Jak pożyczać arcydzieło

18.01.12, 18:56
Ciekawe, czy to rzeczywiście pani profesor ma problemy z językiem polskim, nie rozróżniając "jakichś" od "jakiś", czy to jakiś (!) pryszczaty, niedorosły redaktor "GW" "poprawił" jej tekst, wzorując się na znanych mu źródłach, czyli forach internetowych?
    • endi11 Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:08
      dzięki. miałem napisać to samo.
      w ogóle 'jakiś' zamiast 'jakichś' na gazecie.pl (i wyborczej.pl) stało się bardzo popularne, co doprowadziło mnie do tego, że gdy trafię na to w jakimkolwiek artykule, kończę na tym słowie czytanie.
      • cwiercinteligentzpis Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:31
        endi11 napisał:

        > co doprowadziło mnie do tego, że gdy trafię na to w jakimkolwiek
        > artykule, kończę na tym słowie czytanie.

        Szkoda że nie pisanie.
        • endi11 Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:41
          weź, spie...j
          • cwiercinteligentzpis Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:47
            endi11 napisał:

            > weź, spie...j

            Co mam z Tobą zrobić?
            (Bo nie dosłyszałem)
            • endi11 Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:56
              ssij mi pałę
              • cwiercinteligentzpis Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:58
                endi11 napisał:

                > ssij mi pałę

                Mogę Cie w nią kopnąć.
                Tak by krwawiła.
                W nagrodę będzisz mógł wysasac pierdy Kaczyńskiemu z tyłka.
                • tomaszkalota Dziękuję Panom za tę fachową dyskusję o sztuce 18.01.12, 21:47
                  Czuję się ubogacony.
                  • dar61 Wyjął mi z ust ... 19.01.12, 22:47
                    ...te słowa {Tomaszkalota}.

                    Acz warto może i to dodać, że taki z tego na obrazie tchórza gronostaj, jak z tumaka łasica.

                    Przyrodnicy wiedzą, w czym rzecz.
                    Artyści - nie muszą ;-)
    • radio79 Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:13
      Bardzo lubię panią profesor ale nie mogę się zgodzić z takim myśleniem. Oczywiście że taki obraz niezależnie gdzie się go wystawi będzie przyciągał tłumy. I nie trzeba go wozić do Londynu czy Berlina żeby tych, którzy chodzą do muzeum przekonywać że jest to obiekt wyjątkowy. Czy przez to że zobaczy go parę tysięcy oczu więcej uczyni go jeszcze bardziej wyjątkowym? Temu obrazowi tego nie trzeba. Tak jak i Mona Lisie. Tego trzeba głównie fundacji czartoryskich, z którą nb pani profesor jest związana
      • cwiercinteligentzpis Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 20:44
        radio79 napisał:


        > a. Tak jak i Mona Lisie. Tego trzeba głównie fundacji czartoryskich, z którą nb
        > pani profesor jest związana

        Znafca szczuki i kóltury się znalazł!
      • undula Re: Jak pożyczać arcydzieło 18.01.12, 21:07
        ale w Londynie czy Berlinie była lepiej wyeksponowana, o niebo lepiej rozreklamowana (a już na pewno chroniona), co może się przełożyć na ilość zwiedzających w Krakowie. Przed remontem Muzeum Czartoryskich nie świeciło co prawda pustkami, ale tłumów też tam raczej nie było. A pieniędzy muzeum potrzebuje, i to bardzo. Na remont otrzymano dotację z UE, ale jeśli nie uda się go skończyć przed terminem, trzeba będzie pieniądze zwrócić. Poprzedni zarząd po prostu zaczął remont, nie zgromadziwszy wcześniej wystarczających środków na koncie, stąd też kłopoty. Bo gdyby (teoretycznie) trzeba było zwracać te miliony euro, komornik mógłby wejść do muzeum i zabrać aktywa będące częścią kolekcji Czartoryskich (w tym, ale to jeszcze większe teoretyzowanie) i Damę.
    • sanmartino Jak tu wkupić się w łaski 19.01.12, 12:33
      Mam wrażenie, że autorka za wszelką cenę chce pokazać jak jest wierna interesom Fundacji i jakimi tumanami się krakowscy eksperci. Po ostatniej roszadzie w Fundacji, trzeba na nowo zabiegać o pozycję. Łaska pańska... itd.
      Autorka jest znana z olewania zdania konserwatorów. Przypominam tylko kwestię "Bitwy pod Grunwaldem" i jej planowanej wycieczki do Berlina. Pani Profesor w TVN opowiadała ciekawe historie, że sam Matejko by chciał, żeby jego propagandowe płótna pokazywane były światu, że na pewno można wszystko załatwić itp. Po czym, okazało się, że nawinięcie płótna na wałek, grozi jego totalną demolką. Ale co tam!
      Fajnie, gdyby po prostu skupiła się na recenzji obu wystaw i schluss.
Pełna wersja