tomaszkalota Taki miałeś kryptonim? 22.01.12, 21:52 To faktycznie w tym SB pracowali fachowcy. Przejrzeli ciebie na wskroś... Odpowiedz Link Zgłoś
polak_k.prawy Oto przesłanei miłości 22.01.12, 22:07 To są za to słowa miłości i pojednania: "Za wschodnią granicą Polski narastają dziś faszystowskie tendencje i nienawiść, a Polacy są prześladowani, jak w III Rzeszy." Niech ks. Isakowicz-Zaleski powie kogo z Polaków ostatnio zamordowano za wschodnią granicą, ew. wysłano do obozu koncentracyjnego, tak jak w czasach III Rzeszy. Komu tamtejsze władze zabroniły wyjechać za granicę, np. do Polski, żeby się uratować. W tych krajach dzieje się źle pod wieloma względami, ale wrzucanie ich do wspólnego worka i porównywanie do III Rzeszy świadczy o, najdelikatniej mówiąc, braku umiaru oraz zaburzonej skali ocen. Odpowiedz Link Zgłoś
twiej Za to w Polsce... 22.01.12, 22:14 kwestionuje się prawo Ślązaków do zrzeszania się, a nawet nazywania się Ślązakami. Coś takiego jak na Litwie, gdzie nazywają tamtejszych Polaków spolonizowanymi Litwinami. Ot, wschodnie, szowinistyczne standardy. Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Re: Za to w Polsce... 22.01.12, 23:08 Bo są oni Litwinami polskiego pochodzenia a nie Polakami. Polak to ktoś, kto ma polskie obywatelstwo i polski paszport. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą Pol... 22.01.12, 22:18 Pos.rało dziada na maksa... Podobno wypytują o niego psychiatrzy - będzie atrakcyjnym przypadkiem do leczenia... Paranoia natio religiosa polonica... Odpowiedz Link Zgłoś
marekkrukowski Re: Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą P 22.01.12, 22:27 > Pos.rało dziada na maksa... Podobno wypytują o niego psychiatrzy - będzie atrak > cyjnym przypadkiem do leczenia... Paranoia natio religiosa polonica... A on w ogóle jest natio polonica? Bo ja myślałem, że Ormianin. A ilekroć usłyszę o jakiejś jego wypowiedzi, to sobie myślę, że - jak przystało na Ormianina - jest on wiernym przyjacielem narodu rosyjskiego a zwłaszcza władzy rosyjskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Re: Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą P 22.01.12, 22:34 Nienawiść do Ukraińców rzuciła mu się na mózg już kompletnie... Żeby biedne, na wpół zrusyfikowane, rozdzierane przez oligarchów, mafię i rosyjska agenturę państwo na peryferiach Europy porównywać do III Rzeszy, która po 6 latach istnienia spróbowała zagarnąć Europę, a dwa lata później kontrolowała wszystkie stolice naszego kontynentu z wyjątkiem Berna, Londynu i Moskwy - to trzeba mieć zdrowo uszkodzone zwoje mózgowe... Pewnie śmierdzi mu potwornie z uszu, bo ma nieźle nas.rane w głowie... Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą P 22.01.12, 22:36 eryk2 napisał: > Nienawiść do Ukraińców rzuciła mu się na mózg już kompletnie... To nie nienawiść - wielebnemu na mózg się rzuciła sperma. Chłopcy żyjący w celibacie już tak mają. A że była skisła - efekty widać, słychać i czuć... Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą Pol... 22.01.12, 22:25 Bałbym się reprintu bez komentarza. Na to bym się nie zgodził Więcej... wyborcza.pl/1,76842,11014527,Ks__Isakowicz_Zaleski__Za_wschodnia_granica_Polski.html#ixzz1kDyb29x0 Czy ta nadęta, pyszałkowata purchawa, bez przerwy obnosząca smutną gębę i nienawiść w oczach zbzikowała do reszty?! Czy ktokolwiek będzie pytał tego pucka-bucka o zgodę na wydanie "Mein Kampf" w Niemczech? A kim on jest? Wnukiem Hitlera? Figlarny filutek ma ego rozdęte do rozmiarów większych niż świebodziński potwór tysiąclecia: upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/ac/Statua_chrystus_kr%C3%B3l.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Jak to będzie w mianowniku? 23.01.12, 08:51 eryk2 napisał: > Czy ktokolwiek będzie pytał tego pucka-bucka o zgodę na wydanie ... Ten pucek-bucek? Czy to pucko-bucko? Po prostu - lubię wiedzieć... Zwłaszcza, gdy coś mi się spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą Pol... 22.01.12, 23:04 Kibice z całą pewnością nie będą oglądać pomników, bo nic ich one nie obchodzą. Podobnie jak nie obchodzi ich historia Polski i Ukrainy i nasze wojny sprzed dziesiątków lat. Ksiądz Zalewski najwyraźniej żyje w swoim własnym świecie, nie zauważając, jak i jego zwolennicy, że ten ich świat coraz bardziej od rzeczywistego się oddala. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą P 22.01.12, 23:09 Ten buc żyje w Matrixie... Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą P 23.01.12, 07:01 piggy1 napisała: > Kibice z całą pewnością nie będą oglądać pomników, bo nic ich one nie obchodzą. > Podobnie jak nie obchodzi ich historia Polski i Ukrainy i nasze wojny sprzed > dziesiątków lat. Nie tylko ich nie obchodzą, ale w ogóle nie mają o nich pojęcia. Ale paradoksalnie właśnie dlatego księżulo ma rację. Jeżeli gość z zachodu minie pomnik Bandery, to jakkolwiek ma to zasadniczo w dupie, to może zapamiętać, że był taki ukraiński bohater. I tu się zaczyna nasz - tj. Polski - problem, ponieważ Bandera nie był bohaterem, tylko ludobójcą odpowiedzialnym za potworne zbrodnie popełnione na tysiącach Polaków. Polska prowadzi fatalną politykę historyczną i to należy wytknąć. Nacisk kładzie się na Katyń, którego jest już wszędzie tak bardzo pełno, że niedługo strach będzie otworzyć szafę żeby tam nie znaleźć Katynia. Natomiast o Rzezi Wołyńskiej panuje zasadniczo cisza, pomimo że Rosja za Katyń przynajmniej symbolicznie przeprosiła i uznała to jednak za zbrodnię, natomiast Ukraina traktuje morderców UPA jako kombatantów walki o wolność i stawia im pomniki. Taki stan rzeczy sprzyja lekceważeniu Polski na arenie międzynarodowej, po co bowiem liczyć się z krajem, który nie reaguje jak mu się sra na groby? Może i ksiądz żyje we własnym świecie, ale sprawa ludobójstwa na Wołyniu ma jak najbardziej współczesny wymiar polityczny w stosunkach Polski z Ukrainą. Na razie jesteśmy na etapie zabiegania o dobre stosunki z Ukrainą za wszelką cenę, ponieważ paru idiotów sobie ubzdurało, że Ukraina będzie buforem chroniącym Polskę przed Rosją. Tymczasem Ukraina jest zależna od Rosji w stopniu, w jakim nigdy nie będzie zależna od Polski i innych krajów zachodu, natomiast wschodnia część kraju to praktycznie rosyjska republika. Dlatego znoszenie, w imię tak ukształtowanej polityki, takich upokorzeń jak ogłoszenie Bandery bohaterem narodowym, jest po prostu działaniem niezgodnym z polską racją stanu i przejawem głupoty politycznej. Jest także przejawem całkowicie błędnego pojmowania idei pojednania. Pojednać to się mogliśmy z Niemcami, którzy potępili nazizm i na wszystkie sposoby przeprosili za zbrodnie Hitlera, pojednać się możemy z Rosją, która Katyń nazywa zbrodnią i ją potępia. Ale w przypadku Ukrainy, która działania UPA traktuje jak "walkę narodowo-wyzwoleńczą", Banderę ogłasza bohaterem, a nazwiskami największych morderców nazywa ulice i szkoły, nie ma mowy o żadnym pojednaniu. Pieprzenie o pojednaniu w takich okolicznościach, jest wyłącznie polityczną kalkulacją, która poza oczywistym aspektem moralnym, jest w dodatku błędna, bo zamiast pojednania, dostajemy lekceważenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaremma Facet ma racje. 22.01.12, 23:50 Porownanie, jak poronanie, ale sa podobienstwa. Na Ukrainie wladze od ladnych paru lat niszcza dokumenty archiwalne dotyczace Holocaustu Zydow i rzezi na Polakach. To nie zadne bzdury, zauwazyli to nawet historycy zachodni. Odpowiedz Link Zgłoś
sakral Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą Pol... 23.01.12, 01:50 siła polskiego Kościoła katolickiego w Berlinie jest przeolbrzymia. już z kilku paragrafów jest sprawa dla wesołego towarzystwa z Gazety Polskiej,Naszego Dziennika i reszty. eksport antysemityzmu z Polski do braci za Odrą jest też znaczny. ciekawe są gablotki parafialne tam jest wszystko od red.Adama Michnika do premiera Donalda Tuska niemiecki proboszcz nie zna języka polskiego to myśli,że bracia katolicy z Polski piszą o św.Józefie i Maryi Odpowiedz Link Zgłoś
youngcontrarian Desperacka proba medialnego zaistnienia Zaleskiego 23.01.12, 02:15 Czy mozna powaznie traktowac w 21 w. niby doroslych ludzi “studiujacych” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze z "tytulami naukowymi" licza na to, ze Komitet Noblowski wyrozni ich za "osiagniecia" w tej dziedzinie"? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka. “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze, gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez tego "prawdziwego" boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej. Panie Zaleski nikt nie zabrania Panu dzialalnosci w jednym z religijnych kol zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bedzie Pan mogl uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy lacznie z uprawianiem egzorcyzmow, wzajemnym obrzucaniem sie klatwami, a nawet religijnym nekrofetyszyzmem. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosników gry w warcaby stupolowe. Niech Pan zostawi stosunki miedzynarodowe upowaznionym do tego instytucjom panstwowym. Zamiast doradzaniem co powinni a czego nie powinni czytac dorosli ludzie w Europie 21 wieku prosze zajac sie opatrywaniem Pisma Swietego przypisami.... najlepiej przez najwybitniejszych antropologow, astrofizykow, geofizykow, paleontologow, botanikow, genetykow...czyli ludzi z rzeczywistymi kwalifikacjami naukowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
pogodny100 Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą Pol... 23.01.12, 05:23 Spoko ,spoko, ksiezulo ubral zbyt ciasna koszule, troszke go gniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
frey8b Ks. Isakowicz-Zaleski: Za wschodnią granicą Pol... 23.01.12, 15:30 Kś. Isakowicz -Zaleski jako katolik, chrześcijanin, w dodatku „ sługa Boży” w każdym słowie wypowiedzianym tryska jadem nienawiści do blizniego, zachowując równocześnie swoją służebność Bogu. Mam pytanie jakiego on Boga reprezentuje? Mię uczono że Bóg jest miłosierny, sprawiedliwy, dobry Boże gdzie i kim jesteś, jeśli Twoi uczniowie i pośrednicy jakimi się mianują księża są takimi wrednymi mścicielami, szczującymi człowieka na człowieka, gdzie ma taki ISAKOWICZ przykazania Boskie, czy jego one nie obowiązują. Fałsz, chciwość, nienawiść, staje się domeną chrześcijanina, katolika, przy ogromnej pomocy księży posłańców Boga. Od wieków biskupi rządzili królami mieli większą władzę ,utrzymując w ciemnocie narody. Niektóre się wyzwoliły spod jarzma biskupów, i nie trapią ich klęski. Tylko w Polsce rozpanoszeni hierarchowie kościelni, popierani przez zastraszoną ludność Bogiem, i życiem poza grobowym, dążą do objęcia coraz większych majątków i władzy absolutnej nad narodem. Odpowiedz Link Zgłoś