chynek 23.01.12, 10:58 Ja nie wierzę!!! Żakowski i taki tekst? Koniec świata! To koniec PO. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
surovy ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:01 nie wiem jak jest na świecie ale w Czechach: 1. treść ACTA była dostepna na stronach rządowych od listopada 2. Pan Zakowski pisze, że biblioteki sa darmowe. Otóż w Czechach ponosi się roczną opłatę za korzystanie z bibliteki, płaci się za dokonanie rezerwacji i za przekroczenie terminu zwrotu ksiązki 3. AUTORZY DOSTAJĄ TANTIEMY ZA WYPOZYCZANIE ICH KSIĄŻEK (RÓWNIEZ TŁUMACZE) - tatntiemy ida rownież za kopiowanie, wiem, ze to w Polsce nie działa, mimo, że tantiemy należą się aktorom, czy muzykom za publiczne odtwarzanie ich piosenek czy kolejne emisje filmow. zatem moze należałoby sprawdzić, jak jest w innych krajach z korzystaniem z bibliotek a nie jako głowny punkt używac hasła biblioteki sa darmowe ale trudno nie zgodzić się z ważniejszymi teazami, że sposób wprowadzenia w zycie ACTA to skandal Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 11:08 surovy napisał: > w Czechach ponosi się roczną opłatę za korzystanie z bibliteki Ci których nie stać nie powinni czytać. Więcej, szkoły powinny być odpłatne, po co uczyć czytać za darmo? Odbiera się potencjalny zarobek korporacjom, czyta kradzież! Odpowiedz Link Zgłoś
chamski_post Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 11:32 Pan Ż. podchodzi do problemu od d... strony. Panie Ż tu nie chodzi o podtrzymanie misji twórców kultury. Ta wyświechtała się już bardzo dawno temu, w momencie narodzin szoł biznesu. Na dobrą sprawę wątpię, aby ten mit artysty tworzącego tylko i wyłącznie dla dobra i postępu kultury, kiedykolwiek był prawdziwy. Najwięksi artyści świata zawsze byli w istocie rzemieślnikami na usługach wielkich tego świata. Czyż kaplica sykstyńska nie została pomalowana na zlecenie? Czyż sztuki Szekspira nie były pisane na zlecenie? Po prostu w XXI rolę władców zastąpiły korporacje. Meritum sprawy jest całkiem inne. Chodzi o to, że jesteśmy na co dzień łechtani informacjami, że żyjemy w odzyskanej demokracji i że mamy społeczeństwo obywatelskie, a tu nagle okazuje się, że można uchwalić dowolne prawo, służące wybranej grupie osób, bez konsultacji ze społeczeństwem, które daje narzędzia umożliwiające jego egzekwowanie z pominięciem sądów. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 12:01 Kaplica była malowana na zlecenie? A jak sobie wyobrażasz pomalowanie czyjejś kaplicy bez zlecenia? Shakespeare? pisał dla ludzi, bez zlecenia. Tak samo wielu, wielu innych. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 12:26 mecenasami byli jednak głównie kościół i możni. Niemniej faktycznie Żakowski odwraca kota ogonem. Tu chodzi o wolność, jej ograniczanie, a nie o kasę artystów. Ci już sobie dobrze radzą. Mogę ci podać nazwy zespołów rockowych, których wszystkie utwory w wersji studyjnej są na YT i nic ich to nie obchodzi. Dlaczego? Bo im to napędza klientów na koncerty, z czego teraz żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
jorge.martinez Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 13:20 ACTA w ogóle nie chroni interesów artystów, którzy jak słusznie zauważono zarabiają na koncertach (w przypadku muzyki), a nie na sprzedaży płyt czy emisji nagrań - na tym zarabiają koncerny i stowarzyszenia twórców, i to one są stroną pokrzywdzoną, chronioną przez ACTA. Artyści rozpowszechniający swoje dzieła za free, nie robią dobrze koncernom. Odpowiedz Link Zgłoś
geraldino Re: Artyści to byli kiedyś. 23.01.12, 19:56 Atak którego nie było ... Ciekawe dlaczego dzisiaj Boni mówił o szacowaniu strat ... kaczoland.pl/wrzuta/1402/pawel-gras-reklamy-piniondze Odpowiedz Link Zgłoś
oldnick5 Bogu dzięki! 23.01.12, 23:45 Dzięki Bogu (oraz demokratycznym instytucjom krajowym i międzynarodowym) zbliża się koniec Dzikiego Zachodu w sieci. Nadchodzą rządy prawa, które uregulują internet. Uczciwi kulturalni serferzy mogą spać spokojnie. Lecz dla gangsterów-hakerów wolne miejsce będzie już tylko w kiciu :-) Stanisław Remuszko www.remuszko.pl (może jakiś odważny anonimowy haker zrujnuje mi stronę? zapraszam...) Odpowiedz Link Zgłoś
szabatini Re: Bogu dzięki! 24.01.12, 02:19 Jest tak nędzna i zaściankowa że wystarczy poczekać kilka tygodni i zrujnuje się sama. Dla ludzi mających trochę więcej szarych komórek niż odnick5 www.forbes.com/sites/erikkain/2012/01/23/if-you-thought-sopa-was-bad-just-wait-until-you-meet-acta/ Odpowiedz Link Zgłoś
oldnick5 Re: Bogu dzięki! 24.01.12, 14:31 Zapomniałem o pozdrowieniu, przepraszam: Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-) Stanisław Remuszko www.remuszko.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 13:31 Racja, artyści zarabiają tylko na koncertach. Organizatorzy organizują je przecież za darmo. Problem jednak w tym, że ACTA to nie tylko muzyka. Także filmy, gry i programy komputerowe. Oczywiście nadal będzie można opowiadać, że przecież aktorom, grafikom czy kompozytorom płacą wydawcy a nie widzowie. I oczywiście nadal będzie można nie pamiętać skąd wydawcy mają pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 16:36 Mądralo poborowy,z czego będą żyli pisarze jeśli ich książki będą kopiowane,dostępne w sieci za friko? Myślisz ze rock to cala kultura?Kto będzie się męczył i pisał za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 17:14 mądralo x2468 - a z czego teraz żyją ci pisarze? Odpowiedz Link Zgłoś
realgniot Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 21:52 Problem polega jednak na tym, iż czytający książki nie tylko ściągają, ale również wydają na te cele całkiem pokaźne sumy. Dostępność jest jak uzależnienie, a że część książek pochodzi z internetu, choćby w momencie kiepskim finansowo np. dla uczniów i studentów, to wynagrodzi pisarzom wczasach, kiedy już można sobie pozwolić wydać kilka tysięcy rocznie na książki. Istotny jest moment, w którym następuje uzależnienie, bo ceny książek, których czyta się sporo są bardzo duże i po prostu młodzież nie stać na wydanie majątku. Wiec jak ludzie w czasie swojego rozwoju intelektualnego nie uzależnią się od czytania (z powodów finansowych), to tym bardziej w przyszłości zbiednieje pisarz. Odpowiedz Link Zgłoś
oldas Chałtury muzyków obniżają poziom płyt 24.01.12, 00:51 Nie zgadzam się z przedmówcą! Vide- ostatni rok w muzyce Indie! Zespoły są zmęczone Tourami , nie tworzą już arcydzieł! Właśnie prawa autorskie dobrze chronione dałyby im wysokie dochody i mogliby miesiącami siedzieć w studiu tworząc świetne dzieła. A tak jeżdżą z tym samym materiałem cały rok i zarabiają na byt, a przynajmniej część z nich wydała jakieś poprzednie płyty znakomite. Jednakże winne są też chciwe stajnie - koncerny płytowe zachłanne na oszukańcze kontrakty, a z drugiej strony to one wylansowały większość z artystów , którzy teraz po ich wylansowaniu grają na niezależność swego bytu. Wolność w sieci dała możliwości większego wyboru muzyki, ale brak stałych dochodów z praw autorskich bardzo wpływa na jakość Odpowiedz Link Zgłoś
oldas Re: Biblioteko to też kradzież 24.01.12, 00:52 Nie zgadzam się z przedmówcą! Vide- ostatni rok w muzyce Indie! Zespoły są zmęczone Tourami , nie tworzą już arcydzieł! Właśnie prawa autorskie dobrze chronione dałyby im wysokie dochody i mogliby miesiącami siedzieć w studiu tworząc świetne dzieła. A tak jeżdżą z tym samym materiałem cały rok i zarabiają na byt, a przynajmniej część z nich wydała jakieś poprzednie płyty znakomite. Jednakże winne są też chciwe stajnie - koncerny płytowe zachłanne na oszukańcze kontrakty, a z drugiej strony to one wylansowały większość z artystów , którzy teraz po ich wylansowaniu grają na niezależność swego bytu. Wolność w sieci dała możliwości większego wyboru muzyki, ale brak stałych dochodów z praw autorskich bardzo wpływa na jakość Odpowiedz Link Zgłoś
nkab Przeczytałem AKTA i oto moje wnioski: 23.01.12, 12:05 1. Każdy właściciel praw autorskich może w RP wystąpić do sądu z powództwa cywilnego o naruszanie jego praw i odpowiednich odszkodowań. 2. Do dokumentowania przstępstwa autor może wynająć prywatną fimę detektywistyczną (nie państwową policję). 3. Sąd w RP nie musi wymagać niszczenia urządzeń produkcyjnych a jedynie zakazać produkcji fałszywek pod karą więzienia. Cały dokument AKTA jest nastawiony na restrykcje finansowe (prawnik z USA bierze więcej niż w RP). Prawo w RP wypełnia w całości to co zawarte jest w AKTA a obciążenia winnych są stosowne do realiów panujących w RP. Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
bbb52 leki generyczne? GMO? różnice między państwami? 23.01.12, 15:49 a masz jakieś uwagi dotyczące leków generycznych? Na prawdę chcesz, by nie ratowano życia Twojego/Twoich bliskich, bo nikogo nie będzie stać na leki robione przez wielkie koncerny, bo dzieła będą strzeżone przez X dziesiątek lat ? Albo, żeby spalono rolnikowi całe pole rzepaku, bo pszczoły wbrew jego woli wprowadziły do jego upraw geny (C) Monsanto, i koncern ten oskarży go o piractwo? Poza tym są kraje, w których patenty przyznają skończeni idioci i opatentowanie przysłowiowego koła jest możliwe. I co, ochrona takiej ich "właśności intelektualnej" powinna być skuteczna w Polsce? A problem z ACTA polega też na tym, że wprowadza modus działania "najpierw zablokować, a zablokowany niech dochodzi swoich praw". Odpowiedz Link Zgłoś
nkab chyba źle mnie odczytałeś 23.01.12, 17:03 Ja mówię aby prawo do patentu miała jednostka, która ma mieć wpływ na losy swojego wynalazku. Przy obecnym prawie łatwo jest wykiwać wynalazcę przez koncerny. Jeśli wynalazek powstał w koncernie to oni też mają mieć takie same prawa jak jednostka. Ja zwróciłem uwagę na potężne koszty i system, którego nie jest w stanie opanować jednostka. Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
nkab poprawka 23.01.12, 17:33 (dałem dwa posty w tej sprawie i post wyżej odnosił się do patentów) Tu chodziło mi o karanie maszyn, o potworne, wzięte z sufitu koszty prawników z USA. > Poza tym są kraje, w których patenty przyznają skończeni idioci i opatentowanie > przysłowiowego koła jest możliwe. I co, ochrona takiej ich "właśności intelekt > ualnej" powinna być skuteczna w Polsce? Opanuj się! Który koncern kupi takie coś. > a masz jakieś uwagi dotyczące leków generycznych? Na prawdę chcesz, by nie rato > wano życia Twojego/Twoich bliskich, bo nikogo nie będzie stać na leki robione p > rzez wielkie koncerny, bo dzieła będą strzeżone przez X dziesiątek lat ? Własnie teraz nie są prawa patentowe chronione bo wiąże się to z kosztami, które mogą ponieść tylko tak cwane państwa jak USA. Ja lubię Żydów bo mają fajne projekty, ale ja takich produktów prawnych nigdy bym nie kupił i tylko się uśmiecham. Jeśli nie czujesz tej czaczy to ci mogę tylko współczuć. Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
stefeggg Żaczku miły, mam jedno pytanie 23.01.12, 23:50 Czy Pańskiej relacji twórca-odbiorca towarzyszy jakaś transakcja, czy płodzi Pan te swoje kieszonkowe mądrości całkowicie bez "finansizacji". A prawdziwym źródłem tej debilnej umowy, kryzysów i wymienianych "bolączek" jest przekonanie, że banda jednokomórkowych pajaców z zabetonowanej "sceny politycznej" ma prawo do rozporządzania pieniędzmi milionów ludzi i może "w ich imieniu" podejmować jakieś zobowiązania i podpisywać umowy. Więcej źródeł kryzysów! Odpowiedz Link Zgłoś
waldi_hej Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 20:07 O to też chodzi (kupowanie prawa). Ale co do twórców - to też ważna sprawa, bo następna generacja twórców właśnie powstaje dzięki wolności w internecie i tego koncerny najbardziej się obawiają. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: Biblioteko to też kradzież 23.01.12, 12:06 Jeśli o mnie chodzi, to wielkie brawa dla J. Żakowskiego. Oczywiste jest, że w naszym, społecznym interesie jest, żebyśmy byli mądrzejsi. Nieograniczone obcowanie z wytworami ludzkiego intelektu (wiedzą i sztuką) nam wszystkim ostatecznie służy. Mądrzejsi, lepiej będziemy umieli sobą rządzić, lepszych i mądrzejszych polityków sobie wybierzemy uodpornimy się na manipulację. Świat oddawany niektórym z nas na własność (poprzez restrykcyjny dostęp do wytworów ludzkiego intelektu) dzieli ludzi na lepszych i gorszych już na etapie możliwości finansowych. To jest prawem dzielenie nas na kasty. To jest obrzydliwe i niegodne. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Czyli twierdzisz, że masz prawo korzystać z 23.01.12, 12:17 czyjejś pracy nie płacąc mu za to? A czy inni mają prawo korzystać z Twojej pracy nie płacąc Ci za to? Np. Twój pracodawca może nie płacić Ci pensji? Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Bajka o choince 23.01.12, 12:56 Doskonale Cię rozumiem. W tym roku na święta choinkę w ogródku przyozdobiłem lampkami. Zainwestowałem w lampki (kupa kasy...), masę wysiłku włożyłem w zawieszenie tego cholerstwa na choince (choinka ma ze 6 m). Ponoszę koszty energii elektrycznej. O koszcie gruntu nie wspomnę. A ludzie co? Przechodzą obok. Patrzą sobie i się uśmiechają. Nawet dzieciom pokazują. Ale PŁACIĆ nie chcą. Prosiłem grzecznie. Tłumaczyłem. Że święta, i że to w naszym wspólnym interesie. Ale ZŁODZIEJE nie chcą płacić. Szukam poparcia. Może uda się wprowadzić prawo zmuszające wszystkich do płacenia za oglądanie MOJEJ choinki. Przecież ja z czegoś muszę żyć... Koszty ponoszę... Mogę się podzielić zyskami z jakąś korporacją, która skutecznie stworzy moje prawa (do godziwego zarobku za ciężką i dającą radość innym pracę) i będzie ich broniła. Później może udałoby się przeforsować opłatę za fajerwerki w Sylwestra. Ile ja kasy na nie wydałem... Zdrowie narażałem... Sąsiedzi płacić nie chcą. A w oknach o północy to ich głowy widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Bajka o choince 23.01.12, 13:32 Zawieszenie lampek na choince uważasz za przejaw działalności twórczej?:) Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Bajka o choince 23.01.12, 13:42 Ładnie zawiesiłem. To SZTUKA. W niczym nie gorsza niż płyta J.Biebera czy Lady Gagi. Ludziom się podoba. Patrzą ilekroć przechodzą (a mogliby np. patrzeć przed siebie). Tylko płacić nie chcą. Bo ja słabo jestem chroniony prawnie. A przecież z czegoś żyć muszę... Masę pracy w to włożyłem... I inwencji TWÓRCZEJ... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Bajka o choince 23.01.12, 14:03 > Ładnie zawiesiłem. To SZTUKA. Walory estetyczne nie definiują działalności twórczej. > Ludziom się podoba. Patrzą ilekroć przechodzą (a mogliby np. patrzeć przed siebie). Tylko > płacić nie chcą. To wyobraź sobie, że upubliczniłeś swoje dzieło. > Bo ja słabo jestem chroniony prawnie. Chroniony jesteś dokładnie tak samo jak każdy inny twórca. Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Bajka o choince 23.01.12, 14:39 > Walory estetyczne nie definiują działalności twórczej. Chodziło mi o to, że ładnie zawiesić lampki to sztuka ;-). Nikt jeszcze nie wieszał lampek w taki sposób jak ja (punkt zaczepienia na kolejnych gałązkach, między kolejnymi gałązkami lampki zwieszają się na zróżnicowaną długość - narastającą proporcjonalnie do pierwszych 10-ciu wyrazów ciągu Fibonacciego). Z żoną poprawialiśmy i ocenialiśmy moją instalację przez dłuższy czas. > To wyobraź sobie, że upubliczniłeś swoje dzieło. Tak jak wszyscy artyści, którzy chcą, żeby ludzie ich dzieło poznali (bo chyba o nich rozmawiamy - nie jestem za włamywaniem się do domów artystów i wyciąganiem ich nieupublicznionych dzieł z szuflady). A teraz chciałbym, żeby wszyscy którzy z mojej twórczej pracy korzystają uczciwie mi zapłacili. Bo ja z czegoś muszę żyć... : - ) Mówiąc poważnie. Jako obywatel nie życzę sobie, aby ta czy inna grupa nacisku definiowała prawo wedle zasady, że jeśli chcę na czymś zarobić, to wystarczy zmodyfikować prawo tak, aby to było możliwe. Prawo powinno odpowiadać potrzebom większości ludzi. Jeśli jest wątpliwość - rozpiszmy referendum. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Bajka o choince 23.01.12, 14:57 > Mówiąc poważnie. Jako obywatel nie życzę sobie, aby ta czy inna grupa nacisku d > efiniowała prawo wedle zasady, że jeśli chcę na czymś zarobić, to wystarczy zmodyfikować > prawo tak, aby to było możliwe. Generalnie też jestem przeciwko temu. I dlatego nie podoba mi się lobbing na przykład kierowców, gdy chcą protestować przeciw cenom paliwa i żądają obniżenia akcyzy. Nie, to wyżej to żart. Tak, też jestem przeciw modyfikacji ad hoc. Prawo powinno regulować tylko to, co konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Bajka o choince 23.01.12, 20:57 sverir napisał: > > Ładnie zawiesiłem. To SZTUKA. > > Walory estetyczne nie definiują działalności twórczej. sverir, Ty naprawdę nie dostrzegasz monstrualnej ironii ??? Facet ma z ciebie niezły ubaw! Nietrudno zrozumieć dlaczego, przejąłeś sposób widzenia korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Bajka o choince 24.01.12, 06:43 Jak to jest: zadać sobie pytanie, odpowiedzieć i skomentować na podstawie własnej odpowiedzi? Ironię dostrzegam i wykazuję błędy w toku rozumowania zastosowanym w tej ironii. Ironia ma sens wtedy, gdy nawet sprowadzona do absurdu trzyma się kupy. Jeżeli się nie trzyma i leży u podstaw, to ironia nie ma większego sensu. > Nietrudno zrozumieć dlaczego, przejąłeś sposób widzenia korporacji. Tiaaa.... Komentarz charakterystyczny dla pewnego sposobu pojmowania spraw. Nietrudno zrozumieć dlaczego taki. Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Bajka o choince 24.01.12, 23:14 Jakie błędy logiczne? Napisz proszę coś więcej... Bo piszesz że 1. to nie sztuka - a pojęcie sztuki jest tak elastyczne, że praktycznie wszystko można pod nie podciągnąć, 2. że upubliczniłem dzieło (chociaż, to nie dzieło ;-)) - a przecież o to chodzi, artyści (i korporacje) chcą zarabiać na tym że ich dzieła są upubliczniane nie ponosząc skutków tego upublicznienia. Może chodzi Ci o coś innego? Strasznie jestem ciekaw. Powtórzę raz jeszcze. Moim zdaniem problem polega na tym, że pewna grupa ludzi stwierdziła, że chce od innych dostawać pieniądze za swoją pracę (do wykonywania której nikt ich nie zmusza). Ponieważ wyegzekwowanie pieniędzy jest trudne, stwierdzili, że zmienią prawo i zastosują środki przymusu (policję, kary pieniężne). Zamiast zacząć zarabiać pieniądze w inny sposób (również nie rezygnując z tego co robią - mogą zarabiać na reklamach, abonamentach, płatnym dostępie itp) próbują przeforsować państwo policyjne, wymagające stałej inwigilacji obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Bajka o choince 26.01.12, 13:30 Przyznam, że nie chce mi się ciągnąć wątku z ironią, zwłaszcza rozpoczętego przez światły umysł indywidualismusa. Niech będzie, że nie poznałem się na ironii i przyjąłem sposób myślenia korporacji, a potem usiłowałem jakoś wybrnąć z niezręcznej sytuacji. Chętnie poruszę zaś drugi wątek. "Moim zdaniem problem polega na tym(...)" Czy to jest cały opis problemu? Tzn. problem tkwi w tym, że ktoś chce dostać pieniądze za swoją pracę, a ponieważ ludzie nie chcą płacić, to angażuje prawo do ochrony swoich - wątpliwych lub nie - roszczeń, a ostatecznie chce inwigilować? Czy też może opis problemu jest de facto opisem czterech różnych problemów? Odpowiedz Link Zgłoś
karan-6 Re: Bajka o choince 23.01.12, 22:27 Wyobraź sobie że ktoś już wpadł na to i czesze z tego pomysłu niezły szmalec. Autor iluminacji i światełek na wieży Eiffla. Nie ma szans zrobić zdjęcia wieży Eiffla z iluminacją i czerpać korzyści materialnych ze zdjęć tego zabytku ( własności publicznej, dziedzictwa kultury)ponieważ ktoś wyjątkowo przedsiębiorczy i mający dojścia do władz ustroił wieżę w światełka. Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Bajka o choince 24.01.12, 22:50 Byle tylko nie pozwał mnie za naruszenie jego praw... BTW. Czasami wydaje się, że pewnej granicy absurdu nie da się przekroczyć - ale życie zawsze zaskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Wiesz... 23.01.12, 13:46 Patrząc na to, co się dzisiaj nazywa sztuką, to to zawieszenie lampek można uznać za arcydzieło ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Czyli twierdzisz, że masz prawo korzystać z 23.01.12, 13:07 Jeżeli pracodawca skopiuje magicznie moją pracę tak, że ja będę ją miał dalej, nic na tym nie tracąc, a pracodawca zyska na tym (zarabiając dodatkowo dzięki temu, co pozwoli mu nie marnować środków na coś, czego np,. nie potrzebuje - bo jeżeli potrzebuje, to zatrudni i tak kogoś kto zapracuje na te cudownie skopiowane godziny pracy - to jest analogia do kopiowania danych!) TO OK. Nie kupując płyty, tylko ściągając, możesz ją przetestować - jeżeli ją ściągasz i nie kupujesz, to i tak byś jej nie kupił. Jeżeli chcesz kupić, to lepiej żebyś miał opcję przetestować. Ja np. w tym tygodniu ściągnąłem pierw grę Broken Sword, po 2 dniach ją kupiłem - testowałem, czy umiem to odpalić na moim telefonie na emulatorze ScummVM. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Ty czasem myślisz, zanim napiszesz? 23.01.12, 12:15 Szkoły nie są "za darmo". Płacisz za nie w podatkach. Co do bibliotek - autorzy książek nie sprzeciwiają się, by znajdowały się one w bibliotekach i były wypożyczane. I jest to ich prawo. Mają prawo dysponować swoją pracą i mają prawo rozdawać ją bezpłatnie. Tak samo, jak mają prawo żądać za nią pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
surovy Re: Ty czasem myślisz, zanim napiszesz? 23.01.12, 12:33 oelefante napisał: > Szkoły nie są "za darmo". Płacisz za nie w podatkach. > Co do bibliotek - autorzy książek nie sprzeciwiają się, by znajdowały się one w > bibliotekach i były wypożyczane. I jest to ich prawo. Mają prawo dysponować sw > oją pracą i mają prawo rozdawać ją bezpłatnie. Tak samo, jak mają prawo żądać z > a nią pieniędzy. autorzy ksiązek nie mają nic do powiedzenia, ustawa narzuca np wydawcom dostarczenie obowiązkowych egzemplarzy (bezplatnych) bodajże 18 bibliotekom w Polsce, Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 12:38 Znają warunki wydawania książek. Skoro wydają, to znaczy, że te warunki im odpowiadają. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 12:58 > Znają warunki wydawania książek. Skoro wydają, to znaczy, że te warunki im odpo > wiadają. Muszą im warunki odpowiadać, bo nie mają innego wyjścia. Biblioteki mają prawo kupować książki i wypożyczać je dowolnej liczbie ludzi. Z nieznanych mi powodów zupełnie inne zasady wprowadzono wobec filmów i muzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 13:36 > Z nieznanych mi powodów zupełnie inne zasady wprowadzono wobec filmów i muzyki. Jeżeli mówisz o zasadzie "kupować książki i wypożyczać je dowolnej liczbie ludzi", to zwrócę uwagę, że jeszcze istnieją wypożyczalnie filmów czy płyt z muzyką. Odpowiedz Link Zgłoś
antyoni Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 13:48 Ciekawe gdzie można wypożyczać płyty. Przecież wypożyczalnie płyt zlikwidowano w 1992r po uchwaleniu prawa autorskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 14:04 > Ciekawe gdzie można wypożyczać płyty. We Wrocławiu, na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
wypisz-wymaluj Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 15:39 Kolega na pewno już jedzie do Wrocławia, żeby wypożyczyć płytę ulubionego wykonawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 19:10 > Kolega na pewno już jedzie do Wrocławia, żeby wypożyczyć płytę ulubionego wykonawcy. Kolega nie musi jechać do Wrocławia. Kolega przecież dobrze widzi, że dotyczyło to uwagi, że filmy i płyty muzyczne obowiązuje dokładnie ta sama zasada, co książki - patrz "kupować książki i wypożyczać je dowolnej liczbie ludzi" (post z godziny 12.58). Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 16:32 > Jeżeli mówisz o zasadzie "kupować książki i wypożyczać je dowolnej liczbie ludz > i", to zwrócę uwagę, że jeszcze istnieją wypożyczalnie filmów czy płyt z muzyką To prawda, ale do wypożyczalni filmów nie trafiają zwykłe wydania, tylko specjalne edycje (odpowiednio droższe), z prawem do wypożyczania. Wydawca filmów rzeczywiście ma wybór czy umieścić film w wypożyczalni. Wydawca książek nie ma takiego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Jak to nie mają nic do powiedzenia 23.01.12, 19:23 > To prawda, ale do wypożyczalni filmów nie trafiają zwykłe wydania, tylko specjalne edycje > (odpowiednio droższe), z prawem do wypożyczania. Wydawca filmów rzeczywiście ma wybór > czy umieścić film w wypożyczalni. Wydawca książek nie ma takiego wyboru. Tak, z tym się mogę zgodzić. I przy okazji wyjaśnić jakie powody są za tym, żeby rozróżniać filmy i muzykę oraz książki. Kasa. Bardzo duża kasa. Prawa autorskie, w przeciwieństwie do wielu innych zagadnień, nie są regulowane z powodu obiektywnych korzyści. Ich kształt to wynik działań rozmaitych grup nacisków (i, wbrew pozorom, nie tylko twórców - patrz opłata za urządzenia kopiujące). Książki nie są takim interesem jak filmy czy muzyka, a przez to wydawnictwa nie mają takiej mocnej pozycji. Nie mogą więc dyktować takich warunków, jak to udaje się producentom. No i nie sprzyja temu fakt, że rynek wydawniczy - mimo narzekań wydawców - jest dość rozdrobniony, na pewno w porównaniu z wydawcami muzycznymi czy producentami filmowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
tadzieusz Re: Ty czasem myślisz, zanim napiszesz? 23.01.12, 13:05 autorzy nie mają nic przeciw? skąd ta wiedza? i wszyscy tak zgodnie? żaden się nie wyłamał? bredzisz koleś! Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: Ty czasem myślisz, zanim napiszesz? 23.01.12, 13:54 Podaj przykłady na potwierdzenie swojej tezy.... Odpowiedz Link Zgłoś
josel Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:34 surovy co to bredzisz , jakie odpłatne biblioteki w Czechach. to jest roczna opłata w wysokości cyba 30Kc - 5zl. Prawda, sa kary za przetrzymanie, ale po pierwsze niewielkie, a po drugie w Czechach mozna przetrzymywac ksiazki znacznie dluzej niz w Polsce. Nie wiem jaki jest limit na ilosc wypozyczonych ksiazek, map, przewodnikó, czy filmow na dvd. Jeszcze sie nie dowiedzialem, ale wypozyczalem juz 7 ksiazek i film. Zwroc uwage na gestosc sieci biblitek publicznych w Czechach, jakosc, ilosc dostepnych tytulow, nowosci, bez porownania. Wszystko za 30KC na rok i tak powinny wygladac uslugi publiczne, o ktorych pisze red Zakowski!!! Odpowiedz Link Zgłoś
surovy Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:31 Biblioteka miejska w Pradze 80 koron rocznie narodowa 100 koron 100 koron to ok. 4 euro korzystam, więc wiem, jak to wygląda 30 to pewnie w mniejszych miejscowościach, tego nie wiem siec bibliotek faktycznie gęsta, program ministerialny wspierania bibliotek i tłumy użytkowników Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 13:28 W Polsce też się czasem płaci za kartę biblioteczną. Także płacimy w podatkach, nie ma darmowych obiadów. Mimo wszystko, chodzi tu o samą ideę wypożyczania - dostęp do kultury dla biedniejszych ludzi powinien być TAKI SAM - tylko, że książki nie są ich własnością, ale dostęp powinni mieć identycznie łatwy. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 14:03 Pogrążasz się, buraczyno, zwłaszcza podając takie mizerne kwoty w kontekście dyskucji o ACTA. No ale. Alleluja i do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
wilczek1968 Panie Jacku, trafił Pan w sedno... 23.01.12, 11:54 ...lepiej nikt tego nie ujął. Korporacje pośredniczące między twórcą i odbiorcą niszczą po kolei wszystkie dziedziny aktywności człowieka - od sztuki aż po produkcję. Powodują globalizację czyli ujednolicanie oferty i odbiorcy. Zaniżają poziom, bo w dzisiejszych czasach Bach by się nie sprzedał. Szansą na zaistnienie jednostki stał się internet - trzeba więc go zniszczyć. Mamy być jednolitą masą konsumentów zjadających to co korporacje podadzą. Bez prawa wyboru. Obawiam się tylko, że to wołanie na puszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Ta, w sedno głupoty i odwracania kota ogonem 23.01.12, 12:36 Jak zwykle Żakowski :D Pisze o niszczycielskim wpływie na rynek kredytów, ale chyba "zapomniał", że to właśnie postulaty, którym to Ż. tak przyklaskuje - pomagania przez państwo biednym - doprowadziły do krachu, bo to własnie państwo gwarantowało kredyty i zachęcały banki do udzielania ich tym, którzy nie byli w stanie ich spłacić w zamian dając bankom prawo do kreowania pieniądza, a więc do obciążania obywateli swoim długiem. Jakoś Ż., załamując ręce nad odpłatnością za naukę "zapomniał", że najlepsze uczelnie na świecie (Harvard, MIT, Cornell, Princeton, Oxford itp. itd) to uczelnie prywatne. Takich bredni w tekście jest całe mnóstwo. No, ale Ż. osiągnął swój cel - zebrał tłum pochlebców, którzy bardzo chętnie oddzadzą państwo jeszcze więcej kontroli nad swoim zyciem. Kontroli w postaci państwowych szkół, szpitali, "strategicznych" przedsiębiorstw, emerytur.... Bardzo symptomatyczne jest w tym wszystkim, że Ż. niby to narzeka, że władza źle wprowadza ACTA, ukrywa, mataczy, ale jednocześnie Ż. nie wysuwa wniosków, iż trzeba zmienić sposób wyboru władzy, że trzeba np. oddzielić władzę wykonawczą od ustawodawczej, że trzeba zmienić tryb wyborczy, bo obecnie nie mamy żadnego wpływu na władzę, że trzeba uprościć i wzmocnić prawo, że trzeba ograniczyć władzy możliwości niewolenia społeczeństwa. Nie.... Tego Ż. nie proponuje. Ż. jak każdy socjalista wroga widzi w "burżuju" uosabianym tutaj przez złe korporacje. I udaje, że nie wie, iż nie ma konfliktu pomiędzy władzą a korporacjami. Władza i wielki biznes idą ręka w rękę. I jedynym sposobem uwolnienia ludzi spod dyktatu wielkiego biznesu jest uwolnienie ich spod dyktatu władzy. Bo żadna korporacja nie ma możliwości narzucenia ludziom swej woli. Czyni to zawsze za pośrednictwem władzy. Należy zatem ograniczyć możliwości władzy. Ale Żakowski proponuje coś wręcz przeciwnego. Więcej władzy dla polityków i urzędników, więcej regulacji... Szkoda, że tylu ludzi nie potrafi samodzielnie myśleć i gada żakowszczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
samuel_to Re: Ta, w sedno głupoty i odwracania kota ogonem 23.01.12, 13:47 Idzie lepsze...MIT pod koniec grudnia pozwala studiowac online za darmo, płaci sie tylko za dyplom (kilkaset dolarów) zamiast ponad 50K rocznie. Harvard i Princeton wyraziło oczywiście oburzenie tą decyzją Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 oddzielić władzę ustawodawczą od wykonawczej? 23.01.12, 17:10 Pan proponuje oddzielić władzę ustawodawczą od wykonawczej? Słuszny postulat, ale wg. konstytucji już dawno wprowadzony w życie. Chyba, że proponuje pan, żeby rząd tworzyła partia zwycięska a władze ustawodawczą ci co przegrali. Tylko jak to zrobić? Lepszy system polegałby na demokracji bezpośredniej, w której głosowano by raz na tydzień, tak jak jest w Szwajcarii. Ale trzeba jeszcze być do tego Szwajcarem. Zgadzam się w pełni z tym co pisze redaktor Żakowski, który jedynie zapomniał napisać, że wprowadzenia przepisów ACTA domagają się głównie Amerykanie, a to jest jak wiadomo dla naszej klasy politycznej święte. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Żakowski jak zwykle bzdurzy 23.01.12, 12:13 NIKT nie zabrania twórcy udostępniania swojej twórczości bezpłatnie. Jeśli jednak twórca chce, by za jego książkę/muzykę/film mu za każdym razem płacono, to jest jego prawo i jego wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Żakowski jak zwykle bzdurzy 23.01.12, 12:19 > NIKT nie zabrania twórcy udostępniania swojej twórczości bezpłatnie. Jeśli jedn > ak twórca chce, by za jego książkę/muzykę/film mu za każdym razem płacono, to j > est jego prawo i jego wybór. W związku z tym, jeżeli ktoś przywłaszczy sobie ową książkę/muzykę/film to poszkodowany twórca z pewnością znajdzie drogę na policję lub do sądu, a jak nie wie którędy, to zawsze może spytać. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Dokładnie tak. 23.01.12, 12:23 Ta droga jest opisana np. w ustawie o prawie autorskim. Odpowiedz Link Zgłoś
varberg Re: Żakowski jak zwykle bzdurzy 23.01.12, 12:36 o udostepnianiu decyduje producent z ktorym tworca podpisuje kontrakt. I to producent moze powiedziec tworcy NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Nie, misiu bławatny. 23.01.12, 12:39 O polu eksploatacji decyduje umowa między twórcą a producentem. Jeśli twórca podpisuje jakąś umowę, to zgadza się na jej warunki. Jesli się nie zgadza, to nie podpisuje umowy i tyle. Może sam własnym sumptem wydać utwór. Odpowiedz Link Zgłoś
vvidmo Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:20 Nie wiem jak w Czechach, ale w Polsce, kupując każdą ryzę papieru, drukarkę, czystą płytę, czy nagrywarkę, płacę również pewną sumkę za EWENTUALNE skopiowanie czyjegoś utworu. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:21 > 2. Pan Zakowski pisze, że biblioteki sa darmowe. Otóż w Czechach ponosi się roc > zną opłatę za korzystanie z bibliteki, płaci się za dokonanie rezerwacji i za p > rzekroczenie terminu zwrotu ksiązki w Polsce też się płaci za przekroczenie terminu, ostatnio skasowali mnie w bibliotece miejskiej na 15 zł., co do opłat za korzystanie, to nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś biblioteki miejskie miały opłatę roczną za dostęp do szczególnie cennego zbioru oraz za wypożyczanie płyt CD. Co do muzyków - różne podejście odnośnie intenetu prezentują, bo internetu dotyczy sprawa. Są tacy wykonawcy, których CAŁY dorobek można odsłuchać na YT, w dobrej jakości, mają możliwość blokowania, ale nie robią tego, są i tacy, którzy zgłaszają do blokowania nawet krótkie amatorskie filmiki z ich występów. Ci pierwsi żyją z koncertów przede wszystkim i z ... kolekcjonerów, bo mimo, że można wszystko odsłuchać n.p. na YT i skopiować to są tacy, którzy ich płyty jednak kupują. Są też i tacy którzy żyją z (też) teledysków i koncertów mając podpoisane umowy z YT wg których każde odtworzenie to kilka groszy na ich koncie, jest specjalna część YT, gdzie teledyski są z umową. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Szok, że tylu komentujących popiera zamordyzm 23.01.12, 12:22 Bo czym innym są słowa Żakowskiego mówiące o tym, że to źle, że "finansjalizuje" się stosunek uczeń-szkoła, pacjent-lekarz itp. itd.? Przecież to nic innego, jak wezwanie do komunistycznego zamordyzmu, w którym władza określa stosunki międzyludzkie, w którym władza stwierdza, że to nie pacjent ma płacić lekarzowi, ale to władza mu zapłaci (najpierw oczywiście zabierając pieniądze pacjentowi i zatrzymując po drodze co nieco dla siebie)... Żakowski wzywa do powrotu do najciemniejszych czasów komuny, gdy "dla dobra społeczeństwa" wszyscy byli trzymani za mordy i nie mieli żadnego wyboru. Brawo bezmyślni zamordyści, brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
kirdan1 Re: Szok, że tylu komentujących popiera zamordyzm 24.01.12, 09:23 Mam wrażenie, że inaczej rozumiemy ten fragment. Wydaje mi się, że Żakowski zwrócił tu uwagę na taki problem: że to władza (często idąca jak słusznie zauważyłeś ręka w rękę z korporacjami) JUŻ ustaliła za nas, że międzyludzka niekomercyjna wymiana dóbr MUSI mieć charakter komercyjny. To tak jak z opodatkowaniem darowizn lub czynności nieodpłatnych - władza NIE PRZYJMUJE do wiadomości, że można mieć odruch altruizmu i klasyfikuje darowiznę (albo czynność nieodpłatną) jako "źródło przychodu". W efekcie mnóstwo zachowań, które nie mają podłoża komercyjnego próbuje się na siłę wciągać do obszaru komercji. Odpowiedz Link Zgłoś
mad_driver Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:26 biblioteki są PUBLICZNE a więc utrzymywane z PODATKÓW a więc NIE SĄ ZA DARMO !!!! NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK - Z A D A R M O !!!! pismaki..... Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryna.1 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 18:20 U nas już od lat płaci się za niedotrzymanie terminu zwrotu książki wypożyczonej z biblioteki.I to słono /np.w Zabrzu/. Odpowiedz Link Zgłoś
wajrat Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 24.01.12, 12:45 Nie wiem jak jest z bibliotekami w Czechach ale w Anglii: -rejestracja w bibl. jest całkowicie darmowa -nie ma żadnych opłat rocznych itp. -płaci się za nie oddanie książek w terminie jednak bez problemu można online przedłużyć termin oddania książek o miesiąc pod warunkiem że ktoś wcześniej jej nie zarezerwował (rezerwacja książek bezpłatna) -w bibl. można darmowo korzystać z łącz int. i z zasobów czytelni online. Odpowiedz Link Zgłoś
b_a_l_b_i_n_k_a ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:02 Zazwyczaj nie zgadzam sie z panem Z. ale w tym przypadku ma 100% racji. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Z bibliotekami też sie rozprawią 23.01.12, 11:03 Nie łudzcie się, biblioteki znajdą się też na celowniku. Kupujcie Orwella dopóki jest dostępny. (I znajdzcie dobry schowek). Odpowiedz Link Zgłoś
te_rence Re: Z bibliotekami też sie rozprawią 23.01.12, 11:11 i "451 stopni Fahrenheita" Odpowiedz Link Zgłoś
tommyline Re: Z bibliotekami też sie rozprawią 23.01.12, 12:03 "Jedzie straż pożarna. Będzie pożar." Zmierzamy w tym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Z bibliotekami też sie rozprawią 23.01.12, 19:14 tommyline napisał: > "Jedzie straż pożarna. Będzie pożar." Zmierzamy w tym kierunku. dokładnie: Kowalski kupił piwo. Zabrać mu prawo jazdy, bo na pewno będzie jeździł po pijanemu! Odpowiedz Link Zgłoś
ireneuszdziura ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:05 "Obrońcy ACTA twierdzą, że sytuację zmieniło powstanie nowych technik przekazu" do których nie chcą się przystosować.......wolą ludzi dostosować prawem/bezprawiem:P Odpowiedz Link Zgłoś
manna_paria Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:10 Zdaje się, że w podobnych kwestiach prawo powinno zmieniać się wraz z postępem, a nie powinno się hamować postępu, by stosować przestarzałe prawo. Z J. Żakowskim zgadzam po raz pierwszy od dawna. Korporacjom jeszcze mało pieniędzy, można to porównać do Rosjan twierdzących, że mają jeszcze za mało terytorium. Odpowiedz Link Zgłoś
ireneuszdziura Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:17 manna_paria napisała: > Zdaje się, że w podobnych kwestiach prawo powinno zmieniać się wraz z postępem, > a nie powinno się hamować postępu, by stosować przestarzałe prawo. Z J. Żakows > kim zgadzam po raz pierwszy od dawna. Korporacjom jeszcze mało pieniędzy, można > to porównać do Rosjan twierdzących, że mają jeszcze za mało terytorium. no cóż,.....ja także się z nim zgadzam......chyba także pierwszy raz w życiu:) Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:05 Prawie wszyscy się zgadzają, bo takiego numeru od czasu Jaruzelskiego nikt w tym kraju nie wykręcił. Wtedy też na zlecenie zewnętrzne uchwalono prawo w tajemnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
tommyline Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:09 Podobnie do korporacji dziś zachowywał się Kosciół Katolicki długo po średniowieczu, a i tak mu to nie pomogło. Blokowanie postępu, próba zachowania status quo. Im większa korporacja, tym większa w niej inercja i niechęć do zmian. Tym lepiej dla nas, bo najwieksze padną pd swoim własnym ciężarem, lub zjedzone przez mniejsze, agresywne. Odpowiedz Link Zgłoś
badonga ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:07 Kurde, nic tak mądrego nie czytałem w mediach już od dawna. Szacun, Panie Żakowski, choć sam próbuję związać koniec z końcem sztukę wytwarzając Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:20 Takie są skutki lobbingu - prawa ustanawia się dla tych, którzy - w imię dobrze pojętego własnego interesu - za nie zapłacą. Mamy "reformę" ochrony zdrowia - najbardziej korzystną dla koncernów farmaceutycznych; mamy "reformę" systemu ubezpieczeń ( w tym emerytur), karmiąca ubezpieczycieli; "reformy" edukacji - najlepsze dla nabywców taniej siły roboczej. Itd. A Europa powoli zabiera się do wspierania projektów, korzystających z otwartych źródeł; oraz do promowania swobodnej wymiany dóbr intelektualnych. "Troska o interesy autorów" to jest wykwit rozumu cynicznego (czytać proszę Sloterdijka): pięknie o tym świadczy fakt, że publikacje naukowe od dawna nie są płatne. Owszem, coraz częściej płaci się "na odwrót" - to autorzy maja płacić: za recenzje i za miejsce na łamach. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:30 Dokładnie tak jest płaciłem za publikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
daved_87 ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:10 Fajny artykuł tylko co to znaczy słowo "target"? Czy polscy dziennikarze nie znają języka polskiego? Czemu nie można napisać po prostu "cel"? Czy to takie trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
jivani Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:36 Target to pojęcie marketingowe. A o marketingu m. in. była mowa w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
b.ojciec Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:39 Nie kumasz. To było celowo użyte w znaczeniu ironicznym. Tak ja "nie kumasz'. Odpowiedz Link Zgłoś
chavez666 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:44 o tak.... .... teraz te wszystkie "amerykanizmy" nie są cool, bo symbolizują wroga xD Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:07 daved_87 napisał: > Fajny artykuł tylko co to znaczy słowo "target"? Niestety jak już wielokrotnie zauważono, ironia kiepsko wychodzi w słowie pisanym i w internecie. Tu nie chodzi o cel tylko o "target" - czyli odbiorów traktowanych przez medialne korporacje jak bezrozumna magma. Odpowiedz Link Zgłoś
boco15 Zakowski zawsze takie rzeczy pisal 23.01.12, 11:11 Rzecz w tym, ze on zwykle porusza sprawy w sposob skomplikowany i duzo osob go nie rozumie. Akurat nawet o tym wczoraj ze znajomym rozmawialem - ze Zakowski napewno zabierze glos w sprawie ACTA. Odpowiedz Link Zgłoś
ned_pap ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:12 Żakowski chyba nie do końca rozumie istotę praw autorskich. Twierdzi, że za jego książkę, która leży w bibliotece nie dostaje pieniędzy? Nie ma racji - biblioteka musiała za tę książkę zapłacić, a on dostał z tego swoją działkę. Za wypożyczenie się nie płaci, owszem, i jest to zupełnie legalne (wypożyczenie). Ale jeśli ktoś wypożyczy książkę z biblioteki, i skopiuje ją sobie na ksero, popełni przestępstwo. Tak samo, jak kupię sobie płytę w sklepie, to mogę ją potem pożyczać, komu chcę, i żadne ACTY ani inne srakty mi tego nie zabronią. Ale popełnię przestępstwo, jeśli tę płytę komuś skopiuję. Zasady proste i przejrzyste, ale widać nie dla Żakowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
dtch Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:16 W bibliotece Politechniki Śląskiej funkcjonuje kilka punktów ksero. Można spokojnie sobie pokserować książki, normy ISO itd. Odpowiedz Link Zgłoś
joetf Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:45 Nie kilka, a jeden. I nie, nie można w nim skserować całej książki. Pomijam to, że przy cenach jakie tam panują, kupno nowej wyszłoby Cię taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
dtch Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:56 Widocznie dawno nie byłeś w bibliotece PŚ. Ja kojarzę dwa punkty ksero. Są książki, które chodzą po X00zł, skserowanie ich jest czystą oszczędnością. Odpowiedz Link Zgłoś
ireneuszdziura Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:23 ned_pap napisał: > Żakowski chyba nie do końca rozumie istotę praw autorskich. Twierdzi, że za jeg > o książkę, która leży w bibliotece nie dostaje pieniędzy? Nie ma racji - biblio > teka musiała za tę książkę zapłacić, a on dostał z tego swoją działkę. Za wypoż > yczenie się nie płaci, owszem, i jest to zupełnie legalne (wypożyczenie). Ale j > eśli ktoś wypożyczy książkę z biblioteki, i skopiuje ją sobie na ksero, popełni > przestępstwo. Tak samo, jak kupię sobie płytę w sklepie, to mogę ją potem poży > czać, komu chcę, i żadne ACTY ani inne srakty mi tego nie zabronią. Ale popełni > ę przestępstwo, jeśli tę płytę komuś skopiuję. Zasady proste i przejrzyste, ale > widać nie dla Żakowskiego. > widocznie nie zrozumiałeś ACTA......nie będziesz mógł pożyczyć gdyż za to zapłacisz podatek.........żadne zasady nigdy nie są praste i jasne gdy wprowadza się "drugim obiegiem" nie informując społeczeństwa:/ Odpowiedz Link Zgłoś
boco15 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:26 Wlasnie w tym rzecz, ze zasada: jak pozycze ksiazke to nie piractwo, a jak skseruje to nie, jest archaiczna. Internet i komputery wymusza kopiowanie wszystkiego (jesli chcesz uruchomic program, to komputer musi go skopiowac z dysku do pamieci (czyli co? to juz piractwo?). Tak samo jest ze skopiowaniem plyty na dysk (nielegalne), umieszczeniem piosenki na blogu (czym to sie rozni, od puszczeniem jej w ogrodku - tak zeby sasiedzi slyszeli?). Swiat sie zmienil. Sasiedztwem i srodowiskiem zycia stal sie internet. Poza tym, jesli kupujesz program, gre, film to dzisiaj w wielu przypadkach nie masz prawa jej (nie kopiujac) pozyczac. Poza tym - to co pisal Zakowski. To wszystko jest patrzeniem z punktu widzenia fiskalizacji. Bo z punktu widzenia czlowieka nieograniczone kopiowanie jest pozyteczne. Branza rozrywkowa zyskuje, bo ludzie sa zaitneresowani kultura. Firmy zyskuja, bo ludzie szkola sie sami na pirackich programach (doskonale to widac na przykladzie Polskich firm robiacych gry komputerowe). Ludzie zyskuja z powodow oczywistych. Traca wylacznie wielkie korporacje - bo wiekszosc zysku idzie w innowacyjnosc i male firmy. Dla nas, Polakow, piractwo jest doskonale. Mamy idealne warunki (ludzi), zeby budowac druga krzemowa doline. Prawo powinno wspierac, a nie kneblowac nasze szanse. Politycy powinni myslec o Polsce, a nie interesach zza wielkiego oceanu. Odpowiedz Link Zgłoś
wunderbar11 pomija się też tę drobną kwestię... 23.01.12, 11:37 ...że książki, kórych napisanie wymaga często o wiele większego wysiłku niż napisanie piosenki i niekiedy lat pracy, mozna pożyczać, a nawet odsprzedawać. Bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaniak Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:46 Ta - a murarz powinien betoniarkę ukraść, aby mógł innowacyjnie budować. Nie o to chodzi z ACTA!! Odpowiedz Link Zgłoś
boco15 jesli jedna betoniarke moze skopiowac x1000 23.01.12, 12:03 to jak najbardziej! Bedzie raj na Ziemi. ACTA jest proba przeforsowania pewnego sposobu myslenia o prawach autorskich. Godzi w interesy wiekszosci (na piractwie nie traca autorzy, ale koncerny ktore staja sie, dzieki internetowi, niepotrzebnym posrednikiem) - wiec musi byc wprowadzana tylnymi drzwiami. Hollywood zbudowano na piractwie. Wloski przemysl farmaceutyczny na piractwie. Blyskawiczny rozwoj komputerow zawdzieczamy brakowi praw autorskich na poczatku ich rozwoju. A my mamy dylemat, czy powinnismy kierowac sie watpliwa moralnoscia, czy wlasnym interesem? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: jesli jedna betoniarke moze skopiowac x1000 23.01.12, 13:41 Powiedziałbym, że koncerny tracą przede wszystkim. Autorzy też obrywają, choć może w mniejszym stopniu. Przypominam, że twórcą jest nie tylko kompozytor czy grajek, ale także pisarz, programista czy projektant. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 22:21 boco15 napisał: > Dla nas, Polakow, piractwo jest doskonale. Mamy idealne warunki (ludzi), zeby b > udowac druga krzemowa doline. Prawo powinno wspierac, a nie kneblowac nasze sza > nse. Politycy powinni myslec o Polsce, a nie interesach zza wielkiego oceanu. Mądrze myślisz, ciężko się nie zgodzić. Ale wniosek jest smutny: "nasz" rząd reprezentuje interesy obcego mocarstwa i szkodzi naszym własnym!! Czy to już czas, by wzywać do rewolucji? Odpowiedz Link Zgłoś
nex_us Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:42 Bredzisz chłopcze. Jak kupuję płytę to mogę ją skopiować i rozdać znajomym. Doszkol sie najpierw. Odpowiedz Link Zgłoś
joetf Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 13:17 Nie po podpisaniu ACTA. Za samo posiadanie programu do zgrywania płyt CD będziesz mógł pójść do więzienia. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:10 > ...jak kupię sobie płytę w sklepie, to mogę ją potem poży > czać, komu chcę, i żadne ACTY ani inne srakty mi tego nie zabronią. No to chłopaczku uważaj. Płytę jeszcze możesz pożyczyć, ale kupioną legalnie muzę mp3 już nie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
wypisz-wymaluj Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 24.01.12, 10:53 Jeśli to mp3 było zakupione w serwisie działającym wg Polskiego prawa, to oczywiście, że może. Odpowiedz Link Zgłoś
tojatojatoja Dozwolony użytek własny 23.01.12, 12:23 ned_pap napisał: > Tak samo, jak kupię sobie płytę w sklepie, to mogę ją potem pożyczać > komu chcę, i żadne ACTY ani inne srakty mi tego nie zabronią. Ale popełnię > przestępstwo, jeśli tę płytę komuś skopiuję. Zasady proste i przejrzyste, ale > widać nie dla Żakowskiego. Moim zdaniem się mylisz pisząc, że skopiowanie kupionej płyty jest przestępstwem. Jest taki termin jak "dozwolony użytek własny" i o ile wiem można skopiować np. płytę z mzyką dla kogoś bliskiego ("osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego"): pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_u%C5%BCytek. Komentarz pani Elżbiety Traple do art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych Zakres osób objętych dozwolonym użytkiem osobistym jest ujęty dość szeroko i obejmuje osoby związane stosunkami towarzyskimi. Dla przyjęcia stosunków towarzyskich niezbędne jest podtrzymywanie więzów przez pewien czas. Rozpowszechniona ostatnio wymiana plików muzycznych w Internecie wywołuje wiele kontrowersji związanych także z granicami dozwolonego użytku prywatnego. O ile plik jest przesłany pocztą elektroniczną w ramach indywidualnej komunikacji osobie pozostającej z wysyłającym w stosunkach rodzinnych lub towarzyskich, mamy do czynienia z użytkiem prywatnym. Jeśli natomiast użytkownik Internetu umieści plik muzyczny na serwerze w taki sposób, aby dostęp miały osoby, z którymi nie łączą go żadne związki personalne, to takie korzystanie przekracza ramy art. 23. Wymiana plików pomiędzy internautami odbywa się wówczas za pomocą specjalnego programu, umożliwiającego kojarzenie osób o podobnych zainteresowaniach P2P (peer to peer, np. Napster, KaZaA). Pliki znajdujące się na liście zalogowanego do systemu internauty mogą być ściągane na komputer innych użytkowników tego systemu w czasie równoczesnego ich zalogowania się do systemu. Specjalnie zainstalowana aplikacja pozwala na wyszukanie w sieci komputerów z taką sama aplikacją i umożliwa ściągnięcie z nich udostępnionych danych. Pewną modyfikację wymiany plików stanowi program peer-to-mail, który pozwala wysyłać i ściągać pliki za pośrednictwem specjalnej skrzynki e-mailowej udostępnionej przez portal internetowy. Istotne jest to, że w momencie pobierania pliku z Internetu przy pomocy programu P2P następuje jednoczesne udostępnienie pliku innym użytkownikom. Jest to zatem rozpowszechnianie publiczne, które nie ma umocowania w dozwolonym użytku osobistym. Warto przeczytać: www.digit.pl/artykuly/42336/Czy.kazde.kopiowanie.to.piractwo.html Odpowiedz Link Zgłoś
skeebadoo Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:25 @ned_pap "Tak samo, jak kupię sobie płytę w sklepie, to mogę ją potem pożyczać, komu chcę" lol, nie, nie możesz ;) Możesz pożyczyć tylko najbliższym znajomym i rodzinie wg "dozwolonego użytku". Często przy tym pada przykład będący dokładną interpretacją prawa autorskiego przez wykwalifikowanych prawników, iż twój kolega z pracy, z którym ucinasz sobie co najwyżej pogawędki raz dziennie nie jest już bliskim znajomym i nie możesz mu już tej płyty pożyczyć, bo złamiesz prawo :) Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Brawo Panie Żakowski ! ;-) 23.01.12, 11:13 Rząd gnębił kiboli (zamykanie stadionów), kierowców (podwyżka akcyzy, zniesienie odliczenia VAT na auta z kratką, e-myto) a teraz zaczyna gnębić internautów !!! Ludzie mają już dość tego rządu ! Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Brawo Panie Żakowski ! ;-) 23.01.12, 12:12 > Ludzie mają już dość tego rządu ! Tego rządu???!!! Ja mam dość każdego rządu, po każdym został smród Odpowiedz Link Zgłoś
aha.online ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:13 przed chwilą slyszaląm w radiowej Jedynce wypowiedz ,że Niemcy,Austria i jeszcze dwa kraje 26 bm.NIE podpiszą ACTA a Szwajcaria najprawdopodobniej nigdy nie podpisze. Odpowiedz Link Zgłoś
gw_jest_nedzna A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię promuje 23.01.12, 11:14 Za darmo Panie Żakowski to były biblioteki w ZSRR. Dziś każdy wie, że biblioteki utrzymujemy z podatków. Po drugie, w czasach przed "finansalizacją" nie było ani ministerstw kultury, ani szerokiego finansownia dla artystów z podatków, a mimo to dziś galerie są pełne dzieł powstałych w tamtych czasach. Proszę więc być konsekwentnym i postulować również zniesienie opłacania sztuki z pieniędzy tych, którzy sobie tego nie życzą, skoro tamte czasy były lepsze. NB, rzeczywiście były lepsze. Po drugie, przed finansalizacją nie było środków technicznych do okradania ludzi z własności intelektualnej, więc problem nie istniał. I proszę sobie darować ten antykorporacyjny bełkot. To, że prawa własności niektórych dzieł kultury należą do korporacji wynika z tego, że artyści, SAMI, DOBROWOLNIE te prawa SPRZEDALI. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaniak Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 11:26 Zgadzam się w 100% Żakowski albo nie rozumie o co chodzi ludziom blokującym strony albo - jak zwykle - pisze na zlecenie. Protestującym nie chodzi o "prawa autorskie" i "możliwość pobierania za darmo treści". Wielu z nich mówi, że nie popiera kradzieży. Chodzi o ZAMORDYZM. Moge Ci stronę zamknąć BEZ POWODÓW i później musisz udowadniać, że nie popełniłeś przewinienia. ACTA to cenzura pod osłoną "obrony praw autorskich"!! Podstawowa zasada prawa to DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI. To Tobie muszą udowodnić przestępstwo zanim Cię skażą!! A Żakowski odrwaca kota ogonem. Protestujący nie popierają kradzieży, ale popierają WOLNOŚĆ SŁOWA!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankecenamon Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 11:59 Wartosci intelektualne Lady GAGi? Justina Biebera , M jak Miłosc czy Harleqinów? A moze wrtosciami intelektualnymi nazwiesz gry w których cel jest zawsze ten sam , pozabijac jak najwięcej ludzi czy jakichs stworów ? Jedyna nadzieja na to że spoleczeństwo znormalnieje jest piractwo , żeby twórcom tego badziewia nie opłacało się Go po prostu robić! Prawdziwi Artysci zarabiają grosze , pieniadze zarabjaja wielkie koncerny medialno finansowe i bedase na ich usługach prostytutki przebrane za piosenkarki ,aktorki itp oraz przydupasy robiace z muzyki bez muzyki piosenkę. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 11:36 gw_jest_nedzna napisał: > Za darmo Panie Żakowski to były biblioteki w ZSRR. Dziś każdy wie, że bibliotek > i utrzymujemy z podatków. Rozumiem, że w ZSRR nie było podatków? Ani pośrednich ani bezpośrednich? > > Po drugie, w czasach przed "finansalizacją" nie było ani ministerstw kultury, a > ni szerokiego finansownia dla artystów z podatków, a mimo to dziś galerie są pe > łne dzieł powstałych w tamtych czasach. Proszę więc być konsekwentnym i postulo > wać również zniesienie opłacania sztuki z pieniędzy tych, którzy sobie tego nie > życzą, skoro tamte czasy były lepsze. NB, rzeczywiście były lepsze. > Hmm... Pierwsze ministerstwa kultury pojawiły się już w XVI wieku. Coś słabo u Ciebie z wiedzą historyczną ;) > Po drugie, przed finansalizacją nie było środków technicznych do okradania ludz > i z własności intelektualnej, więc problem nie istniał. I proszę sobie darować > ten antykorporacyjny bełkot. To, że prawa własności niektórych dzieł kultury na > leżą do korporacji wynika z tego, że artyści, SAMI, DOBROWOLNIE te prawa SPRZED > ALI. Problem jest w tym, że korporacja jest najzupełniej zbędna, bo jest to pasożyt siedzący pomiędzy twórcą a konsumentem. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że na książce czy płycie najmniej zarabia twórca a najwięcej pośrednik. Z książki, która w księgarni kosztuje 50-60 PLN autor dostaje ledwie kilka złotych. W przypadku książek naukowych jest to suma ok. 4-6 PLN za egzemplarz. Z drugiej jednak strony autorzy w zasadzie nie mają możliwości (w dzisiejszym świecie) wydać swojego dzieła bez skorzystania z usług korporacji. Dlaczego? Bo zawłaszczyły one sferę produkcji i dystrybucji wszelkich dóbr. To trzeba zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 12:26 Jak się wykończy poważną konkurencję lub zacznie z nią wspólpracować to można skutecznie wysysać rynek z kapitału. Nazwał bym to brakiem pluralizmu gospodarczego, nie zabardzo wolnym rynkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gw_jest_nedzna Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 14:07 1. Z tym ZSRR to był sarkazm. To państwo, to był jeden wielki podatek. Tylko, że w ZSRR panował taki sposób myślenia, jaki prezentuje Pan Żakowski: jeśli ostateczny konsument nie płaci za towar lub usługę, to jest ona za darmo. Darmowe szkoły, przedszkola, dobra kultury etc. po prostu nie istnieją. W żadnym systemie. 2. Post na forum, to nie miejsce na historyczne debaty. Faktem pozostaje, że na dobre ministerstwa kultury zaczęły pasożytować na artystach dopiero w XX w. Wcześniej te procesy były bez większego wpływu na rzeczywistość. Wenus z Milo i Ostatnia Wieczerza Da Vinci powstały bez ministerstw kultury. Wystarczył bogaty człowiek lub społeczność, które DOBROWOLNIE decydowały się sfinansować projekt kulturalny. 3. Co to znaczy, że korporacje zawłaszczyły sferę produkcji i dystrybucji? Po pierwsze, to bzdura, bo wystarczy iść do pierwszego lepszego sklepu żeby się przekonać ile produktów produkują małe lub średnie firmy. Po drugie, to siła korporacji wynika z przeregulowania gospodarki, czyli zbyt daleko idącej interwencji państwa. 4. Co do samego ACTA, to dla mnie problematyczne jest zagrożenie dla wolności słowa, które to prawo może stworzyć, ale nie to, że jedni ludzie będą musieli płacić za produkty pracy innych ludzi. To akurat jest, moim zdaniem, normalne i uczciwe. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 15:34 gw_jest_nedzna napisał: > 1. Z tym ZSRR to był sarkazm. To państwo, to był jeden wielki podatek. Tylko, ż > e w ZSRR panował taki sposób myślenia, jaki prezentuje Pan Żakowski: jeśli osta > teczny konsument nie płaci za towar lub usługę, to jest ona za darmo. Darmowe s > zkoły, przedszkola, dobra kultury etc. po prostu nie istnieją. W żadnym systemi > e. Po pierwsze i w ZSRR i w PRL i chyba nawet za Hitlera podatki były niższe, niż dziś. Ostateczny konsument zapłaci za towar, jeżeli ten towar będzie w zasięgu jego możliwości. Chodzi o coś innego. Po pierwsze o ceny, po drugie o społeczny sens karania za piractwo "domowe". Przykład pierwszy z brzegu - licealista ściąga z sieci Photoshopa, za pomocą których edytuje swoje amatorskie zdjęcia. Czy ktoś na tym traci? Szczerze - czy 17-18 latek cykający zdjęcia "małpką" za 400 PLN byłby w stanie wydać kilka tysięcy na Photoshopa? Wiadomo, że nie. Komu więc szkodzi, że ma ten program? Tak naprawdę nikomu, a jest szansa, że fotografia go wciągnie, założy studio i kupi oryginalny produkt, bo będzie go potrzebował w celach komercyjnych. > > 2. Post na forum, to nie miejsce na historyczne debaty. Faktem pozostaje, że na > dobre ministerstwa kultury zaczęły pasożytować na artystach dopiero w XX w. Wc > ześniej te procesy były bez większego wpływu na rzeczywistość. Wenus z Milo i O > statnia Wieczerza Da Vinci powstały bez ministerstw kultury. Wystarczył bogaty > człowiek lub społeczność, które DOBROWOLNIE decydowały się sfinansować projekt > kulturalny. > To się nazywa społeczeństwo. Czyżbyś był zwolennikiem atomizmu społecznego? Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że skoro ukończyłem szkołę i studia, to nie widzę sensu w utrzymywaniu systemu oświaty z moich pieniędzy, bo ja już z tego nie będę korzystał. Poniekąd zgodzę się, co do finansowania tworzenia kultury (poniekąd i w pewnym zakresie) ale sprzeciwiam się ograniczaniu bezpłatnego i szeroko dostępnego rozpowszechniania kultury. > 3. Co to znaczy, że korporacje zawłaszczyły sferę produkcji i dystrybucji? Po p > ierwsze, to bzdura, bo wystarczy iść do pierwszego lepszego sklepu żeby się prz > ekonać ile produktów produkują małe lub średnie firmy. Po drugie, to siła korpo > racji wynika z przeregulowania gospodarki, czyli zbyt daleko idącej interwencji > państwa. A co te małe i średnie firmy produkują? Jaki jest ich udział w rynku? Znasz małego producenta popularnych samochodów? Albo nawet telewizorów? Powiesz "przykładowo Manta". A z czyich matryc Manta korzysta, co? Po drugie chodzi właśnie nie o przeregulowanie a pseudoprzeregulowanie gospodarki. Regulacja poszła w złą stronę. Należy ułatwiać zakładanie i prowadzenie małych i średnich biznesów, ale ograniczać możliwości dużych firm (popatrz na agencje ratingowe czy banki - one potrafią zniszczyć kraj!), ograniczać możliwości przenoszenia miejsc pracy do tanich krajów (kryzys poniekąd wziął się stąd, że w Europie fizycznie brakuje pracy, bo firmy uciekają do Chin), ograniczać rozwarstwienie majątkowe itp. > > 4. Co do samego ACTA, to dla mnie problematyczne jest zagrożenie dla wolności s > łowa, które to prawo może stworzyć, ale nie to, że jedni ludzie będą musieli pł > acić za produkty pracy innych ludzi. To akurat jest, moim zdaniem, normalne i u > czciwe. Powiem Ci tak. Sam jestem (a w zasadzie byłem) poniekąd twórcą i prawda jest taka, że ja - jako autor na dziele zarobiłem najmniej, przy największym wkładzie własnym. Ale wybór miałem taki - albo godzę się, by 90% zysków szło do pośredników, albo leżę, bo sam się nie przebiję i nie zaistnieję na rynku. Więc to nie jest do końca tak z tą odpłatnością za pracę :) Odpowiedz Link Zgłoś
kindofmagic Re: A Żakowski jak zwykle tę swoją bolszewię prom 23.01.12, 12:05 Nawet spuszczenie wody w kiblu kosztuje ale nie o to chyba chodzi. Biblioteki sa utrzymywane z podatkow ale dostep do nich jest darmowy, a co za tym idzie kazdy moze wypozyczyc i przeczytac ksiazke. Taka jest misja bibliotek. Internet dzis udostepnia platne i darmowe zasoby, a jak widzimy to sie moze niedlugo skonczyc i bedzie mozna jedynie kupic, bo za darmo bedzie mozna co najwyzej ulotke pobrac. A to, ze rzad probowal cichaczem wprowadzic taka ustawe wiele pokazuje jaka mamy demokracje i jak rzad ma nas w d*pie. I nie przypisuje tej latki jedynie PO, bo przekonany jestem, ze inne partie tak samo probowalyby wprowadzic niepopularna ustawe. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 11:14 chynek napisał: > Ja nie wierzę!!! Żakowski i taki tekst? Koniec świata! To koniec PO. Red. Żakowski ostatnio sprawia wrażenie, jakby budził się ze złego snu i chciał wreszcie powiedzieć o rządzie trampkarzy "Król jest nagi". Jako ostatni chyba członek stałego zespołu Polityki trzymał do końca stronę rządu dosłownie we wszystkim, o wiele dłużej niż sama Polityka, która od dłuższego czasu jest grzecznie sceptyczna wobec Donaldu Tusku. Niemniej jednak w ostatnich tygodniach JŻ popełnił kilka tekstów (choćby o "reformie" usług medycznych), które pozwalają mieć nadzieję, że jeszcze będą z niego ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
piglowacki Żakowski już w 2005 r. nie miał … 23.01.12, 11:58 kotek.filemon napisał: > chynek napisał: > > > Ja nie wierzę!!! Żakowski i taki tekst? Koniec świata! To koniec PO. > > Red. Żakowski ostatnio sprawia wrażenie, jakby budził się ze złego snu i chciał > wreszcie powiedzieć o rządzie trampkarzy "Król jest nagi". … złudzeń co do Donaldinio & Co. co w „Polityce” OGŁOSIŁ i co mu przez lata SALON wypominał. Nie mam linków do ‘tamtych czasów’, ale poniżej kilka tekstów Żakowskiego podsumowujących trampkarstwo … A ostatnio GW Jacka Żakowskiego coraz częściej CENZURUJE o czym np. w postach pod tekstem Żakowskiego: „Noworoczne przepraszam”( 2012-01-02): wyborcza.pl/1,76842,10898080,Noworoczne_przepraszam.html - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - J.Żakowski: „Donald Tusk na pisowskiej ścieżce” (08-04-2009) www.rp.pl/artykul/9133,288563_Zakowski__Tusk_na_pisowskiej_sciezce_.html …”Miało być inaczej. Zupełnie inaczej. I przez jakiś czas Donald Tusk zachowywał się jak sensowny polityk europejskiej klasy. Ale w końcu nie wytrzymał i zszedł na drogę populizmu.”… J.Żakowski: „Od Kłamstwa do kłamstwa” (06.05.2009) www.polityka.pl/od-klamstwa-do-klamstwa/Lead30,933,289736,18/ …”20 lat temu wyrwaliśmy się z systemu opartego na Kłamstwie. Ale w dzisiejszej Polsce kłamstwa czują się dobrze jak nigdy. Co począć, gdy rzeczywistość rządzoną przez Kłamstwo zastępuje rzeczywistość rządzona przez kłamstwa.”… J.Żakowski: ”Na naszych oczach” (16.11.2009.) wyborcza.pl/1,75968,7255846,Na_naszych_oczach.html …”"Za obietnicę wyjścia z aresztu na święta zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską. Celowo i świadomie zeznałem w prokuraturze nieprawdę" - mówi były policjant, który przez pół roku "walczył o życie" osadzony w celi z zabójcami. Fałszywe zeznania wymusiła na nim prokuratura.”… …”"Ja bym z diabłem pakt zawarł" - mówi fałszywie oskarżający Widackiego - skazany m.in. za gwałt na 11-latce - Sławomir R., którego przeżycie w więzieniu zależało od tego, jak skutecznie będzie chroniony przed współwięźniami.”… …”Gdy czas płynie, poznajemy kolejne pikantne szczegóły. Historię pani prokurator, która wypłakiwała się kolegom, że nie chce fałszywie oskarżać Widackiego, ale pękła i przestała płakać, gdy otrzymała awans. Albo zeznania prokuratora, który w sprawie Blidy "zmienił zdanie" po rozmowie z szefem.”… …”Nie chciałbym wtedy być w skórze tych, którzy teraz, świętując rocznicę normalności, stoicko przymykają oczy na to, co działo się wcześniej.”… J.Żakowski: ”Eksperymenty na demokracji” (6.04.2010) www.polityka.pl/kraj/analizy/1504648,1,debata-jak-naprawic-demokracje.read …”Pod koniec XX w. polityka została zamknięta w dwóch narracyjnych schematach: horroru lub komedii, walki lub zabawy, lęku lub entuzjazmu. Narracja epicka, w której życie naturalnie się toczy i w której można rozwiązywać rzeczywiste problemy, stała się zbyt mdła i banalna, by przyciągnąć uwagę ogółu i skłonić lud do działania. Lud zachęcany przez coraz bardziej rozrywkowe media zajął się prywatnymi sprawami (konsumpcją, zabawą), a politykę zostawił politykom oraz ekspertom i lobbystom, którzy się ze sobą stopniowo zmieszali i zlali w jedno. Społeczne interesy przestały być demokratycznie reprezentowane, opinie kształtowane, a potem wyrażane, problemy rozwiązywane. U schyłku XX w. polityka stała się dziedziną szoł-biznesu, a wybory rodzajem teleturnieju czy konkursu piękności.”… Komentarze Jacka Żakowskiego w GW – „w poniedziałek Żakowski”: wyborcza.pl/0,88146.html = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Żakowski już w 2005 r. nie miał … 23.01.12, 12:05 piglowacki napisał: > … złudzeń co do Donaldinio & Co. co w „Polityce” OGŁOSIŁ i > co mu przez lata SALON wypominał. Dziękuję bardzo. Kolega widzę jak zawsze rzetelnie przygotowany. Się chwali... Odpowiedz Link Zgłoś
ecoluka Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 19:08 Ludzie myślący krytycznie zmieniają się. I dobrze. Polecam tę zaletę ludzi myślących obecnym elitom rządzącym. Na dowód tego przytoczę komentarz redaktora Żakowskiego do polskiego wydania "Doktryny szoku" Naomi Klein z roku 2009: "Kryzys, który zaczął się u schyłku pierwszej dekady XXI wieku, potwierdza, że solidnie udokumentowane tezy obu ważnych książek Naomi Klein - "No Logo" i "Doktryny szoku" - były niestety trafne. Bardziej trafne niż zapewnienia entuzjastów wolnorynkowej wersji globalizacji. Kto chce zrozumieć, co dzieje się ze światem, musi wiedzieć, skąd wzięła się i jak działa opisana w tej książce neoliberalna szokowa doktryna modernizacyjna". Redaktor rozumiał te procesy i musiał wiedzieć o tym wszystkim już dawno temu, bo był od początku lat 90-tych blisko polityki transformacji w Polsce. I poprzez tę swoją wiedzę pisze takie artykuły, jak ten oceniany na forum. Wielu, szczególnie młodych, urodzonych już i wychowanych w obecnych wolnorynkowych realiach nie wyobraża sobie innych relacji niż relacje konsumenckie,"istotą przestaje być treść relacji, a staje się wartość transakcji". Wartość, która wyrażona wyłącznie poprzez ceną, która nijak ma się do rzeczywistej wartości.Ale konsument, "homo oeconomicus",zachowuje się racjonalnie i kieruje się ceną, stąd tak łatwo daje się manipulować przez korporacje. To też o tym ten artykuł. Swoją drogą, lektura takich książek jak te Naomi Klein, i tak dobrze udokumentowanych,musi zmienić widzenie na świat każdego z nas. Odpowiedz Link Zgłoś
piglowacki Wywiad z Naomi Klein w „Polityce” … 23.01.12, 22:39 ecoluka napisał: ... … mi przypomniałeś „oczywista oczywistość” przez Jacka Żakowskiego przeprowadzony: „ Świat według Naomi Klein” (1-12-2008) www.polityka.pl/swiat/rozmowy/275298,1,rozmowa-z-autorka-ewangelii-antyglobalizmu.read …”Rozmowa z Naomi Klein, autorką książki 'No Logo', nazywanej ewangelią antyglobalizmu o wielkim kryzysie, toksycznych korporacjach, światowym spisku neoliberałów i kapitalizmie katastroficznym.”… …”Czytając mój artykuł przypomniał sobie, że nieco wcześniej przypadkiem trafił na materiały z konferencji, którą zorganizował Williamson, żeby w gronie czołowych neoliberałów i związanych z nimi polityków przedyskutować swoją kryzysową hipotezę modernizacji. Z Polski był tam m.in. Leszek Balcerowicz. Podstawowa teza tej konferencji była z grubsza taka, że czasem trzeba poczekać, aż kryzys stanie się naprawdę poważny, żeby wprowadzenie odpowiednich, zdaniem neoliberałów, rozwiązań stało się możliwe. Tylko Jeffrey Sachs protestował przeciw takiemu myśleniu, bo tylko on rozumiał, co to oznacza dla tracących dorobek całego życia ludzi, mieszkających w kraju ogarniętym kryzysem.”… …”Kryzys jest szansą na zmianę. Na wielką skalę wykorzystał to Roosevelt, ustanawiając podczas Wielkiego Kryzysu zrównoważoną gospodarkę mieszaną. Rozumiał to Milton Friedman, tworząc swoją teorię modernizacji kryzysowej, dzięki której przez kilkadziesiąt lat jego zwolennicy przy okazji kolejnych kryzysów, pojawiających się gdziekolwiek na świecie, stopniowo demontowali dorobek New Dealu, niszczyli równowagę społeczną, likwidowali zabezpieczenia socjalne, strzygli państwo. Mieli pieniądze i narzędzia intelektualne, więc stopniowo zmienili świat prawie nie do poznania. Zwłaszcza w krajach, które od podstaw budowały demokrację i rynek, byli bardzo blisko stworzenia monopolu politycznego i intelektualnego. Rządziliby już niepodzielnie, gdyby ich recepty działały. Ale one dają najwyżej chwilową ulgę, a potem prowadzą do coraz poważniejszych kryzysów. Dlatego widać, że zmiana jest konieczna.”… i dużo dużo więcej krytyki ‘młota na czarownice” neoliberalizmu & neokonserwatyzmu. = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
piglowacki Filmowa wersja „Doktryny szoku” … 23.01.12, 22:56 … Naomi Klein którą właśnie oglądam: www.youtube.com/watch?v=5g0cv2uGGMw reżyseria: Michael Winterbottom, Mat Whitecross rok produkcji: 2009 kraj: Wielka Brytania czas trwania: 90 minut [/b] Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Bardzo trafne spostrzeżenie 23.01.12, 11:16 Całkowicie abstrachując od przemysłu rozrywkowego, gdzie pojedynczy towar jest tani i służy tylko do zaspokojenia kulturalnego społeczeństwa. Zwróćmy uwagę na przemysł. W Polsce znaczna część lub nawet większość małych i średnich przedsiębiorstw używa nielegalnego oprogramowania. ACTA może w nie uderzyć. Te firmy nie stać np. na oprogramowanie inżynierskie które jest bardzo drogie. Studenci posiadają pirackie kopie - na którym uczą się swojej pracy. ACTA - może zniszczyć najbardziej rozwojowy sektor firm w naszym kraju. To ten drobny przemysł wytwórczy napędza rozwój. Oraz uderzyć w narybek np. inżynierów który jest jedyną szansą Polski na wyrwanie się z ligi krajów drugiego świata. ACTA może zwiększyć koszty wytwórcze przemysłu, a więc i koszty towarów. Chiny doganiają Europę kopiując produkty i bez ograniczeń używają wszelkiej maści software'u który przysłuża się rozwojowi potęgi tego kraju. Kopiemy pod sobą dołek. ACTA wspiera wąską grupę właścicieli praw autorskich, ale obawiam się, że po pewnym czasie uderzy w społeczeństwa szczególnie w Europie wschodniej. Kogo stać kupować drogo a kogo nie pokazuje poniższa mapka średnich pensji. en.wikipedia.org/wiki/List_of_sovereign_states_in_Europe_by_net_average_wage Proszę władzę o poważne zastanowienie się nad wpływem ACTA na przemysł, innowacyjność i koszty społeczne. Wielscy kapitaliści walczą z pluralizmem gospodarczym i kulturowym. Władza która kieruje się dobrem społeczeństwa w zarządzaniu i polityce nie może skręcać cała w lewo lub cała w prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 11:23 w polskim prawie. Już teraz wspomniani przez Ciebie przedsiębiorcy mogą i są ścigani za nielegalne oprogramowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 11:29 Tak w prawie, ale policja się nie kwapi, system nie jest nastawiony na tropienie przedsiębiorców. To po prostu w dużej mierze martwy przepis. Czasem coś słychać na ten temat. Można donieść na pracodawcę, że posiada nielegalne oprogramowanie. Mógłbym tak zrobić w stosunku do firmy w której pracowałem przez 5 lat, ale przecież mam świadomość, że ta firma daje pracę 50 osobom i jeszcze 100 osobom w firmach podwykonawczych. Dostarcza najnowocześniejszy sprzęt produkcyjny dla wielkich korporacji samochodowych, RTV, itp. Nawet ściąga te firmy oferując tanie uruchomienie produkcji. Uderzając w tą firmę Polska traci ładny kawałek PKB. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaniak Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 11:39 Nie każdy musi używać Solidworksa czy Photoshopa. Są darmowe narzędzia i gdyby ludzie ich używali to może cena Photoshopa nie byłaby tak absurdalna! Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 12:31 Czy sądzisz, że Chińczycy nas gonią używając darmowego oprogramowania? Postęp nie za bardzo tkwi w prawie, dziennikarstwie i naukach humanistycznych. 90% postępu społeczeństwa to nauka i technika. Tym się konkuruje na rynku, żeby mieć wogóle czym oraz ceną. Jak chcemy konkurować z Chinami? Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 14:10 GIMP nie jest alternatywą dla Photoshopa i jeszcze długo nią nie będzie. A nawet jeśli będzie, taką tylko nieco słabszą, to i tak zawzięcie ścigając piratów strzelamy sobie w stopę. Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 11:49 czy mam rozumieć,ze usprawiedliwiasz korzystanie z tych kradzionych programów? Czy jeśli ktoś założy firmę budowlaną, która wyposaży w kradzione maszyny to też wszystko ok, bo daje pracę iluś tam ludziom a maszyny drogie były? Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 12:23 I tu jestem w kropce. Trzeba zachować rozsądek. Bo są za i przeciw. 1. Nie popieram kradzieży. 2. To nie jest kradzież materialna, nie znika ci samochód i go nie ma, to nie jest to samo. 2. Wiem, że mój szef gdyby go było stać to by kupił legalny software. Tańsze programy na które miał pieniądze kupił. 3. Gonią nas Chińczycy i wiesz mi oni nie przebierają w środkach, to właśnie piracki soft z najwyższej półki CAD/CAM/CAE itp pozawla im nas gonić. Ich towary są już naprawdę znakomitej jakości. Do tego przeniesiona tam produkcja pozwala mieć kontakt z najnowocześniejszymi metodami produkcji w praktyce. 4. Zdaję sobie sprawę, że ochrona wiedzy ma na celu spowolnienie pościgu słabszych ekonomicznie społeczeństw przed dostępem do dobrobytu który to jest przekształcany w środki finansowe wielkich posiadaczy. 5. Sądzisz, że nie ma środków technicznych by nakarmić i napoić np. państwa afrykańskie? Chdzi tylko o to, że nie można na tym zarobić. Dobre zarządzanie państwem musi mieć za cel dobrobyt społeczeństwa, rządzący nie mogą skręcać w stronę komunizmu, kapitalizmu, zielonych i innych grup interesu. Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 12:56 Nie każdy zarabia na produkcji czegoś materialnego. Rozumiem więc, że jeśli ukradnę Ci zbity z desek karmnik to się wkurzysz i zadzwonisz po policję, ale jak buchnę projekt mostu nad którym tyraleś 2 lata, to już jest ok, bo nie straciłeś niczego materialnego? Jeśli kryterium legalnego prowadzenia firmy jest wysokość opłaty za poszczególne składniki materialne niezbędne do jej funkcjonowania, to bardzo mnie interesuje granica powyżej już można ukraść a poniżej której należy być uczciwym. Np jak program do obsługi klientów w hotelu kosztuje do 1000zł to go kupuję, a ponad 1000zł - kradnę. I chętnie poznam kryterium takiej oceny. Cieszy mnie też, że fakt istnienia innych oszustów - to podajesz Chińczyków - ma usprawiedliwić zachowanie nielegalne u mnie. Czyli jak sąsiad wali w pysk każdego, kto mu się nawinie, to ja też mogę? Akurat rozwiązaniem byłoby nie ściganie Chinczyków za kradzież ale zezwolenie na kradzież wszystkim - ciekaw jestem tylko kto wlożyłby miliardy w powstanie jakiejś technologii, którą godzinę po przemysłowym wykorzystaniu skopiować mógłby każdy. Jak te miliardy na badania i próby zwrócić miałyby się w praktyce skoro nie dałoby się wpisac tych kosztów w chroniony wlasnoscią intelektualną produkt. Teoretycznie masz rację, że ochrona projektu spowalnia pościg ekonomiczny tych bez projektu za tymi z nim. Niemniej po pierwsze nie ma to wpływu na możliwości tworzenia wlasnych pomysłów przez tych "goniących" a po drugie to brak ochrony spowoduje zatrzymanie wszelkich innowacji - biedni zaczną gonić stojących bogatych - w końcu oczywiście dogonią. W kwestii głodu i biedy afrykanskiej dotykasz zupełnie odrębnego tematu. Afryka już dawno poradziłaby sobie sama, gdyby nie"pomoc". I akurat na tej "pomocy" najlepiej pasą się pomagacze. Odpowiedz Link Zgłoś
krenglik Re: ACTA nie zawiera nic czego nie ma już teraz 23.01.12, 14:02 No więc widzisz ja ci przyznaję rację, ale widzę jakie są koszty tej racji. Są różni beneficjenci tej racji, najwięcej jest w państwach rozwiniętych a najmniej w rozwijających się. Żebyś mi nie ukradł samochodu to mam zamek, programy można zabezpieczyć bardziej skutecznie. Problem jest trudny. To, że chińczycy korzystają z nielegalnego oprogramowania pozwala im na szybszy rozwój. Sądzisz, że ludzie kupujący Chiński towar pytają się skąd ten towar się wziął i jakim kosztem. Sądzisz, że twoja egzystencja nie zależy lub nie zależeć będzie od chińskiej ekspansji?? Lubisz generalizować, epitety o waleniu w pysk są zbyt dosadne i nie na miejscu. Prawo własności może mieć pewne problemy gdy pod pałacem są głodni żebracy :) Kapitał też lubi ograniczyć społeczeństwo, w celu zwiększenia swojego zysku lub konkurencyjności na rynku. Zawsze są jakieś grupy interesu i powinny być one powstrzymywane tak aby prawo służyło społeczeństwu. Chińskiemu społeczeństwu prawa autorkie definitywnie przeszkadzały by w rozwoju. Polskiemu i tak i nie. Niemieckiemu jego prawo autorskie akurat chroni, ale tylko przed sygnotariuszami porozumienia, np w konkurencji z Polską. Chińczycy tak czy owak będą szpiegować i kopiować wszystko co ma jakąś wartość. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-zakrzewski Jak się robi w balona 2 miliardy ludzi? 23.01.12, 11:16 A właśnie tak. Zachęca się internautów do składowania plików w kilku miejscach a potem wszystkie się likwiduje. Mechanizm opisany tutaj: nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2012/01/jak-sie-robi-w-balona-2-miliardy-ludzi.html Odpowiedz Link Zgłoś
czysty_spirytus ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:17 Panie Jacku Gratulacje za tekst,problem finansjalizacji naszych bytów jest oczywiście "wszechogarniający" - ten wybuch niezadowolenia przy okazji netu pokazuje ,że są pokłady których nie damy tknąć mimo subtelności udeptywania nas w ostatnich dekadach... Odpowiedz Link Zgłoś
ryszard.ignacy ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:20 Żakowski pan, głos Twój wiarę w rozum przywraca, nadzieję niewielką daje na zwycięstwo myśli nad ideologią. Jasno zło tego Świata pokazujesz, kolegów swych "twórcami" się mieniących jednak ośmieszasz, odwetu ich się spodziewaj. Dorobek intelektualny jest własnością ludzkości, zasady tej jak życia bronić musimy. Dorobek ten to nie muzyka i film tylko, znaczenie jeszcze większe ma, komputerowy program, technologia, lekarstw formuła. Blokowanie biednym dostępu do myśli tej na lat wiele, patentem, autorskim prawem jest zbrodnią, za zbrodnię przeciw ludzkości uznać ją trzeba i ścigać. Wybrańce pany, pieniądza sługi rozilczeni być muuszą za zbrodnie te w rzędzie pierwszym. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:21 Szokujaca prosto i jasno napisane , zgadzam sie z tezami autora, i z wnioskami. Moze poza paroma szczegolami - np. biblioteki placa za ksiazki i je promuja ale to nie zmienia sensu calosci. Niedlugo nie bedzie mozna czytac dziecku ksiazki na glos. Odpowiedz Link Zgłoś
pavn ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:21 Wszystkim zainteresowanym tematem tzw " piractwa" polecam przeczytanie dostępnej w internecie książki pt. " Wolna kultura" . To powinna być lektura obowiązkowa dla każdego kto chce zrozumieć problem. Walczmy o wolny internet to jedyne medium , które nam zostało . To jedyne miejsce gdzie mamy jeszcze choć minimalny wpływ na treści . Walczmy z korporacyjnymi hienami , które niczym pasożyty obsiadły kulturę i żerują i na nas i na twórcach . A pamiętacie ? To PIS miał być tym antydemokratycznym potworem . PO pokazało swoja prawdziwa twarz nie po raz pierwszy . Walczmy póki czas .... jeśli przegramy to 1984 już blisko Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz Tekst ACTA był dostępny od 2010 r.! 23.01.12, 11:22 A teraz pan Żakowski pyta retorycznie: "kiedy się dowiedzieliście?" A skąd się miał szary człowiek dowiedzieć, skoro o tym tekście DZIENNIKARZE nie pisali ani słowa, mimo iż był - przypomnę jeszcze raz - oficjalnie dostępny rok i trzy miesiące temu: od listopada 2010 r. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaniak Re: Żakowski - nie ściemniaj!!! 23.01.12, 11:24 Żakowski albo nie rozumie o co chodzi ludziom blokującym strony albo - jak zwykle - pisze na zlecenie. Protestującym nie chodzi o "prawa autorskie" i "możliwość pobierania za darmo treści". Wielu z nich mówi, że nie popiera kradzieży. Chodzi o ZAMORDYZM. Moge Ci stronę zamknąć BEZ POWODÓW i później musisz udowadniać, że nie popełniłeś przewinienia. ACTA to cenzura pod osłoną "obrony praw autorskich"!! Podstawowa zasada prawa to DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI. To Tobie muszą udowodnić przestępstwo zanim Cię skażą!! A Żakowski odrwaca kota ogonem. Protestujący nie popierają kradzieży, ale popierają WOLNOŚĆ SŁOWA!! Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz W ACTA nie ma nic nt. zamykania stron 23.01.12, 11:28 pomyliłeś ACTA z SOPA. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaniak Re: W ACTA nie ma nic nt. zamykania stron 23.01.12, 11:33 pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement Rozdział 2 Sekcja 2: " W uzasadnionych wypadkach sądy cywilne mogą zastosować środki tymczasowe w postaci przejęcia kontroli nad dowodami rzeczowymi bez wysłuchania drugiej strony." 10 minut szukania Odpowiedz Link Zgłoś
paseo Nic tu o zamykaniu stron 23.01.12, 12:32 czytaj ze zrozumieniem,zanim napiszesz Odpowiedz Link Zgłoś
mmichal78 ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:24 Dobrze, ze Pan jest Panie Jacku ;) ale co z tego, skoro rzadzi nami banda szprzedawczykow nastawiona na wlasne gratyfikacje i utrzymanie sie przy wladzy - w mysl zasady - po nas to chocby potop... amen Odpowiedz Link Zgłoś
mipi1 ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:24 ***OCENZUROWANO na podstawie ACTA*** Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Niesamowite... Mądry artykuł w GW! CUD! 23.01.12, 11:24 Zgadzam się z artykułem w 100%. Powiem więcej - największym problemem dzisiejszego świata nie jest Iran, nie jest Korea Północna, nie jest islamski ekstremizm. Są nim korporacje i zezwierzęcony kapitalizm, w którym liczy się tylko zysk. Nawet sztuczny zysk (patrz bankowość). Mam nadzieję, że to, co się dzieje obecnie, to początek ruchu, który zmiecie z powierzchni ziemi wielkie korporacje, finansistów i innych pasożytów, którzy bogacą się na zwykłych ludziach i szkodą ogółowi. Nierealne? Wielka Brytania w XVII wieku, Francja w XVIII, Europa kontynentalna w XIX (Wiosna Ludów) Rosja w XX... Arabowie już u siebie porządki zaczęli robić. Ludzie pogonili komunistów, czekać aż zabiorą się za kapitalistów. A może już się zaczęli zabierać? Nie pomyśleliście, że ACTA była zainicjowana rolą internetu w rewolucjach arabskich? Czyżby strach za dupy chwycił? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Niesamowite... Mądry artykuł w GW! CUD! 23.01.12, 13:44 > . Są nim korporacje i zezwierzęcony kapitalizm, w którym liczy się tylko zysk. Fakt, to jest straszne. Dlatego tak gorąco popieram tych wszystkich strajkujących, którzy nie domagają się podwyżek, premii czy odpraw, a chcą poprawy kultury osobistej na ulicach czy zadbania o zdrowe zęby wszystkich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Bez sarkazmu 23.01.12, 15:36 Skoro bankowiec doprowadzający własny bank i dodatkowo milion ludzi do bankructwa dostaje premię, nagrodę i odprawę w wysokości kilku(nastu) milionów, to co złego w tym, że uczciwie i ciężko pracujący człowiek też chce podwyżki? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Bez sarkazmu 23.01.12, 19:26 Za tym uczciwie i ciężko pracującym człowiekiem stoją dokładnie takie same emocje, jak za wrednym kapitalistą dążącym do maksymalizacji zysku. Obaj chcą mieć jak najwięcej kasy. Różnica w kwotach, ale wskaż mi uczciwie i ciężko pracującego człowieka, który nie chciałby zarabiać np. 2 miliony dolarów rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Ale 23.01.12, 22:31 Jeden zasłużył na swoją pensję, bo zrobił coś pożytecznego, pomógł ludziom, wybudował coś. Niestety dostaje grosze. Drugi zaś narobił samych strat i dostał tyle kasy, że udźwignąć nie może. Czy to jest sprawiedliwe? Nie. Dobrze zaś wiesz, jak do tej pory kończyły się sytuacje, w których tzw. lud dochodził do wniosku, że ma dość bycia dymanym na wszystkie strony i dosyć bycia ofiarą złodziejstwa i nieuczciwości. Jeśli nie wiesz, zapytaj Kadafiego. Oj! Zapomniałem, że on już nie żyje :P Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Ale 24.01.12, 06:38 Dla porządku: od kiedy stałeś się takim utylitarystą? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Ale 24.01.12, 21:07 Niekoniecznie utylitarystą. Po prostu z wiekiem człowiek mądrzeje i doszedłem do wniosku, że liberalny kapitalizm jednak jest do d*py. Socjalizm oczywiście też. Odpowiedz Link Zgłoś
pikusbd ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:26 Moze nie na temat ale... jako artysta zyjacy ze sztuki zyczylbym sobie aby za moje zdjecia uzywane przez innych byly oplacone. ktos kto pisze ksiazke a uzywa moje reprodukcje nie robi tego darmowo. Od 20 lat polskie muzea chca od nas tworcow-bezplatne prezenty. my takze chcemy zyc. Nie znam piekarza ktory da mi chleb bezplatnie. Przyklady zakupu przez Muzeum Narodowe w Warszawie pracy Z. Libery ktorego oboz koncentracyjny lego za ok 100 tys. €. sa tylko mydleniem oczu. Ogladnijmy zakupy innych muzeow w ostatnich 20 latach. Ci muzealnicy i sprzataczki zyja z nas. ale my nie zyjemy z nich. Tylko ci z ukladow. wstep do muzeum kosztuje i dyrektor tego muzeum czy pracownicy dostaja regularne pieniadze. Temat ACTA moze stac sie prowokacja w sztuce. Darmowe teatry, darmowa muzyka, wszystko darmowe. My mamy pieniadze w bankowym automacie ktory jest takze darmowy... Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:26 No to napisz, że zdjęcia z copywritem i trzeba płacić. Inna sprawa, czy ktokolwiek z nich skorzysta jeżeli będą płatne. Pewnie znajdzie inne, lepsze i darmowe. Odpowiedz Link Zgłoś