dzielnie i walecznie setki tys. rdzennych Polakow i oni oraz ich rodziny znali to z pierwszej reki... W " Na zachodzie bez zmian" reprezentuje ich niejaki Katschinski-bardzo smpatyczna postac. Co do takich historycznych dziel i analiz to nalezy byc zazwyczaj b. ostrozny-punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. W kazdym razie nie slyszalem nigdzie aby niemieccy soldaty oddawali mocz na poleglych czy cos im tam obcinali-jak to robia dzis amerykanscy. Odpowiedz Link Zgłoś
askold Re: Na tyłach Wehrmachtu 16.01.12, 10:57 Drogi obrońco kajzerowskich wartości ! A jedź że sobie do Belgii, z mapką przemarszu wojsk niemieckich przez Belgię z roku 1914 i pooglądaj pomniki i cmentarze w spotykanych miejscowościach. Chyba, że i to uznasz za propagandę. Nawiasem mówiąc - znane mi są kulisy tej alianckiej propagandy, osobliwie amerykańskiej przed przystąpieniem USA do I WŚ. Miała ona doprowadzić dość obojętne wobec tej wojny amerykańskie społeczeństwo do prowojennej histerii. I doprowadziła. Co innego jednak propaganda, co innego rzeczywistość. Uniwersystet w Louvain nie spalił się w propagandzie - on został podpalony rzeczywiście. Mieszkańcy wsi i miast na drodze niemieckiej armii nie zostali rozstrzelani propagandowo - oni zostali rozstrzelani rzeczywiście. Najmłodszy miał... 6 miesięcy (miasto Dinant - rozstrzelano 674 mieszkańców, mają swój pomnik na rynku - trudno nie zauważyć, miasto zostało podpalone). Podobne traktowania doznał w sierpniu 1914 Kalisz. Dlaczego ? (nikt go nie bronił ze strony rosyjskiej) - trudno dociec. Dokonały tego 7 Pułk Piechoty Landwery (do 14 VIII) oraz 133 Królewski Saski Pułk Piechoty Landwery (od 14 VIII). Notabene największym bestialstwem w Belgii popisały się jednostki armii...saskiej gen. von Hausena. Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: Na tyłach Wehrmachtu 16.01.12, 11:12 Nie znam się na historii I WŚ, ale nie ma powodu, aby nie wierzyć Twoim cennym uwagom. Przecież Hitler i jego ludzie oraz sposób postępowania nie wzięły się z niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Re: Na tyłach Wehrmachtu 16.01.12, 15:25 Znam tylko ogolne zasady funkcjonowania czarnej propagandy podczas I WS. Poniewaz na zachodnim froncie cala wojna od poczatku do konca przebiegala na francuskich i belgijskich terytoriach wiec zniszczenia byly tam ogromne-ale wnikalo to z tego typu prowadzenia wojny. W Belgi dochodzilo jeszcze to, ze Flamowie mieli proniemieckie sympatie i dlatego francuska strona prowadzila niespotykana do tego czasu propagande oczerniania wszystko co niemieckie. Niemcy oczywiscie tez to robili-ale w znacznie mniejszym stopniu. Moze zdawano sobie sprawe o niemieckim kompleksie kulturowym wobec Francuzow? Co do zniszczen to Alianci sobie to z nadwiazkom odbili w II WS, kiedy spalono cale Niemcy .. Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 Re: Na tyłach Wehrmachtu 16.01.12, 15:59 Kolego, ale Askold ma rację i akurat w przypadku tego miasta potwierdza to nawet niemiecka Wikipedia: pl.wikipedia.org/wiki/Dinant de.wikipedia.org/wiki/Dinant Zaś co do zniszczeń podczas IIWŚ kiedy rzekomo spalono "całe Niemcy", to przecież Goebbels zapytał się w Reichstagu: "Czy chcecie wojny totalnej?!" i dostał chóralne, gromkie "TAK!" de.wikipedia.org/wiki/Sportpalastrede No więc o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
askold Re: Na tyłach Wehrmachtu 16.01.12, 16:32 No, proszę dyskusja się rozwija ! Przynajmniej jest merytoryczna i nawet nie obrzucamy się nawzajem epitetami. Co do zniszczeń wojennych i charakteru wojny ; tego rodzaju opisywane przeze mnie ekscesy miały miejsce ZANIM ROZPOCZĘŁA SIĘ WOJNA POZYCYJNA na froncie zachodnim. To był sierpień a Paryż miał być zdobyty w dniu H + 39 (według założeń planu Schlieffena) - żolnierz niemiecki robił przemarsze po 30 a nawet 40 kilometrów dziennie. Tak więc pierwsze zniszczenia zostały dokonane podczas przemarszu. Polecam lekturę "Sierpniowych salw !". Świetna rzecz ! Nie oderwiesz się od czytania ! Ta książka ma jedną zaletę, której brakuje polskim opracowaniom historycznym - autorka po prostu umie pisać i robi to w świetnym stylu. Co do propagandy - tu przyznam ; propaganda niemiecka mogła propagandzie alianckiej w czasie I wojny światowej wiązać buty. Zaś USA przescignęły w tej dziedzinie swoje czasy. I wcale nie chodzi o zaangażowanie Hollywoodu. Informacje o tak zwanej Komisji Creela podaje nawet wikipedia. "Dokonania" komisji są wzorem (do dziś) skutecznej manipulacji opinią publiczną. Polecam : Noam Chomsky "Kontrola nad mediami" (cholerny lewak ale trudno odmówić mu znajomości rzeczy) lub Edward Bernays (ten z kolei - żelazna prawica) - "Propaganda." Zresztą czy Nie ówczesne Niemcy potrzebowały tego typu propagandy ? W "Sierpniowych salwach" jest przytoczona wypowiedź Thomasa Manna z początków wojny 1914 - późniejszy laureat Nobla musiał się jej głęboko wstydzić. Przytoczone w nim przekonanie o wyższości wszystkiego co niemieckie nad resztą świata można uznać za reprezentatywne dla ówczesnej niemieckiej elity.... . Co musiał mysleć tzw. prosty Niemiec ? Co zaś do drugiej wojny światowej ... . Nie alianci ją zaczęli i nie oni pierwsi zastosowali barbarzyństwo, traktowano to jako odwet co oczywiście niczego nie usprawiedliwia i marszałkowi RAF Arthurowi "Bomber" Harrisowi nikt pomników nie stawia. Dowódca 10 BKPanc w 1 DPanc gen. Maczka płk. Franciszek Skibiński wspomina (1 Pancerna), że polskie czołgi wjechały do Niemiec przez kupę gruzów. Na tej kupie gruzów angielscy żandarmi postawili tablicę : "Here was Goch !" (Tu było Goch !). W angielskiej wikipedii nie ma wzmianki o zniszczeniu miasteczka, w niemieckiej owszem (do sprawdzenia). Jak się zachowywali w Niemczech ? Fragment książki Clausa Fuhrmana (małej hitlerowskiej gnidy) : "Kiedy przyszły wojska polskie nie było ani jednego wypadku zgwałcenia. A kiedy jeden z żołnierzy chciał to zrobić został przez dowodzącego oficera na miejscu zastrzelony." A więc można ? Można. Odpowiedz Link Zgłoś
poszum Polacy sluzyli, bo musieli 22.01.12, 17:41 Ale kiedy mieli wolny wybor, a bylo to mozliwe w 1918, zrobili im powstanie na tylach, i im pogonili kota. Niemcy, zwlaszcza Hitler, nienawidzili nas za to po dzis dzien, twierdzac ze wsadzilismy im noz w plecy. Wygodnie nie dostrzegajac oczywiscie ze probowali nas dosc brutalnie kolonizowac przez poprzednie dziesieciolecia. Nie slyszales jakoby niemieckie soldaty uddawali mocz na poleglych. Nie znaczy ze tego nie robili. Zauwaz ze w I i II wojne dostep do kamer i aparatow fotograficznych nie byl tak powszechny jak obecnie, a i interenetu nie bylo. Wojna w wykonaniu armii niemieckiej byla brutalna, o czym swiadcza ilosci cywilnych i niecywilnych ofiar na kazdym froncie. Front wschodni zas po obu stronach bil rekordy bestialstwa zgodnie z praktycznie kazdym historycznym zrodlem. Oddawanie moczu na zwloki to maly pikus w porownaniu do tego co niemieccy zolnierze robili zyjacym cywilom czy tez jencom wojennym. Lista okropienstw jest tak dluga ze niemozliwa tu do cytowania i dziwi mnie bardzo kiedy twierdzisz sikanie na zwloki to szczyt zbrodni wojennych. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Na tyłach Wehrmachtu 23.01.12, 10:19 askold napisał: > Bron prezentowana na zdjęciu to faktycznie MG08/15 z podstawą. Skoro z podstawą, to MG 08, a nie 08/15 :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki co to za głupi zwyczaj wstawiania litery 15.01.12, 23:09 po imieniu? Jakieś bogooyczyźniane akcentowanie "bycia nie-żydem" (bo "ochrzczony")? Widzę to u historyków, prawników i innych "wykształconych". Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Na tyłach Wehrmachtu 23.01.12, 10:41 Jak dla mnie Helmut Kirst całe życie nazywał się Hans Hellmut Kirst (nietypowa pisownia, dwa "l"), ale widocznie w gazetach wiedzą lepiej. BTW, nie zgadzam się z "Kirst, pierwszy niemiecki pisarz, który już w latach 50. zaczął rozprawę z mitem rycerskiego Wehrmachtu". Zawsze jak czytałem 08/15 to miałem wrażenie, że czytam o dobrych Niemcach z Wehrmachtu i złych Niemcach z SS, czy tak jakoś. W każdym razie mit rycerskiej armii niemieckiej nieskalanej ludobójstwem i zbrodniami jest przynajmniej w pierwszych powieściach Kirsta całkiem żywy. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Na tyłach Wehrmachtu 23.01.12, 12:57 Na tle Einsatzgruppen to i Hannibal Lecter wygląda na porządnego faceta... Odpowiedz Link Zgłoś