ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio...

    • gtpress ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 11:58
      a dlaczego nie sciga sie bankow za obracanie i spekulacje naszymi ciezko zarobionymi pieniedzmi, w tym tymi, ktore oszczedzamy na emeryture /np. w OFE/ ? to tez jest kradziez w bialy dzien!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • rosolina ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:01
      Słusznie: kiedy idę na koncert, to płacę za wstęp na salę i wykonanie utworu, a nie Pendereckiemu za skomponowanie Oratorium.
      • otto_1 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 13:30
        Owszem, jak najbardziej płacisz Pendereckiemu. Myślisz, że Filharmonia nie uiszcza tantiem?
    • ktosmadrzejszy ACTA to tylko wstep!!!! 23.01.12, 12:02
      Zabezpieczenie praw tworcow i firm fonograficznych to tak naprawde tylko zagrywka taktyczna - by sprawdzic schemat dzialania. Tak naprawde chodzi o ochrone wartosci intelektualnej - ale dotyczacej zywnosci - czyli genetycznie modyfikowanych roslin.

      Dzialanie strategiczne ktorego skutkiem jest wprowadzenie ACTA to dazenie do wprowadzenia zywnosci modyfikowanej genetycznie (roslin takich jak kukurydza, zboza itd.) i ochrona praw oraz patentow na ta zywnosc pozwalajacych nalozyc podatek od jedzenia na kazdego konsumenta na swiecie.

      Szczegolowo jest to wyjasnione w tym filmie:

      www.youtube.com/watch?v=b-3-nilTzjQ&feature=related
      szczegolnie jasno mowi o tym jego siodma czesc.

      Pozdrawiam
    • wetherwax ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:02
      Przecież każdy z nas płaci abonament za korzystanie z internetu. Niech przynajmniej jeden procent tego dochodu operatorzy przekazują twórcom, chociaż....
      Czy ktoś płaci Marii Skłodowskiej-Curie lub jej spadkobiercom za to wszystko, co zrobiono dzięki jej wynalazkom? A Flemingowi? Chopinowi? Trochę pokory, drodzy tfu rcy!
    • comrade Różne typy licencji 23.01.12, 12:04
      Żakowski zapomina że jest coś takiego jak różne rodzaje licencji. Nikt twórcy nie zmusza żeby chronił utworzone dzieło: sporo oprogramowania powstaje na zasadzie open source (dostępne za darmo, zezwolenie na powielanie itp.), powstają też tak niektóre książki czy publikacje. Jesli jednak twórca życzy sobie ograniczyć licencją warunki użytkowania (w tym replikacji) swojego dzieła no to ma do tego święte prawo, czyż nie?

      Poza tym, chciałbym żeby Żakowski wyraźnie napisał jak wyobraża sobie tworzenie dzieł o bardzo dużej wartości. Produkcja gry komputerowej kosztuje współcześnie kilka milionów dolarów, najlepsze gry to dziesiątki milionów dolarów kosztów (z filmami jest identycznie). GTA IV kosztowało ponoć około 100 mln dolarów, a skopiować zhackowaną wersję da się w 10 minut na dvd.

      Żakowski nie widzi że właśnie cyfryzacja prowadzi do takich paradoksów: replikacja jednego dzieła będącego efektem setek tysięcy godzin pracy wysokiej klasy specjalistów, scenarzystów, aktorów, modelarzy, programistów itd. zajmuje parę minut i kosztuje pare groszy. O ile w przypadku obrazu czy rzeźby sytuacja nie jest już tak oczywista - o tyle w przypadku utworów cyfrowych które istnieją WYŁĄCZNIE jako zera i jedynki na nośniku - sprawa się mocno komplikuje.

      Cały ten tekst tchnie jakimś naiwnym idealizmem, oderwanym od realiów, który można by streścić "pieniądze to nie wszystko". Lekarz powinien leczyć z powołania, adwokat dostarczać usługi z dobroci serca, twórca powinien tworzyć z natchnienia i dla sławy - wszystko najlepiej bez pieniędzy albo za symbolizcne "co łaska". Ale gdzie w tym obrazku mieści się szerszy kontekst? W tym tekście przebrzmiewa skryty żal za komunizmem, czyli systemem gdzie pieniądze w ogóle nie istnieją bo każdy robi wszystko dla wyższych idei i samorealizacji. Chyba nie trzeba przytaczać argumentów jak bezsensowny jest to pomysł.
      • 777newbetterfastersatan Współczesne średniowiecze 23.01.12, 12:31
        Jakby w średniowieczu mieli prawa autorskie tak rozpasane jak w chwili obecnej to nadal w średniowieczu byśmy żyli, odrabiając radośnie pańszczyznę, w czasie w którym pańczyk bezinteresownie i z najwyższym oczywiście poświęceniem zabawiałby nasze żony i córki.

        Żaden Gutenberg, Luter, a nawet nasz swojski Kopernik nic by nie uradzili.

        Szybki i nieskrępowany przepływ informacji zawsze w historii okazywał się być korzystny dla ludzkości. I tak, wraz z wynalazkiem druku też były próby ograniczania wpływu tego zjawiska. Tworzono indeksy ksiąg zakazanych, ludzi palono na stosach lub zmuszano do milczenia. Tłumaczono, że to burzy porządek, godzi w moralność i uświęconą tradycję, ale nie dało się tego zahamować.

        I dziś bohaterem jest Galileusz a nie Urban VIII, a inkwizycja to prawie że synonim ciemnoty, zacofania i złego.

        Jutro bohaterami będą anonimowi, a synonimem ciemnoty i jeszcze dodałbym lichwy będą organizacje zarządzające prawami autorskimi typu RIAA

        EOT
        • sverir Re: Współczesne średniowiecze 23.01.12, 13:00
          Gdyby w XIX wieku nie było autorskich praw majątkowych, to nadal żylibyśmy w XIX wieku.

          EOT również.
          • 777newbetterfastersatan Pod czym na pewno podpisze się Nikola Tesla 23.01.12, 13:40
            którego pomysły i rozwiązania z powodzeniem, w majestacie prawa (czyli jak dzisiaj) przejęli Edison i Marconi...

            Tesla wymyślił, wielu stosowało, kasę zgarnęli w/w.

            Analogie z sytuacją i krzywdą twórców* narzucają się same.

            * czytaj - organizacji zarządzających prawami autorskimi.
            • sverir Re: Pod czym na pewno podpisze się Nikola Tesla 23.01.12, 13:47
              Tesla wymyślił...

              Miał potrzebę wymyślania dla samego wymyślania czy w ten sposób chciał zarobić?

              • 777newbetterfastersatan Re: Pod czym na pewno podpisze się Nikola Tesla 23.01.12, 13:58
                Nie wiem, nigdy nie rozmawiałem z Teslą, nie czytałem też jego biografii.

                Faktem jest jednak, że nawet realna, jak się okazało, groźba zagrabienia jego pomysłów od wymyślania go nie powstrzymała.

                A co do XIX wieku (bo tak myślałem nad Twoim postem), to chyba bardziej o końcu XIX wiecznej cywilizacji możemy mówić w kontekście ruchów społecznych (międzynarodówka i te sprawy), które koniec końców doprowadziły do obalenia bądź przebudowy modelu społeczno - politycznego niż wskutek postępu technicznego. Oczywiście mamy tu sprzężenie zwrotne i jedni będą wywodzić, że bez postępu technicznego nie byłoby postępu społecznego. Inni, że ruchy te zaczęły się jeszcze zanim tak naprawdę (z kopyta) ruszył postęp.
                • sverir Re: Pod czym na pewno podpisze się Nikola Tesla 23.01.12, 14:12
                  Nie powstrzymała od wymyślania, ale fakt, że starał się opatentować swoje pomysły pozwala domniemywać, że właśnie to kierowało nim podczas wymyślania.
                  • 777newbetterfastersatan Re: Pod czym na pewno podpisze się Nikola Tesla 23.01.12, 14:57
                    To i teraz mogą wymyślać, licząc się oczywiście z tym, że ich pomysły będą zagrabione. Jeżeli jednak chodzi o patenty, czy też jakieś rozwiązania techniczne, to, że tak to nazwę: "rynek" jest w miarę ucywilizowany chyba.

                    Ludzie bez litości piratują własność intelektualną w zakresie kultury, a nie technologii. Stąd też moim zdaniem analogia ze średniowieczem/odrodzeniem bardziej trafiona. W tamtym sporze też chodziło przede wszystkim o, że znowu tak to określę "światopogląd" Nie o jakieś konkretne rozwiązania techniczne. Z których część (ziemia nie jest płaska dla prostego przykładu) wymyślono już w świecie antycznym, tysiące lat przed Kolumbem. Później jednak monopol na wszelką w zasadzie wiedzę teoretyczną zdobył Kościół (jako instytucja). Jeszcze w XIX wieku czkawką to się odbijało (darwinizm, spór o kopalne szczątki praczłowieka i inne), bo odkrycia naukowe nie były zgodne z literalnymi zapisami Pisma Świętego (przynajmniej w wersji usankcjonowanej przez Kościół).

                    Wszystko w dużym uproszczeniu, ale w mojej ocenie historia ludzkości pokazuje, że wszelkie próby ograniczania swobody wymiany myśli czy też uczestnictwa w szeroko rozumianym obiegu kulturalnym są po pierwsze skazane na porażkę a po drugie prowadzą do ograniczania postępu, przynajmniej społecznego. Wszelki ferment intelektualny zaś rozwojowi temu sprzyja. A Internet to według mnie kuźnia tegoż fermentu. Wynalazek którego znaczenie za jakiś czas porównywalne będzie z wynalazkiem druku. Wszelacy zaś przeciwnicy "wolnego Internetu" będą wówczas stawiani w jednym szeregu z autorami indeksu ksiąg zakazanych, którzy oczywiście też mieli silne argumenty za tym, żeby indeks taki stworzyć i wielu ówczesnych podzielało ich poglądy.
                    • comrade Re: Pod czym na pewno podpisze się Nikola Tesla 23.01.12, 23:39
                      Analogia nietrafiona: sytuacja gdzie książkę możesz nabyć legalnie za X złotych, jeśli skopiujesz bez zgody autora to łamiesz prawo nie jest tożsama z sytuacją gdzie dzieła nie możesz nabyć w ogóle i tak w zasadzie to ktoś decyduje że trzeba spalić wszystkie egzemplarze a prawo łamiesz jak tylko ją przeczytasz! Myśl!

                      Mówić że ustawy chroniące własność intelektualną są "ograniczeniem wymiany myśli" to tak jakby mówić że posiadanie kluczyków do własnego samochodu jest ograniczeniem w swobodzie podróży, przecież kluczyk do każdego samochodu stojącego na ulicy powinien być zawsze w stacyjce a drzwi zawsze otwarte - wsiadasz i jedziesz, inaczej "ograniczamy swobodę podróżowania" lol.
      • b.ojciec Re: Różne typy licencji 23.01.12, 14:13
        Bardziej IMHO chodzi o prewencyjne wyłączanie z powodu PODEJRZENIA o piractwo. Potem możesz sobie latami udowadniać swoją niewinność. Uprawnia się też do tego providerów, którzy będą tego nadużywać ze strachu przed oskarżeniem o pomocnictwo. Te dzieła za setki milionów to nieraz badziew za drugie setki wypromowany, bo chodzi o zysk, a nie o dzieło. Kto po miesiącu będzie pamiętał jakąś nędzną piosneczkę wylansowaną dla zysku tylko? Ale będzie miała ochronę "autorską" przez 75 lat, bo tyle wycisnęły koncerny medialne, wcale nie twórcy.
        • comrade Re: Różne typy licencji 23.01.12, 23:41
          Taki przepis wykonawczy by się spokojnie dało zaskarżyć jako sprzeczny z konstytucją, która zakłada domniemanie niewinności. Nie czaję więc o co ten dym.
    • antykonformista jestem pozytywnie zaskoczony. 23.01.12, 12:06
      Tekst bardzo mi się spodobał, oby takie głosy były częściej słyszane.

      Szczególnie podoba mi się termin "finansjalizacja" - to dobre słowo. Sam, jako student przełomu wieków, widziałem, jak dobra prestiżowa niegdyś uczelnia została zniszczona rządzą zysku. Dziś, gdy kończy ją moja Partnerka, jest to jeszcze bardziej widoczne. no bo jak, jeśli nie jako skrajne sku...syństwo, zakwalifikować tekst jednego z wykładowców: "Państwo napisali dobrze, ale uczelnia potrzebuje pieniędzy z warunków i mam wytyczne by was wszystkich oblać"? (autentyczny przypadek sprzed 2 lat).

      A co się dzieje w "służbie" zdrowia? Na styku z farmacją? A raczej z farma-mafią, jak ją już wielu ludzi, w tym ja, nazywa? Jakie przekręty były przy świńskiej grypie, gdy francuski minister zdrowia, zapewne ustawiając się finansowo do końca życia, zakupił dla Francji tyle szczepionek, że dla każdego obywatela by kilka ich było? A ile leków jest blokowanych bo jest "zbyt dobre" i zagraża interesom producentów innych leków, albo sprzętu (choćby do radioterapii)? Ile leków jest blokowanych, bo MOŻE WYLECZYĆ???

      ACTA to tylko symbol, na tyle jaskrawy, że potrafił zjednoczyć ludzi. Zawsze był jakiś pierwszy powód. W Rewolucji francuskiej, Wiośnie Ludów, naszych powstaniach narodowowyzwoleńczych itd itp. Teraz jest tym ACTA, która połączyła mocną liną wspólnych interesów wszystkie najbardziej znienawidzone przez alterglobalistów (i chyba wszystkich ludzi myślących) kategorie społeczne:
      - polityków
      - pazernych prezesów
      - lobbystów.

      Tam, gdzie dymają siebie nawzajem, ok, niech to sobie robią. Ale tam, gdzie się sprzysięgają by wydoić społeczeństwo, zgody na to nie będzie. Miło, że powstał Internet, choć były i tu siły, co go chciały zablokować. Teraz już sukinsynom nie będzie tak łatwo.
    • goooral ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:07
      Amen, nic dodać - nic ująć !!!
    • april20 W peni popieram Pana wywody, Panie Jacku. 23.01.12, 12:07
      Świat parszywieje za sprawą korporacji i ubezwłasnowolnionych rządów. I może uda się zablokować ten nonsens, ale są i będą kolejne, które czynią z ludzi przedmioty w chorej gonitwie do niezasłużonych dochodów.
      • oloros Re: W peni popieram Pana wywody, Panie Jacku. 23.01.12, 12:11
        dziwie sie ze w ogole sie dziwicie - przeciez taki byl cel Unii Europejskiej -
        zaczyna sie Nowa ErA - Era Korporacji
        gorsze niz faszyzm i komunizm w jednym
        haslo jest czytelne - Nie mysl. Duzo kupuj- pozniej robta co chceta - ale pozniej
    • dead-kennedys-1975 ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:17
      wiec Zakowski jest po naszej stronie?

      --------------
      Pomóż nam pomagać!przekaż nam Swój 1%:
      www.rokor1.pl/
    • litespeed ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:17
      Idę o zakład że rząd tego nie podpisze.
      • cyklista Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:31
        Podpisze. Jakiś czas będą robili pozorowane dyskusje, zmienią nazwę, brzmienie paragrafów, podłączą do jakiegoś pakietu i podpiszą. Tak mafia medialna działa od czasu zamontowania blokady regionalnej w odtwarzaczach. Dziś już nikt nawet nie zwraca uwagi na ten skandal: w twoim sprzęcie, kupione za twoje pieniądze, na zlecenie mafii medialnej producent musi montować blokadę, za którą zresztą ty płacisz.
    • nowecba Oto polska rzeczywistość po nowemu. 23.01.12, 12:17
      PIEKŁO PO ,,POLSKU” autor - ANTONI

      Oto polska rzeczywistość po nowemu.

      Nie rzucim żłobu, to nasz cel,
      Wykurzyć się nie damy.
      Z udziałem naszych rąk i nóg,
      Tych żłobów się trzymamy.
      Niech się nie łudzi polski lud.
      Tak nam dopomóż polski głup.

      Do krwi ostatniej kropli z żył,
      Bronimy apanaży,
      By jak najdłużej zostać tu,
      Każdy z nas o tym marzy.
      By nie przeszkodził nam w tym lud.
      Tak nam dopomóż głup.

      A gdy wyborów przyjdzie czas,
      To wszystkim obiecamy:
      Każdy robotę znajdzie z was,
      No i podwyżki damy.
      Niechaj się cieszy ciemny lud.
      Tak nam dopomóż głup.

      A po wyborach, kiedy znów
      Zajmiemy swe fotele,
      To pomyślimy, jakby tu
      Powiększyć swe portfele.
      Bo w nosie mamy głupi lud.
      Tak nam dopomóż głup.

      Przesłanie takie damy wam,
      Ludziska me kochane,
      Co obiecuje poseł wam,
      Na wodzie jest pisane.
      Nie zmieni tego żaden cud.
      Tak nam dopomóż polski głup.”
    • sharn1 Zabezpieczenia wydawców gier 23.01.12, 12:18
      ostatnio polegają nie na tym żeby gry nie skopiować, gdyż jak wiadomo zwyczajnie nie da się tego zrobić, ale żeby LEGALNIE kupionej gry nie można było sptrzedać na rynku wtórnym. I to jest prawdziwy skandal.

      Kupuję legalnie produkt w sklepie i producent uniemożliwia mi pozbyć się go w przypadku gdy np. nie spełnia moich oczekiwań.

      Dlatego dopóki będą robili w ten sposób nie będzie mi żal że ktoś tam sobie piraci ich produkty.
    • evasz Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:19
      Panie Jacku! Gratuluję!!!Wreszcie jasno i prosto ktoś napisał, w którym kierunku ten nasz świat próbuje iść. Popieram biblioteki i sposób korzystania z nich. Tak własnie powinno być, nie niszczmy tego, co inni dobrze wymyslili i co funkcjonuje w przestrzeni publicznej pro publico bono. Przykład działania Marii Skłodowskiej Curie, jej męża i rodziny jest bardzo trafny. Ich też namawiano, aby opatentowali swój wynalazek, czyli odkrycie i wyizolowanie radu. Co odpowiedziała Pani Maria? Odkrycia naukowe mają słuzyć ludzkości. (Czy to słowo jest jeszcze "modne"). Niech tak zostanie. Pozdrawiam serdecznie.
    • yogeebabooo ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:19
      "Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed finansjalizacją. Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. Potem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. "

      Nie wiem jak koncert w czasach Chopina i Beethovena mogl "potem.. krazyc".. Chyba jednak nie mogl. A to dlatego, ze nie istniala wtedy dziedzina fonografii. Ludzie placili za koncert, nuty, a teraz placa za nagrania. Nic w tym nie ma nadzwyczajnego.
      • ktosmadrzejszy straszna szkoda ze koncert Chopina lub Beethovena 23.01.12, 12:29
        nie moze 'krazyc' - nawet ty durniu zapewne bys go z checia obejrzal...
      • otto_1 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 13:32
        yogeebabooo napisał:

        > "Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed
        > finansjalizacją. Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. P
        > otem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. "
        >
        beatlesi? a to ciekawe. czyzby zarobili miliony tylko na koncertach?
    • kondzi27 Pan Żakowski nie rozumie jednej kwestii 23.01.12, 12:20
      jeśli porównuje bibliotekę do internetu to wygląda na to że wypożyczone z biblioteki jego książki można sobie potem kserować i pożyczać innym a to jest równoznaczne z łamaniem prawa, tak jak rozpowszechnianie plików w internecie
      • r1234_76 Re: Pan Żakowski nie rozumie jednej kwestii 23.01.12, 23:39
        a można robić notatki?
    • alesieporobilo ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:21
      Najwiekszymi beneficjentami tych uregolowan beda prawnicy. Zreszta to oni sa glownymi inicjatorami planowanych zmian.
    • bjb007 Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:24
      Brawo - cholernie trafna diagnoza!!!
    • sromanes ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblio... 23.01.12, 12:28
      Czytam, myślę, może całkowicie zgłupiałem. Ale po kolei mam kilka pytań do "obrońców" własności intelektualnej:
      1. czy dzieło stworzone w stanie wskazującym na użycie środków odurzających niezależnie alkohol, prochy jest chronione (udowodnione użycie), gdyż wtedy popiera się używanie środków odurzających, myślę że należy to zakwalifikować do czerpania korzyści z przestępstwa,
      2. "czy obrońcy" nie założyli towarzystwa do opłat za korzystanie z energii elektrycznej która jest jednym z największych wynalazków- czytaj odkryć.
      3. a może okryć specjalna ochrona koło gdyż bez koła nie byłoby żadnego rozwoju, tutaj dygresja MASZ SAMOCHODZIK< PŁACISZ OBROŃCOM ZA KOŁA
      4. Obrońcy powinni powołać towarzystwo pobierania opłat za mieszkanie w budynku gdyż to tez ktoś wymyślił, często nieznany człowiek wybudował. Więc nie wiadomo komu płacić , ale towarzystwu jak najbardziej można bo oni dbają o czystość sprawy i własność intelektualną.
      5 dochodzimy w końcu do jednej sprawy, bardzo istotnej, czy inżynierom którzy jak by w obowiązku mają myślenie, niestety płaci im się za zabrudzenie papieru opisami i jakimiś rysunkami a nie wymyślenie czegoś usprawnieniowego życie itp. nie należy się ochrona własności intelektualnej,
      6. dlaczego nikt nie nałoży podatku dla osób mieszkających w Gdyni za jej wymyślenie jako okna Polski, COP, to należy zawdzięczać Kwiatkowskiemu którego po wojnie komuniści zaprosili do odbudowy kraju mimo że był z innej epoki.
      Teraz wytacza się działa przez samozwańców którzy zajmują stanowiska i maja sposób na życie gdyż pozornie chronią własność intelektualną. Każdy z normalnie funkcjonujących ludzi każdego dnia musi pracować aby mieć co jeść.
      W Polsce mamy dowody jakiej wartości tworzone są DZIEŁA, podejrzewam ze armia ludzi je chroniąca jest większa od liczby twórców. Dygresja, gdyby to były dzieła to by nie było mieszanie herbaty bez cukru aby była bardziej słodka.
      Kończę zawołaniem co było do udowodnienia
      • sverir Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 13:07
        > 1. czy dzieło stworzone w stanie wskazującym na użycie środków odurzających nie
        > zależnie alkohol, prochy jest chronione (udowodnione użycie), gdyż wtedy popiera się
        > używanie środków odurzających, myślę że należy to zakwalifikować do czerpania korzyści z
        > przestępstwa,

        Używanie środków odurzających przestępstwem nie jest - to najwyraźniej postulat przeciwnika własności intelektualnej.

        > 2. "czy obrońcy" nie założyli towarzystwa do opłat za korzystanie z energii elektrycznej
        > która jest jednym z największych wynalazków- czytaj odkryć.

        Jak słusznie napisałeś, energia elektryczna jest odkryciem, a nie dziełem. Nie wymaga wcale działań twórczych autora.

        > 4. Obrońcy powinni powołać towarzystwo pobierania opłat za mieszkanie w budynku
        > gdyż to tez ktoś wymyślił, często nieznany człowiek wybudował.

        W takim razie niech płacą przeciwnicy własności intelektualnej. Zwolennicy twierdzą jedynie, że to właściciel prawa decyduje na jakich warunkach można korzystać z jego dzieła. Jeżeli autor projektu (bo już nie budowniczy) nie chce tantiem, to przeciwników własności intelektualnej nie powinno to itneresować.

        > 6. dlaczego nikt nie nałoży podatku dla osób mieszkających w Gdyni za jej wymyś
        > lenie jako okna Polski, COP, to należy zawdzięczać Kwiatkowskiemu którego po wo
        > jnie komuniści zaprosili do odbudowy kraju mimo że był z innej epoki.

        I ponownie: czy nazwanie Gdyni oknem Polski albo stworzenie COP to jest czyjeś dzieło, wymagające inwencji twórczej?

        Widzę, że kolega przeciwnik własności intelektualnej nie wie tak naprawdę z czym walczy. A przecież ochrona własności intelektualnej dotyczy tylko tego, co jest skutkiem działalności twórczej, w pewien sposób innowacyjnej, a nie każdej, która wymaga użycia rąk i nóg. Dlatego na przykład nie płacisz za energię elektryczną.

        Ale komu ja to tłumaczę?



    • kaczanoga A rozwój ogólnoludzki? 23.01.12, 12:35
      Gdyby takie g.ó.wno przeforsowano np. 100 lat temu to świat stałby w miejscu a internet nie byłby opisywany nawet w książkach S-F...
    • jb777 Rozliczanie 23.01.12, 12:36
      Zanim zacznie się zmieniać prawo w sposób zasadniczy powinno się dokonać rozliczenia społecznych przesłanek i konsekwencji zmian - także finansowych

      Autorzy mają prawo do wynagrodzenia - ale to o którym mowa to extra fee za popularność stworzonego dzieła - ale też nie zapominajmy, że my wszyscy składamy się na jego wynagrodzenie podstawowe - a z czego twórcy (przynajmniej niektórzy) otrzymują wynagrodzenie jak nie z naszych podatków
    • kondzi27 brednie Żakowskiego 23.01.12, 12:37
      to tak jakby felietony Żakowskiego przedrukowywać za darmo i umieszczać w innych gazetach niż Wyborcza. Ciekawe czy wtedy będzie taki łaskawy dla tych gazet.
    • masher Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:42
      heh dobra analiza, poprawne wnioski i sporo faktow. podkreslic jeszcze nalezy, ze internet zostal stworzony jako medium NIEZALEZNE! ktore nie mialo podlegac rzadom i kretynskim prawom. mial sluzyc cywilizacji jako baza wiedzy, szybkie medium komunikacji.

      jesli ktos z wielkich wydawnictw tak sie troszczy o prawa autorskie niech zabuli CIEZKIE pieniadze ze uzytkownie internetu jako dobra intelektualnego czym niewatpliwie jest. czy tak do tej pory to ktoras z wytworni zrobila? NIE! czy stany zjednoczone przywlaszczajac sobie spora czesc internetu zaplacila tworcom jakas kwote? TEZ NIE! WIEC WARA KMIOTY OD DOBRA CYWILIZACJI! pierw cos sami wymyslcie a nie tylko zerujecie na pomyslach innych w tym tworcow ktorych tak "bronicie" ze zagarniacie ich prawa do wlasnej tworczosci, niszczycie ich jak chca odejsc itd!
    • partia jak zwykle zawracanie głowy 23.01.12, 12:43
      To samo od zawsze. Dobry człowiek mówi "daj mi to co masz" a jak słyszy "zaplać" to atakuje "ty parchu, na pieniądzach ci tylko zależy". Niby ma rację, bo chce coś nabyć darmo, ale z drugiej strony chce darmo, żeby zaoszczędzić na coś cz3ego już na pewno bez płacenia nie dostanie. Czego nie dostanie darmo? Paru rzeczy które sa baaaardzo potrzebne do życia więc ani państwo ani mafia nie mają zamiaru udawać, ze daja to darmo. Fajury trzeba kupić choc mafia sprzedaje taniej. Podobnie z gorzałą i browarem. Trzeba placić. Za benzynę tak samo. Nikomu też nie przychodzi do głowy, ze za narkotyki się płaci i za wizytę w burdelu tak samo. Wydaje sie zupełnie oczywiste, ze należność za pewne towary jest egzekwowana z całą bezwzględnością. I nikt nie zaryzykuje odmowy za usługi business girl bo wie, ze za rogiem sterczy jej alfons z dyżurną kosą w kieszeni. To jest ponad wszelką wątpliwość oczywiste i nikt sie nie żali na to, że trzeba placić. To nikomu do łba nie przyjdzie. To samo z płynami strategicznymi. Wiadomo, ze państwo z całą bezwzględnością upomni się o swoje. Nawet idiota nie będzie sie domagał darmowej gorzały czy benzyny. Choć to do życia niezbędne w przeciwieństwie do tak zwanej kultury. Bez kultury można sie obejść i dlatego akcyzy na kulturę nie ma. Zresztą nazwijmy rzecz po imieniu. Chodzi o prostacką rozrywkę. Gry komputerpowe - szczyt debilizmu, muzyka czyli umcy umcy, książki dla ludzi których największym życiowym osiągnięciem jest to, ze potrafią czytać. To powinno być za darmo. A zaoszczędzone środki wydamy tam, gdzie bez płacenia nie dostaniemy tego co naprawdę pożądane. Ale jeżeli ta kurtura jest tak malo potrzebna, że się bez niej można obejść, to kto się domaga darmochy? Publika? A może.... może to artyści ludowi tak gardłują za "upowszechnianiem kultury" czyli żeby za ich wytwory nie płacili prawdziwymi piniędzami odbiorcy tylko żeby ich finansowe ambicje były zaspakajane przy pomocy redystrybucji, czyli szmalem ściągniętym z całą bezwzględnością przez państwo przy okazji sprzedaży gorzały, fajek, benzyny, z opodatkowania pracy i zysku? Czyli mamy lobbing na rzecz kolejnej branży która nie potrafi zarobić, ale zarobić chce więc domaga się, zeby jej produkt został zakontraktowany przez państwo? Gadanie o chciwości korporacji jest tylko mydleniem oczu. Korporacje widząc, ze nie da się wycisnąć pieniędzy z szilawzju jejeje bo kopiowanie jest rownie łatwe jak parzenie kawy w ekspresie za 20 zeta zabiorą sie za zarabianie na czym innym. Na przykład na ekspresach do kawy za 15 zeta. Ale co pocznie poeta ktory potrafi tylko rymować o majteczkach w kropeczki? Na czym zarobi kompozytor i inni artyści wytwarzający to dzieło sztuki? Nic, tylko błagać, zeby państwo zapłaciło i wtedy plebs sobie będzie mógl kopiować do rozpuku. Wszyscy sa rownie chciwi ale udają że im tylko interes publiczny w głowie. Tylko te nieszczęsne korporacje jakoś nie potrafią nas przekonać, ze działają ad majorem Dei gloriam. Publika chce za darmo bo woli mieć szmalec na co innego, państwo szuka sposobu na zbilansowanie budżetu i chwyta sie każdej możliwośći (ograniczenie piractwa to wpływy do kasy), artyści chcą się sprzedawać na pniu i w hurcie pod pozorem "upowszechniania". Każdy na chama wyciąga rece po pieniądze które mu się nie należą. Takoż nasz drogi autor, świętoszek i obrońca ludu i kultury a przeciwnik chciwośći
      Tomek Zatorski sive Jacek Żakowski. Poza tym świat jest piękny a Bóg jest dobry. Bóg jest bardzo dobry!
    • anty.polityk.gw Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:44
      niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego za słuchanie utworu muzycznego muszę płacić a za oglądanie obiektu architektonicznego już nie,
    • reyoffice Re: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z bibl 23.01.12, 12:45
      Chyba po raz 1 zgadzam się z Żakowskim w 100%.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja