kachabacha Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:45 To jest naiwna próba sprowadzenia dyskusji o zamachu na wolność wypowiedzi, na podstawową swobodę obywatelska jaka jest nieskrępowana możliwość wypowiadania sądów w internecie i zamieszczania tam materiałów, sprowadzenia do poziomu pyskówki o tym, że pryszczate małolaty ściągają jakieś nieokreślone pirackie pliki. To zwykłe zamydlanie oczu tzw. piractwem, kiedy rzecz idzie o wolność obywatela i jego konstytucyjnie gwarantowane swobody. USA jest obecnie państwem policyjnym, bo w ciągu ostatnich 20 lat małymi kroczkami odebrano amerykanom wolność kawałek po kawałku. Nie przeszkadza to luminarzom tamtejszej władzy głosić farmazony u tem, że USA jest ojczyzna i kraina wolności... To samo dzieje się dziś w UE. To początek. Później coraz to nowe obostrzenia, nakazy i zakazy , które już nikogo nie będą dziwić ani szokować. Tym właśnie jest ACTA, pierwszym etapem nałożenia nam wszystkim kagańca. Na początek niezbyt ciasnego, żeby od razu nie uwierał i żeby się dało jeszcze poszczekać a może nawet warknąć i pokazać ząbki. Stopniowo zaciskany będzie pozwalał już tylko na skamlenie. A bicie piany jakie to mamy piractwo to robota dziennikarzyn - dyletantów na usługach korporacyjnych mediów. Pajacy nie mających pojęcia o czym piszą, bo tematu piractwa nawet nie liznęli. To dwa różne światy. Prosto trywializować i sprowadzać wszytsko do rzekomych strat w przemyśle fonograficznym czy filmowym. Bo to zrozumiałe dla nierozgarniętych obywateli. A że pod płaszczykiem walki z wrogiem jakim jest straszny pirat zamknie się gęby i ukróci wolność słowa? A co tam. W końcu i Konstytucje się zmieni pod dyktando światowych organizacji. Niech mi ktoś rozsądnie wytłumaczy ten fenomen: niezależny, demokratycznie wybrany rząd suwerennego państwa w tajemnicy przed własnym narodem bierze udział w opracowaniu po czym podpisuje akt prawny skierowany przeciwko własnemu narodowi. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale to mi wygląda na jakieś potajemne knucie. Odpowiedz Link Zgłoś
konto.do.komentarzy Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:46 Czemu autor udaje, że w ACTA chodzi o tępienie piractwa? Ani słowa o odwróceniu domniemania niewinności i pozasądowym karaniem domniemanych piratów? Ciekawe, że osobie o lewicowych poglądach podoba się prawo, które daje wielkim korporacjom sporą władzę na obywatelami własnego państwa. Ale widocznie niektóre korporację są lepsze(np. Apple), a inne gorsze(np. Microsoft) Odpowiedz Link Zgłoś
riennevaplus Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:46 Spodziewam się że autor artykułu poprze mój pomysł aby za przeczytanie komentarzy płacić ich autorom jako że jest to ich własność intelektualna. Autorze przeczytałeś mój komentarz płać. Odpowiedz Link Zgłoś
kornishon64 Denny artykuł 24.01.12, 13:47 Ale wkurzające jest to na siłę bronienie artystów...to nie jest tak że oni utrzymują się z samych sprzedanych płyt. Fakt,to jest istotne,nawet bardzo,ale nie o to tu chodzi. Z tych płyt to oni zarabiają wręcz grosze,tylko liczbą sprzedanych mogą się między sobą pochwalić. Oni zarabiają przede wszystkim na koncertach,sponsorach i innych. Ja zawsze przesłuchiwałem płytę na necie przed jej kupieniem. Trzeba byc debilem żeby kupować kota w worku,i bezgranicznie ufac artyście. Ktoś może zrobic kompletny chłam w 2 miesiące i sprzedawać po 30-40 zł. Potem ktoś tego nie sprawdzi,kupi odtworzy i co? Chcecie dowodu? Np. Jędker z WWO. Ludzie,jeden z najlepszych składów,Jędker,jeden z najbardziej szanowanych raperów. Owy Jędker wydał płytę pt. "Monopol". Ktoś patrzy na półkę,tam płyta Jędkera,od razu myśli "o,za***ście,Jędker,czasy WWO,pewnie dobre". Po pierwszym utworze,do delikwenta dociera że to najgorzej wydana kasa w życiu. Gdyby wcześniej tego posłuchał,miałby w kieszeni kilka zł a tak? Ja jak uznam że płyta dobra,to ją kupię. Może to błąd,ale i ja jestem zadowolony i artyści mają swoją kasę. Jeśli robią g**no to sorry. A większośc tej kasy idzie do wytwórni więc,bez wycierania sobię gęby artystami,bo w tym całym sporze to ktoś ich na siłę wypycha przed szereg. Tak samo jest z filmami i serialami. Avatara,miliony obejrzało na necie i co? Najbardziej kasowy film. Tak samo z innymi. Seriale,ku**a,oglądam brytyjskie seriale na necie,bo tylko taką mam możliwośc. Musiałbym mieszkac w UK żeby je normalnie oglądac,więc co mam zrobic? Nie oglądac? Ogólnie,ci ludzie w polityce,którzy są za to odpowiedzialni,są już skreśleni. W dobie takiego rozwoju technologicznego,rozrostu internetu,ograniczanie go,tudzież próba jego kontroli,traktowana jest jak próba wprowadzenia rządów totalitarnych i zamach na prywatnośc osobistą. Tak właśnie ci ludzie zostaną zapamiętani. Najlepsze jest to,że dzięki internetowi,to wszystko jest udokumentowane i w przyszłości nie wyprą się tego. Sami przybili sobie gwoźdź do trumny. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:49 Orliński jako zdeklarowany miłośnik jaboli ma zdecydowanie skrzywione spojrzenie na sprawy praw autorskich i patentowych. Rozumiem, że jako każdy miłośnik "ekosystemu" ma fantazję płacić za każde włączenie telefonu i popatrzenie na ekran (a w tą stronę to zmierza) - jego pieniądze, jego wola. Ale robienie dobrze dużym korporacjom nie powinno stawać się naczelnym zadaniem podobno demokratycznych rządów. Odpowiedz Link Zgłoś
hej-czlo xxx 24.01.12, 13:51 Miałem sen, że pewnego dnia padną koncerny muzyczne i medialne. Ludzie sami będą sobie grać na harmonijkach pod blokami z sąsiadami a przestaną być uczonymi od małego do konsumpcji przemysły kulturalnego. Im więcej przemysłu kulturalnego tym gorsza sztuka, a chałturnicy coraz bogatsi. Padną monopole informacyjne, a przepływ informacji będzie wolny w internecie Odpowiedz Link Zgłoś
hej-czlo yyy 24.01.12, 14:02 Gdyby kapele nie produkowaly milionowych nakladow plyt, mozliwe ze tworzylaby sie oddolna muzyka. Rock wyrosl na oddolnej muzyce czarnych i folku. Rozne rejony swiata tworzyly spontanicznie swoja muzyke oddolnie. Teraz wszyscy słuchają tego samego i grają to samo, co spowodowało całkowite wypalenie pop kultury współczesnej. Zjadła glebe z której wyrosła. Mamy Beatelsów a po nich spustoszoną wyjałowioną glebę coraz bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
p1rat bez piractwa nie ma artystów. 24.01.12, 13:52 warto też wspomnieć, że gdyby nie piraci, wielu ludzi nie miałoby do dziś okazji posłuchać Bacha, Beetovena czy nawet rodzimego Chopina. O Beatlesach (na których się wychowałem mimo, że mojego ojca nie stać było w tamtych czasach na winyle a musiałby ich mieć stosy+hangar jako przechowalnię) nie wspominająć szerzej. powiedzmy sobie szczerze: większości społeczeństwa na to nie stać. gdybyś chciał poświęcić jeden dzień w tygodniu na słuchanie płyt, musiałbyś/musiałabyś zostawić w sklepie połowę swojej wypłaty (chyba, że kupujesz w SIECI i niekoniecznie "komerchę") i zamiast dziękować hakerom i piratom za traktowanie wszystkiego jako public domain (dzięki czemu każdy, z każdego zakątka świata może posłuchać sobie czego tylko chce i kiedy tylko ma na to ochotę) próbuje się z nich zrobić czarne owce społęczeństwa. o tym, że to dzięki nim się w ogóle wszystko kręci też warto wspomnieć: kto by dziś chodził na koncerty kazika gdyby dawno, dawno temu nikt go nie spiracił w tysiącach egzemplarzy kaset (...wtedy jeszcze:P) ? niestety, fakty są takie, że dziś każdy jest piratem. bez wyjątku. tylko dlaczego jednym wolno więcej, innym mniej ? internet to pierwsze medium w którym niema miejsca na takie podziały. rozumiem, że nie wszystkim się to podoba. dziwi mnie tylko, że nikt nie dostrzega tej całej hipokryzji. ramen Odpowiedz Link Zgłoś
jiddu Istnieje wiele sposobów zarobku z czyjejś pracy 24.01.12, 13:57 Z pewnością znalazłyby się firmy sponsorujące choćby za prawa do wykorzystania artysty w reklamach. Po prostu świat wolności funkcjonuje inaczej, ale funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_kontestator Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 14:05 Nie samą sztuką internauta żyje. Macie artyści problem z piratami? To znajdźcie sposób, żeby walczyć z _nimi_. Ale ja sobie nie życzę monitorowania mnie "na wszelki wypadek". Nie chcę, żeby ktoś mógł na mnie donieść, że "coś podejrzewa", a służby zrobiły mi wjazd do domu i bez konsekwencji skonfiskowały mi sprzęt, który jest moim narzędziem pracy, do kilkumesięcznej analizy. Odpowiedz Link Zgłoś
i-ra Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 14:05 Ludzie, przeciez to jest artykuł sponsorowany przez korporacje. Orliński jest znany z takich numerów. Odpowiedz Link Zgłoś
tajlerdarden Kasa rządzi światem 24.01.12, 14:05 Coraz bardziej. I to się wielu osobom (fizycznym i prawnym) bardzo podoba. Równie dużej grupie osób (głównie fizycznych) się to coraz bardziej nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
zukow00 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 14:07 Panie . Pie...ysz Pan jak potłuczony. Mylą się Panu kwestie ścigania tzw. "piratów" z ograniczeniem wolności jednostki. Prewencja musi mieć granicę. Jeżeli by ich nie było (granic) to kiedy tylko pojawiłaby się możliwość badania płodów pod katem tego czy po narodzinach dziecko będzie mordercą czy nie to Pan pewnie eliminowałby płód ? Panie. Zastanów się Pan. Adolf likwidował szkodników, którzy w przyszłości mogliby zaszkodzić Niemcom, w obozach. Co jeszcze Pan poprze ? Kamerkę i mikrofon u każdego w domu ? To nie jest takie śmieszne jak się Panu wydaje. Adolf tez zaczynał jako mały, śmieszny krzykacz z wąsikiem i tak był traktowany, a co się stało później wszyscy wiemy. Teraz też. Niby walka z piratami, niby w imię ochrony praw twórców,a totalna inwigilacja coraz bliżej. Pamiętaj Pan o tym jak Pana wnuczek kiedyś zapyta dlaczego nic nie robiłeś dziadku kiedy jeszcze było można coś zrobić. Myślenie ma przyszłość . "Ale głupi ci Rzymianie - Obelix" Odpowiedz Link Zgłoś
hapet O czym tu mowa?!? 24.01.12, 14:14 Cały problem polega nie na tym, że koncerny nie chcą zmienić sposobu dystrybucji (jakoś S.Jobs ich zmusił) ale na tym, że rola tych koncernów uległa by znaczącej minimalizacji. Obecnie ich rolą jest znaleźć talent, zasponsorować nagranie przeboju, nakręcenie teledysku, wylansować w radio i TV, później wydać płytę i zorganizować koncerty. Przez internet cały ten od lat wypracowany schemat bierze w łeb. Talenty same się promują w sieci i to wydawcy muszą o nich zabiegać, a nie odwrotnie, nagranie przeboju też jest coraz mniej kosztowne, choć tu dobre studia nagrań się przydają, ale nie kosztują już one milionów i nie chcą w zamian wyłączności na dotychczasowe i przyszłe utwory. I na koniec promocja, czyli wytwórnia płaci, by dany przebój leciał w radiach i TV jak często się da (by był przebojem) a ludzie nie chcą kupić płyty, bo znają tylko jeden przebój, i to do obrzydzenia. Fala zachwytu szybko opada i to co udało się sprzedać, to już tylko setki, a nie miliony płyt. Tak, że zmniejszenie zapotrzebowania na działalność wydawców, oraz ułatwienie ich pracy nierozerwalnie wiąże się ze spadkiem ich przychodów, na co nie chcą sobie pozwolić, szukając wrogów. Ponadto internet dał artystom jedną niezaprzeczalną zaletę jaką jest globalizacja, dlatego myślę, że artysta ze względów finansowych wolał by jednak być dzisiejszą okradaną przez internet Madonną, niż Madonną sprzed 20 lat, kiedy nikt nie kradł w internecie plików. Odpowiedz Link Zgłoś
uzix Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 14:16 Bo są artyści i przedsiębiorcy rozrywkowi stąd ci drudzy mimo braku zainteresowania ich "tfuuu..rczością" chcą na wszelki wypadek zabezpieczyć swoje interesy. No brawo. Dlatego między innymi tancerze są w grupie artystów poszkodowanych, bo biorą kasę wyłącznie za występ i nie da się w żaden sposób wyegzekwować praw autorskich do ich twórczości. Odpowiedz Link Zgłoś
kaboom1993 "Wiadomość została usunięta..." 24.01.12, 14:32 "Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu." Już wkrótce będzie to najczęstszy komentarz na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
blust Nie chodzi tylko o ACTA 24.01.12, 14:42 Chodzi tez o sposob komunikowania sie ze spoleczenstwem - wprowadzanie restrykcyjnych ustaw tylnymi drzwiami po cichu i mowienie ze "nic nie zmienia" to kpin z ludzi. A ludzie nie pozwola z siebie kpic. Odpowiedz Link Zgłoś
babunia45 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 15:07 Zgadzam się 100-procentowo z panem Orlińskim. Dzieło to wynik pracy jego twórcy, a więc powinien otrzymać za nie godziwą zapłatę zgodnie z wartością tego dzieła. Czy pan redaktor Żakowski chodząc w podartych skarpetkach i jedząc tani makaron z margaryną, byłby tego samego zdania, które przeczytałam w GW i nie domagał się tantiem za swoje publikacje? Czy pan red. Żakowski popiera milionowe zyski portali, które udostępniają nielegalne bezpłatne ładowanie dzieł, które kosztowały ich autorów "trud, pot i łzy". Twórca to taki sam pracownik jak każdy inny i powinien być wynagrodzony za swoją pracę, zwłaszcza jeśli jego dzieło znajduje tysiące albo miliony nabywców. Ja odwiedzam strony międzynarodowej prasy (bezpłatne), bo jestem trójjęzyczna i to zaspokaja moję ciekawość świata, ale kupuję dobra kultury i jeszcze nigdy nie ściągnełam nielegalnego pliku, a z internetu korzystam od jego początków w Niemczech, czyli parę lat dłużej niż to było możliwe w Polsce. Jeśli chcę obejrzeć najnowszy film, to idę do kina i płacę za bilet, tak samo z koncertem w filharmonii lub z operą. Dlaczego miałabym okradać twórców i artystów? Odpowiedz Link Zgłoś
hej-czlo Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 15:20 Tylko, że to dzieło zostaje później puszczone w publiczny obieg i pytanie brzmi jak długo artysta ma czerpać zyski z kopii tego dzieła. Był czas, że muzycy byli biedakami, był czas, że stawali sie krezusami bo wynaleziono telewizje i płyty analogowe i jest ten czas, że mogą być klasą średnią żyjącą z koncertów, a muzyka zapisana jest ich reklamówką. Jeśli mówię frazami wiersza artysty to jest to plagiat? Czy powinien być sądowy zakaz ogłaszania publicznie kto zabił w filmie i podpisywać zobowiązanie o zachowaniu milczenia przy wchodzeniu do kina? Odpowiedz Link Zgłoś
per-fecto Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 15:45 hehehe, no tak! A Pan mysli ze dochod z biletu trafi do artysty ?????? Tylko najlepsi moga wytargowac udzial w biletach, wiekszosc dostaje kase za udzial, cala gorke zbiera producent. Wiadomo ryzyko, koszty itp itd. ale na prawde to biznes taki sam jak kazdy inny. Patrz krzesło siadac moze kazdy i mozna sasiadowi pozyczyc, moze sie na nim bzykac, itp itd. i zaden producent nie oskarzy mnie ze jak moglem byc takim bezmozgiem i pozyczyc sasiadowi cos za co on powinien zaplacic, a juz nie daj boze jak mi w sobote postawi flaszke w odruchu ludzkiej wdziecznosci wtedy kryminal mialbym jak w banku bo powinienem podzielic sie zyskiem z producentem :D Odpowiedz Link Zgłoś
i.kto.to.wie Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 20:05 babunia45 napisała: > Zgadzam się 100-procentowo z panem Orlińskim. Dzieło to wynik pracy jego twórcy > , a więc powinien otrzymać za nie godziwą zapłatę zgodnie z wartością tego dzie > ła. Też sie z tobą zgadzam. Jednak teraz to POŚREDNIK dyktuje ceny zarówno twórcy jak i temu, kto jest zainteresowany dziełem. Nie wierzysz: to napisz własny kawałek muzyki spróbuj go zagrać publicznie. Nie wolno ci. MUSISZ należeć do jakiejś ORGANIZACJI (która jest pośrednikiem). Oczywiście dla twojego dobra ! Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 10:35 > Nie wierzysz: to napisz własny kawałek muzyki spróbuj go zagrać publicznie. Nie > wolno ci. MUSISZ należeć do jakiejś ORGANIZACJI (która jest pośrednikiem). A ten obowiązek skąd wynika? Pytam dla uzupełnienia wiedzy, nie dla podważenia stanowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
pms_84 Odpowiedź na artykuł Pana Orlińskiego 24.01.12, 15:15 oryginał: www.facebook.com/przemyslaw.grabowicz/posts/352854904742083 Szanowny Panie Orliński, Przyznam szczerze, że na tego typu dyskusję czekałem, bo to ona dotyka sedna problemu. Na początku chciałbym powiedzieć, że Pański artykuł poważam, ale jednocześnie uważam, że przerysowuje Pan wiele z tego co powiedział Żakowski oraz że nie dostrzega Pan przykładów w dziedzinach kultury/wiedzy/nauki które stoją po stronie 'piratów'. Zatem o co mi chodzi. Pisze Pan, że: „Świat całkowicie bezkarnego piractwa będzie światem bez umów, bez zaliczek i bez wydawców. A więc będzie to także świat bez Beatlesów i bez Beethovena. A także najprawdopodobniej bez Żakowskiego.” Zdanie to jest podsumowaniem ducha artykułu który Pan umieścił na łamach Wyborczej. Niestety obawiam się, że jest to zdanie bardzo przerysowane i bardzo nierealnie patrzące na zagadnie. Otóż myślę, że nikt z piratów nie myśli o tym, by całkowicie wyzbyć się kupowania dzieł twórców, bądź całkowicie zabronić istnienia mecenatów, i przekazywania datków artystom. Pisanie o 'świecie bez umów' brzmi niestety jak bezmyślność, jakie społeczeństwo może bowiem istnieć bez umów?... Czemu zatem Pan twierdzi, że świat bezkarnego piractwa będzie światem bez umów? Czy nie nadużywa Pan swojej wyobraźni? Czy naprawdę Pan myśli, że piraci chcą zniszczyć świat twórców i nie przekażą im ani złotówki? Po pierwsze, nie wiem czy Pan jest tego świadomy, ale istnieją badania które wskazują na to, że piraci są też najbardziej aktywną grupą konsumentów którzy wydają najwięcej na zakup dóbr kultury. Nawet jeśli nie są najbardziej aktywną grupą, to jednak wygląda na to, że jednak wydają te złotówki... Po drugie, bardzo proszę niech Pan rozejrzy się i dostrzeże w jakim kierunku idzie świat. Inicjatywy i projekty takie jak Spotify i Netflix już istnieją i są powszechne 'na zachodzie'. Co więcej ludzie je kochają, i chcą za nie płacić. Wie Pan skąd te inicjatywy się wywodzą, z jakiej kultury? Wywodzą się ze społeczności tych piratów o których Pan mówi, że chcą zniszczyć świat kultury. Wywodzą się z takich środowisk jak Napster, torrentów oraz licznych stron na których można oglądać filmy online, oczywiście nielegalnie. Po trzecie, chyba najlepszy sposób na to, by pokazać, że ludzie dobrowolnie (bez przymusu!) chcą płacić twórcom, czyli projekty typu Wikipedia albo Humble Indie Bundle. Wikipedia, tworzona zupełnie dobrowolnie, przez zwykłych internautów prawdopodobnie wielu piratów, jest porównywana w jakości do Encyklopedii Britannica. Jest zupełnie non-profit, nie czerpie żadnych zysków, a działa. I to jak! Jak to możliwe??? Czy nie widzi Pan zaprzeczenia Pana tez? Drugi przykład to Humble Indie Bundle, zbieranina gier, które zwykle kosztują po 5-20 dolarów, wydana w postaci jednego packu, który można ściągnąć z internetu... Za darmo... Ale można też zapłacić. Wie Pan kto kupuje ten pack? Piraci. W ciągu półtora roku od pierwszego wydania było już siedem reedycji. Zbierane są miliony dolarów. Dodam, że kupujący może wybrać gdzie dokładnie pójdą jego pieniądze, do twórców, wydawcy, organizacji wspierających rozwój internetu, czy do organizacji charytatywnych. Wszyscy są za tym. Podsumowując: 1. Piraci nie są za tym, by nie było umów, by nie wspierać twórców. Są za tym, by to robić dobrowolnie. 2. Piraci chcą zachować swoja wolność do swobodnej komunikacji oraz wymiany plików czy jakichkolwiek informacji jakie posiadają. 3. Jakość produktu nie jest skorelowana z ilością kasy jaka została władowana w dany projekt. Wikipedia jest tego sztandarowym przykładem... Z poszanowaniem, Przemysław Grabowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Ale pana zjechali, panie Orliński... 24.01.12, 15:23 Panie Orliński, Na pewno nie przeczyta Pan wpisów na tym forum, a szkoda. Dawno nie widziałem tak równo zjechanego tekstu jak te pańskie manipulacje. Z tego co widzę większość opinii nie pochodzi od gó...arzy, tylko od ludzi, którzy w kilku, kilkunastu zdaniach rzeczowo miażdżą Pana punkt widzenia. Zresztą to nie jest nawet punkt widzenia, to jest sponsorowana manipulacja nie na temat, omijająca szerokim łukiem cały rzeczywisty problem porozumienia ACTA. A może miałby Pan odwagę wejść w polemikę z tymi co najmniej kilkudziesięcioma głosami, które po prostu Pana miażdżą i dyskredytują jako rzetelnego dziennikarza? Odpowiedz Link Zgłoś
cpt.obvious W.Orliński jest niewiarygodny -dowody na zmyślenia 24.01.12, 15:38 Jako że poprzedni komentarz został usunięty tak, że nawet ślad po nim nie został, zamieszczam ponownie, a później będę pytać pokazując screenshoty :> Proponuję uważną lekturę kompromitacje.blogspot.com/search/label/Wojciech%20Orli%C5%84ski gdzie punkt po punkcie obnażane są zmyślenia i przeinaczenia - bardzo panu Wojtkowi, typowe. Nie ma się co ekscytować jego zdaniem na żaden temat, także ten - nie stać go na rzetelną opinię, więc sobie rorabia ideologię. Odpowiedz Link Zgłoś
dzika.foka twórca w sieci - bez pośredników 24.01.12, 15:40 Koszta np. wydania płyty to koszt nagrania (opłacenie muzyków, techników, studia itd.) i koszt promocji (przy fizycznym nośniku dochodzi też koszt wytłoczenia płyty i – ogromny – dystrybucji, ale to pomijamy, zakładając wydanie wyłącznie w postaci plików i dystrybucję wyłącznie przez Internet), razem kilkadziesiąt tysięcy złotych lub więcej, bo nakłady na promocję są nieograniczone. Te koszta (inwestycja plus ryzyko) ponosi wydawca i kalkuluje je tak, żeby co najmniej mu się zwróciły w postaci dochodu z użytkowania utworu, na który wykupuje od twórcy licencję. Wg polskiego prawa licencja trwa najwyżej 5 lat (!), potem wygasa i twórca może robić z dziełem co chce: udostępnić za darmo, udzielić kolejnej licencji temu czy innemu wydawcy albo – co większość z was tutaj postuluje - sprzedawać na własnej stronie np. po 1 zł za album. Dlaczego twórcy nie sprzedają płyt i książek po 1 zł w necie? Z trzech powodów: 1. jeśli płyta (gra, książka itd.) robi się popularna, zostaje „spiracona” i tania sprzedaż w necie traci sens, bo utwór jest tam dostępny za darmo. Zarobić można więc tylko na tradycyjnych nośnikach (płyta, książka papierowa), czyli autor musi podpisywać kolejne licencje z wydawcami, bo sam nie ogarnie produkcji i przede wszystkim dystrybucji płyty (koszta plus umowy z księgarniami itd.), a to odbiera mu prawo do taniego udostępniania utworu w necie; 2. twórca zwykle nie jest w stanie sam ścigać piratów – wymaga to w każdym najdrobniejszym razie zainwestowania co najmniej kilku tysięcy zł. w prawnika i koszta sądowe, dlatego praktycznie jedynym zabezpieczeniem jest dla niego scedowanie swoich praw na wydawcę albo organizacje typu ZAIKS, a to znów wyklucza tanią sprzedaż w necie; 3. wydawcy coraz częściej zamiast licencji wymuszają na twórcy bezterminowe przeniesienie praw majątkowych, co jest sprzeczne z samą ideą prawa autorskiego i faktycznie oddaje utwory raz na zawsze w ręce koncernów. Twórca staje przed wyborem: albo przenosi prawa i nigdy nie będzie mógł sprzedawać swojego utworu po 1 zł w sieci ani udostępniać go za darmo, albo w ogóle nie zostanie wypromowany i pies ze złamaną nogą o nim nie usłyszy. Poza tym stworzenie dobrego dzieła to nie jest godzina malowania czy śpiewania pod prysznicem - wymaga od twórcy dobrego warsztatu (nauki, praktyki, sprzętu, materiałów, opłacenia kompetentnych współpracowników). Piractwo odbiera twórcom środki na ten warsztat i prowadzi do wypierania porządnych dzieł przez tanią amatorszczyznę. Ci, którzy twierdzą, że twórcy powinni pracować dla idei, czyli bez żadnych nakładów na warsztat, i udostępniać całemu światu swoje utwory za darmo, mają w necie wszystko, czego im trzeba – filmy kręcone telefonem, piosenki spod prysznica, blogi zamiast książek itd. A jeśli chcą lepszej jakości, to jakość kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
hej-czlo Re: twórca w sieci - bez pośredników 24.01.12, 16:00 > Poza tym stworzenie dobrego dzieła to nie jest godzina malowania czy śpiewania > pod prysznicem - wymaga od twórcy dobrego warsztatu (nauki, praktyki, sprzętu, > materiałów, opłacenia kompetentnych współpracowników). Piractwo odbiera twórcom > środki na ten warsztat i prowadzi do wypierania porządnych dzieł przez tanią a > matorszczyznę. Ci, którzy twierdzą, że twórcy powinni pracować dla idei, czyli > bez żadnych nakładów na warsztat, i udostępniać całemu światu swoje utwory za d > armo, mają w necie wszystko, czego im trzeba – filmy kręcone telefonem, p > iosenki spod prysznica, blogi zamiast książek itd. A jeśli chcą lepszej jakości > , to jakość kosztuje. I w związku z tym zrobi się permanentną inwigilacje internetu, bo tworzenie muzyki kosztuje a piratowanie nie. Sorry, ale jak prawo nie bierze wogóle uwagi rzeczywistości tylko rzeczywistość na siłę chce wpasować ramy to kończy się totalitaryzmem. Był czas, że można było kasę robić na wydawaniu płyt, tozwój technologi na to pozwalał. Ale teraz to zawracanie wisły kijem, bo przyszła technologia cyfrowa i internetowa i artyści muszą się przyzwyczajać, że muzyka zaspisana jest ich reklamówką, kasę zarabiają na koncertach. Kiedyś jak nie było wogole technologii zapisywania muzyki, grajkowie żyli w biedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
cpt.obvious Re: twórca w sieci - bez pośredników 24.01.12, 16:01 Odniosę się tylko do kluczowego fragmentu: > Dlaczego twórcy nie sprzedają płyt i książek po 1 zł w necie? Z trzech powodów: > > 1. jeśli płyta (gra, książka itd.) robi się popularna, zostaje „spiracona > ” i tania sprzedaż w necie traci sens [...] Nieprawda. Trzy argumenty: 1) muzyka w ITMS jest po 99 centów, 2) Radiohead sprzedawało album za "co łaska" i sporo na tym zarobiło, 3) humblebundle.com i podobne. Nie tylko cena jest kluczowa - jeśli będzie można np. za 5 złotych kupić 9 utworów.... to jak sądzisz, nikt nie będzie kupował? Odpowiedz Link Zgłoś
jiliew Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 15:59 A co z lekami, przecież tańsze zamienniki o tym samym składzie co droższe oryginały, mogą być wg ACTA uznane za podróbki. I co, tak jak koncerny medialne zlikwidują podróbki (piractwo), tak k. farmaceutyczne zlikwidują podróbki (tańsze odpowiedniki). Przynajmniej lekarze nie będą musieli wpisywać międzynarodowych nazw :) Miło jest słyszeć, jak to wszyscy walczą z przestępcami, szkoda, że kosztem najbiedniejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoszynel wystarczy już tekstów sponsorowanych 24.01.12, 17:26 bardzo ciekawa odtrutka na korporacyjne dyrdymały towarzysza Orlińskiego: www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1090 Odpowiedz Link Zgłoś
nerwus0 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 18:06 Mam pytanie. Czy cytowanie fragmentu artykuła (błąd zamierzony) redaktora na forum podpada pod piractwo? Wszak to korzystanie z jego myśli, czyli dorobku twórczego. Odpowiedz Link Zgłoś