Partia Piratów chce wyjść w środę na ulice

24.01.12, 11:32
Gdy do Polski zawitały nowe technologie a przede wszystkim rozliczne komputery z ZXSpectrum Amstradami i znakomitym wówczas Atarii ST a później PCty (szczególnie po 89 roku), pojawiły się giełdy komputerowe (m.in. w Warszawie na ul Grzybowskiej) rozpoczął się handel programami, w zdecydowanej większości pirackimi, kopiowanymi na kasety magnetofonowe i dyskietki. Oryginały mało kto kupował, chyba tylko w celu powielenia i sprzedawania kopii. Już wówczas padały zarzuty, że to największy piracki rynek w Europie. Zapewne to była prawda, ale... Właśnie jest małe ale. Ceny oryginalnych programów dla Polaków, a szczególnie młodzieży były wręcz astronomiczne. Byliśmy po prostu, dzięki bolszewikom, wobec zachodu - nędzarzami. I trzeba postawić pytanie, o ile dłużej nadrabialibyśmy opóźnienie, gdyby właśnie nie ten dostęp do programów. Ta fascynacja naszej młodzieży, okupującej giełdy, handlującej kopiami, kopiującej na miejscu, nagrywającej dyski 51/4 cala , 3cale dla Amstrada i później 3.5 dla Atari i pierwszych pecetów i peceto podobnych. Nie jest to pochwała piractwa, ale coś za coś. Warto o tym pamiętać. Może warto byłoby zrobić jakieś opracowanie na ten temat. O roli piractwa w gonieniu Cywilizowanego Świata.
    • phoebe_freja Partia Piratów chce wyjść w środę na ulice 24.01.12, 18:49
      > skserował ją, wysłał pocztą przyjacielowi, a za ten nielegalny czyn
      >miałaby odpowiadać Poczta Polska.

      To nie jest nielegalny czyn. Polskie prawo autorskie posiada instytucję dozwolonego użytku prywatnego, którego zakres obejmuje rodzinę i znajomych.
Pełna wersja