tomaszkalota 16.01.12, 17:40 Nie wolno ani za dużo, ani za mało. Trzeba zmobilizować to, co się da zmobilizować. I będzie albo dobrze, albo źle, Ci masoni to rzeczywiście światłe głowy. Sam bym na te mądrości nie wpadł.... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
papuzkapapuzka już w starożytnym Egipcie 17.01.12, 00:33 kryzys jest cechą wszystkich ustrojów i państw od zarania cywilizacji aż do dziś; to jakby tymczasowe osłabienie organizmu; nie ma cudownego lekarstwa - trzeba cierpliwie przeczekać zły okres, aż organizm wyeliminuje słabości sam/z lekarstwami i wróci wzmocniony; wysilanie się w tym okresie/przesadzanie z lekarstwami może tylko pogorszyć stan i wydłużyć zły okres; tak jest z innymi organizmami np ekonomia, polityka - KRYZYS TO ELIMINACJA SŁABOŚCI i trwa pewien okres; CZEKAĆ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Mistrzunio ma rację... 17.01.12, 08:07 ...Cameron to idiota. Izoluje Brytanie w imie interesu City a efektem tego będzie to, ze Europa zrobi sobie nowe finansowe City w takim np. Frankfurcie.... 8^) Torysi maja za krótki wzrok... no, ale ichni "szkoci" wiedza to tak samo jak nasi "szkoci" z Mistrzuniem - mozna sie spodziewac korekty... łącznie ze ściętą polityczną głową Camerona.... Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 17.01.12, 19:30 "W zjednoczonej Europie muszą być silniejsi i słabsi? - Tak, nie ma na to rady." - Odpowiada pan profesor. Jakie proste prawda, proste jak religia !? Tylko że formuje się zaraz następne pytanie: Czy różnice nie będą się powiększać zamiast zmniejszać lub pozostawać stałymi ? W naczyniach połączonych poziom powinien się jednak wyrównywać, po to się je też łączy. Jeśli słabsze waluty krajowe były stymulatorem wzrostu eksportu i gospodarki krajowej to przy jednej walucie co ma być tym stymulatorem doganiania silniejszych przez słabszych- biurokratyczne rozstrzygnięcia budżetowe, przepychanki negocjacyjne jak w przypadku dopłat dla rolnictwa ? Albo może słabsi mają się zgodzić na swoją wiecznie podrzędną rolę słabszych ? Nie wszystko da się uregulować wspólnymi regulacjami prawnymi, poszczególne kraje mają zróżnicowane warunki gospodarcze nie mówiąc już o kulturowych. Dlaczego nie może być Europa dla wszystkich Europejczyków bez granic z wolnym przepływem towaru i kapitału, różnymi walutami i własnymi finansami ? Bo silniejsi by stracili? Na postawioną przez K. Naszkowską kwestię jest więcej pytań niż odpowiedzi, a kapitulacyjna odpowiedź - „Na to nie ma rady” nie jest odpowiedzią ani racjonalną, ani zadowalającą. Rozumiem że historyk nie musi znać wszystkich odpowiedzi, ale może skromnie odpowiedzieć – Nie wiem. Poza tym całkiem ciekawa rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
thegreatmongo Re: Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 18.01.12, 07:47 "Dlaczego nie może być Europa dla wszystkich Europejczyków bez granic z wolnym p > rzepływem towaru i kapitału, różnymi walutami i własnymi finansami ? Bo silniej > si by stracili? " Dlatego, ze rozne waluty ograniczaja wymiane towarow... mamy zwiekszone koszty transakcyjne (banki biora procent) i wieksze ryzyko (zmiany kursow).... Sama waluta tak na prawde nic nie znaczy. Popatrz na USA. Sa stany takie jak np. West Virginia... ktore od zawsze sa biedniejsze. I sa takie (New York, Massachusetts) , ktore od zawsze sa bogate... I jakos wspolegzystuja w tej unii jaka przeciez sa USA... Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 19.01.12, 22:25 >Dlatego, ze rozne waluty ograniczaja wymiane towarow... Bardzo słusznie, tylko że jakoś Chińczykom i wielu innym państwom także i w Europie nie przeszkadzją. >Sama waluta tak na prawde nic nie znaczy. Popatrz na USA. Sa stany takie jak np. West Virginia... ktore od zawsze sa biedniejsze. I sa takie (New York, Massachusetts) , ktore od zawsze sa bogate...< Prawda, własna waluta to nie wszystko. A te stany to mają wszystkie wspólną walutę czy swoje własne :)? >I jakos wspolegzystuja w tej unii jaka przeciez sa USA... Pewnie i my będziemy współegzystować jakoś w tej UE ;), tylko, że to trochę inna para kaloszy. Niemcy to też unia, ale UE jest zupełnie inna. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk_wj Re: Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 18.01.12, 09:12 > W naczyniach połączonych poziom powinien się jednak wyrównywać, po to się je te > ż łączy. Ta analogia jest fałszywa. W naczyniach połączonych aby w jednej rurce przybyło w drugiej musi ubyć, bo cieczy jest stała ilość. Zatem konsekwencją zastosowania analogii byłoby oczekiwanie, że co bogatsze kraje ZBIEDNIEJĄ, aby biedniejsze mogły się wzbogacić. Wyborcy z których krajów wybiorą taką opcję? Czy Luksemburczycy wezwą swój rząd, aby oddał połowę PKB Rumunii? Unia zastosowała mechanizm wyrównawczy. Co roku około 30 mld € transferowane jest od płatników netto do beneficjentów, głównie do Polski. Jest to kwota stosunkowo niewielka, jednak mądrze wykorzystana może być (i po części jest) sposobem na wyrównywanie poziomu BEZ potrzeby istotnego zmniejszania poziomu życia w krajach bogatszych. Uwaga, że "nie ma rady" jest stwierdzeniem oczywistego faktu. Są bogatsze i biedniejsze kraje, w każdym kraju są bogatsze i uboższe regiony, a w każdym regionie bogatsi i biedniejsi ludzie. Nie wymyślono sposobu, aby było inaczej, choć istnieją mechanizmy wyrównawcze między krajami, regionami i ludźmi. Kilka prób pełnego wyrównania bogactwa zakończyło się tragedią i śmiercią milionów ludzi (Korea, Chiny, Kambodża...). Posiadanie waluty krajowej jest korzystne w sytuacjach kryzysowych (krach ekonomiczny, katastrofy naturalne wielkich rozmiarów), w spokojnych czasach lepiej mieć wspólną walutę (zmniejszenie kosztów transakcyjnych przysparza rocznie około 0,5-1% PKB). Kryzysy trwają jednak zwykle krótko, a spokojne czasy długo. Tak było zwykle. Ponieważ teraz w sam raz sytuacja jest kryzysowa, chętniej mówi się o walutach krajowych. Jasne, że dla Grecji i Hiszpanii byłoby lepiej, gdyby TERAZ miały swoje waluty. Jednak osiem, siedem, ....cztery i trzy lat temu korzystniej było mieć euro. Zresztą, źródłem ich problemu nie jest waluta, lecz błędy w zarządzaniu gospodarką. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 20.01.12, 18:07 >Ta analogia jest fałszywa. Jesteś pewny ? Bo ja widzę, że połączenie naczyń, czyli uwolnienie i przyspieszenie kapitału i towaru, globalizacja na świecie, zaowocowało dużymi zmianami w poziomie życia wielu społeczeństw. W krajach gdzie był wysoki dobrobyt jak np. Niemcy widać wyraźnie zahamowanie wzrostu dobrobytu i kurczenie się klasy średniej. W krajach dalekiego wschodu, w Chinach, Korei pd., Indiach i wielu innych widać większe wzrosty i podnieszenie stopy życiowej ludności. Dlaczego połączenie europejskie miałoby być inaczej postrzegane. Oczywiście, że ludność krajów bogatszych nie akceptuje spadku lub zahamowania wzrostu poziomu życia na rzecz biedniejszych krajów, ale to się dzieje, a sam to słusznie podkreślasz, że „Unia zastosowała mechanizm wyrównawczy”. >„nie ma rady” Czy rzeczywiście „nie ma rady” ? To co pod tą tezą piszesz jest oczywiste lecz nie dotyczy naszej kwestii spornej. Chodzi bowiem o to żeby poszczególne kraje miały równe szanse i dzięki wysiłkowi swoich obywateli możliwość dogonienia poziomem życia obywateli bogatszych państw. Chodzi o to by nie tworzyć struktur i mechanizmów, które petryfikują status quo. Ludzie w biedniejszych krajach mają prawo do realizacji swoich zamierzeń dogonienia pod względem poziomu życia przodujących krajów świata. Najlepszym, bo wiele mówiącym przykładem są Chiny. Głoszenie i praktykowanie tez i postaw rezygnacyjnych, konformistycznych świadczy tylko o bezradności i niekompetencji ich autorów. >Kilka prób pełnego wyrównania bogactwa zakończyło się tragedią i śmiercią milionów ludzi (Korea, Chiny, Kambodża...).< Ta uwaga nie ma tutaj nic do rzeczy, świadczy tylko o wyznawaniu pewnej wiary. Natomiast inny rodzaj wiary głosi, że bogactwo powstało właśnie dzięki tragedii, cierpienia i śmierci milionów ludzi. Proponuję zostawić to wyznawcom :) >Posiadanie waluty krajowej jest korzystne w sytuacjach kryzysowych...< Z tym co pod tą tezą dalej napisałeś niezupełnie mogę się zgodzić. Zaczyna być jasne, że jedna waluta wspólna działa w dłuższym czasie na korzyść silniejszej gospodarki. Gospodarki słabsze, których waluty mogą być obniżone w stosunku do walut silniejszych korzystają na ogół ze stymulacyjnego działania na eksport, stwarzają miejsca pracy we własnym kraju. Takie kraje rozwijają się gospodarczo w tempie 6-8% i wtedy można spokojnie podziękować za 0.5-1,0% wzrostu dzięki odpadnięciu kosztów transakcyjnych. Nadrabianie zaległości rozwojowych w oparciu o wspólną walutę wywołuje powstawanie długu publicznego, który dla biednych krajów jest zabójczy, bo oprocentowania długu wpędzają kraje w ruinę. Przykładem Grecja, ale także i Irlandia, Portugalia, Włochy, teraz Hiszpania. Są fakty których nie sposób nie omijać. Jeszcze parę lat temu byłem przekonanym zwolennikiem Euro, uważałem bowiem, że Polska politycznie jest za słaba, by wykorzystać własną walutę (trzeba mieć także wpływ na bank centralny), ale dzisiaj wobec rosnącego długu publicznego i konieczności cięcia wydatków coraz częściej myślę, że nie należy się pozbawiać szansy jaką daje własna waluta. >Zresztą, źródłem ich problemu nie jest waluta, lecz błędy w zarządzaniu gospodarką. „Błędy w zarządzaniu gospodarką” to dobry propagandowo sposób usprawiedliwienia wad systemu stosowany przez jego beneficjentów i lobbystów, bo któż jest wolny od błędów, ale warto się zastanowić jak by wyglądała Grecja i inne wymienione wyżej kraje dzisiaj gdyby nie brali kredytów, których nie mogli spłacić ? Odpowiedz Link Zgłoś
janblog Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 19.01.12, 23:12 Mamy lekarstwo ,od wielu lat są próby wdrożenia Programu NESARA. Na dziś jest ponad 177 państw ktore wspólnie działają w tym kierunku . O tym piszą bardzo obszernie i dokładnie . Benjamin Fulford, David Wilcock, też pod NESARA. Okazuje się ,że Kryzys jest celowym działaniem tych co rządzą i chcą koniecznie wywołać następną WWW3.To już jest NIE MOŻLIWE.Okazuje się ,że na Ziemi mamy tyle pozyskanych bogactw . że możliwym jest by każdy mieszkaniec ziemi miał na swoim koncie kilkadziesiąt milionów dolarów ..żyć w dostatku i dobrobycie ...TO TO WŁAŚNIE PROPONUJE PROGRAM NESARA. Ponadto Ziemia przechodzi transformację .. i wszystko co się dzieje na niej też musi ulec przemianom ..niskie ciemne wibracje muszą być usunięte . To jest też nasz rola .. domagajmy się przemian ale bez zaciskania pasa ,Nie dajmy się zastraszać . i dzielic . may już inna świadomość istnienia .. Ten system finansowy świata musi być zamieniony na program Dobrobytu i Dostatku . domagajmy się tego .. bo jesteśmy bogaci ,mamy też technologie darmowej energii.. to trzeba już wdrażać . już czas. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Nie Europa jest chora,tylko system,w ktorym zyjemy 20.01.12, 00:59 Nie Europa jest chora,tylko system,w ktorym zyjemy. Dziki kapitalizm doprowadzi Swiat do kompletnej ruiny. Jak to mozliwe, by najwiecej zarabial spekulant w banku, niz przecietny przedsiebiorca, ze o szarym czlowieku, ktory rzeczywiscie pracuje w pocie czola nie wspomne. Odpowiedz Link Zgłoś
dwa_grosze Re: Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 20.01.12, 07:18 Belkot profesora podobny do odczytu na porannych propagandowych szkolnych apelach w PRLu. Brawo towarzysze! Odpowiedz Link Zgłoś
he1ku Re: Europa jest chora. Nie ma jednego lekarstwa 20.01.12, 11:31 Tak Europa to chora instytucja. Polacy w chwili dzisiejszej podpuszczeni przez katoli z PiSu obawiają sie suwerennosci . Jakiej suwerenności, ?To,że w Europie katolicyzm jest drugorzędny,ignorowany ,wyparty przez sprawy przyziemne. Każdemu bardziej na własnym bycie zależy,niż na dobrobycie duchownych.Europejczycy masowo wypisują się z sekt religijnych ze względu na fiskalizację wierzących.Ci katole chcą pozostać w średniowieczu i pozostałych na dno ciemnoty pociągnąć .Europa jest jeszcze innym bakcylem zarażona ,to jest chińszczyzną. Z tego trudno będzie się wycofać.Powodem jest poszukiwanie tanich towarów.Czym bardziej tani tym bardziej popytny. Takim wymaganiom odpowiada tylko ta właśnie chińszczyzna i dlatego masowo jest sprowadzana do Europy i nie tylko, o czym przekonała się Ameryka.Towary sprowadzane wypierają produkcję rodzimą, a tym samym zamykanie fabryk i wzrostem bezrobocia. Rozwój cywilizacji europejskiej nie pozwala na stworzenie warunków pracy jakie panują w Chinach, tam króluje niewolnictwo. Zatem, czy my Europejczycy pozwolimy sobie na wprowadzenie podobnych warunków rodem z Chin, czy Chiny zmusimy do zastosowania cywilizacji np. europejskiej. A dzięki temu konkurencja będzie realna i wówczs mozemy pokazać światu co my Europejczycy potrafimy zrobić.Kiedyś ,dawno temu,za górami , za lasami.To nie bajka,ale w Europie były cła zaporowe na towary chińskie,była również próba zmuszenia importerów do utrzymania jakości sprowadzanych towarów. Lobby prochińskie zmusiło władze Włoch a następnie Unii do zniesienia ceł ,teraz efekt jest opłakany.Towary chińskie sporadycznie odpowiadają jakością wyrobom europejskim , ale zagrazają zdrowiu a w niektórych przypadkach nawet życiu. Jak długo taki stan będzie utrzymywany ? Przecież urzędników do kontroli jest tak wielu. tylko należy zobaczyć w kurortach,ośrodkach wczasowych latem jak wychodzą z wypchanymi torbami, a przecież sprawdzali próbki, a nie kilogramy np wędlin. Odpowiedz Link Zgłoś