1.6gtd
21.01.12, 18:37
Szanowny Panie,
Powyższy tekst to godne podziwu w swej perfekcji, odwracanie kota ogonem. Gdy sprawa obecności gen. Błasika w kabinie pasowała pod stawiane przez Pańską gazetę hipotezy, była niezwykle istotnym faktem, akcentowanym przez Pańskich kolegów 'dziennikarzy' wielokrotnie. Zresztą, o tym jak ważnym elementem było to w układance mającej na celu obarczenie odpowiedzialnością za katastrofę osoby, które obarczyć było łatwo i wygodnie, niech świadczy upór z jakim Pańscy koledzy 'dziennikarze' wycofywali się z formułowania tezy o obecności generała w kokpicie. Najpierw generał był w kabinie bo było nagranie głosu. Okazało się, że głos nie należał do niego, ale to nie miało znaczenia, gdyż ciało znaleziono w sektorze kokpitu. Był i tyle - jak pisano - "takie są fakty". Gdy na światło dzienne wyszło, iż w sektorze tym znaleziono ciała 13 osób, w tym ani jednego pilota, okazuje się, że obecność generała w kokpicie traci wg Pana zupełnie na znaczeniu. Załóżmy nawet, że tak jest i że niewiele to tak naprawdę zmienia (choć przecież presja to ponoć jedna z ważniejszych przyczyn katastrofy)... w jakim świetle stawia to jednak całe śledztwo czy dążenie do poszukiwania prawdy przez dziennikarzy? Czy wszystkie jego aspekty zostały zbadane w równie 'profesjonalny' sposób? Czy reszta tez głoszonych przez pańskich kolegów 'dziennikarzy' jest również stertą bzdur, pisanych pod wygodną politycznie wersję?