Konsultacje uliczne

28.01.12, 01:16
Pogarda dla obywatela to nic u platfusów nowego, to po prostu rutyna platfusiego rządzenia.

To samo było z indeksem stron zakazanych, który platfus chicał przepchnąć w ustawie hazardowej - po cichu, po kryjomu.

To samo przy okazji ustawy medialnej i konieczności rejestracji świadczenia usług medialnych - po cichu, po kryjomu.

To samo z blokowaniem społeczeństwu dostepu do informacji publicznej (to platfus przepchnął) - po cichu, po kryjomu.

Teraz ACTA, choć mogłoby jej w ogóle nie być. Wystarczy, że platufsy zafundowały ludziom siedmiodniowy festiwal chamstwa, arogancji, gomułkowszczyzny i nieprzerwanych kłamstw. Miarka się po prostu przebrała i już nie będzie zmiłuj się.
    • matrioszka25 Konsultacje uliczne 28.01.12, 03:26
      o ile sie orientuje tzw.piractwo w internecie istnieje od zawsze i od przeszlo 20 lat nie pomogly zadne prawne regulacje aby temu pprzeszkodzic .

      Uwazam, ze jak kupuje plyte to jest ona moja wlasnoscia, moge z nia robic co chce i nawet dokonac aktu darowizny na rzecz innego czlowieka . Dlatego mam niezbywalne prawo odlaozenie plikow gdzie mi sie podoba. Cos jak Linux. Ile razy ludzie maja placic za to co juz jest zaplacone ? albo wyprodukowane w krajach gdzie dzieci pracuuja po 18 godzin za talerz zupy ? ogladajac te wszytkie oskary, te nasze i zagraniczne tuzy show biznesu - widac ze sa to ludzie niewpolmiernie bogaci - a sa tylko lancuszkiem w bogactwieza ktore placimy jednak my.

      Internet jest rynkiem zbytu - jezeli tak dba sie o reglamnetowana sprzedaz juz dawno wymyslonoby zabezpieczenie digitalne dla kazdego dziela intelektu.

      Dlaczego imperia zarabiajace miliardy tego nie robia ? oczywiscie , bo tu nie biega tylko o jakies podrobki chinskie, ktore niezwyklym trafen sa tanie jak barszcz, czyli dla normalnego zjadacza chleba, -ale o napad na publikacje internetowe, tak aby wikileaks nie moglo sie powtorzyc, aby panstwo i koncerny moglo bez wyroku sadu blokowac witryny o nieprzychylnych tresciach. Wlasnie Wiki leaks ujawnil kulisy zycia rzadow, koncernow, imperiow medialnych - bez wolnego inernetu o pewnych sprawach dypolmacji polskiej nie dowiedzilibysmy sie nigdy.

      A tak wiemy, wiemy bardzo duzo, mamy wikipedie, mamy youtube - wspolczesne pomniki kultury swiatowej i niezacieralnej cywilizacji dorobku ludzkosci. Wlasnie dzieki internetowi, takim jakim dzsiaj jest.

      Rece precz od naszej wolnosci - zaboerzecie swoje cukierkowe zabawki z netu, bedziemy sluchac Bacha i czytac Gotehego - chyba licencje juz dawno minely.
      • 123jna Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 16:43
        matrioszka25 nie dziwie sie, ze uzywasz rosyjskiego okreslajac siebie. To Rosjanie obalili normalny rynek i system wartosci w swym kraju i narzucili go innym, na co nawet dzis jestes dobrym przykladem to znaczy sowieckiej mentalnosci. To je moje co je twoje jak polski lud lubi mawiac. Ale Bron Boze jego, sztachety ida w ruch wtedy.
      • p_k71 Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 17:46
        A w jaki sposób chcesz ich zmusić, żeby zmartwychwstali by móc prezentować Ci osobiście swoje utwory gratis?
    • boykotka Konsultacje uliczne 28.01.12, 07:13
      Łatwość, z jaką przez internet docieramy do pirackich plików, przesłania nam jasność myślenia o własności intelektualnej - ściągamy MP3 z Chomikuj.pl, choć tej samej płyty z księgarni byśmy przecież nie buchnęli.

      Zdecydowanie nie zgadzam się z takim myśleniem. Cofnijmy się 10 lat wstecz. Na świecie internet dopiero zaczyna się upowszechniać. Za to istnieją biblioteki i wypożyczalnie kaset video. Korzystamy z nich wszyscy. Wypożyczamy książki lub kasety z filmami lub muzyką. Głównie po to by je przeczytać lub obejrzeć film lub wysłuchać muzyki. Oczywiście mamy odstępstwa od reguł i ktoś może skopiować książkę i spróbować ją sprzedać albo skopiować film w tym samym celu. Jednak większość nadal pójdzie do biblioteki lub wypożyczalni. Przy czym dla jasności - biblioteki są publiczne, działają w sposób legalny a książki tam kupowane są za publiczne pieniądze. Co do pochodzenia niektórych wypożyczalni kaset video nie będę się wypowiadać - jeżeli było łamane prawo, należało to ścigać z urzędu.
      Po 10 latach mamy internet i większość książek i filmów oraz muzyki po prostu jest w sieci. Zapewne problemem naszego kraju jest to, że nie powstają publiczne biblioteki w sieci ale jeżeli społeczeństwo się na tyle zorganizowało i stworzyło własną publiczną sieć wypożyczalni - niech szanowny redaktor nie nazywa to kradzieżą !!!! Mamy to w Polsce zagwarantowane prawnie, o ile pamiętam jest to zapisane w ustawie o prawach autorskich.
      • boykotka Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 07:32
        Jeszcze dodam. Twórca lub właściciel danego prawa autorskiego powinien wyraźnie określić w jakim celu wydaje dany utwór. Jeżeli nie życzy sobie by utwór był rozpowszechniany niech go w sposób właściwy zabezpieczy i dopiero jak takie zabezpieczenie zostanie złamane, niech ściga z urzędu osobę, która złamała jego prawa. Co według mnie wiąże się z faktem, że zacznie tworzyć do szuflady.
        Sposób w jaki powinno się regulować tantiemy od praw autorskich powinien zostać rozwiązany w zupełnie inny sposób. Zresztą jest regulowany. Sprzedawcy urządzeń komputerowych, nośników ba nawet papieru płacą przecież jakiś podatek na prawa autorskie. Ba nawet radio i telewizja oraz wszystkie inne punkty nadające powszechnie muzykę lub filmy taki zryczałtowany podatek płacą. Czego jeszcze oczekujecie od zwykłego czlowieka ??? Że przestanie słuchać, czytać i oglądać ??? Chyba nie o to chodzi ???
        • p_k71 Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 18:00
          Skoro przekazuje prawa autorskie producentowi, który umieszcza na pudełku etykietkę z informacją o cenie za jaką jest skłonny pozbyć się tego przedmiotu, zaznaczając jednocześnie, że wyłącza możliwość wykonywania legalnej kopii, to czego jeszcze szanowny przedpiśca nie rozumie?
          To tak jakbym "pożyczał" sobie Twój samochód na przejażdżkę tłumacząc się, że przecież nie umieszczono na nim informacji, że nie życzysz sobie ktoś inny mógł z niego korzystać.
          Trochę to żenujące, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć osobom, które potrafią obsługiwać komputer.
          • boykotka Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 19:46
            Wybacz, ja nie umieszczam mojego samochodu w sklepie lub w innym miejscu ogólnodostępnym w celu prawdopodobnym, by ktoś mógł z niego skorzystać i pojeździć sobie. A dokładnie tak zachowuje się twórca, który wystawia swój utwór dla ogółu w celu wysłuchania go lub obejrzenia. Mój samochód jest też zabezpieczony w sposób właściwy od kradzieży oraz ubezpieczony. Ubezpieczenie mojego samochodu wynosi mniej więcej tyle ile średnia pensja krajowa. Jak widzisz zrobilam wszystko, by mi nikt samochodu nie ukradł ani nie pożyczył sobie bez mojej zgody
            • p_k71 Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 23:39
              Wybacz ale to co napisałaś jest całkowicie niespójne i nielogiczne. Już nie będę stosował ping ponga w stylu, że "wypożyczać" można te z salonów, albo te, których właściciel zapomniał zabezpieczyć mechanicznie. W takim razie zastanawia mnie tylko po co poświęcasz tą średnią krajową, skoro wszystko jest według ciebie tak oczywiste?
              Nie ma sensu kontynuować tego wątku. I tak każde z nas pozostanie przy swojej perspektywie.
              Więc tylko pozdrawiam i życzę żebyś nie trafiła na kogoś kto nieopatrznie zrozumie twoje intencje i skorzysta z twojej pracy za friko, pozbawiając możliwości dalszego ubezpieczenia własności :-]
              • boykotka Re: Konsultacje uliczne 29.01.12, 11:34
                Ok jak mi wyjaśnisz jaka jest różnica pomiędzy tym, że idę do biblioteki i wypożyczam np. "Dom nad rozlewiskiem" Kalicińskiej, nic za to nie płacąc a już ściągnięcie takiej samej książki z internetu w formie pdf jest dla Ciebie kradzieżą - może pojmę o co w tym wszystkim chodzi.
                • p_k71 Re: Konsultacje uliczne 30.01.12, 16:45
                  Może np. taka, że jak już ją sobie ściągniesz (bez zgody właściciela praw autorskich) to wejdziesz fizycznie _w_posiadanie_ dobra materialnego za które nie uiściłaś stosownej opłaty...? Jeżeli właściciel tych praw _nie_zgodził_ się na nieodpłatne rozpowszechnianie (biblioteka jako instytucja nie przekazuje Ci prawa do rozporządzania utworem tylko Ci go wypożycza _w_ściśle_określonym_celu_, na zasadach licencji, uprzednio regulując należność w stosunku do dysponenta praw autorskich), to kwestią wtórną jest za pomocą jakiej techniki dokonujesz nieuprawnionego wejścia w posiadanie przedmiotu. Jeden przyłoży pistolet do skroni, inny wyniesie ze sklepu, a jeszcze inny skorzysta z usług pasera za pomocą internetu. To, że na pozór nie dobywa się to w sposób bezpośredni, tylko zawoalowany w białe rękawiczki oddalenia sprawcy od poszkodowanego, nie zmienia sensu i szkodliwości czynu. To, że ktoś nie mieszka ogrodzony zasiekami i nie hoduje stada pitbuli nie znaczy, że masz prawo wejść nieproszona do jego domu z buciorami i narobić tam bałaganu, a następnie wyjść trzaskając drzwiami i nie mówiąc przepraszam ani dziękuję. To jest jak orka na ugorze... Właściwie to należało by najpierw przerobić od podstaw etykę a dopiero później brać się za Acta.
    • iwano19 Konsultacje uliczne 28.01.12, 08:23
      Problem polega na tym,że zarzuty wobec internetu są mało precyzyjne i istnieje domniemanie walki z całością życia"elektronicznego".Chyba technologia elektroniczna wyprzedziła całą resztę realnego świata i stąd problem.
    • adess09 Konsultacje uliczne 28.01.12, 08:51
      Tak, odbyły się niejawne konsultacje MKiDN z szeregiem stowarzyszeń, ale wśród nich zabrakło np. Związku Kompozytorów Polskich. A przecież w kontekście ACTA najwięcej chyba mówi się o ściąganiu plików muzycznych. Gdybym napisała otwartym tekstem, co myślę o min. Zdrojewskim, toby mnie zmoderowano.
    • wikonwi Konsultacje uliczne 28.01.12, 11:02
      Wolność słowa w sieci,rzecz bezcenna,ale chamstwo nie.W ubiegłym roku na łamach Polityki i innych mediów przetoczyła się dyskusja o @ chamstwie.Na dyskusji się skończyło a chamstwo w sieci nadal kwitnie i ma się dobrze.
    • 123jna Konsultacje uliczne 28.01.12, 16:32
      Winowajca w tym konflikcie nie jest brak dialogu - nie mozna dyskutowac zmian w przepisach z kazdym obywatelem a poza tym - to Wy, dziennikarze powinniscie rozjasnic ten gaszcz przepisow czytelnikom zamiast napuszczac jednych na drugich i namawiac wrecz do rozroby. Przecietny Polak NIE MA ZAUFANIA do wlasnego panstwa i rzadzacych, zawsze chce jakichs "swoich" bo innym nie wierzy. Dlatego wystarczy iskra juz opierajac sie na plotkach wietrzy spisek przeciwko sobie i tej ulubionej kliszy jaka jest dla Polaka "wolnosc". Te wolnosc pojmuje dziwnie, jest to wolnosc do rozrob i omijania przepisow a nie od braku przepisow, wolnosc dla siebie a nie dla innych. Polak statystyczny nie szanuje cudzej wlasnosci, kradnie w supermarkecie lubi jechac na gape w metrze czy autobusie, wynosic z pracy papier toaletowy czy cos innego do domu. Dlatego tez w najszym kraju jest najwiecej piratow internetowych. Pod plaszczykiem wolnosci lubia odbierac innym, tworcom, producentom itp. ACTA jest akceptowane na swiecie, nawet w Szwecji, gdzie od poczatku jest najwiecej uzytkownikow on line. Wszystko dzis kupuje sie tu przez internet i jest na internecie. Ale piratow malo kto tu wspiera bo rozumie co to jest praca wlasna i cudza i wie, ze KRASC NIE WOLNO. Wyjasnijcie to Panstwo mlodziezy, bo to ona najwiecej nie rozumiejac nic ze swiata rozrabia. Ale napuszczaja ja dorosli nawet tacy jak Jaroslaw K. ktory z pewnoscia nigdy kontaktu z internetem nie mial a na ACTA on i wszyscy jego ludzie sie zgodzili dawno. Cynizm i wstyd.
    • 123jna Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 16:40
      yost7 zadni "platfusi" nie musza Ci wszystkiego tlumaczyc, ile czasu by to zabralo i zadna ustawa by nie weszla na czas w zycie. To TY jako OBYWATEL masz obowiazek sam zainteresowac sie ustawa o ktorej przygotowywaniu wczesniej Cie wladze i PRASA informuja. Tak jest zorganizowany normalny swiat z normalnym obywatelem na Zachodzie. Jesli jest obywatelem glupim, lekcewazacym to co sie w kraju dzieje, niepelnowartosciowym wiec z wlasnego wyboru - Twoja strata. Ty jestes wtedy intelektualnym platfusem i nie masz prawa opluwac innych, ktorzy sie dla Ciebie trudza. Tak rozumuje przecietny Szwed czy moze Niemiec. Jak nie wykazujesz sie obywatelskoscia to cedujesz odpowiedzialnosc za wlasne zycie na innych i MUSISZ miec do nich zaufanie. W przeciwnym razie - jestes ubezwlasnowolniony na wlasna prosbe. I - pamieta - KRASC nigdy nie wolno, zadne spoleczenstwo na to nie przyzwala - wiec piratem, zlodziejem sieciowym takze byc nie wolno.
      • p_k71 Re: Konsultacje uliczne 28.01.12, 18:06
        Nie wolno? Na pewno?
        ...
        Dobrze, że ktoś to napisał bo już myślałem, że może po cichu, w imię wolności internetu, w kontestacji do złego rządu, wolno.
        Może chociaż po wyborach i usunięciu platfusa będzie wolno...?
        :-]
    • blust Panie Cwiklak, nie chodzi o "piractwo"!!! 28.01.12, 21:09
      Kradziez jest juz teraz nielegalna i nikt nie ma z tym problemu. Problem jest ze zniesieniem zasady domniemania niewinnosci. Beda mogli nam grzebac w komputerach i telefonach bez wyroku sadu.

      Zalozmy ze piszesz bardzo intymnego maila do swojej dziewczyny, dolaczasz do niego zdjecie. Ten mail moze zostac otwarty i przeczytany bez wyroku sadu - wystarczy *podejrzenie* jakiegos urzedasa roznie prawdomownego jak Boni, Tusk czy Zdrojewski ze zdjecie moglo byc skradzione. Beda czytac twoj milosny list i sie slinic.

      Smacznego.

      W dodatku to dopiero wierzcholek gory lodowej: chodzi tez o patenty na geny i zywnosc. Oczywiscie o tym w GW sza. Lepiej mowic ze protestujacy chca bronic "piractwa". Ech, "dziennikarze".
      • p_k71 Re: Panie Cwiklak, nie chodzi o "piractwo"!!! 28.01.12, 23:41
        A z czego dokładnie wynika to uprawnienie do ślinienia? Bo jeżeli to prawda to doprawdy zmienia postać rzeczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja