myszykiszek 13.02.12, 16:10 "szerzyły zabobony", powiedział pan teolog. Ciekaw jestem, którą odmianę kultu chrześcijańskiego pan teolog uznaje - czy jest to kult księgi czy kult świętych trupów... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lubat Re: Niemcy rehabilitują spalone czarownice 13.02.12, 16:34 Żadna to pociecha, ale IPN-owskie ogłupienie działa i poza Polską. Chociaż tam, w Niemczech, trochę musi się wysilić sam oskarżyciel. U nas leci to z urzędu. A swoją drogą, jak tak dalej pójdzie z przesuwaniem w czasie działania dzisiejszych praw, to tylko kwestia czasu, kiedy ktoś wystąpi o rehabilitację niesłusznie skazanego na męczeńską śmierć Jezusa zwanego Chrystusem i przywrócenie mu dobrego imienia. Odpowiedz Link Zgłoś
myszykiszek Re: Niemcy rehabilitują spalone czarownice 13.02.12, 17:25 Piękne... :-) lubat napisał: > A swoją drogą, jak tak dalej pójdzie z przesuwaniem w czasie działania dzisiejs > zych praw, to tylko kwestia czasu, kiedy ktoś wystąpi o rehabilitację niesłuszn > ie skazanego na męczeńską śmierć Jezusa zwanego Chrystusem i przywrócenie > mu dobrego imienia. O rany, skoro w Niemczech to o Bundestag może zahaczyć, to tutaj chyba do Knesetu...? ;-) Czy może do... parlamentu włoskiego? A może jednak wszystkie drogi prowadzą do Bundestagu, bo przecież Sacrum Romanum Imperium... Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Filokadaweri znajdą każdy sposób, żeby pogrzebać 13.02.12, 17:19 ...w trupie... Odpowiedz Link Zgłoś
cezaryk To zupełnie jak u nas! (Bez)radni łączcie się. 13.02.12, 22:55 To zupełnie jak u nas! Bezradni są zupełnie tak samo papaprani. Wciskają nowe nazwy ulic tam gdzie ich nie potrzeba, nie potrafią zmienić oczywiście szkodliwej organizacji ruchu, przywalą za to nowymi spowalniającymi progami w miejscu bezsensownym. Obywatelu! Kochaj 90% swoich radnych, byle z gumowym zabezpieczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
sakral Niemcy rehabilitują spalone czarownice 13.02.12, 23:06 do czego te udowodnienie,że nie było się czarownicą/czarownikiem i za to od razu na stos to nie ładnie ze strony biskupa ja czaruję,i nic z tego nie wychodzi na stos już nie biorą ale art.196 Kodeksu karnego (o uczuciach) strzeże różnych biskupów,dzisiaj też trzeba uważać na przewodniczącego episkopatu i pana prokuratora Odpowiedz Link Zgłoś
rodzaj_konta Źle im było w średniowieczu? 13.02.12, 23:14 Źle im było w średniowieczu pod KK? To sobie zafundowali Reformację, zmienili kościół i polecieli po zapałki. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Źle im było w średniowieczu? 13.02.12, 23:38 rodzaj_konta napisał: > Źle im było w średniowieczu pod KK? Ano źle , obrzydliwa sekta handlująca ułudą > To sobie zafundowali Reformację, zmienili kościół i polecieli po zapałki. Ta, ale Inkwizycja mordowała już w XIII wieku Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Źle im było w średniowieczu? 14.02.12, 00:59 kolter napisał: > Ta, ale Inkwizycja mordowała już w XIII wieku Ta kwestia obrosła istną mitologią. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu, średniowieczna inkwizycja rzadko wymierzała kary śmierci (z formalnego punktu widzenia nie wymierzała jej nigdy, tylko przekazywała władzy świeckiej z własnymi wnioskami, ponieważ prawo wymierzania kary śmierci miały w tym okresie tylko władze świeckie). Całkiem często zdarzały się uniewinnienia, a proces inkwizycyjny, pomimo że prymitywny w warstwie formalno-prawnej, był zaskakująco cywilizowany jak na realia tamtych czasów. Całe nieporozumienie polega na tym, że ludzie mylą średniowieczną inkwizycję ze Świętym Oficjum - organem powołanym do walki z herezją w okresie kontrreformacji. Średniowieczna inkwizycja w ciągu całego swojego istnienia posłała na śmierć (pośrednio, bo władze świeckie niekiedy nie stosowały się do wniosków inkwizycji) mniej więcej tylu ludzi, co Święte Oficjum w ciągu jednego roku w czasie apogeum polowań na czarownice (kilka tysięcy osób). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Źle im było w średniowieczu? 14.02.12, 11:42 quant34 napisał: > Ta kwestia obrosła istną mitologią. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu, średniowiec > zna inkwizycja rzadko wymierzała kary śmierci (z formalnego punktu widzenia nie > wymierzała jej nigdy, tylko przekazywała władzy świeckiej z własnymi wnioskami> , ponieważ prawo wymierzania kary śmierci miały w tym okresie tylko władze świe > ckie). Wiem największa z perdidi jakiejś dopuścił sie kler, zmuszano szantażem ekskomuniki władze świeckie do morowania ludzi z wniosku kościoła . Całkiem często zdarzały się uniewinnienia, a proces inkwizycyjny, pomimo > że prymitywny w warstwie formalno-prawnej, był zaskakująco cywilizowany jak na > realia tamtych czasów. Kolejny mit kościoła :)) np obrońca ; skutecznie broniący heretyka sam załapywał się na proces o herezję :))) Całe nieporozumienie polega na tym, że ludzie mylą śred niowieczną inkwizycję ze Świętym Oficjum - organem powołanym do walki z herezją > w okresie kontrreformacji. Coś ci się tu pomyliło ,święte oficjum był czymś na wzór sadu apelacyjnego do którego mogły odwołać sie skazani przez inkwizycje . Średniowieczna > inkwizycja w ciągu całego swojego istnienia posłała na śmierć (pośrednio, bo władze świeckie niekiedy nie stosowały się do wniosków inkwizycji) mniej więcej tylu ludzi, co Święte Oficjum w ciągu jednego roku w czasie apogeum polowań na c > zarownice (kilka tysięcy osób). No tak a Hans Kung jeden z najbardziej znanych teologów XX wieku czemu pisał o 9 milionach ofiar ?? Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Źle im było w średniowieczu? 15.02.12, 15:58 kolter napisał: > Kolejny mit kościoła :)) np obrońca ; skutecznie broniący heretyka sam załapywał > się na proces o herezję :))) W procesie inkwizycyjnym nie było obrońcy, więc nie było komu się załapać na proces o herezję :) Istotą tego procesu było skupienie w jednym ręku funkcji oskarżyciela, obrońcy i sędziego. > Coś ci się tu pomyliło ,święte oficjum był czymś na wzór sadu apelacyjnego do > którego mogły odwołać sie skazani przez inkwizycje . Nic podobnego. Święte Oficjum było organem zarządzającym szeregiem trybunałów orzekających i sprawującym na nimi nadzór, ale nie jako instancja odwoławcza, tylko jako organ wydający instrukcje. Trybunały miały bezwzględny obowiązek stosowania się do tych instrukcji, dlatego Święte Oficjum należy traktować jako bezpośrednio odpowiedzialne za każde przeprowadzone postępowanie przed każdym trybunałem. > No tak a Hans Kung jeden z najbardziej znanych teologów XX wieku czemu pisał o > 9 milionach ofiar ?? Nie znam tego autora, ale interesuje mnie jak on to wyliczył. Nie zapominaj, że w średniowieczu całe zaludnienie świata zamykało się liczbą między 200 a 400 milionów, z czego na Europę przypadało mniej więcej 40-60 milionów. 9 milionów ofiar inkwizycji oznaczałoby, że osądzono, skazano i stracono prawie 20% ludności Europy. Byłoby to technicznie niewykonalne, a jeżeli uwzględni się fakt, że w średniowieczu wyrokami śmierci kończyło się od 5 do 10% procesów, to wyszłoby że inkwizycja musiała osądzić praktycznie całą ludność. Wyłania się więc z tego jakaś kosmiczna bzdura, a liczba 9 milionów wygląda na wziętą z sufitu. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Źle im było w średniowieczu? 15.02.12, 22:03 quant34 napisał: W procesie inkwizycyjnym nie było obrońcy, więc nie było komu się załapać na pr > oces o herezję :) Istotą tego procesu było skupienie w jednym ręku funkcji oska > rżyciela, obrońcy i sędziego. Jesteś jak widać na bakier z faktami, innowacją sądów inkwizycyjnych było właśnie to ze dopuszczano obrońcę . " m.in. przyznawały oskarżonemu prawo do korzystania z usług obrońcy." pl.wikipedia.org/wiki/Tom%C3%A1s_de_Torquemada > Nic podobnego. Święte Oficjum było organem zarządzającym szeregiem trybunałów o > rzekających i sprawującym na nimi nadzór, ale nie jako instancja odwoławcza, ty > lko jako organ wydający instrukcje. Trybunały miały bezwzględny obowiązek stoso > wania się do tych instrukcji, dlatego Święte Oficjum należy traktować jako bezp > ośrednio odpowiedzialne za każde przeprowadzone postępowanie przed każdym trybunałem. " Święte Oficjum (łac. Sanctum Officium), właściwie Kongregacja Kardynalska Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji – instytucja inkwizycji powołana w 1542 przez papieża Pawła III odnowiona w 1564 na mocy postanowień soboru w Trydencie. Jego zadania określiła konstytucja apostolska Licet ab initio. Był to kościelny sąd najwyższy, rozpatrujący sprawy o herezje. Oficjum składało się z 6 kardynałów, było całkowicie niezależne od lokalnych biskupów. Miało nadzorować działalność sądów inkwizycyjnych w walce z reformacją." > Nie znam tego autora, ale interesuje mnie jak on to wyliczył. Zapewne na podstawie sprawozdania jakie sporządził dla Napoleona niejaki Juan Antonio Llorente. Był to ostatni sekretarz generalny inkwizycji w Hiszpanii. en.wikipedia.org/wiki/Juan_Antonio_Llorente Nie zapominaj, że w średniowieczu całe zaludnienie świata zamykało się liczbą między 200 a 400 m ilionów, z czego na Europę przypadało mniej więcej 40-60 milionów. 9 milionów o > fiar inkwizycji oznaczałoby, że osądzono, skazano i stracono prawie 20% ludnośc > i Europy. Nie myl faktów !! Inkwizycja działała od XII wieku aż do conajmniej XVIII w bardzo aktywnie . Byłoby to technicznie niewykonalne, a jeżeli uwzględni się fakt, że w > średniowieczu wyrokami śmierci kończyło się od 5 do 10% procesów, to wyszłoby > że inkwizycja musiała osądzić praktycznie całą ludność. Wyłania się więc z tego > jakaś kosmiczna bzdura, a liczba 9 milionów wygląda na wziętą z sufitu. Powiem tak ;mowa o 9 milionach ofiar, ale ja nie wiem czy chodzi tu o zamordowanych ,czy zalicza się tu wszystkie osoby represjonowane przez te kościelne gestapo ?? Wystarczy ze tylko w Hiszpanii represjonowano nawet około pół miliona Żydów z czego możliwe ze nawet 300 tys zostało pozbawionych majątku i wygnanych , to też ofiary !! W Hiszpanii z powodu nienawiści do Żydów nawet zmiana obrusu na stole w piątek (przed szabasem)kończyła się na stosie , zakupy u żydowskiego rzeźnika tez mogły zaprowadzić na sto. Mało wiemy o licznie ofiar bo Juan Antonio Llorente.Spalił akta Inkwizycji oraz Świętego Oficjum , część została zniszczona przez wojska Napoleona. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania z katolika jednak zawsze wyjdzie prawdziwa natura 14.02.12, 12:09 quant34 napisał: > Ta kwestia obrosła istną mitologią. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu, średniowiec > zna inkwizycja rzadko wymierzała kary śmierci (z formalnego punktu widzenia nie > wymierzała jej nigdy, tylko przekazywała władzy świeckiej z własnymi wnioskami > , ponieważ prawo wymierzania kary śmierci miały w tym okresie tylko władze świe > ckie). Całkiem często zdarzały się uniewinnienia, a proces inkwizycyjny, pomimo > że prymitywny w warstwie formalno-prawnej, był zaskakująco cywilizowany jak na > realia tamtych czasów. oczywiscie tam byles i zapamietales. odpisuje, bo pamietam, ze w jakiejs innej sprawie (nie pamietam juz jakiej) napisales cos z glebszym sensem. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: z katolika jednak zawsze wyjdzie prawdziwa na 15.02.12, 16:06 jszania napisał: > oczywiscie tam byles i zapamietales. A Ty byłeś na orbicie Ziemi, aby wiedzieć, że jest okrągła? A w bitwie pod Grunwaldem brałeś udział, skoro wiesz, że wygrali Polacy i Litwini? Na studiach miałem taki przedmiot jak historia prawa sądowego, który obejmował także proces inkwizycyjny. Istnieje mnóstwo zachowanych protokołów, kronik, opracowań historycznych i innych źródeł, które pozwalają ustalić na czym ten proces polegał i jak przebiegał w poszczególnych okresach. Aby to wiedzieć wystarczy umieć czytać, nie trzeba zobaczyć na własne oczy. Problem w tym, że co niektórzy wolą pleść co im ślina na język przyniesie zamiast czytać. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem klerykalizmu, zwalczam obłudę kościoła i katolickie pranie mózgu, proces inkwizycyjny uważam za ogromny cywilizacyjny krok wstecz w stosunku do starożytności, ale znam także historię i bez względu na swoje poglądy zawsze sprzeciwiam się opowiadaniu mitów i głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania Re: z katolika jednak zawsze wyjdzie prawdziwa na 15.02.12, 16:24 quant34 napisał: > Aby to wiedzieć wystarczy umieć czytać tylko kto to pisal? Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: z katolika jednak zawsze wyjdzie prawdziwa na 16.02.12, 01:37 jszania napisał: > tylko kto to pisal? Rozumiem, że obawiasz się, iż opracowania historyczne są nierzetelne ponieważ powstały pod dyktando kościoła? Owszem są i takie, ale ja piszę o autorach świeckich. Chociażby profesora Wyrozumskiego, który publikował prace na temat inkwizycji w czasach PRL. Chyba nie podejrzewasz, że PRL-owska cenzura pozwoliłaby na publikację pracy wybielającej kościół? Ale co do zasady masz rację: trzeba sprawdzać źródło opracowań, bo po 1989 roku narobiło się opracowań ewidentnie fałszujących historię w omawianej materii. To wielki paradoks, bo to raczej czasy PRL słynęły z fałszowania historii, a zmiana ustroju otworzyła możliwość pisania prawdy. Jednak w przypadku historii kościoła jest akurat odwrotnie. Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś o zbrodniach kościoła, to lepiej poczytać historyków okresu PRL-u, bo obecnie znacznie trudniej znaleźć obiektywne opracowania. Po prostu wtedy akurat na ten temat wolno było pisać obiektywnie, a dzisiaj jest to niemile widziane. W przeciwieństwie do zbrodni komunistycznych, w przypadku których było dokładnie odwrotnie - dzisiaj wolno obiektywnie, a wtedy nie było wolno. A tak a propos zbrodni, pamiętam swoją reakcję na artykuł historyczny opublikowany pod koniec PRL-u (czytałem jako nastolatek) na temat udziału kleru katolickiego w ludobójstwie na Bałkanach w latach 40-tych XX wieku. Nie uwierzyłem podejrzewając, że tak absurdalne treści mógł wyprodukować tylko wydział czwarty SB. Ale ku swojemu zdziwieniu odkryłem, że to nie była żadna antykościelna prowokacja, tylko fakty historyczne. Trudno w to uwierzyć, ale to fakt, że dziesiątki księży i zakonników chorwackich własnymi rękami mordowało Serbów. Ba, klecha z zakonu franciszkanów był komendantem obozu zagłady w Jasenovacu i słynął z mordowania kobiet i dzieci motyką. Inny klecha wygrał zorganizowany przez Ustaszów konkurs na podrzynanie gardeł i w ciągu jednego dnia załatwił w ten sposób 1360 ludzi. Wszystko pod auspicjami nuncjusza apostolskiego w randze kardynała, który po wojnie wyłapał za to 16 lat więzienia. Wyjątkowa kreatura zaangażowana w finansowanie ludobójstwa i pomoc w ucieczce zbrodniarzy nazistowskich do Ameryki Południowej. Mowa o Alojzie Stepinacu, którego nasz Wielki Polak beatyfikował w 1998 roku. Po co szukać w średniowieczu i wyolbrzymiać zbrodnie inkwizycji, skoro pod koniec XX wieku beatyfikowano zbrodniarza zamieszanego w ludobójstwo? Tylko gdzie dzisiaj o tym można przeczytać w Polsce? Wyłącznie w internecie - nikt w tym kraju nie odważy się wydać tłumaczenia jakiejkolwiek książki na ten temat, pomimo że na zachodzie wydano ich sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania a moze dzieki paleniu bylo mniej czarownic? 16.02.12, 09:13 quant34 napisał: > jszania napisał: > > > tylko kto to pisal? > > Rozumiem, że obawiasz się, iż opracowania historyczne są nierzetelne ponieważ p > owstały pod dyktando kościoła? Owszem są i takie, ale ja piszę o autorach świec > kich. Chociażby profesora Wyrozumskiego, który publikował prace na temat inkwiz > ycji w czasach PRL. chodzi mi o teksty zrodlowe. pisanie bylo w tamtych czasach umiejetnoscia rzadka i nie da sie traz tamtych relacji zweryfikowac. tym bardziej, ze kosciol mial wplyw na to, ze niektore zaginely. nie chodzi mi o zwykla nieuczciwiosc w relacjach tylko o ogolniejszy problem zmiany widzenia pewnych spraw w czasie. np kiedys obcinanie rak bylo uwazana za cos normalnego, a relacje czlowieka ktory to uwaza za cos zwyczajnego moco rozni sie od relacj jaka zrobilby czlowiek wspolczesny. wiara w czary czy w plaskosc Ziemi byla powszechna. Kopernik uniknal stosu, a przeciez tez mu sie nalezalo, glosil herezje. a wracajac do artykulu - "Władze Kolonii muszą jednoznacznie stwierdzić, że pani Henot nie była czarownicą" - no poprostu mozna sie posikac ze smiechu. czy ci wierzacy nie maja poczucia obciachu? ale nie zeby masowo i bezmyslnie uniewinniac: "Radni z Düsseldorfu odmówili rehabilitacji dwóch kobiet spalonych w 1738 r. Jedną z przyczyn była ekspertyza teologa, który po zbadaniu akt stwierdził, że kobiety szerzyły zabobony i znały się na zielarstwie. Teolog uznał, że wyrok śmierci miał uzasadnienie, a radni nie zgodzili się na rehabilitację." Odpowiedz Link Zgłoś
costa3500 Niemcy rehabilitują spalone czarownice 13.02.12, 23:20 Niemcy to głupi naród te czarownice palono w imię boga,dziś jego słudzy prawią o moralności i czystości trzeba im wpuścić Rydzyk-Mario ten ich nauczy szacunku dla stwórcy i kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
youngcontrarian O urokach teologicznego myslenia 13.02.12, 23:34 Jak w 21 wieku mozna tracic czas “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czyzby teolodzy liczyli na to, ze Komitet Noblowski wyrozni ich za komparatywne badania biomechaniki skrzydel aniola i np. motyla albo teorii poczecia Jezusa metoda In vitro? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym - w jego pojeciu - utrzymuje spojnosc spoleczna i narodowa tozsamosc. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu porzadku publicznego. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka. “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem aby bron boze nie zostac oskarzonym o “wojujacy ateizm”. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy lacznie z egzorcyzmami, wzajemnym obrzucaniem sie klatwami a nawet nekrofetyszyzmem. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby stupolowe. Przypuscmy, ze celem eksperymentu wprawadzimy do calkowicie zaciemnionego pomieszczenia filozofa i teologa i to na dodatek z zawiazanymi oczami i poprosimy ich o znalezienie w nim czarnego kota. Filozof nie dopatrzy sie niczego. Teolog natomiast nie tylko znajdzie tego kota ale rowniez okresli kolor myszy, ktora on wlasnie zjadl. Malo tego.. teolog rowniez okresli gatunek zoltego sera, ktory ta mysz konsumowala. Odpowiedz Link Zgłoś
begleri Niemcy rehabilitują spalone czarownice 14.02.12, 00:07 ach, skoro się znały na zielarstwie, to niewątpliwie zasłużyły na stos... Może pan teolog zaleci też puszczenie z dymem kilku współczesnych zielarni, jako siedlisk diabelskich? tak w ramach kontynuacji tradycji? Odpowiedz Link Zgłoś
youngcontrarian Tomek zaprasza zainteresowanych do swojego bloga 14.02.12, 09:31 Z mojej ostaniej korespondencji z Tomkiem zrozumielem, ze w swietle rozmyslnej anty-koscielnej nagonki i "nieustannych prowokacji Gazety Wyborczej przeciw Kosciolowi" ogranicza On swoja obecnosc na tym foum. Zainteresowanych kieruje do swojego bloga: tomek456.wordpress.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Tomek zaprasza zainteresowanych do swojego bl 15.02.12, 16:08 youngcontrarian napisał: > > > Z mojej ostaniej korespondencji z Tomkiem zrozumielem, ze w swietle rozmyslnej > anty-koscielnej nagonki i "nieustannych prowokacji Gazety Wyborczej przeciw Kos > ciolowi" ogranicza On swoja obecnosc na tym foum. No to czeka nas fala samobójstw popełnianych przez forumowiczów z rozpaczy na tą stratą... Odpowiedz Link Zgłoś
jszania muszą jednoznacznie stwierdzić ze bog nie istnieje 14.02.12, 11:16 .... Władze Kolonii. jest skutkiem masowej histerii. niech przy okazji oficjalnie stwierdza, ze krasnoludkow nie ma, a swiety mikolaj nie rozdaje prezentow. jesli wierzycie w krasnoludki, to co wy sie, lemingi, oburzacie, ze politycy robia was w h... (przez "h". przez "ch" pisza inteligenci, bo maja malego) Odpowiedz Link Zgłoś