kukuryku20 Profesjonaliści... 16.01.12, 12:03 "komputer załadowany napisanym przez radzieckich informatorów programem" - ech, ci profesjonaliści ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rafifi324 <a href="http://www.dlakubusia.com.pl/" target="_blank" rel="nofol 16.01.12, 12:25 www.dlakubusia.com.pl/ każdy może pomóc Odpowiedz Link Zgłoś
rafifi324 Może Ty? 16.01.12, 12:26 www.dlakubusia.com.pl/ każdy może , kto tylko chce Odpowiedz Link Zgłoś
xyz-xyz Re: III wojna o włos 16.01.12, 14:12 Oczywiście "dziennikarze" Wybiórczej robią sobie śmichy chichy ze "stetryczałych" radzieckich generałów. Szkoda tylko, że nie pomyślą, iż głupawe pomysły przeżartego Alzheimerem mózgu Reagana, omalże nie doprowadziły do wojny. Już w 1962 r, jakiś amerykański kowboj umieścił rakiety w Turcji. A potem zdziwieni, że Rosjanie chcieli umieścić swoje na Kubie. Wielokrotnie Jankesi, od których głupsi są tylko Polacy, robili sobie "zabawy", które doprowadziłyby do wojny, gdyby nie chłodne głowy obśmiewanych radzieckich generałów. Choćby sprawa Powersa. Wojny wybuchały z dużo błahszych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: III wojna o włos 16.01.12, 14:25 gdzie są dziś radzieccy generałowie i w ogóle Zwiazek Radziecki? Odpowiedz Link Zgłoś
jagger2009 III wojna o włos 16.01.12, 19:59 bardzo podobne do obecnej sytuacji tylko w innym scenaariuiszu, propaganda przeciwko Iranowi i broni nuklearnej i szukanie powodu abuy uderzyc, poprzednio BMS w Iraku ktorej do tej pory nikt nie znalazl i wiele innych przypadkow, niestey lubia wojny (USA) ktore niestety przzegrywaja Odpowiedz Link Zgłoś
romad2447 Re: III wojna o włos 16.01.12, 20:50 a moze to jednak Iran chce zetrzec Izrael z mapy swiata,nigdy tego nie slyszales ? Odpowiedz Link Zgłoś
pro_michnik III wojna o włos- własne wspomnienia 16.01.12, 21:01 Witam.Widzę że w dyskusji biorą udział małotaty o lewackich skłonnościach-chorobiliwie antyamerykańscy.Większości z nich nie było nawet na świecie w tym czasie.Ja w latach 1982-1984 służyłem w LWP - w jednostce liniowej(brygada rakiet operacyjno-taktycznych w Bolesławcu).I pamiętam dobrze realia tych czasów.Parę razy,jesienią 83 roku wstrzymywano nam przepustki-właśnie z uwagi na manewry wojsk NATO.Nie bylyśmy do końca świadomi w jakich czasach żyjemy...ale odczuwałem podświadomą obawę że kiedyś obudzi nas prawdziwy alarm z wyjściem na drogi marszu lub do rejonu alarmowego,przyjdzie komenda pobrać nosiciele bojowe (rakiety SCUD) a gdzięś w lesie będziemy przyjmować głowice jądrowe i czekać zamaskowani w lesie na koniec tego świata.Być może część ludzi tęskni za PRL-em ale ja odczuwam sporą ulgę że że ryzyko wojny oddaliło się i szlag trafił komunę. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 16.01.12, 22:36 Nic nie rozumiesz...też nie chcę powrotu tamtych czasów...tyle że one były niebezpieczne właśnie przez takie prowokacje jak ta opisana w artykule..... Co mnie śmieszy to to to że niedawno zalinkowano mi na forum teksty stenogramów do politbiura gdzie Andropow wprost stwierdzał -jeszcze w 81 że nie udzielą pomocy Jaruzelowi bo nie chcą by zachód pomnożył sankcje wobec ZSRR...I to był dowód "prawaków" za winą Jaruzela...I teraz sądzicie że politbiuro będąc w wyrażnej defensywie --wypowiedziało by w takich warunkach wojnę zachodowoi skoro poddało doktrynę Breżniewa i bało się wkroczyć do jednego z demoludów...??? Odpowiedz Link Zgłoś
pro_michnik Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 16.01.12, 23:44 Zachód wiedział o rozbudowie sił UW w drugiej połowie lat 70-tych. -rozbudowa sił pancernych,desantowych...Dobrze pamiętam co wspominał Carter np. o słynnych SS-20 czy Tu-22.Nie dziwi mnie wcale że zaczęli wprowadzać rakiety średniego zasięgu by coś głupiego Rosjanom nie przyszło do głowy.Działania NATO były całkiem racjonalne - zwyczajnie starali się chronić swój dobrobyt i mieli o wiele więcej do stracenia niż wschód. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 00:12 To nie dokładnie tak..... Rakiety krótkiego i średniego zasięgu były właśnie czynnikiem destabilizującym bo mogły zostać odpalone szybko i szybko razić cele na terenie ZSRR...Może nawet Moskwę choć Pershinga zaprojektowano ponoć ze specjalnie skróconym zasięgiem by nie mógł tego zrobić..Ale nawet i bez tego mógł zniszczyć co tylko chciał w zachodnim ZSRR..... dodatkowo był względnie łatwy do zniszczenia i tym samym stanowił czynnnik destabilizującym bo jego wprowadzenie premiowało użycie go jako broni pierwszego uderzenia.... Oczywiście to samo tyczyło SS-20..... Dlatego obie bronie były destabilizujące i Pershinga wprowadzono po to by go ostatecznie usunąć wraz z SS-20.....Niemniej cały ten "horse-trade" jak to nazywano był niebezpieczny dla pokoju światowego... Oczywiście powiesz mi zapewne że Zachód nie chciał atakować ZSRR.... to również zbyt naiwne...Niewątpliwie Rosja była bardziej agresywna ale to nigdy nie jest tak żę jeden kraj to demon a drugi gołąbek pokoju.... ZSRR obawiał si Odpowiedz Link Zgłoś
pro_michnik Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 00:41 Tak-uważam ze Układ Warszawski był blokiem agresywnym.I rozumiem że zachód nie widział sensu wprowadzać do służby tysięcy czołgów by były przeciwwagą dla tej masy wojsk pancernych wschodu.To logiczne że stawiał na technologię,nie chciał angażować takich zasobów ludzkich do obrony -rakiety średniego zasięgu balistyczne i samosterujące to ogromny skok w technice prowadzenia wojny który zmuszał Rosjan do zastanowienia się czy wielkie starcie na równinach europy ma jakikolwiek sens .A co do tych ćwiczeń 83 roku-jak wprowadza się nowe uzbrojenie to naturalne są też ćwiczenia z nowym sprzętem by osiągnąć sensowna gotowość bojową.Zachód pomylił się co do oceny logiki Rosjan..przyjmował że będą postępować racjonalniej..... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 00:59 Ale....te pociski średniego zasięgu nieuchronnie musiałyby być wycelowane w miasta...do tego w nasze polskie :D Tak zachód się pomylił...tyle że możliwość tego błędu można było przewidzieć....i czy gdyby doszło do wojny to też byś tak mówił ot głupie ruskie nie podumali....nawet jeśli faktycznie to wszyscy ponosiliby tego konsekwencje..dlatego trza czasem myśleć i za wrogów... Nie neguję agresywności Układu Warszawskiego,, twierdzę jednak że i Zachód miał to i owo na sumieniu - to raz.... a poza tym to nie miało znaczenia...po prostu mogliśmy wszyscy zginąć przez taką zabawę -nie tylko przez ich posepki lecz iprzez nasze prowokacje... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 09:11 m_16 napisał: > Rakiety krótkiego i średniego zasięgu były właśnie czynnikiem destabilizującym > bo mogły zostać odpalone szybko i szybko razić cele na terenie ZSRR...Może naw > et Moskwę choć Pershinga zaprojektowano ponoć ze specjalnie skróconym zasięgiem > by nie mógł tego zrobić..Ale nawet i bez tego mógł zniszczyć co tylko chciał w > zachodnim ZSRR..... dodatkowo był względnie łatwy do zniszczenia i tym samym s > tanowił czynnnik destabilizującym bo jego wprowadzenie premiowało użycie go jak > o broni pierwszego uderzenia.... > Oczywiście to samo tyczyło SS-20..... Miły mój, zdajesz się nie wiedzieć lub celowo zapominać, że SS-20 (czyli RSD-10, o zasięgu 5,5 tys. km) Sowieci zaczęli rozmieszczać u swoich granic w 1978, a więc na kilka lat przed tym , zanim Reagan zaczął rozmieszczać Pershingi! To była właśnie odpowiedź na działania radzieckie, a nie na odwrót. Pershing II miał zasięg 1,8 tys. km, a więc z RFN do Moskwy spokojnie można było nim dostrzelić. Zanim jednak zaczniesz powtarzać mantrę o tym, że było to jednostronnym zagrożeniem dla ZSRR (bo RSD-10 Pionier nie mógł dolecieć do USA), wyprzedzająco przypomnę, że całe terytorium USA (podobnie jak i reszta świata) i tak były w zasięgu radzieckich rakiet globalnych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 12:31 Kirk wiem że SS -20 rozmieszczono wszędzie i nigdzie nie napisałem że jest inaczej..... Problem w tym że nawet przezd SS- 20 obie strony posiadały IRBMy (także np francuzi,, zaś brytyjskie i amerykańskie Polarisy też były ich równoważnikami).....SS-20 był po prostu liczniejszy i miał więcej głowic..... Wiem też OCZYWIŚCIE O amerykańskich i rosyjskich ICBMach... jakbyś nie zauważył.... TO TY nie zadałeś sobie -albo uparcie unikasz zadania sobie prostego pytania , a raczej dwóch...... ILE CZASU potrzebuje radziecki ICBM by dotrzeć do Moskwy A ILE PERSHING wystrzelony z Europy :D.... ?? TAK to jest ważne...bo w 20-30minut można od bidy wydać rozkaz albo się ewakuować....W kilka minut natomiast.......Pershing jest lepszy do pierwszego uderzenia niż jakikolwiek ICBM....zrównoważyć go morze tylko okręt podwodny u wybrzeży USA.. ...a i to nie do końca.... Dziwne że godzisz się na to że Pershing sięgał Moskwy :d...Bmc3i miał kiedyś inne zdanie, ja później sprawdzałem na mapie i wychodziło mi że chyba ma rację -sprawdzę....ale jeśli sięgał Moskwy to tym lepiej dla mojej tezy ;D........ Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 13:29 m_16 napisał: > ILE CZASU potrzebuje radziecki ICBM by dotrzeć do Moskwy A ILE PERSHING wystrz > elony z Europy :D.... ?? Sęk w tym, że mniej więcej tyle samo - w razie konfliktu przecież strzelane by wszak były także pociski z wyrzutni na okrętach podwodnych, które zawsze starały się trzymać możliwie blisko terytorium przeciwnika. Poza tym co to właściwie za różnica? Przecież atak odwetowy nastąpiłby tak czy inaczej... > Dziwne że godzisz się na to że Pershing sięgał Moskwy :d...Bmc3i miał kiedyś in > ne zdanie, ja później sprawdzałem na mapie i wychodziło mi że chyba ma rację -s > prawdzę....ale jeśli sięgał Moskwy to tym lepiej dla mojej tezy ;D........ Sprawdziłem teraz na mapie i rzeczywiście - brakuje jakichś 100 km, mea culpa :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 13:58 Kirk to nie jest takie proste :d... Okręty podwodne mogą być -przynajmniej w teorii śledzone...wymaga to zresztą ich bliskości względem USA.. Taka równowaga zakłada że ruskie SSBNy trzymają się w odległości jakichś 1500 km od wybrzeży USA (Waszyngdton jest chyba z 3000-500 km dalej)...Teraz pomyśl -zarzuacałeś Sowietom że prowokują..a czym byłaby permanentna obecność przynajmniej jednego takiego okrętu TAK BLISKO USA?....to byłoby dopiero :D....Przecież taka bliskość jednostek wyposażonych w atomice jest jeszcze bardziej groźna niż jakiekolwiek manewry w Europie czy też patrole bombowców koło Alaski o których mówiłeś TY oraz przechrztaimason............A tymczasem to byłby równoważnik rozmieszczenia Pershingów W Europie....Jeśli zatem pływające TAK BLISKO SSBNy są nie do przyjęcia (a zakładam że dla was nie są -skoro lżejsze przypadki prowokacji traktowaliście jako niedopuszczalne) to przez wzajemność powinniście zrozumieć niechęć Rosjan do Pershingów..Czyż nie? W istocie system Pershing jest lepszy bo prostszy i raczej tańszy (tylko rakieta, bez okrętu), bardziej zabezpieczony przed unieszkodliwieniem w sytuacji gdy ma wykonać pierwsze uderzenie.....I nie ma problemów z łącznością jak w przypadku SSBN..... Dlatego nie ma porównania..znacznie łatwiej wykonać pierwsze uderzenie Pershingiem niż łodziami podwodnymi...... Oczywiście te 100 km różnicy teoretycznie pozwalałoby Sowietom spać spokojnie...Problem w tym że nawet eksplozję w odległości 200 km od Moskwy możnaby przypuszczalnie wykorzystać do "oślepienia" czasowego sparaliżowania komunikacji...Wreszcie, nie wiem czy wiesz ale głowica W85 jest dość masywna mimo niezbyt dużej mocy...ponoć około 400 kg...moje podejrzenie jest takie w razie zagrożenia możnaby zastąpić ją czymś lżejszym -możę W76 na przykład....I taki pocisk poleciałby dalej...... Dlatego twierdzę że Pershing dawał Zachodowi destabilizującą przewagę..większą niż SS-20 i SLBMy...co oczyiście nie znaczy że podoba mi się wprowadzenie SS-20, które zagrażało bezpośrednio i natychmiastowo Europie..... Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: III wojna o włos- własne wspomnienia 17.01.12, 14:28 Jeszcze jest jeden aspekt zagadnienia. Przypominam, że były to czasy przed-GPS-owe. Celność pocisków wystrzeliwanych z okrętów podwodnych była dużo gorsza niż z wyrzutni naziemnych. Można było nimi atakować głównie cele powierzchniowe, miasta czy wielkie kompleksy przemysłowe, natomiast Pershing II wystrzeliwany z miejsca o dokładnie znanych współrzędnych (i jeszcze z układem samonaprowadzania końcowego) pozwalał na trafienie w punktowy cel. CEP był rzędu 30 m, co pozwalało zaatakować np. podziemne schrony - centra dowodzenia i łączności. Opracowano nawet specjalną głowicę do tego celu - 1 kt penetrator, wnikający przed wybuchem w ziemię na głębokość 30-40 m. Tych głowic miało zresztą być więcej do wyboru, ale ostatecznie stanęło tylko na jednej, 40 kt z możliwością wybuchu powietrznego lub naziemnego. Dla radzieckich decydentów oznaczać to musiało poważną zmianę sposobu myślenia. W czasach "przedpershingowych" mogli jeszcze mieć nadzieję, że nawet jeśli sytuacja przybierze najgorszy możliwy obrót i zginą miliony ludzi a miasta i fabryki obrócą się w radioaktywne gruzy, to najwyżsi przywódcy partii i państwa przetrwają w swych podziemnych schronach i po wszystkim wyjdą z nich na czele wiernych oddziałów KGB, rozpocząć dzieło socjalistycznej odbudowy. A tu się nagle okazało że może też być na odwrót, ludzie i miasta ocaleją, a precyzyjne pociski z ładunkami małej mocy zabiją głównie "naczalstwo". Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak III wojna o włos 16.01.12, 22:21 Tja prowokacja za prowokacja w rożnych kierunkach. Tytuł: Skandal-Video - S&P Manager schänden den Euro Tłumaczenie: Skandal-wideo-S&P menedżer znieważają (oddają uryny) na Euro. Amerykańska "kultura" znowu obiega świat i tak jest dobrze, niech świat zobaczy naocznie i oceni sam jankesów. Link do skandalicznego widea i artykułu: alles-schallundrauch.blogspot.com/2012/01/skandal-video-s-manager-schanden-den.html _______________________________________________________________ <https://www.youtube.com/watch?v=zfclpHQ4c8Y&feature=related> Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: III wojna o włos 16.01.12, 22:38 Już zdążyli wideo podmienić i zastąpić wideem z skeczem. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem III wojna o włos 16.01.12, 22:26 >To jedyny do dziś rosyjski port z bezpośrednim dostępem do otwartego morza Zdanie cud-miod. Gdyby napisal je redaktor szkolnej gazetki, narazilby sie na wysmianie. A tymczasem serwuje je nam jeden z ponoc czolowych polskich dziennikarzy.... Odpowiedz Link Zgłoś
zainteresowany1 Re: III wojna o włos 16.01.12, 23:14 "Tak się właśnie stało w 1995 r., gdy Moskwa zapomniała poinformować Sojusz o wystrzeleniu rakiety z sondą meteorologiczną. Prezydent USA Bill Clinton na własną rękę zaryzykował wówczas i nie wydał rozkazu ataku odwetowego, choć wielu wojskowych sądziło, że to rakieta z ładunkiem nuklearnym leci na jeden z krajów Sojuszu." Węglarczykowi chodziło pewnie o ten incydent: en.wikipedia.org/wiki/Norwegian_rocket_incident ale to Norwegowie i Amerykanie nie poinformowali Ruskich o odpaleniu rakiety meteorologicznej, przez co Jelcyn trzymał już palec na guziku. Po prostu kierwa Radio Erewań! Reszta tego "artykułu" pewnie też równie wiarygodna! Odpowiedz Link Zgłoś
pro_michnik Re: III wojna o włos 16.01.12, 23:33 A ja czytałem że poinformowali tylko wiadomość ugrzęzła gdzieś po drodze w rosyjskim ,,bardaku". Odpowiedz Link Zgłoś