justynazgdyni 24.01.12, 11:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zofiadyrman Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 11:59 Zapamiętajcie gościa, który bajdurząc o Beethovenie i Beatlesach, w istocie głosuje za zamykaniem Wam gęby i globalną cenzurą Internetu. Nazywa się Wojciech Orliński. Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:06 Kompletny debilizm - jak można debatować o ochronie praw autorskich, kiedy zagrożona jest swoboda KAŻDEGO obywatela, niezależnie od tego czy ściąga pirackie materiały czy nie, niezależnie od tego czy jest artystą/publicystą czy nie. Ale widać to nic nie znaczy dla panów WO i Ż... Odpowiedz Link Zgłoś
szabatini Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:15 Dokładnie ... ten artykuł to jakiś bełkot. Żyjemy w czasach Ipodów a nie CD. Niektórzy nie kupują płyt ponieważ nie ma na czym ich słuchać. Jak chcę kupić album artysty to po prostu nie mogę go kupić. Artyści obudźcie się. Jeśli jakieś przepisy/prawa kryminalizują większą część społeczeństwa to znaczy z prawem jest coś nie tak a nie ze społeczeństwem kaczoland.pl/wrzuta/1400/rejs-acta Odpowiedz Link Zgłoś
fractale Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:24 Ale wiesz, że muzykę na ipoda można kupić? Co prawda, racja, z problemami bo rzeczywiście tutaj jest hipokryzja i opóźnienie koncernów muzycznych lub filmowych, które mają problem z wejściem w internet i wolą tradycyjne nośniki. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.gangsta A WO udostępnia myśli za darmo i żyje z reklamy!!! 24.01.12, 12:51 Dlatego bardzo proszę bez ściemy :) Odpowiedz Link Zgłoś
alcabin Ochrona praw autorskich 24.01.12, 13:10 Ja jestem za ochroną praw autorskich. Ale Po 1. Ten kto kupuje coś z prawem na wyłączność może być ukarany za złamanie warunków umowy. Ten kto ściągnął coś z internetu bez podpisywania umowy nie złamał żadnej umowy. Po 2. Nie może być tak, że jakieś organizacje pobierają w imieniu "autorów" pieniądze od punktu ksero, bo być może ktoś tam coś kopiuje. Po 3. Ochrona praw autorskich powinna obowiązywać maksymalnie 20 lat. Po 4. Jeśli coś kupuję i nie podpisałem umowy, że jest to na mnie "moje imię i nazwisko" to mam prawo udostępnić to BEZPŁATNIE wszystkim moim znajomym, bądź odsprzedać to co kupiłem. Po 5. Jeśli chcę zarabiać na odsprzedawaniu kopii dzieł chronionych prawem autorskim muszę mieć na to zgodę (zapłacić). Po 6. Sprzedaż falsyfikatów (podróbek) powinna być karana, ale to już inna sprawa, bo to też kwestia oszustwa, naruszenia dobrego imienia marki i ewentualnych strat spowodowanych "niekupieniem" oryginału. Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Ochrona praw autorskich 25.01.12, 09:48 > Po 3. > Ochrona praw autorskich powinna obowiązywać maksymalnie 20 lat. Dlaczego? Wg mnie powinna obowiązywać do końca życia autora. Odpowiedz Link Zgłoś
laptokowiec Re: Ochrona praw autorskich 25.01.12, 13:01 Dodałbym jeszcze: P 7. Właściciel prawa autorskiego odpowiada za szkody wynikające z niewłaściwego działania (niedziałania) danego produktu (oprogramowania). P 8. Właściciel prawa autorskiego odpowiada za wadliwe funkcjonowanie produktu. P 9. Właściciel prawa autorskiego odpowiada za "doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem". Krótko mówiąc oszustwo. Gdy opis produktu nie odpowiada rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
fractale Re: A WO udostępnia myśli za darmo i żyje z rekla 24.01.12, 13:26 Wo jest przekonany że po śmierci prasy papierowej na emeryturę przejdzie jako pracownik laboratorium chemicznego. Oczywiście jeśli go przyjmą po takiej przerwie w zawodzie. Serio:) Odpowiedz Link Zgłoś
jordanbull Kompleksy Orlińskiego 24.01.12, 19:15 Szanowny Panie dziennikarzu Orliński Wojciechu! Tak jak Ziemkiewicz ma kompleks małego mózgu przy Michniku Adamie tak Pan masz widzę kompleks Żakowskiego Jacka. Dobry człowieku, zupełnie nie czujesz co jest grane albo zaćmiło Ci rozum. Dla Twojej tylko wiedzy to powiem Ci w zaufaniu, że pieniądze i każda władza, strasznie wykrzywiaja psychikę ludzką, bo w naturze naszej jest chcieć więcej i więcej, jako że człek gatunkiem złym z natury jest i zajebiście wrednym, podłym, cynicznym, chciwym i na dodatek leniwym. Tako rzekł jednego razu Pan, którego wielce szanuję, a mianowicie Marek Edelman. Z tych właśnie przywar gatunku Homo Sapiens, bierze się fakt, że rządzący w całym naszym świecie chcieliby narobić się jak najmniej i dostać za to jak najwięcej a durny motłoch czyli ja, Ty i my wszyscy, mordę w kubeł. Gdyby on był jeszcze, ten kubeł, pełen żarcia jak w dowcipie mleczkowym. Ale nie jest, i zobacz jak się dziwnie składa, że większość, a już na pewno młodych ludzi, ma dziwne uczucie dymania nas w tyłek. Nie tylko w tej konkretnej sytuacji, w finansach światowych jest jeszcze gorzej i jeszcze będzie. Wielcy tego świata lepiej od nas wiedzą co dla nas będzie lepsze, nieprawdaż? A my mamy pokornie nadstawiać dupy, bo przecież my, to tylko głupia tłuszcza som. Uśmiałem się dzisiaj na argumenty takiego smętnego facia, z którym po południu gadał Łasica. Trudno mu biedakowi gonić piratów a sądy i prokuratura nie staja na wysokości. Hehehehehe! To niech się kopnie sam w tyłek i szybciej przebiera nogami a nie bierze za inwigilację całego społeczeństwa. Fakt że Amerykanie dają się niewolić własnym władzom w ramach obrony przed całym światowym złem, to ich problem i głupota. Kiedyś się może otrząsną, byleby nie za późno. Nas Polaków nie jest łatwo wziąć na byle słówka, przez 50 lat ćwiczyliśmy spijanie słów najmądrzejszych z ust wszystkowiedzących i jakoś nas to nie ruszyło. Nawet jeśli net bywa siedliskiem chamstwa, złodziejstwa, piractwa i pornografii dziecięcej to wolność słowa nie powinna być naruszalna a wszystkie te przejawy łamania prawa i dobrych obyczajów powinny być potępiane tam gdzie trzeba i ścigane przez ludzi, którzy pilnują porządku. Nich se kupią po prostu lepsze trampki, i zamontują więcej RAM-u, żeby efektywniej ścigać tych co zasłużyli na pierdel. Dziwię się tylko, że dziennikarz, o w sumie znanym nazwisku nie kontroluje tego co mówi, bo osobiste animozje odbierają mu rozum. Pomyśl czasem najpierw, Orliński Wojciechu, człowieku i dziennikarzu a potem dopiero otwieraj gembe, bo dzisiaj zrobiłeś z siebie idiotę. Odpowiedz Link Zgłoś
wyatearp Świetny tekst! 25.01.12, 12:02 Znakomity logiczny tekst pana redaktora Wojciecha Orlińskiego, dziękuję! Niestety, w odpowiedzi wyzwiska... Uważam, że ze strony tzw. ACTA porządnym ludziom nic a nic nie grozi. Dzięki Bogu (oraz demokratycznym instytucjom krajowym i międzynarodowym) zbliża się koniec Dzikiego Zachodu w sieci. Nadchodzą rządy prawa, które uregulują internet. Uczciwi kulturalni serferzy mogą spać spokojnie. Lecz dla gangsterów-hakerów wolne miejsce będzie już tylko w kiciu :-) Stanisław Remuszko www.remuszko.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Świetny tekst! 25.01.12, 13:54 wyatearp napisał: > Znakomity logiczny tekst pana redaktora Wojciecha Orlińskiego, dziękuję! Nieste > ty, w odpowiedzi wyzwiska... > Uważam, że ze strony tzw. ACTA porządnym ludziom nic a nic nie grozi. > Dzięki Bogu (oraz demokratycznym instytucjom krajowym i międzynarodowym) zbliża > się koniec Dzikiego Zachodu w sieci. Nadchodzą rządy prawa, któr > e uregulują internet. Święte słowa! Porządnym ludziom, którzy nie używają internetu nic nie grozi, przynajmniej do czasu, w którym rząd, albo inny organ władzy, nie uchwali w tajemnicy przez "porządnymi ludźmi" kolejnego prawa, dzięki któremu staną się mniej porządni, a może w ogóle nieporządni. Ale to może za tydzień, albo za rok. A na razie każdy przejaw aktywności ludzi nieporządnych, a zatem tych, którzy chcą się dzielić i informacją i dobrami kultury, staje się z automatu podejrzany. Owszem, internet pełny jest piractwa, podobnie jak pełny jest opracowań na temat jego efektów. Pełny jest też aktywności "ludzi nieporządnych". Świat się zmienił, pojęcia się zmieniły, ludzie uzyskali nowe narzędzia tworzenia i twórczość rozkwitła. Problem w tym, że spora część udziałowców rynku w starym stylu ma z tego mniej pieniędzy niż by chciała. Nie w ogóle mniej pieniędzy, bo tak się jakoś składa, że właśnie "ludzie nieporządni" są konsumentami kultury gotowymi, wbrew pozorom, płacić za nią. Ba, sami uczestniczą w promocji tych dóbr. Wolą jednak płacić artystom niż pośrednikom. To nie mogło się spodobać. Z drugiej strony rządzący nie mogli przegapić roli internetu w obalaniu niechcianej władzy w różnych częściach świata. "Porządni ludzie" władzy siedli więc z porządnymi ludźmi pieniądza i dogadali się w sprawie "ludzi nieporządnych". I zaczynają robić z nimi "porządek". Jak się rozkręcą przyjdą do Pana z nową definicją "nieporządku". Odpowiedz Link Zgłoś
piglowacki Żakowski o patologiach neoliberalnej … 24.01.12, 12:54 … „nadbudowy” i wynikającego z niej dogmatu ‘spieniężania wszystkiego co się rusza” oraz arogancji waaadzuni, a Orliński o złodziejstwie i niesprawiedliwość kanałów dystrybucji. Jak ktoś napisał pod Żakowskim - gadał dziad do obrazu … Żakowski pisze do kilku % ludzi, ale w tych kilu % Panie Orliński … :-((( „ ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblioteką” (2012-01-23) wyborcza.pl/1,76842,11012642,ACTA_ad_acta__Co_ma_wspolnego_internet_z_biblioteka.html = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Żakowski o patologiach neoliberalnej … 24.01.12, 13:04 Żakowski bredzi, jak i Ty. Zwłaszcza porównanie netu do biblioteki jest kuriozalne. Choćby z tego powodu, że za każdą książkę w bibliotece ktoś zapłacił, i od każdej każdy uprawniony otrzymał swoja działkę (no chyba, że kogoś wycyckano, ale to sprawa dla prokuratury). A tu chodzi o to, że pod plaszczykiem słów o wolnym dostępie do kultury kradnie się ludziom owoce ich pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
alcabin Ustalmy jedno 24.01.12, 13:13 > Zwłaszcza porównanie netu do biblioteki jest kurioza > lne. Choćby z tego powodu, że za każdą książkę w bibliotece ktoś zapłacił, i od > każdej każdy uprawniony otrzymał swoja działkę (no chyba, że kogoś wycyckano, > ale to sprawa dla prokuratury). Czyli za kradzież dzieła i umieszczenie w internecie powinno się karać, ale za kupno np. utworu muzycznego i umieszczenie go w internecie już nie? Twórca też dostał swoją działkę przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
okulele99 Re: Ustalmy jedno 24.01.12, 13:22 jak go umieszczasz w internecie to inni nie kupia tego bo jest juz na internecie wiec artysta zamiast 1000 sprzedanych albumow sprzeda 1 a za co ma kupic sprzet albo naprawic mikrofon ? -- i wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
laptokowiec Re: Ustalmy jedno 25.01.12, 12:17 Popełniasz podstawowy błąd, jaki popełniają poplecznicy polityki wielkich koncernów medialnych. Zakładasz, że jak ktoś by nie ściągnął mp3 z sieci, to kupiłby w sklepie. Na tej podstawie koncerny szacują swoje "straty" na miliardy $. Prawda jest niestety inna. Jeśli przeciętny internauta nie miałby możliwośći ściągniecia jakiegoś kawałka, to najprawdopodobniejpewno nie kupiłby go. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Ustalmy jedno 25.01.12, 22:00 > Popełniasz podstawowy błąd, jaki popełniają poplecznicy polityki wielkich koncernów > medialnych. Zakładasz, że jak ktoś by nie ściągnął mp3 z sieci, to kupiłby w sklepie. To jest podstawowy błąd, jaki popełniają przeciwnicy własności intelektualnej. Zakładają, że ktoś zakłada, że jak ktoś by nie ściągnął mp3 z sieci, to kupiłby w sklepie. Nieprawda. Szacowane straty to kasa, którą zaoszczędził tzw. pirat ściągając "nielegalny" plik. Nie ma mowy o tym, że gdyby ktoś nie ściągnął "pirata", to na pewno kupiłby w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Ustalmy jedno 24.01.12, 13:28 No, to już można dyskutować na jakich zasadach i kiedy. Fakt, że obecne prawo autorskie jest mocno niedostosowane do współczesności. Może strona, na jakiej takie utwory udostępniono płaciła jakąś część dochodu z reklam czy cośtam (chyba, że strona niekomercyjna i klikalność nie generuje przychodu). Nie czas tu i miejsce na roztrzyganie takich spraw. Ale chodzi o to by zagwarantować twórcy dochody z owoców jego pracy w taki czy inny sposób. A nie żeby pod przykrywką demagogicznych haseł o wolności czy kulturze dla maluczkich najzwyczajniej w świecie kraść. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_kontestator Re: Ustalmy jedno 24.01.12, 13:47 Powiem krótko: nie można internetu sprowadzać do ściągania utworów. Ja np. w ogóle nie korzystam z internetu w tym zakresie. I w związku z tym nie życzę sobie być monitorowanym. Żądam prywatności, bo żyję w demokratycznym kraju, którego konstytucja mi to gwarantuje. Istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności. Nie można kogoś monitorować na wszelki wypadek. Za chwilę będziemy mieć czarne skrzynki i odbiorniki GPS/nadajniki GPRS w samochodach, żeby zapewnić, że wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisami. "Dla dobra wszystkich". Następny krok to wszczepianie każdemu chipa z takim zestawem, żeby zapewnić.... jeszcze nie wiem co, ale na pewno się znajdzie. "Dla dobra wszystkich"... Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Ustalmy jedno 24.01.12, 18:34 wielki_kontestator napisał: > Powiem krótko: nie można internetu sprowadzać do ściągania utworów. Ja np. w og > óle nie korzystam z internetu w tym zakresie. I w związku z tym nie życzę sobie > być monitorowanym. Żądam prywatności, bo żyję w demokratycznym kraju, którego > konstytucja mi to gwarantuje. > > Istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności. Nie można kogoś monitorować n > a wszelki wypadek. Za chwilę będziemy mieć czarne skrzynki i odbiorniki GPS/nad > ajniki GPRS w samochodach, żeby zapewnić, że wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisam > i. "Dla dobra wszystkich". Następny krok to wszczepianie każdemu chipa z takim > zestawem, żeby zapewnić.... jeszcze nie wiem co, ale na pewno się znajdzie. "Dl > a dobra wszystkich"... I do tego znajdzie się sporo sku...synów lub przygłupów mówiących, że to nic nie szkodzi, bo jeśli nic złego nie robisz, to nic ci się złego ze strony kontrolującego nie stanie. Oczywiście żaden z tych sku...synów bądź przygłupów nie zająknie się słowem, że to oni będą ustalać, co jest złe, a co dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
jordanbull Biedni twórcy!! 24.01.12, 19:23 A ci wszyscy twórcy, kompozytorzy, pisarze, aktorzy, muzycy, dziennikarze itp. to bidaki straszne są. Ledwo wiążą koniec z końcem. Naprawdę mi ich żal. Może jakąś ściepkę zrobimy? Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Biedni twórcy!! 25.01.12, 09:57 A nawet jeśli są bardzo bogaci, to czy oznacza to, że można ich okradać? Czy też jeśli wolisz: rozpowszechniać ich twórczość bez ich zgody? Prawa autorów muszą być chronione, tyle że nie wg zapisów ACTA, które są zbyt ogólne i otwierają furtki do ingerencji w prywatność internautów wykraczającej poza potrzeby ochrony praw autorskich. Odpowiedz Link Zgłoś
jakrzy Re: Żakowski o patologiach neoliberalnej … 24.01.12, 13:17 Mylisz sie - egzemplaze ksiazek do glownych polskich bibliotek przekazywane sa za darmo przez wydawce. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Żakowski o patologiach neoliberalnej … 24.01.12, 13:29 Do 16 wskazanych w ustawie o egzemplarzach biliotecznych. Reszta musi wyłożyć sama kasę lub pozyskać sponsora czy donatora. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow ###i znowy rozlegl sie skowyt zlodzieji### 24.01.12, 13:02 kradnacych za posrednictwem internetu wlasnosc intelektualna. No teraz to dobiora sie Wam do tylkow. I bardzo dobrze :-) Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: ###i znowy rozlegl sie skowyt zlodzieji### 24.01.12, 13:11 Nie podniecaj się tak. Nie wygląda na to, żeby ktoś mógł Ci cokolwiek ukraść, szczególnie własność intelektualną. Przypomniało mi się takie powiedzonko "może powiesz coś obiektywnego o inteligencji jako postronny?" Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: ###i znowy rozlegl sie skowyt zlodzieji### 24.01.12, 13:22 Celna uwaga :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: ###i znowy rozlegl sie skowyt zlodzieji### 24.01.12, 18:36 razor_blady napisał: > Przypomniało mi się takie powiedzonko "może powiesz coś obiektywnego o inteligencji > jako postronny?" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
afiag Re: ###i znowy rozlegl sie skowyt zlodzieji### 24.01.12, 13:32 to co masz w sygnaturce powiedział ś.p. Stanisław Lem i tą właśnie własność intelektualną UKRADŁEŚ złodzieju "pogromco kretynów" zamieszczając to jako swoje "przemyślenie". Mam nadzieję że spadkobiercy dobiorą się do twojej złodziejskiej d... Odpowiedz Link Zgłoś
mx3m Re: ###i znowy rozlegl sie skowyt zlodzieji### 24.01.12, 18:27 Nie ma czegoś takiego, jak internet. Jest Internet. Ortografia cię pogrążyła. Nie grom, żebyś nie był tym zgromionym k. Odpowiedz Link Zgłoś
ggg-gazeta Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:07 No artysci i wywornie same sa sobie winni, ale ich strach porzed wejsciem w internet jako pierwszy front sprzedazy jest spowodowany raczej wlasnie tym ze nie ma umow konkertnych w wielu krajach. Jestem ZA zmianami w prawie np. w Polsce ze sciagniecie mp3 lub filmu bedzie jednak karane, ale w tym czasie chce widziec jak mozliwosc sciagniecia materialu video tylko dla siebie mozna dokonac kilkoma drogami : internet (wiele taniej niz na nosniku fizycznym), sklep (drozej musi byc nie ma co sie klocic). Mysle ze nawet ogolnoswiatowe serwisy majace umowy z wytworniami stworzyli cos na zasadzie ych rapidsherow, megauplodow, nawet za przyslowiowye "30$" mozliwosc pociagniecia iles GB danych "tylko i wylacznie na wlasny uzytek, bez dawania nawet sasiadom pod grozba kary wyszloby im na zdrowie i portfele mieliby pelne Dla mnie bez znaczenia czy serwis posiada Warner Bross czy jakis pseudo ludzik ktory stawia serwisy w dziwnych krajach i tez nabija sobie niemala kase. Ale do tego zadna ACTA nie jest potrzebna plus dajaca inne mozliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:13 I to jest to podejście, o którym pisze w innym wątku - niech przemysł muzyczny i filmowy spróbuje wypracować nowy model biznesowy przystający do rzeczywistości a nie próbuje siłą zmieniać i zaklinać rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:20 Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że artyści powinni tworzyć za darmo. Ale nazywanie złodziejem dzieciaka który odsłucha piosenkę ściągniętą z internetu też chyba oznaką zdrowia nie jest. Twórcy i wydawcy muzyki i filmów zamiast rozmawiać z odbiorcami i próbować zrozumieć ich potrzeby starają się wprowadzać prawo, które ma im zagwarantować zyski jakie ich zdaniem im się należą. Wbrew opinii ogółu. I co śmieszniejsze - za pieniądze ogółu. Temat jest mocno skomplikowany. Abstrahując od skandalicznego trybu podpisywania i wprowadzania umów międzynarodowych (przepychanie przez komisję ds. rybołówstwa, brak konsultacji itd) sama relacja korporacja - obywatel wymaga ogólnej dyskusji. I tu w pełni zgadzam się z p. Żakowskim. Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 10:01 Złodziejem jest ten, kto udostępnił nielegalnie utwór, który dzieciak ściągnął. I to ci złodzieje powinni być z całą bezwzględnością ścigani, a nie ściągajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:17 będą bronić praw autorów dla własnych interesów. Gdyby Beethoven żył w dzisiejszych czasach to przez internet sprzedawałby swoje utwory za niską cenę i zarabiał krocie bez wydawców i wszystkich hien żyjących z autorów. Odpowiedz Link Zgłoś
fractale Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:25 A kto inwestuje więcej forsy w dzieło artysty? Wydawca czy artysta? Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:34 Pytasz o to kto inwestuje w dzieło, czy kto inwestuje w przedsięwzięcie inwestycyjne? Różnica jest zasadnicza. W dzieło najwięcej inwestuje artysta - talentu i inwencji twórczej. ACTA broni przede wszystkim interesów korporacyjnego showbiznesu - tu relacje są inne - jest biznesplan, jest produkcja, jest kontrakt z twórcami muzyki, tekstów, producentami, jest kampania reklamowa i w końcu jest casting na twarz gwiazdy sezonu. W tym wypadku osoba przedstawiana jako "artysta" niewiele inwestuje, jest tylko podwykonawcą. Tylko, jak mawiał klasyk - nie mieszajmy dwóch zupełnie róznych systemów myślowych. Nie stawiajmy w jednym rzędzie np. interesów artystów i interesów przemysłu muzycznego. To sa dwie rózne sprawy i ACTA broniąc interesów m.in. przemysłu muzycznego, w małym zakresie broni praw artystów. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:38 Czyli postulujesz kulturę opartą na pastuszku, który na fujarce sobie melodyjki wygrywa? Bo jeśli wycisnąć pustosłowie i zostawić sens tak to wygląda. No chyba, że nie końca przemyślałeś wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:56 Nie, po prostu nie chciało Ci się zrozumieć tego co napisałem. Znam artystów niszowych, którzy pierwsze płyty nagrali za pożyczone pieniądze, reklamowali się za darmo w internecie, a teraz sprzedają nakłady płyt rzędu 500 tys. A ludzie, którzy na blogach udostępniają ich nagrania piszą jednocześnie - "kupcie ich płytę, wspierajcie ich". Jak widac pół miliona ludzi ich wsparło, pomimo, że nie zakazywali publikacji za darmo swoich nagrań. Istotą tego co napisałem było rozróżnienie sztuki, która broni się sama i jednocześnie broni się w wymiarze komercyjnym od produktów biznesu muzycznego, który coraz bardziej przypomina sektor FMCG. Drugą istotą tego co napisałem, chociaż nie wprost jest fakt, że dotychczasowy model biznesowy przemysłu muzycznego i filmowego się sypie, dlatego, że nie przystaje do współczesnego świata, który jest wyposażony w takie środki komunikacji jak internet. Jakie jest na to rozwiązanie? Zmienić model biznesowy? Otóż nie, wg regulacji takich jak ACTA - zmienić świat. To miałem na myśli. P.S. Nie wyjeżdżaj z tekstami o pastuszku, bo to jest niepoważne Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:19 Nie poważne? No sorry, ale nie wyjeżdżaj mi tu z jakąś SF dla ubogich. Ja też znam artystów niszowych, często znakomitych, którzy w tej niszy zostaną. I to nie dlatego, ze uprawiają jakąś mocno dziwną muzykę, tylko dlatego, że z tej muzyki nic nie mają, więc muszą zająć się czymś innym by nie umrzeć z głodu. Poza tym nie zawężaj sprawy do muzyki. Mamy jeszcze film, literaturę, rzeźbę, malarstwo. Owszem, obecny system biznesowy w nazwijmy to kulturze się sypie, bo jest tragicznie niedostosowany do współczesności, to jest poza dyskusją. ACTA też sprawy nie rozwiąże, bo takiego starego modelu broni. Problem w tym, że wrzaskuny (jak przeczytasz wszystkie posty choćby w tej dyskusji przyznasz mi rację) dostają napadu drgawek słysząc o sztuce w połączeniu z biznesem. Dla nich artysta ma żyć powietrzem i poświęcać się dla ogólnego dobra. I generalnie cała dyskusja o ACTA toczy się nie wokół problemu jakzorganizować dystrybucję dóbr kultury by ograniczyć złodziejstwo nie popadając jednocześnie w paranoję rodem choćby z opowiadania Roberta Zacksa "Kontrolex" tylko demogogią i histerią złodzieje usiłują wymusić na reszcie uznanie prawa do złodziejstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:33 No, gdybyśmy dłużej podyskutowali, to byśmy znaleźli sporo punktów wspólnych. Ja daję przykłady ze sfery muzyki, bo tym się szczególnie interesuję, ale oczywiście, ze to jest zawężenie tematu. Na pewno się zgadzamy, że ten obecny model biznesowy się posypie i tak. A ten model to megakosztowne produkcje o żadnej wartości artystycznej wspierane megakosztowną reklamą, dystrybucja tej treści na fizycznych nośnikach i blokowanie administracyjne dostępu innymi kanałami. Nie da się zmienić świata, można co najwyżej próbować zamknąć pokolenie dzisiejszych dzieciaków w więzieniach. Ciekawe czy to się uda. A że są stany pośrednie poza tym co opisałem wyżej i tzw."sztuką, która się obroni i wypromuje sama", to jest fakt i tu też się zgadzamy. To jest ta, nazwijmy ją, sfera kompromisu między biznesem a sztuką i jakaś racjonalna ochrona praw twórców musi być. Ale racjonalna.... Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:49 No właśnie. Racjonalności brakuje makabrycznie po obu stronach. Mnie na przykład strasznie dziwi utożsamianie nośnika z tym co na nośniku. Co prawda uwielbiam papierowe książki i mam nadzieję, że ich rynek będzie na tyle opłacalny, by jakaś część (choć nie wszystko bo po prostu nie warto) będzie się na papierze pojawiać. Tym niemniej kupując e-booka zadziwia mnie wiele rzeczy, które można spokojnie rozwiązać pozbywając się z umysłu wizji książki jako fizycznego egzemplarza. Dajmy na to odstąpienie komuś pliku. No rany boskie, albo tego nie zrobię w ogóle, albo zostanę piratem. A mechanizm jest stosunkowo prosty. Każdy plik można elektronicznie podpisać i opatrzyć watermarkim właściciela. Kopia realizacji u sprzedawcy, gdzie mam jakieś konto klienta. Odstępuję komuś plik logując się na serwerze sprzedawcy i rejestrując sprzedaż. Plik dostaje watermark innego nabywcy, mój znika i cześć, prawa przeniesione. To tylko drobny przykład i może nie najlepszy. podejrzewam, że coś podobnego mozna zastosować gdzie indziej. ACTA to zawracanie Wisły kijem, ale chyba bardzo niewele osób dyskutuje co realnie zamiast. Odpowiedz Link Zgłoś
b.ojciec Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 18:30 Nikt Twojego pomysłu w życie nie wprowadzi, bo właśnie chodzi o to, abyś nie mógł odsprzedać, żeby on musiał kupić następny egzemplarz. Z ACTA zupełnie nie chodzi o kradzież. Po pierwsze o tryb tworzenia porozumienia - tajny, niedemokratyczny. Następnie: jest to UMOWA HANDLOWA, a nie żaden traktat i tą umową handlową próbuje się wprowadzić rewolucyjne zmiany w prawie, tylnymi drzwiami niejako. Te rewolucyjne zmiany polegają na tym, że wystarczy samo oskarżenie Ciebie, aby Ci zamknąć stronę, a potem Ty musisz udowodnić własną niewinność. Bez wyroku sądu, bez rozprawy. Przykład: wyobraź sobie, że napisałeś ładny programik, który za małe pieniądze robi to, co wypasiony program wielkiego koncernu. Zostaniesz oskarżony o kradzież części kodu. Stronę Ci zamkną. Ty splajtujesz. Nie masz szans wygrać z koncernem, bo ma miliony i armię prawników. To już się zdarzyło (2002, Jesse Jordan i jego wyszukiwarka plików). Teraz, z ACTA będzie łatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 19:09 b.ojciec napisała: > Nikt Twojego pomysłu w życie nie wprowadzi, bo właśnie chodzi o to, abyś nie mógł > odsprzedać, żeby on musiał kupić następny egzemplarz. > > Z ACTA zupełnie nie chodzi o kradzież. Po pierwsze o tryb tworzenia porozumienia > - tajny, niedemokratyczny. Następnie: jest to UMOWA HANDLOWA, a nie żaden traktat > i tą umową handlową próbuje się wprowadzić rewolucyjne zmiany w prawie, tylnymi > drzwiami niejako. > Te rewolucyjne zmiany polegają na tym, że wystarczy samo oskarżenie Ciebie, aby > Ci zamknąć stronę, a potem Ty musisz udowodnić własną niewinność. Bez wyroku > sądu, bez rozprawy. Przykład: wyobraź sobie, że napisałeś ładny programik, który > za małe pieniądze robi to, co wypasiony program wielkiego koncernu. Zostaniesz > oskarżony o kradzież części kodu. Stronę Ci zamkną. Ty splajtujesz. Nie masz szans > wygrać z koncernem, bo ma miliony i armię prawników. To już się zdarzyło (2002, > Jesse Jordan i jego wyszukiwarka plików). Teraz, z ACTA będzie łatwiejsze. Nie napiszę "amen", ale i tak właśnie tak się stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
i.kto.to.wie Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 20:30 przechrztaimason napisał: > Nie poważne? No sorry, ale nie wyjeżdżaj mi tu z jakąś SF dla ubogich. Ja też z To przestaje być już SF. Kiedyś do wydania płyty trzeba było mnóstwo kasy, trzeba było to wytłoczyć, wydrukować, rozwieść do sklepów, itd, itp. Dzisiaj wynajmujesz studio, nagrywasz i umieszczasz w sieci. Jeśli na utwór popyt wynosi np. 1000 egzemplarzy a sklepów jest 5000, to żaden z tych 5000 sklepów nie będzie trzymał płyty i zajmował miejsca tylko po to, by mieć szansę 1/5, że ktoś wpadnie i kupi. TO jest za drogie. Natomiast w Internecie możesz sprzedawać i 1000 egzemplarzy. > wo. Owszem, obecny system biznesowy w nazwijmy to kulturze się sypie, bo jest t Obecny model się sypie. Jednak korporacje chcą mieć jednego artystę z megawypasioną kampanią, który sprzeda miliony płyt, mnóstwo koncertów, gadżety etc. zamiast 1000 czy (o zgrozo) 10 000 albo 100 000 artystów. Oni też sumarycznie sprzedadzą miliony płyt ale są niezarządzalni -dlatego korporacje nie zgodzą się na taką swobodę. > y ograniczyć złodziejstwo nie popadając jednocześnie w paranoję rodem choćby z Naruszenie majątkowych prawa autorskich zgodnie z polskim prawem i definicją słownika języka polskiego nie jest złodziejstwem tak samo jak ciebie nie można nazwać gwałcicielem, mordercą lub pedofilem tylko dlatego, że użyłeś błędnego słowa. Naruszenie niemajątkowych praw (np. podpisanie czyjegoś utworu własnym nazwiskiem) już mogłoby podpadać pod definicję kradzieży w sensie słownikowym (bo prawnym już nie). Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_kontestator Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:37 Człowieku, to Ty jesteś dinozaurem, bo nie rozumiesz, że w dobie internetu pośrednicy w rodzaju ZAiKSów czy innych RIAAdów są niepotrzebni, żeby artysta dostał pieniądze za swoją twórczość. Może nie, że nie potrzebują zupełnie, bo infrastruktura internetowa też kosztuje, ale nie potrzebują aż tak skomplikowanej i rozrośniętej struktury jak obecnie forsowana przez koncerny. Koncerny kombinują, bo rozwój internetu wykosi wiele intratnych posadek, nie będzie sobie już można "sprawdzić" młodych kandydatek na artystki itp. dogodności dla opasłych pajaców nie mających nic wspólnego ze sztuką wylecą z hukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:52 Bardzo dobrze to rozumiem. Ale problem polega na tym, że ogromna, a już na pewno najbardziej hałaśliwa część przeciwników ACTA to zwolennicy pełnej darmochy, a tak sie nie da. Zmiany są nie tylko konieczne, ale i pilne. To jednak nie oznacza ogłoszenia "hulaj dusza piekła nie ma!" Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 15:48 A mogę wiedzieć jedno - właściwie dlaczego nie da się zrobić pełnej darmochy? Owszem artysta potrzebuje wyżyć...ale milionerem być już nie musi.....Jeśli napiszę książkę i uruchomię jej sprzedaż elektroniczną i tylko tak - to zanim czytelnicy zaczną ją piracić najpewniej zarobię trochę grosza - przypuszczam że dostatecznie duzo by żyć -tym bardziej że tam prowizje dla pośredników są znacznie niższe.... Jeśli wydam ją na papierze to piracenie w tej formie będzie już trudniejsze - i tym bardzie zarobię..... Jest to ważne bo tym samym upada jako demagogiczny argument że z piractwem skazujemy artystów na głodowanie......Nie skazujemy...tylko nie zostaną milionerami.... Oczywiście zaraz zapytasz mnie -dlaczegóż to niby ograniczać ich prawo własności do ich wytworów - skor to ich praca niech mają prawo zarobić na tym ile chcą...No więc włąsnie idzie mi o to żę NIE....Jeśli założymy że kultura jest potrzebą człowieka -czymś co bez czego nie różni się on od zwierząt..to coś takiego powinno być dawane DARMO- lub przynajmniej TANIO.....Bo w tym przypadku dobro otrzymujących jest ważniejsze niż rozdających.... Handel kultura to coś trochę analogicznego do handlu odpustami z punktu widzenia wierzącego chrześcijanina, któremu każe się CIĘZKO bulić za zbawienie wieczne choć "darmo dostaliście, darmo dawajcie"...;D Odpowiedz Link Zgłoś
przechlapany_czas Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 22:18 komuszy bełkot.... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 22:36 O! Gadająca gnojowica!!! Dzięki że przemówiłaś,,ale teraz grzecznie wypie...j na dno ścieku gdzie twe miejsce......:D :D :D I nie komuszy bełkot tylko zdrowy rozsądek...nie wszystkim się handluje bezmózgi pajacu....Zdrowie i odrobina wiedzy należy się każdemu -inaczej wychowasz sobie bezmyślną masę zdolną do wszystkiego...I WTEDY DOPIERO BĘDZIESZ MIAŁ DUPKU KOMUSZY BEŁKOT.... Odpowiedz Link Zgłoś
przechlapany_czas Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 07:19 komuszy bełkot przeplatany inwektywami... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 11:50 O znowu gó pierdnęło..... mówiłem ci żebyś wóciło do szamba? Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 10:18 No niestety, jednak komuszy bełkot. Jedziesz jakimiś wzniosłymi hasłami "czym to nie wypada handlować", a nie widzisz, że 90% całej tej twórczości o której piracenie tu chodzi, jest chłamem, nie mającym nic wspólnego z wiedzą i niemal nic z kulturą? Większość tych dzieł, to naskórkowa szmira tworzona tylko dla kasy, ale ci twórcy chłamu też mają prawo właśnie do zarabiania na życie w ten sposób, skoro na chłam są chętni odbiorcy. Niestety z komuchami jest ten problem, że przywiązali się do zasady, że cel uświęca środki. I w imię ochrony jakiegoś wyidealizowanego prawa darmowego dostępu do wiedzy czy kultury (cokolwiek pod tym rozumieć) zaoraliby rzesze ludzi nie pasujących do abstrakcyjnego modelu. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 12:05 Po pierwsze nikogo nie chcę zaorywać :D....czy was wszystkich pokręciło? Zrozumcież że piractwo nie ogałaca artystów -jak pisałem wyzej - jedynie zubaża ich i uniemożliwia zostanie milionerami..Ale głodem raczej nie przymierają.... Po wtóre - OK to zgódż się na swobodę dostępu przynajmniej do owych 10%...Niech na przykład każdy film uznany przez Bibliotekę Kongresu za "significant" będzie dostępny za darmo....Jak myślisz -przejdzie to?...A jeśli nie ma obiektywnych kryteriów odrózniania "sztuki" od chłamu to jest to w równym stopniu argument za całkowita penalizacją jak i depenalizacją piractwa..... Po trzecie -nawet jeśli to w 90% chłam to i tak jest to chłam który pełni funkcje kultury...To znaczy: Matrix na przykład można uznać za chłam ale ludzie porozumiewają się za pomocą aluzji do tego filmu,, jego stylistyka to jakiś element kodu kulturowego...W związku z tym ktoś kto w ogóle nie zna popkultury jest społecznie upośledzony...A JEŚLI TAK to istnieją powody by pozwolić na piracenie także tego..... Więc nie komuszy bełkot -tylko uznanie że istnieją rzeczy ważniejsze niż forsa dla nielicznych.... Odpowiedz Link Zgłoś
fractale Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:45 Ale czy dokładnie nie tak wygląda hmmm życie? Masz talent i idziesz do danej roboty, to w ramach "przedsięwzięcia inwestycyjnego" firmy ten talent oddajesz. Czy ładujesz w póły czy wymyślasz patenty na raka. Firma chce odzyskać kasę w ciebie włożoną i jeszcze na tym dobrze zarobić. Wszystko jest pięknie, tylko strasznie idealizujecie internet i talent artystów. Proszę się nie obrażać o "wy", ale ja ten argument czytam od lat. Dobrzy artyści i złe koncerny. "Prawdziwy talent da sobie radę w każdych warunkach, a internet tylko to ułatwi". Jakoś nie. Karierę nadal się robi w ten sposób, że na pewnym etapie artystę pod opiekę bierze mecenas/sponsor i wsadza swoją kasę. I chce zarobić albo uzyskać inne korzyści. I chodzi nie tylko o majorsów ale i o zapaleńców robiących, bo ja wiem, winyle w liczbie 100 sztuk. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:48 Ano, taka jest paskudna prawda. Ktoś musi opłacić całą techniczną stronę przedsięwzięcia, zadbać o rozgłos i przypilnować kasy. No chyba, że ktoś lubi od czasu do czasu zagrać koncert w jakimś klubiku za "co łaska" od publiki. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 15:55 No włąśnie NIE MUSI...:D.....Wszystko to mogłoby funkcjonować w internecie -zarówno jeśli chodzi o literaturę jak i mużę... i być znacznie tańsze......Co więcej piractwo dokonujące się równolegle ze sprzedażą w ten sposób nie musiało by być zmorą artystów w których kieszeni lądowało by dostatecznie dużo pieniędzy by godnie żyć...... Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 17:04 A skład ksiązki, jej korektę i adiustację będą robiły aniołki. Przy e-booku jak i papierze ta sama robota, więc ten sam aniołek może zapieprzać. W studiach nagraniowych też sami wolontariusze, no a same studia podaruje święty Mikołaj. I filmy sie same nakręcą. W ogóle sie wszystko samo zrobi bez udziału tych festrętnych piniendzy. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 18:23 Nawet jeśli to prawda to i tak przynajmniej częśc kosztów zostanie obcięta....To można wykonać na odrębna firma BA ZAMÓWIENIE autora.......Zamiast obecnej sytuacji w której autor dostarcza "wsadu" opracowanego potem co do formy strategii marketingowej przez zespół specjalistów -mamy autora przygotowującego tekst muzykę który tylko zleca jej korektę jako podmiot tego procesu a nie przedmiot........Może wreszcie zająć się tym SAM...Smashwords bodajże tak działają..... Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:07 Wiesz co? Na ten post właściwe odpowiedziałem wyżej, jako odpowiedź komuś mniej kulturalnemu. Przeczytaj. Każdy ma trochę racji. Ja dałem przykład czegoś co obroniło się naprawdę samo i takich przykładów jest dużo. Oczywiście jest też często tak jak piszesz, że trzeba znaleźć odpowiedni balans między inwestycją a swobodą artystyczną. To co pisałem wcześniej o przemyśle muzycznym, to jest przypadek skrajny, gdzie "artysta" jest produktem w 100%. Ale niestety to jest 80% obrotów na całym rynku. Gdyby przez piractwo umarł cały ten rynek, kultura i sztuka niczego by nie straciły. Ale nie umrze - tylko musi sobie wypracować nowy model biznesowy. Działania tego lobby w tej chwili przypominają kobietę, która połknęła muchę (problem piractwa), a potem połknęła pająka, żeby zjadł muchę a potem połknęła ptaka, żeby zjadł pająka (przykład zaczerpnięty z jakiegoś fajnego bloga) Odcinanie odbiorców internetu od treści w celu ochrony tej treści to jest droga donikąd. A takie myślenie przyświeca ochronie własności intelektualnej. Są inne drogi, ale to nie jest temat na takie forum... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:46 razor_blady napisał: > Wiesz co? Na ten post właściwe odpowiedziałem wyżej, jako odpowiedź komuś mniej > kulturalnemu. Przeczytaj. On nie umie czytać, "umie" tylko pisać. > To co pisałem wcześniej o przemyśle muzycznym, to jest przypadek skrajny, gdzie > "artysta" jest produktem w 100%. Ale niestety to jest 80% obrotów na całym ryn > ku. Gdyby przez piractwo umarł cały ten rynek, kultura i sztuka niczego by nie > straciły. Myślę, że nie doszacowałeś - Wszystkie te< brytnejspirsy> są sztucznie spreparowane (upuszczają mikrofon, a "jej" głos leci dalej) juz od czasów Boney. M. (kolejny wykonawca nie chciał się tylko gibać, tylko śpiewać, ale nie umiał). Gdyby to wszystko było szybko i ładnie spiratowane, to może by upadło i nie musiałby ten cały chłam nas atakować z każdej kawiarenki, każdego baru, o klubach nie wspomnę. Bez żalu z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
buju1976 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:43 Rodzice artysty NAJWIĘCEJ INWESTUJĄ! Wychowanie od dziecka do dorosłego człowieka kosztuje najwięcej rodziców a korzyści ma całe społeczeństwo. Tu powinny być zmiany w prawie a nie gdzie indziej. POMOC RODZICOM - wtedy będzie więcej dzieci i szansa na więcej TALENTÓW (statystycznie). Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:34 Właśnie, sprzedawał. A nie wpadał w zachwyt, że jakiś dziobaty gimbus wiedzący, że pieniądze są od rodziców czyli znikąd kradł jego twórczość i dorabiał do tego ideologię wolności obywatelskich. Odpowiedz Link Zgłoś
wazzon Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:37 Jest Pan jest pożytecznym idiotą wielkich koncernów. Rly. Koncernów które są zbyt głupie albo zbyt leniwe żeby się nauczyć jak zarabiać pieniądze w sieci. Tylko dlaczego z tego że oni są głupi i leniwi wynika to że nam ma się odebrać wolność w jedynej sferze w której ona jeszcze coś znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 12:45 A tak konkretnie co masz do zaproponowania? Hm? Wszyscy tak jadą na te sztraszliwe konczerny i jednocześnie łykają jak głodne pelikany pseudoartystyczne wyroby typu Lana del Rey, "Zmierzch", "Transformers" i jednocześnie psioczą na nie. Hipokryzja, tępota czy megalomańskie przekonie o własnej wyjatkowości spod znaku "Bądź sobą! Pij to, co wszyscy!"? Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 14:37 przechrztaimason napisał: > A tak konkretnie co masz do zaproponowania? Hm? Wszyscy tak jadą na te sztraszl > iwe konczerny i jednocześnie łykają jak głodne pelikany pseudoartystyczne wyrob > y typu Lana del Rey, "Zmierzch", "Transformers" i jednocześnie psioczą na nie. > Hipokryzja, tępota czy megalomańskie przekonie o własnej wyjatkowości spod znak > u "Bądź sobą! Pij to, co wszyscy!"? No ja właśnie staram, się unikać tej papki, ale, żebym mógł szukać sobie czegoś dla siebie potrzebuję tego "nieszczęsnego" internetu. Nie zliczę zespołów, których płyty kupiłem często bezpośrednio od artysty, gdybym wcześniej nie skorzystał z możliwości ich poznania w mniej lub bardziej piracki sposób. Bo nie słyszę ich w radiu czy tv. Podobnie wygląda to z filmami - w Polsce dostaję niemal wyłącznie odpadki. Owszem, kupuję filmy i seriale na amazon, ale -1. gdzieś muszę o nich najpierw usłyszeć i "sprawdzić towar" i 2. nie znam wszystkich języków świata. Potrzebni mi są amatorscy "piraccy" tłumacze. Literatura? Zobacz, co się dzieje na rynku. Wejdź do empiku i sprawdź co ma na półkach. Empik nie ma interesu w wypromowaniu młodego pisarza, stawia na bestsellery, a przy okazji (wspólnie z rządem, który wprowadził vat na książki) przyczynia się do zarzynania mniejszych wydawnictw oraz do zniechęcania tych większych do promowania debiutantów to cholernie nieopłacalne w kryzysie). Znów ten przebrzydły internet umożliwia mi dotarcie do powieści. I znów ściągam pirackie wydania, by po zapoznaniu się z nimi kupować - albo nie - oryginały. Piracenie rzeźb wydaje mi się zjawiskiem raczej niszowym, więc się nie wypowiem. ACTA to przykład działania zmierzającego do odcięcia mnie od źródeł. Zmierzającego do tego, bym słuchał wyłącznie muzyki promowanej przez koncerny, czytał wyłącznie bestsellery wypromowane przez empik i jego kuzynów, oraz oglądał wyłącznie megaprodukcje wielkich studiów, polskie komedie romantyczne i garść seriali kastrowanych przez rodzime telewizje lektorem i reklamami (na szczęście istnieje jeszcze HBO prowadzące nawet w Polsce odrębną politykę). Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 21:57 > No ja właśnie staram, się unikać tej papki, ale, żebym mógł szukać sobie czegoś dla siebie > potrzebuję tego "nieszczęsnego" internetu. Ale ten nieszczęsny internet nadal będziesz miał. Nadal artyści niszowi (czy raczej spoza mainstreamu) będą mogli sprzedawać swoje utwory bezpośrednio, a nawet rozdawać za darmo, jeżeli taka będzie ich wola. Jeżeli takiej woli nie przejawią i będą walczyli z tzw. piractwem, to czy naprawdę musisz ich poznawać wbrew ich woli? > ACTA to przykład działania zmierzającego do odcięcia mnie od źródeł. Może tak, może nie. Ale generalnie ACTA nie wprowadza żadnych nowości jeżeli chodzi o utrudnianie dostępu do źródeł. Gdyby organizacjom zbiorowej ochrony praw autorskich i organom ochrony prawa chciało się bawić w to wszystko obecnie, to już teraz mają instrumenty, dzięki którym mogą ścigać tzw. piratów. Odpowiedz Link Zgłoś
10robo10 Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 24.01.12, 13:02 Pewnie nie wiesz, ale do każdego publicznego koncertu Beethovena dopłaca budżet państwa albo samorząd. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Teraz wydawcy zarabiający więcej niż autorzy 25.01.12, 14:39 10robo10 napisała: > Pewnie nie wiesz, ale do każdego publicznego koncertu Beethovena dopłaca budżet > państwa albo samorząd. I medium wywołujące duchy;) Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Jak wygląda "współpraca" autorów z wydawcą 24.01.12, 13:47 klasyczny przykład opisany tutaj: paluszkiewicz.blogspot.com/2011/03/debiutujacy-artysci-bez-szans-w-starciu.html Miłego wyciągania wniosków na temat komu i po co są naprawdę potrzebne prawa autorskie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
fractale Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:26 Który artykuł umowy acta grozi ograniczeniem swobody każdego obywatela? Ale samemu, bez zaglądania do ściągawek. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Naiwniak 24.01.12, 12:35 Myślisz, że tak Ci odpowiedzą? I to jeszcze wskażą konkretny paragraf? Odpowiedz Link Zgłoś
fractale Re: Naiwniak 24.01.12, 13:09 No, ja przeczytałem. Z trudem i pewnie nie do końca zrozumiałem. Ale przeczytałem. Jak się trafi jakiś prawnik, to mógłby mi wyjaśnić, czy mniej więcej tak wyglądają wszystkie handlowe umowy międzynarodowe? Te o handlu batami też? Z góry dziękuję. I nie wykluczam, że można z tego zrobić "maszynkę do inwigilacji", choć np. z uporem maniaka powraca fraza "organy sądowe Strony". Wychodzę z założenia, ze każde prawo jest tak napisane, by prawnicy mieli z czego żyć;) Ironiczne jednak wydaje mi się to, że tak wielu protestuje przeciw możliwemu ograniczeniu dostępu do informacji i manipulowaniu nią, opierając się jedynie na omówieniach i nie czując potrzeby zajrzenia do tekstu źródłowego, czyli - jakby nie było - podstawowej informacji w tej kwestii. PS Tak swoją drogą. Wiecie że w acta równolegle zapisane są paragrafy o znakach towarowych? Kłopot polega na tym, że tak jak wyciąga się możliwość inwigilacji wszystkich internetów, tak jeszcze bardziej oświeceni czytelnicy tej ustawy uważają, iż walka ze "znakami towarowymi" daje nowe narzędzia w walce z patentami. I tutaj, np. w kwestii leków, chodzi o życie ludzkie, czyli podobno wartość najwyższą. A nawet bez uciekania się w łzawe melodramaty - czy biedni tego świata mają żyć w gorszych warunkach, nawet bez komputera!, i krócej, tylko dlatego, że koncerny pierwszego świata trzymają patenty, czasem od wielu dziesiątków lat, na przeróżne technologie i legalnie można ich używać jedynie po wykupieniu licencji? Jeżeli mały Masaj dzięki spiraceniu technologii uzdatniania wody będzie miał co pić, to chyba jest to równie ważne jak możliwość słuchania płyt czy nawet możliwość przeczytania szokującej prawdy o rządzie. Czy poprzedni akapit to taniej wody populizm? Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Naiwniak 24.01.12, 15:58 > Czy poprzedni akapit to taniej wody populizm? NIE Odpowiedz Link Zgłoś
kazik12groszy Re: Nie samą sztuką artysta żyje 26.01.12, 11:46 dokładnie jasne, że prawa autorskie powinny być chronione, ale gdzie wolność obywateli? inwigilacja?! w głowie się nie mieści co się porobiło... Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:12 Beethiven chyba dawno nie żyje, raczej niepotrzebne mu pieniądze. Jego muzyka powinna być darmowa, dla całej ludzkości, jako spuścizna kulturalna. Tak samo jak książki w bibliotece, klasyka powinna być dostępna dla każdego! To co pisze ten koleś to piramidalna bzdura. Ok, chrońmy prawa żyjących twórców, którzy rzeczywiście tracą, ale akurat muzyka klasyczna to słaby przykład:D Odpowiedz Link Zgłoś
franziskanernonne Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:19 CO!?! Jak Beethoven ma byc za darmo, to jak bedziemy tworzyc segregacje spoleczna bazujaca na niepelnej informacji!?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
pasti2 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:23 CO za rozumowanie na poziomie gimnazjum .... Czyli jakbyś był np. synem Madonny, która Ci zapisała całość praw autorskich do swojej twórczości to po jej śmierci zgodziłbyś się oddać to za darmo dla "ludzkości" tak ? Już to widzę - krzesła po dziadku byś nie oddał a co dopiero milionów, ale jak się nie ma nic to fajnie się pisze o filantropii. Odpowiedz Link Zgłoś
poetria Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:48 He he nie mam ochoty słuchać Madonny nawet za milion dolarów. :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 11:34 Jakby było prawo odpowiednie od początku, to żaden Madonny nie krzyczałby o jego prawie do kasy po Madonnie. Jesteś synem Madonny, czy co? Naprawdę uważasz, że komuś się należą PEŁNE PRAWA do OGROMNEJ KASY z tego tytułu, że Twój rodzic był słynnym twórca? Masz nieźle wyprany mózg, dla mnie to nielogiczne. Każdy powinien SAM dochodzić do swojej fortuny. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 22:01 > Naprawdę uważasz, że komuś się należą PEŁNE PRAWA do OGROMNEJ KASY z tego tytułu, że > Twój rodzic był słynnym twórca? Czy w takim razie gdyby mój rodzic był słynnym twórcą i zostawił wielką kasę na koncie, a nie w prawach autorskich, to też nie miałbym do nich prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
rfx Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:29 Ale muzyka jest za darmo. Kup sobie organki i pograj "Dla Elizy". A jeśli chcesz posłuchać całego koncertu, to pamiętaj, że jego nagranie kosztowało. Muzycy też chcą zarobić, złodzieju. Odpowiedz Link Zgłoś
ankecenamon Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:56 Kwota jaką otrzymują muzycy za nagranie jest tak śmieszna , ze coraz mniej jest dzieci chodzących do szkół muzycznych .W niektórych szkołach nie ma w ogóle chętnych na naukę gry na niektórych instrumentach ! Pensje wiekszości muzyków są tak śmieszne , ze wiekszość z nich po skończeniu Akademii Muzycznej przekwalifikowuje się na księgowych , przedstawicieli handlowych czy nawet budowlańców , bo z czegoś trzeba żyć . Tylko nieliczna grupa dobrze żyje . To ci mający układy w telewizji ! W większosci kompletne miernoty , bo dla wybitnych nie ma miejsca , Dla miernot mają grac miernoty ! Kompozytorem teraz jest komputer , wykonawcą prostytutka przebrana za piosenkarkę a pieniadze za ten chłam biora cwaniacy z układu , który jest biegunowo daleki od sztuki. Taki pan Hołdys , który zaczał grac piosenki turystyczne na gitarach elektrycznych i nazwał to Rockiem zarobił więcej pieniędzy niz Zimmerman Matuszkiewicz i Maksymiuk razem wzieci i om chce dalej zarabiac dzieki temu układowi i dalej bredzi o ochronie prawa autorskich , Czego ? Tego badziewia , który ludzie kupili bo wydawało sie ze to był bunt przeciwko systemowi? No to teraz mają nowy system , SUPER TOTALITARNY , gdzie wampiry , które sa u władzy zrobiły z ludzi niewolników Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 11:36 W innych tematach właśnie to postulowałem - powinna być możliwość zarabiać właśnie na przetwarzaniu, nagrywaniu, promocji, sprzedaży itd. itp., ale nie na SAMYCH UTWORACH. Proste dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 11:36 A, i uważaj, kogo nazywasz złodziejem, Internet daje tylko złudzenie anonimowości. Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 11:39 Rozmawiasz człowiekiem, który w filharmonii ostatnio był w niedzielę;) Odpowiedz Link Zgłoś
wobo1704 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:37 'Spuścizna kulturalna' po Beethowenie jest za datmo, ale wykonawcy tej muzyki muszą z czegoś żyć. Wytwórnie płyt także. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 03:49 wobo1704 napisał: > wykonawcy tej muzyki muszą z czegoś żyć. tu zgoda. > Wytwórnie płyt także. a tu już zgody nie ma. wytwórnie płyt odchodzą w przeszłość, bo ich czas się skończył. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:27 Orliński to typ, który swoją pozycję zawodową buduje na byciu anty. Na usenecie już się na nim poznali i zjechali tak, że więcej się tam nie pokazał :) Odpowiedz Link Zgłoś
neoendeo Najlepiej pod tym względem było w średniowieczu... 24.01.12, 12:41 ... nikt nie szukał poklasku i splendoru osobistego, działał na chwałę Pana Boga, a zadowalał się tym, że jego bliżni mogli się radować i cieszyć jego twórczością. Twórcy wystarczało, że miał co jeść i gdzie spać... A powstawały wówczas piękne budowle, sztuka, poezja, choć ich autorstow jest często nie znane. Ale to wówczas zbudowano fundamenty naszej cywilizacji, która jakby nie było teraz się sypie, właśnie z powodu powszechnego kultu mamony i sławy. Jak wczoraj usłyszałem o żalach "poszkodowanego" Hołdysa, to myślałem, że pęknę ze śmiechu. Orliński jak widać w tym samym "duchu-zaduchu" ... Odpowiedz Link Zgłoś
neoendeo Re: Najlepiej pod tym względem było w średniowiec 24.01.12, 13:18 Być może warto wykorzystać obecny kryzys, aby powrócić do wypracowanych wówczas, a sprawdzonych w historii zasad i idei ... Odpowiedz Link Zgłoś
manna_paria Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:45 Ryknęłam na głos ze zdjęć przy artykule; jaki ten Orliński to poczciwina i jak mu dobrze z oczu patrzy, na pewno ma rację haha! To może niech pan powie, tak z ręką na sercu, kieyd pan ostatnio kupił płytę, książkę, zapłacił za bilet do kina? O zapewnianie takich rzeczy dziennikarzom CAŁKOWICIE ZA DARMO dbają wydawcy. Proszę mi powiedzieć, jak mam obejrzeć interesujący mnie film japoński z 1956 roku, jeśli nikt go tu nie wyemituje, a ja zrezygnuję z kupna ze względu na cenę i dostępność? Takie ustawy blokują rozwój. W końcu, proszę mi powiedzieć, czy jest pan świadom, że Paul McCartney z Bitelsuf, których pan przytacza, OPOWIADAŁ SIĘ W PRZESZŁOŚCI PRZECIWKO PODOBNYM ZAGRYWKOM w imię walki z piractwem? Nie głupio ci, że wplątujesz w to ludzi, którzy nie mają ochoty stawać z tobą w jednym szeregu? Z moich obserwacji wynika, że nie tylko celowo sprowadzono dyskusję nad ACTĄ, zawężając ją do ,,problemu piractwa dóbr kultury w sieci", ale że najgłośniej popierają ją artyści, których płyt już nikt nie kupuje. Nie dlatego, że je nielegalnie pobiera. Podobneie, jak robią to dziennikarze, których głosu już nikt nie słucha, a artykułów już nikt nie czyta i nie przytacza. Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszywprawo Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:52 Orliński zawsze tak ma: na blogu pozuje na lewaka, a kiedy przychodzi di konkretów staje po stronie wielkich korporacji i sprzyjajacej im PO. To bardzo zły człowiek jest, niestety, Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 17:33 Niesamowite: facet pracujący dla małej, rodzinnej firmy Agora SA, zupełnie obiektywnej względem PO - popiera koncerny i Platformę? Wierzyć się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nuvolari4 B Z D U R A panie Cenzor Orlinski 24.01.12, 13:00 Zapamiętajcie gościa, który bajdurząc o Beethovenie i Beatlesach, w istocie głosuje za zamykaniem Wam gęby i globalną cenzurą Internetu. Nazywa się Wojciech Orliński. Odpowiedz Link Zgłoś
northyorkshire Nie zgadzam się z Panem, Panie Orliński 24.01.12, 13:13 Temat piractwa w internecie jest nagłaśniany nie przez twórców (oprócz tych, którzy dali się w to wmanewrować) ale przez korporacje filmowe i muzyczne. Dziwię się Panu że, będąc człowiekiem mediów tego nie wie, nie widzi (a może nie chce widzieć, bo przecież dla nich robi...). I dlatego też rozumiem Pański wywód, jest z nim tylko jeden mały problem: Beethoven nie pisał dla SONY Music, a Beatlesi zostali obśmiani przez EMI i karierę zrobili bez tego koncernu. Wykonawca, o czym Pan musi wiedzieć podpisuje kontrakt z wytwórnią, hmmm... np na wydanie czterech płyt w ciągu dwóch lat i dostaje za to kasę, z tego żyje, to fakt. Natomiast z ceny "end user" płyty dostaje "komaebaut" 7-10%, ale "kila" go czy materiał poszedł czy nie (wytwórnia łyknęła knota i koniec) on kasę ma tak czy inaczej. Nie mówię o tantiemach, to już inna bajka. Dwa czy trzy lata temu grupa Perfekt (znana chyba Panu) wydała płytę poza obiegiem, w internecie. Cena za ściągnięcie była śmiesznie niska, ułamek tego co Klient daje w Media Markcie. Chciałbym wiedzieć jak im ten eksperyment poszedł? Dopłacili? Chyba nie, bo za dychę to i ja bym płyty nie piracił, tylko dał "chopakom" za ich trud i pomysł. A ilu jest takich "odważnych kabareciarzy" w polskim szołbiznesie, którzy tak daliby się łatwo zweryfikować i ocenić? I co wtedy robiłyby te wszystkie dupki z Sony Music Polska i innych pożal się Boże "wytwórni", jak oni by WTEDY zarobili na laptopy, fury, komóry i wakacje na Karaibach? Pan ich broni Panie Orliński, nie ludzi kupujących płyty czy wykonawców!! Pan broni to całe towarzystwo darmozjadów, poklepywaczy, "znafcuf"... i nikogo innego i bardzo proszę aby Pan to otwarcie powiedział!!! Wykonawca, autor... dobry, wybitny sprzeda swój produkt bez Pańskiej obrony i bez tych wszystkich mend które na nim żerują, cena stanie się wtedy ceną równowagi i odzwierciedli kunszt artystyczny, a artysta dostanie TAKIE pieniądze, na JAKIE ZASŁUGUJE: duże, wielkie za arcydzieło, gó...ane za... goowno! Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Nie zgadzam się z Panem, Panie Orliński 24.01.12, 17:07 Eksperyment jak i inne tego typu padł, bo wbrew szumnym zapowiedziom i deklaracjom internautów mało kto wysupłał grosz. I taka jest prawda. A poza tym twoja wiedza na temat funkcjonowania tego rynku jest żadna. Jak ogromnej większości. Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Nie zgadzam się z Panem, Panie Orliński 25.01.12, 10:40 Całkowicie się mylisz. Eksperymenty ze sprzedażą przez internet, z pominięciem tradycyjnych kanałów, mogą sobie prowadzić ci, którzy już się wcześniej wypromowali pod skrzydłami korporacji wydawniczych. Może sobie na to pozwolić Radiohead, Stephen King czy ktokolwiek z nazwiskiem. A i tak dziwnym trafem nie przechodzą na stałe na ten model, tylko wydają w dalszym ciągu pod opieką korporacji od czasu do czasu wrzucając coś łaskawie do netu. Tych co startowali od zera, bez firm wydawniczych, a dzisiaj mają dochody choćby zbliżone do średniaków z wytwórni, o megagwiazdach nie mówiąc, bardzo ciężko wskazać. To się może zmieni, ale jeszcze sporo wody upłynie. Na razie nie znam np. pisarza, który dobrze żyje wyłącznie z publikacji netowych lub publikacji książek papierowych bez pośrednictwa wydawców. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Nie zgadzam się z Panem, Panie Orliński 25.01.12, 14:55 sir_fred napisał: > Całkowicie się mylisz. Eksperymenty ze sprzedażą przez internet, z pominięciem > tradycyjnych kanałów, mogą sobie prowadzić ci, którzy już się wcześniej wypromo > wali pod skrzydłami korporacji wydawniczych. Może sobie na to pozwolić Radiohea > d, Stephen King czy ktokolwiek z nazwiskiem. Niekoniecznie. Np. Wattsa (pisarz SF) różne wydawnictwa nie chciały wydawać "Ślepowidzenia", ponieważ uważały, że powieść jest zbyt trudna i nikt jej nie kupi. Watts wrzucił powieść w sieć, tam zrobiła furorę i dopiero potem została kupiona przez wydawnictwo, które opublikowało ją drukiem. A Watts nie był znanym autorem, gdy decydował się na ten krok. Odpowiedz Link Zgłoś
winter_solstice Manipulator Orlinski 24.01.12, 13:20 To co piszesz pan p. Orlinski to ohydna manipulacja. Wielki problem swiata orwellowskiego i totalnej cenzury upraszczasz do problemu piractwa. Najlepiej nazwac osoby protestujace kibolami, piratami itp. - to jest typowe w kazdej wojnie w ten sposob deprecjonowac przeciwnikow. 1) Autorzy i wynalazcy maja prawo do czerpania zyskow ze swojej pracy. 2) Ochrona praw autorskich i patentowych nie moze siegac granic absurdu i miec miejsce kosztem wolnosci ogolu swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Manipulator Orlinski 24.01.12, 13:30 Ok, zatem proszę Cię o wskazanie granicy pomiędzy prawem autorów (i wynalazców) do czerpania zysków ze swojej pracy a osiągnięciem poziomu absurdu. W którym momencie ochrona praw autorskich musi się zatrzymać, żeby nie stało się to kosztem wolności ogółu świata? Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Manipulator Orlinski 24.01.12, 13:44 To jest trudno zdefiniować, ale przybliżenie mogę Ci podac od ręki: Jeśli zaczniesz blokować wszystkie kanały, za pomocą których potencjalny odbiorca treści może się z tą treścią zapoznać, żeby podjąć decyzję o zakupie tejże treści w jej docelowej formie, to znajdziemy się w pobliżu tej granicy absurdu. A nawet ją przekroczymy. I jeszcze na przykładzie. Interesuję się muzyką. Gdybym mógł np. za 5 zł posłuchać 3 razy płyty w wersji elektronicznej a potem ją upgradować, czyli dopłacić i kupić fizyczną płytę, to zgodnie z prawem Pareto prawdopodobnie 80% pieniędzy wydawałbym na słuchanie muzyki a 20% na kupowanie najlepszych płyt. Wszyscy twórcy byliby zadowoleni. Po odcięciu możliwości zapoznawania się z nowymi rzeczami nie kupię płyty w ciemno i nie dowiem się co ciekawego ostatnio ukazało się na rynku. Nie zarobi na mnie ani ten artysta, którego chcę "przetestować" i mogę przegapić to co lubię. Myślę, że mam moralne prawo pisać takie rzeczy, bo naprawdę dużo wydaję na muzykę. Wydaję realne pieniądze, zauważyłem, że tym większe im tańsze są płyty (z UK) i łatwiejszy dostęp do odsłuchiwania ciekawych nowości. Czy nikt oprócz mnie tego nie zauważył, np. koncerny muzyczne? P.S. Tak - tekst Orlińskiego to manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Manipulator Orlinski 24.01.12, 14:31 Dziękuję za przedstawienie swojego stanowiska. Niemniej nie do końca o to mi chodziło. Miałem na myśli raczej naturę prawną problemu, nie ekonomiczną lub techniczną. W każdym razie, dzięki za wyjaśnienie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
jurek7 Re: Manipulator Orlinski 24.01.12, 13:57 sverir napisał: > Ok, zatem proszę Cię o wskazanie granicy pomiędzy prawem autorów (i wynalazców) > do czerpania zysków ze swojej pracy a osiągnięciem poziomu absurdu. W którym m > omencie ochrona praw autorskich musi się zatrzymać, żeby nie stało się to koszt > em wolności ogółu świata? Ze swojej strony się wtrącę. Jeśli chodzi o ujęcie czasowe, to na przykład z chwilą śmierci artysty lub kilka lat po niej, a nie 70 po śmierci (lub ostatniego ze współtwórców). Szczególnie, jeśli te 70 lat po śmierci miałoby dotyczyć nie spadkobierców, tylko korporacji, która nabyła wszelkie autorskie prawa majątkowe do danego utworu. Zwracam uwagę, że jeszcze nie tak dawno autorskie prawa majątkowe obowiązywały u nas 25 lat od śmierci. A zainteresowanym polecam sprawdzenie w google "Mickey Mouse Protection Act" i tego jak korporacje wpływały na zmianę prawa autorskiego i wydłużanie czasu ochrony. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Manipulator Orlinski 24.01.12, 14:34 I tu również dziękuję za kulturną odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
tomaszkalota Prawo autorskie z czasów Chopina? Jestem za! 24.01.12, 21:04 Niech ignorant Orliński poczyta sobie, czy ówczesne prawo autorskie różniło się od dzisiejszych fanaberii. Czy wtedy jakaś korporacja (coś w rodzaju SONY) mogła nabyć prawa Chopina do jego utworów i ciągnąć z nich zyski jeszcze w 70 lat po jego śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 18:38 Proszę poczytać jak sprawy praw autorskich traktował ZSRR. Wolność taka jak marzy się internautom już była. Należy odróżnić możliwość słuchania,czy czytania w internecie tego co sami autorzy w nim zamieszczą od tego co czytelnicy czy słuchacze z tym robią. A czym różni się ksero od dodruku dzieła? Tylko ilością egzemplarzy. Za płytę,wydaną książkę autor dostaje pieniądze a za ksero,przegranie na nagrywarce już nie. Internauto wydaje się,że mają wolność we wszystkim co robią. A niech to całe towarzystwo przeczyta klasyka Fromma o prawie do wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 21:10 klara551 napisała: > czym różni się ksero od dodruku dzieła? Tylko ilością egz > emplarzy. Za płytę,wydaną książkę autor dostaje pieniądze a za ksero,przegrani > e na nagrywarce już nie. owszem, dostaje. w momencie gdy kupuję ksero lub nagrywarkę, zostaję obciążony opłatą na rzecz autora. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 00:37 Producent nagrywarki wie,że słuchasz tylko muzyki etnicznej i Mozarta i już nie musi ani Biberowi ani disco polowcom płacić tantiem? No i punkty z kopiarkami sprawdzają czy przypadkiem nie kopiujesz bez opłaty tantiem? Płacisz za papier i kopiarkę. Nie pisz bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 03:18 w cenie papieru i kopiarki jest opłada dla tzw. twórców. sprawdź. Odpowiedz Link Zgłoś
mille666 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 11:59 Przykład Beatlesów jest ciut inny: najpierw pukali do kilkudziesięciu wytwórni /bezskutecznie/ - bo te nastawione na zysk nie zamierzały w nich inwestować. Apple powstało, by móc uniezależnić się artystycznie, jak i zakończyć zarabianie na nich kroci, poza tym nagrywało w jej studiach mnóstwo artystów, którzy na komercyjnym rynku nie mieliby szans. Stawianie muzyki ponad interesy to do '68 roku był ich priorytet /później zajęły się tym min ich żony/ Właśnie w Apple jest widoczne jak pozostawienie chciwym ludziom władzy nad muzykami może jak Beatlesów o mało nie puścić w skarpetkach. Nie czyta Pan ile zarabiają u Majorsów kapele spoza hodowlanej stajni?? i jak są traktowani? Jestem zwolennikiem kupowania płyt /mam ich sporo/ - jednak za rozsądną i sensownie skalkulowaną cenę! - tu Pan nie ma argumentów, skoro z Londynu zamawiam taniej niż u nas /z przesyłką/!!! Jest cała masa argumentów o "poziomie" muzyków w wytwórniach-stronie ACTA, po wycinanie konkurencji, okradaniu większości artystów właśnie. Pan Żakowski poruszył kwestię dziedzictwa, kultury /jak i nauki - kto płaci spadkobiercom Einsteina??/, rozwoju cywilizacji, jak i to, że poza chorymi koncernami istnieją inne formy finansowania kultury i sztuki - a z jakim skutkiem? wystarczy porównać jakość polskiego kina, z filmami kręconymi za komuny: wtedy nie musiały być kasowe! to niby Wajda się nie liczy? Kieślowski to kiep? polska muzyka to knot? niejaki Perfect przymierał za komuny? /samych koncertów "pożegnalnych" grali ze 300.../ Poza tym co to ma do do ustawy przepychanej w wyjątkowo wredny sposób, która daje potężne narzędzia inwigilacji nieokreślonym chciwym palantom zza oceanu? Słyszał Pan o Demokracji? - internauci właśnie się o nią upominają i chyba jest Pań ślepy, skoro Pan nie wie, że sprzedaż płyt bynajmniej nie spada, zarobki wytwórni /sic!/ rosną, a ludzie po prostu nie chcą być okradani. Ten spór nie jest sporem pomiędzy artystami, a złodziejami - to odrzucenie monopolu Przemysłu Muzycznego/Filmowego w dodatku w obliczu zamachu na nasze podstawowe prawa! pisane na kolanie - argumentów jest o wiele więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:24 Zgadzam się w 100% Kupiłem legalnie prawie 3000 płyt i nie mam dylematu moralnego, kiedy przesłuchuję nowe rzeczy z internetu i na tej podstawie oceniam co warto kupić. Zwłaszcza, że wiele świetnych płyt można rzeczywiście sprowadzić z UK za 3-5 GBP sztuka z darmową przesyłką - wszyscy wiedzą skąd... Odpowiedz Link Zgłoś
przemo_opole Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:00 Inaczej to po prostu nie chce działać. Gdy Żakowski pisze o dumie, jaką napawa go to, że jego książki są wypożyczane w bibliotekach, też opisuje świat konkretnych transakcji, na podstawie których te biblioteki mają i te książki, i prawa do ich wypożyczania. Pan Żakowski i każdy inny pisarz/poeta nie ma możliwości sprzedawania ksiązek z licencją na wypożyczanie. Biblioteka kupuje książkę po normalnej cenie i ją wypożycza. Podobnie biblioteki udostępniają gazety i czasopisma. Zaś muzycy/aktorzy/filmowcy itp. oczekują zgoła innego (lepszego) traktowania. Odpowiedz Link Zgłoś
buj_w_chutach Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:03 Tę mętne wywody besserwisera WO nie przekonują mnie zupełnie. ACTA to armata wytoczona by upolować muchy. Much nie trafi, ale my, uczciwi internauci, możemy odłamkiem dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:39 A konkretnie? Wskaż paragraf, nie krępuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:32 przechrztaimason napisał: > A konkretnie? Wskaż paragraf, nie krępuj się. Najszybciej, to wskażę Ci paragraf w Twojej umowie-zleceniu. Siedzisz tu od rana i bronisz interesów koncernów, jakby Ci co najmniej płacili. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:36 Super, nie ma to jak merytorycznie i na temat. Ale poza tym coś masz do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:03 Czemu kolejna znana osoba podejmuje nie ten temat, który w tej chwili jest palący? Panie WO to nie jest czas żeby kłócić się o to czy artysta tworzy dla zysku, dla sławy, czy dla bliżej nieokreślonego dobra ogółu. Zasadnicze pytanie panie WO i panie Ż powinno brzmieć, czy uzasadniona jest możliwość kontroli WSZYSTKICH internautów, niezależnie od tego czy ściągają pirackie materiały czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jupix Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:04 Bardzo rozsądny artykuł. Ja po wprowadzeniu ACTA zakładam firmę programistyczną (softłerową :) ), inwestuję w narzędzia programisty i mam zamiar produkować oprogramowanie specjalistyczne na rynek polski. ACTA zachęca do takiego działania. Odpowiedz Link Zgłoś
m4t Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:52 Z oprogramowaniem jest tak, że każde jest imitacją czegoś: w c każdy program to tak na prawdę tylko bardziej lub mniej rozwinięte main(){} A poważniej, ACTA to przepychanie patentów na oprogramowanie na rynek Polski, obrona tego co pierwszy wymyślił gdy to wiele osób niezależnie wymyśla (tak jak z językiem pisanym: wyobraź sobie patent na zapisywanie mowy w postaci symboli) itd. Odpowiedz Link Zgłoś
polszewik78 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:04 Własność intelektualna, hm.. a cóż to takiego? Ekonomiści mawiają coś o wolnym rynku i rynek wygląda w ten sposób że 50% zabiera państwo, 25% kradną internauci, zysku jest 25%. Jeśli komuś się rynek nie podoba to przecież nikt nie każe, nie zmusza do bycia artystą, rzeźbiarzem, itd. Zawsze można zmienić profesje, można krowy paść, pracować fizycznie. Rozumiem, że własność intelektualna jest narzędziem do czerpania nieograniczonego bogactwa od ludzi za .... no właśnie za co? Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 10:52 polszewik78 napisał: > Rozumiem, > że własność intelektualna jest narzędziem do czerpania nieograniczonego bogactw > a od ludzi za .... no właśnie za co? A co to za pytanie? Skoro ludzie płacą, to widocznie jakieś ich potrzeby są zaspokajane. Odpowiedz Link Zgłoś
fidelxxx Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:06 "Artyści" Hołdys, Kukiz i reszta tego tałatajstwa z Warszafki rozumują według prostego klucza: wydałem 50 tysięcy płyt, sprzedało się 5 tysięcy, a więc resztę ukradli piraci ściągając z netu. Zapominają idioci, że to ich wina, że płyta się nie sprzedaje, bo dobra jakość sama się obroni. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:01 Ta, a pod końcem tęczy leprechaun zakopał garnek ze złotem. Tylko jakoś gromady złodzieji, bo tak ich będę nazywał, kradną właśnie popularne utwory chwaląc się tym. Oczywiście w imię wolności i wolnego dostępu do dóbr kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
fidelxxx Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:19 Popularność nie świadczy o wysokiej jakości! I tak dla przykładu - najbardziej piraconymi muzykami w USA w zeszłym roku był Bimber i Dżesika Blak, a więc amerykańskie "Fasolki". ========= Najbardziej piraconą grą było "Call of Duty: Modern Warfare 3", co nie przeszkodziło zarobić grze ponad miliarda dolarów. U nas najbardziej piracone były "Symulator Farmy" oraz "Wiedźmin 2" - pierwsza, tzw. budżetówka, to król list sprzedaży w Empiku i MediaMarkt, Wiedźmin 2 sprzedał się w milionach egzemplarzy i przyniósł duże zyski, o czym świadczy zapowiedź wyprodukowania wersji na konsolę. Odpowiedz Link Zgłoś
woyytek Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:08 Dlaczego ten artykul mozna przeczytac za darmo bez koniecznosci zakupu gazety ? Jaki jest model ekonomiczny wydawcy, ktory placi redaktorowi za artykul, ktory udostepniany jest bezplatnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:34 Wchodzisz na stronę internetową, strona ma odpowiednie statystyki wejścia, pojawiają się reklamy, wydawca zarabia. Odpowiedz Link Zgłoś
second.majster Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:12 Argumentacja typu : 'być może inaczej "Eroica" by w ogóle nie powstała. Przecież za friko Beethoven by jej nie napisał', to tradycyjna wymówka tradycjonalistów zaczynając od średniowiecza i kościoła, a kończąc na obecnym dyktacie koncernów i absurdalnie rozdmuchanych praw do własności intelektualnej. Uważam ze to wcale nie przyczynia się do postępu, jedynie pozwala akumulować kapitał koncernom. Zas argument ze jakiś utwór zapewne by nie powstał jest niedorzeczny. Ile utworów nie powstało w takiej poniżającej sytuacji kiedyś i obecnie ilu artystów nie zgadza się być trybikiem dla koncernu w zamian za szatański cyrograf oddania całej swojej twórczości obecnej i przyszłej? Tradycyjny strach przed nowym i przykłady z przeszłości to złe argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
fidelxxx Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:42 Szef Motion Picture Association of America (MPAA) w 1982 roku przed amerykańską Izbą Reprezentantów mówił, że wprowadzenie na rynek urządzeń do nagrywania filmów na kasety VHS spowoduje całkowity upadek przemysłu filmowego. Podobnie mówił, kiedy na rynek wchodziły nagrywarki DVD dodając "jeśli chcesz posiadać kopię filmu DVD, kup sobie drugi egzemplarz". Odpowiedz Link Zgłoś
wazzon Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:14 Tutaj jest świetny artykuł: m.spiegel.de/international/zeitgeist/a-710976.html#spRedirectedFrom=www z którego wynika że xix wieczny niemiecki cud gospodarczy mógł wynikać z tego że prawa autorskiego właśnie nie mieli - nie wiem więc jak to było z tym Betthovenem :) Odpowiedz Link Zgłoś
hej-czlo Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:15 Wiele wspanialych piesni blusowych ma autorow nieznanych i jakos powstaly, a autorzy zyli w biedzie. Lecz raptem pojawily sie plyty telewizja i muzycy zaczeli zarabiac fortuny i wydaje im sie ze bogactwo jest ich przeznaczeniem. Niech zarabiaja z robienia koncertow, ale doprawdy nie widze powodu zeby musiel;i zbijac fortuny bo sobie na wlasnosc przywlaszczyli pewne kombinacje dzwiekow. Moze w erze komputerow, komutery masowo opatentowywac kolejne kombinajce slow i dzwiekow ktore wygeneruja algorytmy i wszyscy beda musieli zamilknac. Jakos Mickiewicz nie mial probelmu z tym ze inni mowia jego wierszami Odpowiedz Link Zgłoś
wasylzly artysta ? a ile on dostaje ? 24.01.12, 12:15 ojejej wyglada to ze ten zly internet to glowne zagrozenie "intelektualistow" - no to sie moze z niego wyniosa ? gdzie maja dostep do milionow i miliardow potencjanych nabywcow ? swoja droga ile mozna placic ciagle za to samo ? czy kupjac plyte kompaktowa podpisuje z fima jakas umowe ? oki, stoi cos tam o odtwarzaniu publicznym, ale czy ja cos otwarzam umieszczajac mp3 w necie na cloud ?? przeciez zaplacilem i nawet zgodnie z prawem cywilnym moge dokonac darowizny na rzecz ogolu spoleczengo - jak np.dom na rzecz parafii. tak ze przestancie sie wyglupiac, zlodziejskie koncerny ktore nas okradaja horrendalnymi cenami - a produkuja w talandii, indiach wykorzystujac dzieci pracuace po 18 godzin za grosze - ze jeszcze ci zlodziej nas przesladuja w necie ? Never !! Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Panie Orliński - manipulacja nie na temat 24.01.12, 12:17 Panie Orliński - zupełnie nie na temat, zaczyna Pan swój tekst: "Nie twierdzę, że podoba mi się wszystko w traktacie ACTA. Ale świat całkowicie bezkarnego piractwa będzie światem..." Jedno zdanie dotyczące regulacji prawnych, okrągłe "nie twierdzę, że wszystko mi się podoba" i dalej ciągnie Pan wywody o tym, że ochrona praw autorskich jest potrzebna. Tego nikt rozsądny nie kwestionuje, ale metody ochrony i stwarzanie regulacji prawnych umożliwiających nadużycia to są podstawowe zarzuty, które można postawić dokumentowi ACTA. Ten tekst zwykła manipulacja - napisany nie na temat i umieszczony w nagłówku Gazety. Polecam tekst Ewy Siedleckiej "ACTA - bomba @tomowa", tam jest napisane o zagrożeniach wynikających z przyjęcia tego porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomtg123 Re: Panie Orliński - manipulacja nie na temat 24.01.12, 12:33 Ten tekst jest na temat, tylko na inny, niż byś chciał. To tekst o piractwie i polemika z Żakowskim. ACTA to osobna sprawa - o tym konkretnym akcie prawnym Orliński napisał, że mu sie nie podoba. Ale to nie zmienia faktu, ze problemy związane z piractwem istnieją i że trzeba je rozwiązać poprzez niszczenie piractwa (a nie poprzez polubienie go) - choć akurat ACTA nie jest może udaną próbą. Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Panie Orliński - manipulacja nie na temat 24.01.12, 12:39 "choć akurat ACTA nie jest może udaną próbą." I to jest sedno sprawy. Polecam tekst, którego tytuł podałem poprzednio i polecam inne moje posty, w których przedstawiam swój punkt widzenia. Piractwa oczywiście nie popieram, tak samo jak wszelkiej kradzieży, jednak lobby przemysłu muzycznego i filmowego pragnie rozszerzyć do maksimum kategorię piractwa. Intencjonalnie piractwem mogłoby być pożyczenie komuś swojej płyty, słuchanie jej w gronie znajomych, puszczanie jej w prowadzonej przez siebie knajpce, zrobienie sobie kopii do samochodu. Wszystkie z powyższych form odtwarzania muzyki są na razie legalne, z wyjątkiem jednej. Jeśli to przeczytasz, powiedz mi której? Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Panie Orliński - manipulacja nie na temat 25.01.12, 11:02 Polemikę wywołał Żakowski, który wyjechał właśnie z tyradą przeciw prawom autorskim i swoją filozofią "twórcy zarabiającego nie wiadomo jak, ale szczęśliwego bo jest w bibliotekach". Tak samo w komentarzach: nie ma mowy o istocie zagrożeń ACTA, tylko jakieś brednie, że artyści nie muszą aż tyle zarabiać, a już koncerny to w ogóle należy puścić w skarpetkach. Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Niedobrze mi jak czytam Orlińskiego 24.01.12, 12:19 Po pierwsze - nie cierpię jak o rynku muzycznym wypowiadają się kolesie zarabiający jakieś 5000PLN (co najmniej) i pracujący w dużym koncernie wydawniczym. Do tego mający czas i środki żeby jeździć po całym świecie i kupować co im się podoba. To tak jakby szejk Bahrajnu wypowiadał się na temat rynku samochodów. Po drugie - jak artysta sprzeda mi płytę za dolara (bo tyle mniej więcej dostaje od wytwórni) to ja ją od niego chętnie kupię i jeszcze podziękuję. Natomiast nie mam ochoty karmić tłuściochów z wieżowców i japiszonów z agencji reklamowych. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekgr Re: Niedobrze mi jak czytam Orlińskiego 24.01.12, 12:24 Na początku kilka mądrych zdań zaś koniec, który wieńczy dzieło - okraszony kretyńskim ekskursantem o TU-ileś tam! Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Koniec postu a "stopka", to dwie rózne rzeczy 24.01.12, 12:33 Zwróć na to uwagę proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Niedobrze mi jak czytam Orlińskiego 24.01.12, 12:50 Jak rozumiem Żyjesz w przekonaniu, że płyta nagrała się sama i tacy technicy siedzieli nad nią za "Bóg zapłać"? Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow Re: Niedobrze mi jak czytam Orlińskiego 24.01.12, 13:06 tw.zenek napisał: > Po pierwsze - nie cierpię jak o rynku muzycznym wypowiadają się kolesie zarabia > jący jakieś 5000PLN (co najmniej) i pracujący w dużym koncernie wydawniczym. Do > tego mający czas i środki żeby jeździć po całym świecie i kupować co im się po > doba. To tak jakby szejk Bahrajnu wypowiadał się na temat rynku samochodów. Mnie nie stac na wiele rzeczy, co nie znaczy ze je musze ukrasc > > Po drugie - jak artysta sprzeda mi płytę za dolara (bo tyle mniej więcej dostaj > e od wytwórni) to ja ją od niego chętnie kupię i jeszcze podziękuję. Natomiast > nie mam ochoty karmić tłuściochów z wieżowców i japiszonów z agencji reklamowyc > h. Kropka. > Typowa wymowka zlodzieja Odpowiedz Link Zgłoś
valby-2500 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:23 A ja wiem, ze jak artysta ma pasje do tego co robi to pozostanie artysta nawet bez kasy. Doda i inne wykwity polskiego showbiznesu wygina bez kasy wiec nawet dobrze. Nie jestem za zezwoleniem na piractwo ale moim zdaniem mozna to rozwiazc w inny sposob a walic po glowie sluchacza, uzytkownika. Odpowiedz Link Zgłoś
tomtg123 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:41 W takim razie należałoby jednak płacić artyście za wykorzystanie jego utworów , a w tytule przelewu dodawać prośbę, o odesłanie nam pieniędzy z powrotem, jeśli artysta ma taką ochotę. Tylko w ten sposób słuchacz-pirat nie byłby złodziejem i miałby pewność, ze artysta faktycznie tych pieniędzy nie chce.... Ciekawe, ilu piratów tak robi.... ? Łatwo przychodzi takie wytłumaczenie, że kasa, którą ukradniemy, wcale nie była potrzebna okradzionej osobie , bo "artysta żyje bez kasy", prawda ? A co gdyby Tobie pracodawca przestał płacić, wychodząc z załozenia, że może lubisz żyć bez kasy ? Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Wojtuś, nie trolluj już 24.01.12, 12:25 Z usenetu cie wyrzucili to poszedłeś gdzie indziej? Odpowiedz Link Zgłoś
kokoszynel korpokomunizm 24.01.12, 12:27 Towarzysz Orliński, znany czekista, po raz kolejny snuje swoje chore wizje poddania społeczeństwa całkowitej i absolutnej kontroli. Bo rzekomo tylko wówczas będziemy szczęśliwi i zniknie głód na świecie. Orliński to koleś, który przeczytał Orwella i jako jedyny zrozumiał go na opak. Rojenia o świecie bez Beetlesów są idiotyczne, bo na razie taki świat nie istnieje, a ten z Beetlesami ma się całkiem dobrze mimo braku tych, jakże ważnych, regulacji. Ale na pewno ten świat byłby znacznie piękniejszy bez korporacyjnych sługusów w typie towarzysza WO. Bez ich pretensjonalnych blogów i tekstów "najmądrzejszego na turnusie". Bo czyje interesy reprezentuje nasz mister intelektu, w imię których chciałby nas wszystkich podporządkować opiece państwa? Społeczne. Buahahahahaaaaaaa! Mam nadzieję, ze w kolejnym ataku anonimowi zajmą się korporacyjnymi blogami z krypciochąi że blog towarzysza O. będzie na początku listy - jak się sieć pozbędzie tych szumowin to żadne acty nie będą nikomu potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
zonzonel Nie majstrujcie przy internecie. 24.01.12, 12:27 Powiem prosto: Przyzwyczaiłem się do tego, że znajdę w internecie takie treści jakie mnie interesują, a nie takie, które "tatuś" (rząd) uznaje za stosowne dla mnie. O legalność i bezpieczeństwo zatroszcze się osobiście. Majstrujcie przy internecie, a mój głos w przyszłych wyborach pójdzie na Tymińskiego, if you know what I mean. Co do bajdur w artykule - co ma piernik (Beethoven) do wiatraka (cenzura zainicjowana przez duże firmy i grzeczniutko wykonywana przez aparat państwowy)? Odpowiedz Link Zgłoś
odbieracz Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:28 Chciałbym zauważyć że prawa autorskie są już w Polsce chronione ustawą i jeśli artysta czuje się okradany, może złożyć doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, lub dochodzić swoich praw majątkowych na drodze sądowej. Tymczasem ACTA zrzuca na providerów (łącz i zasobów internetowych) odpowiedzialność za ocenę legalności udostępnianych treści. Co to oznacza? To oznacza że dostawca "defaultowo" zablokuje pewne usługi i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:40 > Tymczasem ACTA zrzuca na providerów (łącz i zasobów internetowych) odpowiedzialność za o > cenę legalności udostępnianych treści. W którym miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
edi_nabi Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:30 Panie Wojciechu, gdyby Pan poszperał w internecie trochę głębiej niż tylko na blogach i Fejsie, na pewno znalazłby Pan wiele dokumentów pokazujących, że piractwo nie tylko nie powoduje strat wytwórni wszelakich, czy samych twórców, ale wręcz je zwiększa. Walka z piractwem opiera się na błędnym założeniu, że piraci się zamiast kupować. W rzeczywistości kto ma kupić, i tak kupi, kto ma spiracić i tak spiraci. A że piracąc poznaje, to i później reklamuje wśród znajomych, których np. stać, więc kupią, a niejednokrotnie sam doceni i zapłaci, choć początkowo myślał, że nie warto. Dowodów na taki obrót spraw jest mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
55_latek Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:30 Z lektury komentarzy wynika, że 9/10 internatów jest złodziejami i próbuje to uzasadnić, lepiej lub gorzej. Jeśli kradzież chleba, który jest najbardziej podstawową potrzebą, jest kradzieżą, to tym bardziej przywłaszczenie sobie czyjejś własności intelektualnej. Brak poszanowania własności prowadzi zawsze do patologii, która kończy się źle. Socjalizm i komunizm są tego najlepszymi przykładami. Chcesz mieć, płać. Nie chcesz płacić, musisz się obejść. Jeśli chcesz żeby w sieci za darmo były popularne utwory, sam umieść swoje, może ktoś zechce z nich skorzystać? Zarobić na życie musisz wtedy przy kopaniu rowów i bardzo trudno będzie Ci nagrać pięknie zgrana sonatę fortepianową grubymi, stwardniałymi paluchami obolałych rąk. Złodziej jest złodziejem, nawet w sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
der-chef Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:42 55_latek napisał: > Z lektury komentarzy wynika, że 9/10 internatów jest złodziejami i próbuje to u > zasadnić, lepiej lub gorzej. Złodziejami są korporacje. > Jeśli kradzież chleba, który jest najbardziej podstawową potrzebą, jest kradzie > żą, to tym bardziej przywłaszczenie sobie czyjejś własności intelektualnej. Chleb nie jest własnością intelektualną. Własnością intelektualną może być przepis na ten chleb i jak ten przepis wykorzystam piekąc chleb to piekarz może mnie cmoknąć w trąbkę. > Brak poszanowania własności prowadzi zawsze do patologii, która kończy się źle. > Socjalizm i komunizm są tego najlepszymi przykładami. Kapitalizm jest najgorszą patologią bo jest oparty tylko i wyłącznie na złodziejstwie, mordach i przewrotach. > Chcesz mieć, płać. Nie chcesz płacić, musisz się obejść. Nie muszę się obyć, mogę mieć nie niszcząc nikomu facjaty. Miliarder nawet nie zauważy że nie ma kilku milionów. > Jeśli chcesz żeby w sieci za darmo były popularne utwory, sam umieść swoje, moż > e ktoś zechce z nich skorzystać? Zarobić na życie musisz wtedy przy kopaniu row > ów i bardzo trudno będzie Ci nagrać pięknie zgrana sonatę fortepianową grubymi, > stwardniałymi paluchami obolałych rąk. Można kopać rowy i tworzyć. > > Złodziej jest złodziejem, nawet w sieci. NIE! Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:59 > kradzieżą (jest) przywłaszczenie sobie czyjejś własności intelektualnej. Palgiat? Na cóż, jak komuś nie zależy na poprawności języka może sobie w ten sposób upraszczać terminologię. Ale "przestępstwo" nielicencjonowanego wysłuchania utworu muzycznego? Litości... A czemu kradzież a nie gwałt? W końcu pogwałcone zostały czyjeś autorskie prawa majątkowe (oczywiście przez rozpowszechniającego, nie słuchającego). Słucham muzyki i oglądam filmiki na YT. Ani myślę zgadywać które z nich były tam umieszczone "prawnie" a które nie. Czy naprawdę uważasz, że robi to ze mnie złodzieja? Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Nie samą sztuką artysta żyje 25.01.12, 11:13 greg0.75 napisał: > Słucham muzyki i oglądam filmiki na YT. Ani myślę zgadywać które z nich były ta > m umieszczone "prawnie" a które nie. Czy naprawdę uważasz, że robi to ze mnie z > łodzieja? Nie ciebie, tylko tego kto umieścił te materiały. Skąd ty masz wiedzieć, czy zrobił to legalnie, za pozwoleniem twórcy, czy nie? Tak samo jeśli w knajpie właściciel puści muzykę, choć nie opłaca tantiem, to raczej on jest tym "złodziejem" a nie klienci knajpy czy producent sprzętu grającego, poprzez który muzyka jest rozpowszechniana. Dlatego ochrona praw autorskich powinna skupić się na ściganiu osób nielegalnie udostępniających treści. Odpowiedz Link Zgłoś
hej-czlo Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 13:02 Wspaniała myśl : jesli ktoś kradnie to jest złodziejem. Możliwe, że ta tautologia niezbyt odkrywcza też juz została wcześniej przez kogoś wypowiedziana, nosi więc piętno podejrzenia przestępstwa. Pytanie brzmi na ile społeczeństwo ma uwłaszczyć artystę. Na ile ma mu pozwolić na przykład w wycinaniu sobie działek w języku, ktory jest dobrem ogólnym. Nie wiem czemu oczywistym ma być fakt, że pewne myśli mają być dla kogoś tylko zarezerwowane. Odpowiedz Link Zgłoś
razor_blady Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 14:00 Proszę Pana (ze względu na wiek), A co Pan powie na taki przyczynek do dyskusji: Chcesz mieć koszulę - musisz zapłacić. Ale nie wolno ci wcześniej wziąć do ręki i nie wolno przymierzyć. Reklamacji i zwrotów po zakupie nie przewiduje się. Wbrew pozorom to dobra analogia... Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Re: Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 17:36 > Z lektury komentarzy wynika, że 9/10 internatów jest złodziejami i próbuje to u > zasadnić, lepiej lub gorzej. Bzdura. Niby co "ukradłem", ściągając sobie odcinek serialu? Iluzoryczne zyski? Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że jesli nocuję u siebie znajomego, na spółkę "okradamy" hotel, w którym nie spędzi nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:32 Jestem za tym, by artysta zarabiał. Problem w tym, że z powodu chciwości, i to nieuzasadnionej, koncernów, dostęp do sztuki jest niepotrzebnie ograniczony. Wszystkie dobra kulturalne powinny być dostępne na całym swiecie, bez zbędnych ograniczeń - niekoniecznie za darmo, ale bez regionalnych ograniczeń. Jeśli wytwórnia nie sprzedaje swoich produktów w Pantalonii, to jej zysk wynosi zero. Nawet jak wszyscy Pantalończycy piracą, to ponieważ wytwórnia nic nie chce sprzedawać, nie może liczyć tego jako strat. Nie powinno natomiast to prowadzić do tego, że Pantalończycy są pozbawieni dostępu do kultury, nawet gdy chcą kupić…. Uważam, że jeśli jakiś koncern gdzieś nie sprzedaje, bo nie chce, to miejscowi Pantalończycy mają uzasadnione moralne prawo do kopiowania. I jak pisałem nie ma to absolutnie żadnego przełożenia na wynik finansowy koncernu. Odpowiedz Link Zgłoś
feminus Nie samą sztuką artysta żyje 24.01.12, 12:32 Zadam kategorii ''Wkurza mnie to!'' albo ''Drugi Holdys, kurna!'', opcja ''Slabe to'' jest zdecydowanie za slaba, by wrazic, co czuje. Kretyni pisza artykuly, kretyni tworza oprawe! PRECZ Z ACTA!!! Odpowiedz Link Zgłoś