Dodaj do ulubionych

Odnowione życie Baśki na wsi mazowieckiej

09.02.12, 11:20
Tak. Tak jest na wsi. Nie tylko mazowieckiej. Po prostu - na polskiej wsi. Katolickiej do bólu. Do bólu.
Obserwuj wątek
    • karan-6 Odnowione życie Baśki na wsi mazowieckiej 09.02.12, 14:19
      Dokładnie tak jest! Trzeba do tego dodać niebywałe, nieprawdopodobne wręcz okrucieństwo i bezstialstwo. Topienie niechcianych kotów i psów - bo ze sknerstwa nie wydaje się na weterynarza i sterylizację. Każdy kot ma łowić myszy, więc nie karmi się tych zwierząt. Psy w budach na mrozie. Jak babie króliki zachorowały to całą klatkę, jakieś 10 sztuk trzymała zamkniętą, na słońcu,nie dając im ani pić ani jeść "bo one są na zmarnowanie, skoro oparszywiały". Kiedy jej rodzony brat zachorował na raka płuc, wykryto go w takim stadium że żył dwa miesiące - nikt nie zwrócił uwagi, że kaszle, że pluje krwią i pali jak smok najtańsze pety. Kazała na wsi mówić, że ma zapalenie płuc. Zabrała ze szpitala do domu, bo nie wiedziała, że o leczenie trzeba walczyć a doktor to nie Bóg Ojciec, i twierdziła, że jak ugotuje bratu rosołu to mu przejdzie, samo przyschnie. Facet dogorywał w nieogrzewanej, zapuszczonej wiejskiej norze z ubikacją na podwórku. Baba dojeżdżała do niego od czasu do czasu z mieszkanka w mieście. Na wzmiankę, ze może poszukać dla niego hospicjum, skoro lekarze powiedzieli że nie nadaje się do żadnego leczenia, ma problemy z oddychaniem i nerkami - ona śmiertelnie obraziła się. Nie zadziałały na nią argumenty, że chociaż ciepło będzie miał i na codzień ktoś się nim zajmie, da środki znieczulające. Facet skonał w domu, bez żadnej opieki, na zdezelowanym tapczanie. Do końca nie wiedział, że ma raka i umrze. Bo jemu też powiedziała, że ma zapalenie płuc. Kiedy pytał co z nim jest, że tak schudł i taki słaby, to go uspokajała. Umarł, nawet nie pożegnawszy się ze światem. W barłogu. A baba, granatem oderwana od pługa w latach 50-tych, szczęśliwa mieszkanka miasta zamieszkująca mieszkanko litościwie dane jej za komuny, zaznawała w tym czasie uksusów komfortowego życia w mieście. XXI w, Polska, ściana wschodnia.
      • kinga.zielonka analogia. 09.02.12, 16:21
        Między tymi niepotrzebnymi krolikami, które się wystawia, żeby skonały, i tą kobietą jest analogia. Pragmatyczne, cwane myślenie chłopa, co to żywemu nie przepuści. Jakie prawa zwierząt takie i prawa kobiet, brutalne, ale prawdziwe :)
      • decleyre Re: Odnowione życie Baśki na wsi mazowieckiej 09.02.12, 16:25
        No, niestety, mam podobne odczucia co do stosunku do chorób, zwierząt, zabobonów, itd. na polskiej wsi. Sama mogę podać przykłady wsi, w których jest więcej w miarę "oświeconych" ludzi, aczkolwiek to wszystko się zgadza, a najbardziej plotkarstwo i ludzkie wścibstwo, wymyślanie sobie różnych intryg aby tylko mieć o czym gadać - i to nie tylko baby - faceci, często alkoholicy, także jadą po każdym, nawet po koledze, który się właśnie poszedł wysiusiać do wychodka. Z tym wkładaniem cycka do herbaty to się uśmiałam, ale też mnie to nie dziwi. Jak przyjechałam do rodziny mojego męża w odwiedziny z psem na smyczy i powiedziałam jeszcze, że nie rzucam mu "zlewek" jak oni rzucają świniom i psom, tylko daję karmę, i to taką drogą trochę, pies jest wysterylizowany, nie chcę szczeniąt, nie, nie zwariuje od tego, nie, nie musi mieć ciąży urojonej. W ogóle ich pies był nieszczepiony, nigdy nie był u weterynarza. Jak ostatni im zdechł, wzięli następnego. Dla nich i dla mnie - szok.
        Współczuję tej kobiecie, ale i gratuluję, że udało się jej jakoś tymi rogami rozepchać w życiu. Wiele kobiet na jej miejsce wpadłoby w głęboką depresję i nie miałoby siły żyć...
    • polska_to_dziki_kraj do męża Baśki 09.02.12, 16:26
      jesteś bydlakiem, kanalią, wsza łonową, padalcem, nie zasługujesz na to żeby w twoją stronę splunąć, więcej warty jest dla mnie twój pies łańcuchowy niż ty sam,
      powinni cię powiesić na strunie fortepianowej
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka